Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ko艣ci贸艂 musi przemy艣le膰 spos贸b m贸wienia o seksualno艣ci

Katolicka etyka seksualna jest trudna oraz s艂abo uzasadniona w stosunku do wyzwa艅, kt贸re stawia. Bywa te偶 szkodliwa dla psychiki wiernych. Mo偶na niczego z tym nie robi膰, a maj膮cych w膮tpliwo艣ci surowo napomina膰. To jednak droga donik膮d.
Ko艣ci贸艂 musi przemy艣le膰 spos贸b m贸wienia o seksualno艣ci
ilustr.:Christina Yavorchuk

Ko艣ci贸艂, kt贸ry czasami krzywdzi

Na 艂amach 鈥濭azety Wyborczej鈥 ukaza艂 si臋 w marcu tego roku artyku艂 zawieraj膮cy przejmuj膮ce 艣wiadectwa os贸b, kt贸re albo znalaz艂y si臋 na pograniczu wiary i niewiary, albo wyst膮pi艂y z Ko艣cio艂a. Agata, Natalia, Magda, Micha艂 鈥 w ich czterech historiach jest wsp贸lny mianownik. To nauczanie Ko艣cio艂a dotycz膮ce seksualno艣ci, kt贸re zosta艂o im przekazane w spos贸b budz膮cy l臋k, wstyd i poczucie winy. 鈥濭dy wyspowiada艂am si臋 z dzieci臋cej masturbacji, moje postrzeganie 艣wiata uleg艂o odwr贸ceniu. Skanowa艂am siebie i wszystkich w poszukiwaniu z艂ych uczynk贸w. Ka偶da czynno艣膰 podszyta by艂a pytaniem o to, czy nie grzesz臋鈥 鈥 m贸wi艂a 鈥濿yborczej鈥 Natalia.

鈥濩a艂y czas rozmy艣la艂am nad tym, czy jestem dobrym cz艂owiekiem. Przecie偶 jako osoba m贸wi膮ca o swojej wierze musz臋 by膰 przyk艂adem dla innych. Nie mam prawa do wpadek, b艂臋d贸w. M贸j radar by艂 wyczulony na potencjalne grzechy. Cz臋sto si臋 spowiada艂am, z regu艂y u zaufanego ksi臋dza. Ale raz musia艂am p贸j艣膰 do obcego kap艂ana. Opowiedzia艂am mu o pieszczotach z ch艂opakiem. 禄No ja bym nie chcia艂 takiej dziewczyny jak ty芦, powiedzia艂. Niby wiedzia艂am, 偶e nie powinnam si臋 tym przejmowa膰. To przecie偶 tylko g艂upi ksi膮dz, jeden z wielu. A jednak z艂ama艂o mi to serce鈥 鈥 m贸wi艂a Agata. Fina艂em jej opowie艣ci by艂a terapia i do艣wiadczenie wyzwolenia, kt贸re da艂a jej pomoc psychologiczna. By艂o to te偶 do艣wiadczenie wyzwolenia od Ko艣cio艂a.

Podobnych historii mo偶na w internecie znale藕膰 mn贸stwo, a ostatnia fala apostazji ujawni艂a ich jeszcze wi臋cej. Dwie wspomniane wystarcz膮, by zilustrowa膰 istot臋 problemu. Wiara zosta艂a tym ludziom przekazana w taki spos贸b, 偶e ka偶de z nich do艣wiadcza艂o tak zwanych skrupu艂贸w duchowych. Ka偶de najmniejsze przewinienie, rzeczywiste czy pozorne, wydawa艂o im si臋 grzechem, kt贸ry od razu wyklucza艂 z mo偶liwo艣ci przyj臋cia Komunii 艣wi臋tej. Do tego dochodzi艂a sankcja emocjonalna: wstyd i poczucie winy.

Mo偶na te 艣wiadectwa zag艂aska膰 stwierdzeniem, 偶e ka偶da z tych os贸b mia艂a po prostu pecha, mog艂a trafi膰 na lepszego ksi臋dza, spowiednika, lepsz膮 wsp贸lnot臋, a Ko艣ci贸艂 jako ca艂o艣膰 nie ponosi tu 偶adnej winy. Je偶eli jednak Ko艣ci贸艂 ma by膰 dla cz艂owieka 鈥瀞zpitalem polowym鈥, jak uj膮艂 to papie偶 Franciszek, to czy takie uchylanie si臋 od odpowiedzialno艣ci jest uprawnione? I dlaczego wierny ma chodzi膰 od Annasza do Kajfasza, 偶eby znale藕膰 kap艂ana i wsp贸lnot臋 zapewniaj膮c膮 mu minimalny standard opieki duszpasterskiej, przez kt贸ry nie b臋dzie musia艂 i艣膰 na terapi臋? Niezniszczenie komu艣 zdrowia psychicznego chyba nie jest standardem maksimum?

Uwa偶am, 偶e w tym kontek艣cie mamy do czynienia z dwoma fundamentalnymi problemami. Pierwszym jest j臋zyk, za pomoc膮 kt贸rego Ko艣ci贸艂 przekazuje nauczanie. Moje przekonanie opieram na prostej intuicji: mo偶na wie艣膰 偶ycie zgodne z bardzo wymagaj膮c膮 nauk膮 Ko艣cio艂a na temat seksualno艣ci, ale nie musi si臋 to wi膮za膰 z zaburzeniami lub kompulsywnym poczuciem winy. Taki rozw贸j wypadk贸w jest, owszem, mo偶liwy, ale nie jest konieczno艣ci膮. Skoro za艣 nie jest to konieczno艣膰, to trzeba zastanowi膰 si臋, co zrobi膰, 偶eby tego unikn膮膰. Moim zdaniem nale偶y zmieni膰 j臋zyk przekazu norm moralnych.

Drugim problemem jest przeakcentowanie przez Ko艣ci贸艂 sfery seksualnej. Katechizm z niewiadomych przyczyn odg贸rnie kategoryzuje seks przed 艣lubem lub stosowanie antykoncepcji jako grzechy ci臋偶kie, kt贸re zrywaj膮 komuni臋 z Bogiem. Co wi臋cej, jest to uj臋cie bezwzgl臋dne, to znaczy Katechizm (por. KKK 2390) nie przewiduje 偶adnych okoliczno艣ci, w kt贸rych waga grzechu mog艂aby by膰 mniejsza. Niezale偶nie czy m贸wimy o przygodnym stosunku na imprezie, czy o wsp贸艂偶yciu narzeczonych na dwa tygodnie przed dat膮 艣lubu 鈥 zawsze wed艂ug Katechizmu jest to grzech ci臋偶ki. Zagadkowo艣膰 tego zabiegu staje si臋 tym bardziej widoczna, gdy zwr贸ci si臋 uwag臋 na fakt, 偶e grzechami ci臋偶kimi s膮 tak偶e morderstwo lub kradzie偶, gdzie skala wyrz膮dzonego z艂a jest o wiele wi臋ksza ni偶 w wypadku seksu przed 艣lubem czy stosowania antykoncepcji. Sugeruje to tym samym, 偶e Katechizm w okre艣leniu, co jest, a co nie jest grzechem ci臋偶kim, zupe艂nie abstrahuje od skali dokonanej krzywdy. To te偶 domaga si臋 refleksji.

W stron臋 nowego modelu komunikacji

Postulat z艂agodzeniu j臋zyka i sposobu komunikacji w Ko艣ciele cz臋sto natrafia na rozmaite zarzuty. Dla niekt贸rych apele o 艂agodno艣膰, nieocenianie i nacisk na mi艂osierdzie b臋d膮 oznacza艂y w praktyce rozmywanie doktryny, brak stanowczo艣ci i uchylanie si臋 od obowi膮zku napomnienia bli藕niego. Twardo艣膰, heroizm, zdecydowanie i absolutna wierno艣膰 ka偶dej jocie ka偶dego dokumentu Magisterium, niezale偶nie od tego, czy to dokument na temat chrystologii, czy na temat w膮tpliwo艣ci co do moralno艣ci szczepionek 鈥 z punktu widzenia czasu niepokoju i kryzysu w Ko艣ciele taka postawa jest szczeg贸lnie kusz膮ca. Pozwala na jasne wytyczenie granic i precyzyjne okre艣lenie, co jest, a co nie jest katolickie.

Niestety, dla takich os贸b, jak bohaterki i bohater wy偶ej przytoczonego artyku艂u z 鈥濿yborczej鈥, a tak偶e wielu innych, kt贸rych religijno艣膰 nie jest krystalicznie czysta pod k膮tem doktrynalnym, zbudowanie Ko艣cio艂a na gruncie tak legalistycznej postawy b臋dzie wy艂膮cznie zwielokrotnieniem opisanych przez nich problem贸w. 鈥濵asz w膮tpliwo艣ci? Prze偶ywasz trudno艣ci? Zmagasz si臋 z tym, czego naucza Ko艣ci贸艂? Znaczy to, 偶e jeste艣 letnim, otwartym, liberalnym, ale na pewno niezbyt prawdziwym katolikiem b膮d藕 katoliczk膮鈥. Rozwi膮zaniem jest stanowcze napomnienie w膮tpi膮cego, przypomnienie mu o tym, co jest grzechem i jaka jest jego istota. Uzasadnieniem takiej postawy maj膮 by膰 poszczeg贸lne zdania z Pisma 艢wi臋tego lub sceny, w kt贸rych Chrystus wpad艂 w gniew i ruga艂 grzesznik贸w. Jej rezultatem ma by膰 nawr贸cenie napomnianego. Czy to metoda skuteczna? Mam w膮tpliwo艣ci. Czy jest ona uzasadniona na gruncie Ewangelii? Nie s膮dz臋.

Istnieje szereg perykop i scen nowotestamentalnych, po kt贸re niekt贸rzy katolicy regularnie si臋gaj膮, 偶eby uzasadni膰 sw贸j spos贸b komunikacji wiary: apodyktyczny, precyzyjny i uniwersalny. Dokonywana przez nich interpretacja Pisma zwalnia ich z konieczno艣ci modyfikacji przyj臋tej retoryki do potrzeb i sytuacji s艂uchacza: kondycji religijnej, psychologicznej, sytuacji 偶yciowej etc.

Argument z wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni

Chyba jednym z cz臋艣ciej wykorzystywanych fragment贸w jest scena wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni: 鈥濿 艣wi膮tyni napotka艂 siedz膮cych za sto艂ami bankier贸w oraz tych, kt贸rzy sprzedawali wo艂y, baranki i go艂臋bie. W贸wczas sporz膮dziwszy sobie bicz ze sznurk贸w, powyp臋dza艂 wszystkich ze 艣wi膮tyni, tak偶e baranki i wo艂y, porozrzuca艂 monety bankier贸w, a sto艂y powywraca艂. Do tych za艣, kt贸rzy sprzedawali go艂臋bie, rzek艂: 禄We藕cie to st膮d, a nie r贸bcie z domu mego Ojca targowiska!芦 Uczniowie Jego przypomnieli sobie, 偶e napisano: Gorliwo艣膰 o dom Tw贸j poch艂onie Mnie鈥 (J 2, 14-17). W sporach o obraz Jezusa ta scena ma by膰 koronnym dowodem, 偶e gniew, a wr臋cz pewna doza przemocy wobec grzesznika s膮 usprawiedliwione. A jednak tradycja chrze艣cija艅sk膮 ma inny pogl膮d na t臋 scen臋.

Orygenes, pisarz chrze艣cija艅ski z III wieku naszej ery, jeden z Ojc贸w Ko艣cio艂a i tw贸rca hermeneutyki biblijnej, w 鈥濳omentarzu do Ewangelii wed艂ug 艣w. Jana鈥 wprost napisa艂, 偶e tej sceny nie mo偶na traktowa膰 jako relacji faktu historycznego. Pisze: 鈥濼en jednak, komu zale偶y na dok艂adnym dociekaniu, zastanowi si臋, czy stan, w jakim 偶y艂 Jezus 鈥 uchodzi艂 przecie偶 za syna cie艣li 鈥 pozwala艂 Mu na odwag臋 , aby uczyni膰 co艣 takiego. [鈥. Czy偶 bankierzy, widz膮c porozrzucane monety i powywracane sto艂y, nie oskar偶yliby Jezusa o zuchwalstwo? A czy kto艣 wysmagany biczem przez kogo艣, kto wydawa艂 si臋 prostym cz艂owiekiem, nie napad艂by zaraz na niego, nie naur膮ga艂 mu i nie wywar艂 na nim pomsty, zw艂aszcza 偶e mia艂 przeciwko Jezusowi wielk膮 rzesz臋 tych, kt贸rzy uwa偶ali si臋 za pokrzywdzonych?鈥.

Argument Orygenesa jest prosty: Jezus by艂 zbyt niskiego stanu. Gdyby prosty kaznodzieja z Galilei, za jakiego Go miano, wa偶y艂 si臋 zrobi膰 tak膮 rozr贸b臋 w 艣wi膮tyni, zosta艂by aresztowany, a by膰 mo偶e nawet stracony. Autor przywo艂uje tak偶e racj臋 pomocnicz膮. Bezgrzeszny i doskona艂y Syn Bo偶y raczej nie pl贸t艂by bicza i nie smaga艂 nim kupc贸w. By艂oby to oznak膮 jakiego艣 nieuporz膮dkowania moralnego. 鈥濩zy偶 opr贸cz zuchwa艂o艣ci i przesadnej 艣mia艂o艣ci nie przejawia si臋 w tym te偶 brak dyscypliny?鈥 鈥 pisa艂 Orygenes.

Dlatego wed艂ug niego ta scena nie jest historycznym wydarzeniem i nie daje uzasadnienia tym, kt贸rzy chcieliby w niej odnale藕膰 przyzwolenie do wyra偶ania gniewu przeciwko drugiemu cz艂owiekowi. Jedynym argumentem, powiada pisarz, kt贸ry pozwala utrzyma膰 historyczn膮 interpretacj臋 tej sceny, by艂oby u偶ycie boskiej mocy przez Jezusa, dzi臋ki kt贸rej gniew ludzi zosta艂by ugaszony. Jednak rozwi膮zywanie problemu interpretacyjnego odwo艂aniem do mocy Boga jest zabiegiem dora藕nym i arbitralnym, kt贸ry w tym wypadku zak艂ada艂by ponadto daleko id膮ce naruszenie przez Boga ludzkiej wolno艣ci. Je艣li wi臋c nie o krytykowaniu bli藕niego, to o czym jest ten fragment?

Orygenes widzi w niej alegori臋 ko艅ca kultu Starego Przymierza lub oczyszczenia duszy, do kt贸rej jako do 艣wi膮tyni wst臋puje Jezus. 艢wi臋ty Tomasz z Akwinu w swoim 鈥濳omentarzu do Ewangelii Jana鈥, cho膰 wydaje si臋, 偶e przyjmuje historyczn膮 interpretacj臋 tej sceny, podtrzymuje tezy postawione przez Orygenesa. Niemniej Tomasza najbardziej interesuje sens mistyczny Pisma i w tym kluczu proponuje trzy sposoby odczytania fragmentu o wyrzuceniu przekupni贸w. Po pierwsze, mo偶na na t臋 scen臋 patrze膰 jako na obraz Ko艣cio艂a, w kt贸rym kupczy si臋 dobrami duchowymi. Owe dobra zosta艂y potwierdzone w nauczaniu aposto艂贸w i doktor贸w Ko艣cio艂a (wo艂y), potwierdzone krwi膮 m臋czennik贸w (owce) oraz potwierdzone w darach Ducha 艢wi臋tego (go艂臋bie). Po drugie, mo偶na na t臋 scen臋 patrze膰 jako na obraz Ko艣cio艂a opanowanego przez symoni臋, czyli handel godno艣ciami ko艣cielnymi i sakramentami. Po trzecie, 艣wi臋ty Tomasz r贸wnie偶 potwierdza, 偶e wyrzucenie kupc贸w i bankier贸w to obraz oczyszczenia duszy.

T膮 sam膮 艣cie偶k膮 w swoim pierwszym kazaniu idzie Mistrz Eckhart. Warto te偶 wspomnie膰 interpretacj臋 艣wi臋tego Augustyna z 鈥濼raktatu o Ewangelii 艣w. Jana鈥, kt贸ry r贸wnie偶 nie doszukuje si臋 w tej scenie prawa do retorycznego 艂ajania grzesznik贸w lub wymierzania im surowych kar, lecz zwraca uwag臋 przede wszystkim na symboliczny wymiar wszystkich element贸w tej sceny: bicze s膮 grzechami, 艣wi膮tynia Ko艣cio艂em, wo艂ami s膮 aposto艂owie i prorocy. Wydaje si臋 zatem, 偶e tradycja komentatorska jest przeciwna interpretowaniu sceny wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni w spos贸b, kt贸ry uprawnia艂by do u偶ywania przemocy wzgl臋dem bli藕niego.

Argumenty z ludzkiej natury Jezusa

Krytyk przytoczonych 藕r贸de艂 m贸g艂by jednak wskaza膰 na inny uznany komentarz do sceny wyrzucenia kupc贸w, kt贸ry spraw臋 gniewu Jezusa podnosi wprost. Mowa o 鈥濻ummie teologicznej鈥 艣wi臋tego Tomasza z Akwinu, kt贸ry w cz臋艣ci po艣wi臋conej tajemnicy Wcielenia (por. Sth III, q. 1-15) pr贸bowa艂 odpowiedzie膰, czy Jezus do艣wiadcza艂 r贸偶nych trudnych emocji, w tym gniewu. Tomasz odpowiada twierdz膮co: tak, Chrystus do艣wiadcza艂 gniewu, a potwierdzeniem tego jest scena wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni. Warto jednak przyjrze膰 si臋, jakiego rodzaju by艂 to gniew i jak go Tomasz interpretuje.

Gniew Jezusa mia艂 za pobudk臋 sprawiedliwo艣膰 rozumian膮 jako d膮偶enie do usuni臋cia wszelkiej przewrotno艣ci. Chrystus zobaczy艂 niesprawiedliwo艣膰, kt贸ra go zasmuci艂a, co doprowadzi艂o Go w rezultacie do gniewu, gdy偶 鈥瀏niew jest nast臋pstwem smutku鈥 (Sth III, q. 15, a. 9, corp.). To by艂 jedyny rodzaj gniewu, jakiego m贸g艂 do艣wiadcza膰 Chrystus, gdy偶 jego bezgrzeszna natura ludzka by艂a w zupe艂no艣ci uporz膮dkowana. Gniew z zawi艣ci by艂 Mu obcy.

Bior膮c zatem pod uwag臋 dokonane przez Tomasza rozr贸偶nienia, wida膰 jak na d艂oni, 偶e budowanie wzorca post臋powania na podstawie sceny wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni musi uwzgl臋dnia膰 fakt, 偶e gniew Jezusa podlega艂 istotnym ograniczeniom moralnym. Wynika to nie tylko z Tomaszowych dystynkcji. Sam Akwinata napisa艂 o tym wprost, chc膮c udzieli膰 odpowiedzi na dwa zasadnicze zarzuty: sprzeczno艣ci gniewu ze sprawiedliwo艣ci膮 i sprzeczno艣ci gniewu z 艂agodno艣ci膮. Ot贸偶 gniew nie jest sprzeczny ze sprawiedliwo艣ci膮 tylko wtedy, gdy jest on nast臋pstwem s膮du rozumu. Rozpoznanie, 偶e dane zjawisko jest fundamentalnie niesprawiedliwe, poci膮ga za sob膮 odczucie smutku, a nast臋pnie gniewu, kt贸ry jest dla podmiotu dzia艂aj膮cego si艂膮 do dzia艂ania. Tym samym porz膮dek racjonalny wyprzedza porz膮dek emocji.

Natomiast w odniesieniu do 艂agodno艣ci gniew jest usprawiedliwiony jedynie wtedy, gdy zachowuje w艂a艣ciw膮 miar臋, kt贸r膮 wyznacza rozum. Nie mo偶na zatem wyra偶a膰 gniewu dowolnie. Je偶eli bowiem miar膮 dla gniewu jest sama sprawiedliwo艣膰, reagowanie w ka偶dych okoliczno艣ciach z furi膮 lub za pomoc膮 bardzo destrukcyjnej krytyki na ka偶dy b艂膮d lub zaniechanie bli藕niego by艂oby w艂a艣nie niesprawiedliwe. A zatem nawet je艣li uzna膰 analiz臋 Tomasza za trafn膮 i zgodzi膰 si臋 na podstawie sceny wyrzucenia kupc贸w, 偶e Jezus wyra偶a艂 sprawiedliwy gniew, to wci膮偶 nie daje to usprawiedliwienia dla apodyktycznego, kategorycznego i uniwersalnego j臋zyka wskaza艅 moralnych. Wr臋cz przeciwnie, sam wym贸g sprawiedliwo艣ci domaga si臋, 偶eby uwzgl臋dnia膰 w sposobie napominania bli藕niego lub komunikowania wiary cechy i sytuacj臋 s艂uchacza: wag臋 grzechu, jego kompetencje moralne i intelektualne, skal臋 odpowiedzialno艣ci, kt贸ra na nim ci膮偶y. Ostre zruganie kogo艣 za niewielki grzech lub za w膮tpliwo艣ci w odniesieniu do elementu doktryny, kt贸ry jest trudny lub s艂abo uzasadniony przez Magisterium, by艂oby tak samo sprawiedliwe, jak wtr膮cenie do wi臋zienia za kradzie偶 bochenka chleba.

Jezus by艂 krytykiem elit

Czy wi臋c p贸jdziemy za nakre艣lonym przez Orygenesa obrazem Jezusa 鈥瀦upe艂nie鈥 艂agodnego, czy te偶 uznamy za 艣wi臋tym Tomaszem, 偶e Chrystus wpada艂 niekiedy w sprawiedliwy gniew 鈥 偶adne z przytoczonych autorytatywnych 藕r贸de艂 nie daje przestrzeni, 偶eby na podstawie wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni namalowa膰 portret Jezusa jako retorycznego przemocowca. Czy to znaczy, 偶e nie ma fragment贸w Pisma, kt贸re pozwalaj膮 uzasadni膰 鈥炁泈i臋ty gniew鈥 wobec bli藕niego, kt贸rego mo偶na zruga膰? Owszem, s膮 takie wersety, niemniej nie pozwalaj膮 one uzasadni膰 takiej postawy, gdy偶 najcz臋艣ciej odwo艂uj膮cy si臋 do nich wyrywaj膮 je z kontekstu. Co wi臋cej, s膮 to perykopy, kt贸re doskona艂e wsp贸艂graj膮 z opisanymi powy偶ej wymogami retoryki sprawiedliwego gniewu.

Na przyk艂ad najostrzejsze s艂owa, jakie Jezus wypowiedzia艂, mo偶na znale藕膰 w 23 rozdziale Ewangelii wed艂ug 艣wi臋tego Mateusza. Pada tam ca艂a litania s艂ynnych 鈥瀊iada wam, uczeni w Pi艣mie i faryzeusze, ob艂udnicy鈥. Rzeczywi艣cie, powiedzenie do kogo艣, 偶e jest grobem pobielanym 鈥 to mocne stwierdzenie. Niemniej trzeba zauwa偶y膰, 偶e Jezus nigdy nie u偶y艂 tak kategorycznych stwierdze艅 pod adresem dowolnego grzesznika. Kierowa艂 je wy艂膮cznie pod adresem konkretnej grupy grzesznik贸w, kt贸r膮 byli faryzeusze. Przyczyna tego jest prosta.

Faryzeusze byli elit膮 艣wi膮tynn膮. Mieli pieni膮dze, wykszta艂cenie religijne, znali Prawo, ba!, sami dokonywali jego interpretacji. Dopuszczali si臋 jednak grzechu, kt贸ry by艂 tak obrzydliwy, 偶e sk艂oni艂 Jezusa do u偶ycia przeciwko nim najostrzejszych s艂贸w. Mianowicie dokonywali takiej interpretacji Prawa, kt贸ra wymaga艂a rygorystycznego przestrzegania ponad sze艣ciuset przepis贸w, mimo 偶e wielu 呕yd贸w nie mia艂o ku temu 艣rodk贸w. Dlatego pada pod adresem faryzeusz贸w zarzut, 偶e 鈥瀢i膮偶膮 ci臋偶ary wielkie i nie do uniesienia i k艂ad膮 je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszy膰 ich nie chc膮鈥 (Mt 23, 4). Ofiarami ich dzia艂a艅 byli za艣 ludzie, kt贸rzy mimo osobistej pobo偶no艣ci i szczerej mi艂o艣ci do Boga nie byli w stanie zado艣膰uczyni膰 wszystkim przepisom Prawa, zaci膮gaj膮c tym samym nieczysto艣膰 rytualn膮 i wykluczaj膮c si臋 ze wsp贸lnoty. Dlatego Jezus m贸wi faryzeuszom: 鈥濨iada wam, uczeni w Pi艣mie i faryzeusze, ob艂udnicy, bo obchodzicie morze i ziemi臋, 偶eby pozyska膰 jednego wsp贸艂wyznawc臋. A gdy si臋 nim stanie, czynicie go dwakro膰 bardziej winnym piek艂a ni偶 wy sami鈥 (Mt 23, 15).

Zatem gniew Jezusa, je艣li wyst臋puje, nie jest zwr贸cony przeciwko komukolwiek, lecz bardzo konkretnie przeciwko ludziom, kt贸rzy byli najbardziej uprzywilejowani, a tak偶e z racji pe艂nionych funkcji najbardziej odpowiedzialni za duchow膮 kondycj臋 Izraela. Reakcja retoryczna jest zatem adekwatna do pozycji, zdolno艣ci i skali pope艂nionego z艂a. R贸wnie ostrych s艂贸w, co 鈥瀏roby pobielane鈥, nie znajdziemy pod adresem 偶adnego grzesznika, kt贸ry pojawia si臋 na kartach Nowego Testamentu. I dlatego w艂a艣nie autorzy tacy, jak 艣wi臋ty Tomasz, je艣li w og贸le dopatrywali si臋 w scenie wyrzucenia kupc贸w ze 艣wi膮tyni krytyki wsp贸艂braci w wierze, to widzieli przede wszystkim krytyk臋 wy偶szego duchowie艅stwa, kt贸re nadu偶ywa swojej pozycji, nie za艣 szeregowych wiernych, kt贸rzy maj膮 kryzys wiary.

Tylko do艣wiadczenie mi艂o艣ci mo偶e nawr贸ci膰

Jak wi臋c m贸wi膰 o tych, kt贸rzy do艣wiadczaj膮 jakich艣 trudno艣ci? Rzut oka na kilka scen, w kt贸rych kto艣 w wyniku spotkania Jezusa do艣wiadcza nawr贸cenia, pozwala na wyprowadzenie kilku wskaza艅. Po pierwsze, Chrystus nigdy nie moralizuje i nie wypomina cz艂owiekowi, jak bardzo 藕le post臋puje. Kobiecie cudzo艂o偶nej z Ewangelii wed艂ug 艣wi臋tego 艁ukasza nie powiedzia艂 z艂ego s艂owa (艁k 7, 36-50). Zwr贸ci艂 tylko uwag臋 goszcz膮cemu Go faryzeuszowi, 偶e mi艂o艣膰 wyra偶ona w jego go艣cinno艣ci jest blada wobec mi艂o艣ci wyra偶onej przez cudzo艂o偶nic臋. Po drugie, je艣li Jezus zwraca uwag臋 na grzech, to dopiero po tym, gdy da艂 napominanemu do艣wiadczenie bezpiecze艅stwa i akceptacji. Taki jest sens napomnienia cudzo艂o偶nicy, kt贸r膮 Chrystus uratowa艂 przez ukamienowaniem (J 8, 1-11). Jezus najpierw j膮 broni przed t艂umem chc膮cym j膮 ukamienowa膰, potem uspokaja j膮, 偶e jest bezpieczna, m贸wi膮c do niej 鈥濳obieto, gdzie偶 oni s膮? Nikt ci臋 nie pot臋pi艂?鈥, nast臋pie zapewnia j膮 鈥濱 Ja ciebie nie pot臋piam鈥, a dopiero na ko艅cu padaj膮 s艂owa 鈥濱d藕, a od tej chwili ju偶 nie grzesz鈥. Ta kolejno艣膰 nie jest bez znaczenia. Wyra偶a si臋 w niej wiara Ewangelii, 偶e sprawiedliwe post臋powanie bierze si臋 z do艣wiadczenia mi艂o艣ci Boga, a nie wy艂膮cznie z wykonywania uczynk贸w Prawa, dzi臋ki kt贸rym cz艂owiek dopiero stanie si臋 godzien mi艂o艣ci.

Ko艣ci贸艂 zatem wszystkim w膮tpi膮cym, skrzywdzonym i w臋druj膮cym na pograniczach wiary i niewiary powinien wpierw wys艂a膰 sygna艂, 偶e ich chce i pragnie ich obecno艣ci w ramach wsp贸lnoty. Miejsce pouczenia moralnego jest dopiero na ko艅cu i na pewno nie powinno wyra偶a膰 si臋 go za pomoc膮 gniewu, o kt贸rego sprawiedliwo艣ci nie mo偶e by膰 w tym kontek艣cie mowy. A nawet je艣li si臋ga膰 po retoryk臋 sprawiedliwego gniewu, to w pierwszym rz臋dzie jej w艂a艣ciwymi adresatami s膮 biskupi, nie za艣 osoby maj膮ce problemy z poszczeg贸lnymi wskazaniami moralnymi Katechizmu, takimi jak zakaz seksu przedma艂偶e艅skiego czy zakaz stosowania antykoncepcji. Zasadniczym bowiem kryterium stopniowania stanowczo艣ci tonu napomnienia s膮 ranga napomnianego, przyczyna, z powodu kt贸rej przest膮pi艂 przykazanie, i skala wyrz膮dzonego z艂a. Ta ostatnia za艣 w wypadku naruszenia zasad etyki seksualnej jest w wi臋kszo艣ci wypadk贸w niewielka.

Spos贸b napomnienia musi oddawa膰 istot臋 naruszonej zasady

Krytyka faryzejskiego napominania i nacisk na 艂agodno艣膰 nie zamykaj膮 tematu. Nie by艂oby to przekonuj膮ce, gdyby grzech, kt贸rego kto艣 si臋 dopu艣ci艂, by艂 bardzo powa偶ny. Apel o 艂agodne zwracanie si臋 do osoby krzywdz膮cej dzieci jako cz艂owieka pogubionego w wierze m贸g艂by wzbudzi膰 uzasadnion膮 艣mieszno艣膰. Jednak etyka katolicka w zakresie zakazu antykoncepcji i seksu przedma艂偶e艅skiego nie chroni czyjego艣 dobrostanu. M臋偶czyzna i kobieta, kt贸rzy wsp贸艂偶yj膮 bez 艣lubu i z u偶yciem 艣rodk贸w zabezpieczaj膮cych, nie stosuj膮 tym samym przemocy wobec siebie. Jedyny bowiem spos贸b zdefiniowania, na czym polega krzywdzenie si臋 w takim kontek艣cie, to odwo艂anie si臋 do wyboru nieoptymalnej, ergo w tym rozumieniu nierozs膮dnej 艣cie偶ki budowania relacji. Innymi s艂owy, z艂o polega na zlekcewa偶eniu logiki procesu tworzenia wi臋zi, a tym samym na nieracjonalno艣ci dzia艂ania.

Etyka chrze艣cija艅ska jest etyk膮 cnoty, a to znaczy, 偶e jej istot膮 jest wykszta艂cenie w sobie pewnego specyficznego rysu charakteru, kt贸ry w tym wypadku jest definiowany przez mi艂o艣膰 (por. KKK 2367). Ostatecznie chrze艣cijanin ma by膰 cz艂owiekiem zdolnym zar贸wno do ca艂kowitego daru z siebie, jak i do przyjmowania tego daru. Ten drugi cz艂on jest cz臋sto pomijany, a przecie偶 zdolno艣膰 Jezusa do czyn贸w heroicznych wynika艂a z tego, 偶e 偶y艂 w bliskiej za偶y艂o艣ci z Bogiem, przyjmowa艂 obecno艣膰 Ojca i nigdy nawet przez moment nie powiedzia艂 mu 鈥瀗ie鈥.

Dlatego Ko艣ci贸艂 zaleca patrze膰 na seksualno艣膰 w szerszym kontek艣cie budowania relacji: 鈥濸艂ciowo艣膰 wywiera wp艂yw na wszystkie sfery osoby ludzkiej w jedno艣ci jej cia艂a i duszy. Dotyczy ona szczeg贸lnie uczuciowo艣ci, zdolno艣ci do mi艂o艣ci oraz prokreacji i 鈥 w spos贸b og贸lniejszy 鈥 umiej臋tno艣ci nawi膮zywania wi臋z贸w komunii z drugim cz艂owiekiem鈥 (KKK 2332). Jednak budowanie relacji si艂膮 rzeczy dokonuje si臋 stopniowo. W pierwszej chwili osobie dane jest to, co w drugim cz艂owieku jest zewn臋trzne. Dopiero po pewnym czasie dowiadujemy si臋, jakie druga osoba ma zalety, wady, nawyki, sk艂onno艣ci, plany i marzenia. Sensem czysto艣ci przedma艂偶e艅skiej jest nie tylko panowanie nad sob膮, czyli pewna dyscyplina nami臋tno艣ci, kt贸ra ma na celu nauczenie si臋 szacunku dla drugiej osoby w s艂owie i spojrzeniu, ale tak偶e przekierowanie swojej uwagi na to, czego w pierwszym momencie nie wida膰 i co tym samym pozostaje nieoczywiste: szeroko rozumiany charakter drugiego cz艂owieka. Poznanie bowiem charakteru drugiego cz艂owieka jest rzeczywist膮 i trwa艂膮 podstaw膮 relacji, nie za艣 w膮sko rozumiana atrakcyjno艣膰 fizyczna.

Dopiero tak zbudowan膮 relacj臋 Ko艣ci贸艂 zaleca dope艂ni膰 poprzez przysi臋g臋 ma艂偶e艅sk膮 i wsp贸艂偶ycie seksualne. Z punktu widzenia etyki katolickiej jest to najlepszy spos贸b, 偶eby nauczy膰 si臋 wzajemnej mi艂o艣ci do siebie: od艂o偶y膰 na chwil臋 fizyczno艣膰, 偶eby us艂ysze膰 i pozna膰 to, co stanowi o istocie drugiej osoby. Koniecznym elementem tego procesu jest obop贸lne branie odpowiedzialno艣ci za swoje dobro. Nic tutaj nie dzieje si臋 samo, a przestrzeganie regu艂y, kt贸ra zabrania kontakt贸w seksualnych przed 艣lubem, nie zrobi samo z siebie cz艂owieka lepszym. Konkretne normy i zakazy wyznaczaj膮 tutaj wy艂膮cznie ramy dla podejmowanych dzia艂a艅. Innymi s艂owy, s膮 to warunki brzegowe. Reszta zale偶y bowiem od m臋偶czyzny i kobiety oraz od tego, jakie 艣rodki przedsi臋bior膮, aby osi膮gn膮膰 dobro, ze wzgl臋du na kt贸re dane normy, w tym wypadku zakaz seksu przedma艂偶e艅skiego, obowi膮zuj膮.

Ten teoretyczny opis zawiera wiele przes艂anek etycznych, bo jego cel jest normatywny. Niemniej proponowane tu uj臋cie seksualno艣ci, kt贸r膮 umieszcza si臋 w kontek艣cie budowania relacji, nie jest zupe艂nie odleg艂e od tego, co zosta艂o zaproponowane, na przyk艂ad w s艂ynnych 鈥濻tandardach edukacji seksualnej鈥 艢wiatowej Organizacji Zdrowia (WHO), kt贸rych autorzy we wst臋pie definiuj膮 seksualno艣膰 przede wszystkim w szerokim kontek艣cie relacyjno艣ci cz艂owieka. Oba opisy r贸偶ni膮 si臋 w wielu punktach, poniewa偶 maj膮 r贸偶ne cele. Niemniej wydaje si臋, 偶e nie jest prawd膮, 偶e katolicka etyka seksualna z gruntu rozmija si臋 ze wsp贸艂czesn膮 seksuologi膮.

Co jednak wynika z przyj臋cia j臋zyka etyki cn贸t dla zmiany komunikacji nauczania Ko艣cio艂a w zakresie etyki seksualnej? Po pierwsze, zmienia to rang臋 grzechu. Skoro pewne elementy nauczania maj膮 sens wy艂膮cznie jako optymalny spos贸b budowania relacji, to wynika z tego, 偶e inne sposoby s膮 grzeszne nie dlatego, 偶e krzywdz膮 kogo艣 poprzez zadanie mu cierpienia, jak to si臋 dzieje w wypadku wszelkich kontakt贸w seksualnych, kt贸re zosta艂y wymuszone w ten lub inny spos贸b. S膮 natomiast grzeszne dlatego, 偶e po prostu s膮 sposobami gorszymi. Bezwzgl臋dn膮 ocen臋 negatywn膮 w tym 艣wietle otrzyma艂by jednie seks przygodny, kt贸ry z definicji jest powierzchowny i podatny na zarzut instrumentalnego traktowania drugiej osoby. Nie b臋dzie si臋 jednak da艂o r贸wnie kategorycznie oceni膰 wsp贸艂偶ycia w relacji. W tym ostatnim wypadku mog膮 si臋 zdarzy膰 takie sytuacje, w kt贸rych m臋偶czyzna i kobieta wyrz膮dz膮 sobie jaki艣 rodzaj krzywdy, na przyk艂ad mog膮 zrezygnowa膰 z szeroko rozumianego poznawania si臋 na rzecz zredukowania swojego zwi膮zku wy艂膮cznie do relacji erotycznej, co poci膮ga艂oby wzajemnie uprzedmiotowienie. O tym jednak, czy w danym wypadku seksu przed 艣lubem mamy do czynienia z grzechem ci臋偶kim, decyduje konkretny kazus i skala wyrz膮dzonego z艂a. Nie da si臋 uzasadni膰, 偶e z moralnego punktu widzenia ka偶dy stosunek przedma艂偶e艅ski jest grzechem ci臋偶kim.

Po drugie, j臋zyk etyki cn贸t znacznie bardziej przekonuj膮co uzasadnia etyk臋 seksualn膮 Ko艣cio艂a ni偶 j臋zyk personalizmu chrze艣cija艅skiego, kt贸ry skupiony jest wok贸艂 poj臋cia godno艣ci osoby ludzkiej. Koncentracja dyskursu etyki seksualnej wok贸艂 poj臋cia godno艣ci powoduje, 偶e ka偶dy czyn, kt贸ry Katechizm uznaje za moralnie z艂y, trzeba b臋dzie pi臋tnowa膰 jako brak szacunku wobec siebie lub drugiego cz艂owieka. Nie do艣膰, 偶e takie uj臋cie niczego nie t艂umaczy, to w dodatku przyjmujemy spos贸b wyra偶ania si臋, kt贸ry jest potwornie stygmatyzuj膮cy. Dlaczego seks przed 艣lubem mia艂by by膰 brakiem szacunku wobec siebie? Dlaczego u偶ycie antykoncepcji mia艂oby by膰 brakiem szacunku? Kto艣 m贸g艂by powiedzie膰, 偶e w takich sytuacjach traktujemy siebie lub drug膮 osob臋 jako 艣rodek, a nie jako cel. To wci膮偶 niewiele t艂umaczy. Jedyn膮 r贸偶nica pomi臋dzy wsp贸艂偶yciem w ma艂偶e艅stwie a przed ma艂偶e艅stwem da si臋 wskaza膰 przy za艂o偶eniu sytuacji idealnej, to jest przyjmuj膮c, 偶e ma艂偶onkowie dobrze zbudowali swoj膮 relacj臋. W贸wczas r贸偶nica ta polega w艂a艣nie na jako艣ci zbudowanej relacji. Tylko tyle. Poj臋cie 鈥瀞zacunku鈥 ma sens wy艂膮cznie w odniesieniu do naruszenia umowy zawartej mi臋dzy dwiema stronami. Niedotrzymanie danego s艂owa jest brakiem szacunku dla drugiej osoby, kt贸ra obdarzy艂a nas zaufaniem. Zdrada ma艂偶e艅ska jest brakiem szacunku. Na czym jednak mia艂by polega膰 brak wzajemnego szacunku do siebie dw贸ch os贸b, kt贸re za porozumieniem uprawiaj膮 ze sob膮 seks bez 艣lubu? Nie wiadomo.

Zmiana j臋zyka Ko艣cio艂a w odniesieniu do przekazu etyki seksualnej musi te偶 poci膮gn膮膰 za sob膮 zast膮pienie poj臋cia czysto艣ci wspomnianym przeze mnie poj臋ciem dyscypliny nami臋tno艣ci. U偶ywanie s艂owa 鈥瀋zysto艣膰鈥 w odniesieniu do sfery seksualnej jako nazwy pewnej cnoty ma szkodliwe konotacje. Czy to znaczy, 偶e my艣l o seksie jest brudna? I czy to znaczy, 偶e w seksualno艣ci jako takiej jest co艣 nieczystego? Nie, nic z tych rzeczy, a apoteoza seksu ma艂偶e艅skiego zawarta w Katechizmie (por. KKK 2360-2363) jest tego najlepszym dowodem. Niestety, cho膰 w wielu elementach spotkanie si臋 chrze艣cija艅stwa z my艣l膮 greck膮 by艂o b艂ogos艂awie艅stwem, to w zakresie my艣lenia o cielesno艣ci wci膮偶 jest du偶ym obci膮偶eniem. B艂膮kaj膮ce si臋 po doktrynie katolickiej resztki platonizmu sprawiaj膮, 偶e interpretacja niekt贸rych zasad mo偶e sk艂ania膰 poszczeg贸lnych ksi臋偶y i wiernych do postrzegania seksualno艣ci jako czego艣 podejrzanego, co zawiera w sobie du偶y potencja艂 z艂a moralnego. Jednak z uwagi na teologiczny fakt Wcielenia Chrystusa stygmatyzacja cielesno艣ci jest niemo偶liwa do utrzymania.

Zmniejszy膰 presj臋, zwi臋kszy膰 wolno艣膰

Traumatyczne do艣wiadczenia os贸b, kt贸rych 艣wiadectwa przywo艂a艂em na pocz膮tku tekstu, by艂y w moim przekonaniu wynikiem dw贸ch przyczyn: po pierwsze, fatalnego przekazu wiary, kt贸rego ci ludzie do艣wiadczyli, a po drugie, przeakcentowania rangi moralnej niekt贸rych grzech贸w przeciwko sz贸stemu przykazaniu. M贸wi膮c wprost, katecheza skonstruowana w oparciu o te dwa punkty te osoby skrzywdzi艂a. Uwa偶am, 偶e jedynym 艣rodkiem do unikni臋cia takich sytuacji jest zmiana j臋zyka przekazu wiary i refleksja na temat zasad moralnych. Dlatego stara艂em si臋 sformu艂owa膰 dwa zasadnicze postulaty. Po pierwsze, trzeba odej艣膰 od legalistycznego sposobu napominania, kt贸ry nie uwzgl臋dnia kondycji grzesz膮cego, powod贸w, dla kt贸rych ma on trudno艣ci, ani rangi grzechu. Wyj艣ciowe zawsze powinno by膰 przypominanie o mi艂osierdziu Bo偶ym, poniewa偶 dopiero to do艣wiadczenie ma moc sk艂oni膰 cz艂owieka do 偶ycia radykalnego moralnie. W tej perspektywie grzech jest po prostu potkni臋ciem, ale nie jest tragedi膮, zgodnie z 艂agodnym duchem s艂贸w 艣wi臋tego Jana: 鈥濪zieci moje, pisz臋 wam to dlatego, 偶eby艣cie nie grzeszyli. Je艣liby nawet kto zgrzeszy艂, mamy Rzecznika wobec Ojca 鈥 Jezusa Chrystusa sprawiedliwego鈥 (1 J, 2, 1).

Po drugie, wprowadzenie j臋zyka cn贸t pozwala rozr贸偶ni膰 grzechy na te, kt贸re dotycz膮 kategorycznych obowi膮zk贸w wzgl臋dem drugiej osoby, to jest niezabijania, niekrzywdzenia, nieok艂amywania, oraz na te, kt贸re maj膮 pom贸c pozytywnie kszta艂towa膰 swoje cnoty i spos贸b 偶ycia. Normy katolickiej etyki seksualnej, takie jak zakaz seksu przedma艂偶e艅skiego i zakaz stosowania antykoncepcji, nale偶膮 g艂贸wnie do tej drugiej kategorii. Oznacza to, 偶e ewentualne z艂amanie tych norm, je艣li jest z艂e, jest to w wi臋kszo艣ci z艂o niewielkie, a na pewno na tyle ma艂e, 偶eby nie klasyfikowa膰 go w ka偶dym wypadku jako grzech ci臋偶ki. Ko艣ci贸艂 powinien zacz膮膰 m贸wi膰, 偶e przestrzeganie litery i ducha katolickiej etyki seksualnej jest najlepsz膮 drog膮 do budowania relacji i z艂otym 艣rodkiem mi臋dzy skrajnym purytanizmem a zupe艂n膮 banalizacj膮 seksualno艣ci. Dlatego warto 偶y膰 w ten spos贸b.

艁agodno艣膰, pierwsze艅stwo do艣wiadczenia mi艂osierdzia Bo偶ego, odwo艂anie do warto艣ci modelu kszta艂towania relacji zamiast akcentowania legalistycznej obserwancji normy moralnej 鈥 by膰 mo偶e katolicka etyka seksualna przekazywana w ten spos贸b b臋dzie nie tylko bardziej przekonuj膮ca, lecz przestanie by膰 odbierana przez wielu jako tak bardzo opresyjna. By膰 mo偶e taka zmiana j臋zyka oraz po艂o偶enie wi臋kszego akcentu na szczeg贸艂owe rozeznawanie ci臋偶aru grzech贸w b臋d膮 krokiem, kt贸ry sk艂oni te偶 Ko艣ci贸艂 do refleksji nad kurczowym trzymaniem si臋 niekt贸rych przepis贸w, gdy zachodzi sytuacja konfliktu d贸br. Niemniej na ten moment konieczne jest zmniejszenie presji na przestrzeganie prawa. Zamiast nacisku konieczne jest stosowanie m膮drych zach臋t, kt贸re b臋d膮 szanowa艂y delikatno艣膰 sfery seksualnej i warto艣膰 ludzkiej wolno艣ci.

Dzi臋kuj臋 Konstantemu Pilawie za cenne uwagi, kt贸re pomog艂y mi poprawi膰 argumentacj臋 w tek艣cie.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij