Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

K艂amstwo uczelnianej merytokracji

System losowania m贸g艂by pom贸c rozwi膮za膰 wiele problem贸w nauki. A na pewno oszcz臋dzi膰 czas, pieni膮dze i wysi艂ek wszystkim zainteresowanym. W systemie zawieraj膮cym element losowo艣ci znacznie 艂atwiej o faktyczn膮 innowacyjno艣膰.
K艂amstwo uczelnianej merytokracji
ilustr.: Zofia Rogula

XXI wiek powita艂 polsk膮 edukacj臋 wy偶sz膮 ogromnymi 偶膮daniami. Od 1999 roku, czyli od pocz膮tku tak zwanego procesu bolo艅skiego, europejskie uniwersytety z 29 pa艅stw zobowi膮za艂y si臋 do stani臋cia w szranki z uczelniami ze Stan贸w Zjednoczonych. W tym celu z jednej strony zunifikowano model kszta艂cenia student贸w, a z drugiej 鈥 zobowi膮zano si臋 do zabieg贸w na rzecz podniesienia stopy wy偶szego wykszta艂cenia. Polska, kt贸ra nied艂ugo p贸藕niej wesz艂a do Unii Europejskiej i przechodzi艂a przez gwa艂towne przemiany gospodarcze, ch臋tnie odpowiedzia艂a na to wezwanie.

To w艂a艣nie w pierwszych dw贸ch dekadach stulecia do艣wiadczyli艣my boomu edukacyjnego, kt贸ry rozbucha艂 akademi臋. Nauczyciele akademiccy pracowali na trzy etaty naraz, powstawa艂y rozliczne uczelnie prywatne 鈥 nieraz o podejrzanej proweniencji 鈥 a instytucje publiczne zacz臋艂y otwiera膰 kolejne filie poza najwi臋kszymi o艣rodkami wojew贸dzkimi. Absolwent贸w lice贸w zach臋cano do podejmowania kolejnych kierunk贸w studi贸w, nawet kosztem pracy po nocach, dojazd贸w czy powierzchownego przyswajania wiedzy. Rynek pracy dla rocznik贸w urodzonych w latach 80. by艂 skrajnie nieprzyjaznym miejscem, wi臋c ka偶dy nabyty tytu艂 magistra czy podyplom贸wka by艂y na wag臋 z艂ota. W polityce naukowej by艂y to czasy nastawienia na zwi臋kszanie liczebno艣ci (plac贸wek, kierunk贸w, student贸w, absolwent贸w) i uzyskiwanych z tego tytu艂u przychod贸w. Uczelnie reklamowa艂y si臋 jako szansa na lepsz膮 przysz艂o艣膰, a dzi臋ki rz膮dowym subwencjom liczonym od studenckiej g艂owy zarabia艂y niespotykane wcze艣niej pieni膮dze. Odzwierciedla艂o to zreszt膮 globalne tendencje do przekszta艂cania uniwersytetu w instytucj臋 rynkow膮, zreorganizowan膮 na kapitalistyczn膮 mod艂臋, o czym mo偶na przeczyta膰 wi臋cej w ksi膮偶ce Sheily Slaughter i Gary鈥檈go Rhoadesa 鈥濧cademic capitalism and the new economy. Markets, State, and Higher Education鈥.

Ostatecznie jednak boom przer贸s艂 mo偶liwo艣ci systemu, a ci膮g do studi贸w wy偶szych zacz臋to krytykowa膰. Podnoszono w膮tek inflacji dyplom贸w, kt贸re mia艂y straci膰 na swojej spo艂ecznej czy ekonomicznej warto艣ci (co sk膮din膮d by艂o bardziej plotk膮 dziennikarsk膮 ni偶 faktem, poniewa偶 stopa zwrotu z wy偶szego wykszta艂cenia jest wci膮偶 w Polsce stosunkowo wysoka). Wi臋cej absolwent贸w uczelni wy偶szych to tak偶e wi臋cej os贸b, kt贸re rozsmakowa艂y si臋 w zg艂臋bianiu specjalistycznej wiedzy i stawianiu czo艂a abstrakcyjnym rozwa偶aniom. Okaza艂o si臋 jednak, 偶e o ile tanich w obs艂udze student贸w 艂atwo by艂o masowo przekuwa膰 w posiadaczy tytu艂u magistra, o tyle uniwersytety nie by艂y wcale tak ch艂onne jako miejsca pracy dla m艂odych ambitnych naukowc贸w. Jak pokaza艂o badanie Dominiki Michalak w ramach inicjatywy Nowe Otwarcie Uniwersytetu, skala obronionych doktorat贸w do 2011 roku by艂a nawet o艣miokrotnie (sic!) mniejsza ni偶 liczba uczestnik贸w studi贸w doktoranckich. Do teraz zreszt膮, po wielu reformach systemu, doktorzy wiele lat po obronie dysertacji bujaj膮 si臋 od grantu do grantu, od uczelni do uczelni i od kraju do kraju w poszukiwaniu sta艂ego zatrudnienia. Globalnie spad艂y te偶 nak艂ady na finansowanie bada艅, a fundusze, kt贸re pozosta艂y, w wi臋kszo艣ci uzyskiwane s膮 w trybie konkursowym 鈥 akademicy musz膮 stara膰 si臋 o granty, by m贸c kupowa膰 ksi膮偶ki, wyje偶d偶a膰 na konferencje naukowe czy utrzymywa膰 laboratoria.

Z drugiej strony, obserwujemy nacisk ze strony licznych decydent贸w i cz臋艣ci 艣rodowiska akademickiego na tworzenie tak zwanej doskona艂o艣ci naukowej (tak偶e sformu艂owanej jako cel przez europejskich biurokrat贸w), kt贸ra mia艂a objawia膰 si臋 cz臋stymi cytowaniami prac naukowych w najbardziej renomowanych globalnych czasopismach naukowych. W efekcie 艣rodowisko zacz臋艂o kwestionowa膰 to, kto w polskiej akademii trzyma etaty dydaktyczno-badawcze i jakie ma osi膮gni臋cia. Skoro liczebno艣膰 (etat贸w, p艂atnych prac, grant贸w) nie odpowiada艂a popytowi, kluczowa sta艂a si臋 kwestia sprawiedliwej alokacji zasob贸w i selekcji. Granty mog膮 by膰 nieliczne, a 艣rodki pieni臋偶ne do艣膰 niskie, ale niech przynajmniej dostaj膮 je najlepsi, jak postulowali chocia偶by Obywatele Nauki. W pewnym momencie zacz臋艂o kr膮偶y膰 okre艣lenie 鈥瀕e艣nych dziadk贸w, kt贸rzy pozostaj膮 zatrudnieni, cho膰 od lat nie opublikowali nawet kr贸tkiego artyku艂u, a wyk艂ady prowadz膮 wci膮偶 tak samo, na podstawie r臋cznie zapisanych, po偶贸艂k艂ych notatek starszych od student贸w, dla kt贸rych s膮 one odczytywane. Opinia publiczna by艂a raczej przekonana, 偶e w polskiej akademii r臋ka r臋k臋 myje, a o pozycji decyduj膮 koneksje i 艣lepa lojalno艣膰 wobec wszechw艂adnych dziekan贸w, za to osi膮gni臋cia naukowe graj膮 marginaln膮 rol臋. Rozwi膮zaniem mia艂a by膰, co cz臋ste w takich okoliczno艣ciach, merytokracja i sprzyjaj膮ce jej rozwi膮zania. Reformi艣ci znowu mieli r臋ce pe艂ne roboty. Problem w tym, 偶e zabrali si臋 za ni膮 zgodnie z wiar膮 w tanie pa艅stwo, bez poniesienia niezb臋dnych koszt贸w.

Z ilo艣ci w jako艣膰, czyli kult parametryzacji

Pieni膮dze nie mog艂y by膰 jednak przeszkod膮, kiedy 鈥 zar贸wno podczas rz膮d贸w ministry nauki Barbary Kudryckiej (2007鈥2013) oraz Leny Kolarskiej-Bobi艅skiej (2013鈥2015) z Platformy Obywatelskiej, jak i ich nast臋pcy, Jaros艂awa Gowina (2015鈥2020), ju偶 ze Zjednoczonej Prawicy 鈥 akademia podlega艂a rozleg艂ym, ambitnym reformom. Polska nauka mia艂a by膰 lepsza, rzetelniejsza i bardziej obecna na europejskich (a najlepiej 艣wiatowych) salonach, a w tym celu nale偶a艂o zwi臋kszy膰 konkurencyjno艣膰 i wydajno艣膰 polskich naukowc贸w. Przez niemal p贸艂torej dekady kolejne aspekty dzia艂ania akademii zacz臋艂y podlega膰 standaryzacji, pomiarom i pseudoilo艣ciowej ocenie, kt贸re zbiorczo mo偶na okre艣li膰 parametryzacj膮 (albo, bardziej z艂o艣liwie, 鈥瀋horob膮 punktozy鈥). O艣rodki akademickie podzielono na flagowe (lepsze) i regionalne (gorsze, mniej wydolne), zacz臋to zlicza膰 proporcje os贸b utytu艂owanych do utytu艂owanych mniej, uzyskane 艣rodki grantowe czy wreszcie artyku艂y opublikowane w presti偶owych 偶urnalach. Nie chc臋 wchodzi膰 w szczeg贸艂y, bardzo zawi艂e i technokratyczne, kolejnych rozwi膮za艅 parametrycznych, kt贸re na nast臋pne lata narzuca艂y rytm pracy naukowej, dydaktycznej i administracyjnej na polskich uczelniach 鈥 do艣膰 powiedzie膰, 偶e zar贸wno aktywist贸w, jak i decydent贸w polityki naukowej na lata rozgrzewa艂y dyskusje o algorytmach i parametrach oraz kryj膮cych si臋 za nimi (nie)sprawiedliwo艣ciach i to w艂a艣nie te rozwi膮zania stanowi艂y trzon organizacji 艣wiata nauki.

W Polsce neoliberalizm, stworzony r臋k膮 Leszka Balcerowicza, by艂 ju偶 wsz臋dzie, ale to w艂a艣nie wtedy, na prze艂omie pierwszej i drugiej dekady lat dwutysi臋cznych, zacz膮艂 dociera膰 na polskie uczelnie. Wy艣cig o punkty, cz臋sta sprawozdawczo艣膰 czy konieczno艣膰 dopinania wynik贸w okaza艂y si臋 dla wielu naukowc贸w wyka艅czaj膮ce. Kolidowa艂y z ich codziennymi obowi膮zkami. Tymczasem pozytywny wp艂yw konkurencyjno艣ci pracy w akademii na jako艣膰 jej wynik贸w pozostaje raczej w sferze pobo偶nych 偶ycze艅. Rezultat nie zadowoli艂 wi臋c nikogo. Przeciwnicy reform, w tym ni偶ej podpisana (na przyk艂ad w ramach dzia艂alno艣ci w Komitecie Kryzysowym Humanistyki Polskiej), krytykowali nadmiar konkurencyjno艣ci, rugowanie 鈥瀗ieop艂acalnych鈥 dziedzin z akademii, sprowadzanie uniwersytetu do roli fabryki dyplom贸w; z kolei entuzja艣ci lub cho膰by 偶yczliwi reformatorom nauki komentatorzy byli rozczarowani zbyt lu藕no dokr臋con膮 艣rub膮, arbitralno艣ci膮 ocen efekt贸w pracy naukowej, zbytni膮 pob艂a偶liwo艣ci膮 dla o艣rodk贸w niemaj膮cych 鈥瀌oskona艂ych鈥 osi膮gni臋膰 spod znaku indeksu Hirscha (jak na przyk艂ad Emanuel Kulczycki czy Micha艂 Bilewicz w swoich niedawnych wypowiedziach). Niekt贸rzy m艂odzi rzecznicy reform wci膮偶 pr贸buj膮 twierdzi膰, 偶e rozwi膮zania 谩 la Gowin by艂y 艣wietne, ale zosta艂y rozbrojone na wczesnym etapie, a w ko艅cu wypaczone karykaturalnymi i jawnie nepotycznymi interwencjami Przemys艂awa Czarnka, ministra edukacji i nauki od 2020 roku.

Niew膮tpliwie jednak dla wszystkich uniwersytet sta艂 si臋 du偶o bardziej wymagaj膮cym miejscem pracy, w kt贸rym, co tu du偶o m贸wi膰, obowi膮zuje kult zapierdolu. Nie wzbudza on specjalnych bunt贸w; r贸wnolegle do pandemii i odej艣cia Gowina z rz膮du Zjednoczonej Prawicy aktywno艣膰 najwa偶niejszych oddolnych rzecznik贸w nauki si臋 zmniejszy艂a. Nie istniej膮 鈥濶owe Peryferie鈥, dawny lewicowy tygodnik idei, kt贸ry zadziwiaj膮co ch臋tnie popiera艂 neoliberalne reformy, po Obywatelach Nauki zosta艂a ju偶 g艂贸wnie strona internetowa, a Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej ostatnie wi臋ksze o艣wiadczenie opublikowa艂 w marcu 2021 roku. Pozostaj膮 zwi膮zki zawodowe, ale ich si艂a przebicia w skrajnie indywidualistycznej, zdominowanej przez neolibera艂贸w polskiej akademii jest umiarkowana, a podejmowane przez nie inicjatywy 鈥 niemrawe. Wci膮偶 mo偶na czyta膰 przemy艣lenia naukowc贸w w 鈥濧kademickiej Pauzie鈥, 鈥濬orum Akademickim鈥 czy na rozproszonych blogach, niemniej z samego szlachetnego namys艂u nie rodz膮 si臋 konkretne dzia艂ania 鈥 instytucja dzia艂a si艂膮 starego rozp臋du. Po okresie obywatelskiego rozkwitu, kt贸ry obserwowali艣my mniej wi臋cej w latach 2013鈥2019, wr贸cili艣my do czas贸w, w kt贸rych 艣rodowisko naukowe jest bezbronne 鈥 obecnie wobec neoliberalizmu na sterydach, tak jak wcze艣niej by艂o bezbronne wobec bud偶etowej posuchy i skostnia艂ych struktur.

Dlaczego nie mamy doskona艂o艣ci naukowej

艢rodowiska wierz膮ce w lewicowe warto艣ci i nios膮ce na sztandarach wra偶liwo艣膰 spo艂eczn膮 s膮 oczywi艣cie bardziej przej臋te warunkami pracy i kosztami towarzysz膮cymi pracy akademickiej ni偶 na przyk艂ad liberalne elity warszawskie. Te ostatnie przyj臋艂yby, 偶e jako polskie spo艂ecze艅stwo powinni艣my si臋 bi膰 o wysokie miejsce w rankingach naukowych (co cz臋sto by艂o definiowane wprost jako cel, na przyk艂ad przez dawniej wp艂ywowego by艂ego rektora Uniwersytetu Warszawskiego Marcina Pa艂ysa) za bardzo wysok膮, a nawet wszelk膮 cen臋. W艂odarze uczelniani doskonale wiedz膮, kt贸rymi parametrami manipulowa膰, by podnosi膰 pozycj臋 uniwersytetu 鈥 w my艣l idei punktozy wymaga si臋 na nich dzia艂alno艣膰 zwie艅czon膮 publikacjami w presti偶owych czasopismach, a w 2020 roku dosz艂o nawet do fuzji Uniwersytetu Warszawskiego i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kt贸rej jednym z jednoznacznych cel贸w jest uwsp贸lnienie dorobku naukowego w rywalizacji rankingowej. Czy jednak osi膮gamy chocia偶 tyle?

Jak wynika z do艣膰 bezradnego w swojej wymowie zestawienia na stronie Uniwersytetu Warszawskiego, 鈥瀗asza鈥 (czyli polskich uczelni) pozycja faktycznie podnios艂a si臋 w por贸wnaniu na przyk艂ad do pomiar贸w z 2017 roku, ale w dalszym ci膮gu zar贸wno w przypadku UW, jak i Uniwersytetu Jagiello艅skiego m贸wimy w najlepszym razie o trzeciej lub czwartej setce, w zale偶no艣ci od zestawienia. Jednocze艣nie owe wygrane nie przek艂adaj膮 si臋 na inne profity, takie jak chocia偶by pieni膮dze podnosz膮ce komfort pracy 鈥 jak donosi艂y media w 2022 roku, na uniwersytetach narastaj膮 problemy kadrowe, a najm艂odsi pracownicy naukowi, odpowiedzialni za lwi膮 cz臋艣膰 niewdzi臋cznej, a zarazem niezb臋dnej pracy, zapadaj膮 na zdrowiu (zw艂aszcza psychicznym) i odchodz膮 z uczelni. Tymczasem bez si艂y roboczej ch臋tnej do czytania, analizowania tabel i baz danych, sprawdzania stanu odczynnik贸w, porz膮dkowania obserwacji, wykonywania notatek ze spotka艅 zespo艂贸w (by poda膰 tylko cz臋艣膰 czynno艣ci, kt贸re cz臋艣ciej ni偶 profesorowie wykonuj膮 doktoranci i m艂ode doktorki) dalszych ol艣niewaj膮cych wynik贸w do publikacji nie b臋dzie.

Polskich naukowc贸w blokuj膮 te偶 czynniki strukturalne. Zacznijmy od tego, 偶e czo艂owe 艣rodowiska akademickie, zgromadzone wok贸艂 pism i uczelni w Stanach Zjednoczonych i paru wybranych kraj贸w europejskich, niekoniecznie s膮 w og贸le zainteresowane tym, co dzieje si臋 poza ich poletkiem. Rob Gruijters z uniwersytetu w Cambridge w 2021 roku na swoim Twitterze pokaza艂 autorskie wyliczenia wskazuj膮ce na nadreprezentacj臋 bada艅 prowadzonych w USA w trzech topowych czasopismach socjologicznych. Publikacje ze wschodniej Europy nale偶a艂y do najmniej licznych. Analiza nie by艂a do艣膰 dog艂臋bna, by wskaza膰, jakie schematy rz膮dz膮 polityk膮 publikacyjn膮 tych czasopism, jednak sam fakt jednoznacznej, utrzymuj膮cej si臋 dominacji jednego kr臋gu kulturowego nad innymi w przestrzeni teoretycznie rz膮dzonej przez naukow膮 doskona艂o艣膰 wskazuje, 偶e badaczki spoza USA napotkaj膮 znaczne utrudnienia na swojej drodze.

W Polsce uwag臋 i finansowanie paradoksalnie uzyska膰 mo偶e by膰 r贸wnie trudno. G艂贸wn膮 instytucj膮 finansuj膮c膮 granty naukowe (a wi臋c po艣rednio pisanie artyku艂贸w do czasopism naukowych, bo cz臋sto to jest oczekiwany efekt grant贸w) jest Narodowe Centrum Nauki, rz膮dowa agencja odpowiedzialna za organizacj臋 konkurs贸w dla naukowc贸w i rozdysponowanie 艣rodk贸w na prowadzenie dzia艂alno艣ci naukowej. Do艣膰 z艂o偶ony system recenzencki (wieloetapowo艣膰, anonimowo艣膰 recenzent贸w, zaanga偶owanie ekspert贸w spoza Polski) NCN-u ma gwarantowa膰 uczciwo艣膰 w ocenie wniosk贸w o dofinansowanie oraz wysok膮 jako艣膰 i rzetelno艣膰 oceny. Problem w tym, 偶e 鈥 nawet je艣li uznamy, i偶 NCN rzeczywi艣cie dobrze wykonuje swoj膮 prac臋 w selekcji najlepszych 鈥 tak zwany przeci臋tny wska藕nik sukcesu wynosi 18 procent, co oznacza, 偶e mniej ni偶 jedna pi膮ta wnioskuj膮cych otrzymuje upragnione 艣rodki. Jest to istotnie mniej, ni偶 wynosi proporcja rzeczywi艣cie dobrych wniosk贸w, co przyznaje sama dyrekcja NCN-u. Co wi臋cej, sami m艂odzi naukowcy, rywalizuj膮cy mi臋dzy sob膮 o 艣rodki, bywali niezadowoleni z otrzymanych recenzji 鈥 cz臋sto by艂y one bowiem wewn臋trznie sprzeczne albo nie dostarcza艂y merytorycznego uzasadnienia negatywnej decyzji.

ilustr.: Zofia Rogula

Reformy Kudryckiej, Kolarskiej-Bobi艅skiej i Gowina rozbudowa艂y system parametryczny (w tym konkurs贸w grantowych) i zwi膮zan膮 z nim biurokracj臋. Nawet mimo rozrostu uniwersyteckiej administracji koszty tego procesu spadaj膮 na naukowc贸w, kt贸rzy poza robot膮 merytoryczn膮 musz膮 zajmowa膰 si臋 obs艂ug膮 papier贸w, analizowaniem znaczenia regulamin贸w konkursowych i porz膮dkowaniem ksi臋gowo艣ci. Szczeg贸艂owy obraz tego zjawiska w Polsce przedstawiono mi臋dzy innymi w raporcie badaczy Nowego Otwarcia Uniwersytetu 鈥濶ie zostaje mi czasu na prac臋 naukow膮. Warunki pracy os贸b ze stopniem doktora zatrudnionych na polskich uczelniach鈥 z 2016 roku, w kt贸rym w cytowanych wypowiedziach jak mantra powraca informacja o pisaniu wniosk贸w grantowych. Podobny mechanizm obserwuje si臋 zreszt膮 w wielu badaniach naukometrycznych na ca艂ym 艣wiecie. W sytuacji stale niewystarczaj膮cych 艣rodk贸w do艂o偶enie naukowcom obowi膮zk贸w zwi膮zanych z konkurowaniem mi臋dzy sob膮 i sprawozdawaniem wynik贸w tego konkurowania prowadzi do sytuacji, w kt贸rej system zjada w艂asny ogon. Biurokracja mia艂a zapewni膰 doskona艂o艣膰 naukow膮, ale stymuluje g艂贸wnie do 鈥瀌oskona艂o艣ci鈥 biurokratycznej 鈥 to bowiem kompletno艣膰 papier贸w i odpowiednia tre艣膰 tabelek oceny pracowniczej zagwarantuj膮 naukowcowi byt, a nie jego namys艂, wnikliwo艣膰 czy oryginalno艣膰.

Gdy 艣rodowisko pracy naukowej staje si臋 bardziej konkurencyjne (a wi臋c: niestabilne, wymagaj膮ce), na sile przybiera tak偶e dyskryminacja. Kamil 艁uczaj w wywiadzie ze Staszkiem Krawczykiem dla Kontaktu z 2022 roku wspomina o tym, jak istotna wobec potencjalnego niepowodzenia w rozliczeniu konkursu grantowego jest poduszka bezpiecze艅stwa finansowego. 殴r贸d艂em takiej poduszki jest na przyk艂ad zamo偶na rodzina. Jednocze艣nie mo偶emy sobie wyobrazi膰, jak trudna w takim przypadku mo偶e by膰 sytuacja os贸b z klasy ludowej. Z kolei raporty wewn臋trzne Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pokazuj膮, z jak ogromnym trudem wi膮偶e si臋 kariera naukowczy艅 i jak trudno jest im pogodzi膰 konkurowanie na rynku akademickim z zobowi膮zaniami opieku艅czymi. W ka偶dym z tych obszar贸w ryzykujemy antymerytoryczn膮 selekcj膮 鈥 kobieta czy syn brygadzisty mog膮 odpa艣膰 z uniwersytetu, nawet je艣li jako艣ci膮 swojej pracy naukowej znacz膮co wyprzedzaj膮 swoich koleg贸w. Konsekwencji tych samych b艂臋d贸w do艣wiadcz膮 oni bowiem znacznie dotkliwiej.

Nowe rozwi膮zania systemowe maj膮 motywowa膰 naukowc贸w do lepszych wynik贸w, ale w obecnym wydaniu czyni膮 akademi臋 jeszcze bardziej niedost臋pnym, elitarnym miejscem, kt贸re w dodatku przestaje wype艂nia膰 swoje podstawowe zadanie rozbudowy korpusu rzetelnej wiedzy. System nakierowany na 鈥瀌oskona艂o艣膰 naukow膮鈥 jest kosztowny i szkodliwy. Powstaje wi臋c pytanie: czym go zast膮pi膰?

Wylosujmy najlepszego

W rozbudowanym artykule 鈥濶iezamierzone konsekwencje punktozy jako warto艣ci kulturowej polskiej spo艂eczno艣ci akademickiej鈥 z 2020 roku Konrad Kulikowski i Emil Antipow przytaczaj膮 propozycje walki z parametryzacj膮 i punktoz膮 formu艂owane na Zachodzie w momencie, w kt贸rym system ten w Polsce dopiero zaczyna艂 krzepn膮膰. Cytuj膮 w nim mi臋dzy innymi Manifest z Leiden z 2015 roku podkre艣laj膮cy wag臋 jako艣ciowej, 艣rodowiskowej oceny, potrzeb臋 wewn臋trznego zr贸偶nicowania kryteri贸w oceny (to znaczy, 偶e fizyk eksperymentalny powinien by膰 oceniany przez pryzmat innych czynnik贸w ni偶 t艂umacz staro偶ytnych manuskrypt贸w), utrzymania wysokiej rangi bada艅 lokalnych, krytycyzmu wobec wszelkich wska藕nik贸w oceny pracy naukowej czy transparentno艣ci procedury jej oceny. Cz臋艣膰 naukowc贸w postuluje z kolei porzucenie wydawnictw naukowych i publikowanie wszystkich prac w wolnym obiegu, gdzie weryfikacja odbywa艂aby si臋 艣rodowiskowo i gdzie publikacja oznacza艂aby tak naprawd臋 pocz膮tek, a nie koniec wysi艂ku weryfikacji ustale艅 naukowych.

To wszystko s膮 jednak propozycje ostatecznie do艣膰 zachowawcze, a i tak trudne do wprowadzenia w Polsce 2023 roku, gdzie obywatelska kontrola pola akademickiego dzia艂a ra偶膮co s艂abo, a sama nauka zosta艂a rzucona na po偶arcie skrajnym konserwatystom spod znaku Przemys艂awa Czarnka i jako nagroda pocieszenia dla wa偶nego bastionu politycznego nie zostanie pr臋dko wyzwolona. Tym wi臋ksz膮 mrzonk膮 s膮 marzenia nawet 艣mielsze, o odej艣ciu od neoliberalizmu w nauce i dowarto艣ciowaniu w akademii tego, co tw贸rcze, spo艂ecznie wa偶ne i intelektualnie produktywne, nawet je艣li nie generuje materialnych zysk贸w. W obecnej sytuacji by膰 mo偶e najprostszy by艂by zwrot ku losowaniu.

Losowa膰 w nowym systemie mo偶na by by艂o wszystko: beneficjent贸w konkurs贸w grantowych, czasopisma do sfinansowania, a nawet artyku艂y do publikacji czy osoby do obsadzenia kluczowych stanowisk (zar贸wno w radach ministerialnych, jak i uczelnianych). Jak wskazuje popularny artyku艂 z 鈥濶ature鈥 z 2019 roku 鈥濻cience funders gamble on grant lotteries鈥 Davida Adama, tego typu rozwi膮zania s膮 ju偶 testowane w Szwajcarii, Nowej Zelandii czy w Niemczech (kt贸re, notabene, manifestacyjnie wypisa艂y si臋 z globalnego wy艣cigu o doskona艂o艣膰 naukow膮 i z m贸d parametrycznych). W przypadku Szwajcarskiej Narodowej Fundacji Nauki, rz膮dowej agencji odpowiadaj膮cej za finansowanie bada艅, losowanie najcz臋艣ciej stanowi jedynie etap procedury 鈥 wnioski o dofinansowanie grantowe musz膮 spe艂ni膰 pewne merytoryczne minimum, ale p贸藕niej trafiaj膮 do wsp贸lnej puli, o wyj艣ciu z kt贸rej decyduje ju偶 tylko szcz臋艣cie. W mi臋dzynarodowym 艣rodowisku naukowym jest to obecnie gor膮cy temat 鈥 system losowania mo偶e bowiem pom贸c rozwi膮za膰 wiele problem贸w pola naukowego.

Po pierwsze, losowanie pozwala oszcz臋dzi膰 czas, pieni膮dze i wysi艂ek wszystkim zainteresowanym. Dla beneficjent贸w systemu grantowego zasoby zainwestowane w przygotowanie wniosku grantowego mog膮 by膰 nawet pomijalne, jednak przegrani 鈥 zw艂aszcza przegrani wielokrotnie 鈥 s膮 na tym g艂贸wnie stratni, zw艂aszcza je艣li jako艣膰 recenzji pozostawia wiele do 偶yczenia lub ich sytuacja 偶yciowa wymusza dzielenie czasu pomi臋dzy nauk臋 i inne aktywno艣ci. Z perspektywy systemu, w kt贸rym jest niski wsp贸艂czynnik sukcesu, oznacza to mas臋 naukowc贸w co najmniej jednokrotnie zaanga偶owanych w prac臋, kt贸ra nie przynosi 偶adnych efekt贸w. Nawet cz臋艣ciowe losowanie pozwala ograniczy膰 te koszty 鈥 wnioski w tego typu procedurze mog膮 by膰 bowiem kr贸tsze, prostsze, a i do ich oceny anga偶uje si臋 znacznie mniej os贸b.

Po drugie, co bardziej istotne, losowanie pozwala omin膮膰 uprzedzenia recenzent贸w i tym samym chroni膰 kobiety i mniejszo艣ci, na przyk艂ad etniczne, przed niesprawiedliwie surowymi ocenami. Ten sam parasol ochronny roztacza si臋 tak偶e nad pomys艂owymi, ale jeszcze niedo艣wiadczonymi naukowcami, ma艂ymi uczelniami, osobami, kt贸re opanowa艂y metodyk臋 swojej dziedziny znacznie lepiej od konwencji gatunkowej wniosku grantowego et cetera. Losowanie jest 艣lepe, pozwala wi臋c rozszczelni膰 system s艂u偶膮cy z definicji konkretnym 艣rodowiskom (na przyk艂ad przedstawicielom metropolitalnych o艣rodk贸w akademickich, w kt贸rych pracuj膮 promotorzy i biurokraci znacznie lepiej zorientowani w grantowo-parametrycznej grze). Tworzy ono te偶 wi臋cej miejsca na koncepcje, kt贸re nie s膮 cz臋艣ci膮 danej mody akademickiej lub zwyczajnie nie podobaj膮 si臋 recenzentom ze wzgl臋du na ich osobiste preferencje czy przyzwyczajenia my艣lowe. W systemie zawieraj膮cym element losowo艣ci znacznie 艂atwiej o faktyczn膮 innowacyjno艣膰. Jak wskazuje mi臋dzy innymi badanie Shahara Avina z 2015 i 2018 roku, na d艂u偶sz膮 met臋 losowanie mo偶e zwi臋ksza膰 r贸偶norodno艣膰 nauki.

Z perspektywy w艂asnych do艣wiadcze艅 aktywistycznych bardzo popiera艂abym zwi臋kszenie roli losowania tak偶e w uniwersyteckiej demokracji. Uczestnictwo w cia艂ach kolegialnych, radach dyscyplin, organach doradczych to zaj臋cie typowo profesorskie 鈥 tam bowiem wykuwa si臋 polityk臋, a jednocze艣nie nie dostaje si臋 za to punkt贸w ani pieni臋dzy niezb臋dnych do utrzymania si臋 w systemie. Wiele wybor贸w w polu akademickim, nawet je艣li formalnie bardzo demokratycznych, jest przeprowadzanych rytualnie 鈥 kandydaci cz臋sto nie maj膮 konkurencji i nale偶膮 do w膮skiego grona zainteresowanych dzia艂actwem (nie zawsze ze szlachetnych pobudek). Je艣li po艂膮czy膰 losowanie z niewielk膮 gratyfikacj膮 finansow膮 za dzia艂alno艣膰 spo艂eczn膮, uniwersytety mo偶na by szybko i g艂臋boko zdemokratyzowa膰 鈥 ten mechanizm m贸g艂by bowiem w艂膮czy膰 do w艂adzy osoby, kt贸re nawet same siebie nie postawi艂yby w sytuacji decydowania o urz膮dzaniu pola akademickiego. Rotacyjno艣膰 wnios艂aby niezb臋dny powiew 艣wie偶o艣ci w zat臋ch艂e uniwersyteckie mury. Udzia艂 takich os贸b we w艂adzy by艂by te偶 nieoboj臋tny dla przysz艂ego kszta艂tu systemu akademickiego, w tym parametryzacji, organizacji warunk贸w pracy et cetera i pozwoli艂by na zwi臋kszenie znaczenia tych aspekt贸w, kt贸re s膮 wa偶ne dla m艂odszych stan贸w akademii.

W kontek艣cie ewaluacji i finansowania bada艅 nie wszyscy s膮 jednak entuzjastami tego systemu. Jak relacjonuje Axel Phillips, ankiety prowadzone na naukowcach, na przyk艂ad w Dolnej Saksonii w Niemczech w 2021 roku, wskazuj膮, 偶e ci nie maj膮 zaufania do procedury wy艂膮cznej losowo艣ci i 偶e po偶膮daj膮 oni jakiego艣 elementu peer-review albo na etapie preselekcji, albo dokonywania decyzji. Czynnik ludzki postrzegaj膮 jako niezb臋dny przy wnikliwej, krytycznej ocenie wniosk贸w. Losowanie mo偶e obni偶a膰 鈥瀖orale鈥 do艣wiadczonych, uznanych naukowc贸w (cho膰 jednocze艣nie mniej do艣wiadczeni wierz膮, 偶e rezultaty z elementami losowania mog艂yby by膰 bardziej sprawiedliwe i korzystne dla kobiet). Losowanie k艂贸ci si臋 z merytokratycznym wizerunkiem nauki i, w perspektywie cz臋艣ci naukowc贸w, uchyla furtk臋 do finansowania tak偶e z艂ych projekt贸w naukowych.

Przyznam jednak, 偶e odnotowuj臋 te zastrze偶enia z kronikarskiego obowi膮zku. Akademia w og贸le, a w Polsce szczeg贸lnie, znalaz艂a si臋 w g艂臋bokim kryzysie i 鈥 pomijaj膮c koleg贸w ministra Czarnka 鈥 nie zaspokaja potrzeb 偶adnej ze znacz膮cych grup zwi膮zanych z tym polem. Wytwarza potrzebn膮 wiedz臋 mniej sprawnie, ni偶 by mog艂a; nie sprawdza si臋 jako miejsce pracy czy realizacji trudnej pasji; nie odpowiada na potrzeby dydaktyczne student贸w. Jednocze艣nie entuzjazm 艣rodowiska na g艂臋bokie, koncyliacyjne reformy ju偶 si臋 wyczerpa艂. System gnije powoli, nie niepokojony jakimkolwiek oporem. Eleganckie, proste i niskokosztowe rozwi膮zanie, kt贸re jednocze艣nie prowadzi do demokratyzacji, mo偶e by膰 w tej sytuacji najbardziej odpowiednie. Nawet je艣li eksperymenty zwi膮zane z losowaniem nie s膮 ostatecznym remedium, mog膮 da膰 ludziom akademii niezb臋dny asumpt do zmiany. A przecie偶 eksperymentalno艣膰 i randomizacja nale偶膮 do esencji procedury naukowej 鈥 nie powinni艣my si臋 ba膰 zastosowania jej na nas samych, skoro ju偶 ulegli艣my terapii szokowej arbitralnych liczb.

Za cenne wskaz贸wki bibliograficzne dzi臋kuj臋 Staszkowi Krawczykowi.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij