Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Ks. Puzewicz: Wolontariat znaczy obecno┼Ť─ç

Jednym z moich obowi─ůzk├│w w dzieci┼ästwie by┼éo zaniesienie kanki z mlekiem do s─ůsiad├│w, kt├│rzy mieli o┼Ťmioro dzieci. Wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e wszyscy na ┼Ťwiecie tak robi─ů, ┼╝e wszyscy nosz─ů to przyk┼éadowe mleko. I nie nazywam tego wolontariatem. To normalna, ludzka solidarno┼Ť─ç.

ilustr.: Joanna Grochocka

ilustr.: Joanna Grochocka


Z ksi─Ödzem Mieczys┼éawem Puzewiczem rozmawia Ignacy Dudkiewicz.┬áWywiad pochodzi z 25. numeru Magazynu Kontakt pod tytu┼éem┬á,,Niemoc PomocyÔÇÖÔÇÖ.
IGNACY DUDKIEWICZ: Czy wolontariat powinien by─ç bezinteresowny?
KS. MIECZYS┼üAW PUZEWICZ: Ze swej istoty chyba tak. Jestem przekonany, ┼╝e wszelkiego rodzaju punkty, kt├│re mo┼╝na zdoby─ç na r├│┼╝nych etapach kszta┼écenia, psuj─ů wolontariat, wpisuj─ůc we┼ä formu┼é─Ö zysku. Oczywi┼Ťcie, przy sensownym przepracowaniu postaw mo┼╝na to jeszcze wyprostowa─ç, ale boj─Ö si─Ö sytuacji, w kt├│rej kto┼Ť sobie kalkuluje, co te┼╝ mu ten wolontariat da. Dlatego w Centrum Wolontariatu w Lublinie wydajemy za┼Ťwiadczenia dopiero po dw├│ch miesi─ůcach zaanga┼╝owania. Oczywi┼Ťcie, zdarza si─Ö, ┼╝e i po tym czasie kto┼Ť odchodzi, ale s─ů to rzadkie przypadki.
Dzieje si─Ö tak mo┼╝e dlatego, ┼╝e na d┼éugo przed powstaniem ustawy o wolontariacie dbali┼Ťmy o pewne standardy.
Jakie?
Przede wszystkim zakotwiczamy wolontariat g┼é─Öbiej ÔÇô w idei, kt├│rej uczy┼éem si─Ö od Jana Paw┼éa II, kt├│r─ů mocno zaakcentowa┼é w 1991 roku na ┼Üwiatowym Dniu M┼éodzie┼╝y w Cz─Östochowie. Skierowa┼é wtedy do m┼éodych ludzi mocne wezwanie: budujcie cywilizacj─Ö mi┼éo┼Ťci. I, co ciekawe, podczas ostatniego spotkania z m┼éodzie┼╝─ů, w Toronto w 2002 roku, to wezwanie powt├│rzy┼é, m├│wi─ůc wprost, ┼╝e budowa cywilizacji mi┼éo┼Ťci to zadanie w┼éa┼Ťnie dla ludzi m┼éodych. To dziedzictwo, kt├│re mo┼╝emy podj─ů─ç.
I w┼éa┼Ťnie w tej wizji zakorzeniacie wolontariat?
Naszym celem jest przede wszystkim przebudowa ┼Ťwiata. I odkrywamy, ┼╝e jedn─ů z mo┼╝liwych formu┼é zaanga┼╝owania na tym polu jest w┼éa┼Ťnie wolontariat. Wydaje mi si─Ö to bardzo wa┼╝ne. Je┼╝eli kto┼Ť robi co┼Ť dla innych, niezale┼╝nie od tego, czy pracuje z chorymi dzie─çmi, bezdomnymi czy wi─Ö┼║niami, musi wiedzie─ç, ┼╝e uczestniczy w wi─Ökszym dziele, w czym┼Ť istotniejszym. Zna pan opowie┼Ť─ç o robotnikach, kt├│rych dziennikarz spotka┼é na placu budowy?
Nie s┼éysza┼éem.
Cz─Östo j─ů powtarzam. Dziennikarz po kolei zadaje pytanie murarzom: ÔÇ×co pan tutaj robi?ÔÇŁ. I pierwszy odpowiada: ÔÇ×zamiast i┼Ť─ç do wi─Özienia, odpracowuj─Ö wyrok w ramach prac spo┼éecznychÔÇŁ. Drugi: ÔÇ×jestem podwykonawc─ů firmy, kt├│ra zdoby┼éa kontrakt na t─Ö budow─ÖÔÇŁ. A trzeci odpowiada: ÔÇ×ja buduj─Ö katedr─ÖÔÇŁ. Wszyscy trzej uk┼éadali ceg┼éy, ale tylko jeden mia┼é pe┼én─ů ┼Ťwiadomo┼Ť─ç tego, w jakim projekcie uczestniczy. I nam te┼╝ chodzi o to, ┼╝eby poprzez wolontariat przekonywa─ç ludzi do nowego spojrzenia na ca┼é─ů rzeczywisto┼Ť─ç. Wprost m├│wimy ludziom, ┼╝e nie zapraszamy ich tylko do wolontariatu. Zapraszamy do o wiele wa┼╝niejszego dzie┼éa.
Czy to jest zrozumia┼ée i przekonuj─ůce te┼╝ dla os├│b niewierz─ůcych?
Tak. W┼Ťr├│d nas s─ů i osoby niewierz─ůce, i wyznawcy bardzo r├│┼╝nych religii. Cztery podstawowe prymaty cywilizacji mi┼éo┼Ťci: by─ç nad mie─ç, etyka nad technik─ů, cz┼éowiek przed rzecz─ů, mi┼éosierdzie przed sprawiedliwo┼Ťci─ů, nie maj─ů wymiaru doktrynalnego w sensie religijnym. S─ů pewn─ů koncepcj─ů ┼╝ycia i urz─ůdzenia cywilizacji, kt├│ra jest do przyj─Öcia zar├│wno w ramach chrze┼Ťcija┼äskiego, jak i humanistycznego rozumieniu ┼Ťwiata.
Jak to si─Ö przek┼éada na codzienno┼Ť─ç?
Wolontariat kszta┼étuje postawy, kt├│re przenosz─ů si─Ö na ca┼ée ┼╝ycie. Je┼╝eli wolontariat nie pozostanie dzia┼éaniem mechanicznym, tylko b─Ödzie zakorzeniony w szerszej wizji, to pewna wra┼╝liwo┼Ť─ç w cz┼éowieku pozostaje, nie znika.
W jaki spos├│b j─ů kszta┼étowa─ç?
Z lud┼║mi m┼éodymi przede wszystkim trzeba du┼╝o rozmawia─ç. Trzeba im pokaza─ç, jak ┼Ťwiat wygl─ůda naprawd─Ö. ┼╣le by by┼éo, gdyby my┼Ťleli, ┼╝e ┼Ťwiat wygl─ůda tak, jak pokazuje go telewizja albo Internet. Potrzeba sporego wysi┼éku, ┼╝eby pokaza─ç im, jaki naprawd─Ö jest. Potem trzeba go troch─Ö uporz─ůdkowa─ç. Czasami ze zdumieniem odkrywam, jak fragmentaryczn─ů wiedz─Ö maj─ů niekt├│rzy liceali┼Ťci czy studenci. Trzeba wi─Öc pokaza─ç im na przyk┼éad, sk─ůd bior─ů si─Ö pewne rzeczy, na przyk┼éad zjawisko bezdomno┼Ťci, i wyt┼éumaczy─ç, dlaczego w┼éa┼Ťciwie wychodzimy do ludzi bezdomnych na ulic─Ö.
Co dalej?
Potem trzeba ich mocno ÔÇ×ods┼éuchiwa─çÔÇŁ, ┼╝eby po zderzeniu ÔÇô niekiedy bardzo mocnym ÔÇô z pewnym do┼Ťwiadczeniem opowiedzieli o tym, co prze┼╝yli i jak to prze┼╝yli. Nazywam ten proces ÔÇ×umojeniemÔÇŁ.
Czyli?
Rzecz w tym, by wolontariusz poczu┼é w pewnym momencie, ┼╝e sprawa, kt├│r─ů si─Ö zajmuje, to jest naprawd─Ö jego sprawa. ┼╗e to nie jaki┼Ť abstrakcyjny ÔÇ×kto┼ŤÔÇŁ, ale w┼éa┼Ťnie on mo┼╝e i chce co┼Ť z tym zrobi─ç. Od jesieni ubieg┼éego roku prowadz─Ö grup─Ö solidarno┼Ťci globalnej. Zaczyna┼éem od przypomnienia liczby kontynent├│w…
Nie brzmi obiecuj─ůco.
Potem nauczy┼éem ich, gdzie maj─ů szuka─ç wiedzy o ┼Ťwiecie ÔÇô ┼╝eby nie szukali jej na Onecie, tylko w┼éo┼╝yli troch─Ö wysi┼éku i pos┼éuchali na przyk┼éad Al Jazeery po angielsku.
Jakie s─ů efekty?
Sko┼äczyli w┼éa┼Ťnie projekt budowy studni w Kazachstanie w rejonie zamieszkanym przez by┼éych polskich uchod┼║c├│w. W tej chwili przygotowuj─ů si─Ö do misji w Afryce, na Kaukazie, wi─Ökszo┼Ť─ç ju┼╝ by┼éa albo b─Ödzie jecha─ç z pomoc─ů powodzianom w Serbii. Ale dzieje si─Ö tak tak┼╝e dlatego, ┼╝e przeszli w┼éa┼Ťnie ten proces poznawania rzeczywisto┼Ťci i jej zrozumienia.
Jedno to zrozumienie, drugie to funduszeÔÇŽ
Obecnie bardzo ┼éatwo zdobywa─ç pieni─ůdze ÔÇô Polska jest krajem w globalnej perspektywie bardzo bogatym, cz─Östo nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo. A oni potrafi─ů u┼╝y─ç tych narz─Ödzi i zdobyte ┼Ťrodki przekuwa─ç na bardzo okre┼Ťlone dobro.
A jak ten proces ÔÇ×umojeniaÔÇŁ przebiega┼é u ksi─Ödza?
Zacz─ů┼é si─Ö ju┼╝ w domu. Kiedy jako kilkulatek umia┼éem ju┼╝ chodzi─ç, to jednym z moich obowi─ůzk├│w by┼éo zaniesienie kanki z mlekiem do s─ůsiad├│w, kt├│rzy mieli o┼Ťmioro dzieci. Przyjmowa┼éem to za zupe┼énie naturalne. Wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e wszyscy na ┼Ťwiecie tak robi─ů, ┼╝e wszyscy nosz─ů to przyk┼éadowe mleko. Skoro nas by┼éo dwoje, a obok by┼éo wi─Öcej dzieci, to┼Ťmy si─Ö tym mlekiem dzielili. Po prostu.
Wielu ludzi takiego s─ůsiedzkiego wsparcia ÔÇô na przyk┼éad pomocy w odrabianiu lekcji dziecku s─ůsiadki ÔÇô nie nazwa┼éoby wolontariatem.
Ja te┼╝ tego nie nazywam wolontariatem. To normalna, ludzka solidarno┼Ť─ç. Ale spotykamy teraz kolejne pokolenia, kt├│re od dzieci┼ästwa by┼éy zorientowane tylko i wy┼é─ůcznie na robienie w┼éasnej kariery. Wychowujemy dzieci w warunkach, w kt├│rych tego czasu dla innych praktycznie nie ma, poniewa┼╝ ca┼éy tydzie┼ä jest zorganizowany przez rodzic├│w. Dwa j─Özyki, k├│┼éko takie, k├│┼éko inne, zaj─Öcia owakieÔÇŽ Trudno w tym odnale┼║─ç powo┼éanie do dzia┼éania dla innych. Ale kiedy pytam ludzi, czy wolontariat wspiera ich poczucie sensu ┼╝ycia, prawie zawsze odpowiadaj─ů, ┼╝e tak. Ta potrzeba, ┼╝eby zrobi─ç co┼Ť bezinteresownie dobrego, pi─Öknego, sensownego, wci─ů┼╝ jest ┼╝ywa. Mimo wszystko.
Jaki był kolejny etap księdza formacji?
P├│┼║niej niew─ůtpliwie wielk─ů szko┼é─ů by┼é dla mnie czas zaanga┼╝owania w podziemie w czasach komuny oraz okres ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ, a jeszcze bardziej stanu wojennego, kiedy trzeba by┼éo si─Ö ju┼╝ t─ů solidarno┼Ťci─ů ÔÇô pisan─ů przez ma┼ée ÔÇ×sÔÇŁ ÔÇô bardzo mocno wykazywa─ç na co dzie┼ä, organizuj─ůc na przyk┼éad pomoc dla rodzin internowanych. Nie ukrywam te┼╝, ┼╝e moje powo┼éanie i spojrzenie na ┼╝ycie zawdzi─Öczam w du┼╝ej mierze Janowi Paw┼éowi II. Jestem jego wiernym czytelnikiem, przeczyta┼éem chyba wszystko, cokolwiek powiedzia┼é. A Jana Paw┼éa II mamy nie tylko nieodrobionego, ale nawet niedoczytanego.
Niekt├│rzy przekonuj─ů, ┼╝e te punkty przy rekrutacji do liceum czy te┼╝ programy ÔÇ×obowi─ůzkowego wolontariatuÔÇŁ, jakkolwiek by to bzdurnie nie brzmia┼éo, mog─ů by─ç pierwszym krokiem do tego ÔÇ×umojeniaÔÇŁ, o kt├│rym ksi─ůdz m├│wi. A mo┼╝e tego rodzaju wynagradzanie za ÔÇ×dobre uczynkiÔÇŁ przynosi odwrotny efekt, wbijaj─ůc m┼éodym ludziom do g┼é├│w jeszcze mocniej ich egoizm?
Pewnie r├│┼╝nie bywa. Znane mi s─ů oczywi┼Ťcie przypadki, kiedy kto┼Ť zaczyna┼é od tego ÔÇ×obowi─ůzkowego wolontariatuÔÇŁ czy szuka┼é punkt├│w, a p├│┼║niej odnalaz┼é w tym siebie, przekona┼é si─Ö i na trwa┼ée zaanga┼╝owa┼é. Rozumiem podobne intencje, ale my┼Ťl─Ö sobie, ┼╝e to wszystko trzeba jednak upro┼Ťci─ç. Tak, jak to m├│wi Ewangelia: niech nie wie jedna r─Öka, co czyni druga. Cz┼éowiek naprawd─Ö potrzebuje, ┼╝eby tak po prostu pom├│c innym.
Sk─ůd ta potrzeba? Co cz┼éowiekowi daje wolontariat?
Przede wszystkim poczucie sensu ┼╝ycia. Wiele razy obserwowa┼éem te┼╝ niezwyk┼ée dojrzewanie ludzi do odpowiedzialno┼Ťci, kiedy kto┼Ť zaczyna┼é jako zwyk┼éy wolontariusz, p├│┼║niej podsuwa┼é jaki┼Ť sw├│j pomys┼é, co jeszcze mo┼╝na by by┼éo zrobi─ç, potem stawa┼é si─Ö autorem programu, znakomicie realizowa┼é si─Ö w formule organizatora pewnych przedsi─Öwzi─Ö─ç. Taka dzia┼éalno┼Ť─ç rozwija ludzi w ekspresowym tempie.
ilustr.: Joanna Grochocka

ilustr.: Joanna Grochocka


Czy nie przesuwamy jednak zbytnio akcent├│w w stron─Ö osobistego rozwoju? W karcie wolontariusza bardzo du┼╝o napisano o rozwijaniu zainteresowa┼ä, o budowaniu do┼Ťwiadczenia, a du┼╝o mniej o prawdziwej misji.
Jeszcze zanim powsta┼éa karta wolontariusza, napisa┼éem w┼éasny etos wolontariusza, w kt├│rym skoncentrowa┼éem si─Ö przede wszystkim na wymiarach egzystencjalnych i etycznych wolontariatu.
Ale czy na co dzie┼ä w konsekwencji naszego wyobra┼╝enia o ┼Ťwiecie ten drugi cz┼éowiek, kt├│remu pomagam, ostatecznie nie staje si─Ö niejako narz─Ödziem mojego rozwoju?
Gdyby tak si─Ö dzia┼éo, by┼éoby to koszmarem.
Je┼Ťli nie o rozw├│j, to o co w tym wszystkim chodzi?
O obecno┼Ť─ç. Podstawowym wymiarem wolontariatu jest obecno┼Ť─ç przy drugim cz┼éowieku, kt├│remu dzieje si─Ö ┼║le. Zgodnie z tym, co m├│wi┼é Jan Pawe┼é II, ┼╝e w wielu miejscach na ┼Ťwiecie cierpi cz┼éowiek i wo┼éa o drugiego cz┼éowieka. Wszystko inne jest naprawd─Ö drugorz─Ödne.
To bywa trudne.
┼Üwiadomym wolontariuszem jestem od ponad trzydziestu lat. Pierwsze moje kroki w wolontariacie te┼╝ by┼éy bardzo trudne. Na pocz─ůtku zajmowa┼éem si─Ö dzie─çmi w szpitalu, g┼é├│wnie z chorobami po Czarnobylu. Na Lubelszczy┼║nie by┼é to niema┼éy problem, oczywi┼Ťcie maskowany przez w┼éadze. Niekt├│re z tych dzieci umiera┼éy przy mnie. Podczas tej pracy nauczy┼éem si─Ö jednej rzeczy: wszystko, co jest potrzebne do wolontariatu, zawsze masz ze sob─ů.
To znaczy?
Poczynaj─ůc od g├│ry cia┼éa, jest to sztuka patrzenia i widzenia tego, czego nie wida─ç, przekazywania pewnych wa┼╝nych rzeczy za pomoc─ů wzroku. Dalej, niezwykle wa┼╝na, sztuka s┼éuchania, us┼éyszenia tego, co ludzie m├│wi─ů, ale te┼╝ tego, czego nie m├│wi─ů. Wolontariat czasami ogranicza si─Ö tylko i wy┼é─ůcznie do s┼éuchania. Nast─Öpnie sztuka m├│wienia ÔÇô nie gadania, ale m├│wienia, czyli umiej─Ötno┼Ť─ç zapakowania w s┼éowa tego, co najwa┼╝niejsze i przekazania wsparcia, nadziei, rado┼Ťci. Wreszcie sztuka dotyku, kt├│ra jest bardzo wa┼╝na w kontakcie na przyk┼éad z dzie─çmi czy przy podawaniu r─Öki bezdomnym.
Niektórym trudno się przełamać.
Bo potworzyli┼Ťmy mury i zasieki.
Kiedy zaczynali┼Ťmy nasz─ů prac─Ö z bezdomnymi, na pocz─ůtku zasypywali nas pytaniami: kto was przys┼éa┼é? Kto wam za to p┼éaci? Niekiedy ci─Ö┼╝ko by┼éo wyt┼éumaczy─ç, ┼╝e nikt. A p├│┼║niej odkry┼éem, ┼╝e to, ┼╝e my im przywozimy kanapki, zup─Ö, dajemy ubrania na zim─Ö, to wszystko jest istotne, ale nie najwa┼╝niejsze. Dla nich najwa┼╝niejsze jest bowiem to, ┼╝e my, ludzie z tak zwanego ÔÇ×normalnego ┼ŤwiataÔÇŁ, przekroczyli┼Ťmy pewn─ů granic─Ö i jedziemy do miejsc, w kt├│rych oni mieszkaj─ů. Te pi─Öknie pachn─ůce dziewczyny, eleganccy studenci, ten ÔÇ×normalny ┼ŤwiatÔÇŁ przyszed┼é do nich. To jest najwa┼╝niejsze. Reszta tej pomocy ÔÇô w postaci posi┼ék├│w, ubra┼ä, czy lekarstw ÔÇô to s─ů ostatecznie niekonieczne rekwizyty.
Nie spos├│b takiego my┼Ťlenia po┼é─ůczy─ç z oczekiwaniem prostego zysku czy z ÔÇ×obowi─ůzkowo┼Ťci─ůÔÇŁ wolontariatu, kt├│ra kojarzy mi si─Ö g┼é├│wnie z czynem spo┼éecznym.
Niestety s┼éusznie. Albo z tak zwanym nieobowi─ůzkowym, a w rzeczywisto┼Ťci obowi─ůzkowym harcerstwem. Pytanie, czy nie wychowamy kolejnych pokole┼ä zorientowanych tylko i wy┼é─ůcznie na siebie samych? Oraz o to, kto i gdzie wychowa tych m┼éodych ludzi do jakiejkolwiek solidarno┼Ťci?
A czy nie powinien tego robi─ç na przyk┼éad Ko┼Ťci├│┼é?
Powinien.
Nie robi tego?
Nie ukrywam, ┼╝e jestem krytyczny. W Polsce dobrze realizujemy pierwsz─ů cz─Ö┼Ť─ç przykazania mi┼éo┼Ťci: ÔÇ×b─Ödziesz mi┼éowa┼é Pana Boga swegoÔÇŁ. Tych okazji do mi┼éowania Boga w sensie sprawowania liturgii, nabo┼╝e┼ästw, rekolekcji, jest rzeczywi┼Ťcie mn├│stwo.
A co z drug─ů po┼éow─ů?
Potrzebujemy du┼╝ego przyspieszenia, je┼Ťli chodzi o formacj─Ö w duchu mi┼éo┼Ťci bli┼║niego. Jan Pawe┼é II w li┼Ťcie na rok Eucharystii pisa┼é, ┼╝e powinna ona by─ç bod┼║cem do budowania spo┼éecze┼ästwa bardziej sprawiedliwego i braterskiego. Wprost pisze, ┼╝e kryterium warto┼Ťci i autentyczno┼Ťci celebracji eucharystycznej jest wzajemna mi┼éo┼Ť─ç oraz troska o potrzebuj─ůcych. Jej brak wr─Öcz uniewa┼╝nia warto┼Ť─ç celebracji eucharystycznej. A to oznacza, ┼╝e ÔÇô obrazowo rzecz ujmuj─ůc ÔÇô po┼éow─Ö mszy powinni┼Ťmy odbywa─ç w ko┼Ťciele, a drug─ů po┼éow─Ö na s┼éu┼╝bie ÔÇô dopiero wtedy mamy pe┼éni─Ö Eucharystii. I brakuje nam tego, ┼╝eby w tym duchu uczy─ç, ale te┼╝ w tym duchu po prostu si─Ö anga┼╝owa─ç.
Jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e w kraju, w kt├│rym wci─ů┼╝ tak wiele os├│b przyznaje si─Ö do chrze┼Ťcija┼ästwa i z nim uto┼╝samia, mi┼éo┼Ť─ç bli┼║niego ÔÇô jak to ksi─ůdz kiedy┼Ť uj─ů┼é ÔÇô traktowana jest jak nieszkodliwe hobby?
To bardzo smutne pytanie. Niestety tak jest. My┼Ťl─Ö, ┼╝e brakuje nam doczytania i zrozumienia Ewangelii. A przecie┼╝ ┼╝adna ze scen S─ůdu Ostatecznego nie zawiera pytania o to, ile razy opu┼Ťci┼ée┼Ť msz─Ö, czy by┼ée┼Ť na rekolekcjach, czy odmawia┼ée┼Ť r├│┼╝aniecÔÇŽ Zamiast tego s┼éyszymy: ÔÇ×by┼éem g┼éodny, a dali┼Ťcie mi je┼Ť─ç, by┼éem spragniony, a dali┼Ťcie mi pi─ç, by┼éem przybyszem, a przyj─Öli┼Ťcie mnieÔÇŁ. Je┼Ťli kto┼Ť nas kiedy┼Ť b─Ödzie broni┼é podczas s─ůdu, to z pewno┼Ťci─ů b─Öd─ů to ci, kt├│rym okazali┼Ťmy jak─ů┼Ť mi┼éo┼Ť─ç, co┼Ť z siebie daj─ůcÔÇŽ
Widz─Ö, ┼╝e te s┼éowa budz─ů w ksi─Ödzu emocje.
Mo┼╝e mam pecha, ┼╝e wierz─Ö w Ewangeli─Ö. Ale skoro ju┼╝ w ni─ů wierze i staram si─Ö ni─ů ┼╝y─ç, to naprawd─Ö kocham tych swoich bezdomnych czy wi─Ö┼║ni├│w. Ten odruch solidarno┼Ťci, kt├│ry wynios┼éem z ┼╝ycia rodzinnego, zosta┼é dodatkowo wzmocniony przez ┼Ťwiadome odczytanie Dobrej Nowiny.
A czy w ramach zindywidualizowanego my┼Ťlenia, odartego z solidarno┼Ťci, kto┼Ť, kto po┼Ťwi─Öca sw├│j czas i swoj─ů energi─Ö dobrowolnie i bezinteresownie, nie jest po prostu frajerem?
Zdarza si─Ö, ┼╝e wolontariusze, gdy ÔÇ×ujawni─ů si─ÖÔÇŁ ze swoim zaanga┼╝owaniem w swoim ┼Ťrodowisku, spotykaj─ů si─Ö z tak─ů reakcj─ů. Chocia┼╝ bywa te┼╝, ┼╝e owi prze┼Ťmiewcy czy krytycy potem sami do nas trafiaj─ů. Ale rzeczywi┼Ťcie nie powiedzia┼ébym, ┼╝e kto┼Ť towarzysko zyskuje na tym, ┼╝e jest wolontariuszemÔÇŽ
Mo┼╝e w podobnej perspektywie chrze┼Ťcija┼ästwo si┼é─ů rzeczy jest frajerskie?
My┼Ťl─Ö, ┼╝e ma pan racj─Ö. Ale zupe┼énie mi to nie przeszkadza.
Jakie projekty ksi─ůdz teraz prowadzi?
Obecnie realizujemy niezwyk┼éy pomys┼é na prac─Ö z m┼éodymi wi─Ö┼║niami. Inspirowali┼Ťmy si─Ö francuskim projektem ÔÇ×SeuilÔÇŁ ÔÇô ÔÇ×Pr├│gÔÇŁ, kt├│ry wymy┼Ťli┼é pisarz i dziennikarz Bernard Ollivier. M┼éody cz┼éowiek, kt├│ry wchodzi w konflikt z prawem, ma do wyboru: mo┼╝e wej┼Ť─ç w program albo idzie do wi─Özienia. A program polega na tym, ┼╝e w towarzystwie opiekuna idzie pieszo od Pirenej├│w do Santiago de Compostela i z powrotem. Droga zajmuje oko┼éo sze┼Ť─çdziesi─Öciu dni. I prosz─Ö sobie wyobrazi─ç, ┼╝e ten prosty pomys┼é skutkuje ponad 70% wska┼║nikiem niepowracalno┼Ťci na drog─Ö przest─Öpstwa.
A w Polsce?
Zaaplikowali┼Ťmy ten projekt do lokalnych warunk├│w. Dziesi─Öciu wi─Ö┼║niom z Lublina, kt├│rzy nie sko┼äczyli dwudziestu czterech lat, z┼éo┼╝yli┼Ťmy propozycj─Ö, ┼╝e je┼Ťli wejd─ů w projekt, p├│jd─ů na zwolnienie warunkowe. W towarzystwie opiekun├│w szli pieszo z Lublina do Zgorzelca.
Ile to jest kilometr├│w?
Dziewi─Ö─çset. Nigdy w ┼╝yciu nie przeszed┼éem tyle. Trzydzie┼Ťci dni w─Ödr├│wki po trzydzie┼Ťci kilometr├│w dziennie.
Kim s─ů ci opiekunowie?
To bardzo r├│┼╝ni ludzie. By┼é jeden ksi─ůdz, byli biznesmeni, nauczyciele, by┼éy pracownik wi─Özienia, przewodnik turystyczny… Jak do tej pory ┼╝aden z tych dziesi─Öciu skazanych nie wr├│ci┼é na drog─Ö przest─Öpstwa.
Wracamy do tematu obecno┼Ťci.
Owszem. Najistotniejsze jest to, ┼╝e do resocjalizacji potrzebny jest cz┼éowiek, kt├│ry wys┼éucha, podzieli si─Ö swoim do┼Ťwiadczeniem ┼╝yciowym, co┼Ť doradzi. Nic wi─Öcej. Nie opracowali┼Ťmy ┼╝adnego programu rozm├│w, zak┼éadali┼Ťmy, ┼╝e podczas w─Ödr├│wki wszystkie wa┼╝ne tematy wyjd─ů same. I wysz┼éy: rodzina, szko┼éa, przyja┼║┼ä, mi┼éo┼Ť─ç, seks, sens ┼╝ycia… Chodzi┼éo o to, ┼╝eby ci m┼éodzi ludzie mogli ÔÇô w towarzystwie kogo┼Ť starszego i do┼Ťwiadczonego ÔÇô przyjrze─ç si─Ö swojemu ┼╝yciu i zbudowa─ç jego now─ů wizj─Ö.
No i kto┼Ť im zaufa┼é.
Tak, przecie┼╝ zawsze mogli uciec. Nocowali od parafii do parafii, w ka┼╝dej musieli si─Ö odnale┼║─ç, spotka─ç, poradzi─ç sobie z now─ů sytuacj─ů. Dochodzi do tego wysi┼éek fizyczny, kt├│ry daje wiar─Ö w to, ┼╝e co┼Ť mog─Ö. Je┼╝eli da┼éem rad─Ö przy takiej w─Ödr├│wce, to nie dam sobie rady w ┼╝yciu?
A co by┼éo dalej?
Mieli┼Ťmy ┼Ťrodki finansowe, kt├│re po uko┼äczeniu podr├│┼╝y pozwala┼éy na odbycie szkolenia zawodowego, sta┼╝u i zapewnienia przez rok zatrudnienia wspieranego.
Opowiada ksi─ůdz i opowiada. Ma ksi─ůdz mn├│stwo roboty.
Owszem.
Ale nie wydaje si─Ö ksi─ůdz przyt┼éoczony.
Nie. Ja ufam ludziom.
I przez te trzydzie┼Ťci lat nigdy nie by┼é ksi─ůdz przyt┼éoczony?
Czym?
Tym cho─çby, ile to wymaga wysi┼éku, czasu, energii. Tym, ┼╝e przecie┼╝ nie zawsze si─Ö udaje.
To prawda. Ale co z tego? Panu Jezusowi si─Ö uda┼éo? Na Dwunastu, kt├│rych wybra┼é, jeden zdradzi┼é, drugi si─Ö zapar┼é, a pod krzy┼╝em zosta┼é tylko Jan. I co, mia┼é nie zmartwychwstawa─ç?
***
ks. Mieczys┼éaw Puzewicz ÔÇô┬ákap┼éan archidiecezji lubelskiej, spo┼éecznik. Mi─Ödzy innymi za┼éo┼╝yciel i przewodnicz─ůcy Rady Programowej Centrum Wolontariatu w Lublinie oraz Stowarzyszenia Solidarno┼Ťci Globalnej. Inicjator program├│w na rzecz pomocy bezdomnym, wi─Ö┼║niom, uchod┼║com, dzieciom ulicy, m┼éodocianym przest─Öpcom, chorym psychicznie, w ramach kampanii ÔÇ×Budujcie Cywilizacj─Ö Mi┼éo┼ŤciÔÇŁ.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś