Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Melonowska i Terlikowska: Rodzinnie, tradycyjnie i po katolicku

Rodzina jest tematem stale obecnym w mediach katolickich. Synod na temat rodziny, konwencja antyprzemocowa, a nawet dyskusje dotycz─ůce spotu Fundacji Mamy i Taty. Coraz cz─Ö┼Ťciej s┼éycha─ç jednak w─ůtpliwo┼Ťci, czy ÔÇ×tradycyjna rodzina katolickaÔÇŁ to model nadal aktualny.

Ilustr.: Olga Micińska

Ilustr.: Olga Micińska


Z Justyn─ů Melonowsk─ů i Ma┼égorzat─ů Terlikowsk─ů rozmawia Ala Budzy┼äska.
Tekst pochodzi z 29 numeru Magazynu Kontakt ÔÇ×Niebezpieczne zwi─ůzkiÔÇŁ.
 
W debatach tocz─ůcych si─Ö na temat rodziny m├│wi si─Ö cz─Östo o jej modelu. Czy mo┼╝emy m├│wi─ç o istnieniu jakiegokolwiek? Co kryje si─Ö za sformu┼éowaniem ÔÇ×tradycyjnyÔÇŁ lub ÔÇ×katolicki model rodzinyÔÇŁ?
Ma┼égorzata Terlikowska: Czy istnieje tradycyjny model rodziny lub tradycyjne ma┼é┼╝e┼ästwo? Zawsze wzdragam si─Ö przed u┼╝ywaniem tego okre┼Ťlenia. Ma┼é┼╝e┼ästwo to zwi─ůzek kobiety i m─Ö┼╝czyzny i dla niego zarezerwowa┼éabym t─Ö nazw─Ö.
Je┼Ťli m├│wimy o ma┼é┼╝e┼ästwie chrze┼Ťcija┼äskim, to m├│wimy o przymierzu, nie o kontrakcie, jak w przypadku ┼Ťlubu cywilnego. Kontrakt to umowa na ┼Ťwiadczenie sobie pewnych us┼éug, ┼╝eby by┼éo nam dobrze. Jest na czas okre┼Ťlony. Je┼Ťli co┼Ť przestaje dzia┼éa─ç, rozstajemy si─Ö, bo w imi─Ö czego mamy si─Ö m─Öczy─ç? Przymierze w chrze┼Ťcija┼äskim zwi─ůzku to zaproszenie do niego Pana Boga i wezwanie Go na ┼Ťwiadka naszego ┼Ťlubowania sobie. W przysi─Ödze ma┼é┼╝e┼äskiej podkre┼Ťlamy t─Ö nierozerwalno┼Ť─ç i ostateczno┼Ť─ç. W przeciwie┼ästwie do umowy ma┼é┼╝e┼ästwo nakierowane jest na drug─ů osob─Ö, a nie na uzyskiwanie korzy┼Ťci.
ÔÇ×Katolicki model rodzinyÔÇŁ to wy┼é─ůczenie duchowo┼Ť─ç zwi─ůzana z ma┼é┼╝e┼ästwem?
Justyna Melonowska: Mnie jest bli┼╝sze zupe┼énie inne spojrzenie ni┼╝ to pi─Ökne, egzystencjalne, odwo┼éuj─ůce si─Ö do w┼éasnego do┼Ťwiadczenia, o kt├│rym m├│wi pani Ma┼égorzata. Wol─Ö przyj─ů─ç perspektyw─Ö bardziej socjologiczn─ů, skupi─ç si─Ö na usystematyzowaniu poj─Ö─ç. Jednym z nich jest w┼éa┼Ťnie tradycyjny, cho─ç niekoniecznie katolicki, model rodziny. Opisa┼é go antropolog Peter Murdock, nazywaj─ůc rodzin─ů nuklearn─ů, na kt├│r─ů sk┼éadaj─ů si─Ö rodzice z dzie─çmi. Ale nie zawsze tak by┼éo, tradycyjny model rodziny ulega┼é znacznym zmianom. Wida─ç to cho─çby po tym, jak dawniej przedstawiano ┼Ťwi─Öt─ů rodzin─Ö: Dzieci─ůtku towarzyszyli nie tylko Maryja z J├│zefem, ale te┼╝ ma┼éy Jan Chrzciciel czy ┼Ťwi─Öta Anna. W├│wczas definiowano rodzin─Ö szerzej, przez zwi─ůzek z rodem.
Teraz idziemy w stron─Ö czego┼Ť, co w socjologii rodziny wyra┼╝a teoremat Jona Bernardesa. Do tej pory kto┼Ť przychodzi┼é z zewn─ůtrz i wed┼éug okre┼Ťlonych norm rozstrzyga┼é: ÔÇ×Wy jeste┼Ťcie rodzin─ů, a wy nieÔÇŁ. To pod wieloma wzgl─Ödami bezsensowne i zwyczajnie b┼é─Ödne. Bernardes przekonuje, ┼╝e ka┼╝dego cz┼éowieka trzeba pyta─ç, jak on okre┼Ťla swoj─ů rodzin─Ö. Jak jeste┼Ť star─ů, samotn─ů kobiet─ů i masz ukochanego kota, to by─ç mo┼╝e ten kot b─Ödzie twoj─ů rodzin─ů. I nikt nie ma prawa przychodzi─ç i twierdzi─ç, ┼╝e tak nie jest. To przyk┼éad skrajny.
Oczywi┼Ťcie wi─ů┼╝e si─Ö z tym ogromne ryzyko, poniewa┼╝ przyjmuj─ůc taki punkt wyj┼Ťcia, tracimy mo┼╝liwo┼Ť─ç jakiejkolwiek obiektywizacji. Ale wcze┼Ťniej nie by┼éo lepiej. Sztywne i silnie normatywne postrzeganie rodziny by┼éo ┼║r├│d┼éem wielu zjawisk, kt├│re s─ů dzi┼Ť nie do przyj─Öcia nawet dla najbardziej ortodoksyjnych katolik├│w, jak na przyk┼éad skrajna etatyzacja wychowania.
A co z ÔÇ×modelem katolickimÔÇŁ?
JM: Pani Ma┼égorzata cz─Östo wspomina o rodzicielstwie jako o istocie modelu chrze┼Ťcija┼äskiego. Ale powiedzia┼éabym, ┼╝e pragnienie mi┼éo┼Ťci i pragnienie dawania, wyra┼╝ane w mi┼éo┼Ťci do potomstwa wydaje si─Ö uniwersalne. Rzeczywi┼Ťcie wielko┼Ť─ç Ko┼Ťcio┼éa polega na konsekwentnym wskazywaniu, ┼╝e taki spos├│b dawania jest wa┼╝ny.
Uczyni┼éabym jednak zastrze┼╝enie do nauczania Ko┼Ťcio┼éa zwi─ůzanego z rodzin─ů. Problematyczny jest przede wszystkim podkre┼Ťlany na ka┼╝dym kroku esencjalizm p┼éci. To w┼éa┼Ťnie on wzmacnia wszelkie liberalne i emancypacyjne g┼éosy krytyki Ko┼Ťcio┼éa. Mo┼╝emy m├│wi─ç, ┼╝e wa┼╝ne jest ma┼é┼╝e┼ästwo, otwarto┼Ť─ç na dzieci, ale nie musi temu towarzyszy─ç ca┼éa narracja na temat odwiecznej kobieco┼Ťci, niezmiennej natury kobiecej, specyficznego geniuszu kobiet. Idzie za tym relatywizacja pracy zawodowej kobiet i relatywizacja ojcostwa ÔÇô w przekonaniu Ko┼Ťcio┼éa m─Ö┼╝czyzna ojcostwa musi si─Ö dopiero uczy─ç.
Potrzebna jest tu korekta i wydaje mi si─Ö, ┼╝e pontyfikat Franciszka daje na to pewn─ů nadziej─Ö. Niezbyt wielk─ů, bior─ůc pod uwag─Ö s┼éowa papie┼╝a o tym, ┼╝e trzeba stworzy─ç g┼é─Öbok─ů teologi─Ö kobiety. Mam wtedy ochot─Ö krzycze─ç ÔÇ×Bro┼ä ci─Ö Panie Bo┼╝e, to ju┼╝ by┼éo!ÔÇŁ.
 
Rodzina ÔÇô gra z podzia┼éem na role?
 
Czy Ko┼Ťci├│┼é rzeczywi┼Ťcie okre┼Ťla role, jakie mamy spe┼énia─ç w rodzinie? Wskazuje konkretny schemat ┼╝ycia rodzinnego?
MT: Oczywi┼Ťcie. Kiedy si─Ögniemy do ÔÇ×Listu do kobietÔÇŁ lub do ÔÇ×Mulieris dignitatemÔÇŁ, mamy opisany geniusz kobiecy, kt├│ry tak dra┼╝ni pani─ů Justyn─Ö. To fenomen, kt├│ry otwiera kobiet─Ö na nowe ┼╝ycie, jako t─Ö, kt├│ra je daje, kt├│ra mo┼╝e je zrodzi─ç. M─Ö┼╝czyzna nie jest do tego powo┼éany.
JM: Tak, ale to jest tylko dziewi─Ö─ç miesi─Öcy. Nie chcia┼éabym, ┼╝eby osiemdziesi─ůt czy dziewi─Ö─çdziesi─ůt lat mojego ┼╝ycia by┼éo postrzegane wy┼é─ůcznie przez pryzmat tych trzydziestu o┼Ťmiu tygodni ÔÇôczy nawet wi─Öcej, je┼Ťli mam kilkoro dzieci. W nauczaniu Ko┼Ťcio┼éa zawsze wyczuwalny jest podtekst, ┼╝e zawodowa realizacja kobiet to dodatek do macierzy┼ästwa. Je┼Ťli kobieta idzie do pracy, to jest to bardziej dopust Bo┼╝y ni┼╝ warto┼Ť─ç sama w sobie. Personalistyczny wymiar pracy, wskazuj─ůcy na warto┼Ť─ç pracy samej w sobie, w przypadku kobiet ogranicza si─Ö do macierzy┼ästwa, kobieta ewentualnie mo┼╝e realizowa─ç si─Ö w zawodach takich jak przedszkolanka czy piel─Ögniarka, bo one zwi─ůzane s─ů z macierzy┼ästwem duchowym.
MT: My┼Ťl─Ö, ┼╝e nacisk Ko┼Ťcio┼éa w┼éa┼Ťnie na sfer─Ö macierzy┼äsk─ů wynika te┼╝ z tego, ┼╝e do tej pory ruchy feministyczne m├│wi┼éy nam tak: kobieta musi mie─ç wyb├│r, ale jedyny dobry wyb├│r to kariera zawodowa. Kiedy sz┼éa w drug─ů stron─Ö, co s┼éysza┼éa? ┼╗e jest kur─ů domow─ů, ┼╝e si─Ö uwstecznia, ┼╝e jest leniem, ┼╝e jest utrzymank─ů.
JM: To jest argument za moj─ů tez─ů, ┼╝e skrajnie esencjalistyczne stanowisko Ko┼Ťcio┼éa budzi w ludziach demona w postaci nadmiernej reakcji. Jednostronne wypowiedzi feministek s─ů odpowiedzi─ů na radykalizm Ko┼Ťcio┼éa.
Czy okre┼Ťlona przez Ko┼Ťci├│┼é wizja kobieco┼Ťci i m─Ösko┼Ťci w ma┼é┼╝e┼ästwie nie prowadzi prost─ů drog─ů do modelu patriarchalnego?
MT: Kobiecie nic nie ubywa z godno┼Ťci, gdy podkre┼Ťlamy warto┼Ť─ç macierzy┼ästwa. Powinni┼Ťmy pozostawi─ç podzia┼é zada┼ä w rodzinie samym rodzinom. Szanujmy wyb├│r kobiet, kt├│re chc─ů wycofa─ç si─Ö z ┼╝ycia zawodowego, bo chc─ů zaj─ů─ç si─Ö dzie─çmi, a m─ů┼╝ bierze na siebie odpowiedzialno┼Ť─ç za utrzymanie rodziny.
JM: Nie potrafi┼éabym broni─ç tezy, ┼╝e polska katolicka rodzina to na pewno rodzina patriarchalna. Nie znaj─ůc bada┼ä, trudno mi oceni─ç, jak ┼╝ycie rodzinne wygl─ůda poza kr─Ögiem moich znajomych, kt├│rzy stanowi─ů grup─Ö dosy─ç specyficzn─ů.
Je┼Ťli jednak chodzi o model teoretyczny, to bez w─ůtpienia z samego faktu, ┼╝e hierarchiczny Ko┼Ťci├│┼é tworz─ů m─Ö┼╝czy┼║ni, ┼╝e to oni tworz─ů pi┼Ťmiennictwo o kobietach, wynika, ┼╝e jest ono paternalistyczne.
 
Ilustr.: Olga Micińska

Ilustr.: Olga Micińska


Wewn─Ötrzne i zewn─Ötrzne zagro┼╝enia
 
Co zagra┼╝a katolickiej rodzinie? Czy diagnozy, takie jak ta, kt├│ra pojawi┼éa si─Ö w g┼éo┼Ťnym li┼Ťcie episkopatu na Dzie┼ä ┼Üwi─Ötej Rodziny, s─ů s┼éuszne? Rodzina katolicka musi ci─ůgle walczy─ç z wrogimi jej ideologiami p┼éyn─ůcymi z Zachodu?
MT: Zagro┼╝eniem jest to, co spowodowa┼éo, ┼╝e przestali┼Ťmy bra─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za drugiego cz┼éowieka, przestali┼Ťmy bra─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za nasze czyny. Aborcja czy pigu┼éka antykoncepcyjna sprawiaj─ů, ┼╝e mo┼╝na wszystko, ┼╝e nie ma konsekwencji. Sprowadzenie wszystkiego do przyjemno┼Ťci jest drog─ů donik─ůd.
JM: Ko┼Ťci├│┼é znakomicie diagnozuje te zewn─Ötrzne zagro┼╝enia, te, kt├│re te┼╝ pani Ma┼égorzata wymieni┼éa. I jest taki na nie wyczulony, a jednocze┼Ťnie nie widzi tych zagro┼╝e┼ä, kt├│re on sam generuje. Dostrzega zalew niebezpiecznych trend├│w zachodnich, a nie widzi ideologicznego wymiaru w┼éasnych enuncjacji.
Co konkretnie ma pani na my┼Ťli?
JM: My┼Ťl─Ö o takich fragmentach, kt├│re pojawiaj─ů si─Ö w katechezach Jana Paw┼éa II o Ko┼Ťciele i w katechezach maryjnych, gdzie jest napisane, ┼╝e kobiecie nie wolno wyrzec si─Ö macierzy┼ästwa w celu pe┼énienia innej aktywno┼Ťci czy czerpania jakiego┼Ť innego rodzaju satysfakcji. W ten spos├│b nie mo┼╝na do nikogo m├│wi─ç! Trudne do zaakceptowania jest te┼╝ to, co m├│wi Pawe┼é VI w encyklice ÔÇ×Humanae VitaeÔÇŁ o antykoncepcji, przez kt├│r─ů m─Ö┼╝czy┼║ni instrumentalizuj─ů kobiety. Taki j─Özyk depersonalizuje m─Ö┼╝czyzn i przedstawia ich jako samc├│w poddanych jedynie pop─Ödowi. To te┼╝ jest wizja ideologiczna. W chrze┼Ťcija┼ästwie trzeba mie─ç na uwadze wolno┼Ť─ç i rozumno┼Ť─ç cz┼éowieka.
A przyj─Öta niedawno konwencja antyprzemocowa jest zideologizowana?
JM: Do pewnego czasu nie widzia┼éam w tej konwencji niczego dobrego. P├│┼║niej odkry┼éam, ┼╝e ta konwencja jest w pewnym sensie dokumentem bardzo m─ůdrym, bardzo odwa┼╝nym i bardzo post─Öpowym ÔÇô problem w tym, ┼╝e jej autorzy maj─ů racj─Ö i myl─ů si─Ö jednocze┼Ťnie. Maj─ů racj─Ö dlatego, ┼╝e nie boj─ů si─Ö zaatakowa─ç tradycji. To jest zupe┼énie fantastyczna sprawa, poniewa┼╝ w┼éa┼Ťnie teraz, gdy my sobie tutaj gadamy, gdzie┼Ť jaka┼Ť kobieta podlega absolutnej w┼éadzy ojca, nie mo┼╝e si─Ö spotka─ç z ch┼éopakiem, kt├│ry jest innowierc─ů; gdzie┼Ť jaka┼Ť dziewczynka jest poddawana obrzezaniu; innej nie pozwolono podj─ů─ç nauki.
Niestety konwencja, atakuj─ůc jednego wroga ÔÇô tradycj─Ö, policzkuj─ůc kogo┼Ť, komu si─Ö to nale┼╝y, jednocze┼Ťnie ┼éokciem wali kogo┼Ť, kto na to nie zas┼éu┼╝y┼é. Bez w─ůtpienia tradycja judeochrze┼Ťcija┼äska, jak─ů dzi┼Ť znamy i jakiej do┼Ťwiadczamy, nie zaci─ůga wobec kobiet takiej samej winy, a procesy emancypacyjne znajduj─ů oparcie tak┼╝e na przyk┼éad w chrze┼Ťcija┼äskiej koncepcji godno┼Ťci ka┼╝dej osoby. Wina jest zatem r├│┼╝na, a kuksaniec ten sam.
MT: Protest stowarzyszenia Rodzin Trzy Plus, episkopatu czy w og├│le ┼Ťrodowisk katolickich wynika┼é z tego, ┼╝e w Polsce nie dochodzi do takich sytuacji, o kt├│rych pani m├│wi. Mamy natomiast inny problem, o kt├│rym konwencja nie wspomina. Przemocy nie generuj─ů tradycyjne role p┼éciowe, tradycja czy religia. Je┼Ťli przejrzy si─Ö statystyki policyjne, okazuje si─Ö, ┼╝e za przemoc─ů stoi po prostu alkohol. Na siedemdziesi─ůt osiem tysi─Öcy podejrze┼ä zaistnienia przemocy, pi─Ö─çdziesi─ůt tysi─Öcy to by┼éy osoby, kt├│re w momencie, gdy krzywdzi┼éy, by┼éy pod wp┼éywem alkoholu.
JM: Komisja Europejska mo┼╝e powiedzie─ç: ÔÇ×No dobrze, to wypracujemy drug─ů konwencj─Ö, o alkoholuÔÇŁ.
MT: To mo┼╝e wypracujmy. Kolejny problem to pornografizacja kultury. Gail Dines, autorka ÔÇ×PornolanduÔÇŁ, twierdzi, ┼╝e 88 procent scen w kilku z najch─Ötniej wypo┼╝yczanych film├│w pornograficznych to te, kt├│re zawieraj─ů bezpo┼Ťrednie u┼╝ycie przemocy w stosunku do kobiety. M─Ö┼╝czy┼║ni p├│┼║niej oczekuj─ů od kobiet seksu, kt├│ry podpatrzyli w pornografii ÔÇô anonimowego, pozbawionego wi─Özi, intymno┼Ťci. Gdy tego nie dostaj─ů, porzucaj─ů je, szukaj─ů kolejnej partnerki, poniewa┼╝ w kulturze porno ka┼╝da kobieta jest praktycznie taka sama, dop├│ki do jakiego┼Ť stopnia odpowiada przyj─Ötym konwencjom i standardom atrakcyjno┼Ťci. O tym w konwencji nie ma s┼éowa, a jest to jedna z realnych przyczyn przemocy w domu. Inna sprawa, ┼╝e w konwencji nie ma mowy o przemocy wobec m─Ö┼╝czyzn.
JM: My┼Ťl─Ö, ┼╝e ta konwencja pisana by┼éa z my┼Ťl─ů o modelach rodziny przyj─Ötych w innych kulturach. Dlatego nie mo┼╝e zrelatywizowa─ç macierzy┼ästwa i nie mo┼╝e wspomina─ç o ojcach, poniewa┼╝ m├│wi o innej sytuacji ni┼╝ nasza, polska.
MT: By─ç mo┼╝e, tylko prosz─Ö zwr├│ci─ç uwag─Ö na to, co si─Ö dzia┼éo przy okazji dyskusji o konwencji. Wszelkie zastrze┼╝enia merytoryczne czy dotycz─ůce j─Özyka by┼éy kwitowane jednym stwierdzeniem: ÔÇ×Nie podoba ci si─Ö? Chcesz, ┼╝eby kobiety w Polsce by┼éy biteÔÇŁ. Nie jest to uczciwe.
Nikt te┼╝ nie pokazywa┼é pozytywnych przyk┼éad├│w. Tego, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é dzia┼éa na rzecz pokrzywdzonych kobiet, ┼╝e wiele dom├│w samotnej matki prowadzonych jest przez siostry zakonne.
 
Przysz┼éo┼Ť─ç posynodalna
 
Czego oczekuj─ů panie po tegorocznym synodzie po┼Ťwi─Öconym sprawom rodziny?
JM: Mn─ů targaj─ů bardzo ambiwalentne uczucia. Z jednej strony obserwuj─Ö skrajny i nachalny esencjalizm p┼éci. Z drugiej ÔÇô dostrzegam warto┼Ť─ç w my┼Ťleniu w kategoriach normatywnych, odwa┼╝nie. Cieszy mnie, ┼╝e jeszcze w coraz bardziej rozmem┼éanym aksjologicznie ┼Ťwiecie istnieje ten charakter katolicki, ale trzeba o nim m├│wi─ç w kategoriach apelu, a nie nakazu. Czas, ┼╝eby┼Ťmy z┼éagodzili j─Özyk twardych idea┼é├│w, ┼╝eby┼Ťmy zrezygnowali z narzucania jedynie s┼éusznych rozwi─ůza┼ä. Podkre┼Ťlajmy, ┼╝e mamy idea┼é, wed┼éug kt├│rego warto ┼╝y─ç, i o to apelujemy, ale go nie narzucajmy i nie wymagajmy.
MT: Ale nie mo┼╝emy te┼╝ za wszelk─ů cen─Ö wymaga─ç od Ko┼Ťcio┼éa tego, ┼╝eby przystosowywa┼é si─Ö do dzisiejszych czas├│w. Ko┼Ťci├│┼é jest struktur─ů opart─ů na tradycji.
JM: Ale powinien wys┼éuchiwa─ç wsp├│┼éczesnego cz┼éowieka.
MT: Ko┼Ťci├│┼é jest oparty na tradycji i czerpie z Pisma ┼Üwi─Ötego ÔÇô to s─ů niezmienne normy. Gdy w 1968 roku papie┼╝ Pawe┼é VI pracowa┼é nad ÔÇ×Humanae VitaeÔÇŁ, by┼éo ogromne oczekiwanie, ┼╝e on jednak zezwoli na antykoncepcj─Ö. A powiedzia┼é ÔÇ×nieÔÇŁ. Dzisiaj na nowo od┼╝ywa dyskusja nad otwieraniem si─Ö Ko┼Ťcio┼éa, chocia┼╝by na rozwodnik├│w. Ale s─ů tacy, kt├│rzy twardo m├│wi─ů: ÔÇ×Kto┼Ť, kto ┼╝yje w grzechu, nie mo┼╝e przyst─Öpowa─ç do sakramentuÔÇŁ.
JM: My┼Ťl─Ö, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é musi poradzi─ç sobie z l─Ökiem przed protestantyzacj─ů. Rozumiem j─ů jako sytuacj─Ö, w kt├│rej Ko┼Ťci├│┼é nie mia┼éby wp┼éywu na procesy emancypacyjne, ale one mia┼éyby wp┼éyw na niego. Zmierzenie si─Ö z tymi obawami jest tak naprawd─Ö jego zadaniem na najbli┼╝sze kilkana┼Ťcie czy kilkadziesi─ůt lat. Uwa┼╝am, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é boi si─Ö zmieni─ç swoje praktyki, ┼╝eby ÔÇ×nie sko┼äczy─ç jak ko┼Ťcio┼éy protestanckieÔÇŁ. Ale nawet Peter Berger, kt├│ry sam by┼é protestantem, wskazywa┼é, ┼╝e pewne zmiany dyscyplinarne, a nawet doktrynalne w Ko┼Ťciele wcale nie musz─ů mie─ç tego charakteru protestanckiego.
 
Małgorzata Terlikowska
etyk, redaktor, publicystka katolicka, absolwentka Wydzia┼éu Filozofii Chrze┼Ťcija┼äskiej Uniwersytetu Kardyna┼éa Stefana Wyszy┼äskiego.
 
Justyna Melonowska
doktor filozofii, psycholog, adiunkt w Instytucie Psychologii Stosowanej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, cz┼éonkini Zespo┼éu Laboratorium ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ. Wkr├│tce nak┼éadem wydawnictwa Difin uka┼╝e si─Ö jej ksi─ů┼╝ka: ÔÇ×OSOB(N)A Kobieta a personalizm Karola Wojty┼éy ÔÇô Jana Paw┼éa II. Doktryna i rewizjaÔÇŁ.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś