Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Kici艅ska: Na ka偶d膮 28-osobow膮 klas臋 statystycznie dwie osoby s膮 po pr贸bie samob贸jczej

Codziennie 14 dzieci dzwoni do nas z my艣lami samob贸jczymi, w tym raz interweniujemy w sytuacji bezpo艣redniego zagro偶enia. Ka偶dego dnia 19 dzieci m贸wi nam o depresji, a 8 o samookaleczeniach. Nie zdarzy艂o nam si臋 natomiast, 偶eby kto艣 poruszy艂 temat tego, 偶e dziecko jest seksualizowane w ramach edukacji, przed czym tak chc膮 je teraz wszyscy chroni膰.
Kici艅ska: Na ka偶d膮 28-osobow膮 klas臋 statystycznie dwie osoby s膮 po pr贸bie samob贸jczej
殴r贸d艂o: Fundacja Dajemy Dzieciom Si艂臋

Wywiad ukaza艂 si臋 r贸wnolegle na stronie ngo.pl.

***

IGNACY DUDKIEWICZ:Ostatnio wszyscy chc膮 chroni膰 polskie dzieci przed zagro偶eniami. No to przed czym lub kim nale偶y dzi艣 broni膰 polskie dzieci najbardziej?

LUCYNA KICI艃SKA:聽Najog贸lniej rzecz ujmuj膮c: przed doros艂ymi.

Brzmi wywrotowo.

Ale to prawda. Bo jasne, 偶e wiele 艣rodowisk czy grup chce dzieci rozgrywa膰, m贸wi膮c, 偶e b臋dzie je chroni膰, broni膰 ich, dba膰 o ich bezpiecze艅stwo, ale bardzo rzadko pytamy je same, co to dla nich znaczy, co jest dla nich wa偶ne, czego tak naprawd臋 potrzebuj膮. St膮d si臋 bierze tak ogromna popularno艣膰 telefonu zaufania dla dzieci i m艂odzie偶y, kt贸ry prowadzimy.

Bo wy im te pytania zadajecie?

Tak. Przecie偶 nie jest tak, 偶e grubo ponad milion dzieci, kt贸re dot膮d do nas zadzwoni艂y, wychowuje si臋 w rodzinach, w kt贸rych kto艣 intencjonalnie je krzywdzi. To najcz臋艣ciej dzieci rodzic贸w, kt贸rzy chc膮 ich dobra. Ale postrzegaj膮 to dobro inaczej ni偶 samo dziecko.

To si臋 pani oberwie鈥 Namawia pani do spe艂niania dzieci臋cych zachcianek?

Nie. Rodzic nie jest od spe艂niania wszystkich oczekiwa艅 dziecka, zw艂aszcza gdy przekraczaj膮 one okre艣lone granice. Ale nie da si臋 chroni膰 dzieci i o nie dba膰 bez bycia w kontakcie z nimi, bez rozm贸w, bez porozumienia. Je艣li rodzic robi wszystko, by dziecko mia艂o dobrze 鈥 ale robi to tylko w ten spos贸b, jak sam owo 鈥瀌obrze鈥 definiuje 鈥 to cz臋sto wcale dobrze nie b臋dzie. Gdy zap臋tlimy si臋 w gonieniu za tym 鈥瀌obrze鈥, nie b臋dziemy mieli dla dzieci najwa偶niejszego 鈥 czasu.

Bo przecie偶 dziecko ma kolejne zaj臋cia鈥

A my musimy na nie zarobi膰. Jeste艣my wi臋c sfrustrowani, wyczerpani, przepracowani, dziecka nie ma w domu, wraca przem臋czone, nie jest w stanie skupi膰 si臋 na nauce ani odespa膰, wi臋c te偶 si臋 z艂o艣ci i frustruje. Zaczyna zawodzi膰, na przyk艂ad w szkole, wi臋c dostaje kar臋 鈥 za to, 偶e zapisali艣my je na tyle zaj臋膰… Dzieci bardzo si臋 staraj膮 sprosta膰 naszym oczekiwaniom. A te偶 maj膮 na to tylko dob臋.

Rodzice tego nie rozumiej膮?

Opr贸cz telefonu dla dzieci i m艂odzie偶y prowadzimy te偶 telefon dla rodzic贸w i nauczycieli. Rodzice cz臋sto opowiadaj膮, jak bardzo po艣wi臋cili si臋 dla swoich dzieci, 偶e wszystko im zapewnili 鈥 balet, angielski, dobr膮 szko艂臋. I po kilku latach dzwoni膮, 偶e to wszystko posz艂o na marne, a dzieciaki s膮 niewdzi臋czne. W trakcie rozmowy okazuje si臋, 偶e dzieci by艂y tak zm臋czone, 偶e 艂apa艂y sen w korku mi臋dzy jednymi zaj臋ciami a drugimi. Ani naprawd臋 odpocz膮膰, ani z艂apa膰 kontakt z rodzicem 鈥 byle zamkn膮膰 oczy. A my potrzebujemy ze sob膮 rozmawia膰. Bez tego nie zbudujemy wi臋zi, nie przeka偶emy warto艣ci.

I dziecko poczuje si臋 niewa偶ne?

I to pomimo tego, 偶e tak naprawd臋 jest dla rodzic贸w bardzo wa偶ne! Ale je艣li mu tego nie m贸wi膮, to tak, dziecko tak si臋 czuje. Nie czuje, 偶e mo偶e na rodzicu polega膰. I kiedy pojawia si臋 problem w jego 偶yciu, to nie my艣li: 鈥瀙贸jd臋 do mamy, taty i powiem鈥, tylko 鈥瀗ie mog臋 ich zawie艣膰, oni tak si臋 strasznie staraj膮. Ja to wiem, m贸wi膮 mi, 偶e wszystko robi膮 dla mnie, a ja nie potrafi臋 z tego skorzysta膰, bo mi si臋 nie chce 偶y膰, bo nie potrafi臋 si臋 skupi膰 na nauce. Zarywam noce, a nic z tego nie wychodzi鈥. Tam, gdzie nie ma komunikacji, dziecko sobie du偶o dopowiada. Potem brnie w problemy, a im d艂u偶ej pozostaje w nich bez wsparcia rodzica, tym mniejsze ma szanse na to, 偶eby sobie z nimi poradzi膰.

I co wtedy si臋 dzieje?

Problem si臋 kumuluje i ewoluuje. Przeci膮偶enie prac膮 i k艂opoty w relacjach r贸wie艣niczych mog膮 szybko zmieni膰 si臋 w problemy dotycz膮ce zdrowia psychicznego. I oka偶e si臋, 偶e owe k艂opoty w relacjach to b臋dzie nic w por贸wnaniu z tym, 偶e dziecko ma niskie poczucie w艂asnej warto艣ci, obni偶ony nastr贸j, pojawiaj膮 si臋 my艣li rezygnacyjne, samookaleczenia i my艣li samob贸jcze.

O tym dziecko te偶 nie m贸wi? Nawet gdy jest ju偶 tak 藕le?

Cz臋sto zrobi to dopiero, gdy ju偶 naprawd臋 podejmie zamiar targni臋cia si臋 na w艂asne 偶ycie. Zdarza si臋, 偶e prosi o to nas 鈥 偶eby艣my to my powiedzieli rodzicom o ich planach albo o tym, 偶e ju偶 s膮 po pr贸bie samob贸jczej. D艂ugo rozmawiamy z dzieckiem, ustalaj膮c, co i jak powiemy, wreszcie m贸wimy rodzicowi, 偶e dziecko ma my艣li samob贸jcze i potrzebuje natychmiastowej pomocy鈥

A rodzic na to鈥?

Cz臋sto m贸wi: 鈥瀟o nie tak, pani 藕le zrozumia艂a鈥. Jednak po p贸艂torej godziny rozmowy z dzieckiem, kt贸re w艂a艣nie wr贸ci艂o z tor贸w kolejowych w 艣rodku nocy, jego mama nie przekona mnie, 偶e 藕le zrozumia艂am, co do mnie m贸wi艂o jej dziecko.

Da si臋 nawet zrozumie膰 ten op贸r鈥

Zw艂aszcza gdy dziecko przez ostatnie trzy lata 偶ycia ukrywa艂o to, co si臋 z nim dzieje. Tak偶e dlatego prosi nas, 偶eby艣my o tym powiedzieli rodzicom 鈥 鈥瀊o oni nie zrozumiej膮鈥. Powiedz膮, 偶e przesadzam albo 偶e to nie to. Albo, 偶ebym si臋 wzi膮艂 w gar艣膰 czy spr贸bowa艂 pomy艣le膰 o czym艣 innym. Rodzic jest w stanie zaprzeczy膰 takiej informacji z bardzo wielu powod贸w.

Jakich?

Cho膰by z niewiedzy, bo dziecko go chroni艂o, manipulowa艂o, zwodzi艂o, nic nie m贸wi艂o o problemach. Albo z niezgody na takie cierpienie dziecka 鈥 to naprawd臋 trudno przyj膮膰. Z poczucia winy, 偶e si臋 tego nie zauwa偶y艂o. Do tego wszystkiego w Polsce istnieje bardzo silna presja na rodzica i na rodzin臋, by by艂a idealna. A je艣li moje dziecko ma my艣li samob贸jcze, to znaczy, 偶e pope艂nili艣my powa偶ne b艂臋dy, na co nie mo偶na sobie pozwoli膰 w kraju, w kt贸rym rodzina jest 艣wi臋to艣ci膮.

Wi臋c udajemy, 偶e jest dobrze. I dzieci te偶 udaj膮 鈥 cz臋sto parentyfikuj膮c rodzic贸w, czyli zaczynaj膮c si臋 nimi opiekowa膰. Nam m贸wi膮: 鈥瀗ie mog臋 powiedzie膰 mamie, bo ona ma wystarczaj膮co du偶o problem贸w, a tata jest zestresowany po pracy鈥. W ich mniemaniu to problemy doros艂ych s膮 du偶e, a te ich 鈥 ma艂e. Co tam, 偶e chc膮 si臋 zabi膰, skoro tata ma strasznego szefa, zepsu艂a si臋 lod贸wka i trzeba zmieni膰 opony z zimowych na letnie? To problemy o kt贸rych rozmawiamy, z kt贸rymi w przeciwie艅stwie do nas, doros艂ych, dziecko nie wie, jak sobie poradzi膰, bo s膮 z naszego 艣wiata. Po obiedzie idzie do pokoju, zamyka drzwi i p臋ka w 艣rodku, bo ma my艣li samob贸jcze i chcia艂o dzi艣 o tym powiedzie膰, ale przecie偶 nie b臋dzie zawraca膰 g艂owy, gdy mama szuka speca od lod贸wki, a tata musi jecha膰 do warsztatu.

No ale przecie偶 p贸藕niej z tego warsztatu wr贸ci.

Tyle tylko, 偶e cz臋sto dziecko, siedz膮c w swoim pokoju, nie widzi ju偶 tego, 偶e rodzice sobie z tymi problemami poradzili, nie widzi ich sprawczo艣ci, wi臋c my艣li, 偶e nie b臋dzie im jeszcze dok艂ada膰.

A je艣li jednak powie?

Mamy ogromny problem z korzystaniem z profesjonalnej pomocy w sferze zdrowia psychicznego. Bardzo cz臋sto rodzice wchodz膮 w rol臋 specjalist贸w, kt贸rymi nie s膮. Troch臋 mnie to fascynuje, a troch臋 przera偶a鈥

To znaczy?

Kiedy dziecko sobie z艂amie r臋k臋 albo si臋 poparzy, to nikomu nie przychodzi do g艂owy, 偶eby nie zawie藕膰 go do lekarza czy nie wezwa膰 pogotowia 鈥 nawet je艣li jest to efektem niedopatrzenia rodzicielskiego. A kiedy dziecko ma my艣li samob贸jcze, to si臋 zastanawiamy, co ludzie powiedz膮. I wchodzimy w rol臋 specjalisty, m贸wi膮c: 鈥瀞pr贸buj o tym nie my艣le膰, postaraj si臋 bardziej, to le偶enie w 艂贸偶ku ci nie pomaga, musisz spr贸bowa膰 czego艣 innego鈥. Wydaje nam si臋, 偶e dawanie z艂otych rad jest super.

A nie jest? Rodzice cz臋sto daj膮 rady dzieciom.

Je偶eli dziecku, kt贸re ma problemy z nie艣mia艂o艣ci膮, powiemy, 偶eby spr贸bowa艂o si臋 otworzy膰, to wcale niekoniecznie ono b臋dzie wiedzia艂o, co to znaczy. M贸wimy dziecku: 鈥瀠spok贸j si臋鈥, nie m贸wi膮c mu, co to w praktyce oznacza. Nie m贸wimy: 鈥瀖o偶e zaprosimy kole偶anki do nas, ty jutro podejdziesz do nich i powiesz, 偶e chcia艂aby艣, 偶eby przysz艂y do ciebie do domu, razem zorganizujemy im wsp贸ln膮 zabaw臋鈥, tylko鈥

鈥濨膮d藕 bardziej towarzyska鈥.

Na przyk艂ad. A nasza c贸rka kompletnie nie wie, o co nam chodzi. Niestety, dawanie takich rad jest do艣膰 naturalne 鈥 cho膰 niedobre 鈥 w przypadku braku sta艂ego towarzyszenia dziecku. Kiedy d艂ugo nie mamy kontaktu z dzieckiem i ono przychodzi, by powiedzie膰 nam o problemie, to b艂yskawicznie wyci膮gamy z szafy nasz膮 zbroj臋 superbohatera, ratownika, rozjemcy, za艂atwiacza spraw. I m贸wimy mu, co ma zrobi膰.

Po prostu dzielimy si臋 naszym do艣wiadczeniem!

Prosz臋 pana, odbieramy setki tysi臋cy telefon贸w i ani jednemu dziecku nie dali艣my rady ani gotowego rozwi膮zania. Nawet wtedy, gdy po kilku minutach sami wiemy, jakie ono jest.

To czemu si臋 nim nie podzieli膰?

Bo odbierzemy dziecku sprawczo艣膰. Dziecko nie zrobi czego艣 tylko dlatego, 偶e od nas us艂ysza艂o, 偶e tak b臋dzie lepiej. Jako ludzie boimy si臋 zmian 鈥 nawet zmian z艂ej sytuacji na lepsz膮. Zmiana, cho膰 po偶膮dana, wywo艂uje napi臋cie. I dziecko nie zaryzykuje tak wiele dla „baby z telefonu zaufania”. Zaryzykowa膰 mo偶e tylko dla siebie.

Osob臋, kt贸ra d艂ugo zmaga si臋 z problemem, to, co nieznane, czasem przera偶a bardziej ni偶 problem, w kt贸rym tkwi. Zna to ka偶dy z nas. A dziecko ma od nas mniej umiej臋tno艣ci, do艣wiadcze艅 i mo偶liwo艣ci reagowania. Z l臋kiem przed zmian膮 mo偶e sobie poradzi膰 tylko pod warunkiem, 偶e otrzyma bardzo du偶o wsparcia, a rozwi膮zanie, kt贸re zacznie wciela膰 w 偶ycie, b臋dzie jego 鈥 nie konsultantki z telefonu, a nawet nie rodzica.

Problem w tym, 偶e gdy dziecko us艂yszy 鈥瀦艂ot膮鈥 rad臋, cz臋sto powie, 偶e dzi臋kuje i 偶e super. Dzieci rzadko maj膮 鈥 bo i sk膮d mia艂yby je mie膰 鈥 umiej臋tno艣膰 i odwag臋, by powiedzie膰 doros艂emu: 鈥瀗ie, to mi nie pomo偶e鈥. Komunikuj膮 to w inny spos贸b: tonem g艂osu, zawahaniem, przesadnym entuzjazmem, czasem nawet westchni臋ciem. Konsultanci telefonu umiej膮 to us艂ysze膰 i odpowiednio zareagowa膰. Rzadziej, mimo dobrych ch臋ci, potrafi膮 to rodzice czy nauczyciele 鈥 oni zreszt膮 te偶 maj膮 tendencj臋 do dawania gotowych recept.

To co robi膰?

Je艣li ju偶 dajemy rady, poniewa偶 nie potrafimy si臋 od tego powstrzyma膰, to powiedzmy: 鈥瀉 gdyby to nie zadzia艂a艂o, to do mnie wr贸膰鈥. Nie zak艂adajmy, 偶e jeste艣my omnipotentni, wi臋c na pewno podsun臋li艣my dziecku najlepsze rozwi膮zanie. Po drugie, sprawdzajmy. Po dw贸ch dniach zapytajmy: 鈥瀖贸wi艂e艣 mi o takim problemie, czy co艣 si臋 zmieni艂o?鈥. To wa偶ne, bo je艣li kto艣 zaczyna zarz膮dza膰 problemem dziecka, to ono nie tylko traci nad tym kontrol臋, ale mo偶e te偶 mie膰 poczucie, 偶e i tak mu nikt nie pomo偶e. Bo skoro nauczyciel powiedzia艂, 偶e to za艂atwi, a potem nic si臋 nie zmienia, bo jego rozwi膮zanie nie zadzia艂a艂o, to dziecko czuje, 偶e na pomoc doros艂ych nie ma co liczy膰.

Dlatego podczas rozmowy cz臋sto analizujemy, co si臋 dok艂adnie wydarzy艂o. Bo dziecko mo偶e generalizowa膰, m贸wi膮c: 鈥瀢szystkim ju偶 m贸wi艂em i nikt nie pom贸g艂鈥. A okazuje si臋, 偶e powiedzia艂o jednej osobie, kt贸ra co wi臋cej, owszem, zdecydowa艂a si臋 pom贸c, ale na swoich zasadach.

Dlaczego dzieci tak uog贸lniaj膮?

Bo nie odebra艂y elementarnej edukacji na temat szukania pomocy. Mo偶emy si臋 nauczy膰 sposob贸w reagowania albo od rodzic贸w, albo w przedszkolu czy szkole. Ale cz臋sto nie dzia艂a ani jedno, ani drugie.

Cz臋艣膰 rodzic贸w uwa偶a, 偶e je艣li nie b臋d膮 m贸wili o problemach, to uchroni膮 przed nimi dzieci. Ale zaprzeczanie, 偶e mam raka, nie sprawi, 偶e go nie b臋d臋 mia艂a. Dopiero ujawniaj膮c zagro偶enia, mo偶emy sprawi膰, by one dzieci nie przera偶a艂y 鈥 i by dzieci wiedzia艂y, 偶e mog膮 na nas liczy膰, je艣li b臋dzie dzia艂o si臋 co艣 z艂ego. Powinni艣my im pokazywa膰 艣wiat takim, jaki jest, bo i tak si臋 z nim zetkn膮 鈥 cho膰by w szkole.

Telefon zaufania to prawie sto tysi臋cy telefon贸w rocznie, czyli prawie trzysta dziennie. Czego przede wszystkim dotycz膮?

Kiedy zaczynali艣my dzia艂a膰 w 2008 roku, najwi臋cej by艂o telefon贸w w sprawie relacji r贸wie艣niczych. D艂ugo wydawa艂o nam si臋, 偶e g艂贸wnie po to dzia艂amy. Tak zreszt膮 by艂o w ca艂ej Europie 艢rodkowo-Wschodniej 鈥 dzieci dzwoni艂y najcz臋艣ciej w sprawie k艂贸tni, sprzeczek, nieporozumie艅, pierwszych zakocha艅 i rozsta艅, zwi膮zk贸w. Przez lata relacje r贸wie艣nicze dominowa艂y, a kolejne miejsca zajmowa艂y rozmowy dotycz膮ce przemocy, k艂opot贸w w rodzinie, seksualno艣ci i dojrzewania. Na ko艅cu za艣 鈥 problem贸w ze zdrowiem psychicznym. Ale z roku na rok ros艂a liczba rozm贸w z tej ostatniej sfery. W 2016 roku zdetronizowa艂y one ostatecznie w statystykach kwestie relacji r贸wie艣niczych. Od tego czasu kategoria 鈥瀦drowie psychiczne鈥 jedynie zwi臋ksza przewag臋 nad innymi tematami.

Problemy ze zdrowiem psychicznym, czyli co dok艂adnie?

Bardzo rzadko s膮 to problemy niepowi膮zane z innymi sferami. Dzieci rzadko maj膮 problemy psychiczne o pod艂o偶u genetycznym. Wi臋kszo艣膰 depresji w艣r贸d dzieci ma charakter nie genetyczny, ale psychogenny, czyli zwi膮zany ze sposobem funkcjonowania dziecka, oraz 艣rodowiskowy. I na to mo偶emy wp艂ywa膰 鈥 czasem w wi臋kszym, czasem w mniejszym stopniu: na spos贸b widzenia 艣wiata przez dziecko, jego temperament, cechy charakteru. Oraz na 艣rodowisko. Mo偶emy zauwa偶y膰, 偶e nasze dziecko jest nie艣mia艂e, i odpowiedzie膰 na to. Mo偶emy reagowa膰 na to, czego do艣wiadcza w szkole. W ten spos贸b mo偶emy te偶 niwelowa膰 wp艂yw czynnik贸w genetycznych, bo 艣rodowisko oraz cechy usposobienia dziecka mog膮 dzia艂a膰 ochronnie dla dziecka, kt贸re ma genetyczn膮 sk艂onno艣膰 do depresji. To system naczy艅 po艂膮czonych. Podobnie jak o depresji mo偶na opowiedzie膰 o innych problemach zwi膮zanych ze zdrowiem psychicznym, kt贸re te偶 na og贸艂 aktywuj膮 si臋 u dzieci pod wp艂ywem problem贸w w innych sferach.

My艣li samob贸jcze dzieci, kt贸re do nas dzwoni膮, nie s膮 zwi膮zane z genetyczn膮 depresj膮, ale z tym, 偶e czynniki psychogenne i 艣rodowiskowe po艂膮czy艂y si艂y. W efekcie dziecko ma niskie poczucie w艂asnej warto艣ci i pesymistyczne schematy my艣lenia dotycz膮ce siebie i 艣wiata. Cz臋sto uwa偶a, 偶e 艣wiat jest dobry, ale ono do niego nie pasuje. 呕e je艣li ma problemy, to s膮 one zwi膮zane z nim, z jego deficytami. I 偶e nie mo偶e nikomu o tym powiedzie膰, bo zostanie wy艣miane i odrzucone.

A zostanie?

Cz臋sto tak, bo 艣rodowisko rzeczywi艣cie cz臋sto wy艣miewa, bagatelizuje i odrzuca takie sygna艂y.

Wr贸膰my do skali鈥

Linie mamy permanentnie zaj臋te. Te sto tysi臋cy w ci膮gu roku to telefony, kt贸re uda艂o nam si臋 odebra膰. A pr贸b po艂膮cze艅 jest zawsze kilkana艣cie razy wi臋cej. Obecnie dodzwaniaj膮 si臋 do nas najcz臋艣ciej dzieci najbardziej zdesperowane. Cieszy nas to, bo gdy musieli艣my ogranicza膰 dost臋pno艣膰 linii鈥

Powiedzmy to dobitnie: ze wzgl臋du na brak wsparcia pa艅stwa od 2015 roku.

鈥o bali艣my si臋, 偶e w艂a艣nie dzieci maj膮ce najwi臋ksze problemy przestan膮 si臋 dodzwania膰, bo zadzwoni膮 raz, nie uda si臋 i pomy艣l膮, 偶e zn贸w nikt im nie chce pom贸c. Sta艂o si臋 jednak inaczej. To te dzieci s膮 mimo wszystko najbardziej zdeterminowane.

Sk膮d si臋 to bierze?

Przekonanie, 偶e naprawd臋 pomagamy, roznosi si臋 poczt膮 pantoflow膮: na forach, w mediach spo艂eczno艣ciowych. Dzi臋ki temu dziecko jest gotowe zadzwoni膰 wiele razy, zanim si臋 dodzwoni, bo naprawd臋 wierzy, 偶e tu mo偶e dosta膰 wsparcie.

Z drugiej strony rozmowy z dzie膰mi, kt贸re maj膮 najwi臋ksze problemy, kt贸re maj膮 my艣li samob贸jcze, kt贸re si臋 samookaleczaj膮, kt贸re maj膮 depresj臋, obni偶ony nastr贸j, s膮 po wykorzystaniu seksualnym 鈥 te rozmowy trwaj膮 bardzo d艂ugo i m贸wi膮c brzydko, j臋zykiem liczb, blokuj膮 nam linie. W ci膮gu godziny konsultant odbierze jedno po艂膮czenie. A gdyby to dziecko dodzwoni艂o si臋 dwa lata wcze艣niej z problemami w relacjach r贸wie艣niczych, uda艂oby mu si臋 pom贸c w dwadzie艣cia minut. Statystyka wskazuje, 偶e maleje nasza mo偶liwo艣膰 pomocy dzieciom na wcze艣niejszych etapach ich problem贸w. Nie mo偶na wi臋c powiedzie膰, 偶e ograniczenie dost臋pno艣ci naszego telefonu niczemu nie szkodzi. Potrzebujemy linii, na kt贸re by艂yby w stanie dodzwoni膰 si臋 dzieci, kt贸re s膮 nie艣mia艂e, chcia艂yby pogada膰 o zakochaniu, o tym, 偶e nie radz膮 sobie z rozwodem rodzic贸w, o problemach w szkole 鈥 cho膰by z tym nieszcz臋snym podw贸jnym rocznikiem鈥

Dzieci dzwoni膮, by o tym pogada膰?

Tak. Bo s膮 pod ogromn膮 presj膮 ze wszystkich stron i funkcjonuj膮 w koszmarnym chaosie informacyjnym. Wszyscy niby si臋 martwi膮 o dzieci, a ma艂o kto z nimi o tym rozmawia. Nikt im nie powie: czy zdasz ten egzamin w tym roku, czy w nast臋pnym, dostaniesz si臋 tu, czy gdzie indziej 鈥 naprawd臋 nie ma a偶 takiego znaczenia. W ko艅cu jeden prezydent nie mia艂 matury, a drugi nie sko艅czy艂 studi贸w. Chcia艂abym, 偶eby to wybrzmia艂o dobitnie: gdyby dzieci, kt贸re dzwoni膮 do nas ju偶 umordowane problemami, mog艂y si臋 do nas dodzwoni膰 wcze艣niej, wszystkim by to pomog艂o. Ochroniliby艣my je przed du偶膮 dawk膮 cierpienia. Podobnie jak rodzic贸w, kt贸rzy te偶 dzwoni膮 do nas za p贸藕no鈥

Poda pani przyk艂ad?

Je偶eli rodzic do nas dzwoni na numer 800 100 100 i m贸wi, 偶e nie wie, co ma zrobi膰, bo syn wyrzuci艂 komputer przez okno, kiedy wy艂膮czyli艣my internet, to ja wiem, 偶e problem nie dotyczy dzisiejszego dnia, tylko zacz膮艂 si臋 kilka lat wcze艣niej. I kiedy dowiaduj臋 si臋, 偶e syn przez p贸艂 roku nie chodzi艂 do szko艂y, bo gra艂, to nie dziwi mnie jego reakcja. A dziecko, kt贸re jest silnie uzale偶nione od gier, nie poradzi sobie z tym ot, tak, wi臋c wyrzuca laptopa za okno.

呕eby rozpozna膰, 偶e dziecko ma problem albo dzieje mu si臋 krzywda, trzeba obserwowa膰 zmiany w jego zachowaniu. Bo one b臋d膮. Ale 偶eby je zauwa偶y膰, trzeba wiedzie膰, jak si臋 zachowuje. To niemo偶liwe, gdy si臋 go nie zna, bo nie sp臋dza si臋 z nim czasu, nie wie si臋, co lubi, jakich ma koleg贸w, kole偶anki, co jest jego pasj膮, jakiej s艂ucha muzyki, jaki ogl膮da serial. Gdy pytamy dzieci 鈥 niczego nie sugeruj膮c 鈥 komu mog艂yby powiedzie膰 o problemie, cz臋sto wybuchaj膮: 鈥濿 偶yciu nie powiem mamie. Ona my艣li, 偶e wci膮偶 przyja藕ni臋 si臋 z osobami z podstaw贸wki, a ja ju偶 dawno mam inne przyjaci贸艂ki. Ona nawet nie wie, jak ma na imi臋 m贸j ch艂opak鈥.

Mo偶e nie chce by膰 w艣cibska?

Wie pan, to cz臋sto jest mama, kt贸ra sama my艣li, 偶e wie o swoim dziecku du偶o, i jest przekonana, 偶e je艣li b臋dzie mia艂o problem, to do niej przyjdzie. Mama, kt贸ra gdy b臋dzie czyta艂a t臋 rozmow臋, pomy艣li sobie, 偶e to nie dotyczy jej rodziny. Od lat apeluj臋, 偶eby za ka偶dym razem, gdy pojawia nam si臋 my艣l, 偶e nas to nie dotyczy, zatrzyma膰 si臋 na chwil臋 i to sprawdzi膰. Nie usypiajmy swojej czujno艣ci. Gdy zauwa偶amy zmian臋 w zachowaniu dziecka, zapytajmy je o to, a nie milczmy. Bo wtedy dziecko maj膮ce problem mo偶e pomy艣le膰: 鈥瀂auwa偶y艂a. Gdyby jej zale偶a艂o, to by co艣 powiedzia艂a鈥.

Im wcze艣niej zaczniemy budowa膰 relacj臋 z dzieckiem, tym 艂atwiej nam wszystkim b臋dzie. Zdarza si臋, 偶e dziecko m贸wi nam, 偶e powiedzia艂o mamie o problemie, a ona nie zareagowa艂a, wi臋c ono si臋 zabije, skoro nikogo nie obchodzi. A po d艂ugiej rozmowie w ko艅cu wyja艣nia si臋, co to znaczy, 偶e ta dziewczynka 鈥瀙owiedzia艂a mamie鈥 鈥 ona na ni膮 spojrza艂a. Wyobra偶a pan sobie, jak trudno jest zrozumie膰, 偶e kto艣 chce si臋 zabi膰, po tym, 偶e na pana patrzy? Albo wystukuje kod SOS na blacie sto艂u w alfabecie Morse鈥檃?

Nie znam alfabetu Morse鈥檃鈥

Ale gdyby ta dziewczyna przez ca艂e 偶ycie s艂ysza艂a codziennie: 鈥濲akby co艣 si臋 dzia艂o, to przyjd藕 i powiedz, zale偶y mi na tobie, mog臋 nie wiedzie膰, jak ci pom贸c, ale b臋dziemy razem szuka膰 rozwi膮zania鈥, to 艂atwiej by jej by艂o to rzeczywi艣cie zrobi膰, a nie dawa膰 sugestie oczami.

Jak du偶o jest telefon贸w najbardziej dramatycznych?

Wiem, o co pan pyta, wi臋c odpowiem: ka偶dego dnia 14 os贸b dzwoni i pisze do nas z my艣lami samob贸jczymi, w tym codziennie raz interweniujemy, bo dochodzi do sytuacji bezpo艣redniego zagro偶enia 偶ycia b膮d藕 zdrowia. Ka偶dego dnia 19 os贸b m贸wi nam o depresji i obni偶onym nastroju, ponad 30 o stresie i presji nie do ud藕wigni臋cia. 8 os贸b dziennie m贸wi o samookaleczeniach, z kt贸rymi sobie nie radzi.
Ale dla nas dramatyczny jest ka偶dy telefon, bo oznacza, 偶e kolejne dziecko nie ma poczucia bezpiecze艅stwa, poczucia zaufania, kt贸re nie widzi swojego rodzica jako osoby, kt贸ra mog艂aby mu pom贸c. A o tym, ile dzieci si臋 do nas w og贸le nie dodzwania, staramy si臋 na co dzie艅 nie my艣le膰.

M贸wi pani du偶o o rodzicach, kt贸rzy sobie nie radz膮. Ale dzieci chc膮 ostatnio chroni膰 zw艂aszcza politycy. Co pa艅stwo mo偶e zrobi膰, by to robi膰?

W Polsce od zawsze nie ma narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego 鈥 ani dla os贸b doros艂ych, ani dla dzieci. Nie prowadzimy wczesnej profilaktyki zdrowia psychicznego. Nie ma powszechnych warsztat贸w dla rodzic贸w spodziewaj膮cych si臋 dzieci i dla rodzic贸w ma艂ych dzieci o tym, jak radzi膰 sobie z tym, 偶e pojawi si臋 dziecko.

Jeste艣my tak m膮drzy, 偶e potrafimy wys艂a膰 Tesl臋 na orbit臋, ale nie wiemy, co zrobi膰, kiedy dziecko p艂acze przez trzy dni. I udajemy, 偶e to nie wp艂ywa na nas emocjonalnie.

Nie wiemy, co zrobi膰, kiedy dziecko nie chce je艣膰, kiedy si臋 k艂贸ci z rodze艅stwem, ma bunt dwulatka. Potrzeba powszechnej edukacji dla rodzic贸w. Nie w skali, w jakiej robi to nasza fundacja 鈥 bo grupy, kt贸re prowadzimy, to kropla w morzu potrzeb. System powinien obj膮膰 tak偶e pracownik贸w 偶艂obk贸w, po艂o偶ne, pracownik贸w przedszkoli, 偶eby mogli t臋 wiedz臋 przekazywa膰 dalej, wspieraj膮c rodzica w pe艂nieniu jego roli. I 偶eby sami edukowali dzieci na temat rozpoznawania r贸偶nych zagro偶e艅, wspierali wiar臋 dzieci w to, 偶e doro艣li mog膮 im pom贸c.

Je偶eli rodzice s膮 na przyk艂ad pogr膮偶eni w 偶a艂obie, stracie, rozwodz膮 si臋, s膮 chorzy i nie mog膮 dziecku da膰 tego, czego ono potrzebuje, to przedszkole, 偶艂obek i szko艂a s膮 tymi miejscami, kt贸re powinny ich czasowo zast膮pi膰. A tak naprawd臋 nie chodzi o zast臋powanie, ale o to, 偶eby robili to i rodzice, i szko艂a. Obecnie za艣, gdy dziecku dzieje si臋 co艣 z艂ego, to rodzice m贸wi膮, 偶e szko艂a powinna wychowywa膰 dzieci, kt贸re krzywdz膮 ich syna. A gdy to ich dziecko robi krzywd臋 innym, to szko艂a ma si臋 nie wtr膮ca膰, bo 鈥瀟o oni s膮 od wychowania鈥. I ostatecznie nie robi tego nikt.

Co jest potrzebne, by szko艂a mog艂a pe艂ni膰 t臋 funkcj臋?

Brakuje wykszta艂conych pod tym k膮tem psycholog贸w i pedagog贸w. W 41% polskich szk贸艂 nie ma takich specjalist贸w, w og贸le nie s膮 zatrudniani.

Trudno oczekiwa膰, 偶e pani, kt贸ra uczy geografii, nie wiadomo sk膮d posi膮dzie zaawansowan膮 wiedz臋 na temat tego, jak m贸wi膰 dzieciom o zagro偶eniach i wspiera膰 je w rozwi膮zywaniu problem贸w. To nie jest jej zadanie. A jak nie ma specjalist贸w, to nie mog膮 oddzia艂ywa膰 ani na dzieci, ani na rodzic贸w.

I tak to przechodzi przez pokolenia.

Ot贸偶 to! Rodzice nie wiedz膮, co robi膰, bo z nimi te偶 nikt o tym nie rozmawia艂. Gdy konsultujemy ich problemy, to cz臋sto m贸wi膮: 鈥濼o jest takie trudne. Prosz臋 zrozumie膰, jestem tylko ksi臋gow膮鈥濃 Odpowiadam: 鈥濪la mnie trudna jest ksi臋gowo艣膰 i gdy mam problem dotycz膮cy podatk贸w, to dzwoni臋 do specjalist贸w 鈥 jak pani. Dobrze, 偶e pani dzwoni do mnie, by porozmawia膰 o dziecku鈥. A polska szko艂a zapewnia podstawow膮 wiedz臋 z ksi臋gowo艣ci czy przedsi臋biorczo艣ci, ale nie z profilaktyki zagro偶e艅. Prosz臋 mi powiedzie膰: co si臋 bardziej przyda wszystkim dzieciom w przysz艂o艣ci?

Oboje wiemy, 偶e to pytanie retoryczne.

Ta edukacja musi si臋 dzia膰 w cyklu ci膮g艂ym 鈥 do momentu, gdy cz艂owiek ko艅czy studia, ma 26 lat i my艣li o tym, by mie膰 w艂asne dzieci. Wtedy zn贸w zaczyna si臋 uczy膰, cho膰 z innej perspektywy. W ka偶dym kolejnym cyklu b臋dzie 艂atwiej, bo to, czego b臋d膮 mnie uczy膰 jako rodzica, przyklei si臋 do tego, czego dowiedzia艂am si臋 jako dziecko. A my tracimy nie tyle kolejne lata, czy nawet dekady, ale kolejne pokolenia.

A przecie偶 od kiedy dzia艂a telefon zaufania, czyli od ponad dziesi臋ciu lat, mamy ogrom dowod贸w na to, 偶e jako pa艅stwo i spo艂ecze艅stwo zaniedbujemy niezwykle wa偶ny obszar.

Naprawd臋 jest tak, 偶e dzieci nie maj膮 z kim rozmawia膰, nie maj膮 kogo poprosi膰 o pomoc albo od kogo dowiedzie膰 si臋 czego艣 na temat zagro偶e艅. Gdyby nie telefon, to milion dwie艣cie tysi臋cy dzieci te偶 by tego nie wiedzia艂o. I codziennie pr贸buje dowiedzie膰 si臋 wi臋cej.

Cokolwiek si臋 zmienia?

Ministerstwo Zdrowia zaczyna jakie艣 dzia艂ania. Dobrze, 偶e s膮, ale ochrona zdrowia psychicznego wymaga rewolucji. Przygotowali艣my szereg rekomendacji dotycz膮cych dzia艂a艅, jakie musz膮 zosta膰 podj臋te w pi臋ciu wskazanych obszarach, 偶eby rzeczywi艣cie dokona艂a si臋 prawdziwa zmiana na rzecz bezpiecznego dzieci艅stwa 鈥 mo偶na je znale藕膰 na ko艅cu raportu 鈥Dzieci si臋 licz膮 2017鈥 .

Ale nawet tu i teraz mo偶na robi膰 wi臋cej. Tu i teraz pomagamy dzieciom. I nie wiem, dlaczego wiele os贸b nie potrafi tego zrozumie膰 i dlaczego telefon ma tylko pi臋膰 linii, i dlaczego nie dzia艂a 24 godziny na dob臋. Nawet je艣li rz膮d podejmie teraz dzia艂ania, to ich efekty dla wielu dzieci przyjd膮 za p贸藕no.

Czyli przede wszystkim edukacja?

Musimy odczarowa膰 mit, 偶e korzystanie z czyjego艣 wsparcia to dow贸d na to, 偶e sobie nie radzimy. Czy je艣li nie umiem rozliczy膰 podatk贸w, to mam brn膮膰 i pope艂nia膰 b艂臋dy, czy jednak poprosi膰 o pomoc? Mam ukrywa膰 moj膮 niewiedz臋, bo jeszcze kto艣 sobie pomy艣li, 偶e sobie nie radz臋? No, nie radz臋! Nie radz臋 sobie te偶 z wieloma innymi sprawami.

To jasne, 偶e nie potrafimy nastawi膰 z艂amanej r臋ki dziecka, gdy jeste艣my kierowc膮 autobusu, a nie ortoped膮! To nic z艂ego. Ale by艣my tak samo podchodzili do problem贸w zdrowia psychicznego, potrzebujemy powszechnego systemu, w kt贸rym wszyscy b臋dziemy czuli, 偶e korzystanie z pomocy jest normalne. Dzi艣 nie jest.

Rodzice dzwoni膮 do nas, bo mo偶na z nami porozmawia膰 anonimowo. M贸wi膮, 偶e to dobrze, 偶e nie wiem, gdzie mieszkaj膮 i co robi膮.

Jak dzieci.

Tak.

Tyle tylko, 偶e nawet gdyby艣my odczarowali ten mit, to dost臋pno艣膰 takiej pomocy w publicznej ochronie zdrowia jest skrajnie niska. A w prywatnej 鈥 ograniczona ekonomicznie.

Jest jeszcze gorzej.

To znaczy?

Ona jest ograniczona ekonomicznie, geograficznie, ale te偶 po prostu fizycznie. Potrzebujemy wielokrotnie wi臋kszej liczby psycholog贸w, terapeut贸w i psychiatr贸w. Rozmawiamy w Warszawie, kt贸ra jest epicentrum dost臋pno艣ci psychiatr贸w w Polsce. Moja kole偶anka chcia艂a skonsultowa膰 swoje dziecko. P艂atnie 鈥 250 z艂otych za 20 minut. I na pocz膮tku marca dosta艂a termin na lipiec. W stolicy i za ogromne pieni膮dze! To co ma powiedzie膰 osoba, kt贸ra musia艂aby wzi膮膰 wolne, 偶eby zawie藕膰 dziecko do innego miasta, i jeszcze za to zap艂aci膰? Liczba psychiatr贸w nie ro艣nie, tylko maleje 鈥 stale i konsekwentnie. A ci, kt贸rzy s膮, sami trac膮 zdrowie. To te偶 ludzie 鈥 te偶 maj膮 dzieci, nie mog膮 pracowa膰 po 48 godzin z rz臋du, gdy na jednego lekarza przypada trzy razy wi臋cej dzieci na oddziale, ni偶 powinno. Mo偶na tak pracowa膰 w kryzysie 鈥 tydzie艅, miesi膮c, ale my mamy kryzys permanentny. Tak si臋 nie da pomaga膰.

Nie mo偶e wi臋c dziwi膰 wysoki wska藕nik samob贸jstw w艣r贸d dzieci i m艂odzie偶y鈥

A to dane bardzo niedoszacowane. Statystyki policyjne m贸wi膮, 偶e w ubieg艂ym roku by艂y 92 udane pr贸by samob贸jcze w艣r贸d dzieci. Tyle tylko, 偶e samob贸jstwo nie jest przest臋pstwem, wi臋c post臋powanie jest wszczynane, tylko je艣li istnieje podejrzenie, 偶e kto艣 to dziecko do samob贸jstwa pchn膮艂. Pr贸b samob贸jczych 鈥 udanych i nie 鈥 jest znacznie wi臋cej, ni偶 ktokolwiek policzy艂. Niekt贸re z nich nie wymagaj膮 zaopiekowania medycznego, wi臋c nikt o nich nie wie. Dziecko bierze leki, popija je alkoholem, ale budzi si臋 nast臋pnego dnia. Albo wbiega pod samoch贸d, kt贸ry w ostatniej chwili wyhamowuje. Pr贸buje sobie podci膮膰 偶y艂y, ale nie wytrzymuje 鈥 na szcz臋艣cie to jest bardzo bolesne. To wszystko pr贸by samob贸jcze niewidoczne z punktu widzenia statystyk.

A gdy pomoc medyczna jest potrzebna, sytuacja staje si臋 jasna?

Te偶 nie. Bo cz臋sto te wydarzenia nie s膮 kwalifikowane jako pr贸by samob贸jcze. Zdarza si臋, 偶e gdy kto艣 rzuca si臋 z osiemnastego pi臋tra, to w papierach znajdziemy tylko wielonarz膮dowe uszkodzenie cia艂a ze skutkiem 艣miertelnym. Jak kto艣 we藕mie leki 鈥 zatrucie. Jak rzuci si臋 pod tira, to przecie偶 nie ma kogo pyta膰, czy to by艂 wypadek, czy samob贸jstwo. Lekarz nie b臋dzie robi艂 dochodzenia. Zdarza si臋, 偶e nawet przy powieszeniach lekarze wpisuj膮 w akcie zgonu: 鈥瀗iewydolno艣膰 kr膮偶eniowo-oddechowa鈥!

Trudno zaprzeczy膰.

Po co robi膰 rodzinie problemy? Nie dostan膮 ubezpieczenia, zasi艂ku z ZUS-u, a nu偶 ksi膮dz nie b臋dzie chcia艂 pochowa膰 w po艣wi臋conej ziemi鈥 I jeszcze wstyd na ca艂膮 miejscowo艣膰. A 偶e lekarze te偶 s膮 przepracowani, to wypisuj膮 kart臋 i id膮 do kolejnego pacjenta.

Sk膮d wi臋c niby G艂贸wny Urz膮d Statystyczny ma wiedzie膰, ile w Polsce jest 鈥 udanych i nie 鈥 pr贸b samob贸jczych? Nikt tego dok艂adnie nie wie.

A jakie s膮 szacunki?

WHO ocenia, 偶e na ka偶d膮 zarejestrowan膮 pr贸b臋 przypada mi臋dzy 100 a 200 niezarejestrowanych. Policja zarejestrowa艂a w zesz艂ym roku 772 udane i nieudane pr贸by samob贸jcze w艣r贸d dzieci i m艂odzie偶y. Mno偶ymy i wychodzi nam co艣 pomi臋dzy 77 a 154 tysi膮cami pr贸b.

S艂owem: du偶o.

Na koniec ubieg艂ego roku zrobili艣my badania na pr贸bie reprezentatywnej dzieci i m艂odzie偶y w wieku mi臋dzy 11 a 17 rokiem 偶ycia. 7% dzieci zadeklarowa艂o, 偶e jest po pr贸bie samob贸jczej. W Polsce 偶yje 3 miliony 600 tysi臋cy dzieci. Badania wskazuj膮 wi臋c na wi臋ksz膮 skal臋 problemu ni偶 szacunki WHO.

Na ka偶d膮 28-osobow膮 klas臋 statystycznie dwoje dzieci jest po pr贸bie samob贸jczej. To jest prawdziwy obraz i prawdziwy dramat. To pokazuje, jak bardzo dzieci s膮 pozostawione same sobie, nie tylko do momentu, gdy targn膮 si臋 na swoje 偶ycie, ale te偶 po pr贸bach, o kt贸rych nikt nie wie, kt贸rych nikt nie zauwa偶a albo kt贸re s膮 bagatelizowane.

A je艣li nie? Je艣li kto艣 zauwa偶y艂?

Niestety, zdarza si臋, 偶e wszyscy wiedz膮, 偶e to by艂a pr贸ba samob贸jcza, dziecko trafia do szpitala, jest zszywane, a rodzice wypisuj膮 je na w艂asne 偶膮danie. I potem r贸偶ne rzeczy si臋 dziej膮. Cz臋sto twierdz膮, 偶e skoro dziecko prze偶y艂o, to jest w porz膮dku鈥

Naprawd臋 mo偶na tak uwa偶a膰?

Tak. Boimy si臋 tematu 艣mierci i o nim w og贸le nie rozmawiamy. A 偶eby targn膮膰 si臋 na w艂asne 偶ycie, trzeba przekroczy膰 granic臋 mi臋dzy 偶yciem i 艣mierci膮. Jak si臋 to zrobi i prze偶yje, to dalej jest si臋 po drugiej stronie. To nie dzia艂a w ten spos贸b, 偶e skoro si臋 nie uda艂o, to znak, 偶e b臋dzie dobrze. Statystyki pokazuj膮, 偶e nie ma czynnika, z kt贸rym mocniej by艂aby skorelowana pr贸ba samob贸jcza, ni偶 wcze艣niejsza pr贸ba. Nie depresja, nie impulsywno艣膰 dzieci czy doros艂ych, nie do艣wiadczenie przemocy. Najwi臋kszy zwi膮zek jest mi臋dzy jedn膮 pr贸b膮 samob贸jcz膮 a drug膮. Bo cz艂owiek zdecydowany na samob贸jstwo uznaje, 偶e najlepszym sposobem na problemy jest po prostu ich zako艅czenie. I nieudana pr贸ba tego nie zmienia.

Na problemy psychiczne nie umiemy odpowiada膰. A czy polska szko艂a jest przygotowana do reagowania na przemoc r贸wie艣nicz膮? Jak du偶y jest to problem?

Je偶eli chodzi o skal臋, to najwi臋kszy. 7 na 10 dzieci deklaruje, 偶e do艣wiadcza jakiej艣 formy przemocy, 4 na 10 鈥 przemocy ze strony bliskich doros艂ych, a 6 na 10 deklaruje, 偶e jest to przemoc r贸wie艣nicza. To najcz臋艣ciej do艣wiadczana forma przemocy. Ju偶 to pokazuje, 偶e polskie szko艂y sobie z tym nie radz膮. A sposobem na to jest w艂a艣ciwa reakcja. Tylko wtedy przemoc mo偶e si臋 nie nasila膰. Zbyt cz臋sto wydaje nam si臋, 偶e to niewarte uwagi, 偶e dzieci tak maj膮. Cz臋sto trudno nam uchwyci膰 granic臋 mi臋dzy tym, co akceptowalne i co nie.

Uporz膮dkujmy wi臋c. Czym jest przemoc r贸wie艣nicza?

Przemoc r贸wie艣nicza ma miejsce wtedy, kiedy dziecko w wyniku dzia艂ania swojego r贸wie艣nika do艣wiadcza przykro艣ci lub krzywdy. Wa偶ne jest skupienie si臋 na tym, kto do艣wiadcza przemocy, a nie na przyk艂ad na intencjach krzywdz膮cego. Bo sprawca mo偶e nie mie膰 intencji sprawienia nikomu przykro艣ci, tylko na przyk艂ad roz艣mieszenia grupy i znalezienia akceptacji przez wy艣miewanie innego dziecka. Wa偶ne te偶, by uwa偶nie s艂ucha膰 tego, co m贸wi膮 dzieci. Przecie偶 nie przyjd膮 i nie powiedz膮, 偶e s膮 ofiarami przemocy r贸wie艣niczej. Dlatego skal臋 jej do艣wiadczania badali艣my poprzez historyjki, po kt贸rych dzieci zaznacza艂y, czy do艣wiadczy艂y kiedy艣 czego艣 podobnego.

Dzieci cz臋sto nie maj膮 艣wiadomo艣ci, 偶e do艣wiadczaj膮 przemocy. Albo robi膮 wszystko, 偶eby tego nie nazwa膰 przemoc膮, bo to by oznacza艂o, 偶e s膮 ofiarami. A to jest trudne do uniesienia.

Nawet w j臋zyku jest to obecne. S艂owo 鈥瀘fiara鈥 ma negatywne konotacje. Co艣 jak 鈥瀋iapa鈥 czy 鈥瀎rajer鈥.

Ponadto jak co艣 jest codzienne, to jest powszechne, jak jest powszechne, to jest normalne. A staje si臋 takie, bo jako doro艣li na to nie reagujemy. Powinni艣my to robi膰: reagowa膰 i zapobiega膰 poprzez odpowiedni膮 edukacj臋. Ale zn贸w wracamy do problemu niewystarczaj膮cej liczby specjalist贸w w szko艂ach. Nie ma wi臋c komu ani edukowa膰, ani na przyk艂ad stworzy膰 plan贸w dzia艂ania dla wszystkich uwik艂anych w przemoc: dla krzywdzonego, krzywdz膮cego i dla 艣wiadk贸w, kt贸rych te偶 si臋 znieczula przez brak dzia艂a艅. Konsekwentnymi dzia艂aniami mo偶emy zapobiega膰 lub ogranicza膰 skutki zdecydowanej wi臋kszo艣ci przemocy r贸wie艣niczej.

A gdy nie reagujemy, dzieci trac膮 do nas zaufanie. R贸wnie偶 te, kt贸re nie do艣wiadczaj膮 przemocy, ale j膮 widz膮.

Prosz臋 wyja艣ni膰.

Dziecko widzi, 偶e nikogo to nie interesuje. Idzie do mamy i m贸wi, 偶e Bartek jest wy艣miewany, a mama m贸wi: 鈥濼o si臋 z nim nie zadawaj. On w og贸le jest strasznie dziwny i z takiej dziwnej rodziny. To nie twoja sprawa, Lucynka鈥. A Lucynka ma silne poczucie sprawiedliwo艣ci i sobie my艣li: dom wariat贸w. Matka m贸wi 鈥瀟o nie twoja sprawa鈥, nauczycielka nie reaguje, nikt nie reaguje, wszystkie dzieci si臋 艣miej膮. I kiedy Lucynka nie b臋dzie sobie radzi膰 ze swoj膮 nie艣mia艂o艣ci膮, to do kogo p贸jdzie? Do mamy? Do nauczycielki, kt贸ra nie pomaga? Mo偶e nawet przetrwa podstaw贸wk臋, p贸jdzie do liceum, w kt贸rym b臋d膮 艣wietni pedagodzy, ale do nich te偶 si臋 ju偶 nie zwr贸ci, bo do艣wiadczenie jej m贸wi, 偶e doro艣li nie pomagaj膮. I gdy b臋dzie mia艂a my艣li samob贸jcze, to nikomu o tym nie powie albo zadzwoni do nas. Gdy b臋dziemy po nocy z ni膮 rozmawia膰, powoli budowa膰 zaufanie, to w ko艅cu nam powie, 偶e jak by艂a w podstaw贸wce, to w klasie by艂 taki Bartek, kt贸ry niedawno pope艂ni艂 samob贸jstwo, bo sobie nie poradzi艂 z tym, jak zosta艂 potraktowany. Wszyscy gadali, 偶e by艂 s艂aby. I Lucynka czuje, 偶e te偶 jest s艂aba, a dla s艂abych nie ma miejsca na 艣wiecie.

Tak si臋 mo偶e sko艅czy膰 brak reagowania na przemoc w szkole. I to naprawd臋 nie jest przerysowana historia.

M贸wi pani o bardzo r贸偶nych problemach, z kt贸rymi mierz膮 si臋 dzieci, o tym, co im grozi, przed czym trzeba je chroni膰. Prosz臋 mi wybaczy膰 bezpo艣rednio艣膰, ale jako 偶ywo ani razu nie powiedzia艂a pani o tym, o czym politycy m贸wi膮 najg艂o艣niej, czyli o rzekomym zagro偶eniu zwi膮zanym z 鈥瀙rzymusow膮 seksualizacj膮 dzieci przez 艣rodowiska LGBT鈥濃

Nie widz臋 w pracy tego problemu. Oczywi艣cie, spotykam si臋 z dzie膰mi LGBT. Dla wielu z nich nieheteronormatywna orientacja jest dramatem, bo gdy j膮 ujawniaj膮 albo s膮 o ni膮 podejrzewane, to s膮 odrzucane przez otoczenie 鈥 od rodziny, przez s膮siada, r贸wie艣nik贸w po szko艂臋. Albo 鈥 je艣li jej nie ujawniaj膮, to 偶yj膮 w ogromnym l臋ku przed tym, co si臋 stanie, gdy do tego dojdzie.

W wielu przypadkach, gdy rodzic dowiaduje si臋, 偶e jego dziecko nie jest heteroseksualne, zaczyna si臋 zastraszanie, przymus, zakaz wychodzenia鈥 Gro藕by, 偶e zostanie wyrzucone z domu. W Polsce prawo na to nie pozwala, ale to si臋 dzieje. Bardzo z艂a jest sytuacja os贸b transp艂ciowych, bo cz臋sto maj膮 ogromn膮 potrzeb臋, 偶eby kto艣 do nich m贸wi艂 innym imieniem, 偶eby mog艂y ubiera膰 si臋 w spos贸b charakterystyczny dla p艂ci, kt贸r膮 odczuwaj膮 jako swoj膮. Spotyka je odrzucenie, poni偶enie, kompletny brak szacunku, wiedzy i zrozumienia ze strony otoczenia, 偶e ta osoba wcale si臋 nie upar艂a, 偶e sobie tego nie wymy艣li艂a i nie wybra艂a.

Nie zdarzy艂o nam si臋 natomiast, 偶eby kto艣 poruszy艂 temat tego, 偶e dziecko jest seksualizowane w ramach edukacji 鈥 ani w艣r贸d dzieci, ani w艣r贸d rodzic贸w.

A z czym w tym kontek艣cie dzwoni膮 ci ostatni?

Rzadko, ale czasem dzwoni膮, 偶eby podzieli膰 si臋 podejrzeniami lub odkryciem, 偶e ich dziecko jest homoseksualne czy biseksualne. Pytaj膮, co to b臋dzie, czy da si臋 to zmieni膰. Ale kiedy ich pyta艂am, czego si臋 tak boj膮 w seksualno艣ci w艂asnego dziecka, to s艂ysza艂am dwie rzeczy: po pierwsze 偶al, 偶e nie b臋dzie wnuk贸w. A po drugie strach, jak ludzie b臋d膮 ich dziecko traktowa膰, 偶e b臋d膮 je niszczy膰, t臋pi膰 i nie akceptowa膰.

Czyli tak naprawd臋 bali si臋 nie homoseksualno艣ci, ale homofobii?

Mo偶na tak to uj膮膰. Przy czym pami臋tajmy, 偶e je艣li dziecko jest akceptowane przez swojego rodzica takie, jakie jest, to zapewne nie zadzwoni pod 116 111. Do nas docieraj膮 tylko te dzieci, kt贸re maj膮 k艂opoty w uzyskaniu akceptacji, kt贸re czuj膮 si臋 odrzucone b膮d藕 kt贸rym towarzyszy bardzo silny l臋k.

Tak naprawd臋 ka偶de dziecko chcia艂oby przede wszystkim us艂ysze膰 od swoich rodzic贸w, 偶e b臋d膮 je kocha膰 bez wzgl臋du na wszystko. To samo dotyczy dzieci i m艂odzie偶y LGBT, kt贸re bardzo cz臋sto tej bezwarunkowej mi艂o艣ci nie uzyskuj膮.

Czyli edukacji seksualnej nie ma si臋 co ba膰? Polskie w艂adze uwa偶aj膮 inaczej鈥

Bardzo du偶o dzieciak贸w dzwoni do nas tu偶 przed podj臋ciem niechcianego kontaktu seksualnego. Cz臋sto nawet nie wiedz膮, 偶e on jest przez nie niechciany.

Jak to?

Dzwoni膮 i pytaj膮 o najlepszy spos贸b na unikni臋cie ci膮偶y. A my wci膮gamy je w rozmow臋, zach臋camy, by powiedzieli co艣 o swoim zwi膮zku, ile maj膮 lat, jak d艂ugo s膮 razem, czy rozmawiali o antykoncepcji i w og贸le o tym, jak to b臋dzie, gdy b臋d膮 uprawiali seks. S艂yszymy wtedy cz臋sto: 鈥濩o te偶 pani?! Przecie偶 o tym si臋 nie rozmawia!鈥. To pytamy, czy uwa偶aj膮, 偶e b臋d膮 w stanie si臋 rozebra膰 przy drugiej osobie? I okazuje si臋, 偶e ta dziewczyna czy ch艂opak o tym w og贸le nie pomy艣leli. Staramy si臋 wybada膰, czy dziecko zdaje sobie spraw臋, do jakiej konkretnie sytuacji mo偶e doj艣膰. Bo badania i nasze do艣wiadczenia pokazuj膮, 偶e nawet je艣li dziecko czuje si臋 skr臋powane i w trakcie podejmowania kontaktu seksualnego ma poczucie, 偶e to nie jest dla niego, 偶e nie jest gotowe, to jednak si臋 nie wycofuje.

Dlaczego?

Bo nie wie, jak odm贸wi膰. Jest tak zaskoczone i sparali偶owane sytuacj膮, 偶e jej nie przerywa, nie wie, 偶e mo偶e powiedzie膰 鈥瀗ie鈥 czy 鈥瀞top鈥 w ka偶dym momencie. W efekcie dochodzi do niechcianego kontaktu seksualnego, kt贸ry ma takie same znamiona i konsekwencje jak gwa艂t.

Dlatego wci膮gamy dzieci w rozmow臋 o szacunku, o okazywaniu sobie czu艂o艣ci, mi艂o艣ci w spos贸b, na kt贸ry obie strony s膮 gotowe. I okazuje si臋, 偶e nikt nigdy z dzieckiem nie rozmawia艂 o tym, co to znaczy by膰 w zwi膮zku, co to znaczy okazywa膰 mi艂o艣膰 i 偶e seks nie jest jedynym sposobem, by to zrobi膰.

A rozmowa zacz臋艂a si臋 od metod antykoncepcyjnych鈥

Rozmowa o tym jest niezb臋dna?

Tak. I kiedy s艂ysz臋, 偶e powinni m贸c j膮 podejmowa膰 tylko rodzice, to wiem, w jak ogromnej cz臋艣ci tego nie robi膮. Dzieciom potrzebna jest te偶 wiedza. Wiele dzieci nie ma jej w og贸le, wci膮偶 my艣l膮 magicznie na przyk艂ad, 偶e podczas pierwszego razu nie zachodzi si臋 w ci膮偶臋. A potem jednak ci膮偶a si臋 pojawia.

Edukacja seksualna jest o gotowo艣ci, o asertywno艣ci, o dbaniu o siebie i o drug膮 osob臋, o powa偶nym traktowaniu siebie nawzajem. Je艣li nie zaczniemy tego robi膰, gdy jeste艣my nastolatkami, to cz臋sto ju偶 nigdy nie b臋dziemy potrafili stworzy膰 zwi膮zku opartego na szacunku, a nie na manipulacjach czy podporz膮dkowaniu.

Nie zmienia to faktu, 偶e wiele dzieci pyta nas o seksualno艣膰 i dojrzewanie. Chocia偶by o masturbacj臋: czy to normalne i naturalne鈥

Czy grzeszne?

Jak pytaj膮, czy to grzech, to odsy艂amy je do Ko艣cio艂a, w kt贸rym s膮. Ale to zdarza si臋 rzadko. Religia pojawia si臋 jednak w innych kontekstach.

Jakich?

Czasami bardzo paradoksalnych, gdy rodzice s膮 niewierz膮cy, a dziecko bardzo chce praktykowa膰 i nie mo偶e. Albo gdy jeden rodzic wierzy, drugi nie, a dziecko nie wie, co ma zrobi膰, gdy id膮 艣wi臋ta. Mama chce, 偶eby posz艂o z ni膮 na Triduum Paschalne, ojciec 鈥 偶eby zosta艂o w domu. Jest i trzecia opcja, gdy dziecko jest niewierz膮ce, a rodzice zmuszaj膮 je do praktyk. Takie dziecko jest bardzo trudno wspiera膰 鈥 艂atwiej rozmawia膰 o tym z rodzicem. Bo dziecku mo偶emy powiedzie膰 niewiele ponad to, 偶e rozumiemy jego trudn膮 sytuacj臋. Nie mamy jak zdalnie wp艂yn膮膰 na rodzica. A je艣li rozmawiamy z rodzicem, to mo偶emy z nim porozmawia膰 o tym, 偶e trudno jest mie膰 g艂臋bok膮 wiar臋 i nie umie膰 jej przekaza膰. Cho膰 czasem si臋 okazuje, 偶e zn贸w nie chodzi o g艂臋bok膮 wiar臋, ale na przyk艂ad o to, 偶e wszystkie dzieci chodz膮, wi臋c i nasze powinno. Sytuacje s膮 bardzo r贸偶ne.

Na koniec chcia艂abym podkre艣li膰 jeszcze jedno. Mog臋?

Prosz臋 bardzo.

Rodzice bardzo boj膮 si臋 patostream贸w, dopalaczy, alkoholu, seksu, wp艂ywu r贸wie艣nik贸w, zanegowania przez dziecko warto艣ci wyznawanych w rodzinie, zachowa艅 ryzykownych. Ale najwa偶niejszym czynnikiem chroni膮cym w 偶yciu dziecka przed podj臋ciem zachowania ryzykownego jest rodzic. Tyle tylko, 偶e jest to te偶 najsilniejszy czynnik ryzyka. Mo偶e dziecko uchroni膰 przed ryzykownymi zachowaniami, tak jak i je do nich popchn膮膰. Sztuk膮 jest by膰 dobrym cz艂owiekiem, ale jeszcze wi臋ksz膮 sztuk膮 jest wychowa膰 dobrego cz艂owieka. A wychowanie to proces aktywny.

***

fot.: I. Rybicka

Lucyna Kici艅ska 鈥 absolwentka Instytutu Profilaktyki Spo艂ecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, Studium Terapii Narracyjnej. W Fundacji Dajemy Dzieciom Si艂臋 pe艂ni funkcj臋 koordynatorki Telefonu Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y 116 111 oraz Telefonu dla Rodzic贸w i Nauczycieli w sprawie Bezpiecze艅stwa Dzieci 800 100 100. Cz艂onkini Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Autorka narz臋dzi edukacyjnych dotycz膮cych bezpiecze艅stwa dzieci i m艂odzie偶y. Prowadzi szkolenia profesjonalist贸w z zakresu 艣wiadczenia pomocy przez telefon i online.

***

Dobry tekst? Pom贸偶 nam pisa膰 wi臋cej! Dzia艂alno艣膰 Kontaktu mo偶na wspiera膰 finansowo w聽serwisie聽Patronite.

Zach臋camy do lektury 35 numeru 鈥濳ontaktu鈥 pt. 鈥濩zyje s膮 dzieci”, kt贸ry mo偶na zam贸wi膰 w naszym sklepie.

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij