Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Kontynent 艂ysych lw贸w

Wolter przedstawia艂 Ameryk臋 jako kontynent 艂ysych lw贸w i g艂upich tubylc贸w. Wed艂ug Hegla mia艂o to by膰 miejsce bez historii. Inny europejski autorytet swoich czas贸w, Korneliusz de Pauw, twierdzi艂, 偶e za oceanem psy nie potrafi膮 szczeka膰, a inne zwierz臋ta trac膮 ogony. Monteskiusz, Hume czy Bacon nie uznawali mieszka艅c贸w Nowego 艢wiata za ludzi w pe艂nym wymiarze tego s艂owa.

ilustr.: Wojciech Pawli艅ski

ilustr.: Wojciech Pawli艅ski


Tekst pochodzi z 32. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濳obiety w Ko艣ciele鈥.
Teraz m贸wimy: Ameryka 艁aci艅ska to egzotyka, ub贸stwo i przemoc. W skr贸cie: Trzeci 艢wiat. Kraje rozwijaj膮ce si臋 albo 鈥 jak dobitniej wyra偶a si臋 literatura hiszpa艅skoj臋zyczna 鈥 paises subdesarrollados, czyli kraje niedorozwini臋te. Pow贸d? Wszyscy 艣wietnie go znamy: wiadomo przecie偶, 偶e 鈥濴atynos jest leniwy鈥. W zasadzie niewiele si臋 zmieni艂o. Wolter nie wpad艂 na to, 偶e 鈥炁倅se lwy鈥 to inny, nieznany mu gatunek kotowatych (konkretnie: puma). Nam najcz臋艣ciej nie przychodzi do g艂owy, 偶e historia ekonomiczna i polityczna w Nowym 艢wiecie toczy si臋 w nieco innych warunkach ni偶 na Starym Kontynencie. W szczeg贸lno艣ci wydarzenia ostatnich dw贸ch stuleci za oceanem pokazuj膮, 偶e nar贸d mo偶na utworzy膰 na drodze decyzji czysto ekonomicznych oraz 偶e niepodleg艂o艣膰 pa艅stwowa takich nowych twor贸w spo艂eczno-politycznych nie musi wcale okaza膰 si臋 po偶yteczna dla og贸艂u.
1.
W 艣lad za Krzysztofem Kolumbem, kt贸ry odkrywa Nowy 艢wiat europejskim oczom, za ocean wyruszaj膮 hordy spadkowicz贸w z pierwszej ligi awansu spo艂ecznego z P贸艂wyspu Iberyjskiego. Bezrobotni rycerze i niepierworodni szlachcice na wychudzonych szkapach rodem z powie艣ci 艂otrzykowskich staj膮 si臋 za oceanem pe艂nowymiarowymi seniorami. 呕yj膮 z kopal艅, hacjend i trybut贸w 艣ci膮ganych z miejscowej ludno艣ci. Eksportuj膮 metale szlachetne, kakao, tyto艅 czy kauczuk. Importuj膮 produkty przetworzone, a tak偶e re偶im feudalny i niewolnictwo (chocia偶 trzeba przyzna膰, 偶e wielkie cywilizacje Ameryki nie rz膮dzi艂y si臋 zasadami du偶o bardziej humanitarnymi ni偶 te przywleczone z Europy). 殴r贸d艂em zysku i statusu staje si臋 fakt posiadania. Szlachcic hiszpa艅ski 鈥 i w konsekwencji: ameryka艅ski 鈥 zachowywa艂 godno艣膰, p贸ki sam w艂asnor臋cznie nie para艂 si臋 prac膮.
Pomimo 偶e Hiszpania ustanowi艂a formalny monopol handlowy z Nowym 艢wiatem, w praktyce staje si臋 jedynie po艣rednikiem mi臋dzy Ameryk膮 a przemys艂em angielskim, w艂oskim czy francuskim. Jednocze艣nie 艣rodkami legislacyjnymi Korona zapewni艂a sobie rynek zbytu na w艂asne produkty. Jak? Na przyk艂ad zakazuje rozwoju rzemios艂a czy nawet 鈥 jak w XVII wieku 鈥 sadzenia drzew oliwkowych. Regionom Ameryki, kt贸re produkuj膮 wina, zabrania si臋 sprzedawa膰 je innym cz臋艣ciom Nowego 艢wiata, tak by te ostatnie zaopatrywa艂a sama metropolia.
W ten spos贸b podbita przez Europejczyk贸w Ameryka 艁aci艅ska staje si臋 jednocze艣nie najbardziej zacofanym i najbardziej nowoczesnym regionem 艣wiata. Zacofanym, bo stosunki spo艂eczne przypominaj膮 zakonserwowany 艣redniowieczny feudalizm z domieszk膮 staro偶ytnego niewolnictwa. Nowoczesnym, bo to Nowy 艢wiat jako pierwszy dowiaduje si臋 na w艂asnej sk贸rze, co oznacza globalizacja. Kolonialna produkcja z definicji przeznaczona by艂a na eksport i wzbogacanie si臋 w膮skiej elity posiadaczy. Ta sama w膮ska elita mia艂a z tego tytu艂u zyski wystarczaj膮co obfite, by zaopatrywa膰 si臋 w zbytki w Europie. Dla najzamo偶niejszych obywateli kolonii rozw贸j przemys艂u we w艂asnych wicekr贸lestwach i kapitaniach by艂 nie tylko formalnie zakazany, ale i niepotrzebny. Dlatego podczas gdy przemys艂owcy z Anglii, Francji czy Niderland贸w dokonywali akumulacji pierwotnej Karola Marksa kosztem Nowego 艢wiata, w tym ostatnim 鈥 za pomoc膮 niewidzialnej r臋ki rynku Adama Smitha 鈥 utrzymywa艂o si臋 socjoekonomiczne status quo.
2.
Struktura ekonomiczna kontynentu uwidacznia si臋 jaskrawo w ko艅cowym rozrachunku wojen o niepodleg艂o艣膰. Zbrojne powstania wybuchaj膮 nie do ko艅ca w imi臋 wolno艣ci narodu wenezuelskiego, urugwajskiego czy boliwijskiego. Nale偶y przede wszystkim mie膰 na uwadze, 偶e w XIX wieku kraje Ameryki 艁aci艅skiej nie odzyskuj膮 niepodleg艂o艣ci: te kraje powstaj膮. Eksporterzy surowc贸w nie chc膮 p艂aci膰 wi臋cej podatk贸w Koronie, pragn膮 swobody w handlu zagranicznym. Tymczasem pod koniec XVIII wieku Hiszpania usi艂uje reformowa膰 porz膮dek kolonialny: centralizuje administracj臋 i ogranicza kontraband臋, na czym podw贸jnie 鈥 politycznie i ekonomicznie 鈥 traci elita regionu. Jakby tego by艂o ma艂o, pojawiaj膮 si臋 pierwsze pr贸by legislacyjne rozlu藕nienia stosunk贸w spo艂ecznych. Panowie trac膮 cz臋艣膰 przywilej贸w, ch艂opi zyskuj膮 pewne udogodnienia: znosi si臋 trybuty i prac臋 przymusow膮, nadaje ziemi臋. Wojny o niepodleg艂o艣膰 wybuchaj膮 przede wszystkim w ochronie interes贸w oligarchii. St膮d, je艣li chcemy nazwa膰 wydarzenia rozgrywaj膮ce si臋 na pocz膮tku XIX wieku w Ameryce 艁aci艅skiej 鈥瀝ewolucj膮鈥, musimy przyzna膰, 偶e chodzi艂o o rewolucj臋 konserwatywn膮.
Dogodn膮 sytuacj膮 polityczn膮 okazuje si臋 interwencja napoleo艅ska na P贸艂wyspie Iberyjskim w 1808 roku. Ju偶 w rok p贸藕niej zaznacza si臋 kultywowana w Ekwadorze jako Dzie艅 Niepodleg艂o艣ci data 10 sierpnia. Lokalna elita ze sto艂ecznego Quito publikuje manifest, w kt贸rym… 艣lubuje wierno艣膰 obalonemu przez Napoleona Ferdynandowi VII Hiszpa艅skiemu i Ko艣cio艂owi Katolickiemu. Niepodleg艂o艣膰? Sto艂eczna arystokracja proponuje projekt niezale偶no艣ci nie tyle od Madrytu, co od Bogoty i Limy. Liczy, 偶e gdy kr贸l Ferdynand wr贸ci do w艂adzy, w zamian za wierno艣膰 przyzna 鈥瀝ebeliantom鈥 upragniony awans Kr贸lewskiej Audiencji Quito do miana wicekr贸lestwa. Ma艂o tego, ekonomiczno-polityczne plany 10 sierpnia 鈥 skupiaj膮ce si臋 na o偶ywieniu handlu w portach Pacyfiku 鈥 by艂y odleg艂e nie tylko ni偶szym klasom spo艂ecznym, ale i interesom pozosta艂ych region贸w administrowanych z Quito: praktycznie 偶aden z nich nie udzieli艂 wsparcia 鈥瀙owsta艅com鈥. Bol铆var w li艣cie do Santandera nast臋puj膮co opisywa艂 贸wczesny Ekwador: 鈥濸asto, Quito, Cuenca i Guayaquil to cztery potencje wzajemnie sobie wrogie, ka偶da chce dominowa膰 nad pozosta艂ymi, ale 偶adna nie dysponuje wystarczaj膮c膮 si艂膮 ku temu, poniewa偶 wewn臋trzne nami臋tno艣ci dezintegruj膮 je od 艣rodka鈥. Je艣li za艣 chodzi o wsp贸lnot臋 narodow膮 mi臋dzy r贸偶nymi klasami spo艂ecznymi, historyk Manuel Chiriboga tak rozpoczyna opracowanie dotycz膮ce uk艂adu si艂 w czasach wojen o niepodleg艂o艣膰: 鈥濶iniejszy tekst mia艂 by膰 skoncentrowany, pocz膮tkowo, na cechach grup regionalnych posiadaczy ziemskich i niewielkich centr贸w handlu, kt贸re w 1830 roku mo偶na by uznawa膰 za rzeczywiste si艂y spo艂eczne wspieraj膮ce nowy ustr贸j republika艅ski. W trakcie bada艅 sta艂o si臋 jasne, 偶e owe sektory nie mia艂y wsp贸lnych interes贸w [鈥 i nie by艂y zainteresowane tworzeniem zintegrowanych struktur spo艂ecznych i w konsekwencji: pa艅stwa narodowego. [W tym 艣wietle] Ekwador staje si臋 swego rodzaju 芦przypadkow膮 przestrzeni膮 geograficzn膮禄, w kt贸rej znajdowa艂y si臋 omawiane frakcje鈥.
3.
Na pocz膮tku drogi od syna kolonialnej oligarchii ziemskiej do wyzwoliciela po艂owy kontynentu Sim贸n Bol铆var pope艂nia dok艂adnie ten sam b艂膮d, co powsta艅cy z Quito. Zapomina mianowicie, 偶e dla przewa偶aj膮cej wi臋kszo艣ci mieszka艅c贸w kontynentu spraw膮 pierwszorz臋dn膮 nie jest wolno艣膰 kolonii od zwierzchno艣ci Korony, a wolno艣膰 osobista: wolno艣膰 niewolnik贸w od ich w艂a艣cicieli, wolno艣膰 ch艂op贸w od ich pan贸w. Bol铆var dowiaduje si臋 o tym w spos贸b bardzo bezpo艣redni: podejmuje wojn臋 o niepodleg艂o艣膰 na czele lokalnych elit i przegrywa zmieciony fal膮 zepchni臋tych na margines wiejskich mas, ludno艣ci rdzennej i czarnych pracownik贸w plantacji, kt贸rym przewodzi Jos茅 Tom谩s Boves.
Konkwistadorzy p艂yn臋li za ocean bez 偶on: fakt nie bez znaczenia dla wsp贸艂czesnego kszta艂tu spo艂ecze艅stwa latynoameryka艅skiego. Mieszanie ras rozpocz臋艂o si臋 w zwi膮zku z tym na samym pocz膮tku europejskiej dominacji w Nowym 艢wiecie. Dodatkowo owe 偶ony konkwistador贸w wielokrotnie przyp艂ywa艂y w 艣lad za nimi, a w贸wczas lokalne kobiety odchodzi艂y w odstawk臋. Ich synowie, b臋karci o p贸艂szlacheckiej krwi, rodzili si臋 z poczuciem niesprawiedliwo艣ci: pochodzili od bia艂ych, ale nie cieszyli si臋 podobnymi przywilejami. Analogicznie biali urodzeni ju偶 w Nowym 艢wiecie chowali ostry resentyment do bia艂ych urodzonych w Europie, bo wy艂膮cznie tym ostatnim przypada艂y wysokie stanowiska w administracji kolonialnej. Na samym dole piramidy klasowej stali afryka艅scy niewolnicy i ludno艣膰 rdzenna, uciskani przez ca艂膮 reszt臋. Dlatego grupa bia艂ych posiadaczy ziemskich i eksporter贸w podnosz膮ca r臋k臋 na re偶im kolonialny, kt贸ry w艂a艣nie zacz膮艂 udziela膰 prawnych koncesji w kierunku kolorowych mas, nie wzbudzi艂 niczyjego zaufania. Przeciwnie, wiejska biedota masowo wst臋powa艂a w szeregi rojalistycznego oddzia艂u Bovesa. 鈥濴egion Piekie艂鈥 鈥 jak szybko zacz臋to go nazywa膰 鈥 sia艂 pop艂och, szabruj膮c doszcz臋tnie kolejne maj膮tki ziemskie patriot贸w. Niewolnicy i ch艂opi bez ziemi dokonywali zemsty na panach i czasem po raz pierwszy w 偶yciu dorabiali si臋 w艂asnych koszul czy but贸w. Boves og艂asza艂 wolnymi uczestnik贸w pacyfikacji powsta艅c贸w Bol铆vara. Wed艂ug r贸偶nych szacunk贸w oddzia艂 zgromadzi艂 od dziesi臋ciu do blisko dwudziestu tysi臋cy ochotnik贸w i walnie przyczyni艂 si臋 do upadku Drugiej Republiki.
Pokonany Bol铆var na uchod藕stwie trafia na Haiti. Alexandre P茅tion, prezydent wyzwolonego w 1804 roku wyspiarskiego pa艅stwa, udziela mu broni i trzystu ochotnik贸w do kolejnej pr贸by wyzwolenia Wenezueli. Ale nie pomoc militarna okazuje si臋 najwa偶niejsza. Poznaj膮c realia republiki by艂ych czarnych niewolnik贸w i konwersuj膮c z Petionem, Bol铆var pokonuje w艂asne uprzedzenia rasowe. 10 maja 1816 roku pisze w li艣cie do Santandera: 鈥濿ydaje mi si臋 szale艅stwem, 偶e prowadz膮c rewolucj臋 w imi臋 wolno艣ci, usi艂uje si臋 utrzyma膰 niewolnictwo鈥, a dop艂ywaj膮c trzy tygodnie p贸藕niej do wenezuelskich wybrze偶y w Car煤pano, ledwie dotkn膮wszy stop膮 sta艂ego l膮du swej ojczyzny, deklaruje wolno艣膰 osobist膮 wszystkich jej mieszka艅c贸w.
Haiti i Car煤pano zaznaczaj膮 prze艂om w wojnach o niepodleg艂o艣膰 Ameryki 艁aci艅skiej. To od tego momentu rozpoczyna si臋 zwyci臋ski marsz Bol铆vara na czele 偶o艂nierzy i ochotnik贸w wszelkich ras i kolor贸w, kt贸ry ko艅czy si臋 w roku 1824 w Ayacucho. Bitwa dowodzona osobi艣cie przez Jos茅 Antonio de Sucre piecz臋tuje niepodleg艂o艣膰 ziem, kt贸re dzi艣 znamy jako Wenezuel臋, Kolumbi臋, Panam臋, Ekwador, Peru i Boliwi臋.
ilustr.: Wojciech Pawli艅ski

ilustr.: Wojciech Pawli艅ski


4.
Uk艂on Bol铆vara w stron臋 鈥瀔las gorszych鈥 nie by艂 tylko politycznym wybiegiem na zyskanie zaufania mas. W prawodawstwie i konstytucjach kolejno wyzwalanych region贸w zawsze stara si臋 gwarantowa膰 prawa 鈥瀔olorowych鈥 na r贸wni z 鈥瀊ia艂ymi鈥. Ponadto 艣wiadomy s艂abo艣ci politycznej i gospodarczej poszczeg贸lnych region贸w 鈥 zajmuj膮cych si臋 zazwyczaj eksportem jednego czy dw贸ch surowc贸w 鈥 forsuje ide臋 jedno艣ci Ameryki Hiszpa艅skoj臋zycznej, by艂oby to w formie jednego pa艅stwa lub konfederacji. Rzeczywi艣cie, je艣li przypatrze膰 si臋 sprawie z dystansu, nie wida膰 wi臋kszego sensu w dzieleniu kontynentu na p臋czek oddzielnych pa艅stw. Od Wenezueli przez Peru po Argentyn臋: wszystkie kraje cechuje w gruncie rzeczy jedna historia, jeden j臋zyk i jedna religia. Wsp贸艂czesne granice pokrywaj膮 si臋 w przewa偶aj膮cej mierze z granicami administracji kolonialnej, narzuconej bez wi臋kszego oparcia w geografii czy zasi臋gu wp艂yw贸w poszczeg贸lnych narod贸w rdzennych.
Ani idee r贸wno艣ci, ani projekt jedno艣ci latynoameryka艅skiej nie m贸g艂 podoba膰 si臋 elitom dawnych kolonii. Latyfundy艣ci, bur偶uazja portowa i w艂a艣ciciele kopal艅, ledwie uzyskawszy niepodleg艂o艣膰 od Hiszpanii, zabrali si臋 za odzyskiwanie w艂asnych przywilej贸w i wp艂yw贸w regionalnych. Nie po to czekali d艂ugie lata, cierpi膮c rz膮dy Hiszpan贸w, by teraz dzieli膰 si臋 w艂adz膮 z s膮siadami! Kr膮偶y艂o powiedzenie: 鈥濿yzwoli膰 si臋 od Wyzwolicieli鈥. Dopiero co wynoszony pod niebiosa Bol铆var-Libertador szybko sta艂 si臋 ofiar膮 szykan, pamflet贸w prasowych, a nawet zamach贸w. W obawie o w艂asne 偶ycie i by zapobiec ewentualnej wojnie domowej, opuszcza Bogot臋 i umiera w niejasnych okoliczno艣ciach w Santa Marcie. Kr贸tko przedtem Sucre pada z r臋ki morderc贸w wys艂anych przez stronnictwo regionalisty Santandera. Bol铆var zd膮偶y przed w艂asn膮 艣mierci膮 napisa膰 mu w epitafium: 鈥濻ucre, okrutna kula, kt贸ra rani艂a twoje serce, zabi艂a Kolumbi臋 (przyp. red.: chodzi o Wielk膮 Kolumbi臋, obejmuj膮c膮 terytorium dzisiejszej Panamy, Kolumbii, Wenezueli i Ekwadoru) i mnie samemu 偶ycie odebra艂a [鈥鈥. Podobny los spotyka wyzwolicieli i zwolennik贸w jedno艣ci latynoameryka艅skiej z regionu La Platy: Artigas i San Martin umieraj膮 na wygnaniu, Monteagudo zostaje zamordowany. Nie tylko Wielka Kolumbia, ale i ca艂y kontynent rozpada si臋 pod ci艣nieniem lokalnych interes贸w. Nowe narody rodz膮 si臋 wok贸艂 produkt贸w eksportowych sprzedawanych za ocean: wo艂owina z Argentyny, bawe艂na z Peru, kakao z Ekwadoru, kawa z Kolumbii. Ale to oczywi艣cie interes jedynie najwy偶szych klas spo艂ecznych: dla ni偶szych niepodleg艂o艣膰 oznacza ten sam lub nawet sro偶szy ni偶 za czas贸w kolonii re偶im feudalny. W Boliwii nie min臋艂o nawet pi臋膰 lat, nim elity obali艂y wolno艣ciow膮 konstytucj臋 autorstwa Bol铆vara i przywr贸ci艂y niewolnictwo.
5.
Za rad膮 angielskich emisariuszy genera艂 Paez odrywa Wenezuel臋 od Wielkiej Kolumbii, rozpoczynaj膮c rozpad tej ostatniej. W Bogocie triumfuj膮 regionali艣ci Santandera, jeszcze niedawno wygnanego z kraju za inspirowanie zamachu na Bol铆vara. Na po艂udniu prowincje argenty艅skiego interioru walcz膮 o niepodleg艂o艣膰 przeciw skrajnej centralizacji handlowc贸w z Buenos Aires. Na d艂u偶sz膮 met臋 udaje si臋 to Paragwajowi. Urugwaj powstaje jako pomys艂 brytyjskiej dyplomacji z Montevideo w roli niezale偶nego portu w stylu hanzeatyckim. Nar贸d boliwijski to rezultat kalkulacji w艂a艣cicieli kopal艅 z prowincji zwanej Alto Per煤 (G贸rne Peru). Nar贸d panamski 鈥 przyk艂ad lepiej znany 鈥 rodzi si臋 na 偶yczenie Stan贸w Zjednoczonych, d膮偶膮cych do budowy kana艂u mi臋dzyoceanicznego. Zjednoczony walk膮 o niepodleg艂o艣膰 kontynent rozmienia si臋 na dwadzie艣cia nowych kraj贸w o gospodarkach monoeksportowych, wyj膮tkowo 艂atwych do manipulowania przez si艂y zewn臋trzne.
Jeszcze zanim Nowy 艢wiat wkroczy艂 w er臋 niepodleg艂o艣ci, o ten obiecuj膮cy, terytorialnie przepastny rynek zbytu rozpocz膮艂 si臋 wy艣cig pot臋g przemys艂owych, przede wszystkim Wielkiej Brytanii i Stan贸w Zjednoczonych. W XIX wieku wyspiarze okazali si臋 bezkonkurencyjni, ich kuzyni z Ameryki P贸艂nocnej przej臋li inicjatyw臋 w wieku XX. Jedni i drudzy dok艂adali stara艅, by za oceanem utrzyma艂o si臋 spo艂eczne i ekonomiczne status quo. Nie by艂o to specjalnie trudne: wysokie zyski z surowc贸w wystarcza艂y z nadwy偶k膮 na utrzymanie administracji nowo powsta艂ych kraj贸w i kr贸lewskie 偶ycie oligarchii eksportowej. Kolejne pr贸by zjednoczenia 鈥 iberoameryka艅ski kongres w Panamie czy projekt jedno艣ci 艣rodkowoameryka艅skiej kierowany przez genera艂a Barriosa 鈥 torpedowano szybko i sprawnie. Zacz臋艂a nabiera膰 si艂y idea wolnego rynku. Rzecz jasna rynek mia艂 by膰 wolny tylko w Ameryce Po艂udniowej, podczas gdy Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania ros艂y w si艂臋 dzi臋ki ostremu protekcjonizmowi. Rzeczywi艣cie, o ile dzisiaj wolny rynek jest z zastanawiaj膮cych przyczyn ekonomiczn膮 oczywisto艣ci膮, trudno znale藕膰 w historii przyk艂ad kraju, kt贸ry zbudowa艂by produktywn膮 pot臋g臋 gospodarcz膮 na znoszeniu w艂asnych barier celnych. Latynoameryka艅skie elity ch臋tnie zmieni艂y w ten spos贸b podleg艂o艣膰 Hiszpanii na zale偶no艣膰 od pot臋g przemys艂owych. Tak wielki by艂 ku temu entuzjazm, 偶e Argentyna zg艂osi艂a nawet 偶yczenie bycia anektowan膮 przez Wielk膮 Brytani臋. XX wiek w Ameryce Po艂udniowej inkrustuj膮 z kolei interwencje Stan贸w Zjednoczonych, polegaj膮ce na wspieraniu prawicowych dyktator贸w oraz inspirowanie czy przeprowadzanie przewrot贸w przeciw politykom o lewicowych pogl膮dach. W nies艂awnej 鈥濫scuela de las Americas鈥 instruktorzy z Waszyngtonu ucz膮 s艂u偶by bezpiecze艅stwa z ca艂ego kontynentu sztuki tortur.
鈥濲edno艣膰, jedno艣膰, albo po偶re nas anarchia鈥 鈥 powtarza艂 Bol铆var. I nikt go nie s艂ucha艂. W konsekwencji 鈥濸ierwszy 艢wiat鈥 zagwarantowa艂 sobie rynki zbytu na towary przetworzone i tanie 藕r贸d艂o surowc贸w do ich produkcji. 鈥濼rzeci 艢wiat鈥 natomiast konserwowa艂 si臋 w strukturze spo艂ecznej i ekonomicznej rodem ze 艣redniowiecza. Niewiarygodne? Nie tak bardzo: na przyk艂ad w Ekwadorze pa艅szczyzn臋 zniesiono dopiero w 1964 roku (sic!).
6.
Historia ekonomiczna dawnych kolonii 艣wietnie odbija si臋 w ich miastach. Przygniataj膮ca wi臋kszo艣膰 stolic Ameryki Po艂udniowej to porty, kt贸re wyros艂y na eksporcie surowc贸w, jak Buenos Aires, Lima czy Montevideo. Stolice Ekwadoru i Brazylii nie le偶膮 nad morzem, ale ich najwi臋ksze miasta to odpowiednio Guayaquil 鈥 port 鈥 i S茫o Paulo. Rozw贸j tego ostatniego wi膮偶e si臋 z blisko艣ci膮 portu w Santos, tak jak i nie by艂oby Santiago de Chile bez s膮siedniego Valpara铆so, Caracas bez La Guairy czy Walencji bez Puerto Cabello. Dwa najubo偶sze kraje kontynentu to dok艂adnie te bez dost臋pu do morza: Boliwia i Paragwaj. Stolica tego ostatniego 鈥 Asunci贸n 鈥 to port rzeczny. Wyj膮tek na skal臋 kontynentu stanowi膮 Bogota i Medell铆n, najwi臋ksze i 艣r贸dl膮dowe miasta Kolumbii. Jos茅 Sosa podaje, 偶e tereny tego kraju w czasach kolonii charakteryzowa艂a 鈥 niespotykana w innych regionach 鈥 przewaga produkcji na rynek wewn臋trzny nad eksportem. Dawniej g艂贸wnymi partnerami handlowymi Ameryki 艁aci艅skiej by艂a Hiszpania, nast臋pnie Wielka Brytania, dzisiaj 鈥 Stany Zjednoczone (zale偶no艣膰 tak w imporcie, jak i eksporcie si臋gaj膮ca nawet 50 procent warto艣ci wymiany 鈥 przypadek Ekwadoru czy Kostaryki). L膮dowe przej艣cia graniczne zaskakuj膮 pustk膮: handel mi臋dzy s膮siadami jest szcz膮tkowy.
M贸wi si臋 o Ameryce 艁aci艅skiej jako o kontynencie ub贸stwa: wersja piel臋gnowana najstaranniej przez samych mieszka艅c贸w regionu i to nie tych najbardziej potrzebuj膮cych. Ostrzegaj膮 nas przed niebezpiecze艅stwami faweli w Rio de Janeiro, wyci膮gaj膮 palce w kierunku caracaskiego Petare 鈥 miejsc tak gorliwie dokumentowanych przez fotograf贸w najwi臋kszych agencji informacyjnych z ca艂ego 艣wiata. Zastanawiaj膮ce, 偶e ci nigdy nie zag艂臋biaj膮 si臋 w r贸wnie przepastne dzielnice willi z basenami. T艂umacz臋 sobie, 偶e uzbrojeni stra偶nicy i druty pod napi臋ciem zabroni艂y im wej艣cia.
Ameryka 艁aci艅ska to przede wszystkim kontynent nier贸wno艣ci. Indeksy Giniego wyliczane za oceanem nale偶膮 do najwy偶szych na 艣wiecie. Zgoda: biedni s膮 bardzo biedni, ale i bogaci s膮 bardzo bogaci. To bezpo艣redni spadek po ostrej r贸偶nicy ekonomicznej mi臋dzy posiadaczami ziemskimi i eksporterami surowc贸w a szar膮 mas膮 robotnik贸w niewolniczych i p贸艂niewolniczych. St膮d w Ameryce Po艂udniowej tak 艂atwo o to, by na miejskim skrzy偶owaniu spotka艂 si臋 najnowszy model lexusa z konn膮 bryczk膮 powo偶on膮 przez bosego dzieciaka, a nawet w domach klasy 艣redniej s艂u偶ba czy cho膰by sprz膮taczka okazuje si臋 elementem standardowego wyposa偶enia. Jedni lataj膮 na zakupy do Miami, inni co dzie艅 jedz膮 ry偶 z par贸wk膮. Jeden ma ca艂膮 dolin臋 obsadzon膮 trzcin膮 cukrow膮. Reszta stawia rachityczne chatki na w膮skim pasie mi臋dzy drog膮 a brzegiem rzeki. Gdy siadaj膮 przed domem, stopy maj膮 na asfalcie.
W艂a艣ciciel wspomnianego lexusa ch臋tnie poprze w wyborach neolibera艂贸w, by ci akceptowali wszystkie z艂ote rady Mi臋dzynarodowego Funduszu Walutowego i aplikowali coraz szersze otwarcie rynkowe. W ten spos贸b b臋dzie mo偶na nadal bez problem贸w sprzedawa膰 olej palmowy na biopaliwa i kupowa膰 tanio produkty ze Stan贸w Zjednoczonych i Europy. Powo偶膮cy bryczk膮 zag艂osuje raczej na kogo艣 pokroju Fidela Castro czy Evo Moralesa, wierz膮c, 偶e wreszcie uzyska cho膰by prawo do darmowej edukacji. W Ameryce Po艂udniowej nie ma polityk贸w umiarkowanych, bo nie by艂oby dla nich elektoratu. M贸wi膮, 偶e jest niebezpiecznie? A jak mo偶e by膰 w spo艂ecze艅stwie ufundowanym na przemocy kolonizator贸w, gdzie nigdy nie dosz艂o do rzeczywistej rewolucji politycznej i gospodarczej na szerok膮 skal臋, a wrogo艣膰 mi臋dzy klasami spo艂ecznymi cementuj膮 nier贸wno艣ci ekonomiczne i nier贸wno艣膰 wobec prawa? Gdy w krajach produkuj膮cych kakao nie mo偶na kupi膰 czekolady? A czy mo偶e by膰 inaczej, je艣li te same kraje maj膮 w metryk臋 chrztu wpisany eksport surowc贸w jako ojca i wolny rynek jako matk臋?
W Nikaragui jad艂em angielsk膮 czekolad臋. W Salwadorze pi艂em kaw臋 ze Szwajcarii. W Ekwadorze trafi艂em natomiast na najbardziej mo偶e ironiczne epitafium na grobie projektu jedno艣ci latynoameryka艅skiej, kt贸ry promowali Sim贸n Bol铆var i Jos茅 de San Martin. Projektu, kt贸ry przeciwstawia艂 si臋 podzia艂owi kontynentu na pseudorepubliki kierowane przez surowcowych monoeksporter贸w, kupuj膮cych towary przetworzone za granic膮. W 1822 w Guayaquil dosz艂o do jedynego w historii spotkania Wyzwoliciela P贸艂nocy z Wyzwolicielem Po艂udnia. Przesz艂o sto lat p贸藕niej powsta艂 pomnik upami臋tniaj膮cy to wydarzenie. Napis na tablicy informacyjnej g艂osi, 偶e statua przedstawiaj膮ca postaci Bol铆vara i San Martina jest autorstwa artysty katalo艅skiego i odlano j膮 w Europie.
 
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij