Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ko艣ci贸艂 wobec kryzysu

Obawiam si臋, 偶e w chwili obecnej sk艂onni jeste艣my raczej do pozostawienia kszta艂tu naszej rzeczywisto艣ci w r臋kach dotychczasowych jej projektant贸w, przekonanych w dobrej wierze, 偶e there is no alternative. W tym te偶 sensie wydaje si臋, 偶e czas zrealizowania potencja艂u tkwi膮cego w dokumentach katolickiej doktryny spo艂ecznej musi dopiero nadej艣膰.

ilustr.: Anna Mici艅ska


 
 
Wpisane w kondycj臋 cz艂owieka, a cz臋sto niezawinione przez niego cierpienie, na ka偶dym kroku przypominaj膮ce nam o niezno艣nej krucho艣ci naszego bytu, stanowi fundament solidarno艣ci mi臋dzyludzkiej. Dlatego napisa艂 ks. prof. Wac艂aw Hryniewicz: 鈥濷krucie艅stwo ludzi nie mo偶e by膰 argumentem przeciwko Bogu i Jego dobroci. B贸g nie milcza艂. W obozach 艣mierci ludzie nie przestawali modli膰 si臋 do Niego. Ich rozpaczliwe wo艂ania splata艂y si臋 w jeden krzyk ludzkiego cierpienia. Solidarno艣膰 w cierpieniu 艂膮czy艂a ludzi i zespala艂a ich w modlitwie. Wierzyli, 偶e trzeba wo艂a膰 do ukrywaj膮cego si臋 Boga i pomaga膰 innym. Mo偶e to by艂o w艂a艣nie niewidzialne zwyci臋stwo wiary nad ludzk膮 nieprawo艣ci膮, zwyci臋stwo dobra nad z艂em w ludzkim piekle?鈥.
Mog艂oby si臋 wydawa膰, 偶e ludzkie piek艂o stanowi zamkni臋ty rozdzia艂 naszej historii. 呕e na gruzach XX-wiecznych totalitaryzm贸w, kt贸re stanowi艂y wypadek przy pracy tryb贸w zachodniego rozumu, zbudowali艣my nowy 艣wiat. By膰 mo偶e nie jest to 艣wiat wspania艂y, ale na lepszy po prostu nas nie sta膰. Grunt bowiem, 偶e projektuj膮c go, wystrzegli艣my si臋 antropologicznych b艂臋d贸w, kt贸re 鈥 wywleczone z zacisza profesorskich gabinet贸w na ulice miast 鈥 zgotowa艂y 艣mier膰 milionom ludzkich istnie艅. Czy rzeczywi艣cie jedynym, co nam dzi艣 pozosta艂o, jest strojenie i troskliwe konserwowanie mechanizmu nie tyle najdoskonalszego, ile najdoskonalszego z mo偶liwych, wzgl臋dem kt贸rego i tak nie ma alternatywy?
Antropologiczny b艂膮d, kt贸ry socjalizm w fazie projektu uczyni艂 utopi膮, socjalizm za艣 w fazie realizacji 鈥 koszmarem, polega艂 na zredukowaniu cz艂owieka do przyrodniczego i spo艂ecznego wymiaru jego egzystencji. Gdy cz艂owiek zosta艂 sprowadzony do roli anonimowej cz膮stki zbiorowo艣ci ludzkiej, jego cierpienie sta艂o si臋 zgo艂a niewyg贸rowan膮 cen膮, kt贸r膮 warto by艂o zap艂aci膰 za powszechn膮 szcz臋艣liwo艣膰. W ten spos贸b zanegowana zosta艂a oparta na do艣wiadczeniu wsp贸艂cierpienia solidarno艣膰. Przekonanie, 偶e byt w pe艂ni okre艣la 艣wiadomo艣膰, zwiod艂o in偶ynier贸w kolektywizmu, kt贸rzy przeoczyli nie tylko potencja艂 ludzkiej wolno艣ci i odpowiedzialno艣ci, ale tak偶e ludzki egoizm 鈥 smutn膮 konsekwencj臋 grzechu pierworodnego, raz po raz spychaj膮c膮 cz艂owieka w samotno艣膰 wobec innych ludzi i wobec Boga.
Nasze nadzieje s膮 jednak p艂onne. Analogiczny, cho膰 obarczony mniej dramatycznymi skutkami b艂膮d pope艂nili r贸wnie偶 architekci ustroju spo艂eczno-gospodarczego, kt贸rego instalacja w krajach dawnego bloku komunistycznego 鈥 w my艣l fa艂szywej przepowiedni Francisa Fukuyamy 鈥 wyznacza膰 mia艂a moment ko艅ca historii. W tek艣cie zatytu艂owanym The Future of History, opublikowanym przez Fukuyam臋 w styczniu, czytamy, 偶e wbrew temu, co wydawa艂o si臋 samemu autorowi w roku 1989, maria偶 gospodarki wolnorynkowej z liberalno-demokratycznym ustrojem politycznym nie jest wolny od wewn臋trznych napi臋膰. W wyniku rewolucji technologicznej, prowadz膮cej do gwa艂townych przemian struktury zatrudnienia, a w konsekwencji po pog艂臋bienia rozwarstwienia ekonomicznego w spo艂ecze艅stwach Zachodu, stabilno艣膰 wsp贸艂czesnych liberalnych demokracji zosta艂a zagro偶ona.
Wiele lat temu ekonomista Milton Friedman przekona艂 zachodnich lider贸w do tego, 偶e 鈥瀞po艂ecze艅stwo, kt贸re przedk艂ada r贸wno艣膰 nad wolno艣膰, nie ma ani jednego, ani drugiego; spo艂ecze艅stwo, kt贸re przedk艂ada wolno艣膰 nad r贸wno艣膰, b臋dzie si臋 szczyci艂o i jednym, i drugim鈥. Jego pomy艂ka z ka偶dym dniem staje si臋 coraz bardziej spektakularna. By to zrozumie膰, wystarczy si臋gn膮膰 po prac臋 Duch r贸wno艣ci, kt贸rej autorzy 鈥 dwoje brytyjskich epidemiolog贸w, Richard Wilkinson i Kate Pickett 鈥 wykazuj膮, 偶e nat臋偶enie wszystkich niemal problem贸w spo艂ecznych w krajach rozwini臋tych nie zale偶y od zamo偶no艣ci spo艂ecze艅stwa, lecz od stopnia jego rozwarstwienia ekonomicznego. To za艣 od trzydziestu lat, to jest od zainicjowanego przez Thatcher i Raegana demonta偶u instytucji pa艅stwa opieku艅czego, systematycznie post臋puje w wi臋kszo艣ci kraj贸w zachodnich, na czele ze Wielk膮 Brytani膮 i Stanami Zjednoczonymi. Dzieje si臋 tak zgo艂a nieprzypadkowo.
 
***
鈥濿ed艂ug konwencjonalnego rozumowania ekonomicznego 鈥 pisze w swojej ksi膮偶ce-testamencie 殴le ma si臋 kraj Tony Judt 鈥 ludzkim zachowaniem kieruje 芦racjonalny wyb贸r禄. Wedle tego sposobu my艣lenia wszyscy jeste艣my istotami ekonomicznymi. Wszyscy d膮偶ymy do zaspokojenia w艂asnych interes贸w (rozumianych jako optymalna korzy艣膰 ekonomiczna), w minimalnym stopniu zwracaj膮c uwag臋 na kryteria zewn臋trzne, takie jak altruizm, wyrzeczenia, gust, zwyczaje kulturowe czy kolektywny cel鈥.
B艂膮d pope艂niony przez tw贸rc贸w neoliberalnego modelu kapitalizmu polega na uto偶samieniu cz艂owieka z homo oeconomicus, przy czym za miernik post臋pu ekonomicznego przyjmuje si臋 tu bogacenie si臋 spo艂ecze艅stw i wzrost PKB, nie za艣 鈥 jak chcia艂by tego indyjski ekonomista Amartya Sen 鈥 poszerzenie przestrzeni rzeczywistej ludzkiej wolno艣ci, ograniczanej przez r贸偶ne formy spo艂ecznego wykluczenia. W modelu neoliberalnym wolno艣膰 traktowana jest jako abstrakcyjna idea, wyizolowana ze spo艂ecznego kontekstu ludzkiego 偶ycia. Przekonanie, 偶e byt nie okre艣la 艣wiadomo艣ci, rozumiane jest w ten spos贸b, 偶e w 偶adnej mierze jej on nie okre艣la, co uprawnia nas do zanegowania idea艂u mi臋dzyludzkiej solidarno艣ci poprzez uznanie ka偶dego cz艂owieka za kowala swojego losu, niezale偶nie od tego, czy wychowa艂 si臋 na bogatych przedmie艣ciach, czy w 艣rodowisku przest臋pczym b膮d藕 strukturalnie bezrobotnym. 鈥Dzi艣, podobnie jak w wiktoria艅skiej Anglii, biedni sami s膮 winni swojej biedy, a pomaganie im tylko rozleniwia鈥 鈥 komentuje w Buncie Sieci Edwin Bendyk.
呕yjemy wi臋c 鈥 my, dobrzy chrze艣cijanie 鈥 w zamkni臋tych, strze偶onych osiedlach, przeznaczonych dla takich jak my 鈥瀕udzi przyzwoitych鈥, nic nikomu nie b臋d膮c d艂u偶nymi, chyba tylko samemu Bogu. Raz na jaki艣 czas wspomagamy ubogich z tego, co nam zbywa, najch臋tniej za po艣rednictwem instytucji charytatywnych, na co dzie艅 jednak staramy si臋 nie zapuszcza膰 do ich gett, bo nigdy nie wiadomo, co mo偶e nas tam spotka膰. Niepostrze偶enie dla samych siebie stajemy si臋 strasznymi mieszczanami z wiersza Juliana Tuwima, kt贸rzy 鈥瀢szystko widz膮 osobno鈥 i nie s膮 ju偶 w stanie zestawi膰 wymog贸w sprawiedliwo艣ci z ekonomicznym interesem. W czasach kryzysu gospodarczego podejmujemy 鈥瀗ie艂atwe鈥 wybory polityczne, dobrze wiedz膮c, 偶e ich skutki nie dotkn膮 najmocniej nas samych. 鈥濲ak 芦trudne禄 s膮 zatem takie decyzje? 鈥 dopytuje Judt. 鈥 Obecnie szczycimy si臋, 偶e jeste艣my wystarczaj膮co twardzi, by zadawa膰 b贸l innym. Gdyby nadal obowi膮zywa艂o dawne znaczenie tego s艂owa, zgodnie z kt贸rym bycie twardym polega na znoszeniu b贸lu, a nie zadawaniu go, mo偶e zastanowiliby艣my si臋 dwa razy, nim zacz臋liby艣my grubia艅sko przedk艂ada膰 wydajno艣膰 nad wsp贸艂czucie鈥.
Wszystko to pisz臋 w zwi膮zku z tezami, kt贸re w po艂owie kwietnia postawili w 鈥濼ygodniku鈥 o. Maciej Zi臋ba i Peter Berger. W pewnej mierze s艂usznie, cho膰 jednostronnie krytykuj膮c dokument Papieskiej Rady 鈥濱ustitia et Pax鈥 (鈥瀕ewicowego lobby w ramach kurii rzymskiej鈥), wyrazili oni przekonanie, 偶e nie nale偶y obarcza膰 鈥瀔apitalist贸w i neolibera艂贸w鈥 odpowiedzialno艣ci膮 za wsp贸艂czesny kryzys ekonomiczny. 鈥濼o ra偶膮ce uproszczenie鈥 鈥 jak powiedzia艂 Berger. Nie da si臋 ukry膰. Nie da si臋 r贸wnie偶 ukry膰, 偶e 鈥瀙rzyczyny kryzysu s膮 z艂o偶one鈥. 脫w kryzys nie jest jednak wypadkiem przy pracy pozbawionego regulacji mechanizmu rynkowego, lecz stanowi jego emanacj臋. Tego za艣 obydwaj autorzy zdaj膮 si臋 nie przyjmowa膰 do wiadomo艣ci. Sformu艂owanej przez nich polemiki ze wspomnianym dokumentem 鈥濱ustitia et Pax鈥 nie zr贸wnowa偶y艂o przekonanie, 偶e obecny kryzys mo偶e 艣wiadczy膰 o pora偶ce Friedmanowskiego modelu antropologicznego, w kt贸rym przeoczony przez Marksa egoizm zosta艂 usprawiedliwiony i uwznio艣lony. Skromna samokrytyka utrzymana zosta艂a w j臋zyku jednostkowych 鈥瀊艂臋d贸w i wypacze艅鈥. Tymczasem, jak m贸wi Wawrzy艅cowi Smoczy艅skiemu Lawrence Mitchell, profesor prawa na Uniwersytecie Waszyngto艅skim, 鈥瀙okusa 艂atwego zarobku le偶y w ludzkiej naturze. Istot膮 regulacji jest kontrolowanie tej cz臋艣ci naszej natury鈥.
 
***
W swojej wypowiedzi dla 鈥濼ygodnika鈥 Peter Berger zredukowa艂 rol臋 katolickiej nauki spo艂ecznej do 鈥瀋ennego przypominania pryncypi贸w etycznych鈥, pozbawionego 鈥瀓asno okre艣lonych konsekwencji鈥. To prawda, 偶e 偶adna instytucja ko艣cielna nie powinna proponowa膰 konkretnych, polityczno-prawnych rozwi膮za艅 problem贸w, z kt贸rymi mierz膮 si臋 wsp贸艂czesne spo艂ecze艅stwa. W j臋zyku spo艂ecznej nauki Ko艣cio艂a istnieje jednak kategoria 鈥瀏rzechu strukturalnego鈥, kt贸ry 鈥 cho膰 wt贸rny w stosunku do grzechu osobistego 鈥 ugruntowuje go, reprodukuje i utrudnia mierzenie si臋 z nim. Najog贸lniej rzecz ujmuj膮c, wsp贸艂cze艣nie grzech ten polega na instytucjonalnym zanegowaniu mi臋dzyludzkiej solidarno艣ci i zast膮pieniu jej konkurencj膮 prowadzon膮 w warunkach drastycznej nier贸wno艣ci szans, a prowadz膮c膮 do dalszego ich rozwarstwienia.
Dotyczy to zar贸wno demokratycznych spo艂ecze艅stw Zachodu, o kt贸rych traktuje wspomniana ju偶 ksi膮偶ka Duch r贸wno艣ci, jak i spo艂ecze艅stw kraj贸w rozwijaj膮cych si臋, w kontek艣cie kt贸rych s艂uszniej by艂oby chyba przywo艂a膰 Imperium ha艅by Jeana Zieglera. Kiedy bowiem czytam w prasowym artykule o nieprawdopodobnym skoku cywilizacyjnym, jakiego w ci膮gu najbli偶szych pi臋膰dziesi臋ciu lat dokona膰 ma Afryka, z tego samego artyku艂u dowiaduj膮c si臋, 偶e w chwili obecnej jeden procent populacji kontynentu kontroluje sze艣膰dziesi膮t procent PKB, to zaczynam mie膰 powa偶ne w膮tpliwo艣ci co do tego, 偶e neoliberalne reformy wdra偶ane od pewnego czasu w krajach afryka艅skich pod okiem mi臋dzynarodowych instytucji finansowych rzeczywi艣cie okaza艂y si臋 鈥瀍fektywnym narz臋dziem wyzwalania od biedy鈥.
Wr贸膰my jednak na Stary Kontynent. Kwituj膮c post臋puj膮ce na nim rozwarstwienie ekonomiczne, Edwin Bendyk powo艂uje si臋 na francuskiego historyka idei Pierre鈥檃 Ronsavallona: 鈥濪emokracja po raz drugi prze偶ywa podobny kryzys, jak w drugiej po艂owie XIX wieku. Problem w tym, 偶e z wielu wzgl臋d贸w nie spos贸b zastosowa膰 podobnych rozwi膮za艅 jak te, kt贸re doprowadzi艂y do Nowego 艁adu i pa艅stwa dobrobytu. Zmieni艂a si臋 gospodarka, zmieni艂 si臋 艣wiat, zmieni艂o si臋 spo艂ecze艅stwo鈥. Wymy艣lanie nowych rozwi膮za艅 nie jest powo艂aniem Ko艣cio艂a. Nie jest nim jednak r贸wnie偶 ograniczenie swojego nauczania spo艂ecznego do promowania charytatywno艣ci. Z faktu, 偶e 鈥瀠bogich zawsze mie膰 b臋dziemy鈥, niezale偶nie od wszelkich strukturalnych reform, jakie uda nam si臋 b膮d藕 jakich nie uda nam si臋 przeprowadzi膰, nie wynika, 偶e powinni艣my tych reform zaniecha膰. Nasza solidarno艣膰 z ubogimi wyra偶a si臋 nie tylko w przeciwdzia艂aniu skutkom ub贸stwa, ale i w pr贸bach zmniejszenia jego skali. Cho膰 zatem Ko艣ci贸艂 nie stworzy nowego systemu spo艂eczno-ekonomicznego, to mo偶e on i powinien dog艂臋bnie analizowa膰 wycinki systemu wci膮偶 istniej膮cego, jak r贸wnie偶 po imieniu nazywa膰 wbudowane we艅 struktury grzechu.
Drugim istotnym zadaniem jest formowanie chrze艣cijan, kt贸rzy inspiruj膮c si臋 spo艂ecznymi encyklikami, wzi臋liby odpowiedzialno艣膰 za reformowanie porz膮dku doczesnego. Wsp贸艂czesna kultura pilnie potrzebuje nowego j臋zyka opisu rzeczywisto艣ci spo艂ecznej, politycznej i ekonomicznej. Kategorie naszego m贸wienia staj膮 si臋 kategoriami naszego my艣lenia i dzia艂ania, chwilowo za艣 dominuje raczej dyskurs korzy艣ci ni偶 warto艣ci, raczej transakcji ni偶 relacji, co nie najlepiej 艣wiadczy o stopniu, w jakim wykorzystujemy potencja艂 drzemi膮cy w katolickiej doktrynie spo艂ecznej. Za pozytywny wyj膮tek od tej zasady pos艂u偶y膰 mo偶e architekt Krzysztof Nawratek, kt贸ry powo艂uj膮c si臋 na koncepcj臋 w艂asno艣ci prywatnej i jej zwi膮zku z dobrem wsp贸lnym, wypracowan膮 cho膰by w encyklice Piusa XI Quadragesimo anno, prowokacyjnie postulowa艂 ostatnio zniesienie prywatnej w艂asno艣ci grunt贸w w miastach.
Niestety, obawiam si臋, 偶e w chwili obecnej sk艂onni jeste艣my raczej do pozostawienia kszta艂tu naszej rzeczywisto艣ci w r臋kach dotychczasowych jej projektant贸w, przekonanych w dobrej wierze, 偶e there is no alternative. W tym te偶 sensie wydaje si臋, 偶e czas zrealizowania potencja艂u tkwi膮cego w dokumentach katolickiej doktryny spo艂ecznej musi dopiero nadej艣膰.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij