Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Kogo szanta┼╝uje Chrystus? ­čÄž

Grupa autor├│w i autorek zwi─ůzanych z ÔÇ×pismem na rzecz ortodoksjiÔÇŁ legitymizuje teologicznie polityk─Ö migracyjn─ů rz─ůdz─ůcej prawicy, a zarazem pr├│buje uniewa┼╝ni─ç inne chrze┼Ťcija┼äskie opowie┼Ťci o┬áÔÇ×obcymÔÇŁ, sprowadzaj─ůc je do ÔÇ×moralnego oburzeniaÔÇŁ.
Kogo szanta┼╝uje Chrystus? ­čÄž
ilustr.: Tomasz Biłka OP

Tekst jest dost─Öpny r├│wnie┼╝ w wersji audio. Czyta Bartosz Cheda.

 

Kiedy ojciec Tomasz Bi┼éka opublikowa┼é na swoim profilu na Facebooku grafik─Ö ÔÇ×NielegalnyÔÇŁ, przedstawiaj─ůc─ů obna┼╝onego Chrystusa na tle polskiego s┼éupa granicznego i zasiek├│w z kolczastego drutu, kryzys migracyjny na granicy polsko-bia┼éoruskiej trwa┼é ju┼╝ od ponad dw├│ch miesi─Öcy. Pod koniec sierpnia minister Mariusz Kami┼äski wyda┼é rozporz─ůdzenie legalizuj─ůce tak zwane pushbacki, nie robi─ůc wyj─ůtku dla os├│b, kt├│re wyra┼╝aj─ů ch─Ö─ç ubiegania si─Ö w┬áPolsce o┬áochron─Ö mi─Ödzynarodow─ů. Na pocz─ůtku wrze┼Ťnia prezydent Andrzej Duda wprowadzi┼é wzd┼éu┼╝ ca┼éej granicy stan wyj─ůtkowy, a zakazem przebywania na jego terenie obj─Öto tak┼╝e ludzi nios─ůcych pomoc humanitarn─ů i┬áprawn─ů oraz dziennikarzy. W┬ápo┼éowie pa┼║dziernika oficjalnie wiadomo by┼éo o┬ásiedmiu osobach, kt├│re straci┼éy ┼╝ycie podczas pr├│by przedostania si─Ö do Polski. Dzie┼ä p├│┼║niej zgin─ů┼é cz┼éowiek, kt├│rego funkcjonariusze bia┼éoruskich s┼éu┼╝b wrzucili do Bugu. A po nim jeszcze jeden i jeszcze jeden, i jeszcze jeden.

Czucie i wiara

Jak mo┼╝na si─Ö by┼éo spodziewa─ç, praca ojca Bi┼éki, wraz z towarzysz─ůcym jej tekstem, w┬ákt├│rym dominikanin cytowa┼é fragmenty ko┼Ťcielnych dokument├│w na temat migracji i uchod┼║stwa, spotka┼éa si─Ö z mieszanymi reakcjami katolickiego komentariatu. Najbardziej krytyczne g┼éosy dobiega┼éy ze ┼Ťrodowiska skupionego wok├│┼é tradycjonalistycznego kwartalnika ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ, kt├│ry pozycjonuje si─Ö jako ÔÇ×pismo na rzecz ortodoksjiÔÇŁ. Osoby blisko z nim zwi─ůzane ch─Ötnie dzieli┼éy si─Ö swoimi wra┼╝eniami na temat ÔÇô tu pierwsze z brzegu cytaty ÔÇô ÔÇ×demagogicznego kiczuÔÇŁ, ÔÇ×odra┼╝aj─ůcego bohomazuÔÇŁ i, last but not least,┬áÔÇ×skurwysy┼äskiej grafikiÔÇŁ.

Uwag─Ö tych katolik├│w i┬ákatoliczek, kt├│rzy maj─ů odmienne, by tak powiedzie─ç, poczucie estetyki, powinien jednak zwr├│ci─ç przede wszystkim sarkastyczny komentarz wsp├│┼épracuj─ůcej z┬áÔÇ×ChristianitasÔÇŁ filozofki Justyny Melonowskiej: ÔÇ×Jakie to musi by─ç wspania┼ée uczucie by─ç wybranym, sprawiedliwym po┼Ťr├│d tego faryzejskiego plebsu, kt├│remu obce jest wszelkie autentyczne uczucie. A uczucie, jak wiemy, rozstrzyga o┬áwszystkimÔÇŽÔÇŁ. W pierwszej chwili w┬áoczy rzuca si─Ö by─ç mo┼╝e pr├│ba autoironicznego u┼╝ycia s┼éowa ÔÇ×plebsÔÇŁ przez osob─Ö, kt├│ra pisze o┬áÔÇ×NielegalnymÔÇŁ jako o ÔÇ×na poziomie szanta┼╝u emocjonalnego utrzymanym ┬ździele┬╗ w┬áswej wymowie niemal propagandowymÔÇŁ (sk┼éadnia oryginalna). Du┼╝o ciekawszym w─ůtkiem jej komentarzy dotycz─ůcych kryzysu migracyjnego jest jednak opozycja pomi─Ödzy prostack─ů wyk┼éadni─ů Ewangelii, kt├│r─ů pos┼éuguj─ů si─Ö wed┼éug niej katolicy i┬ákatoliczki sprzeciwiaj─ůcy si─Ö brutalnym pushbackom, a teologiczn─ů subtelno┼Ťci─ů grupy popieraj─ůcych polityk─Ö polskiego rz─ůdu konserwatyst├│w. Tych pierwszych charakteryzuje jako naiwnych, tych drugich ÔÇô jako ÔÇ×realistycznychÔÇŁ (to s┼éowo powraca jak zakl─Öcie). Tych pierwszych pos─ůdza o┬áÔÇ×nies┼éychan─ů instrumentalizacj─Ö chrze┼Ťcija┼ästwaÔÇŁ, tych drugich ÔÇô wr─Öcz przeciwnie. Tym pierwszym przypisuje uleganie silnym emocjom i wykorzystywanie ich przeciwko innym (ÔÇ×szanta┼╝ emocjonalnyÔÇŁ), tym drugim ÔÇô w tym tak┼╝e samej sobie ÔÇô ÔÇ×u┼╝ywanie rozumuÔÇŁ.

Dodatkowego kontekstu dla tych wypowiedzi dostarcza tekst zatytu┼éowany ÔÇ×Czemu nie nazywam ci─Ö dobrym?ÔÇŁ, kt├│ry Melonowska opublikowa┼éa na ┼éamach ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ w drugim roku europejskiego kryzysu migracyjno-uchod┼║czego. W┬ájednym z przypis├│w czytamy, ┼╝e ÔÇ×daleko id─ůca rezerwa wobec pomys┼éu przyjmowania imigrant├│wÔÇŁ, kt├│ra ÔÇô w jej ocenie ÔÇô ┼é─ůczy ÔÇ×bardziej konserwatywne ┼Ťrodowiska prawicoweÔÇŁ i┬áÔÇ×og├│┼é spo┼éecze┼ästwaÔÇŁ, bywa okre┼Ťlana ÔÇ×mianem ┬źl─Öku┬╗, a nieraz i┬á┬źfobii┬╗, w┬áefekcie za┼Ť ÔÇ×znaczna cz─Ö┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa, je┼Ťli nie jego wi─Ökszo┼Ť─ç, opisana zostaje przez odwo┼éanie do funkcji afektywnych i jako zasadniczo nieracjonalnaÔÇŁ. By─ç mo┼╝e w 2016 roku mo┼╝na by┼éo jeszcze nie zdawa─ç sobie sprawy z tego, jak─ů rol─Ö w szerzeniu ÔÇ×daleko id─ůcej rezerwy wobec pomys┼éu przyjmowania imigrant├│wÔÇŁ w┬áÔÇ×og├│le spo┼éecze┼ästwaÔÇŁ odegrali ci sami handlarze strachem, kt├│rych bezwzgl─Ödn─ů polityk─Ö migracyjn─ů owe ÔÇ×bardziej konserwatywne ┼Ťrodowiska prawicoweÔÇŁ dzisiaj popieraj─ů. Tak czy inaczej, nie wydaje si─Ö, ┼╝eby u┼╝ywana na okre┼Ťlenie lider├│w i liderek tych ┼Ťrodowisk kategoria ÔÇ×ksenofobiiÔÇŁ mia┼éa s┼éu┼╝y─ç diagnozowaniu ich l─Ök├│w. Nic mi do tego, czy Justyna Melonowska ÔÇ×boi si─ÖÔÇŁ uchod┼║c├│w i migrant├│w. Problem polega raczej na tym, ┼╝e w┬áswoich publicznych wypowiedziach pos┼éuguje si─Ö zestawem krzywdz─ůcych stereotyp├│w kulturowych i┬áreligijnych oraz ┼╝e motywuje nimi swoje poparcie dla krzywdz─ůcych decyzji politycznych.

Melonowska zarzuca na przyk┼éad swoim oponentom, ┼╝e kiedy twierdz─ů, i┼╝ ÔÇ×migracje s─ů i┬ázawsze by┼éy faktem spo┼éecznymÔÇŁ, to nie do┼Ť─ç niuansuj─ů, bo ÔÇ×nie zastanawiaj─ů si─Ö [nad tym], kto migrowa┼é i jakiego rodzaju ┬źtowar┬╗ kulturowy wwozi┼é czy wywozi┼é [ÔÇŽ], czy migrowa┼é z┬ászacunku, czy z pogardy; z woli uczestnictwa i zachowania czy z woli kolonizacji i┬ániszczenia [ÔÇŽ]; za kultur─ů czy za wojn─ů; z potrzeby rzeczywistej czy urojonejÔÇŁ. Nie trzeba doktoratu z┬áfilozofii, ┼╝eby zrozumie─ç, ┼╝e sformu┼éowane w taki spos├│b alternatywy nie s─ů ┼╝adn─ů pr├│b─ů niuansowania, lecz niemal wprost wypowiedzianym wyznaniem wiary w to, ┼╝e ludzie, kt├│rzy od siedmiu lat, cz─Östo z nara┼╝eniem ┼╝ycia, r├│┼╝nymi szlakami pr├│buj─ů dotrze─ç do Europy, zazwyczaj przybywaj─ů tutaj ÔÇ×z┬ápogardyÔÇŁ, ÔÇ×z┬áwoli niszczeniaÔÇŁ i┬áÔÇ×z┬ápotrzeby urojonejÔÇŁ. Nie chcia┼ébym po kilku latach podejmowa─ç polemiki z┬átwierdzeniami Melonowskiej o ÔÇ×dw├│ch systemach warto┼Ťci: europejskim i┬á┬źnap┼éywowym┬╗ÔÇŁ, tym bardziej ┼╝e we wspomnianym numerze ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ z du┼╝─ů ┼╝yczliwo┼Ťci─ů zrobi┼é to Zbigniew Nosowski. Warta uwagi wydaje mi si─Ö jednak przyj─Öta przez ni─ů strategia, polegaj─ůca, z jednej strony, na ustawianiu samej siebie w roli osoby, kt├│r─ů pos─ůdza si─Ö o┬ánieracjonalno┼Ť─ç i kt├│rej odbiera si─Ö w┬áten spos├│b prawo do zabierania g┼éosu w┬ádebacie publicznej, z drugiej za┼Ť ÔÇô na oskar┼╝aniu swoich oponent├│w o┬ákierowanie si─Ö prostym odruchem serca w z┼éo┼╝onych sprawach politycznych.

Stronniczo┼Ť─ç empatii

Przychodz─ů mi do g┼éowy dwa argumenty przeciwko podejmowaniu dzia┼éa┼ä motywowanych ÔÇ×odruchem sercaÔÇŁ w stosunku do os├│b, kt├│re cierpi─ů na skutek niezawinionej przemocy.

Autorem pierwszego jest psycholog Paul Bloom, autor ksi─ů┼╝ki zatytu┼éowanej ÔÇ×Przeciw empatiiÔÇŁ. Empatia ÔÇô twierdzi Bloom ÔÇô jest mechanizmem, kt├│ry wyewoluowa┼é do wspierania relacji wewn─ůtrz grupy, ale ju┼╝┬ánie pomi─Ödzy grupami. To samo uczucie, kt├│re popycha nas do troszczenia si─Ö o bliskich, w niesprzyjaj─ůcych okoliczno┼Ťciach obraca si─Ö przeciwko obcym. Kr├│tko m├│wi─ůc, mamy biologicznie zakorzenion─ů sk┼éonno┼Ť─ç do tego, ┼╝eby litowa─ç si─Ö┬ána widok cierpienia ludzi, kt├│rych rozpoznajemy jako ÔÇ×swoichÔÇŁ, i ┼╝eby pozostawa─ç niewzruszonymi w obliczu krzywdy pozosta┼éych. Argument ze stronniczo┼Ťci empatii nie daje si─Ö┬ájednak zastosowa─ç do os├│b, kt├│re sprzeciwiaj─ů si─Ö pushbackom, poniewa┼╝ ich wsp├│┼éczucie przekracza podzia┼éy etniczne, kulturowe i religijne. Czuj─ů si─Ö one odpowiedzialne za to, ┼╝eby┼Ťmy jako wsp├│lnota zatroszczyli si─Ö w┼éa┼Ťnie o obcych. Stronniczo┼Ť─ç empatii demonstruj─ů raczej ci wszyscy, kt├│rzy ÔÇô wzorem ostentacyjnie katolickiego pos┼éa Roberta Winnickiego ÔÇô besztali polskich biskup├│w za przeprowadzenie zbi├│rki na rzecz migrant├│w, domagaj─ůc si─Ö, by zamiast tego organizowali modlitwy w intencji funkcjonariuszy s┼éu┼╝b mundurowych.

Mo┼╝e jednak nie warto pos┼éugiwa─ç si─Ö przyk┼éadem skrajnego nacjonalisty, skoro z┬ápomoc─ů przychodzi konserwatywna intelektualistka? W cytowanym ju┼╝ tek┼Ťcie Justyna Melonowska przytacza histori─Ö Maliki Abdoulvakhabovej ÔÇô czecze┼äskiej uchod┼║czyni i┬áaktywistki spo┼éecznej. W 2015 roku na ┼éamach ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ opowiedzia┼éa ona o┬áuprzedzeniach, z┬ájakimi niespodziewanie zacz─Ö┼éa si─Ö spotyka─ç po dwudziestu latach ┼╝ycia w┬áPolsce: ÔÇ×Jecha┼éam akurat warszawskim metrem na posiedzenie Komisji Ekspert├│w ds. Migrant├│w przy Rzeczniku Spraw Obywatelskich. Mia┼éam na g┼éowie sw├│j turban. Usiad┼éam ko┼éo pewnej kobiety, mniej wi─Öcej w┬ámoim wieku. Ona popatrzy┼éa na mnie wrogo, fukn─Ö┼éa, wsta┼éa i si─Ö przesiad┼éa. [ÔÇŽ] Gdy ta kobieta wysiada┼éa, ja r├│wnie┼╝ wysiad┼éam, wcze┼Ťniej, ni┼╝ zamierza┼éam, i┬ápodesz┼éam do niej. Powiedzia┼éam jej: ┬źBardzo pani─ů przepraszam, ale czy mog─Ö dowiedzie─ç si─Ö, co oznacza to, co przed chwil─ů pani zrobi┼éa?┬╗. [ÔÇŽ] ┬źNie b─Öd─Ö siedzia┼éa obok muzu┼émanki┬╗ÔÇŁ. Z kt├│r─ů stron─ů wsp├│┼éodczuwa Melonowska? Twierdzi, ┼╝e z┬áobiema, poniewa┼╝ ÔÇ×┼Ťwiadoma, wolna kobietaÔÇŁ ma jej zdaniem ÔÇ×prawo do zakwestionowaniaÔÇŁ komunikatu, kt├│rym jest str├│j Abdoulvakhabovej, a┬ákt├│ry jest ÔÇ×sprzeczny z idea┼éami i┬áwarto┼Ťciami tej┼╝e Europejki jako kobietyÔÇŁ. Dyskryminuj─ůce zachowanie osoby, z┬ákt├│r─ů wsp├│┼épracowniczka ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ odczuwa wsp├│lnot─Ö kulturow─ů, zostaje w┬áten spos├│b uznane za nie bardziej napastliwe ni┼╝ noszenie turbanu┬áprzez osob─Ö, kt├│ra na przynale┼╝no┼Ť─ç do tej wsp├│lnoty najwyra┼║niej nie zas┼éuguje. To jeszcze raz: z kt├│r─ů stron─ů empatyzuje Justyna Melonowska?

By─ç mo┼╝e jednak przerost empatii, kt├│ry Melonowska diagnozuje ÔÇô nie u siebie co prawda, lecz u┬áinnych ÔÇô polega na innego rodzaju stronniczo┼Ťci? W┬áwywiadzie udzielonym ÔÇ×Tygodnikowi PowszechnemuÔÇŁ m├│wi┼é wspomniany ju┼╝ Bloom: ÔÇ×We┼║my na przyk┼éad ┼╝ebrz─ůce dzieci w┬áAfryce czy Indiach. Gdy takie dziecko poprosi o pieni─ůdze, za spraw─ů empatii niemal nie da si─Ö mu odm├│wi─ç. Ale wielu ludzi zgodzi si─Ö, ┼╝e przekazanie pieni─Ödzy takiemu dziecku uczyni ┼Ťwiat gorszym ÔÇô poniewa┼╝ pieni─ůdze i tak trafi─ů do organizacji, kt├│re zniewalaj─ů i┬áwykorzystuj─ů dzieciÔÇŁ. Oto drugi argument przeciwko empatii: wsp├│┼éczucie skupia si─Ö na konkretnej osobie, a prze┼Ťlizguje po pozbawionych twarzy strukturach obracaj─ůcych ulg─Ö niesion─ů jednemu cz┼éowiekowi, kt├│rego widzimy, w cierpienia do┼Ťwiadczane przez wielu innych, kt├│rzy pozostaj─ů dla nas niewidoczni. To jeden ze sztandarowych argument├│w podnoszonych przez zwolennik├│w ÔÇ×realistycznejÔÇŁ polityki migracyjnej: na im wi─Öksz─ů pomoc b─Öd─ů mog┼éy liczy─ç osoby pr├│buj─ůce nielegalnie przekroczy─ç granic─Ö, tym mniejsze ryzyko b─Ödzie si─Ö z tak─ů decyzj─ů wi─ůza┼éo, tym wi─Öcej ludzi w przysz┼éo┼Ťci tak─ů pr├│b─Ö podejmie i tym wi─Öksza ich cz─Ö┼Ť─ç przyp┼éaci to ┼╝yciem. Przyjmijmy ten ostatni wniosek na wiar─Ö, cho─ç ÔÇô jak niebawem zobaczymy ÔÇô kontekst, w kt├│rym zazwyczaj pojawia si─Ö to rozumowanie, ka┼╝e w─ůtpi─ç w to, ┼╝e naprawd─Ö o ┼╝ycie migrant├│w i uchod┼║c├│w tutaj chodzi.

S┼éabo┼Ť─ç tego stanowiska polega na tym, ┼╝e odm├│wienie pieni─Ödzy ┼╝ebrz─ůcemu dziecku nijak ma si─Ö do zaniechania udzielenia pomocy drugiemu cz┼éowiekowi lub wr─Öcz do czynnego nara┼╝enia jego ┼╝ycia na niebezpiecze┼ästwo. Argument kanadyjskiego psychologa, je┼Ťli zastosowa─ç go w praktyce w┬áDworczysku, w┬áZubrach czy w Sok├│┼éce, staje si─Ö ÔÇô wbrew intencjom autora ÔÇô argumentem skrajnie utylitarystycznym. Bloom przestrzega przed nadu┼╝ywaniem empatii, ale nie zach─Öca do po┼Ťwi─Öcania ┼╝ycia mniejszej grupy niewinnych ludzi, ┼╝eby ocali─ç ┼╝ycie grupy wi─Ökszej. Przyjmuj─Ö do wiadomo┼Ťci, ┼╝e takie stanowisko jest w jakim┼Ť sensie ÔÇ×racjonalneÔÇŁ, ale ta racjonalno┼Ť─ç nie ma wiele wsp├│lnego z┬áetyk─ů chrze┼Ťcija┼äsk─ů, o┬áetyce praw cz┼éowieka nie wspominaj─ůc. Jest to tak┼╝e argument hipotetyczny, bo o tym, czy kryzys migracyjny na wschodniej granicy Unii Europejskiej b─Ödzie narasta┼é, nie decyduje tylko bezwzgl─Ödno┼Ť─ç polskich s┼éu┼╝b w egzekwowaniu pushback├│w.

Katolicki surrealizm

Fakt, ┼╝e katolicy i katoliczki stoj─ůcy przy samej ┼Ťcianie prawej nawy polskiego Ko┼Ťcio┼éa mimo wszystko ten argument powtarzaj─ů, mo┼╝e, ale nie musi ┼Ťwiadczy─ç o tym, ┼╝e nawr├│cili si─Ö na utylitaryzm. Przekonanie, ┼╝e nale┼╝y zastosowa─ç nadmiarow─ů przemoc w stosunku do niewinnych ludzi, a┬ániekiedy nawet po┼Ťwi─Öci─ç ich ┼╝ycie z my┼Ťl─ů o ratowaniu jakiego┼Ť wi─Ökszego dobra, dopiero wtedy przechodzi przez ich usta, kiedy pomajstruje si─Ö przy jego za┼éo┼╝eniach: ta przemoc wcale nie jest nadmiarowa, ci ludzie wcale nie s─ů niewinni.

Podr─Öcznikowym przyk┼éadem zastosowania tej strategii jest artyku┼é Tomasza Rowi┼äskiego, redaktora ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ, nosz─ůcy wymowny tytu┼é ÔÇ×Szanta┼╝owanie katolik├│wÔÇŁ, opublikowany w┬álistopadzie na ┼éamach tygodnika ÔÇ×Do RzeczyÔÇŁ. Czytelnik mo┼╝e si─Ö z niego dowiedzie─ç, ┼╝e, po pierwsze, migranci ÔÇ×podj─Öli ryzykoÔÇŁ i┬áÔÇ×przybyli na [granic─Ö] ┼ŤwiadomieÔÇŁ. To znaczy, ┼╝e nawet je┼Ťli sytuacja, w kt├│rej si─Ö znale┼║li, jest trudna, to oni sami odpowiadaj─ů za sw├│j los. Po drugie, ÔÇ×korzystaj─ů [oni] z┬ápomocy bia┼éoruskiej [ÔÇŽ] w┬ázamian za udzia┼é w┬ápolitycznej grzeÔÇŁ. To znaczy, ┼╝e sytuacja, w┬ákt├│rej si─Ö znale┼║li, wcale nie jest jednak a┼╝ tak znowu trudna, a┬ásamym migrantom bli┼╝ej do najemnik├│w ┼üukaszenki ni┼╝ do jego ofiar. Po trzecie, ÔÇ×instrumentalizuj─ů [oni] prawa przeznaczone dla naprawd─Ö potrzebuj─ůcychÔÇŁ, podczas gdy tak naprawd─Ö uczestnicz─ů w┬áÔÇ×migracji ekonomicznejÔÇŁ, a┬áÔÇ×formalnieÔÇŁ pozostaj─ů ÔÇ×turystami przebywaj─ůcymi w┬áEuropie na podstawie bia┼éoruskich wizÔÇŁ. To znaczy, ┼╝e mamy do czynienia z lud┼║mi, kt├│rzy w┬áwyrachowany spos├│b podszywaj─ů si─Ö pod ofiary prze┼Ťladowa┼ä. Wreszcie, po czwarte, migranci, kt├│rzy zostali otoczeni troskliw─ů opiek─ů w polskich instytucjach, a┬áw┬áka┼╝dym razie jaka┼Ť ich ÔÇ×cz─Ö┼Ť─çÔÇŁ, ÔÇ×generuj─ů problemyÔÇŁ ÔÇô tu pojawiaj─ů si─Ö wzmianki o┬áÔÇ×biciuÔÇŁ i┬áÔÇ×rzucaniu jedzeniemÔÇŁ. To znaczy, ┼╝e do Polski przybywaj─ů osoby roszczeniowe i┬ániewdzi─Öczne albo prymitywne i nieobliczalne, a najpewniej jedno i┬ádrugie.

A┼╝ chcia┼éoby si─Ö dopyta─ç Tomasza Rowi┼äskiego o r├│┼╝ne elementy tej jak┼╝e ÔÇ×realistycznej oceny sytuacjiÔÇŁ, kt├│ra w jego przekonaniu jest przecie┼╝ ÔÇ×chrze┼Ťcija┼äskim obowi─ůzkiemÔÇŁ. Dlaczego historia przybyszy z Afganistanu, Iraku i Syrii interesuje go tylko od momentu, w┬ákt├│rym kupili bilety do Mi┼äska, z pomini─Öciem wieloletniego politycznego, klimatycznego i┬áekonomicznego kontekstu, w┬ákt├│rym podejmowali oni decyzje o opuszczeniu swoich miast i┬áwsi? Dlaczego polska karta tej historii otwiera si─Ö dopiero na bohaterskiej obronie granicy, a┬ánie na przyk┼éad na aktywnym udziale w politycznej i militarnej┬ádestabilizacji Bliskiego Wschodu, nie wspominaj─ůc nawet┬áo zwi─ůzanej z tym odpowiedzialno┼Ťci? Dlaczego publikuj─ůcy w┬áeurosceptycznym tygodniku tradycjonalista zap┼éon─ů┼é nagle tak wielk─ů mi┼éo┼Ťci─ů do prawa mi─Ödzynarodowego, ┼╝e przywo┼éuje rozr├│┼╝nienie na ÔÇ×migrantaÔÇŁ i┬áÔÇ×uchod┼║c─ÖÔÇŁ w┬áKonwencji Genewskiej oraz wyrok Europejskiego Trybuna┼éu Praw Cz┼éowieka w sprawie pushback├│w w┬áCeucie, jak gdyby by┼éy to artyku┼éy wiary katolickiej i apostolskiej? Dlaczego jego legalizm ko┼äczy si─Ö w tym miejscu, a nie stosuje si─Ö na przyk┼éad do licznych i wielokrotnych przypadk├│w ┼éamania przez polsk─ů stra┼╝ graniczn─ů prawa przybyszy do wyst─ůpienia o ochron─Ö mi─Ödzynarodow─ů na przej┼Ťciu granicznym w Terespolu? Dlaczego uchod┼║cy i migranci, kt├│rzy w opowie┼Ťci Rowi┼äskiego ÔÇ×szturmuj─ůÔÇŁ polskie granice na mocy strategicznego sojuszu, kt├│ry zawarli z ┼üukaszenk─ů, p┼éac─ů┬ábia┼éoruskim funkcjonariuszom po trzydzie┼Ťci dolar├│w za litr gor─ůcej wody, a przy pierwszej lepszej okazji s─ů przez nich bici lub wr─Öcz zabijani?

Lustrzanym odbiciem opowie┼Ťci, kt├│r─ů Rowi┼äski snuje na temat uchod┼║c├│w i migrant├│w, jest opowie┼Ť─ç o polskich uczestnikach tej sytuacji, kt├│rzy albo ÔÇ×broni─ů granic przed przemoc─ů migracyjn─ůÔÇŁ ┼üukaszenki, albo ÔÇ×zapewniaj─ů bezpiecze┼ästwoÔÇŁ osobom, kt├│re ÔÇ×przesta┼éy by─ç elementami politycznej rozgrywkiÔÇŁ, a sta┼éy si─Ö ÔÇ×nieszcz─Ö┼Ťnikami wymagaj─ůcymi ratunkuÔÇŁ. Trzeci─ů rol─ů, w kt├│rej redaktor ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ obsadza Polki i Polak├│w, s─ů potencjalne ofiary imigracji, a raczej ÔÇ×imigracjonizmuÔÇŁ, ale to pozostaje raczej w sferze oczywistego domys┼éu. Je┼Ťli w┬átek┼Ťcie pojawia si─Ö anegdotyczna wzmianka o ÔÇ×obcychÔÇŁ, to przeczytamy o┬ádw├│ch synach, kt├│rzy pobili w┼éasn─ů matk─Ö po twarzy za to, ┼╝e bez ich pozwolenia da┼éa si─Ö zabra─ç na dodatkowe badania w┬ájednym z┬ápodlaskich szpitali. Je┼Ťli jednak Rowi┼äski wspomina o┬áÔÇ×swoichÔÇŁ, to nieomylnie dochodzi do wniosku, ┼╝e ÔÇ×Polska pomagaÔÇŁ. Anegdot mniej tendencyjnych, w┬ákt├│rych funkcjonariusze polskich s┼éu┼╝b okazuj─ů si─Ö sprawcami przemocy wobec uchod┼║c├│w i┬ámigrant├│w albo utrudniaj─ů niesienie im pomocy, s┼éyszanych o wiele za cz─Östo z┬ádu┼╝o bardziej wiarygodnych ┼║r├│de┼é, Rowi┼äski jako┼Ť nie przytacza.

Porz─ůdek egoizmu

Justyna Melonowska i Tomasz Rowi┼äski, tak uwa┼╝nie wypatruj─ůcy wszelkich oznak nadmiaru uczu─ç i niedostatku rozumu u┬áos├│b wyci─ůgaj─ůcych ze swojego chrze┼Ťcija┼ästwa mniej karko┼éomne wnioski, nie przyjmuj─ů do wiadomo┼Ťci, ┼╝e ich w┼éasne opisy zjawisk politycznych, kulturowych i religijnych s─ů jednostronne i obliczone na mobilizowanie silnych emocji. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e zdaj─ů sobie spraw─Ö z┬áteologicznej s┼éabo┼Ťci swojego stanowiska, skoro strategicznie uprzedzaj─ů pytanie o┬ájego ┼║r├│d┼éa biblijne. Rowi┼äski pr├│buje podwa┼╝y─ç analogi─Ö pomi─Ödzy kryzysem migracyjno-uchod┼║czym a┬áprzypowie┼Ťci─ů o mi┼éosiernym Samarytaninie, w kt├│rej Jezus rozszerzy┼é my┼Ťlenie o┬ábli┼║nim z kr─Ög├│w s─ůsiedzko-plemiennych na ca┼é─ů ludzko┼Ť─ç ÔÇô w tym tak┼╝e na ÔÇ×obcychÔÇŁ ÔÇô pisz─ůc, ┼╝e Samarytanin ÔÇ×nie dzia┼éa┼é w sytuacji wojennej, nie zabiera┼é pobitego cz┼éowieka do domuÔÇŁ. Melonowska idzie znacznie dalej: ÔÇ×Ewangelia nie poucza [ÔÇŽ] o tym, ┼╝e Samarytanin udzieli┼é pomocy komu┼Ť, kto si─Ö tylko podawa┼é za ofiar─Ö ÔÇô ├│w cz┼éowiek ponad w─ůtpliwo┼Ť─ç ni─ů by┼é. Dopiero przekonawszy si─Ö o tym, Samarytanin zaanga┼╝owa┼é si─Ö i┬áwykaza┼é przy tym wielk─ů [ÔÇŽ] gorliwo┼Ťci─ů i staranno┼Ťci─ů. A┬ájednak nie zabra┼é rannego do swego domu, nie dokona┼é duchowej czy kulturowej adopcjiÔÇŁ.

Trudno powiedzie─ç, jak wsp├│┼épracowniczka ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ dosz┼éa do wniosku, ┼╝e pierwszym etapem procesu udzielania przez mi┼éosiernego Samarytanina pomocy ledwo ┼╝ywemu cz┼éowiekowi by┼éa kontrola autentyczno┼Ťci statusu ofiary. ÔÇ×Nie mog─Ö┬ázgadn─ů─ç, sk─ůd taki pomys┼é interpretacyjnyÔÇŁ ÔÇô komentowa┼é ze szczerym zdziwieniem Zbigniew Nosowski. C├│┼╝, gdybym mia┼é zgadywa─ç, to powiedzia┼ébym, ┼╝e jest to standard, kt├│rego Melonowska spodziewa si─Ö po stra┼╝nikach wsp├│┼éczesnych granic Europy, poniewa┼╝ jest przekonana, ┼╝e pukaj─ů do nich przede wszystkim ludzie, kt├│rzy ÔÇ×tylko podaj─ů si─Ö za ofiaryÔÇŁ. Prawdziwy teologiczny odlot zaczyna si─Ö┬ájednak wraz z┬áteaserem alternatywnej wersji Ewangelii, kt├│ra opowiada┼éaby o tym, jak Samarytanin przyj─ů┼é napadni─Ötego cz┼éowieka pod sw├│j w┼éasny dach i┬áÔÇ×jak ┼║le przybysz, gdy doszed┼é do pe┼éni si┼é, obchodzi┼é si─Ö z dotychczasowymi domownikamiÔÇŁ. W ten spos├│b autorka w najlepszy mo┼╝liwy spos├│b ilustruje swoj─ů w┼éasn─ů tez─Ö: ÔÇ×K┼éopot z┬áEwangeli─ů jest taki, ┼╝e odpowiednio manipuluj─ůc cytatami, mo┼╝na uzasadni─ç ka┼╝de stanowiskoÔÇŁ.

Gdyby jednak dla odmiany przesta─ç manipulowa─ç cytatami, to okaza┼éoby si─Ö, ┼╝e wyj─ůtkowy status teologiczny ÔÇ×obcegoÔÇŁ jest konsekwentnie podtrzymywany w kolejnych ksi─Ögach biblijnych. Je┼Ťli s─ů one w jakich┼Ť kwestiach jednoznaczne, to jedn─ů z takich kwestii s─ů w┼éa┼Ťnie szczeg├│lne prawa os├│b pozbawionych ochrony: sieroty, wdowy i przybysza. Ksi─Öga Wyj┼Ťcia: ÔÇ×Nie uciskaj przybysza, bo wiecie, jak czuje si─Ö przybysz. Byli┼Ťcie przecie┼╝ przybyszami w┬áziemi egipskiejÔÇŁ (Wj 23,9). Ksi─Öga Kap┼éa┼äska: ÔÇ×Przybysza, kt├│ry si─Ö osiedli┼é w┼Ťr├│d was, b─Ödziecie traktowa─ç jak tubylcaÔÇŁ (Kp┼é 19,24). Ksi─Öga Malachiasza: ÔÇ×Przyb─Öd─Ö do was na s─ůd i┬ánatychmiast stan─Ö jako ┼Ťwiadek [ÔÇŽ] przeciwko uciskaj─ůcym najemnika, wdow─Ö i┬ásierot─Ö oraz gn─Öbi─ůcym przybyszaÔÇŁ (Ml 3,5). Ewangelia Mateusza: ÔÇ×By┼éem tu┼éaczem i┬áprzyj─Öli┼Ťcie mnieÔÇŁ (Mt 25,35). List do Hebrajczyk├│w: ÔÇ×Nie zapominajcie te┼╝ o go┼Ťcinno┼Ťci, gdy┼╝ przez ni─ů niekt├│rzy nie┼Ťwiadomie go┼Ťcili anio┼é├│wÔÇŁ (Hbr 13,2). Mo┼╝na oczywi┼Ťcie, wraz z┬áMelonowsk─ů i┬áRowi┼äskim, wskazywa─ç na r├│┼╝nice pomi─Ödzy kontekstem biblijnym a┬ákontekstem wsp├│┼éczesnym, maj─ůc pewno┼Ť─ç, ┼╝e zawsze si─Ö jakie┼Ť znajd─ů. Jest to jednak teologiczny ┼éom, przy pomocy kt├│rego da si─Ö podwa┼╝y─ç ka┼╝dy argument z Pisma.

Tradycyjnie ju┼╝ autorzy zwi─ůzani z ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ twardszy ni┼╝ w Ewangelii grunt znajduj─ů w┬ásformu┼éowanej przez Tomasza z Akwinu zasadzie ordo caritatis, kt├│rej wykorzystanie w┬ákontek┼Ťcie kryzysu migracyjno-uchod┼║czego Zbigniew Nosowski trafnie stre┼Ťci┼é w s┼éowach: ÔÇ×jak nie pomaga─ç innym pod pretekstem pomagania swoimÔÇŁ. Melonowska i┬áRowi┼äski nie tyle jednak m├│wi─ů o ÔÇ×swoichÔÇŁ, kt├│rym trzeba pom├│c, zanim zacznie si─Ö pomaga─ç innym, ile dziel─ů si─Ö intuicjami na temat niebezpiecze┼ästw, kt├│re ÔÇ×inniÔÇŁ stwarzaj─ů dla ÔÇ×swoichÔÇŁ, nadzwyczaj sprawnie przeskakuj─ůc pomi─Ödzy jako┼Ť tam konkretnymi, cho─ç tabloidowo przerysowanymi zagro┼╝eniami czyhaj─ůcymi na jednostki (ÔÇ×kobiety brutalnie napastowane przez azylant├│wÔÇŁ) a┬áca┼ékowicie┬áabstrakcyjnymi zagro┼╝eniami o┬ácharakterze kulturowym. W ten spos├│b zasada, kt├│ra oryginalnie dotyczy┼éa kolejno┼Ťci niesienia pomocy, zaczyna by─ç ÔÇô jak trafnie wykaza┼é Piotr Wilkin ÔÇô stosowana przez katolickich tradycjonalist├│w do wykazania, ┼╝e ÔÇ×pewne dzia┼éania staj─ů si─Ö moralne, je┼Ťli tylko dotycz─ů os├│b bardziej od nas oddalonychÔÇŁ.

Wbrew tak rozumianemu ÔÇ×relatywistycznemu utylitaryzmowiÔÇŁ os├│b, kt├│re roszcz─ů sobie pretensje do bycia arbitrami katolickiej ortodoksji, m├│wi┼é na ┼éamach ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ biskup Krzysztof Zadarko: ÔÇ×Dla katolik├│w punktem odniesienia nie mo┼╝e by─ç na przyk┼éad integralno┼Ť─ç pa┼ästwa, lecz jedynie cz┼éowiek potrzebuj─ůcy pomocyÔÇŁ. ÔÇ×Czy post─Öpuj─ůca dezintegracja niegdy┼Ť chrze┼Ťcija┼äskiej kultury mo┼╝e jednak by─ç jakim┼Ť punktem odniesienia dla katolik├│w?ÔÇŁ ÔÇô┬ádopytuje w┬áodpowiedzi Justyna Melonowska. Tomasz Rowi┼äski twierdzi natomiast, ┼╝e ordo caritatis w┬ápraktyce oznacza ÔÇ×przede wszystkim d─ů┼╝enie do usuni─Öcia niesprawiedliwo┼Ťci zagra┼╝aj─ůcej bezpiecze┼ästwu polskich granicÔÇŁ. W ten spos├│b ÔÇ×chrze┼Ťcija┼äska kulturaÔÇŁ i┬áÔÇ×polskie graniceÔÇŁ, kt├│re s─ů zagro┼╝one w sensie hipotetyczno-symbolicznym, stoj─ů w hierarchii moralnych zobowi─ůza┼ä obydwojga autor├│w wy┼╝ej ni┼╝ zamarzaj─ůcy w lasach ludzie.

***

Kiedy na pocz─ůtku kryzysu migracyjnego biskup Zadarko wypowiedzia┼é zdanie: ÔÇ×Dzi┼Ť Chrystus ma twarz uchod┼║cyÔÇŁ, wobec kt├│rego ÔÇô jak twierdzi Justyna Melonowska ÔÇô ÔÇ×rozs─ůdek sam pragnie skapitulowa─çÔÇŁ, mia┼é do tego porz─ůdne podstawy w tekstach biblijnych i┬áw┬ánauczaniu Ko┼Ťcio┼éa. Kiedy za┼Ť konserwatywna autorka odparowuje, ┼╝e ÔÇ×dzi┼Ť jak zawsze Chrystus ma wiele twarzyÔÇŁ, w tym ÔÇ×nie tylko t─Ö uchod┼║cy, ale i os├│b n─Ökanych przez imigrant├│wÔÇŁ, to w┬ásensie technicznym ma oczywi┼Ťcie racj─Ö. Jaka jednak symetria mi─Ödzy cierpieniem przybyszy a┬ácierpieniem os├│b przez nich ÔÇ×n─ÖkanychÔÇŁ by┼éa w Europie w 2015 roku, ┼╝e Melonowska uzna┼éa za stosowne zrobi─ç takie zastrze┼╝enie? Jaka symetria mi─Ödzy cierpieniem jednych a┬ádrugich jest w katolickiej Polsce dzisiaj? Nikt nie twierdzi, ┼╝e wszyscy przybysze odpowiedz─ů na nasz─ů go┼Ťcinno┼Ť─ç wdzi─Öczno┼Ťci─ů ÔÇô by┼éoby to bardzo dziwne, zwa┼╝ywszy na ich traumatyczne do┼Ťwiadczenia wojen, wyp─Ödze┼ä i┬ásamej migracji ÔÇô ale chrze┼Ťcija┼ästwo nie jest przecie┼╝ doktryn─ů bezpiecze┼ästwa narodowego!

Grupa autor├│w i autorek zwi─ůzanych z ÔÇ×pismem na rzecz ortodoksjiÔÇŁ ma na ten temat inne zdanie. Mog┼éoby si─Ö wydawa─ç, ┼╝e nie ma to du┼╝ego znaczenia w spo┼éecze┼ästwie, w┬ákt├│rym poparcie dla pushback├│w oraz niezgoda na wpuszczenie organizacji humanitarnych na teren obj─Öty stanem wyj─ůtkowym i tak koreluj─ů z deklarowan─ů wiar─ů i praktykami religijnymi. Justyna Melonowska i Tomasz Rowi┼äski, przy znacz─ůcym milczeniu pozosta┼éej cz─Ö┼Ťci redakcji ÔÇ×ChristianitasÔÇŁ, podsuwaj─ů jednak rz─ůdz─ůcej prawicy co┼Ť, czego nie m├│g┼éby jej da─ç nawet Robert Winnicki: religijne uzasadnienie jej okrutnej polityki migracyjnej. ┼╗eby uczyni─ç je bardziej wiarygodnym, pr├│buj─ů uniewa┼╝ni─ç inne chrze┼Ťcija┼äskie opowie┼Ťci o ÔÇ×obcymÔÇŁ, popierane ÔÇô przynajmniej werbalnie ÔÇô tak┼╝e przez episkopat. Najpro┼Ťciej da si─Ö to zrobi─ç, sprowadzaj─ůc je do ÔÇ×teologicznego sentymentalizmuÔÇŁ i ÔÇ×moralnego oburzeniaÔÇŁ.

Nie ma jednak powodu, by podejrzewa─ç, ┼╝e emocje odgrywaj─ů wi─Öksz─ů rol─Ö w┬ákszta┼étowaniu innych pomys┼é├│w na polityk─Ö migracyjn─ů. Przeciwnie. To za tak zwanym realizmem katolickich konserwatyst├│w kryj─ů si─Ö stereotypowe wyobra┼╝enie o uchod┼║cach i┬ámigrantach, ma┼éo uchwytna wizja stwarzanego przez nich zagro┼╝enia kulturowego oraz gotowo┼Ť─ç do wsp├│┼éodczuwania wy┼é─ůcznie z osobami nale┼╝─ůcymi do tego samego plemienia, skutkuj─ůca sk┼éonno┼Ťci─ů do przypisywania im jak najlepszych postaw i przemilczania ich jak najgorszych zachowa┼ä. W┬átym sensie du┼╝o bardziej ÔÇ×realistycznaÔÇŁ jest grafika ojca Bi┼éki, maj─ůca za sob─ů szersz─ů perspektyw─Ö polityczno-kulturow─ů, solidniejsz─ů inspiracj─Ö teologiczn─ů i┬ábardziej uniwersaln─ů zasad─Ö moraln─ů. Je┼Ťli kto┼Ť twierdzi, ┼╝e ÔÇ×NielegalnyÔÇŁ szanta┼╝uje go emocjonalnie, to wi─Öcej ni┼╝ o wizerunku Chrystusa na tle polskiego s┼éupa granicznego m├│wi o samym sobie.

Tekst zosta┼é uko┼äczony w styczniu 2022 roku.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś