fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Krajobrazy antropocenu

Ju偶 czas odtr膮bi膰 spektakularny sukces Homo sapiens. Ludzie zdominowali Ziemi臋 i p贸ki co trudno znale藕膰 rywala, kt贸ry m贸g艂by odebra膰 im status najbardziej inwazyjnego gatunku.

smog3
Publikujemy artyku艂 pochodz膮cy z聽28. numeru magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濵a艂e obczyzny鈥.
Czy wysoki poziom ozonu albo koncentracji dwutlenku w臋gla sprawiaj膮, 偶e czujesz si臋 dobrze? Kiedy ostatni raz robi艂a艣 badania spirometryczne? Czy znasz kogo艣, kto nie cierpi na obturacj臋 dr贸g oddechowych? Takie pytania nie pojawiaj膮 si臋 w rozmowach. Jeszcze nie… S艂ownik, za pomoc膮 kt贸rego m贸wimy o otaczaj膮cym nas 艣rodowisku, w tym tak偶e o atmosferze, odzwierciedla nie tylko to, co chcieliby艣my wydoby膰, ale tak偶e to, co ukrywamy. Rozmowy o pogodzie uwa偶ane s膮 za bezpieczny i w gruncie rzeczy przyjemny rytua艂, podczas kt贸rego tworzymy ma艂e wsp贸lnoty narzekaj膮ce na 偶ywio艂y natury, na kapry艣n膮 aur臋, z艂o艣liwy wiatr czy deszcz, kt贸ry zawsze pojawia si臋 nie w por臋. Pogoda wydaje si臋 rodzajem pozaludzkiej si艂y, kt贸ra krzy偶uje nam plany wakacyjne, a nie elementem wsp贸艂kszta艂towanego przez nas 艣rodowiska.
Dyskusj臋 o antropocenie i skali, w jakiej gatunek ludzki odcisn膮艂 swoje pi臋tno na Ziemi, warto zacz膮膰 w艂a艣nie od powietrza. Nie my艣limy o oddychaniu, ale musimy oddycha膰, 偶eby my艣le膰. Ten kluczowy dla naszego przetrwania odruch jest uzale偶niony od jako艣ci powietrza. Problem w tym, 偶e powietrza nie mo偶na ekologicznie uprawia膰 i tym samym 鈥瀔armi膰 si臋鈥 si臋 lepsz膮 atmosfer膮. Wdychamy to, co wisi wok贸艂, co zosta艂o przywiane z innych cz臋艣ci Europy, ale tak偶e globu.
Ziemia jest w tym uj臋ciu jak oran偶eria albo wielki system klimatyzacyjny, kt贸rym pr贸buje manipulowa膰 ludzko艣膰, beztrosko bawi膮c si臋 jego ustawieniami, przekr臋caj膮c kurki z dwutlenkiem w臋gla czy produkuj膮c ogromne ilo艣ci innego rodzaju zanieczyszcze艅. Oczywi艣cie, mo偶na tak jak artystka Amy Balkin wykupywa膰 uprawnienia do emisji CO2 i nie wykorzystywa膰 ich, tym samym zmniejszaj膮c zatrucie powietrza przez wielkie korporacje. W ramach projektu 鈥濸ublic Smog鈥 Balkin z du偶膮 doz膮 ironii pr贸buje konkurowa膰 z bezosobowym przemys艂em, odbieraj膮c mu legitymizacj臋 na zatruwanie powietrza, a prawo do korzystania ze smogu przekazuj膮c z powrotem spo艂ecze艅stwu. Z drugiej strony, jak to trafnie uj膮艂 Barack Obama: 鈥濶ie mo偶emy rozwi膮za膰 problemu globalnego ocieplenia, bo nie wystarczy, 偶ebym ja wymieni艂 te cholerne 偶ar贸wki we w艂asnym domu. Tu chodzi o co艣 wsp贸lnotowego鈥. [鈥We can鈥檛 solve global warming because I fucking changed light bulbs in my house. It鈥檚 because of something collective鈥漖. Odwo艂anie do planetarnego poczucia odpowiedzialno艣ci wydaje si臋 obecnie jednak idealistyczne i nierealne.
Niewyobra偶alna skala zmian
Antropocen to poj臋cie oznaczaj膮ce epok臋 wydzielon膮 z holocenu (obecnej epoki geologicznej trwaj膮cej od ok. 11 700 lat), podczas kt贸rej dzia艂alno艣膰 cz艂owieka w intensywny i cz臋sto nieodwracalny spos贸b zacz臋艂a przekszta艂ca膰 Ziemi臋. Naukowcy badaj膮cy zmiany geologiczne, klimatyczne i biologiczne w d艂ugim okresie uznali, 偶e aktywno艣膰 gatunku ludzkiego nabra艂a skali planetarnej. Teza o antropocenie nie jest jeszcze oficjalna, ale geologowie pracuj膮 nad jej weryfikacj膮. Ludzki wp艂yw na kszta艂t 艣wiata wi膮偶e si臋 z takimi problemami jak: utrata biologicznej r贸偶norodno艣ci i redukcja tej kulturowej, znaczne zubo偶enie zasob贸w naturalnych, zanieczyszczenie powietrza, zakwaszenie ocean贸w.
Kiedy zacz膮艂 si臋 antropocen? Jedni twierdz膮, 偶e w momencie rozpocz臋cia regularnej uprawy ziemi, inni wskazuj膮 na wydobywanie paliw kopalnych i zwi膮zan膮 z tym rewolucj臋 przemys艂ow膮, czy rozpocz臋cie pr贸b atomowych. Precyzyjne ustalenie ram czasowych nie jest jednak tak wa偶ne jak 艣wiadomo艣膰, 偶e charakterystyczne dla tej nowej epoki jest przy艣pieszenie. Ludzko艣膰 w ci膮gu kilkuset lat w znacznym stopniu zu偶y艂a zasoby naturalne, kt贸re tworzy艂y si臋 przez ich miliony. Ch臋膰 spe艂niania aktualnych potrzeb, realizacja kt贸rej u艂atwiona jest dzi臋ki globalnej dominacji systemu kapitalistycznego oraz wiara w niesko艅czon膮 hojno艣膰 planety s膮 jednak silniejsze ni偶 l臋k przed przysz艂o艣ci膮 gatunku na planecie pozbawionej odpowiednich: powietrza, wody, gleby.
Co w takim razie robi膰?
W antropocenie nie ma 艂atwych odpowiedzi. Nieistotne czy rozwa偶amy kwestie dotycz膮ce wybudowania skwerku w ramach bud偶etu partycypacyjnego, czy zmniejszenia zanieczyszczenia smogiem. Poniewa偶 wszystko si臋 ze sob膮 艂膮czy, podwa偶ony zostaje podzia艂 na proste i trudne do rozwi膮zania zagadnienia. Wydaje si臋, 偶e w my艣leniu o nowej epoce mamy do czynienia wy艂膮cznie z 鈥瀦agmatwanymi problemami鈥, jak ujmowali to Horst Rittel i Melvin Webber. Skala antropocenu wymusza branie pod uwag臋 wielu r贸偶nych porz膮dk贸w jednocze艣nie: lokalnego, globalnego i planetarnego. Ostatecznie zmusza do po偶egnania si臋 z wizj膮 zbalansowanego, harmonijnego 艣wiata. Ziemia, przyroda, klimat, ewolucja nie d膮偶膮 do equilibrium, a cz艂owiek nie jest nieprzewidywaln膮 si艂膮, bez kt贸rej wszystko uk艂ada艂oby si臋 dobrze. Nieprzewidywalno艣膰 i r贸偶norodno艣膰 to sta艂e cechy antropocenu.

smog

Public smog to park w atmosferze o zmiennej lokalizacji i skali


Nic ju偶 nie jest naturalne
鈥濪ziko艣膰鈥 i 鈥瀌ziewiczo艣膰鈥 s膮 jak gatunki wymar艂e. Obszary zaj臋te lub zmienione przez cz艂owieka zajmuj膮 wi臋kszo艣膰 planety i trudno ju偶 nawet wyznaczy膰 lini臋, gdzie tak zwana pierwsza natura (ta nietkni臋ta przez ludzi) spotyka si臋 z drug膮 (technologia), poniewa偶 ludzki wp艂yw na 艣rodowisko w og贸le uniemo偶liwia odr贸偶nienie jednego i drugiego. Materia艂y wyprodukowane przez cz艂owieka wchodz膮 w ekosystemy tak daleko, 偶e staj膮 si臋 kolejn膮 geologiczn膮 warstw膮. Typowo ludzkim osadem jest plastik, kt贸ry znajduje si臋 w niemal ka偶dym miejscu na Ziemi, w 偶o艂膮dkach dzikich zwierz膮t i na dnie ocean贸w, a jego ilo艣膰 jest wystarczaj膮ca by pokry膰 nim ca艂膮 planet臋. Plastikowe kamienie, czyli zlepie艅ce powsta艂e z osad贸w mineralnych i 艣mieci, kt贸re ju偶 teraz mo偶na spotka膰 w r贸偶nych ekosystemach, b臋d膮 mog艂y przez przysz艂e pokolenia zosta膰 uznane za cech臋 charakterystyczn膮 antropocenu.
Natura by艂a ju偶 uznawana za dzie艂o Boga, p贸藕niej sta艂a si臋 baz膮 dla naukowc贸w, a w ko艅cu przekszta艂ci艂a w bank 鈥 korporacyjny kapita艂. Produkcja 鈥炁紋cia鈥 jest coraz szczelniej kontrolowana i komercjalizowana. Patenty genetyczne na r贸偶ne odmiany zwierz膮t, ro艣lin, nasion sprzedawane s膮 tak samo jak inne towary. Sta艂y si臋 cz臋艣ci膮 ludzkiej 鈥瀢艂asno艣ci intelektualnej鈥. Projektowane ludzkie zarodki pozbawiane s膮 dziedzicznych przypad艂o艣ci. Zmodyfikowane genetycznie nasiona wsp贸lnie ze sztucznymi nawozami 艂膮cz膮 si臋 z innymi ekosystemami i tworz膮 antropocenowy kompost, na bazie kt贸rego powstaj膮 kolejne odmiany 偶ycia. 呕yj膮ce w zmodyfikowanych warunkach zwierz臋ta i ro艣liny w przy艣pieszony spos贸b przemieszczaj膮 si臋 po 艣wiecie, tworz膮 nowe 艣rodowiska, rozwijaj膮 si臋 i mno偶膮.
Spo艂ecze艅stwo nie posiada odpowiednich informacji, by zobaczy膰, jaki potencja艂, ale te偶 jakie zagro偶enie tkwi w biologii syntetycznej. Grupa artystyczna Critical Art Ensemble (CAE) stara si臋 z tym walczy膰, wysuwaj膮c postulaty dotycz膮ce uspo艂ecznienia nauki. Arty艣ci krytykuj膮 w艂adze pa艅stwowe i korporacje za to, 偶e ograniczaj膮 dost臋p do wiedzy o kluczowych kwestiach, takich jak na przyk艂ad proces produkcji zmodyfikowanej genetycznie 偶ywno艣ci. W akcji 鈥濬ree Range Grain鈥 przygotowali dla publiczno艣ci minilaboratorium, do kt贸rego mo偶na by艂o przynie艣膰 podejrzane produkty i sprawdzi膰, czy w艂a艣nie wdro偶ona ustawa UE dotycz膮ca kontroli GMO faktycznie dzia艂a. Okaza艂o si臋, 偶e regulacje Unii s膮 iluzoryczne, a w obiegu jest o wiele wi臋cej zabronionych substancji ni偶 wydaje si臋 opinii publicznej. Jednym ze sposob贸w kontroli tej sytuacji, a tak偶e alians贸w pomi臋dzy pa艅stwami a biznesem jest wspomniany postulat demokratyzacji nauki.
Zaprojektowana przysz艂o艣膰
Ju偶 czas odtr膮bi膰 spektakularny sukces Homo sapiens. Ludzie zdominowali Ziemi臋 i p贸ki co trudno znale藕膰 rywala, kt贸ry m贸g艂by odebra膰 im status najbardziej inwazyjnego gatunku. Ta pewno艣膰 trwa艂o艣ci ludzkich gen贸w przek艂ada si臋 tak偶e na antropocentryczne scenariusze przysz艂o艣ci. W science fiction nie pojawiaj膮 si臋 raczej historie o 艣wiecie zupe艂nie bez ludzi, ale funkcjonuje wiele historii dotycz膮cych sytuacji, w kt贸rej zagro偶ona zostaje supremacja naszego gatunku. Jednym z najbardziej popularnych wyobra偶e艅 jest ca艂kowite wyeksploatowanie zasob贸w naturalnych, a najcz臋stszym rozwi膮zaniem tego problemu 鈥 kolonizowanie innych planet (鈥濱nterstellar鈥, 鈥濧vatar鈥), inne to na przyk艂ad kolonizacja Ziemi przez sztuczn膮 inteligencj臋, kt贸ra wprowadza nowe standardy zarz膮dzania (鈥炁乷wca Android贸w鈥) albo stagnacja i ugrz臋藕ni臋cie w anarchii 艣wiata, w kt贸rym sko艅czy艂a si臋 ropa (鈥濵ad Max鈥). No dobrze, a co z przeludnieniem? Ciekaw膮 propozycj臋 przedstawiaj膮 autorzy brytyjskiego serialu 鈥濽topia鈥. Skoro ju偶 teraz jest nas zbyt du偶o (siedem miliard贸w i liczba ta ca艂y czas ro艣nie), mo偶e warto zredukowa膰 szeregi ludzko艣ci, u偶ywaj膮c do tego jakiego艣 sprytnego algorytmu, wynikaj膮cego ze szlachetnych intencji. Do tego potrzebna jest nam pokrzywdzona grupa etniczna i 艣mierciono艣ny wirus. Odpowiednia mieszanka podana Ziemianom zabije wszystkich poza tymi, kt贸rzy maj膮 odpowiedni genotyp. Brzmi znajomo?
W scenariuszach science fiction jest jednak coraz mniej miejsca na rozwijanie wyobra藕ni, bo wiele element贸w przysz艂o艣ci wydaje si臋 ju偶 zaprojektowanych. Wiemy ju偶, 偶e musimy si臋 nauczy膰 偶y膰 z plastikowymi ska艂ami. Inna nowo艣膰 to odpady radioaktywne, kt贸re gromadzone s膮 w coraz wi臋kszej ilo艣ci miejsc na Ziemi. Te wsp贸艂czesne piramidy, grobowce naszej cywilizacji, powinny pozostawa膰 odizolowane od 偶ywych organizm贸w przez ok. 10 000 lat. Jak m贸wi膮 specjali艣ci od odpad贸w nuklearnych w filmie 鈥濱nto Eternity鈥, nie ma bezpiecznych metod, kt贸re da艂yby nam pewno艣膰, 偶e za 1000 lat jaki艣 wyj膮tkowo ciekawski organizm (niekoniecznie cz艂owiek) nie zdecyduje si臋 przerwa膰 wszystkich zabezpiecze艅 wysypiska odpad贸w i wej艣膰 do nuklearnej piramidy, nara偶aj膮c si臋 na napromieniowanie. Politycy i badacze, jak na razie maj膮 do dyspozycji dwa sposoby radzenia sobie z tym 鈥瀦agmatwanym problemem鈥. Jeden to zakopywanie odpad贸w w miejscach nieoznaczonych, drugi 鈥 prace nad odpowiednim znakiem graficznym, kt贸ry odstraszy przysz艂ych 艣mia艂k贸w.
Odpowied藕 na pytanie jak膮 identyfikacj臋 graficzn膮 zaprojektowa膰 dla sk艂adowisk radioaktywnych interesowa艂a ameryka艅ski instytut badawczy Sandia National Laboratories. Zaproszono j臋zykoznawc贸w, fizyk贸w, antropolog贸w 偶eby przygotowali swoje propozycje znak贸w, kt贸re by艂yby mo偶liwe do zdekodowania przez nast臋pne 10 000 lat. Badania kosztowa艂y oko艂o miliona dolar贸w i niestety nie przynios艂y satysfakcjonuj膮cych rozwi膮za艅. Grupa ankietowanych os贸b nie zinterpretowa艂a jednoznacznie znak贸w charakterystycznych dla miejsc niebezpiecznych, takich jak zagro偶enie 艣mierci膮 (czaszka) czy znak promieniowania. W ankiecie pojawia艂y si臋 skojarzenia z miejscem kultu albo wentylatorem. Zdecydowano si臋 uzupe艂ni膰 identyfikacj臋 sk艂adowisk o symbole figuratywne, wizerunki przera偶onych twarzy, na przyk艂ad tej z obrazu 鈥濳rzyk鈥 Edvarda Muncha, oraz o tablice informacyjne w kilku j臋zykach. Projektowanie dla przysz艂o艣ci, a wi臋c tak偶e dla byt贸w nie-ludzkich pokaza艂o, 偶e umys艂 cz艂owieka ograniczony jest perspektyw膮 gatunkow膮.
Wszyscy jeste艣my cyborgami
Nie ma ju偶 istnienia poza technologi膮. Nasze 偶ycie to wchodzenie w r贸偶nego rodzaju relacje z materia艂ami wytworzonymi przez cz艂owieka oraz poddawanie si臋 zarz膮dzaniu przez rzeczy. Bez zbytniej refleksji, ju偶 dawno pogodzili艣my si臋 z tym, by narz臋dzia komunikacyjne, transportowe, czy chocia偶by sprz臋ty domowego u偶ytku, sterowa艂y naszymi decyzjami. Technologiczne wsparcie otrzymali艣my w postaci nie tylko gad偶et贸w elektronicznych, lecz tak偶e ulepszaczy naszych cia艂 (leki, protezy, genetyka). W tej sytuacji trudno podwa偶y膰 has艂o Donny Haraway, ukute jeszcze w latach 80., 偶e wszyscy jeste艣my cyborgami.
Funkcjonujemy w techno-naturo-kulturowych ekosystemach, w kt贸rych jako艣膰 naszej egzystencji uzale偶niona jest od bezpiecze艅stwa energetycznego. Energia jest najwa偶niejsz膮 walut膮. Trzeba j膮 wytwarza膰 i kumulowa膰, a nast臋pnie przetwarza膰 na pr膮d, ciep艂o, wykorzystywa膰 do pozyskiwania wody. Na idei niewyczerpanego dost臋pu do energii zbudowane s膮 z kolei wyobra偶enia dotycz膮ce potencja艂u sztucznej inteligencji. W laboratoriach, kampusach uniwersyteckich i r贸偶nego rodzaju korporacjach dyskutuje si臋 o 鈥瀘sobliwo艣ci鈥 (鈥瀞ingularity鈥) 鈥 cyfrowym umy艣le daleko bardziej sprawnym ni偶 ludzki (film 鈥濷na鈥). Pozostaje tylko czeka膰, kiedy my sami b臋dziemy mogli pod艂膮cza膰 nasz膮 艣wiadomo艣膰 do Internetu i uczy膰 si臋 艣wiata online (film 鈥濼ranscendencja鈥).
Scenariuszom tym towarzyszy marzenie o uwolnieniu od ogranicze艅 cia艂a, jego chor贸b i starzenia si臋. Jednocze艣nie 偶aden z nich nie bierze pod uwag臋 mo偶liwo艣ci braku dost臋pu do ogromnych ilo艣ci energii, kt贸re potrzebne s膮, by produkowa膰 iluzj臋 niematerialno艣ci. Architektura przysz艂o艣ci (i tera藕niejszo艣ci) to nie tylko nuklearne piramidy, ale tak偶e pola czy farmy serwer贸w. Wyobra藕my sobie, 偶e ju偶 teraz rywalizuj膮 one z agrokultur膮. Przechowywanie i przetwarzanie danych, tak jak produkcja 偶ywno艣ci, potrzebuje stabilnych warunk贸w, najcz臋艣ciej klimatu ch艂odnego, ze wzgl臋du na cz臋ste przegrzewanie si臋 serwer贸w. Krajobraz antropocenu to mi臋dzy innymi farmy danych, przemys艂owe hale, zazwyczaj umieszczone z daleka od ludzkich skupisk, jak uchwyci艂 to na swoich fotografiach John Gerrard. Czynne 24 godziny na dob臋, ka偶dego dnia w roku. To tam w艂a艣nie odbywa si臋 produkcja cyfrowego po偶ywienia wsp贸艂czesnego cz艂owieka.
Public smog nie zast膮pi bezpo艣redniego dzia艂ania

Public smog nie zast膮pi bezpo艣redniego dzia艂ania


Co 艂膮czy ludzi z nie-lud藕mi?
Czy w antropocenie mo偶na utrzymywa膰 podzia艂 na to, co ludzkie i nie-ludzkie? To pytanie by膰 mo偶e warto skonkretyzowa膰. Czy byliby艣my lud藕mi bez milion贸w bakterii utrzymuj膮cych nasze cia艂a w zdrowiu? 艢wiatem rz膮dzi symbioza, kt贸ra nie zawsze ma charakter harmonijnego uzupe艂niania si臋, ale cz臋sto 鈥 po prostu wsp贸艂zamieszkiwania. Antyczni Grecy wierzyli, 偶e dusze mog膮 przeskakiwa膰 z jednej rzeczy na drug膮, z cz艂owieka na kamie艅 i odwrotnie. Anim臋 (czyli dusz臋 albo 鈥瀙臋d 偶yciowy鈥) mo偶na by艂o odnale藕膰 w ka偶dym rodzaju materii. Dopiero nowoczesno艣膰, rozumiana jako okres rozpoczynaj膮cy si臋 w XIX wieku i trwaj膮cy do pocz膮tk贸w XX wieku,聽 radykalnie rozdzieli艂a to, co obiektywne, od subiektywnego, materi臋 o偶ywion膮 od nieo偶ywionej, podmiot od przedmiotu. Nie oznacza to, 偶e zupe艂nie wyrugowa艂 on swoj膮 radykaln膮 opozycj臋 czyli animizm. Poza obszarami zdominowanymi przez perspektyw臋 zachodniocentryczn膮, wyznawcy koncepcji, 偶e 偶ycie nie jest cech膮 tylko tego, co organiczne, stanowili i stanowi膮 ca艂kiem du偶y procent ludzko艣ci.
Nie tylko animizm dowarto艣ciowuje inne byty. Dok艂adna lektura pism Charlesa Darwina pokazuje, 偶e badacz ten zosta艂 zinterpretowany wed艂ug kryteri贸w, kt贸re odpowiada艂y nowoczesnym podzia艂om. Autor 鈥濷 pochodzeniu gatunk贸w鈥 pisze jasno: nie-ludzie tak偶e my艣l膮 i pos艂uguj膮 si臋 wyobra藕ni膮, maj膮 intencje i podejmuj膮 wybory, pos艂uguj膮 si臋 j臋zykiem i narz臋dziami, potrafi膮 si臋 uczy膰, a by膰 mo偶e posiadaj膮 nawet poczucie humoru (oczywi艣cie nieczytelne dla cz艂owieka).
Darwin du偶膮 wag臋 przyk艂ada艂 do znaczenia estetyki w 偶yciu r贸偶nych gatunk贸w. Podkre艣la艂, 偶e zmys艂 smaku jest podobny u ludzi i zwierz膮t. Trudno uzasadni膰 spektakularno艣膰 pawiego ogona przy za艂o偶eniu, 偶e natura minimalistycznie pos艂uguje si臋 艣rodkami estetycznymi. Upierzenie ptak贸w czy r贸偶norodny spos贸b ich 艣piewania pokazuj膮 raczej pewn膮 ekscentryczno艣膰 w urozmaicaniu do艣wiadcze艅 zmys艂owych. Pawi ogon ma przede wszystkim robi膰 wra偶enie, na pewno nie jest przyk艂adem ekonomii u偶ytych 艣rodk贸w.
Problem w tym, 偶e zazwyczaj kategoryzujemy inne formy 偶ycia wed艂ug ich s艂abo艣ci, albo wra偶liwo艣ci na jakie艣 bod藕ce. A je偶eli okaza艂oby si臋, 偶e jeden z ostatnich bastion贸w ludzkiej 鈥瀢yj膮tkowo艣ci鈥 czyli 艣wiadomo艣膰 jest dowodem na ni偶szo艣膰, a nie wy偶szo艣膰 wobec innych gatunk贸w?
Wszystko jest ludzkie
Czy refleksja zwi膮zana z problemami antropocenu oznacza krytyk臋 tego, co ludzkie? Czy oznacza wiar臋 w to, 偶e Ziemia bez cz艂owieka by艂aby rajem? A je偶eli nie rajem, to czym?
Przyjmijmy, 偶e ka偶dy gatunek posiada 艣wiadomo艣膰 i kultur臋, tym samym tworzy sw贸j w艂asny 艣wiat. Dla jaguara 艣wiat jest pe艂en jaguar贸w, dla 艣wistaka 鈥 innych 艣wistak贸w. Te r贸偶ne perspektywy funkcjonuj膮 r贸wnolegle i nie wykluczaj膮 si臋 nawzajem, poniewa偶 bycie i postrzeganie wyznaczane jest przez pragmatyk臋 do艣wiadcze艅 cielesnych. To w艂a艣nie poprzez zmys艂y jeden gatunek czerpie dane do swoich wyobra偶e艅 na temat innego.
Spr贸bujmy zastosowa膰 t臋 logik臋 do ludzi i za艂o偶y膰, 偶e wszystko jest ludzkie. Ka偶da ro艣lina i zwierz臋, kamie艅 i wiatr. Szowinizm gatunkowy musi znikn膮膰, a ludzko艣膰 staje si臋 po prostu jednym ze sposob贸w bycia, tworz膮c 艣wiaty, kt贸re czasem przenikaj膮 si臋 z innymi, ale nie pozwalaj膮 na ich wch艂oni臋cie. Tak jak antropocen, kt贸ry nie jest wcale tragicznym epizodem w historii planety, ale by膰 mo偶e tylko jedyn膮 dost臋pn膮 nam perspektyw膮.
 
Wszystkie zdj臋cia s膮 cz臋艣ci膮 artystycznego projektu Amy Balkin pt. Public Smog, kt贸ry rozpocz膮艂 si臋 w 2004. Jednym z jego cel贸w jest stworzenie parku z czystego powietrza i聽wpisanie Ziemskiej Atmosfery na List臋 艣wiatowego dziedzictwa UNESCO.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij