fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Kobielska: Stan wojenny si臋 zu偶ywa

Pami臋膰 o stanie wojennym nie jest dzi艣 bardzo istotn膮 przestrzeni膮 walki politycznej. R贸wnie偶 artystki i arty艣ci raczej nie pr贸buj膮 ukszta艂towa膰 tej pami臋ci na nowo.
Kobielska: Stan wojenny si臋 zu偶ywa
ilustr.: Zuzia Wojda

Z Mari膮 Kobielsk膮 rozmawia Stanis艂aw Krawczyk.

STANIS艁AW KRAWCZYK: W ubieg艂ym roku ukaza艂a si臋 Twoja ksi膮偶ka 鈥濸olska kultura pami臋ci w XXI wieku: dominanty鈥. Piszesz w niej o wsp贸艂czesnych sposobach upami臋tniania trzech wydarze艅: zbrodni katy艅skiej, powstania warszawskiego i stanu wojennego. Do jakiego momentu doprowadzi艂a艣 swoje analizy?

MARIA KOBIELSKA: Ksi膮偶ka jest zmienion膮 wersj膮 doktoratu, kt贸ry obroni艂am w 2014 roku. Wprowadza艂am do niej potem pewne uzupe艂nienia, ale zasadniczo opisuje ona stan sprzed roku 2015. To do艣膰 istotne, poniewa偶 pami臋膰 kulturowa podlega r贸偶nym zmianom i dotyczy to tak偶e roli stanu wojennego (kt贸ry sk膮din膮d jest dzi艣 wed艂ug mnie upami臋tniany z nieco mniejsz膮 si艂膮 ni偶 zbrodnia w Katyniu i powstanie warszawskie). Istotnym czynnikiem by艂aby tutaj np. sytuacja polityczna. By膰 mo偶e za kilka lat o pami臋ci stanu wojennego trzeba b臋dzie m贸wi膰 inaczej ni偶 dotychczas 鈥 zobaczymy.

A dlaczego w艂a艣nie stan wojenny, a nie np. Solidarno艣膰?

Swego czasu Jan Sowa polemizowa艂, zreszt膮 偶yczliwie, z tym moim wyborem, zauwa偶aj膮c, 偶e w艂a艣nie Solidarno艣膰 stanowi艂a kluczowe wydarzenie zmieniaj膮ce sytuacj臋 w kraju, a stan wojenny by艂 w stosunku do tego reaktywny. Zgadzam si臋 z tym, natomiast kulturowa ekspresja przesz艂o艣ci zale偶y nie tylko od tego, co historycznie mia艂o miejsce, ale te偶 od innych czynnik贸w, w tym p贸藕niejszej skomplikowanej obr贸bki pami臋ciowej.

W ka偶dym razie wybra艂am stan wojenny m.in. z uwagi na wyrazisto艣膰 i rozpoznawalno艣膰 zwi膮zanych z nim obraz贸w i emblemat贸w, kt贸ra 艣wiadczy o tym, 偶e funkcjonuje on jako fakt kulturowy mocniej ni偶 na przyk艂ad porozumienia sierpniowe.

M贸wi膮c o 鈥瀎akcie kulturowym鈥, zapewne my艣lisz o tym, jak stan wojenny przedstawiano w tekstach kultury鈥

鈥 nie o wydarzeniu samym w sobie. Jak m贸wi艂 Jacek Dukaj, komentuj膮c swojego 鈥濿ro艅ca鈥, fakty kulturowe s膮 czym艣, co 鈥瀟rzeba zrobi膰鈥.

W swojej ksi膮偶ce w rozdzia艂ach po艣wi臋conych stanowi wojennemu badasz r贸偶ne monologi pami臋ciowe: wersje pami臋ci, kt贸re nie s膮 ze sob膮 kompatybilne, a nawet nie odnosz膮 si臋 do siebie nawzajem.

Tak, to inna sytuacja ni偶 np. w wypadku pami臋ci o powstaniu warszawskim, gdzie mamy siln膮 opowie艣膰 centraln膮 i ona jest atakowana i podwa偶ana, ale te偶 wci膮ga do siebie pewne pocz膮tkowo polemiczne w膮tki.

Jakie mamy wi臋c g艂贸wne monologi organizuj膮ce pami臋膰 o stanie wojennym?

Zaczn臋 od tego, 偶e na podstawie bada艅 publicznej mogliby艣my si臋 spodziewa膰 istnienia dwu wyrazistych sprzecznych wersji tej pami臋ci. Od wielu lat wyniki sonda偶y konsekwentnie pokazuj膮, 偶e Polacy s膮 podzieleni co do tego, czy wprowadzenie stanu wojennego by艂o decyzj膮 zasadn膮, czy nies艂uszn膮 (a mo偶e wr臋cz zbrodni膮). Tymczasem w naszej kulturze i 偶yciu publicznym taka narracja, kt贸ra w pe艂ni usprawiedliwia艂aby decyzj臋 w艂adz PRL, zajmuje miejsce ca艂kowicie marginalne.

Czy ilustracj膮 tego monologu jest analizowany przez Ciebie 鈥濳rfotok鈥 Edwarda Redli艅skiego?

Tak, i ze znanych mi przyk艂ad贸w w艂a艣nie ta powie艣膰 ma najciekawszy kszta艂t artystyczny. Sytuacja narracyjna 鈥濳rfotoku鈥 polega na tym, 偶e bohater ogl膮da pochodz膮ce z materia艂贸w s艂u偶by bezpiecze艅stwa nagranie zdarze艅, w kt贸rych bra艂 udzia艂, robi z tego notatki i w艂a艣nie one stanowi膮 g艂贸wny tekst ksi膮偶ki. 艢wiat przedstawiony jest natomiast rzeczywisto艣ci膮 kontrfaktyczn膮, w kt贸rej stan wojenny nie zosta艂 wprowadzony i skutki tego s膮 op艂akane: setki tysi臋cy ofiar i trwa艂e zamro偶enie rozwoju kraju. Pod koniec lat dziewi臋膰dziesi膮tych taka wizja by艂a oburzaj膮ca, w艣r贸d reakcji na ten tekst zdarza艂y si臋 wypowiedzi deprecjonuj膮ce go jako rodzaj paszkwilu i opluwanie przyw贸dc贸w Solidarno艣ci. Jedynie cz臋艣膰 recenzent贸w zwraca艂a wtedy uwag臋 na literack膮 form臋 鈥濳rfotoku鈥.

Sam pami臋tam par臋 krytycznych wzmianek z tamtego okresu w 艣rodowisku mi艂o艣nik贸w fantastyki, gdzie ta powie艣膰 wzbudzi艂a zainteresowanie w艂a艣nie jako narracja kontrfaktyczna. O stylistyczno-narracyjnym aspekcie 鈥濳rfotoku鈥 nie dowiedzia艂em si臋 z tych g艂os贸w zupe艂nie nic.

Dzi艣 chyba 艂atwiej by艂oby czyta膰 t臋 ksi膮偶k臋 jako ciekawy eksperyment literacki, jako jednoczesn膮 gr臋 z dokumentalno艣ci膮 i kontrfaktyczno艣ci膮. Bo kiedy np. Jacek Dukaj w 鈥濴odzie鈥 w 2007 roku proponowa艂 Polsk臋 bez Cudu nad Wis艂膮 i bez odzyskania niepodleg艂o艣ci, to nie by艂o to wcale tak szokuj膮ce, prawda? Oczywi艣cie ta powie艣膰 ma zwolennik贸w i przeciwnik贸w, r贸wnie偶 ideowych, jednak jej punkt wyj艣cia jest bezpieczny. Mo偶e dlatego, 偶e chodzi o wydarzenia do艣膰 dawne i zarazem na tyle oczywiste, na tyle okrzep艂e, 偶e mo偶emy sobie z nimi pogra膰, mo偶emy uda膰, 偶e ich nie by艂o.

Nie chcia艂abym jednak za bardzo si臋 w to wszystko wik艂a膰, bo 鈥濳rfotok鈥 nie tworzy 偶adnego bieguna, wzgl臋dem kt贸rego sytuowa艂yby si臋 inne teksty. Wynika to st膮d, 偶e g艂贸wny nurt polskiej kultury pami臋ci (nie tylko tej dotycz膮cej stanu wojennego) niesie ze sob膮 pewne og贸lne za艂o偶enia, a jednym z nich jest antykomunizm. Oczywi艣cie nie wszystkie polskie teksty pami臋ciowe b臋d膮 antykomunistyczne, ale opowie艣膰, w kt贸rej przedstawia si臋 Jaruzelskiego nieomal jako mesjasza wykonuj膮cego gest zbawczy, jest przesuni臋ta poza obszar zainteresowania. Takich rzeczy nie m贸wi si臋 na serio. Jednocze艣nie te偶 nie do ko艅ca pozwalamy sobie na to, by potraktowa膰 stan wojenny jako przedmiot zabawy kliszami literackimi albo w艂a艣nie kontrfaktycznych mozaik kulturowych.

Wobec tego kt贸ry z monolog贸w o stanie wojennym zajmuje najwa偶niejsze miejsce w polskiej kulturze pami臋ci?

Taki, kt贸ry realizuje martyrologiczny wzorzec kultury polskiej, m贸wi膮c o uog贸lnionym cierpieniu Polak贸w, a raczej narodu polskiego b膮d藕 po prostu Polski. Przy czym przyjmuje si臋 tutaj za艂o偶enie, 偶e przez t臋 poniewierk臋 mo偶na przej艣膰 nieskalanym, nienaruszonym, niezmienionym. Do takiej narracji mogliby艣my odnie艣膰 klisz臋 j臋zykow膮 traktuj膮c膮 stan wojenny jako 鈥瀢ojn臋 polsko-jaruzelsk膮鈥.

T臋 opowie艣膰 ilustruje dosy膰 du偶o tekst贸w kultury i zjawisk w sferze publicznej. Jednym z najwyrazistszych by艂by film Rafa艂a Wieczy艅skiego 鈥濸opie艂uszko. Wolno艣膰 jest w nas鈥. On wprawdzie nie dotyczy w ca艂o艣ci stanu wojennego, ale zawiera d艂ug膮 sekwencj臋 na jego temat 鈥 i stan wojenny jest w niej pokazywany po prostu jako wojna, w艂a艣ciwie bez cudzys艂owu: do pokazania grudniowych wydarze艅 w Warszawie s艂u偶y filmowa konwencja batalistyczna. Oto my, niewinni Polacy, zostali艣my zdradziecko zaatakowani i skutkiem tego jest opresja, b贸l, cierpienie, trauma, 艣mier膰. W tym wariancie o wprowadzeniu stanu wojennego m贸wimy w podobny spos贸b, jak chocia偶by o 17 wrze艣nia 1939 roku.

To bardzo dobrze prze膰wiczony tryb dzia艂ania kultury polskiej, pos艂uguje si臋 nim zapewne wi臋kszo艣膰 obchod贸w rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. 艁膮czy艂aby si臋 z tym r贸wnie偶 dzia艂alno艣膰 Instytutu Pami臋ci Narodowej, np. wystawy pokazuj膮ce kolejnych oprawc贸w stanu wojennego, kt贸re od d艂u偶szego czasu kr膮偶膮 po Polsce. W jakiej艣 mierze mogliby艣my wi臋c okre艣la膰 t臋 opowie艣膰 mianem oficjalnej, g艂贸wnej czy te偶 wyj艣ciowej.

Ale nie jedynej.

Wi臋kszo艣膰 tekst贸w literackich oraz film贸w tworzy troch臋 inny obraz stanu wojennego. Co艣 jednak 艂膮czy go z obrazem martyrologicznym: nies艂ychanie wyraziste emblematy, takie jak czo艂gi na ulicach, koksowniki, twarz Wojciecha Jaruzelskiego na ekranie telewizora. Wystarczy je pokaza膰 i od razu wiemy, 偶e m贸wimy o stanie wojennym.

Szczeg贸lnie istotny jest tutaj brak 鈥濼eleranka鈥. Kiedy pytam starszych ode mnie o kilka lat krewnych i znajomych o to, jak zapami臋tali stan wojenny, to ta kwestia zawsze jest wspominana. Zawsze, ale to zawsze. Ten sam element pojawia si臋 prawie we wszystkich tekstach literackich o stanie wojennym, a ju偶 zupe艂nie obowi膮zkowo 鈥 w tych, kt贸re poruszaj膮 kwesti臋 dzieci臋cej percepcji tego wydarzenia. Wydaje mi si臋, 偶e cz臋sto wynika to nie tyle z indywidualnego do艣wiadczenia, ile raczej z ci膮g艂ego powtarzania tego motywu w p贸藕niejszej obr贸bce kulturowej. Oczywi艣cie program贸w telewizyjnych mieli艣my w贸wczas w Polsce niewiele, ale jednak by艂oby to zaskakuj膮ce, gdyby rzeczywi艣cie ka偶de dziecko w kraju sp臋dzi艂o to przedpo艂udnie, zasadzaj膮c si臋 na 鈥濼eleranek鈥. Tymczasem pewnie zdecydowana wi臋kszo艣膰 ludzi jest g艂臋boko przekonana, 偶e faktycznie siedzieli, czekali i zobaczyli genera艂a, a nie bajk臋.

Skoro klisze wyst臋puj膮 w r贸偶nych rodzajach monolog贸w, to co by艂oby charakterystyczne dla 鈥 jak m贸wisz 鈥 wi臋kszo艣ci film贸w i tekst贸w literackich? Co odr贸偶nia艂oby je od opowie艣ci dominuj膮cej?

Pytanie brzmi: jak wytworzy膰 tak膮 narracj臋 o stanie wojennym, kt贸ra b臋dzie inna ni偶 opowie艣膰 martyrologiczna, a jednocze艣nie nie wej艣膰 w konflikt z antykomunizmem? Tutaj stosowane s膮 r贸偶ne chwyty. Czasem np. odbiera si臋 stanowi wojennemu jakiekolwiek znaczenie i opowiada go troch臋 jak ba艣艅, wype艂niaj膮c ramy historii charakterystycznymi realiami, rekwizytami budz膮cymi nostalgi臋 (w rodzaju bar贸w Spo艂em). Dobrym przyk艂adem b臋dzie film Waldemara Krzystka 鈥80 milion贸w鈥, kt贸ry jest w艂a艣ciwie komedi膮. Przedstawia on rzeczywist膮 sytuacj臋 z dziej贸w wroc艂awskiej Solidarno艣ci, kt贸rej dzia艂acze 鈥 przewiduj膮c wprowadzenie stanu wojennego 鈥 wydobyli z banku pieni膮dze zwi膮zkowe, aby nie zosta艂y one zablokowane. W tym filmie jedni s膮 dobrzy i m膮drzy, a drudzy 藕li i nieroztropni, i ci pierwsi za pomoc膮 serii sprytnych ruch贸w wyprowadzaj膮 tych drugich w pole. I to wszystko, nie ma potrzeby jakiegokolwiek doprecyzowania, kim jest ka偶da ze stron. To wygl膮da jak smerfy i Gargamel.

Cz臋sto przenosi si臋 te偶 opowie艣膰 z reali贸w warszawskich, kt贸re s膮 centraln膮 przestrzeni膮 naszego my艣lenia o ca艂ej historii Polski XX wieku, na inne obszary kraju. 鈥80 milion贸w鈥 rozgrywa si臋 we Wroc艂awiu, a 鈥濿szystko, co kocham鈥 Jacka Borcucha 鈥 na wybrze偶u, i to nie w Gda艅sku (gdzie mo偶na by艂oby mocno osadzi膰 akcj臋 w kontek艣cie Solidarno艣ci), tylko w miejscowo艣ci o wiele mniejszej. Podobnie 鈥濰aszyszopenki鈥 Jaros艂awa Ma艣lanka, ciekawa powie艣膰 ukazuj膮ca dzieci臋cy punkt widzenia, dziej膮 si臋 w miasteczku 艣redniej wielko艣ci.

Og贸lnie m贸wi膮c, w utworach reprezentuj膮cych t臋 narracj臋 utrzymywana jest pewna zgoda z monologiem oficjalnym, martyrologicznym. Odchodzi si臋 od pokazywania meritum sporu czy konfliktu, nawet brutalno艣膰 w艂adzy nie jest tu zbyt mocno zaznaczona, ale nie kwestionuje si臋 przes艂anki, 偶e stan wojenny by艂 czym艣 z艂ym i 偶e Polak贸w 鈥 nas 鈥 nagle zaatakowano z zewn膮trz. Zarazem jednak to 鈥瀖y鈥 mo偶e si臋 tutaj okaza膰 niemal zupe艂nie inkluzywne. W filmie 鈥濿szystko, co kocham鈥 tak偶e ojciec g艂贸wnego bohatera, b臋d膮cy oficerem Ludowego Wojska Polskiego, staje po stronie ch艂opc贸w, kt贸rzy reprezentuj膮 kontrkultur臋 i jednocze艣nie stoj膮 po dobrej stronie historii.

Ch艂opcy 偶yj膮 zwyczajnie, ale to ich zwyczajne 偶ycie r贸wnie偶 ma w tle katastrof臋. Nie musz膮 by膰 偶o艂nierzami lub wr臋cz herosami, by ich dotkn臋艂a.

Warto doda膰, 偶e i sama katastrofa inaczej wygl膮da w opowie艣ci martyrologicznej, a inaczej 鈥 聽w tej lokalnej, do艣wiadczeniowej, wspomnieniowej. W tym drugim wypadku to jest cz臋sto katastrofa na miar臋 powiatu (takie okre艣lenie podsuwa mi film 鈥濿szystko, co kocham鈥, w kt贸rym kto艣 z uznaniem okre艣la dzia艂alno艣膰 ch艂opc贸w jako 鈥瀗ajwi臋kszy protest w powiecie od pocz膮tku stanu wojennego鈥). Bohater贸w spotykaj膮 r贸偶ne nieprzyjemno艣ci, nawet krzywdy, ale np. nie zmieniaj膮 one drastycznie ich to偶samo艣ci. Mamy tutaj do czynienia raczej ze STANEM wojennym ni偶 ze stanem WOJENNYM.

To ciekawe, 偶e ta powiatowa narracja jest najcz臋艣ciej reprezentowana w literaturze i kinie, a r贸wnocze艣nie rozchodzi si臋 ze sfer膮 oficjalnego upami臋tniania.

I ze sfer膮 polityki historycznej.

T臋 rozbie偶no艣膰 mo偶na by pewnie rozmaicie interpretowa膰. Czy np. tw贸rcy nie s膮 zainteresowani kszta艂towaniem alternatywnych modeli pami臋ci w oficjalnej przestrzeni pa艅stwowej? A mo偶e wiedz膮, 偶e to marzenie 艣ci臋tej g艂owy, i dlatego stawiaj膮 sobie inne cele?

Niew膮tpliwie b臋dzie tu wiele r贸偶nych czynnik贸w. Ja zwr贸ci艂abym uwag臋 na to, 偶e martyrologiczny kod kultury polskiej operuje na bardzo wysokich rejestrach emocjonalnych i stylistycznych. W literaturze i kinie to si臋 sprawdza, kiedy m贸wimy o wydarzeniach zwi膮zanych z drug膮 wojn膮 艣wiatow膮. We藕my przyk艂ad pami臋ci o powstaniu warszawskim: nawet film Jana Komasy 鈥濵iasto 44鈥, w pewnej mierze krytyczny wobec tego patosu, nie wy艣miewa go za pomoc膮 humoru, drwiny, obni偶enia tonu, lecz przerysowuje przy u偶yciu ekscesu, groteski, nadmiaru. Jednak stan wojenny mie艣ci si臋 jeszcze ze sporym zapasem w obr臋bie tzw. pami臋ci komunikacyjnej, licz膮cej we wsp贸艂czesnym 艣wiecie mniej wi臋cej trzy pokolenia; bardzo wa偶ny jest dla niej element do艣wiadczenia rodzinnego, bliskiej historii os贸b, kt贸re mog膮 po艣redniczy膰 pomi臋dzy nami a upami臋tnianym wydarzeniem. Niewykluczone, 偶e narracje o tym, co wydarzy艂o si臋 za 偶ycia naszych rodzic贸w czy dziadk贸w, maj膮 pewne ograniczenia 鈥 na przyk艂ad u偶ycie hiperbolizuj膮cego kodu mo偶e by膰 tutaj bardziej wywrotne, w wi臋kszym stopniu nara偶one na 艣mieszno艣膰.

M贸wimy ca艂y czas o przedstawieniach literackich i filmowych, kt贸re s膮 鈥 powiedzmy 鈥 silniej nakierowane na indywidualne do艣wiadczenie ni偶 oficjalne formy upami臋tniania?

Tak, bo poetyka obchod贸w rocznicowych albo apelu szkolnego du偶o 艂atwiej absorbuje wielkie s艂owa.

No dobrze. Mamy monolog martyrologiczny (oficjalny), lokalny (wspomnieniowy, do艣wiadczeniowy) i marginalny (np. 鈥濳rfotok鈥). Jeszcze innym przypadkiem wydaje si臋 鈥濿roniec鈥 Jacka Dukaja, kt贸remu po艣wi臋casz w swojej ksi膮偶ce wiele uwagi 鈥 czy to by by艂a czwarta narracja?

鈥濿roniec鈥 to utw贸r bardzo specyficzny. Spe艂nia si臋 w roli ksi膮偶ki dla dzieci, ale jest te偶 szalenie skomplikowanym tekstem kultury, kt贸ry proponuje refleksj臋 nad sposobami powstawania pami臋ci o stanie wojennym.

W jednej z warstw mamy tutaj r贸偶nego rodzaju fantastyczne potwory, kt贸re atakuj膮 bohater贸w 鈥 przede wszystkim kruki i wrony, uosabiaj膮ce z艂o i przypuszczaj膮ce nag艂y atak. Bohaterem jest ma艂y ch艂opiec, jego ojciec zostaje znienacka porwany z domu przez jakiego艣 ptaka i strasznie pokaleczony, tak samo matka. Ch艂opiec potem b艂膮dzi w Warszawie, widzi 艣mier膰 zadziobanego sojusznika鈥 Mo偶liwe jest wi臋c takie odczytanie 鈥濿ro艅ca鈥, kt贸re czyni z niego opowie艣膰 martyrologiczn膮.

W 鈥濸olskiej kulturze pami臋ci鈥 podajesz przyk艂ady innych dzie艂, kt贸re odnosz膮 si臋 do powie艣ci Dukaja i w kt贸rych w艂a艣nie ten aspekt wydobywany jest na pierwszy plan.

鈥濿roniec鈥 ma bardzo du偶o kulturowych adaptacji: teksty literackie, gr臋 planszow膮, piosenki, spektakle teatralne鈥 I czasami rzeczywi艣cie wykorzystuje si臋 go jako instrument edukacji historycznej, aby pokaza膰, jaki to stan wojenny by艂 okrutny. Realia fantastyczne, opisywane w ksi膮偶ce za pomoc膮 szczeg贸lnego typu neologizm贸w, uto偶samiane s膮 wtedy z rzeczywisto艣ci膮 przy u偶yciu prostych kluczy 鈥 na przyk艂ad Pozycjoni艣ci we 鈥濿ro艅cu鈥 to 鈥瀟ak naprawd臋鈥 opozycjoni艣ci z Solidarno艣ci.

Tymczasem ten fantastyczno-horrorowy 艣wiat moim zdaniem ma wyra藕n膮 motywacj臋 traumatyczno-pami臋ciow膮. Mo偶emy czyta膰 t臋 powie艣膰 jako zapis sytuacji, w kt贸rej dzieci臋cy podmiot zetkn膮艂 si臋 z jakim艣 niezrozumia艂ym i strasznym do艣wiadczeniem. Zabezpiecza si臋 on teraz przed gro藕n膮 sytuacj膮, tworz膮c opowie艣膰 o tym, co si臋 wydarzy艂o. Ta historia mo偶e by膰 nawet bardziej okrutna od rzeczywistego biegu wypadk贸w, to nic nie szkodzi, a nawet podkre艣la jej status: fantastyczny, ba艣niowy, wyobra藕niowy.

鈥濿roniec鈥 pos艂uguje si臋 m.in. mechanizmami opisywanymi przez psycholog贸w dzieci臋cych: dziecko s艂yszy termin, kt贸rego nie rozumie, wi臋c pr贸buje sobie wyobrazi膰, czego m贸g艂by on dotyczy膰. Na przyk艂ad Szpicel we 鈥濿ro艅cu鈥 to pan, kt贸ry ma taki szpic 鈥 anten臋 鈥 kt贸ry mu wyrasta z g艂owy, i w ten spos贸b nadaje informacje. Przy czym nie m贸wi臋 oczywi艣cie, 偶e 鈥濿roniec鈥 jest jakim艣 faktycznym zapisem indywidualnej pami臋ci, tylko 偶e artystycznie przetwarza ten mechanizm.

Czyli to nie jest przejaw okre艣lonego monologu, ale wypowied藕 o warunkach mo偶liwo艣ci monolog贸w.

Oraz wypowied藕 o samych monologach, o polu pami臋ciowym, w kt贸rym przebywamy, o mechanizmach pami臋ciowego obrabiania przesz艂o艣ci 鈥 wyostrzania, kontekstualizowania, uzupe艂niania. Zaryzykowa艂abym nawet tez臋, 偶e 鈥濿roniec鈥 jest najlepsz膮 artystycznie opowie艣ci膮 o stanie wojennym, najbardziej satysfakcjonuj膮c膮 intelektualnie (jakkolwiek dziwnie mog艂oby to zabrzmie膰 w odniesieniu do powie艣ci, kt贸ra jest cz臋sto uznawana za ksi膮偶k臋 dla dzieci).

Jest jeszcze jeden wa偶ny tekst, kt贸ry trudno bez reszty wpisa膰 w kt贸r膮kolwiek z trzech omawianych przez nas narracji: 鈥濿a艂臋sa. Cz艂owiek z nadziei鈥 Wajdy. Podobnie jak w 鈥濸opie艂uszce鈥, ten film nie koncentruje si臋 na stanie wojennym, lecz znajduje si臋 w nim bardzo rozbudowana sekwencja, kt贸ra stanu wojennego dotyczy. Cz臋艣膰 z jej obraz贸w mo偶na by wmontowa膰 i w 鈥濸opie艂uszk臋鈥, nie jest to jednak opowie艣膰 martyrologiczna.

Interpretuj臋 ten film jako utw贸r, kt贸ry usi艂uje przedstawi膰 siebie jako opowie艣膰 historyczn膮, prezentuj膮c膮 wywa偶ony obraz zdarze艅, w istocie natomiast stanowi artystyczn膮 polemik臋 z podnoszonymi przez lustrator贸w w膮tpliwo艣ciami dotycz膮cymi Lecha Wa艂臋sy. Mamy tutaj bardzo starann膮 odpowied藕 na wszystkie kluczowe punkty lustracyjnej historii o jego 偶yciorysie. Nie jest to film opisowy i nie jest to apolityczny unik, kt贸ry przesuwa艂by fabu艂臋 do przestrzeni prywatno艣ci lub lokalno艣ci; jest to pr贸ba podparcia takiej opowie艣ci o latach osiemdziesi膮tych i w og贸le o przesz艂o艣ci, kt贸ra w okresie transformacji i do pocz膮tku XXI wieku uznawana by艂a za narracj臋 najrozs膮dniejsz膮, wr臋cz domy艣ln膮, a p贸藕niej zacz臋艂a si臋 z r贸偶nych powod贸w chwia膰. Wed艂ug mnie Andrzej Wajda wyst臋puje z 鈥濿a艂臋s膮鈥 jako kto艣, kto ma uratowa膰 t臋 opowie艣膰 o korzeniach III Rzeczpospolitej. Tak膮 narracj臋 trudno po艂膮czy膰 z martyrologiczn膮 wizj膮 stanu wojennego, czyni膮cego z re偶imu oprawc贸w 鈥 nie jest to 艂atwe ze wzgl臋du na pokojowo-negocjacyjny charakter transformacji 1989 roku.

W ten spos贸b dochodzimy do innego wa偶nego pytania: kto i po co pos艂uguje si臋 poszczeg贸lnymi monologami?

Najpierw jeszcze dodam, 偶e ten film pokazuje w艂a艣nie brak porozumienia mi臋dzy monologami. Ci膮g艂e odnoszenie si臋 do narracji lustracyjnej jest tutaj zakamuflowane, nikt nie m贸wi otwarcie: 鈥瀟amta opowie艣膰 jest nieprawdziwa, bo prawdziwa jest ta鈥. Na przyk艂ad sekwencja dotycz膮ca tego, jak Wa艂臋sa dociera na strajk do stoczni, trwa wiele minut, zdecydowanie za d艂ugo jak na dramaturgiczne potrzeby filmu. Dlaczego? My艣l臋, 偶e dlatego, 偶e mamy zobaczy膰 i zapami臋ta膰: Wa艂臋sa skaka艂 przez p艂ot, a nie zosta艂 przywieziony motor贸wk膮 鈥 ale to nie jest wprost wyartyku艂owane.

Je艣li chodzi natomiast o precyzowanie autor贸w i odbiorc贸w tych monolog贸w i poszczeg贸lnych wypowiedzi, to mia艂abym z tym jednak pewien k艂opot. To by艂oby zbyt proste: od razu stwierdzi膰, 偶e w filmie Wajdy 鈥 powiedzmy 鈥 jakie艣 konserwatywno-liberalne centrum III RP m贸wi do tych, kt贸rzy si臋 z nim zgadzaj膮, a przeciwko prawicy. To do艣膰 grz膮ski grunt i najpierw trzeba by si臋 zastanowi膰 nad faktycznym odbiorem tych tekst贸w. A moja praca polega raczej na tym, 偶e zestawiam ze sob膮 same wypowiedzi 鈥 w odpowiednio du偶ej liczbie 鈥 i wskazuj臋 w nich pewne prawid艂owo艣ci. W ten spos贸b przeprowadzam analiz臋 warunk贸w dzia艂ania u偶ytkowniczek i u偶ytkownik贸w danej kultury. Interesuje mnie to, w jaki spos贸b teksty wypracowuj膮 dla nas pewne mo偶liwo艣ci pami臋tania.

Bardziej ni偶 to, kto cz臋艣ciej, a kto rzadziej pos艂ugiwa艂 si臋 argumentami zaczerpni臋tymi z tego filmu czy z tej ksi膮偶ki.

Aczkolwiek te bie偶膮ce zastosowania publicystyczno-polityczne te偶 nie s膮 dla mnie ca艂kiem nieistotne. Z ich ogl膮du bierze si臋 np. cz臋艣膰 moich w膮tpliwo艣ci co do kulturowej si艂y stanu wojennego. W obecnej polityce historycznej ci臋偶ar upami臋tnienia opozycji peerelowskiej jest wyra藕nie przesuwany na inne wydarzenia, a zarazem sam stan wojenny przestaje budzi膰 tak silne emocje jak do tej pory. By膰 mo偶e jednym ze 藕r贸de艂 tej zmiany jest niedawna 艣mier膰 genera艂a Jaruzelskiego, postaci najmocniej kojarzonej z 贸wczesn膮 opresj膮, ale te偶 obecny spos贸b m贸wienia o historii skupia si臋 raczej na wydarzeniach drugiej wojny 艣wiatowej i pierwszych lat powojennych.

Czy to znaczy, 偶e od wydania Twojej ksi膮偶ki nie pojawi艂y si臋 偶adne g艂osy 鈥 polityczne, publicystyczne lub artystyczne 鈥 kt贸re wprowadza艂yby jakie艣 istotne nowe sk艂adniki do pami臋ci stanu wojennego?

Na tyle, na ile 艣ledz臋 te sprawy 鈥 chyba rzeczywi艣cie nie. Co wi臋cej, niekt贸re publiczne wypowiedzi wskazuj膮 na wyczerpanie terminu 鈥瀞tan wojenny鈥 jako narz臋dzia walki politycznej. Na przyk艂ad w kwietniu 2016 roku W艂adys艂aw Frasyniuk powiedzia艂, 偶e Kaczy艅ski wprowadzi艂 stan wojenny, i to by艂 mo偶e najbardziej wyrazisty przyk艂ad z ostatnich lat. Kiedy jednak patrz臋 chocia偶by na dynamik臋 protest贸w spo艂ecznych (i KOD-u, i innych), odnosz臋 wra偶enie, 偶e takie stwierdzenia nie maj膮 ju偶 wi臋kszego potencja艂u mobilizacyjnego. Motywacja najsilniejszych i najskuteczniejszych fal sprzeciwu by艂a inna.

Mieli艣my te偶 inn膮 interesuj膮c膮 sytuacj臋. W grudniu 2016 roku pu艂kownik Adam Mazgu艂a powiedzia艂 co艣, co 艣ci膮gn臋艂o na niego powszechne pot臋pienie: relatywizowa艂 stan wojenny, m贸wi艂, 偶e w gruncie rzeczy by艂a wtedy wielka solidarno艣膰 pomi臋dzy 偶o艂nierzami i obywatelami. Ale ju偶 po kilku godzinach autor wypowiedzi za ni膮 przeprasza艂, wyja艣niaj膮c, 偶e zosta艂 藕le zrozumiany. W贸wczas stan wojenny okaza艂 si臋 skutecznym narz臋dziem do tego, by skrytykowa膰 Adama Mazgu艂臋 i zr贸wna膰 go np. z genera艂em Jaruzelskim. Generalnie jednak ta wypowied藕 by艂a wydarzeniem do艣膰 drobnym, incydentalnym; je偶eli Mazgu艂a wpisa艂 si臋 w narracj臋 鈥濳rfotoku鈥, to w bardzo ma艂ej skali, mo偶na by si臋 te偶 zastanowi膰 nad odniesieniem jego wypowiedzi do narracji 鈥瀙owiatowo-lokalno-do艣wiadczeniowej鈥.

Wydaje mi si臋, 偶e r贸wnie偶 w przestrzeni artystycznej stan wojenny nie jest w tej chwili takim zdarzeniem, kt贸re kto艣 intensywnie pr贸bowa艂by opowiedzie膰 na nowo. Nie jest tak skutecznym urz膮dzeniem do pami臋tania.

鈥濽rz膮dzenie鈥 to wa偶ny termin z Twojej ksi膮偶ki.

M贸wi膮c o urz膮dzeniach do pami臋tania, mam na my艣li zar贸wno same teksty kultury, jak i konstrukty znaczeniowe, takie jak w艂a艣nie 鈥瀞tan wojenny鈥 jako powszechnie zrozumia艂y skr贸t my艣lowy. Jedne i drugie mo偶na bardzo r贸偶nie wykorzystywa膰. W tym kontek艣cie m贸wiliby艣my o urz膮dzeniu w nieco Foucaultowskim sensie, rozumiej膮c je jako heterogeniczny zesp贸艂 r贸偶nych rzeczy (wypowiedzi, przedmiot贸w, dzia艂a艅鈥), kt贸re maj膮 nas do czego艣 sk艂ania膰 鈥 w tym wypadku do wyboru okre艣lonych sposob贸w pami臋tania. Na przyk艂ad takie urz膮dzenie, jakim s膮 tzw. 偶o艂nierze wykl臋ci, sprzyja tendencjom do radykalizowania pami臋ci wok贸艂 osi antykomunistycznej.

Wyraz 鈥瀠rz膮dzenie鈥 kojarzy nam si臋 dzisiaj z maszynami, wynalazkami mechanicznymi, ale tutaj 鈥 jak rozumiem 鈥 nawi膮zujesz do starszego sensu tego s艂owa. Tak samo jak pomieszczenie mo偶e by膰 w pewien spos贸b 鈥瀠rz膮dzone鈥, tak te偶 odpowiednio 鈥瀠rz膮dzona鈥 mo偶e by膰 nasza pami臋膰 i wyobra藕nia.

Zagl膮da艂am do dawnych s艂ownik贸w, w kt贸rych wyraz 鈥瀠rz膮dzenie鈥 odnosi si臋 przede wszystkim do pewnego uporz膮dkowania, ustanowienia porz膮dku; Samuel Linde wspomina 鈥瀠staw臋 urz膮dzaj膮c膮鈥, autorzy 鈥濻艂ownika warszawskiego鈥 z pocz膮tku XX wieku wprowadzaj膮 jako przyk艂ady terminy 鈥瀠rz膮dzenie pa艅stwowe鈥 i 鈥瀠rz膮dzenie teatralne鈥. I to brzmi bardzo nowocze艣nie. Z takich wzgl臋d贸w wol臋 m贸wi膰 鈥瀠rz膮dzenie鈥 ni偶 鈥瀖echanizm鈥 czy 鈥瀉parat鈥.

W ka偶dym razie s膮dz臋, 偶e to urz膮dzenie stanu wojennego ju偶 w pewnym stopniu si臋 zatar艂o i produktywne jest dzi艣 g艂贸wnie w ma艂ych sprawach. By膰 mo偶e te niekomunikatywne monologi na d艂u偶sz膮 met臋 okazuj膮 si臋 jednak zniech臋caj膮ce.

Pami臋膰 o stanie wojennym nie ma wi臋c takiego potencja艂u integracyjnego, jak pami臋膰 o powstaniu warszawskim b膮d藕 powojennym podziemiu niepodleg艂o艣ciowym. Nie ma te偶 tutaj takiej instytucji jak Muzeum Powstania Warszawskiego, wchodz膮cej w dialog z innymi rodzajami pami臋ci i zagarniaj膮cej je.

Doda艂abym tutaj jeszcze jeden w膮tek. Prawie ka偶da kultura pami臋ci jako ca艂o艣膰 s艂u偶y do integrowania wsp贸lnoty, nadawania jej to偶samo艣ci, poczucia, 偶e wiemy, sk膮d jeste艣my. Jednak w polskiej kulturze pami臋ci mocno 鈥 by膰 mo偶e mocniej ni偶 w innych krajach 鈥 zaznacza si臋 aspekt autoafirmacyjny, godno艣ciowy. Ona s艂u偶y do tego, aby艣my jako Polki i Polacy czuli si臋 dobrze. Nie uwa偶am, 偶e potrzeb臋 godno艣ci nale偶y odrzuci膰, natomiast zgodnie z moimi obserwacjami zdecydowanie przewa偶a ona tutaj nad podej艣ciem krytycznym, nad konfrontowaniem si臋 z trudnym dziedzictwem czy trudn膮 pami臋ci膮.

W tej funkcji bardzo dobrze sprawdzaj膮 si臋 takie urz膮dzenia do pami臋tania, jak powstanie warszawskie, Sprawiedliwi w艣r贸d Narod贸w 艢wiata albo tzw. 偶o艂nierze wykl臋ci 鈥 艂膮cz膮ce w膮tki polskiego bohaterstwa i ofiary. Natomiast stan wojenny to wydarzenie, w kt贸rym skala terroru by艂a mniejsza ni偶 podczas wojny albo tu偶 po niej. M贸wi臋 to z pe艂nym szacunkiem dla wszystkich jego ofiar, podobnie jak dla ofiar ca艂ego re偶imu drugiej po艂owy XX wieku w Polsce. Nawet jedna ofiara stanu wojennego by艂aby skandalem, ale nie zmienia to faktu, 偶e w ostatnim stuleciu Polsk臋 i 艣wiat dotkn臋艂y jeszcze straszniejsze, jeszcze bardziej traumatyczne wydarzenia 鈥 i zwi膮zane z nimi urz膮dzenia do pami臋tania 艂atwiej nabieraj膮 jednoznaczno艣ci i si艂y, kt贸re potrzebne s膮 do wspomnianej autoafirmacji.

Z socjologicznego punktu widzenia powiedzia艂bym te偶, 偶e druga wojna 艣wiatowa (w tym zbrodnie takie jak ta w Katyniu, wyniszczaj膮ce istotn膮 cz臋艣膰 polskiej inteligencji) doprowadzi艂a do znacznie g艂臋bszych, d艂ugoterminowych zmian w strukturze spo艂ecznej. Stan wojenny z艂ama艂 wiele 偶yciorys贸w i mia艂 istotne konsekwencje polityczne, wywo艂a艂 te偶 fal臋 emigracji, ale nie spowodowa艂 przemian por贸wnywalnych np. z zanikiem ziemia艅stwa.

My艣l臋, 偶e to bardzo dobra perspektywa. Id膮c za ni膮, mo偶na by si臋 zastanowi膰, czy w przysz艂o艣ci intensywnym punktem polskiej kultury pami臋ci nie oka偶e si臋 urz膮dzenie transformacji 1989 roku. Ten okres nie jest jeszcze tak mocno obrabiany przez kultur臋, by膰 mo偶e musi up艂yn膮膰 odpowiednio d艂ugi czas; chyba co艣 si臋 zreszt膮 w艂a艣nie w tej kwestii zaczyna zmienia膰.

Wracaj膮c do stanu wojennego 鈥 wa偶ne, 偶e oficjalnej narracji towarzyszy wiele innych, ju偶 nie tak wyrazistych opowie艣ci (zw艂aszcza tych lokalnych, wspomnieniowych). Protagoni艣ci tej historii nie s膮 wi臋c do ko艅ca ustaleni, a w dodatku nasz stosunek do nich jest r贸偶ny, bo s膮 identyfikowani z r贸偶nymi stronami p贸藕niejszej sceny politycznej. St膮d urz膮dzenie stanu wojennego nie mo偶e tak 艂atwo wytworzy膰 warunk贸w, w kt贸rych mogliby艣my dobrze si臋 poczu膰 dzi臋ki identyfikacji z wielkimi przodkami.

Z kolei pami臋膰 powstania warszawskiego 鈥 przy ca艂ym jego tragizmie 鈥 jest pami臋ci膮 stosunkowo komfortow膮.

Domy艣lam si臋, 偶e jest to termin techniczny 鈥 taki, kt贸rego nie u偶yliby艣my w telewizji. Tutaj jest jednak troch臋 miejsca na jego wyt艂umaczenie. Co zatem rozumiesz przez pami臋膰 stosunkowo komfortow膮?

Justyna Kowalska-Leder u偶ywa podobnego sformu艂owania w 鈥炁歭adach Holokaustu鈥. Nie chodzi tutaj o pami臋膰 zdarze艅, kt贸re by艂yby pozbawione cierpienia, ale o pami臋膰, kt贸ra nie budzi poczucia niepewno艣ci. Wiemy, jak si臋 odnosi膰 do przedmiotu takiego upami臋tniania, i nie postrzegamy pami臋ci o nim w kategoriach zagro偶enia.

Nie chc臋 tu zbyt mocno por贸wnywa膰 pami臋ci polskiej z innymi pami臋ciami, bo mam wra偶enie, 偶e analizy takie jak moje wymagaj膮 bycia native speakerem w pami臋ci, kt贸r膮 si臋 bada. Nie rozstrzygam, na ile w艂a艣ciwe s膮 formu艂owane przez r贸偶nych badaczy hipotezy, 偶e w Polsce to d膮偶enie do wzgl臋dnej komfortowo艣ci albo do autoafirmacji jest silniejsze ni偶 w innych pa艅stwach europejskich. Na pewno jednak u nas by艂by to jeden z g艂贸wnych w膮tk贸w kultury pami臋ci, i w tym miejscu urz膮dzenie stanu wojennego dzia艂a po prostu niezbyt p艂ynnie.

W porz膮dku, chyba ju偶 wyczerpali艣my temat monolog贸w. Chcia艂bym jeszcze zapyta膰 o specyfik臋 Twojego podej艣cia badawczego. Je偶eli dobrze rozumiem, celem Twoich bada艅 nie jest np. wskazanie, czyim interesom publicystycznym i politycznym s艂u偶y powielanie danego rodzaju pami臋ci (to by艂oby pytanie istotne dla mnie jako socjologa). Starasz si臋 raczej opisa膰 mo偶liwo艣ci dawane r贸偶nym ludziom i grupom w przestrzeni kulturowych reprezentacji.

鈥濵o偶liwo艣ci鈥 by艂yby jednym ze s艂贸w kluczy. Mnie r贸wnie偶 ciekawi to, jak te mo偶liwo艣ci si臋 wykorzystuje, natomiast skupiam si臋 na tym, jak s膮 one wytwarzane i przerabiane przez kultur臋, a wi臋c jakie 艣rodowisko dzia艂ania tworzy ona dla ludzi.

Du偶膮 cz臋艣膰 materia艂u, kt贸ry bada艂am przed wydaniem ksi膮偶ki, stanowi膮 utwory literackie. Wi膮偶e si臋 to z tym, 偶e ubiega艂am si臋 o stopie艅 doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie literaturoznawstwa. Okre艣lam si臋 jednak jako kulturoznawczyni i literaturoznawczyni, interesuj膮 mnie r贸偶ne teksty kultury, r贸偶ne zjawiska i procesy kulturowe.

Opowiem o tym na przyk艂adzie muze贸w. Badaj膮c je, analizuj臋 spos贸b urz膮dzenia ekspozycji, czyli co艣, co znajduje si臋 mi臋dzy perspektyw膮 autora wystawy a rzeczywistym do艣wiadczeniem jej odbiorc贸w. To, jakie zamiary mieli tw贸rcy danego muzeum albo czym si臋 inspirowali (czasem mo偶na wyczyta膰 takie rzeczy z dokument贸w muzealnych), a tak偶e perspektywa dzia艂ania instytucji, jest dla mnie interesuj膮ce, ch臋tnie te偶 poznam wyniki bada艅 jako艣ciowych czy ilo艣ciowych na temat do艣wiadcze艅 odbiorc贸w, ale traktuj臋 to wszystko jako kontekst. W pierwszej kolejno艣ci analizuj臋 to, jak urz膮dzona jest wystawa.

Jak w praktyce przebiega taka analiza?

Najpierw po prostu zwiedzam muzeum 鈥 do艣膰 szczeg贸艂owo, ale tak, jakbym robi艂a to niezawodowo. Dopiero potem dokonuj臋 bardzo szczeg贸艂owego ogl膮du: czytam wszystko, co udost臋pniono, zastanawiam si臋 nad aran偶acj膮 kolejnych sal i og贸lnie nad tym, jakie warunki do艣wiadczenia dla zwiedzaj膮cego tworzy dana wystawa. Dla przyk艂adu 鈥 co znajduje si臋 na pierwszym planie, a co jest schowane? I w tym momencie wszystko mo偶e by膰 istotne, pocz膮wszy od tego, na jaki kolor s膮 pomalowane 艣ciany.

W takim podej艣ciu nie opisuj臋 do艣wiadczenia konkretnych odbiorc贸w, zw艂aszcza tych, kt贸rzy np. sp臋dzaj膮 p贸艂torej godziny w Muzeum II Wojny 艢wiatowej (bo na tej wystawie mo偶na sp臋dzi膰 nawet dwana艣cie godzin i jeszcze wszystkiego nie zobaczy膰). Przedstawiam warunki, czyli mo偶liwo艣ci, kt贸re mog膮 zosta膰 uruchomione. Opisuj臋 muzeum jako urz膮dzenie stwarzaj膮ce mo偶liwo艣膰 specyficznego do艣wiadczenia, a raczej do艣wiadcze艅 鈥 a nie to, jak to urz膮dzenie zostanie u偶yte w konkretnym przypadku. Do tego potrzebne s膮 mi takie metody analityczno-interpretacyjne, kt贸re mog臋 zaczerpn膮膰 m.in. ze swojego polonistycznego wykszta艂cenia.

Z drugiej strony, kiedy np. badam tekst literacki, zawsze interesuje mnie te偶 recepcja krytyczna tego tekstu. Na przyk艂ad odbi贸r 鈥濳rfotoku鈥, o kt贸rym m贸wili艣my, jest te偶 pewnym 藕r贸d艂em wiedzy o samej kulturze pami臋ci, a nie tylko o indywidualnych opiniach badaczy i krytyk贸w. I nie ukrywam, 偶e patrz臋 tutaj z nadziej膮 w stron臋 koleg贸w socjolog贸w i kole偶anek socjolo偶ek.

Mi艂o mi to s艂ysze膰!

Wydaje mi si臋, 偶e obecny boom w badaniach pami臋ciowych dotyczy czego艣 rzeczywi艣cie istotnego i ukazuje, czym jest Polska oraz kim jeste艣my my jako Polki i Polacy. Spodziewam si臋 wi臋c coraz wi臋kszej liczby analiz, kt贸re b臋d膮 mog艂y ten obraz uzupe艂ni膰 鈥 nie tylko w mojej dziedzinie, ale i w innych.

Natomiast ceni臋 sobie perspektyw臋 interpretatorki kultury nie tylko dlatego, 偶e takie akurat wykszta艂cenie otrzyma艂am. Jestem przekonana, 偶e utwory, a zw艂aszcza dzie艂a sztuki, mog膮 dawa膰 nam dost臋p do szczeg贸lnie skompresowanych, zag臋szczonych tre艣ci. S艂ucha艂am ostatnio wyk艂adu Marianne Hirsch, wspania艂ej intelektualistki, kt贸ra jest jednym z najwi臋kszych autorytet贸w studi贸w nad pami臋ci膮. Jako materia艂 analityczny wykorzysta艂a w nim przede wszystkim utwory kultury wizualnej i w艣r贸d pyta艅 pojawi艂a si臋 w艂a艣nie ta kwestia: czy z socjologicznego punktu widzenia faktycznie kto艣 鈥 i kto, na jak膮 skal臋 鈥 ma pami臋膰 zorganizowan膮 w przedstawiony spos贸b. W odpowiedzi Hirsch okre艣li艂a dzie艂a sztuki jako co艣 w rodzaju 鈥瀔apsu艂ek do艣wiadczenia鈥, kt贸re owo do艣wiadczenie destyluj膮, z bardzo ekonomicznym efektem, pozwalaj膮c nam na wgl膮d w szczeg贸艂y nies艂ychanie skomplikowanych proces贸w 鈥 na przyk艂ad przez analiz臋 poetyki utworu.

Z tego punktu widzenia niekt贸re efekty bada艅 ilo艣ciowych mog膮 wygl膮da膰 troch臋 rozczarowuj膮co, je艣li wzi膮膰 pod uwag臋 ogromny wk艂ad 偶mudnej pracy badaczy (i np. ankieter贸w) oraz skomplikowany aparat naukowy, jaki jest w nie zaanga偶owany. Aby da艂o si臋 obliczeniowo zestawia膰 odpowiedzi i postawy respondent贸w, takie badania musz膮 pos艂ugiwa膰 si臋 uog贸lnieniami, s艂owami kluczowymi, pyta膰 o uproszczone z mojej perspektywy oceny.

By膰 mo偶e wynika艂oby to te偶 w艂a艣nie st膮d, 偶e przedmiotem Twoich bada艅 jest pole mo偶liwo艣ci. Chcia艂oby si臋 powiedzie膰: 鈥瀙rzestrze艅 mo偶liwo艣ci鈥, jak u znanego francuskiego socjologa Pierre鈥檃 Bourdieu.

Bourdieu jest dla mnie jednym z punkt贸w odniesienia 鈥 wykorzystuj膮c jego poj臋cie pola, mogliby艣my m贸wi膰 o polu pami臋ci, w kt贸rym podmiot mo偶e zajmowa膰 rozmaite pozycje, czyli pami臋ta膰 wed艂ug r贸偶nych wzor贸w, na r贸偶ne sposoby. To 艂膮czy si臋 tak偶e z urz膮dzeniami: mo偶na powiedzie膰, 偶e one przygotowuj膮 te pozycje dla 鈥瀙odmiot贸w pami臋taj膮cych鈥, czyli swoich u偶ytkownik贸w. I moim zdaniem kulturoznawcza analiza i interpretacja 鈥 o ile oczywi艣cie oka偶e si臋 wystarczaj膮ca dobra, subtelna 鈥 otwiera szans臋 na szczeg贸艂owe, wieloaspektowe scharakteryzowanie tych mo偶liwych pozycji, kt贸re zajmujemy, pami臋taj膮c.

A jak mia艂oby si臋 Twoje podej艣cie do takich metod bada艅 jako艣ciowych jak wywiady biograficzne?

Widz臋 tutaj szerokie pole do wsp贸艂pracy. Jako interpretatorzy wyszkoleni w bardzo szczeg贸艂owej analizie tekstu mo偶emy np. dopom贸c historykom i socjologom w analizie sposobu m贸wienia w 艣wiadectwach i wywiadach. Chodzi m.in. o to, jakich s艂贸w kto艣 u偶ywa, czy du偶o si臋 waha, w jakich momentach milknie, czy stosuje jakie艣 klisze j臋zykowe. Sama pracuj臋 w projekcie grantowym, kt贸ry odnosi si臋 w艂a艣nie do 艣wiadectw, zw艂aszcza zwi膮zanych z Zag艂ad膮, i wiem, 偶e lektura 艣wiadectwa to co艣 strasznie trudnego. Tutaj przydaj膮 si臋 zar贸wno umiej臋tno艣ci filologiczne, jak te偶 socjologiczne i historyczne. W niekt贸rych sytuacjach mo偶emy traktowa膰 zarchiwizowane dane socjologiczne 鈥 takie jak transkrypcje i nagrania 鈥 jako tekst kultury, kt贸ry wymaga czujnego spojrzenia interpretacyjnego i kt贸ry dzi臋ki takiej reinterpretacji (bior膮cej te偶 pod uwag臋 np. za艂o偶enia badaczy, wynikaj膮cy z nich spos贸b prowadzenia wywiadu), powie nam mo偶e jeszcze wi臋cej ni偶 to, co wydobyliby艣my z niego za spraw膮 metod nauk spo艂ecznych.

Ale te偶 takie badawcze wsp贸艂dzia艂anie zawsze wymaga dobrego przemy艣lenia. Na przyk艂ad kiedy analizuj臋 Muzeum II Wojny 艢wiatowej jako urz膮dzenie, a kto艣 inny przeprowadza wywiady lub ankiet臋 w艣r贸d zwiedzaj膮cych, to potem wyniki naszych bada艅 niekoniecznie musz膮 si臋 dobrze uzupe艂nia膰. Wydaje mi si臋, 偶e tutaj trzeba albo od pocz膮tku my艣le膰 wsp贸lnie, albo znajdowa膰 takie szcz臋艣liwe przypadki, w kt贸rych np. zebrany materia艂 jest na tyle obszerny, 偶e umo偶liwia tego rodzaju zestawienia.

Ostatnia sprawa: rozmawiamy na pocz膮tku grudnia, ale wywiad uka偶e si臋 ju偶 po rocznicy stanu wojennego. Rocznice zawsze maj膮 pewne znaczenie symboliczne, ale czy tutaj kulturowy zwi膮zek wydarzenia z dat膮 dzienn膮 nie sta艂 si臋 szczeg贸lnie silny?

Tak, mo偶na powiedzie膰, 偶e tutaj sama data jest miejscem pami臋ci; powtarza si臋 ona we wszelkich kliszach, cho膰by tych telerankowych. 聽Zreszt膮 premiery r贸偶nych tekst贸w kultury dotycz膮cych stanu wojennego (m.in. 鈥濿ro艅ca鈥) cz臋sto planuje si臋 tak, by wypada艂y w pobli偶u jego rocznicy; cho膰 stan wojenny trwa艂 wiele miesi臋cy, jest bardzo mocno kojarzony z t膮 w艂a艣nie dat膮, jest ona jednoznacznym pami臋ciowym has艂em wywo艂awczym. Mam poczucie, 偶e 13 grudnia jest du偶o silniejszym emblematem ni偶 np. dok艂adna data podpisania porozumie艅 sierpniowych.

R贸wnie偶 powojenne podziemie nie doczeka艂o si臋 偶adnej tak silnie utrwalonej rocznicy, cho膰 oficjalnie 鈥 od 2011 roku 鈥 1 marca obchodzony jest Narodowy Dzie艅 Pami臋ci 鈥炁籵艂nierzy Wykl臋tych鈥.

Taki kulturowy brak mo偶e stwarza膰 pewne problemy. Wszystkie istotne tematy polityki historycznej wi膮偶膮 si臋 z obchodami, celebracjami, rocznicami, kt贸re potrzebuj膮 punktu centralnego. Nie powiedzia艂abym wprawdzie, 偶e wyraziste daty to niezb臋dne cz臋艣ci urz膮dze艅 do pami臋tania, ale bywaj膮 one bardzo istotne, co pokazuj膮 w艂a艣nie 13 grudnia, 1 wrze艣nia, 1 sierpnia. Tymczasem np. w wypadku zbrodni katy艅skiej moment, kt贸ry wybrano, jest do艣膰 arbitralny i k艂opotliwy. Obchodzimy 鈥 jako Dzie艅 Pami臋ci Ofiar Zbrodni Katy艅skiej 13 kwietnia 鈥 rocznic臋 og艂oszenia informacji o znalezieniu masowych grob贸w, ale t臋 informacj臋 upowszechni艂a przecie偶 propaganda hitlerowska. Wi膮偶膮 si臋 z tym r贸偶ne dwuznaczno艣ci, o kt贸rych pisa艂a szerzej El偶bieta Janicka. Wa偶ne by艂oby tutaj pytanie o to, jak bardzo nasycony takimi znacz膮cymi pami臋ciowo datami mo偶e by膰 nasz kalendarz. Na przyk艂ad nied艂ugo po 10 i 13 kwietnia przypada data wybuchu powstania w getcie warszawskim, 19 kwietnia, i by膰 mo偶e silne s膮siedztwo Smole艅ska i Katynia przy膰miewa t臋 rocznic臋, przykrywa j膮.

Mo偶e jednak 鈥 cho膰 to otwarta kwestia 鈥 da si臋 my艣le膰 o kulturze pami臋ci inaczej ni偶 w kategoriach monolog贸w rywalizuj膮cych o ograniczone zasoby. Jeden z najwa偶niejszych 艣wiatowych pami臋cioznawc贸w, Michael Rothberg, proponuje przesuni臋cie perspektywy i termin 鈥瀙ami臋ci wielokierunkowej鈥, oznaczaj膮cy, 偶e r贸偶ne pami臋ci mog膮 czerpa膰 z siebie, jako艣 ze sob膮 wsp贸艂pracowa膰, nawet sobie dopomaga膰. Pami臋膰 o stanie wojennym, taka, jak j膮 opisali艣my, mia艂aby na pewno wi臋cej wsp贸lnego z antagonizmem, ale mo偶e nie musi by膰 do ko艅ca rywalizacyjna 鈥 m贸wili艣my w ko艅cu o 鈥瀖ijaniu si臋鈥 monolog贸w 鈥 a mo偶e nawet mog艂oby si臋 wydarzy膰 w jej ramach co艣, co przewarto艣ciuje dotychczasowe spostrze偶enia. Bo pami臋ciowe procesy s膮 dynamiczne i mog膮 si臋 rozwija膰 w r贸偶nych kierunkach.

Dr Maria Kobielska 鈥 kulturoznawczyni i literaturoznawczyni, pracuje w Katedrze Antropologii Literatury i Bada艅 Kulturowych na Wydziale Polonistyki UJ, gdzie wsp贸艂tworzy te偶 O艣rodek Bada艅 nad Kulturami Pami臋ci. Ostatnio opublikowa艂a ksi膮偶k臋 鈥濸olska kultura pami臋ci w XXI wieku: dominanty. Zbrodnia katy艅ska, powstanie warszawskie, stan wojenny鈥 (IBL PAN, 2016).

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij