fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ko艣ci贸艂 w艂膮czaj膮cy albo 偶aden

Zbawienie nie dokona si臋, je艣li 艣wiaty ludzi bogatych i biednych si臋 nie spotkaj膮. A b臋dzie to spotkanie katastrofalne 鈥 przekroczy nasze wyobra偶enia i wymknie si臋 statystykom. Obedrze nas ze z艂udze艅 o nas samych.

ilustr.: Zuzia Wojda

ilustr.: Zuzia Wojda


Tekst聽pochodzi z聽36. numeru聽papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濨iblia dziesi臋ciolecia鈥.
Ma to by膰 tekst o Ko艣ciele, dlatego 偶e jestem jego cz艂onkini膮. O Ko艣ciele, kt贸ry mnie rani, przez kt贸ry czuj臋 si臋 zdradzana, kt贸remu czasami sama te偶 nie jestem wierna. Cz臋sto, za profesorem Stefanem Swie偶awskim, powtarzam, 偶e krytykuj臋 Ko艣ci贸艂, bo go kocham. Karol Wojty艂a, ju偶 jako Jan Pawe艂 II, w jednym z wielu list贸w do Swie偶awskiego 鈥 b臋d膮cych r贸wnie偶 odpowiedzi膮 na jego krytyk臋 Ko艣cio艂a 鈥 napisa艂, 偶e 鈥瀖i艂o艣膰 jest zawsze trosk膮 o to, co si臋 mi艂uje鈥. Tak te偶 postrzegam moje miejsce w Ko艣ciele 鈥 wsp贸艂tworz臋 go. R贸wnie偶 poprzez niemilczenie, kiedy co艣 mnie w nim boli.
Chc臋 napisa膰 o Ko艣ciele w oparciu o jego istotne zadania wynikaj膮ce z Katolickiej Nauki Spo艂ecznej, kt贸ra do niedawna wydawa艂a si臋 jeszcze cokolwiek passe. I to pomimo tego, 偶e 鈥濳ompendium Nauki Spo艂ecznej Ko艣cio艂a鈥 m贸wi, 偶e owe zasady 鈥瀞膮 wyrazem chrze艣cija艅skiej antropologii, owocem objawienia mi艂o艣ci, jak膮 B贸g darzy ludzk膮 osob臋鈥 鈥 czyli czym艣 kluczowym dla chrze艣cija艅stwa. KNS jest na uniwersytetach wyk艂adana w wi臋kszym stopniu jako przekr贸j encyklik spo艂ecznych papie偶y z ostatnich 130 lat, ni偶 jako namys艂 nad jej praktyczn膮 aplikacj膮 w realnym 偶yciu spo艂ecznym. A jednak 鈥 jak si臋 zdaje 鈥 obecnie zaczyna ona prze偶ywa膰 sw贸j renesans. Nie ma w tym przypadku 鈥 偶yjemy bowiem w czasach mi艂osierdzia, kt贸rego potrzebujemy bardziej ni偶 kiedykolwiek. Ko艣ci贸艂 bez mi艂osierdzia jest niewiarygodny, a Katolicka Nauka Spo艂eczna poucza, jak je realizowa膰 w praktyce.
Wspomniany Stefan Swie偶awski m贸wi艂, 偶e 鈥濳o艣ci贸艂 nie mo偶e by膰 Ko艣cio艂em sukcesu. Nale偶y zacz膮膰 my艣le膰 o Ko艣ciele jako Ko艣ciele 艣wiadectwa鈥. B贸g przyszed艂 zbawi膰 cz艂owieka i potrzebuje cz艂owieka, 偶eby to zbawienie si臋 dokonywa艂o. Dzi艣 to zadanie szczeg贸lnie trudne 鈥 nawet dla Boga. Wsp贸艂czesny 艣wiat jest wszak p臋kni臋ty na dwie cz臋艣ci. To z jednej strony 艣wiat ludzi bogatych, zapatrzonych w smartfony, lusterka luksusowych samochod贸w, 偶yj膮cych w rozpadaj膮cych si臋, skomplikowanych zwi膮zkach. Z drugiej 鈥 艣wiat ludzi przera藕liwie biednych, migruj膮cych, wygl膮daj膮cych i zachowuj膮cych si臋 niejednokrotnie 藕le, prowokuj膮cych nas po r贸wno do z艂o艣ci i do wsp贸艂czucia. Zbawienie nie dokona si臋, je艣li te 艣wiaty si臋 nie spotkaj膮. A jest to i b臋dzie spotkanie katastrofalne. Przekroczy nasze wyobra偶enia i wymknie si臋 statystykom. Obedrze nas ze z艂udze艅 o nas samych.
Wed艂ug przywo艂anego 鈥濳ompendium鈥 naczelne zasady Katolickiej Nauki Spo艂ecznej to: zasada dobra wsp贸lnego, pomocniczo艣ci i solidarno艣ci. To one s膮 punktem odniesienia przy interpretacji przez Ko艣ci贸艂 zjawisk spo艂ecznych. Warto przyjrze膰 si臋 wi臋c temu, jak sam Ko艣ci贸艂 w Polsce realizuje powierzon膮 sobie misj臋 troski o losy ludzi 鈥 cho膰 przyznaj臋, 偶e zajm臋 si臋 tylko tymi aspektami, kt贸re s膮 wa偶ne dla mnie osobi艣cie, kt贸re mnie poruszaj膮 , a w konsekwencji nie wyczerpuj膮 istoty zagadnienia.
Ko艣ci贸艂 milczy i nie s艂yszy
Ko艣ci贸艂 musi sta膰 na stra偶y d贸br, kt贸re stanowi膮 niepodzieln膮 spu艣cizn臋 ludzko艣ci, kt贸r膮 nale偶y chroni膰 wsp贸lnym wysi艂kiem 鈥 do tego wzywa zasada dobra wsp贸lnego. Dlatego powinien bez wytchnienia poszukiwa膰 sposob贸w praktycznego urzeczywistniania i szerzenia pokoju, trwa艂ego porz膮dku prawnego, ochrony 艣rodowiska naturalnego, metod zaspokajania istotnych potrzeb cz艂owieka (b臋d膮cych w niekt贸rych wypadkach jednocze艣nie jego prawami) takich jak po偶ywienie, mieszkanie, praca, wykszta艂cenie i dost臋p do kultury, 艣rodk贸w komunikacji, zdrowia, swobodnego przep艂ywu informacji i ochrony wolno艣ci religijnej. Jak to wygl膮da w Polsce? Przyjrzyjmy si臋 cho膰by reakcji cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa na zmiany w polskim prawie oraz recepcji encykliki Papie偶a Franciszka 鈥濴audato si’鈥.
Wszyscy dzi艣 m贸wi膮 o podzielonej Polsce. Wida膰 olbrzymie zacietrzewienie polityczne w naszych dyskusjach i sporach. Linia tego podzia艂u przecina r贸wnie偶 Ko艣ci贸艂. W lipcu 2017 roku, podczas protest贸w w obronie niezale偶no艣ci s膮d贸w, katoliczki i katolicy czekali na g艂os Ko艣cio艂a hierarchicznego nawo艂uj膮cy do poszanowania prawa, dialogu i pojednania. Taka ju偶 jest nasza historia, 偶e Ko艣ci贸艂 by艂 zawsze z narodem, a bywa艂 nawet wyrazicielem jego pragnie艅 i d膮偶e艅 w czasach przer贸偶nych opresji i dyktatur. Dzi艣, gdy nar贸d jest podzielony poprzez stosunek do w艂adzy i jej dzia艂a艅, Ko艣ci贸艂 powinien znale藕膰 odpowiednie 艣rodki, by by膰 z lud藕mi po obu stronach barykady, a niekiedy tak偶e t艂umaczy膰 jednym racje drugich. Tyle tylko, 偶e Ko艣ci贸艂 w Polsce wci膮偶 szuka swojej roli do odegrania w przestrzeni spo艂ecznej czy obywatelskiej w warunkach demokracji. Dlatego, cho膰 g艂os zabrali poszczeg贸lni hierarchowie, mo偶na by艂o odnie艣膰 wra偶enie, 偶e s膮 to w艂a艣nie wypowiedzi personalne, a nie jeden g艂os Ko艣cio艂a. Bez wi臋kszego echa przesz艂a te偶 w Polsce encyklika 鈥濴audato si’鈥 papie偶a Franciszka. Od nikogo z nauczaj膮cych nas w Ko艣ciele nie us艂ysza艂am, o co tak naprawd臋 w niej chodzi. Zdarza艂o mi si臋 natomiast s艂ysze膰 uto偶samianie troski o Ziemi臋 z ruchami lewicuj膮cymi, co jest wyrazem sporej ignorancji, a nawet 鈥 powiedzia艂abym 鈥 grzechu, kt贸ry wskazuje na brak odpowiedzialno艣ci za Bo偶e stworzenie oraz za najubo偶szych i opuszczonych.
Czy rozumiemy, 偶e obecne ruchy migracyjne zwi膮zane s膮 r贸wnie偶 ze zmianami klimatycznymi, pustynnieniem du偶ych obszar贸w ziemi i brakiem mo偶liwo艣ci wytwarzania d贸br, a co za tym idzie, brakiem 艣rodk贸w do 偶ycia? Widzia艂am kraje Po艂udnia z ich zacofaniem i bied膮. Martin Caparros w swojej ksi膮偶ce 鈥濭艂贸d鈥 pisze, 偶e jeszcze nie by艂o w historii bardziej niszczycielskiej i jednocze艣nie tak 艂atwej do zwalczenia plagi jak g艂贸d. Papie偶, widz膮c to, formu艂uje pro艣b臋 o ochron臋 naszego wsp贸lnego domu, wzywa do zr贸wnowa偶onego i zintegrowanego rozwoju, kt贸ry milionom ludzi da szanse na godne 偶ycie. Wzywa do wsp贸艂odpowiedzialno艣ci za wsp贸lny dom. W polskim Ko艣ciele brakuje jednak recepcji tego wezwania w duchu troski o powszechne dobro, jakim s膮 zasoby Ziemi. Nieliczne pr贸by jej podejmowania s膮 naturalnie zwi膮zane z franciszkanami, kt贸rzy prowadz膮 cho膰by projekt chrze艣cija艅skiej edukacji ekologicznej: 鈥濩zy艅cie sobie ziemi臋 kochan膮!鈥.
Dopiero uczymy si臋 troski o dobro wsp贸lne. W poprzednim systemie to, co wsp贸lne, znaczy艂o 鈥瀗iczyje鈥 i mo偶na by艂o to sobie bezkarnie przyw艂aszcza膰. Dzisiaj to, co wsp贸lne, domaga si臋 zar贸wno indywidualnego, jak i wsp贸lnotowego zaanga偶owania. Czy polski Ko艣ci贸艂 do niego jednak wzywa?
Odnowi膰 偶ycie parafii
Kole偶anka z Warszawy sp臋dzi艂a ostatniego sylwestra wraz z ubogimi. M艂odzie偶 z jednej z katowickich parafii organizuje tego dnia przyj臋cie dla wykluczonych. Zdziwi艂o mnie, gdy okaza艂o si臋, 偶e nie stoi za tym okre艣lona wsp贸lnota, ale w艂a艣nie m艂odzie偶 parafialna. Moje zaskoczenie bra艂o si臋 z przekonania, 偶e chc膮c co艣 zrobi膰 w Ko艣ciele, trzeba to czyni膰 w ramach wsp贸lnoty. Nie wystarczy by膰 po prostu parafianinem czy parafiank膮, by si臋 zaanga偶owa膰 鈥 na og贸艂 nie ma do tego przestrzeni. To, jak mocne jest to prze艣wiadczenie, nie 艣wiadczy dobrze o kondycji naszego Ko艣cio艂a.
A powinno by膰 przecie偶 inaczej 鈥 zgodnie z zasad膮 pomocniczo艣ci, kt贸ra odnosi si臋 do relacji w聽 ramach wsp贸lnot zhierarchizowanych, w kt贸rych nale偶y wspiera膰 okre艣lone grupy w realizowaniu odpowiadaj膮cych im zada艅. Efektem wcielania jej w 偶ycie jest upodmiotowienie jednostek czy grup spo艂ecznych poprzez niewyr臋czanie ich i nieodbieranie im obowi膮zk贸w, kt贸re do nich nale偶膮. Chodzi wi臋c o docenianie stowarzysze艅, oddolnego jednoczenia si臋 ludzi, budowania wsp贸lnoty, by osi膮gn膮膰 wsp贸lny cel 鈥 najlepiej na najni偶szym poziomie. By realizowa膰 t臋 zasad臋, trzeba chroni膰 wrodzon膮 spo艂eczn膮 natur臋 cz艂owieka i nie poddawa膰 si臋 indywidualizacji.
Mo偶emy i powinni艣my przenie艣膰 t臋 zasad臋 tak偶e na grunt ko艣cielny, a konkretnie do naszych parafii. Trudno jednak znale藕膰 takie, kt贸rych proboszczowie daj膮 realne miejsce do rozwoju r贸偶nych dzia艂a艅. A przecie偶 tak偶e to jest zadaniem proboszcza: przygotowanie przestrzeni dla realizowania rozmaitych cel贸w, tworzenia nowych inicjatyw i instytucjonalne ich wspieranie. S艂owem: czynienie Ko艣cio艂a w艂膮czaj膮cym. To potencja艂, kt贸ry czeka na wykorzystanie 鈥 wida膰, jak na naszych oczach rodzi si臋 wielka, oddolna si艂a zaanga偶owania os贸b 艣wieckich poza parafiami, wynikaj膮ca bardziej z ich osobistej odpowiedzialno艣ci ni偶 z przywi膮zania do tradycji. M艂odzie偶, anga偶uj膮c si臋 w akcje pomocowe, nie argumentuje swojego wyboru wezwaniem Jezusa, ale m贸wi po prostu o ch臋ci wsparcia drugiego cz艂owieka, dostrze偶eniu warto艣ci w samym pomaganiu. Innymi s艂owy: m艂odzi ludzie daj膮 艣wiadectwo warto艣ciom po prostu dlatego, 偶e s膮 one warto艣ciami.
Obecnie Ko艣ci贸艂 albo b臋dzie spo艂eczny, albo go nie b臋dzie, stanie si臋 albo 偶yw膮 wsp贸lnot膮, albo muzeum. Wsp贸lnoty 鈥 jakkolwiek niezb臋dne 鈥 nie wyr臋cz膮 w tym zakresie parafii. Jedne i drugie s膮 potrzebne, ale to parafia powinna by膰 w naturalny spos贸b pierwszym i podstawowym miejscem naszej religijnej przynale偶no艣ci 鈥 r贸wnie偶 w ramach dzia艂a艅 charytatywnych. W Polsce to jednak rozmaite wsp贸lnoty przej臋艂y zadania parafii 鈥 tak偶e dobroczynne. Je艣li proces ten b臋dzie post臋powa艂, parafie b臋d膮 si臋 wyludnia膰.
Najlepsz膮 drog膮 do tego, by temu przeciwdzia艂a膰, jest danie ludziom przestrzeni do zaanga偶owania si臋, poczucia odpowiedzialno艣ci za parafi臋, za wsp贸lnot臋 i za to, co i w jaki spos贸b si臋 w niej dzieje. Dobr膮 drog膮 pod tym wzgl臋dem jest w艂a艣nie animowanie dzia艂a艅 charytatywnych. Nie przez przypadek badania pokazuj膮, 偶e Caritas jest w spo艂ecze艅stwie postrzegana lepiej ni偶 Ko艣ci贸艂 jako taki 鈥 i to pomimo tego, 偶e jest ona immanentnie organizacj膮 Ko艣cio艂a katolickiego. Wed艂ug motu proprio 鈥濷 pos艂udze mi艂o艣ci鈥 Benedykta XVI to biskup wraz z proboszczem powinni zapewni膰 mo偶liwo艣膰 wsp贸艂istnienia r贸偶nych inicjatyw charytatywnych na terenie ka偶dej parafii. Skoro wi臋c widzimy spadek praktyk religijnych, zach臋t膮 do pozostania w Ko艣ciele mo偶e by膰 nie tyle nawet zaanga偶owanie ludzi w rozmait膮 dzia艂alno艣膰 ale sprawienie, by ich w艂asne inicjatywy mog艂y wykwita膰 na 偶yznym gruncie. A potencja艂 wiernych jest niewyobra偶alny. W Warszawie, w parafii b艂ogos艂awionego Edmunda Bojanowskiego (dodajmy, 偶e dopiero si臋 buduj膮cej!) parafianki i parafianie sami si臋 zmobilizowali i obj臋li sze艣ciomiesi臋cznym wsparciem a偶 trzydzie艣ci jeden rodzin syryjskich w ramach akcji 鈥濺odzina Rodzinie鈥. Przedstawiciele parafii m贸wili mi, 偶e wsp贸lne zaanga偶owanie pozwoli艂o im si臋 lepiej pozna膰 w艂a艣nie dlatego, 偶e proboszcz umo偶liwi艂 im dzia艂anie. Zaufa艂 i pozwoli艂 dzia艂a膰.
Nie wiem, czy to du偶o, czy ma艂o. Ale w polskim Ko艣ciele wci膮偶 dzieje si臋 to zbyt rzadko. Potrzeba do takich dzia艂a艅 艣wiadomych, wykszta艂conych, odwa偶nych i wierz膮cych duszpasterzy, otwartych na dialog ze wsp贸艂czesnymi wyzwaniami. Ojciec Wac艂aw Oszajca w jednym z wywiad贸w powiedzia艂 niedawno, 偶e 鈥瀟rzeba by zreformowa膰 ca艂y system funkcjonowania parafii, 偶eby ksi臋偶a byli w艂a艣ciwie tylko od kwestii duchowych 鈥 tak jak to Benedykt XVI przypomnia艂 nam w Warszawie w 2006 roku 鈥 i scedowali dla 艣wieckich trzy czwarte swojej roboty鈥. To si臋 i tak 鈥 raczej pr臋dzej ni偶 p贸藕niej 鈥 wydarzy. 艢wiadczy o tym cho膰by spadek powo艂a艅. Nie mamy jednak czasu! Trzeba ju偶 teraz zrobi膰 wiele, by w mi臋dzyczasie nie utraci膰 ludzi m艂odych, kt贸rzy sw贸j potencja艂 b臋d膮 realizowali gdzie indziej.
Pomocne w tym by艂oby, gdyby lepiej s艂yszalny by艂 g艂os Ko艣cio艂a 鈥瀢yja艣niaj膮cego Pisma鈥, bior膮cego udzia艂 w debacie spo艂ecznej, wp艂ywaj膮cego na kszta艂towanie warto艣ci. P贸ki co nie pos艂uguje si臋 on sprawnym i przyst臋pnym j臋zykiem komunikacji. Wci膮偶 najcz臋艣ciej praktykowana na polskim podw贸rku forma komunikacji z wiernymi, jak膮 s膮 listy pasterskie Konferencji Episkopatu Polski, jest ju偶 ca艂kowicie nieadekwatna do czas贸w, w kt贸rych 偶yjemy. Ton biskupich przes艂a艅 jest trudny do przyswojenia, bo w zbyt ma艂ym stopniu odnosz膮 si臋 one do ludzkiego 偶ycia 鈥 zbyt du偶o jest w nich teologii nieprze艂o偶onej na praktyk臋. O co konkretnie chodzi? Ot贸偶 chcia艂abym 鈥 zamiast kolejnego, rzeczywi艣cie pi臋knego i b臋d膮cego rdzeniem Ewangelii, cytatu o przyj臋ciu przybysza 鈥 us艂ysze膰 o tym, sk膮d si臋 bior膮 nasze l臋ki i zamkni臋cie na obcych w kraju, kt贸rego mieszkanki i mieszka艅cy szczyc膮 si臋 swoj膮 rzekom膮 go艣cinno艣ci膮. Pozna膰 propozycje naszych pasterzy na to, jak mo偶emy te l臋ki przezwyci臋偶y膰, jak si臋 przygotowa膰 na przyj臋cie uchod藕czy艅 i uchod藕c贸w, kt贸rzy pr臋dzej czy p贸藕niej dotr膮 do Polski, jak tworzy膰 wsp贸lnoty schronienia w naszych parafiach. Zapewne lepsz膮 form膮 by艂yby w tym zakresie listy nie ca艂ego episkopatu, ale poszczeg贸lnych biskup贸w skierowane do ich diecezjan. Zw艂aszcza gdyby bazowa艂y na faktycznych wyzwaniach, pr贸bach szukania realnych rozwi膮za艅, propozycjach adekwatnych do mo偶liwo艣ci diecezji, staraniu, by porwa膰 ludzi do aktywno艣ci.
Tak czy siak, listy nie zast膮pi膮 bezpo艣redniego kontaktu z wiernymi, kt贸rego brakuje. Dla diecezjan z pewno艣ci膮 wi臋cej znaczy biskup, kt贸ry nak艂ada pierogi ubogim, patrzy w oczy, s艂ucha, bo chce wiedzie膰, ni偶 listy, kt贸re pojawiaj膮 si臋 przy okazji r贸偶nych wydarze艅 liturgicznych. Potrzebuj膮 艣wiadectwa, kt贸re staje si臋 zaproszeniem. To w艂a艣nie przez 艣wiadectwo pasterzy prowadzi droga powrot贸w do Ko艣cio艂a 鈥 przekonuje o tym przecie偶 nawet przyk艂ad samego Boga, kt贸ry sta艂 si臋 cz艂owiekiem, by ocali膰 cz艂owieka.
Za ma艂o solidarno艣ci
Ko艣ci贸艂 zreszt膮 wag臋 tego kontaktu rozumie 鈥 przynajmniej na poziomie nauczania. Wida膰 to cho膰by w sposobie, w jaki formu艂uje trzeci膮 kluczow膮 dla Katolickiej Nauki Spo艂ecznej zasad臋, jak膮 jest zasada solidarno艣ci. Trudno bowiem z abstrakcji wywie艣膰 s艂owa o potrzebie 鈥瀖ocnej i trwa艂ej woli anga偶owania si臋 na rzecz dobra wsp贸lnego, czyli dobra wszystkich i ka偶dego; wszyscy bowiem jeste艣my naprawd臋 odpowiedzialni za wszystkich鈥. Trudno bez wgl膮du w rzeczywisto艣膰 u艣wiadomi膰 sobie wsp贸艂zale偶no艣ci zachodz膮ce mi臋dzy lud藕mi i narodami, kt贸rych znajomo艣膰 r贸wnie偶 stanowi o sednie tej zasady.
Teoria jednak idzie swoim torem, a 偶ycie swoim. Wszystkie wypowiedzi os贸b duchownych, kt贸re podsycaj膮 l臋k przed uchod藕czyniami i uchod藕cami pochodz膮cymi z kraj贸w muzu艂ma艅skich, podkre艣laj膮c prze艣ladowania chrze艣cijanek i chrze艣cijan w tamtych krajach, skazuj膮 konkretnych ludzi, za kt贸rych jeste艣my odpowiedzialni, na ostracyzm jako potencjalnych terroryst贸w, morderc贸w chc膮cych podbi膰 Europ臋. Papie偶 Franciszek w or臋dziu na tegoroczny 艢wiatowy Dzie艅 Pokoju napisa艂, 偶e 鈥瀋i, kt贸rzy podsycaj膮 strach przed migrantami, by膰 mo偶e w celach politycznych, zamiast budowa膰 pok贸j, siej膮 przemoc, dyskryminacj臋 rasow膮 oraz ksenofobi臋, kt贸re s膮 藕r贸d艂em wielkiego niepokoju鈥.
Zadziwiaj膮ce jest, jak szybko zbitka 鈥瀠chod藕ca 鈥 terrorysta鈥 powsta艂a i jak dobrze ma si臋 nad Wis艂膮. A ju偶 Jan Pawe艂 II w 2001 roku podkre艣la艂 potrzeb臋 prowadzenia duszpasterstwa i wsparcia dla migrantek i migrant贸w, wskazuj膮c na zjawisko zwi臋kszania si臋 liczby niechrze艣cija艅skich przybysz贸w, osiedlaj膮cych si臋 w krajach, w kt贸rych wi臋kszo艣膰 spo艂ecze艅stwa stanowi膮 katoliczki i katolicy. W艂a艣nie dzi艣 potrzebuj臋 jednoznacznego g艂osu mojego Ko艣cio艂a t艂umacz膮cego, na czym polega postawa chrze艣cija艅ska wobec 鈥瀘bcego鈥, kt贸rym dzisiaj jest muzu艂ma艅ski uchod藕ca. Grzmi膮cego, 偶e napady na inaczej wygl膮daj膮cych i m贸wi膮cych w polskich miastach s膮 nie do pogodzenia z Ewangeli膮. 呕e bli藕ni to r贸wnie偶 ten uciekaj膮cy przed bied膮, prze艣ladowaniami, poni偶eniem, 偶e Biblia pokazuje, 偶e nigdy nie mamy tak ma艂o, by nie m贸c si臋 podzieli膰.
Tak, Polska jest biedniejsza od Niemiec i Stan贸w Zjednoczonych, ale wci膮偶 jest bogatsza od 170 z 200 kraj贸w 艣wiata. Jeste艣my w czo艂贸wce, je艣li chodzi o poziom 偶ycia. Ci膮gle mamy jednak w g艂owach przekonanie, 偶e potrzebujemy takiej pomocy, jak trzydzie艣ci lat temu 鈥 jakby艣my tylko jedn膮 lekcj臋 przyswoili z lat 80., kiedy to nam pomagano. Ci膮gle wydaje nam si臋, 偶e tak powinno by膰 nadal. Wci膮偶 brakuje nam solidarno艣ci, poczucia, 偶e skoro istnieje wsp贸艂zale偶no艣膰 mi臋dzy narodami, z kt贸rej korzystali艣my, to dzi艣 nadszed艂 czas sp艂aty d艂ugu.
Ko艣ci贸艂 w臋druje drogami historii wraz z lud藕mi. I czasami znajduje si臋 razem z nimi na zakr臋cie. Od tego, jak si臋 wtedy zachowa, zale偶y jego wiarygodno艣膰. Jak wtedy, gdy papie偶 Pius XI milcza艂 w odpowiedzi na list Edyty Stein, kt贸ry wys艂a艂a do niego w 1933 roku, widz膮c, co dzia艂o si臋 w tamtych czasach z 呕ydami w Niemczech. Pisa艂a: 鈥濵y wszyscy, kt贸rzy jeste艣my wiernymi dzie膰mi Ko艣cio艂a i z otwartymi oczami patrzymy na sytuacj臋 w Niemczech, obawiamy si臋, 偶e je艣li milczenie b臋dzie trwa艂o d艂u偶ej, wizerunek Ko艣cio艂a b臋dzie jak najgorszy鈥.
Jak dzi艣, gdy zn贸w znale藕li艣my si臋 na zakr臋cie 鈥 tak偶e w Polsce.
Owszem, powsta艂 dokument Konferencji Episkopatu Polski z kwietnia 2017 roku pod tytu艂em 鈥濩hrze艣cija艅ski kszta艂t patriotyzmu鈥. Kluczowe wydaje si臋 jednak pytanie o to, kto 贸w dokument przeczyta艂. Czy zosta艂 odpowiednio nag艂o艣niony, wyt艂umaczony i prze艂o偶ony na nauczanie? Rzeczywi艣cie, w sprawie traktowania uchod藕c贸w g艂os zabieraj膮 poszczeg贸lni biskupi, apeluj膮c o przyj臋cie przybysz贸w w Polsce w ramach korytarzy humanitarnych. Faktycznie, pojawiaj膮 si臋 kolejne komunikaty z poszczeg贸lnych zebra艅 Episkopatu, w kt贸rych hierarchowie podkre艣laj膮 to stanowisko. Ale czy to wystarczy? Czy nie potrzeba wi臋cej, gdy w Polsce gwa艂townie wzrasta sprzeciw wobec przyjmowania uchod藕c贸w? Badania CBOS pokaza艂y, 偶e obecnie ju偶 63% Polaek i Polak贸w nie zgadza si臋 na przyj臋cie uchod藕czy艅 i uchod藕c贸w niezale偶nie od tego, sk膮d pochodz膮.
Co gorsza, najwi臋kszy sprzeciw spotkamy w艣r贸d m艂odzie偶y w przedziale wiekowym 18-24 lata 鈥 w tej grupie wynosi a偶 73%. To kolejny dow贸d na to, 偶e Ko艣ci贸艂 traci m艂odych, a tak偶e, 偶e nie potrafi nam贸wi膰 ich do konfrontacji z konkretnym potrzebuj膮cym cz艂owiekiem, kt贸re to spotkanie 鈥 jak przekonuj膮 ci, kt贸rzy spr贸bowali 鈥 sprawia, 偶e nie widzimy innej opcji, ni偶 pomaga膰. 呕e nie przekona艂 ich do zobaczenia w migrantach i uchod藕cach Boga oraz siebie 鈥 a ka偶dy z nas przecie偶 nosi w sobie cz臋艣膰 ich losu. Kto tego nie odkry艂, ma zbyt ma艂o pokory wobec 偶ycia. 呕e nie pokazali艣my m艂odym skarbu, jakim jest chrze艣cija艅stwo.
***
Rozmawia艂am niedawno z muzu艂mank膮, kt贸ra chce przej艣膰 na chrze艣cija艅stwo. Tym, co j膮 urzeka w naszej religii, jest dobrowolna ofiara z siebie, bezwarunkowa mi艂o艣膰. Czy mamy 艣wiadomo艣膰, co posiadamy i kim jeste艣my? I czy na pewno robimy wszystko, by tego nie roztrwoni膰?
 
***

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

***

Polecamy tak偶e:

S. Rados艂awa: Nasz膮 opcj膮 jest mi艂o艣膰

Inne j臋zyki Ko艣cio艂a

P臋dziwiatr: Jest wielu Jack贸w Mi臋dlar贸w w polskich seminariach

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij