Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Ksi膮dz Lema艅ski: Nie jestem spoza Ko艣cio艂a

Nic nie jest w stanie tego ubra膰 w s艂owa. Jak us艂ysza艂em, co m贸wi Franciszek, to po艂owa ci臋偶aru, kt贸ry mia艂em na plecach, ze mnie spad艂a. Nie jestem z zewn膮trz Ko艣cio艂a. Cho膰 przyzwyczai艂em si臋 do bycia samemu - m贸wi ksi膮dz Wojciech Lema艅ski.

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 
Na prze艂omie roku prezentujemy nasz autorski wyb贸r najlepszych wywiad贸w, kt贸re ukaza艂y si臋 w naszym tygodniku w 2013 roku. 呕yczymy mi艂ej lektury.
 
Nic nie jest w stanie tego ubra膰 w s艂owa. Jak us艂ysza艂em, co m贸wi Franciszek, to po艂owa ci臋偶aru, kt贸ry mia艂em na plecach, ze mnie spad艂a. Nie jestem z zewn膮trz Ko艣cio艂a. Cho膰 przyzwyczai艂em si臋 do bycia samemu.
Z ksi臋dzem Wojciechem Lema艅skim rozmawia Ignacy Dudkiewicz.
 
Czuje si臋 ksi膮dz antykleryka艂em?
呕artuje pan. Jestem ksi臋dzem, wi臋c trudno, 偶ebym by艂 antykleryka艂em. Chyba 偶e mamy do czynienia z takim posegregowaniem ludzi, w kt贸rym antykleryka艂em jest ka偶dy, kto wypowiada si臋 krytycznie o klerze. Takie wypowiedzi nieraz mi si臋 zdarza艂y, bo jestem krytyczny i wobec siebie, i wobec w艂asnego 艣rodowiska.
 
O co zatem si臋 ksi膮dz modli dla Ko艣cio艂a?
To prowokuj膮ce pytanie. W ka偶dej mszy 艣wi臋tej modl臋 si臋 za mojego biskupa, za papie偶a, za duchowie艅stwo, za 艣wieckich. W modlitwie powszechnej prosz臋 o konkretne dary: o gorliwo艣膰 przepowiadania, pokor臋, m膮dro艣膰. I do ka偶dej modlitwy, kt贸r膮 czytam, przy艂膮czam si臋 nie tylko dlatego, 偶e sprawuj臋 t臋 Eucharysti臋, ale te偶 dlatego, 偶e takie s膮 nasze potrzeby.
 
Bo Ko艣cio艂owi tego brakuje?
Ko艣cio艂owi niczego nie brakuje, jedynie otwarto艣ci na dary Ducha 艢wi臋tego, kt贸re ju偶 wszystkie otrzymali艣my. Nie musimy o nie zabiega膰, ale je dobrze wykorzystywa膰. Na tym polega paradoks, 偶e Ko艣ci贸艂 jest 艣wi臋ty i grzeszny jednocze艣nie. Jest 艣wi臋ty, bo jest pe艂ni膮, ale widzimy i s艂yszymy na co dzie艅, jak wypowiada si臋 Ko艣ci贸艂, kt贸ry z tej pe艂ni nie korzysta.
 
Porozmawiajmy o konkretach.
Pierwszy z brzegu przyk艂ad. Jezus powiedzia艂: 鈥濱d藕cie na ca艂y 艣wiat i nauczajcie wszystkie narody鈥. Czy pan dostrzega dzisiaj, w tym 艣wiecie, jasn膮 i wyra藕n膮 odpowied藕 na to wezwanie? Prosz臋 mi pokaza膰 w Europie Ko艣cio艂y zwracaj膮ce si臋 do ludzi, kt贸rzy do Ko艣cio艂a, w przedsoborowym rozumieniu, nie nale偶膮. Kt贸re id膮 przepowiada膰 Dobr膮 Nowin臋 tym, kt贸rzy w ni膮 nie uwierzyli. Ja tego nie dostrzegam.
 
Czy mo偶na zatem powiedzie膰, 偶e Europa staje si臋 dzi艣 ziemi膮 misyjn膮?
Dlaczego Ko艣ci贸艂 w Polsce tak nag艂a艣nia dzie艂o kap艂ana z Afryki, kt贸re ma si臋 odby膰 na Stadionie Narodowym? Czego my od niego oczekujemy? I nie zapraszamy go nawet, by wyg艂osi艂 swoje przepowiadanie do zwolennik贸w Ruchu Palikota, agnostyk贸w, ateist贸w, ludzi, kt贸rzy odchodz膮 z Ko艣cio艂a, do m艂odzie偶y, kt贸ra rezygnuje z katechizacji. Chcemy, 偶eby g艂osi艂 swoje przepowiadanie do wiernych naszego Ko艣cio艂a! Czy pan widzi ten paradoks? M贸wimy: przyjed藕 i pom贸偶, bo sami sobie nie radzimy ze wsp贸lnot膮, kt贸rej jeste艣my pasterzami!
 
Franciszek te偶 przyjecha艂 do nas z daleka…
Jego fenomen nie wynika jednak z tego, 偶e jest lepszy, m膮drzejszy czy bardziej otwarty na charyzmaty ni偶 inni papie偶e. Niezwyk艂e jest to, 偶e w Ko艣ciele, w kt贸rym, jak si臋 zdawa艂o, wszystko jest ju偶 pouk艂adane, bo za to odpowiada ta kongregacja, tego dotyczy ta adhortacja, tym si臋 zajmowa艂 ten synod, nagle zjawi艂 si臋 papie偶, kt贸ry m贸wi rzeczy najprostsze: 偶e w Ko艣ciele s膮 zb贸je, karierowicze, kt贸rzy odbieraj膮 chwa艂臋 Chrystusowi, by samemu si臋 ni膮 otoczy膰. Dzi臋ki temu u艣wiadamiamy sobie to, co dzieje si臋 na naszych oczach, a co papie偶 nazwa艂 tak jednoznacznie. Przecie偶 on m贸wi o nas! A nie ma wszak adhortacji o zb贸jach w Ko艣ciele.
Nagle si臋 okazuje, 偶e to rodzaj przepowiadania, kt贸rego temu Ko艣cio艂owi najzwyczajniej w 艣wiecie brakowa艂o. I je偶eli dzisiaj nieprzeliczone t艂umy id膮 na audiencj臋 do papie偶a, to znaczy, 偶e tego typu znak贸w oczekuj膮.
 
My艣li ksi膮dz, 偶e w polskim Ko艣ciele b臋dziemy umieli ws艂uchiwa膰 si臋 w g艂os Franciszka?
My艣l臋, 偶e wielu nie bardzo b臋dzie chcia艂o. Bardzo trudno jest zmienia膰 co艣, do czego przywykli艣my, co nam przekazywano jako nienaruszalne i co zdaje si臋 by膰 u艣wi臋cone tradycj膮. Ale Ko艣ci贸艂 w Polsce jest spragniony takiego or臋dzia i wierz臋, 偶e przyniesie ono b艂ogos艂awione owoce.
 
Co ksi膮dz poczu艂, przeczytawszy s艂owa o zb贸jach w Ko艣ciele? Czytaj膮c tekst, kt贸ry opublikowa艂 ksi膮dz po tych s艂owach na natemat.pl, mia艂em wra偶enie gorzkiej satysfakcji…
Po trzech latach od sko艅czenia seminarium wyjecha艂em do Zwi膮zku Sowieckiego, pomaga膰 tamtejszemu Ko艣cio艂owi. Kiedy wr贸ci艂em po kolejnych siedmiu, by艂em przera偶ony, s艂uchaj膮c moich koleg贸w. Co zrobi膰, 偶eby dosta膰 lepsz膮 parafi臋? 呕eby dosta膰 probostwo? Z kim nale偶y trzyma膰, a kogo unika膰, komu posmarowa膰, jak si臋 pokaza膰? Obawiam si臋, 偶e gdybym by艂 razem z nimi przez te lata, to te偶 bym patrzy艂 na to w ten spos贸b, bo wsi膮ka艂oby to we mnie ka偶dego dnia. Wielu z nich zacz臋艂o u偶ywa膰 tej nowomowy ko艣cielnej, bo wszyscy tak m贸wili. I to zaczyna si臋 ju偶 w seminarium.
 
S艂owa papie偶a co艣 zmieni膮?
Papie偶 powiedzia艂 to, czego nikt inny nie m贸g艂 powiedzie膰. Bo gdyby to powiedzia艂 ktokolwiek z zewn膮trz, to m贸wiliby艣my o ataku na Ko艣ci贸艂, a gdyby to powiedzia艂 ktokolwiek z wn臋trza Ko艣cio艂a, oskar偶ono by go o rozbijanie wsp贸lnoty. Wszystkie krytyczne uwagi s膮 tak traktowane: za wyj膮tkiem uwag wypowiadanych przez Franciszka.
Papie偶 otwiera nam oczy na co艣, o czym kiedy艣 m贸wi艂 biskup Pieronek, biskup 呕yci艅ski, o czym wspomina艂 kardyna艂 Ratzinger. Ale opinia ko艣cielna m贸wi艂a o biskupie Pieronku, 偶e ma parcie na szk艂o, 呕yci艅ski okazywa艂 si臋 偶ydowskim pasjonatem, b臋d膮cym z boku episkopatu, a w przypadku Ratzingera m贸wiono, 偶e to tylko jedno wyst膮pienie w zwi膮zku z tym, czego do艣wiadczy艂 jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Teraz nie ma ju偶, jak tego t艂umaczy膰. Franciszkowi nie mo偶na zarzuci膰, 偶e rozbija czy atakuje Ko艣ci贸艂.
 
Jak ksi膮dz radzi sobie z tym, 偶e krytyka pewnych zachowa艅, p艂yn膮ca z wn臋trza Ko艣cio艂a odbierana jest jako rozbijanie wsp贸lnoty? Przecie偶 musi si臋 ksi膮dz z tym spotyka膰.
Spotykam si臋. I jest to bardzo motywuj膮ce. Kiedy nadepn臋艂o si臋 komu艣 na odcisk, to trzeba mie膰 艣wiadomo艣膰, 偶e ten kto艣 b臋dzie szczeg贸lnie uwra偶liwiony na to, 偶eby dostrzec 藕d藕b艂o w twoim oku. Trzeba ka偶dego dnia czuwa膰, 偶eby te 藕d藕b艂a z w艂asnego oka wyci膮ga膰. I kiedy prowadzisz samoch贸d, to zdejmujesz nog臋 z gazu, 偶eby si臋 nie okaza艂o, 偶e jedziesz za szybko, z艂apie ci臋 drog贸wka i kto艣 powie: to jest ksi膮dz Lema艅ski, kt贸ry je藕dzi jak pirat. I kiedy przychodzi kto艣, kto chce za艂atwi膰 spraw臋 poza kancelari膮, to nie m贸wisz mu, 偶eby przyszed艂 za dwa dni, tylko starasz si臋 natychmiast pom贸c.
 
To jednak nie uniewa偶nia zarzut贸w o rozbijanie wsp贸lnoty.
Nie komentuj臋 wydarze艅, kt贸re nie s膮 znane. Przypadek legionowski, tylawski czy pozna艅ski, to nie s膮 sprawy, kt贸re ksi膮dz Lema艅ski wyci膮gn膮艂 鈥 zna je ca艂a Polska. Je偶eli dzisiaj si臋 do nich odnosz臋, to dlatego, 偶e uwa偶am, 偶e co艣 si臋 jeszcze wiernym i ludziom spoza Ko艣cio艂a nale偶y z naszej strony. I kiedy kto艣 m贸wi, 偶e deprecjonuj臋 pos艂ug臋 biskup贸w, zawsze pytam: w kt贸rym momencie? Kiedy wspominam o biskupie, kt贸ry po pijaku rozbija latarni臋? Ja deprecjonuj臋 czy ten biskup przez swoj膮 postaw臋? Gdy jestem 艣wiadkiem wydarzenia z udzia艂em ludzi Ko艣cio艂a, w kt贸rym uczestniczy艂o kilka os贸b, staram si臋 za艂atwi膰 t臋 spraw臋 w ich gronie. Mn贸stwo by艂o takich sytuacji, w kt贸rych wystarczy艂o zwr贸cenie uwagi i rozmowa. Ale je艣li kto艣 stwierdza, 偶e nic si臋 nie sta艂o, a skutki tego dzia艂ania b臋d膮 si臋 rozlewa艂y, to trzeba reagowa膰.
I ja si臋 tego trzymam: nie ujawnia膰 tego, co przynios艂oby szkod臋 komukolwiek, a nie przynios艂oby 偶adnego dobra, natomiast to, co jest powszechnie znane, a nie doczeka艂o si臋 nale偶ytej reakcji, nale偶y przypomnie膰 i si臋 do tego odnie艣膰.
 
Odnosz膮c si臋 do groteskowej sprawy danieli biskupa G艂贸dzia, wspomnia艂 ksi膮dz te偶 o innych zwierz臋tach, kt贸re mo偶na znale藕膰 przy parafiach…
呕aden z przypadk贸w, kt贸re opisa艂em, nie jest nieprawdziwy. Je偶eli napisa艂em o proboszczu, kt贸ry momentalnie sko艅czy艂 msz臋, by pobiec za rojem pszcz贸艂, to opisa艂em wydarzenie, kt贸rego by艂em 艣wiadkiem. Sam sta艂em te偶 niejednokrotnie pod furtk膮 tej plebanii, gdzie psy szczeka艂y i nie wpuszcza艂y na teren.
 
Te psy mog膮 symbolizowa膰 zamkni臋cie.
Mog膮, ale nie musz膮. Cz臋sto ludzie po prostu zapominaj膮, 偶e to, co dla nich jest oczywisto艣ci膮, dla kogo艣 mo偶e by膰 przeszkod膮 nie do pokonania. W Ko艣ciele przyzwyczaili艣my si臋 do r贸偶nych zachowa艅, kt贸re dla przychodz膮cych do nas z zewn膮trz, s膮 nie do przeskoczenia.
 
Prosz臋 o przyk艂ad.
J臋zyk polskiej debaty o in vitro jest zaporowy. Pi臋tnujemy, oskar偶amy i rzucamy najtwardsze s艂owa w kierunku ludzi, kt贸rych powinni艣my pouczy膰, tak do nich przem贸wi膰, tak ich przekonywa膰, 偶eby z tej metody sami zdecydowali si臋 nie skorzysta膰. Je艣li m贸wimy im, 偶e s膮 mordercami, maj膮 krew na r臋kach, s膮 odpowiedzialni za 艣mier膰 dziesi膮tek czy setek istnie艅 ludzkich, to tworzymy barier臋, kt贸rej nie da si臋 przekroczy膰. A o in vitro wypowiadali si臋 i Jan Pawe艂 II, i Benedykt XVI, ale w 偶adnej z ich wypowiedzi nie znajdziemy takich s艂贸w, jakie pad艂y w ostatnich latach w Polsce. A najgorsze, 偶e si臋 z tych s艂贸w nie wycofano i nie przeproszono za nie. Uznano, 偶e gdzie drwa r膮bi膮, tam wi贸ry lec膮, i 偶e w tej walce ka偶da metoda jest dopuszczalna. Czy kto艣, kto zastanawia si臋 nad u偶yciem tej metody, przestraszy si臋 tego typu sformu艂owa艅? Po prostu wierni nie b臋d膮 nas s艂ucha膰.
 
Z czego to si臋 bierze?
To przejaw naszej ko艣cielnej bezsilno艣ci. Chcia艂bym, 偶eby艣cie tej metody nie stosowali, 偶eby艣cie nie u偶ywali brzydkich s艂贸w, nie stosowali antykoncepcji, nie nadu偶ywali alkoholu, 偶eby艣cie przychodzili na msze, 偶eby艣cie wspierali ubogich, a wy tego nie robicie! To, 偶e wiem, 偶e tak powinno by膰, nie przek艂ada si臋 na to, 偶e was do tego zapali艂em. A skoro nie uda艂o mi si臋 was zapali膰, to teraz b臋d臋 was straszy艂 piek艂em po 艣mierci i grzywn膮 lub wi臋zieniem za 偶ycia. To znak, 偶e to g艂osiciel jest nieskuteczny. Ludzi nale偶y traktowa膰 z g艂臋bokim szacunkiem, nawet je偶eli okazuje si臋, 偶e ten cz艂owiek w jaki艣 spos贸b zszarga艂 swoj膮 godno艣膰.
Nie wychodzi nam nawet realizowanie zasady 鈥濵i艂uj bli藕niego swego jak siebie samego鈥, co do s艂uszno艣ci kt贸rej wszyscy si臋 zgodzimy. A gdy dotykamy zagadnie艅 trudnych w terminologii i aksjologii, to zaczynamy od atak贸w ad personam, inwektyw, zabiegamy o penalizacj臋.
Wiele warto艣ci wymaga ochrony, r贸wnie偶 prawnej. Ale nawet warto艣ci dzi艣 fundamentalne, te偶 kiedy艣 si臋 utwierdza艂y, te偶 kiedy艣 nie by艂y uznawane za bezsporne. I je艣li kto艣 pyta nas: 鈥瀉 dlaczego?鈥, to nie mo偶na odpowiedzie膰: bo tak i ju偶. Ka偶dy ma prawo pyta膰 przedstawicieli Ko艣cio艂a czy prawodawc臋 艣wieckiego: 鈥瀉 dlaczego?鈥. Nie mo偶na powiedzie膰: dosy膰 ju偶 tych pyta艅!
 
A kogo ma o to pyta膰 ksi膮dz?
Kiedy w moim otoczeniu nazbiera艂o si臋 wiele spraw trudnych, napisa艂em list do mojego biskupa z wieloma pytaniami. Pami臋tam t臋 bardzo pozytywn膮 rozmow臋. Ale z niej nic nie wynik艂o. Wszystkie te sprawy, kt贸re powierzy艂em trosce mojego biskupa, uzna艂 za ma艂o istotne. A kiedy cz艂owiek czuje, 偶e to, co sam rozeznaje jako wa偶ne, niebezpieczne, istotne, prze艂o偶ony traktuje z przymru偶eniem oka, to kolejnych sygna艂贸w ju偶 nie przekazuje. Zdecydowa艂em si臋 wi臋c ju偶 tylko na przekazywanie sygna艂贸w dotycz膮cych krzywdy os贸b trzecich. I niestety te偶 nie doczeka艂em si臋 reakcji. A to ju偶 zakrawa na karygodne zaniechanie.
 
Takich zaniecha艅 jest w polskim Ko艣ciele wi臋cej.
Prosz臋 si臋 przyjrze膰 przypadkowi m臋偶czyzny, kt贸ry teraz domaga si臋 od Ko艣cio艂a zado艣膰uczynienia za to, 偶e, gdy by艂 molestowany, kuria, cho膰 wiedzia艂a o tym, nie reagowa艂a i mu nie pomog艂a. Zamieszani w to s膮 konkretni biskupi, kt贸rzy, nawet je艣li o艣wiadczaj膮, 偶e nic o tym nie wiedzieli, to brakuje w ich wypowiedziach oceny tego, co si臋 sta艂o oraz informacji, co robi膮 teraz, by podobna sytuacja si臋 nie powt贸rzy艂a. Rzecz nie w tym, 偶eby sprawie uci膮膰 艂eb czy te偶 wzi膮膰 ca艂膮 win臋 na siebie. Chodzi tylko o to, by jasno powiedzie膰, czego wtedy zabrak艂o i co zrobili艣my, 偶eby dzisiaj to nie mia艂o szansy si臋 powt贸rzy膰. Ludzi s艂abych nie zabraknie, natomiast mechanizmy, kt贸rych nie by艂o, dzi艣 ju偶 powinny funkcjonowa膰.
 
Sk膮d bierze si臋 to unikanie odpowiedzialno艣ci?
Nie rozumiem tego. Je偶eli zdarzy艂o si臋 co艣 tragicznego, bulwersuj膮cego ca艂膮 opini臋 publiczn膮 w Polsce, jak sytuacja z Poznania, gdy nie by艂o podw贸jnej oceny tego wydarzenia, to dlaczego biskup odpowiedzialny za t臋 diecezj臋, kt贸ry wy艣wi臋ci艂 tego cz艂owieka na kap艂ana, kt贸ry z nim rozmawia艂, nie zwo艂a konferencji prasowej i nie powie, jak to ocenia? Poniewa偶 jest wiceprzewodnicz膮cym Konferencji Episkopatu Polski? Ta聽jego postawa k艂adzie si臋 cieniem na ca艂y Episkopat. Ale je偶eli tego typu oceny po zdarzeniach w Tylawie, w kt贸rych jest prawomocny wyrok s膮du, nie potrafi wypowiedzie膰 przewodnicz膮cy Episkopatu, to jak maj膮 zachowa膰 si臋 inni biskupi? Je偶eli ta wierchuszka, w sprawach powszechnie znanych, nie wypowiada si臋 ani s艂owem, to co ma powiedzie膰 biskup innej diecezji w mniej oczywistej sprawie?
 
Czy ksi膮dz, wielu rzeczy nie pojmuj膮c, zg艂aszaj膮c zarzuty, kt贸re nie doczekuj膮 si臋 reakcji, pos膮dzany przez publicyst贸w czy innych ksi臋偶y o rozbijanie Ko艣cio艂a, nie bywa po prostu sfrustrowany?
By艂 taki moment, kiedy pustka wok贸艂 mnie by艂a szczeg贸lnie dotkliwa. Szuka艂em kogo艣, kto te偶 przyjrza艂 si臋 temu, o czym my艣l臋 i pisz臋, 偶eby powiedzia艂, co na ten temat s膮dzi. I znalaz艂em grono przyjaci贸艂, r贸wnie偶 biskup贸w. To by艂y cudowne rozmowy: ze 艣wieckimi, z biskupami, z ksi臋偶mi, kiedy m贸wili mi: 鈥瀙rzecie偶 to jest oczywiste. To nie jest tak, 偶e co艣 odkrywasz, wszyscy to widzimy, tylko nie potrafimy zareagowa膰鈥. Pami臋tam wizyt臋 starego ksi臋dza, kt贸ry przyjecha艂 do mnie i powiedzia艂: 鈥濲a, stary cz艂owiek, chyl臋 przed tob膮 czo艂a, bo te偶 to wszystko widz臋, ale nie sta膰 mnie na to, 偶eby g艂o艣no, publicznie powiedzie膰, 偶e tak jest鈥. Dostaj臋 maile od ksi臋偶y pisz膮cych, 偶e s膮 ze mn膮, cho膰 si臋 do tego nie przyznaj膮, bo by tego ci臋偶aru obstrukcji i izolacji nie wytrzymali.
 
Bo ksi膮dz ma ju偶 przyklejon膮 okre艣lon膮 艂atk臋.
Przyjecha艂 do mnie kiedy艣 dziennikarz, kt贸ry nie chcia艂 ze mn膮 rozmawia膰, tylko chcia艂 us艂ysze膰 to, co podpowiada艂a mu jego wyobra藕nia na m贸j temat. I na koniec powiedzia艂: 鈥濱 po co si臋 ksi膮dz jeszcze tymi 呕ydami zajmuje? Gdyby nie to, to m贸g艂bym ju偶 ksi臋dza uzna膰 za ca艂kiem z艂ego鈥. To mu psu艂o m贸j obraz, jednoznaczn膮 ocen臋 mojej osoby, bo z tym jednym obszarem mojej dzia艂alno艣ci akurat si臋 zgadza艂.
 
Jak sobie ksi膮dz z tym radzi?
B臋d膮c na wschodzie, przyzwyczai艂em si臋 do bycia samemu. Obs艂ugiwa艂em jednocze艣nie cztery parafie i dwa o艣rodki duszpasterskie. Innych ksi臋偶y spotyka艂em bardzo rzadko.
Pami臋tam te偶 spotkanie z biskupem Kondrusiewiczem. Mia艂em do niego dziesi膮tki pyta艅, kt贸re zapisa艂em sobie na du偶ym kartonie. Gdy przyjecha艂 na wizytacj臋, na bierzmowanie, siedli艣my do sto艂u, zjedli艣my obiad i m贸wi臋: 鈥濳si臋偶e biskupie, ja mam do ksi臋dza takie pytania鈥. Odpowiedzia艂: 鈥濻艂uchaj, ja musz臋 jecha膰, mam kolejne spotkania. A ty sko艅czy艂e艣 seminarium, masz dar Ducha 艢wi臋tego, to szukaj odpowiedzi!鈥. To tak, jakby powiedzia艂 mi: 鈥瀗ie jeste艣 wyrobnikiem, jeste艣 wsp贸艂pracownikiem鈥. U艣wiadomi艂em sobie, 偶e moje rozgrzeszenie jest tak samo wa偶ne, jak rozgrzeszenie kardyna艂a 艢wi膮tka, Eucharystia przeze mnie sprawowana ma tak膮 sam膮 moc, jak Eucharystia sprawowana przez papie偶a. Wi臋c dlaczego mia艂bym przed kolejnym wyzwaniem da膰 dyla i powiedzie膰: bo dziekan si臋 na ten temat nie wypowiedzia艂? Cho膰 swoj膮 rol臋 wci膮偶 widz臋 jak tego ch艂opca z bajki 鈥濶owe szaty kr贸la鈥. Krzycz臋: 鈥瀔r贸l jest nagi鈥, ale sam nie znam si臋 na szyciu.
 
Jakich szat potrzebuje dzi艣 polski Ko艣ci贸艂?
Bardzo bym chcia艂, 偶eby Ko艣ci贸艂 w Polsce otworzy艂 si臋 na krytyk臋 i us艂ysza艂 to, co ludzie m贸wi膮 na jego temat. 呕eby, id膮c 艣ladem kardyna艂a Bergoglio, usiad艂 na 艂awce w parku, wsiad艂 do autobusu i pos艂ucha艂, co ludzie maj膮 mu do powiedzenia. 呕eby us艂ysza艂, czym ludzie 偶yj膮 na co dzie艅, jakie maj膮 zarzuty i oczekiwania wobec Ko艣cio艂a i 偶eby wzi膮艂 sobie to g艂臋boko do serca. Jestem przekonany, 偶e gdyby ludzie wiedzieli, 偶e biskup je藕dzi autobusem ka偶dego ranka, to wsiadaliby do niego w艂a艣nie po to, by powiedzie膰, co ich boli, martwi czy niepokoi. Takiego Ko艣cio艂a potrzebujemy wszyscy, nawet niewierz膮cy. Oni tak偶e s艂uchaj膮, co m贸wi膮 ludzie Ko艣cio艂a.
 
Franciszek niesie nadziej臋?
Nic nie jest w stanie tego ubra膰 w odpowiednie s艂owa. Jak us艂ysza艂em, co m贸wi Franciszek, to po艂owa ci臋偶aru, kt贸ry mia艂em na plecach, ze mnie spad艂a. Nie jestem z zewn膮trz Ko艣cio艂a. Czu艂em, 偶e to s膮 moje s艂owa.
 
Ksi膮dz Wojciech Lema艅ski by艂 proboszczem parafii Narodzenia Pa艅skiego w Jasienicy. Kustosz pami臋ci o polskich 呕ydach, odznaczony za swoj膮 dzia艂alno艣膰 Krzy偶em Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
 
Rozmowa przeprowadzona przed na艂o偶eniem zakazu wypowiedzi w mediach na Ksi臋dza Wojciecha Lema艅skiego.
 
Przeczytaj inne rozmowy 鈥濳ontaktu鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij