Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Kr贸tka przypowie艣膰 o p艂aceniu podatk贸w

Prawid艂owe funkcjonowanie wsp贸lnoty opiera si臋 na tych, kt贸rzy p艂ac膮 podatki. Uwa偶ani za frajer贸w, zdaj膮 sobie spraw臋, 偶e rzucenie wszystkiego w diab艂y nie jest rozwi膮zaniem. Bez ich dzia艂a艅 ca艂y system po prostu by run膮艂.
Kr贸tka przypowie艣膰 o p艂aceniu podatk贸w
ilustr.: Zuzanna Wicha

W ostatni膮 niedziel臋 wybra艂em si臋 z rodzin膮 na lody. Pogoda by艂a pi臋kna, cho膰 na horyzoncie pojawi艂y si臋 deszczowe chmury. Zanim uda艂o nam si臋 dotrze膰 do kasy, nadesz艂a ulewa. Stali艣my jeszcze w聽kilkadziesi膮t os贸b,聽w okolicy nie by艂o 偶adnego daszku, a lokal lodziarni by艂 zbyt ma艂y, aby odtworzy膰 w nim ustawienie takie jak w kolejce. Deszcz by艂 naprawd臋 mocny i po聽jakiej艣 minucie w g艂owach kolejkowicz贸w zacz臋艂y pojawia膰 si臋 liczne strategie przetrwania tego trudnego momentu. Gdyby艣my stali za past膮 do z臋b贸w czy p艂ynem do zmywania naczy艅, to pewnie rozeszliby艣my si臋 do dom贸w. Ale w takiej sytuacji, gdy dzieci z rado艣ci膮 i nadziej膮 w oczach widzia艂y przez szyb臋 wydawane lody, gdy ju偶 obiecali艣my i przyrzekli艣my, nie by艂o rady 鈥 nale偶a艂o utrzyma膰 pozycje.

Zacz膮艂em si臋 zastanawia膰, jak powinno w takiej sytuacji post膮pi膰 zintegrowane i dobrze zorganizowane spo艂ecze艅stwo. Wystarczy艂oby, gdyby ka偶dy zapami臋ta艂, przed kim i za kim stoi, a nast臋pnie wszyscy schowaliby艣my si臋 gromadnie i bez艂adnie do lodziarni, by po ulewie zgodnie odtworzy膰 kolejk臋, schn膮c w popo艂udniowym letnim s艂o艅cu. Gdyby艣my byli spo艂ecze艅stwem niezintegrowanym, ale chocia偶 solidarnym i wytrwa艂ym, to po prostu wszyscy staliby艣my dzielnie na deszczu, dziel膮c wsp贸lny los zmokni臋tych rodzic贸w pe艂nych nadziei dzieci. A co si臋 sta艂o tutaj? Cz臋艣膰 ludzi po prostu posz艂a pod dach 鈥 jedni rzucaj膮c zdawkowe 鈥瀞toj臋 za panem鈥, inni bez s艂owa, licz膮c, 偶e gdy wr贸c膮, zostan膮 na zasadzie 鈥瀓a tu sta艂em鈥 wch艂oni臋ci z powrotem do szeregu. Widzia艂em przez szyb臋 ich u艣miechni臋te twarze, na kt贸rych rysowa艂o si臋 wyra藕ne 鈥濬RAJERZY鈥. Moj膮 uwag臋 zwr贸ci艂a szczeg贸lnie jedna para, w kt贸rej m臋偶czyzna nie by艂 przekonany do pomys艂u znikni臋cia pod dachem, na co bardzo nastawa艂a jego partnerka.

鈥 Co b臋dziemy stali?

鈥 Wiesz, nie wypada.

鈥 Daj spok贸j, ka偶dy mo偶e si臋 schowa膰, nikomu nie ka偶膮 tam sta膰.

鈥 Ja chyba wyjd臋.

Wyszed艂 na chwil臋. Wr贸ci艂, wci膮gni臋ty przez ni膮 za r臋kaw do 艣rodka.

Deszcz wci膮偶 pada艂, a kolejka wolno posuwa艂a si臋 naprz贸d. Kiedy sta艂em ju偶 w drzwiach lodziarni, wspomniana para podesz艂a i ustawi艂a si臋 z powrotem za mn膮 鈥 to by艂o jej pocz膮tkowe miejsce. I wtedy sta艂a si臋 rzecz przedziwna. Ot贸偶 m臋偶czyzna specjalnie odsun膮艂 si臋 krok do ty艂u, aby nadal sta膰 na deszczu. Gdy jego partnerka zwr贸ci艂a mu na to uwag臋, on powiedzia艂, 偶e zamierza mokn膮膰 tak jak inni. By艂o to o tyle niebywa艂e, 偶e ju偶 mokn膮膰 nie musia艂 鈥 jego pozycja w kolejce umo偶liwia艂a stani臋cie pod dachem. Ale on uparcie sta艂 na deszczu鈥

Przytaczam t臋 histori臋, poniewa偶 idealnie oddaje to, jak funkcjonuje spo艂ecze艅stwo wychowane w neoliberalnej kulturze indywidualistycznej. Jest na tyle egoistyczne, 偶e nie dopuszcza mo偶liwo艣ci kolektywnego zorganizowania miejsca pod dachem dla wszystkich. Czemu mam pom贸c innemu, skoro nauczono mnie dba膰 przede wszystkim o w艂asny interes? Ka偶dy jest kowalem swojego losu, jak chc膮, to niech si臋 pospiesz膮 鈥 przecie偶 mieli艣my r贸wne szanse. Ale jak w 偶yciu: szans r贸wnych nie mieli艣my od pocz膮tku, kto艣 by膰 mo偶e przez gapiostwo, inni z powodu poczucia przyzwoito艣ci (Bo偶e, jakie to niemodne!),聽pozostali byli zaj臋ci w艂asnymi dzie膰mi czy stali zbyt daleko, aby wygra膰 bieg po bezpieczne miejsce. A mo偶e kto艣 nawet lubi deszcz i chcia艂by zmokn膮膰, nie wyt艂umaczono mu zawczasu, 偶e mo偶e si臋 przezi臋bi膰, i teraz wszyscy uznaj膮 go z pewno艣ci膮 za chorego psychicznie, albo niedorajd臋. W ka偶dym razie kultura indywidualistyczna spowodowa艂a podzia艂 i wymusi艂a pozostanie cz臋艣ci kolejkowicz贸w na stanowiskach. Wywo艂a艂a te偶 wrogie postawy: patrz膮c na siebie wilkiem z dw贸ch stron witryny, pozwolili艣my naszym emocjom rozp臋dza膰 si臋 w kierunku wzajemnej niech臋ci, a naszym dzieciom 鈥 reprodukowa膰 przyj臋te przez nas postawy i wynikaj膮ce z nich emocje.

Jest jeszcze jeden pow贸d, dla kt贸rego pozostaj膮cy w kolejce nie mogli tak po prostu porzuci膰 swoich stanowisk i ruszy膰 pod dach albo wybra膰 innego bezpiecznego miejsca, na przyk艂ad w sklepie po drugiej stronie ulicy. Ot贸偶 gdyby sobie poszli, ca艂y ten system by si臋 zawali艂. Dezerterzy z lodziarni nie mogliby powr贸ci膰 do kolejki, poniewa偶 ju偶 by jej nie by艂o. Nie odnale藕liby swoich miejsc, musieliby zacz膮膰 od pocz膮tku, dosz艂oby do sprzeczek, a poniewa偶 zbli偶a艂 si臋 czas zamkni臋cia punktu, prawdopodobnie nie zjedliby lod贸w. Ani oni, ani ich dzieci. Frajerzy umo偶liwili im wszystkim mi艂e sp臋dzenie niedzieli. A na koniec pojawi艂 si臋 jeszcze przypadek konformisty, kt贸ry uleg艂 namowom partnerki, ale w gruncie rzeczy czu艂, 偶e powinien stan膮膰 solidarnie z tymi, co na zewn膮trz. Jego wyrzuty sumienia by艂y na tyle silne, 偶e zdecydowa艂 si臋 ponie艣膰 dodatkowe koszty, aby cho膰 na chwil臋, cho膰 troch臋 poczu膰 na sobie ich niedol臋.

Wyobra藕my sobie, 偶e te same emocje i argumenty towarzysz膮 na co dzie艅 polskiemu spo艂ecze艅stwu i ogniskuj膮 si臋 w podej艣ciu do finansowania naszych wsp贸lnych cel贸w. Prawid艂owe funkcjonowanie wsp贸lnoty opiera si臋 na tych, kt贸rzy p艂ac膮 podatki. Nie tylko post臋puj膮 uczciwie, ale tak偶e ponosz膮 koszty godnej i bezpiecznej egzystencji ca艂ej reszty. Uwa偶ani za frajer贸w, zdaj膮 sobie spraw臋, 偶e rzucenie wszystkiego w diab艂y nie jest rozwi膮zaniem. Bez ich 聽dzia艂a艅 ca艂y system po prostu by run膮艂. Umo偶liwiaj膮 rozw贸j dzieci tych, co podatk贸w nie p艂ac膮, cho膰 uwa偶aj膮, 偶e na wszystko ich sta膰 i 偶adnej pomocy nie potrzebuj膮. Rzecz w tym, 偶e ci ostatni swoje 艣rodki wydaj膮 po cz臋艣ci na wynaj臋cie doradc贸w podatkowych, optymalizacj臋 i sprytne wynalezienie luk w przepisach.

Regresywno艣膰 systemu podatkowego zosta艂a ju偶 zaobserwowana i opisana przez ekonomist贸w, cho膰by przez noblist臋 Josepha Stiglitza. Jednak sprawne omijanie finansowania cel贸w wsp贸lnoty nie jest tylko domen膮 miliarder贸w i zagranicznych korporacji. To tak偶e zjawisko silnie praktykowane przez klas臋 艣redni膮, szczeg贸lnie jej wy偶sze segmenty, ludzi prowadz膮cych w艂asn膮 dzia艂alno艣膰 gospodarcz膮. Za ka偶dym razem, gdy bierzemy faktur臋 za prywatne zakupy, gdy wbrew charakterowi naszej pracy wybieramy samozatrudnienie i wi膮偶膮ce si臋 z tym korzy艣ci podatkowe, kiedy szukamy sztucznych koszt贸w, zni偶ek i ulg, w贸wczas uciekamy pod dach lodziarni, zostawiaj膮c w kolejce na deszczu wszystkich tych, kt贸rzy z tych rozwi膮za艅 skorzysta膰 nie mog膮 albo nie chc膮 鈥 cho膰by pracuj膮c na etatach. Jednym z bardziej jaskrawych przyk艂ad贸w tej postawy jest z艂orzeczenie klasy 艣redniej na tak zwany podatek Belki, kt贸ry obejmuje zyski niepochodz膮ce z pracy, za to cz臋sto z gry spekulacyjnej bardziej przypominaj膮cej hazard ni偶 wspieranie rozwoju gospodarki.

Nie wszyscy uwa偶aj膮, 偶e taka postawa jest w porz膮dku. Jednak te wyrzuty sumienia nie przeradzaj膮 si臋 najcz臋艣ciej w realn膮 zmian臋 sposobu dzia艂ania. Sk艂aniaj膮 raczej do wyboru dost臋pnych na rynku protez. Wtedy tacy 鈥瀞kruszeni鈥 wrzuc膮 co艣 do charytatywnej puszki, wezm膮 udzia艂 w jakiej艣 dobroczynnej akcji. Niekt贸rzy nawet stan膮 si臋 cz艂onkami kultury ofiarniczej, jak ten m臋偶czyzna spod lodziarni, kt贸ry usilnie stara艂 si臋 zmokn膮膰. To jednak atrapa, bo ten, co cierpi, nie zawsze jest tym, kt贸ry d藕wiga.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij