Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Korolczuk: To nie gender, ale neoliberalizm niszczy rodzin臋

Nasze relacje z innymi, kt贸re polegaj膮 na opiece, przyja藕ni, mi艂o艣ci czy intymno艣ci, s膮 obecnie wypychane w sfer臋 rynku, traktowane jak towar. To konsekwencja panowania neoliberalizmu w sferze warto艣ci, kt贸remu podda艂a si臋 zar贸wno tradycyjna prawica, jak i lewica, w tym feminizm.
Korolczuk: To nie gender, ale neoliberalizm niszczy rodzin臋
ilustr.: Natasza Kornobis

Jak neoliberalizm wp艂ywa na nasze relacje, w tym relacje rodzinne?

Zacznijmy mo偶e od tego, 偶e o ile neoliberalizm by艂 kluczowym poj臋ciem i tematem debat w ci膮gu ostatnich dw贸ch dekad, to ostatnio wida膰 zmniejszenie zainteresowania tym zagadnieniem. Dzi艣 cz臋sto s艂ysz臋: 鈥瀂ostawmy ju偶 ten neoliberalizm, w艂a艣ciwie nie wiadomo, co to jest, to s艂owo wytrych, kt贸re niczego nie t艂umaczy鈥. Tymczasem t艂umaczy bardzo wiele, na przyk艂ad obecny kryzys demokracji. Bo neoliberalizm nie ogranicza si臋 do ekonomii, nie chodzi w nim jedynie o wolny rynek, konkurencj臋 i brak ingerencji pa艅stwa. To tak偶e ideologia, re偶im kulturowy i spo艂eczny, w kt贸rym konkurencja, konsumpcja i indywidualizm staj膮 si臋 now膮 religi膮. Opisuje to chocia偶by Amerykanka Wendy Brown: w neoliberalizmie nie tylko mamy do czynienia z przes膮czaniem si臋 relacji rynkowych do sfery prywatnej, czyli rodziny, oraz pa艅stwa jako instytucji, ale dochodzi r贸wnie偶 do ekonomizacji naszych sposob贸w dzia艂ania, relacji z innymi lud藕mi, a nawet naszej to偶samo艣ci.

Ekonomizacji to偶samo艣ci, czyli?

Przestajemy my艣le膰 i m贸wi膰 w kategoriach r贸wno艣ci i godno艣ci, kt贸re wynikaj膮 z tego, 偶e jeste艣my lud藕mi, licz膮 si臋 tylko u偶yteczno艣膰, efektywno艣膰 i produktywno艣膰. W tym sensie wszystkie relacje, kt贸re nie daj膮 si臋 zmonetyzowa膰 i nie podnosz膮 naszej warto艣ci rynkowej, s膮 spychane na margines. Dotyka to mi臋dzy innymi ca艂ej sfery opieku艅czej i w og贸le naszych relacji z innymi, kt贸re polegaj膮 w艂a艣nie na dawaniu i braniu opieki, na przyja藕ni, na mi艂o艣ci, na intymno艣ci. Te relacje s膮 obecnie albo niewidoczne, albo wypychane w sfer臋 rynku 鈥 uznajemy, 偶e mog膮 by膰 po prostu towarem jak wszystko inne. Jako jednostki mamy funkcjonowa膰 w zekonomizowanym systemie relacji spo艂ecznych. Ekonomizacja nie jest wi臋c istotna tylko i wy艂膮cznie w ramach rynku pracy, na kt贸rym nasza warto艣膰 mierzona jest w odniesieniu do naszej wydajno艣ci jako pracownika czy pracowniczki, ale wp艂ywa na ca艂y system warto艣ci.

Dlaczego tak 艂atwo zaakceptowali艣my neoliberalny paradygmat my艣lenia o 艣wiecie?

Bo w za艂o偶eniach wydaje si臋 prosty i przejrzysty, bo obiecuje wysok膮 nagrod臋 za odpowiednio du偶y wysi艂ek, pozwala bardzo sprawnie zarz膮dza膰 emocjami, a przy tym mo偶na powiedzie膰, 偶e ma wbudowany 鈥瀞ystem restart鈥. To lewiatan, kt贸ry po偶era wszystko. Na przyk艂ad ludzie, kt贸rzy trac膮 prac臋, s膮 uznawani za 鈥瀕eniuch贸w鈥, za osoby niewarte tego, 偶eby mie膰 g艂os w sferze publicznej, bo skoro sobie nie poradzi艂y na rynku, to znaczy, 偶e w zasadzie nie maj膮 偶adnej warto艣ci. Traktuj膮 ich tak jednak nie tylko 鈥瀦ewn臋trzni obserwatorzy鈥, problem polega na tym, 偶e to przekonanie jest r贸wnie偶 uwewn臋trzniane przez same te osoby. W efekcie nie tylko zniszczona zostaje tkanka spo艂eczna, solidarno艣膰 czy poczucie empatii, ale tak偶e przekonanie ludzi, 偶e mo偶na co艣 zmieni膰. Uwewn臋trzniaj膮c taki spos贸b my艣lenia, pozbawiamy si臋 sprawczo艣ci. Je偶eli wierzymy w to, 偶e przyczyn膮 naszych niepowodze艅 jeste艣my my sami, to nie b臋dziemy walczy膰 z systemem politycznym czy ekonomicznym, kt贸ry spowodowa艂, 偶e jeden procent ludzi na 艣wiecie ma wi臋cej maj膮tku ni偶 ca艂a reszta.

Je艣li chcemy doprowadzi膰 do zmiany spo艂ecznej, to konieczne s膮 trzy elementy. Po pierwsze, musimy dostrzec niesprawiedliwo艣膰. Po drugie 鈥 uzna膰, 偶e to faktycznie niesprawiedliwo艣膰, kt贸rej przyczyn膮 jest cz艂owiek, a nie los czy si艂y natury. Po trzecie wreszcie 鈥 uwierzy膰, 偶e dzi臋ki wysi艂kowi zbiorowemu jeste艣my w stanie zaradzi膰 tej niesprawiedliwo艣ci. Je偶eli nie ma pierwszego elementu, bo uznajemy, 偶e nasza sytuacja wynika z naszych w艂asnych b艂臋d贸w, pomy艂ek czy niedostatecznej doskona艂o艣ci, to trudno si臋 spodziewa膰, 偶e uwierzymy w to, 偶e mo偶na co艣 zmieni膰, nie m贸wi膮c o wsp贸艂pracy z innymi na rzecz zmiany.

Jak 鈥 historycznie 鈥 neoliberalizmowi uda艂o si臋 osi膮gn膮膰 hegemoni臋 w sferze warto艣ci?

To d艂ugi i skomplikowany proces, ale mnie fascynuje to, jak r贸偶ne wersje neoliberalnego paradygmatu zosta艂y przej臋te przez r贸偶ne strony politycznego sporu, na przyk艂ad przez neokonserwatyst贸w i feminizm prawie jednocze艣nie. Ju偶 od latach siedemdziesi膮tych czy osiemdziesi膮tych w Stanach Zjednoczonych neolibera艂owie, mi臋dzy innymi Hayek, g艂osili, 偶e je偶eli uznajemy ten system za najlepszy, to jednocze艣nie potrzebuje on przeciwwagi. Spo艂ecze艅stwo konsumpcji, kt贸re generuje wolny rynek, musi mie膰 twarde podstawy moralne, 偶eby opiera膰 si臋 nihilizmowi, a najlepsz膮 podstaw膮 moraln膮 jest tradycyjna patriarchalna rodzina. Co wi臋cej, dzi臋ki takiemu modelowi mo偶emy podtrzymywa膰 system spo艂eczny za pomoc膮 nieodp艂atnej pracy, wykonywanej g艂贸wnie przez kobiety w sferze prywatnej. A to przecie偶 praca mi艂o艣ci, wi臋c jak mo偶na si臋 przeciw niej buntowa膰? Jednocze艣nie neoliberalizm 鈥 szczeg贸lnie za艣 obietnica wolno艣ci jednostki i merytokracji 鈥 okaza艂 si臋 艂atwo adaptowalny do feminizmu i ruch贸w emancypacyjnych: zamiast walczy膰 z globalnym wyzyskiem 艂atwiej jest przysun膮膰 si臋 do sto艂u i wywalczy膰 orgazm i wi臋kszy kawa艂ek ciasta dla siebie.

Dlaczego lewica, w tym feminizm, tak 艂atwo da艂a si臋 wci膮gn膮膰 w t臋 opowie艣膰? Czy problemem nie jest to, 偶e lewicy trudno m贸wi膰 j臋zykiem wsp贸lnoty, za to pos艂uguje si臋 poj臋ciem to偶samo艣ci, kt贸re jest przejmowane przez neoliberalizm?

Obawiam si臋 generalizacji, bo w ka偶dym kontek艣cie te powody s膮 nieco inne. Wida膰 jednak, 偶e i w feminizmie, i szerzej w my艣leniu lewicowym s膮 elementy, kt贸re spowodowa艂y, 偶e to 鈥瀙rzej臋cie przez neoliberalizm鈥 odby艂o si臋 tak 艂atwo i, do pewnego momentu, niezauwa偶alnie. Po pierwsze, ruch feministyczny jest mocno przywi膮zany do kategorii osobistej wolno艣ci i indywidualnego wyboru, kt贸re w praktyce maj膮 czasem niewiele wsp贸lnego z procesem upodmiotowienia. Po drugie, feminizm jest podejrzliwy wobec wsp贸lnot takich jak rodzina czy nar贸d, bo kobiety s膮 w nich cz臋sto wynoszone na piedesta艂, ale pozbawione g艂osu i praw. W tym sensie istnieje pewna kompatybilno艣膰 pomi臋dzy sfer膮 warto艣ci lewicowych czy konkretnie feministycznych, a tym, co obiecuje, chocia偶 niekoniecznie daje, neoliberalizm jako system warto艣ci.

Bardzo wyra藕nie wida膰 to w polskim kontek艣cie. W 1989 roku jednocze艣nie wprowadzono u nas demokracj臋, czyli system polityczny, w kt贸rym realizuje si臋 proces liberalnego upodmiotowienia, i wolny rynek. Nie bez kozery nazywano ten system demokracj膮 rynkow膮 czy wolnorynkow膮 鈥 jednocze艣nie wprowadzano zar贸wno pewien model ekonomiczny, jak i model relacji spo艂ecznych, a tak偶e model relacji obywatela i obywatelki z pa艅stwem. Dostali艣my ca艂y pakiet, w ramach kt贸rego bardzo trudno by艂o ocali膰 pewne poj臋cia, chocia偶by takie jak godno艣膰 ludzi pracy, i w kt贸rym zdewaluowano my艣lenie o klasach, nier贸wno艣ciach i wyzysku jako wci膮偶 aktualnych problemach.

Tym bardziej 偶e poj臋cia te znajdowa艂y si臋 na sztandarach poprzedniego systemu, a zw艂aszcza pod jego koniec sta艂y si臋 pustymi has艂ami albo wr臋cz w艂adza dzia艂a艂a przeciwko nim.

W艂a艣nie. Obietnice indywidualizmu i prawa do wyboru w kontek艣cie realnego socjalizmu 鈥 kt贸ry, owszem, poprawi艂 byt milion贸w ludzi, ale by艂 systemem autorytarnym, potwornie unifikuj膮cym i nie dawa艂 wyboru ani w sensie konsumpcyjnym, ani w sensie drogi 偶yciowej czy wolno艣ci sumienia 鈥 by艂y niezwykle kusz膮ce. 艁atwo wi臋c przyj臋li艣my, 偶e wyb贸r jest naczeln膮 warto艣ci膮, za kt贸r膮 pod膮偶amy, bo w gruncie rzeczy wszyscy startujemy z tego samego poziomu, wi臋c nie musimy si臋 przejmowa膰 nier贸wno艣ciami.

Do tego trzeba doda膰 procesy globalne, czyli to, jak przekszta艂ca艂y si臋 partie prawicowe i lewicowe w ci膮gu ostatnich czterdziestu lat w krajach zachodnich. Chodzi o, przynajmniej cz臋艣ciowe, rozpuszczenie podzia艂u na prawic臋 i lewic臋. Jak pokazuje Piketty, partie prawicowe i lewicowe przez d艂u偶szy czas zbli偶a艂y si臋 do siebie, je艣li chodzi o po偶膮dany elektorat, adresowa艂y swoje programy do os贸b nale偶膮cych do wy偶szych warstw spo艂ecznych i de facto pozostawi艂y na lodzie 鈥 to zarzut g艂贸wnie do lewicy 鈥 du偶膮 cz臋艣膰 pracuj膮cych biednych os贸b z ni偶szej klasy 艣redniej. Nie m贸wimy tutaj koniecznie o najubo偶szych, ale o ludziach, kt贸rzy jako艣 sobie radz膮, a jednocze艣nie nie maj膮 poczucia, 偶e maj膮 g艂os w polityce. W efekcie ci wyborcy s膮 przejmowani przez prawicowych populist贸w, kt贸rzy obiecuj膮, 偶e odnowi膮 polityk臋 i sprawi膮, 偶e b臋dzie bli偶sza ludziom.

Co sta艂o si臋 z dotychczasowymi antagonistami 鈥 prawic膮 i lewic膮?

W Polsce prawica zosta艂a zjedzona przez populist贸w. Tradycyjna, konserwatywna prawica rozumiana jako przywi膮zanie do ma艂ego pa艅stwa nieingeruj膮cego w rynek i sfer臋 prywatn膮, ale jednocze艣nie respektuj膮ca regu艂y debaty publicznej i pa艅stwo prawa, dzi艣 w艂a艣ciwie nie istnieje. Podobny proces, chyba nawet bardziej widoczny, zachodzi w Stanach Zjednoczonych: wielu komentator贸w twierdzi, 偶e partia republika艅ska nie ma obecnie 偶adnego programu. Podczas tegorocznej nominacji Trumpa chyba po raz pierwszy w historii w og贸le nie przedstawiono 偶adnego dokumentu programowego. Programem jest Trump 鈥 trudno to nazwa膰 zwyci臋stwem prawicy. Oni nawet ju偶 nie udaj膮, 偶e maj膮 sp贸jny ideologiczny i 艣wiatopogl膮dowy front; jedynym celem w艂adzy jest w艂adza.

O ile neokonserwatystom rzeczywi艣cie chodzi艂o o warto艣ci rodzinne, kt贸re mia艂y by膰 uzupe艂nieniem wolnego rynku, czyli nog膮 stabilizuj膮c膮 go w sensie moralnym, to dzi艣 trudno m贸wi膰 o ideologicznej sp贸jno艣ci. Razem z Agnieszk膮 Graff od kilku lat analizujemy kampanie przeciw 鈥瀏ender鈥 oraz ich zwi膮zek ze wzrostem prawicowego populizmu [autorki pracuj膮 nad ksi膮偶k膮 po艣wi臋con膮 politycznemu wykorzystywaniu poj臋cia gender przez populist贸w 鈥 przyp. red.]. Z tych analiz wynika, 偶e wyb贸r ultrakonserwatywnych dyskurs贸w przez populist贸w to strategia oportunistyczna. Opowie艣ci o strasznym genderze, p艂acz膮cych dzieciach, seksedukatorach z Niemiec bardzo efektywnie polaryzuj膮 sfer臋 publiczn膮, wzmagaj膮 emocje, w efekcie za艣 pozwalaj膮 pokaza膰 grupy mniejszo艣ciowe jako potencjalnych agresor贸w, a 鈥瀗as鈥 jako zagro偶on膮 i milcz膮c膮, ale moraln膮 wi臋kszo艣膰. To niebezpieczny proces, bo r贸偶nica pomi臋dzy prawicowym populizmem a faszyzmem staje si臋 bardzo cienka, praktycznie niewidoczna 鈥 coraz cz臋艣ciej mamy do czynienia z cichym przyzwoleniem na przemoc, a nawet legitymizowaniem tej przemocy.

Gdzie w tym wszystkim znajduje si臋 lewica?

Lewicy jest bardzo trudno odnale藕膰 si臋 na tym polu. Z jednej strony nadgryza j膮 ta blisko艣膰 z neoliberalnymi warto艣ciami i j臋zykiem, bo dzi艣 pragnienie wolno艣ci i wyboru zagospodarowuje bardzo sprawnie rynek. Z drugiej strony w Polsce nie艂atwo jest na przyk艂ad Razem czy Wio艣nie m贸wi膰 o polityce spo艂ecznej, bo w roli obro艅c贸w pa艅stwa opieku艅czego i polskich rodzin ju偶 ustawili si臋 prawicowi populi艣ci. Organizacje takie jak Ordo Iuris przedstawiaj膮 si臋 jako think tanki posiadaj膮ce wiedz臋 eksperck膮 i promuj膮ce prokobiece rozwi膮zania w obszarze polityki spo艂ecznej. W takich warunkach bardzo trudno zawalczy膰 o szeroko rozumian膮 lewicow膮 agend臋.

Zgadzam si臋, 偶e jest to wymagaj膮ce zadanie. By膰 mo偶e lewica, aby uciec od zwi膮zk贸w z neoliberalizmem, powinna poszuka膰 innych, bardziej wsp贸lnotowych warto艣ci? Pytanie, czy w og贸le jeste艣my gotowi, by podj膮膰 dyskusj臋. Czy na przyk艂ad feminizm jest w stanie powalczy膰 o 鈥瀢arto艣ci rodzinne鈥 z prawic膮? Uzna膰 je 鈥 oczywi艣cie definiuj膮c je zupe艂nie inaczej ni偶 robi膮 to zwolennicy rodziny patriarchalnej 鈥 za co艣 godnego odzyskania?

W tej kwestii pok艂adam chyba wi臋ksze nadzieje w ruchu LGBT+ ni偶 w feminizmie. Dla ruchu LGBT+ kwestia r贸wno艣ci ma艂偶e艅skiej i rozpoznanie r贸wno艣ci w sferze 偶ycia rodzinnego 鈥 i na poziomie symbolicznym, i na poziomie praktycznym 鈥 jest istotnym celem. Dla wi臋kszo艣ci feministek obawiam si臋, 偶e niestety nie. Alimentacja czy urlop ojcowski? S艂uszne postulaty, ale nikogo nie mobilizuj膮. Chcia艂abym te偶, 偶eby艣my m贸wi艂y o rodzinie w kontek艣cie walki o prawo do aborcji, tymczasem same zap臋dzi艂y艣my si臋 w kozi r贸g, zbyt cz臋sto traktuj膮c kwesti臋 aborcji bez kontekstu, g艂贸wnie w kategorii wyboru, pewnego indywidualnego prawa, a nie zjawiska, kt贸re wyst臋puje najcz臋艣ciej w rodzinie, najcz臋艣ciej w przypadku kobiet, kt贸re s膮 w zwi膮zkach nieformalnych czy ma艂偶e艅skich. Ten j臋zyk nieco si臋 zmieni艂 w ostatnich latach, na przyk艂ad Og贸lnopolski Strajk Kobiet wypu艣ci艂 seri臋 艣wietnych ulotek o tym, jak zakaz aborcji wp艂ynie na r贸偶ne osoby w rodzinach. Kilka lat temu pojawi艂o si臋 nowe pokolenie badaczek i aktywistek 鈥 na przyk艂ad Renata Hryciuk, Julia Kubisa, Patrycja Do艂owy czy Sylwia Chutnik 鈥 kt贸re by艂y zainteresowane macierzy艅stwem, chcia艂y odzyskiwa膰 macierzy艅stwo dla feminizmu i feminizm dla macierzy艅stwa, a Agnieszka Graff napisa艂a bardzo popularn膮 ksi膮偶k臋 鈥濵atka feministka鈥. Ale nie mam poczucia, 偶e uda艂o si臋 w spos贸b trwa艂y umie艣ci膰 kwesti臋 rodziny w debatach feministycznych. W tej chwili, szczerze m贸wi膮c, nie widz臋 tego impulsu. Mam wra偶enie, 偶e szczeg贸lnie dla m艂odych feministek ten temat nie jest szczeg贸lnie istotny.

Dlaczego tak si臋 dzieje?

Jak nam dokr臋caj膮 艣rub臋, to po prostu jeste艣my bardziej reaktywne ni偶 proaktywne, ci膮g艂e gmeranie przy aborcji jest koszmarem dla aktywistek, kt贸re i tak maj膮 ju偶 syndrom wypalenia. No i dla ka偶dego pokolenia inne sprawy s膮 wa偶ne, co innego budzi emocje. Ja ze zdumieniem obserwowa艂am dyskusj臋, kt贸ra w pewnym momencie wybuch艂a wok贸艂 pracy seksualnej. Zastanawia艂am si臋, dlaczego tyle os贸b wk艂ada w to sw贸j czas i wysi艂ek intelektualny w momencie, w kt贸rym nie ma szans na 偶adne zmiany legislacyjne w tej kwestii, podczas gdy dzi艣, gdy rz膮dzi Zjednoczona Prawica, mo偶na by by艂o wygra膰 kwestie zwi膮zane z rodzin膮 w艂a艣nie, na przyk艂ad alimentacyjne.

Dla mnie szeroko rozumiana opieka to jest jedna z wa偶niejszych feministycznych kwestii, wa偶na dla mn贸stwa kobiet, ale nie czuje, 偶eby to wyzwala艂o energi臋 i rozpala艂o emocje w ruchu feministycznym. Mam poczucie, 偶e o wiele 艂atwiej nam budzi膰 emocje i budowa膰 to偶samo艣膰 ruchu wok贸艂 tego, co nowe czy kontrowersyjne.

Nie jest tak, 偶e tylko PiS idzie w polaryzacj臋 i buduje na tym energi臋 mobilizacyjn膮, my te偶 to robimy. Czy mo偶emy tego unikn膮膰? Pewnie nie, ale chcia艂abym, 偶eby艣my mia艂y wypracowane stanowiska i strategie dotycz膮ce kwestii systemowych, sfery opieki, rodziny, a by艂y mniej reaktywne.

Je艣li mamy do czynienia ze zmianami w sferze polityki, na kt贸rych traci zar贸wno lewica, jak i dawne partie czy ruchy konserwatywne, dla kt贸rych faktycznie warto艣ci rodzinne s膮 wa偶ne, to czy istnieje pole do porozumienia mi臋dzy konserwatystkami a feminizmem?

Jak zawsze pojawia si臋 pytanie: 鈥瀦 kim鈥 i 鈥瀋o robi膰鈥? Je偶eli chodzi na przyk艂ad o kwesti臋 alimentacji, to rzeczywi艣cie z wieloma umiarkowanie konserwatywnymi organizacjami, tak偶e katolickimi, feminizm mog艂yby budowa膰 sojusze. 艁膮czy nas cho膰by ch臋膰 zadbania o dobro dzieci. Ale ju偶 na przyk艂ad nie z organizacjami ojcowskimi, kt贸re uwa偶aj膮, 偶e przyczyn膮 rozwod贸w jest feminizm i emancypacja kobiet. Problemem jest to, 偶e organizacje 鈥 powiedzmy 鈥 konserwatywnego mainstreamu te偶 trac膮 grunt pod nogami, s膮 wypierane przez ultrakonserwatyst贸w.

Pojawiaj膮 si臋 te偶 r贸偶ne niepokoj膮ce sojusze. W Stanach Zjednoczonych, we Francji czy we W艂oszech pojawi艂a si臋 wsp贸艂praca pomi臋dzy organizacjami feministycznymi a konserwatywnymi na przyk艂ad w kwestii sprzeciwu wobec nowych technologii reprodukcyjnych, w tym szczeg贸lnie surogacji. 8 marca w Pary偶u odby艂 si臋 bardzo widowiskowy protest organizacji identyfikuj膮cych si臋 jako feministyczne przeciwko komercjalizacji kobiecego cia艂a. To nurt, kt贸ry w Polsce nie jest zbyt silny, cho膰 sam sprzeciw wobec surogacji pewnie istnieje. Pojawia si臋 w tym kontek艣cie pytanie: czy to dobrze, czy 藕le? Ja badam surogacj臋 od dw贸ch lat i jestem przekonana, 偶e bardzo ostre stanowisko 鈥瀦a鈥 albo 鈥瀙rzeciw鈥 nie jest najlepszym rozwi膮zaniem. Im wi臋cej wiem, tym trudniej by艂oby mi po prostu pot臋pi膰 to zjawisko.

Takie sojusze cz臋sto zawi膮zuj膮 si臋 niestety nie tyle wok贸艂 wsp贸lnych cel贸w, czyli na przyk艂ad walki o jako艣膰 edukacji albo dost臋p do opieki przedszkolnej dla dzieci, ale wok贸艂 protestu przeciwko nowym trendom. Cz臋sto jest te偶 tak, jak w przypadku praw os贸b trans: cz臋艣膰 艣rodowiska feministycznego wchodzi w sojusze z ultrakonserwatystami, a cz臋艣膰 uwa偶a to za ogromny b艂膮d i tak naprawd臋 powstaje przez to nie tyle szeroki front, co wi臋ksze podzia艂y na lewicy i w samym feminizmie. Sojusze mog膮 nie tylko budowa膰, ale i dzieli膰.

O co, na poziomie rozwi膮za艅 systemowych, powinni艣my walczy膰 z lewicowej czy feministycznej strony w kwestii pracy opieku艅czej? Czy g艂贸wnym dzia艂aniem powinny by膰 pr贸by zwi臋kszenia dost臋pu do 偶艂obk贸w i przedszkoli, czy raczej d膮偶enia do poszerzenia przestrzeni na budowanie relacji, r贸wnie偶 rodzinnych, na przyk艂ad poprzez ograniczanie czasu pracy czy wprowadzenie dochodu podstawowego?

Najlepiej i jedno i drugie, bo ka偶de z tych rozwi膮za艅 zaspokaja nieco inne potrzeby. Problem w tym, 偶e postulat wi臋kszej liczby 偶艂obk贸w czy skr贸cenia czasu pracy nie przek艂ada si臋 automatycznie ani na elektryzuj膮cy program wyborczy, ani na sp贸jn膮 wizj臋 dobrego 偶ycia w przysz艂o艣ci. To kolejny problem lewicy, kolejne przekszta艂cenie pola politycznego. Dzi艣 to prawica obiecuje przysz艂o艣膰 鈥 oczywi艣cie bardzo mocno zanurzon膮 w my艣leniu reakcyjnym, konserwatywnym, ale przekona艂a ludzi do tego, 偶e ma do zaoferowania sp贸jn膮 wizj臋, nawet je艣li si臋 to sprowadza do has艂a 鈥濵ake America great again鈥. Tymczasem my m贸wimy, 偶e w zasadzie ju偶 dawno temu wymy艣lono to, czego potrzebujemy 鈥 pa艅stwo opieku艅cze 鈥 i w ramach tego modelu b臋dziemy teraz przesuwa膰 pionki. Mo偶emy troch臋 mniej pracowa膰, mo偶emy mie膰 wi臋cej 偶艂obk贸w i przedszkoli, mo偶emy bardziej anga偶owa膰 m臋偶czyzn do opieki. Bardzo brakuje mi wizji przysz艂o艣ci, kt贸ra 艂膮czy艂aby r贸偶ne elementy, zar贸wno sfer臋 kulturow膮 鈥 sfer臋 warto艣ci 鈥 jak i sfer臋 ekonomiczno-spo艂eczn膮, i kt贸ra by艂aby w stanie anga偶owa膰 nasze emocje, a nie tylko opowiada膰 o poszczeg贸lnych politykach publicznych, kt贸re niew膮tpliwie nale偶y wprowadzi膰. Doch贸d podstawowy mia艂 w sobie ten rewolucyjny element, ale jak na razie lewicy w 偶adnym kraju nie uda艂o si臋 go skutecznie ponie艣膰 na sztandarach.

Gdzie powinni艣my zacz膮膰 poszukiwania takiej wizji?

Na przyk艂ad w projektach zielonych miast, kt贸rych podstaw膮, nawet w obr臋bie du偶ych aglomeracji, by艂yby niewielkie spo艂eczno艣ci. Celem takich spo艂eczno艣ci by艂aby jak najwi臋ksza samowystarczalno艣膰, mo偶liwo艣膰 produkcji d贸br i wymieniania si臋 us艂ugami, a w ten spos贸b ograniczanie czasu pracy przy jednoczesnym wzmacnianiu wi臋zi spo艂ecznych oraz d膮偶eniu do czystego powietrza i jedzenia. Chcia艂abym wyobrazi膰 sobie system, w kt贸rym my jako jednostki, jako obywatelki i obywatele, mamy sprawczo艣膰 zakorzenion膮 w poczuciu solidarno艣ci. Chodzi o 艣wiat, w kt贸rym 鈥 wracaj膮c do kwestii wyboru 鈥 mamy realn膮 mo偶liwo艣膰 kszta艂towania naszego otoczenia. Poszukuj膮c rozwi膮za艅, apeluj臋 wi臋c o my艣lenie wychylone w przysz艂o艣膰, by膰 mo偶e utopijne, 艣wiadomie naiwne. Wydaje mi si臋, 偶e wci膮偶 potrzebujemy utopii, a zamiast tego na przyk艂ad w sferze ekologii najch臋tniej pos艂ugujemy si臋 dystopi膮 鈥 straszymy.

Jeden z naszych ostatnich numer贸w w ca艂o艣ci po艣wi臋cony by艂 kryzysowi wyobra藕ni i konieczno艣ci szukania utopii. Wydaje mi si臋 jednak, 偶e trudno oczekiwa膰, aby ta nowa wizja przysz艂o艣ci spad艂a nam z nieba. Ona raczej b臋dzie si臋 wykuwa膰 poprzez ruchy spo艂eczne. Mamy na przyk艂ad marsze r贸wno艣ci, na kt贸rych bardzo widowiskowymi sojusznikami ruchu s膮 wielkie globalne korporacje. Potem prawica m贸wi: 鈥濼o jest ta elita z zachodu, kt贸ra niszczy nasze warto艣ci鈥. Ja w pe艂ni rozumiem to, 偶e w sytuacji, w kt贸rej w Polsce mamy wr臋cz przyzwolenie na agresj臋 wobec os贸b LGBT+, trudno rezygnowa膰 z jakiegokolwiek sojusznika, nawet je艣li jest nim Coca-Cola czy Facebook. Z drugiej strony mam wra偶enie, 偶e d艂ugofalowo to utrudnia budowanie ruchu, kt贸ry stara艂by si臋 wymy艣li膰 艣wiat na nowo.

Obawiam si臋, 偶e nasze wyobra偶enie o tym, 偶e mogliby艣my dzia艂a膰 poza systemem neoliberalnym, 偶e w og贸le istnieje sfera, kt贸ra znajduje si臋 poza nim, jest naiwne. Nigdy nie mo偶emy tego osi膮gn膮膰, cho膰 jednocze艣nie musimy ci膮gle do tego d膮偶y膰.

A na bardziej przyziemnym poziomie: tego typu wsparcie oczywi艣cie ma swoje koszty i musimy by膰 tego 艣wiadomi. Warto艣ci, o kt贸re walczymy, mog膮 by膰 wykorzystane przez wielki kapita艂 do realizacji jego w艂asnych cel贸w, do whitewashingu, greenwashingu czy pinkwashingu. Z drugiej strony, je艣li zale偶y nam na tym, by nasze warto艣ci przechodzi艂y do mainstreamu, to w praktyce oznacza, 偶e chcemy, aby dyrektorki z Microsoftu, firmy takiej jak Ikea czy Ben and Jerry鈥檚 uznawa艂y te warto艣ci po prostu za oczywiste, mo偶liwe do wykorzystania r贸wnie偶 w sensie marketingowym, tak jak wszystkie inne odniesienia kulturowe. A jednocze艣nie musimy piel臋gnowa膰 nieufno艣膰 i krytyczne podej艣cie do tego, co oferuje nam rynek, i zawsze pyta膰, co chce za to kupi膰.

Tylko czy w ten spos贸b nie ekonomizujemy kolejnej sfery 偶ycia, nie wspieramy lewiatana, o kt贸rym m贸wi艂a pani na pocz膮tku?

Tak, karmimy go i g艂aszczemy. A jednocze艣nie pr贸bujemy mu odci膮膰 g艂ow臋, albo przynajmniej kawa艂ek ogona. Istnieje silna intelektualnie cz臋艣膰 feminizmu, kt贸ra jest bardzo prospo艂eczna czy propracownicza, i chcia艂abym, 偶eby istnia艂a taka grupa r贸wnie偶 w ruchu LGBT+ a w艂a艣ciwie 偶eby by艂a bardziej widoczna. Chcia艂abym, aby te elementy znalaz艂y swoje miejsce jako cz臋艣膰 szerszego pakietu. To dotyczy realnych problem贸w 艣rodowiska. Badania prowadzone mi臋dzy innymi przez Fundacj臋 Przestrze艅 Kobiet, kt贸ra pokaza艂a 偶ycie lesbijek na wsi, u艣wiadamiaj膮, 偶e skupienie na to偶samo艣ci seksualnej i genderowej powoduje, 偶e znika du偶a cz臋艣膰 do艣wiadcze艅 os贸b nieheteronormatywnych, kt贸re na przyk艂ad mieszkaj膮 poza miastami i s膮 biedne albo niepe艂nosprawne, czyli zmarginalizowane spo艂ecznie, i to s膮 ich g艂贸wne problemy. W efekcie znajduj膮 si臋 poza przestrzeni膮, w jakiej mo偶na uzyska膰 nawet minimaln膮 widzialno艣膰.

R贸wnocze艣nie zastanawiam si臋, na ile to jest strategia samego ruchu, a na ile rezonansu, jaki mo偶na uzyska膰 za pomoc膮 r贸偶nych komunikat贸w w spo艂ecze艅stwie. Kiedy my艣l臋 o lewicowym feminizmie, to o bardzo wielu naszych dzia艂aniach nikt nigdy nie napisa艂 i nie m贸wi艂. One w minimalny spos贸b wp艂yn臋艂y na debat臋 publiczn膮. By膰 mo偶e sukces uda艂o nam si臋 osi膮gn膮膰 w kwestii um贸w 艣mieciowych. Tu faktycznie feminizm, w tym Manify i r贸偶ne badaczki, kt贸re zajmowa艂y si臋 tym tematem, wp艂yn臋艂y na wprowadzenie problemu do debaty publicznej. Ale nie mamy tych sukces贸w za wiele.

Czym w poszukiwaniu takich szerszych sojuszy mo偶e inspirowa膰 si臋 lewica?

Mo偶e trzeba sobie przypomnie膰 klasyk臋: pie艣艅 鈥濨read and roses鈥 m贸wi o tym, 偶e nie chodzi ani wy艂膮cznie o chleb, ani tylko o przyjemno艣ci, ale o po艂膮czenie praw ekonomicznych z prawem do przyjemno艣ci, z prawem do ekspresji, z prawem do rado艣ci. Obawiam si臋, 偶e dziedzictwo PRL-u polega nie tylko na tym, 偶e jak zaczyna si臋 m贸wi膰 o nier贸wno艣ciach ekonomicznych, to od razu dostaje si臋 艂atk臋 komunisty, ale te偶 na pewnej siermi臋偶no艣ci w sferze kultury oraz ub贸stwie imaginarium i wyobra藕ni w kwestiach ekonomicznych i spo艂ecznych. Powoduje to, 偶e trudno jest znale藕膰 j臋zyk i form臋 wyrazu dla pragnienia i chleba, i r贸偶. Nie wiem czy ogl膮da艂e艣 film 鈥濸ride鈥 o wsp贸艂pracy pomi臋dzy ruchem gejowskim a g贸rnikami w Wielkiej Brytanii. To, co dla mnie tam by艂o kluczowe, to fakt, 偶e gejowscy aktywi艣ci po prostu przywie藕li pieni膮dze i powiedzieli: 鈥濶iczego od was nie chcemy. Jeste艣my po waszej stronie, dlatego 偶e wierzymy w wasz膮 spraw臋鈥. Wsp贸艂praca pomi臋dzy ruchami emancypacyjnymi a r贸偶nymi ruchami dzia艂aj膮cymi na rzecz sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej udawa艂a si臋 wtedy, gdy by艂y艣my gotowe po prostu wspiera膰, anga偶owa膰 si臋, po艣wi臋ca膰 sw贸j czas czy wiedz臋, nie stawiaj膮c 偶adnych warunk贸w.

Pami臋tam jak razem z Agnieszk膮 Graff sze艣膰 lat temu zacz臋艂y艣my wsp贸艂pracowa膰 ze Stowarzyszeniem 鈥濪la Naszych Dzieci鈥. Powiedzia艂y艣my po prostu: 鈥濻艂uchajcie, rzecz, o kt贸r膮 walczycie, jest wa偶na i je偶eli chcecie, to wam w tym pomo偶emy鈥. Nie m贸wi艂y艣my 鈥濸omo偶emy wam pod tym warunkiem, 偶e wy si臋 zadeklarujecie jako feministki鈥. To si臋 faktycznie wydarzy艂o podczas kolejnych lat, dlatego 偶e si臋 zaprzyja藕ni艂y艣my, nast膮pi艂 przep艂yw energii. P贸藕niej niekt贸re dziewczyny z ruchu organizowa艂y czarne protesty w swoich miastach. Ale co do zasady wsp贸艂dzia艂anie i solidarno艣膰 nigdy nie mog膮 by膰 transakcj膮. To pierwszy krok do ucieczki z neoliberalnej wizji 艣wiata.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij