Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Katolewicowa utopia Guaran贸w

W XVII i XVIII wieku w Ameryce Po艂udniowej Indianie Guarani i jezuici wsp贸lnie tworzyli niezwyk艂e katolickie spo艂ecze艅stwo. Stanowi ono niezbity dow贸d, 偶e fundamentalnie inne regu艂y ludzkiego bycia-razem s膮 mo偶liwe.
Katolewicowa utopia Guaran贸w
ilustr.: Viktar Aberamok

Zaszczytem jest dla ojc贸w jezuit贸w, i偶 pierwsi ukazali w owych stronach ide臋 religii skojarzon膮 z ide膮 ludzko艣ci. Naprawiaj膮c spustoszenia Hiszpan贸w, podj臋li leczenie jednej z najwi臋kszych ran zadanych rodzajowi ludzkiemu.

Monteskiusz, 鈥濷 duchu praw鈥, ks. IV, rozdz. VI (prze艂. Tadeusz Boy-呕ele艅ski)

Historia jest pe艂na tyran贸w, wojen, okrucie艅stw i upokorze艅. Z perspektywy chrze艣cija艅skiej pe艂ne prze艂amanie tego cyklu mo偶e przynie艣膰 tylko Eschaton, kt贸ry musi si臋 dokona膰 z zewn膮trz ludzkiej historii. Spr贸bujmy sobie jednak wyobrazi膰, 偶e jeszcze przed powt贸rnym przyj艣ciem Zbawiciela ca艂a ludzko艣膰 staje si臋 szczerymi, a nie jedynie zewn臋trznymi, chrze艣cijanami 鈥 i 偶yje tak kilkadziesi膮t czy kilkaset lat. Grzech indywidualny (lenistwo, po偶膮dliwo艣膰, gniew鈥) nie zostaje wyeliminowany, ale udaje si臋 zorganizowa膰 wed艂ug chrze艣cija艅skich zasad 偶ycie spo艂eczne i wyeliminowa膰 struktury grzechu. Jak wygl膮da艂by taki 艣wiat?

Podobne rozwa偶ania prowadzili tak偶e atei艣ci, a nawet wrogowie Ko艣cio艂a katolickiego 鈥 s艂ynny o艣wieceniowy filozof Wolter czy dzia艂acz i historyk socjalizmu (a prywatnie zi臋膰 Karola Marksa) Paul Lafargue. Zdaniem ich obu zbiorowo艣ci膮, w kt贸rej w najdoskonalszym stopniu spe艂nione zosta艂y za艂o偶enia religii katolickiej, by艂o spo艂ecze艅stwo jezuickich osiedli misyjnych 鈥 quasi-pa艅stwa, kt贸re w literaturze funkcjonuje jako 鈥濺epublika Jezuicka鈥 b膮d藕 鈥濩hrze艣cija艅ska komunistyczna Republika Guaran贸w鈥. Wolter nazwa艂 je 鈥瀟ryumfem ludzko艣ci鈥, Lafargue pisa艂 natomiast: 鈥濩hrze艣cija艅ska republika jezuit贸w [鈥 daje do艣膰 dok艂adny obraz spo艂ecze艅stwa, kt贸re Ko艣ci贸艂 katolicki usi艂uje stworzy膰. A nast臋pnie stanowi ona eksperyment spo艂eczny, i to doprawdy jeden z najciekawszych i najniezwyklejszych, jakich kiedykolwiek dokonano鈥.

Osiedla te nazwano redukcjami (od 艂aci艅skiego czasownika red奴cere, 鈥瀙rzyprowadza膰鈥, w tym przypadku: 鈥瀙rzyprowadza膰 do wiary chrze艣cija艅skiej鈥澛犫 nie ma to nic wsp贸lnego z redukcj膮 w znaczeniu logicznym czy erystycznym). Istnia艂y one na terenie obecnego Paragwaju, Argentyny, Brazylii i Boliwii w latach 1610鈥1768 i opiera艂y si臋 na bezprecedensowym, komunistycznym i demokratycznym systemie spo艂ecznym oraz 鈥 je艣li wierzy膰 podaniom 鈥 wyj膮tkowej gorliwo艣ci wiary chrze艣cija艅skiej oraz internalizacji katolickiej etyki przez mieszka艅c贸w. Osi膮gn臋艂y tak偶e bardzo wysoki poziom infrastruktury, techniki i sprawiedliwego rozwoju spo艂ecznego 鈥 wy偶szy ni偶 regularne osiedla kolonialne, mimo 偶e pozbawione by艂y wielu ich gospodarczych przywilej贸w. Dzie艅 pracy trwa艂 w nich sze艣膰 godzin, a pracowano jedynie przez pi臋膰 dni w tygodniu. Zniesiono kar臋 艣mierci, kobiety s膮dzone by艂y wy艂膮cznie przez inne kobiety. Nie istnia艂a prywatna w艂asno艣膰 nieruchomo艣ci ani 艣rodk贸w produkcji. Nie by艂o pieni臋dzy. Rytm 偶ycia wyznacza艂y modlitwy, a znaczna ilo艣膰 wolnego czasu pozwala艂a na powstanie reprezentuj膮cych wysoki poziom artystyczny orkiestr, ch贸r贸w i teatr贸w.

Zasady 偶ycia w Republice nigdy si臋 nie zdegenerowa艂y. Nie zniszczy艂y jej te偶 ani regularne najazdy paulistanos (mieszka艅c贸w portugalskiego osiedla nazwanego imieniem 艣w. Paw艂a, kt贸re stanowi dzi艣 najwi臋ksze miasto obu Ameryk), ani zaraza, kt贸ra w latach聽30. XVIII wieku u艣mierci艂a niemal 40 procent mieszka艅c贸w osiedli. Guarani ulegli dopiero si艂om po艂膮czonych wojsk imperi贸w Hiszpanii i Portugalii. Mo偶e wi臋c warto odwr贸ci膰 wzrok od dziej贸w chciwo艣ci i okrucie艅stwa, aby przyjrze膰 si臋 wydarzeniom na marginesach historii, kt贸re o mo偶liwo艣ciach cz艂owieka ucz膮 nas o wiele wi臋cej? Kt贸re pokazuj膮 nam, 偶e kanon 鈥瀗atury ludzkiej鈥 opartej na rywalizacji, w艂asno艣ci prywatnej i ujarzmianiu s艂abszych nie znajduje potwierdzenia zawsze i wsz臋dzie?

Katolicka Atlantyda?

鈥濺epublika guara艅ska by艂a niew膮tpliwie zbyt komunistyczna dla chrze艣cijan i zbyt chrze艣cija艅ska dla komunist贸w epoki bur偶uazyjnej. Dlatego te偶 schowano j膮 pod korcem鈥. Tymi s艂owami zaczyna swoj膮 ksi膮偶k臋 dziewi臋tnastowieczny badacz Republiki, jezuita, ks. Clovis Lugon. Tego stanu rzeczy nie zmienia tak偶e film 鈥濵isja鈥 w re偶yserii Rolanda Joffe. Z pewno艣ci膮 nie mo偶na nazwa膰 go niedocenionym 鈥 opr贸cz Oskara i Z艂otej Palmy w Cannes uhonorowany zosta艂 tak偶e miejscem na watyka艅skiej li艣cie 45 film贸w o szczeg贸lnych warto艣ciach. Jednak film ten, cho膰 jego akcja toczy si臋 w wi臋kszo艣ci na terenie Republiki i pokazuje jej koniec, stanowi raczej opowie艣膰 o historii nawr贸cenia granego przez de Niro 艂owcy niewolnik贸w Mendozy, ni偶 pobudza do rozwa偶a艅 o spo艂ecznej specyfice 偶ycia Guaran贸w i jezuit贸w. Do艣wiadczenie redukcji nigdy jednak nie inspirowa艂o kluczowych katolickich my艣licieli. Pr贸偶no szuka膰 bezpo艣rednich inspiracji jezuickim eksperymentem w katolickim nauczaniu spo艂ecznym czy聽鈥 poza drobnymi wyj膮tkami聽鈥 w dociekaniach katolik贸w zajmuj膮cych si臋 mo偶liwo艣ciami stworzenia innego 艂adu spo艂ecznego. Problemem wydaje si臋 r贸wnie偶 to, 偶e w wi臋kszo艣ci poda艅 i traktat贸w na temat Republiki celem nie by艂o przedstawienie 偶ycia Guaran贸w, a motywowana politycznymi gor膮czkami epoki ch臋膰 ca艂kowitego ataku na Towarzystwo Jezusowe, b膮d藕 te偶 pr贸ba ca艂kowitej obrony jego poczyna艅.

Niezale偶nie od kontrowersji i nie艣cis艂o艣ci obecnych w literaturze na jej temat, zdecydowana wi臋kszo艣膰 bezpo艣rednich relacji 鈥 tak偶e autor贸w antykatolickich i antyjezuickich 鈥 pe艂na jest podziwu dla dzie艂a zakonu i zdolno艣ci Guaran贸w. Spo艂ecze艅stwo to swoim wsp贸艂czesnym wydawa艂o si臋 bezprecedensow膮 idyll膮 czy te偶 鈥 co zdawa艂oby si臋 niemo偶liwe 鈥 uciele艣nieniem modnej w epoce idei Utopii, znanej z pism Morusa czy Campanelli. Republika guara艅ska przywodzi na my艣l 鈥 por贸wnanie to pojawia si臋 w literaturze na jej temat聽鈥 Atlantyd臋. Analogia ta wydaje si臋 trafiona pod dwoma wzgl臋dami: po pierwsze, Republika reprezentowa艂a bezprecedensowo wysoki poziom kulturowy i spo艂eczny. Po drugie za艣, ginie niemal zapomniana w mroku dziej贸w i聽鈥 wydawa膰 by si臋 mog艂o聽鈥 w膮tpi膰 mo偶na w to, czy w og贸le kiedy艣 istnia艂a.

Pocz膮tki Republiki

Jezuici przybyli do Paragwaju (kt贸ry w贸wczas obejmowa艂 znacznie wi臋kszy obszar ni偶 wsp贸艂czesne pa艅stwo o tej nazwie) w roku 1588. By艂o to prawie p贸艂 wieku po dokonanej przez Hiszpan贸w hekatombie, zas艂uguj膮cej na miano ludob贸jstwa. W momencie przybycia zakonnik贸w ludno艣膰 Paragwaju, cho膰 zdziesi膮tkowana, nadal 偶y艂a w zgodzie z tradycj膮, a Paragwaj pozostawa艂 licznie zasiedlonym obszarem. Zakon zajmowa艂 si臋 pocz膮tkowo 鈥 podobnie jak obecni tam wcze艣niej franciszkanie 鈥 duszpasterstwem osiedli kolonialnych, zamieszka艂ych w wi臋kszo艣ci przez Europejczyk贸w i ich potomk贸w. Szybko zacz臋艂o jednak dochodzi膰 do napi臋膰 mi臋dzy zakonem a 艣wieck膮 ludno艣ci膮. Jezuici nierzadko pi臋tnowali system encomiendas, czyli de facto niewolnicz膮 prac臋 rdzennych Amerykan贸w w koloniach hiszpa艅skich, podobn膮 do naszej pa艅szczyzny. Jeden z najwy偶ej postawionych w Ameryce zakonnik贸w Towarzystwa zrzek艂 si臋 przyznanego mu maj膮tku ziemskiego, wiedz膮c, 偶e nie b臋dzie go w stanie wykorzysta膰 bez pracy w ramach encomiendy.

艢wiecka ludno艣膰 kolonii hiszpa艅skich z czasem zacz臋艂a wywiera膰 na zakonnik贸w naciski 鈥 stopniowo pr贸bowano zmniejszy膰 ich oddzia艂ywanie na spo艂ecze艅stwo kolonialne poprzez zmuszenie ich do w臋drownego nawracania Indian. W ten spos贸b Towarzystwo Jezusowe nawi膮za艂o szersze kontakty z ludem Guaran贸w. Wkr贸tce nadesz艂a kolejna fala represji wobec zakonnik贸w 鈥 sukcesywnie pozbawiano ich wst臋pu do kolejnych osiedli kolonialnych. Zarz膮dzenia te wydawane by艂y na poziomie miast i gmin. Jednocze艣nie cz艂onkowie Towarzystwa mieli wra偶enie, 偶e rozproszona, w臋drowna ewangelizacja Guaran贸w i przedstawicieli innych lud贸w Ameryki nie odnosi zamierzonych skutk贸w. Cho膰 Guaranowie wykazywali du偶e zainteresowanie nauczan膮 przez ojc贸w Ewangeli膮, w rozproszeniu niemo偶liwe by艂o stworzenie trwa艂ej spo艂eczno艣ci chrze艣cija艅skiej i zapewnienie regularnego uczestnictwa w sakramentach. W okolicach roku 1610 ojcowie Maceta i Cavaldino postanowili zatem za艂o偶y膰 z Guaranami pierwsze sta艂e osiedle misyjne, nazwane Loreto.

Powstanie Loreto 鈥 a za nim, w przeci膮gu p贸艂tora wieku, kilkudziesi臋ciu innych podobnych osiedli 鈥 by艂o mo偶liwe dzi臋ki osobliwemu splotowi sprzyjaj膮cych okoliczno艣ci politycznych. Po pierwsze, na terenach tych, ze wzgl臋du na niemo偶no艣膰 zdobycia ich przez regularn膮 hiszpa艅sk膮 armi臋, lokalne w艂adze wyda艂y zakaz prowadzenia wypraw 艂upie偶czych 鈥濱ndian tych mo偶na zdoby膰 tylko Ewangeli膮鈥澛犫 jak donosi艂 kr贸lowi Hiszpanii zza oceanu jeden z lokalnych mo偶nych. Ponadto na ziemiach, kt贸re na mocy traktatu z Tordesillas mog艂y stanowi膰 punkt sporny mi臋dzy Hiszpani膮 a Portugali膮, korzystne by艂o istnienie buforowego pa艅stwa o nietypowym charakterze. Nie same jednak okoliczno艣ci polityczne przes膮dzi艂y o powstaniu pa艅stwa o tak niezwyk艂ym ustroju spo艂ecznym. Nie do przecenienia s膮 tu determinacja jezuit贸w w ewangelizacyjnych wysi艂kach oraz znaczna otwarto艣膰 Guaran贸w na g艂oszone im S艂owo Bo偶e. Republika by艂a zale偶na de iure od Korony Hiszpa艅skiej, cho膰 realnie 鈥 stanowi przedmiot badaczy sporu na ile 鈥 zachowywa艂a niezale偶no艣膰. I tak w pocz膮tkach drugiej dekady XVII wieku zacz臋艂y powstawa膰 w Paragwaju jezuickie osiedla misyjne. Ewangelizacja Guaran贸w nie dokona艂a si臋 z dnia na dzie艅. Zdarza艂y si臋 przypadki powrotu do przedchrze艣cija艅skich praktyk czarownictwa, we wczesnym okresie istnienia osiedli jezuici okazjonalnie tolerowali przypadki poligamii kacyk贸w. Bardzo szybko, w czasie znacznie kr贸tszym od pokolenia, wytworzy艂a si臋 jednak jezuicko-guara艅ska symbioza, kt贸ra 鈥 w niemal niezmienionym stanie 鈥 trwa膰 mia艂a ponad 150 lat. W szczytowym okresie pa艅stwo liczy艂o ponad trzydzie艣ci osiedli i od 140 do 150 tysi臋cy mieszka艅c贸w.

W kr臋gu pracy i modlitwy

Codzienny rytm 偶ycia osiedli podporz膮dkowany by艂 katolickiej liturgii oraz pracy. Wed艂ug dost臋pnych nam 藕r贸de艂 spo艂ecze艅stwo osiedli wyj膮tkowo szybko uwewn臋trzni艂o chrze艣cija艅sk膮 duchowo艣膰. Dysponujemy du偶膮 liczb膮 barwnych opis贸w guara艅skiego prze偶ywania katolickich sakrament贸w i nabo偶e艅stw. Nie istnia艂y mechanizmy przymusu do ucz臋szczania na nabo偶e艅stwa, jednak blisko艣膰 ko艣cio艂a i sp贸jno艣膰 spo艂eczna niewielkich osiedli sprawia艂y, 偶e uczestnictwo w codziennych modlitwach by艂o rzecz膮 powszechn膮. Mieszka艅cy redukcji nierzadko p艂akali przy spowiedzi, cho膰by ich grzechy mia艂y bardzo lekki charakter (wed艂ug spowiednik贸w). Gdy pod ko艣cio艂em kt贸ry艣 ze znaj膮cych 艂acin臋 wiernych przek艂ada艂 wsp贸艂plemie艅com tre艣膰 kazania, nierzadko dodawa艂 od siebie wiele ekspresywnych sformu艂owa艅 albo powtarza艂 co chwil臋 od siebie: 鈥濸owinni艣my by膰 bardzo wdzi臋czni naszym ojcom, 偶e nauczyli nas prawdziwej wiary chrze艣cija艅skiej鈥. Mieszka艅cy samoczynnie zaczynali przek艂ada膰 katolickie modlitwy i pisma z hiszpa艅skiego i 艂aciny na guara艅ski, ch臋tnie uczestniczyli w procesjach, a przy zak艂adaniu osiedli priorytetem by艂a nieraz budowa ko艣cio艂a, nie dom贸w mieszkalnych. Ponadto Guaranowie z po艣wi臋ceniem 偶ycia bronili republiki przed najazdem Hiszpan贸w.

Dowodem na g艂臋bok膮 internalizacj臋 zasad religii katolickiej niech b臋dzie to, 偶e jeszcze聽150 lat po zniszczeniu republiki i wygnaniu jezuit贸w ukryte w tropikalnych g臋stwinach mikroplemiona, sk艂adaj膮ce si臋 z kilku rodzin, praktykowa艂y na w艂asn膮 r臋k臋 鈥 bez formalnych struktur kap艂a艅skich 鈥 sakramenty chrztu i Eucharystii. Mimo analfabetyzmu z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie katolickie nauczanie i fragmenty Pisma 艢wi臋tego.

Wszystkie osiedla zorganizowane by艂y wed艂ug jednego planu urbanistycznego. Po艣rodku ka偶dego znajdowa艂 si臋 cz臋艣ciowo zadrzewiony plac, przy kt贸rym sta艂 ko艣ci贸艂. Wyrazisto艣膰 艣r贸dziemnomorskiego baroku w gor膮cym klimacie Ameryki nabra艂a jeszcze 偶ywszych form (niekt贸re 艣wi膮tynie mo偶emy podziwia膰 do dzisiaj). Na placu zazwyczaj znajdowa艂a si臋 tak偶e poka藕nych rozmiar贸w figura 艣wi臋tego, patrona osiedla 鈥 w przypadku jednej z ostatnich powsta艂ych wsp贸lnot, San Estanislao, by艂 to Polak, kanonizowany nieco wcze艣niej 艣w. Stanis艂aw Kostka. Od placu odchodzi艂y r贸wnoleg艂e ulice tworz膮ce siatk臋, w kt贸rej wszystkie k膮ty mia艂y dok艂adnie 90 stopni. Jednolito艣膰 i prostota planu urbanistycznego zak艂ada艂y tak偶e jego otwarto艣膰 鈥 mo偶liwa by艂a swobodna rozbudowa osiedla poprzez tworzenie kolejnych ulic, prostopad艂ych do g艂贸wnych dr贸g. Ulice by艂y szerokie, pozbawione trapi膮cych europejskie miasta od 艣redniowiecza do XX wieku ciemnych zau艂k贸w i przeludnionych podw贸rek. Miasta wype艂nia艂y galerie i kru偶ganki 鈥 rozwi膮zania architektoniczne dopasowane do klimatu, chroni膮ce przed cz臋stymi upa艂ami i deszczem. W kru偶gankach cz臋sto odbywa艂a si臋 regularna praca rzemie艣lnicza. Ka偶de osiedle mia艂o dom wd贸w oraz szpital. Domy mieszkalne pierwotnie by艂y lepiankami z trzciny i gliny, jednak stopniowo rozwija艂y si臋 a偶 do stanu zdobionych kolumnadami domostw, kt贸re urod膮 i jako艣ci膮 wykonania przewy偶sza艂y miasta kolonialne, a nieraz i stare miasta Europy. Osiedla posiada艂y systemy rozprowadzania bie偶膮cej wody.

Redukcje mia艂y ograniczone rozmiary 鈥 w ci膮gu p贸艂tora wieku ich istnienia tylko w jednym zamieszkiwa艂o wi臋cej ni偶 7 tysi臋cy mieszka艅c贸w. Niemniej 艣rednia liczebno艣膰 osiedli w okresie najwi臋kszego rozkwitu tego quasi-pa艅stwa wynosi艂a od 4,5 do 5 tysi臋cy g艂贸w. Niewielka cz臋艣膰 rodzin mieszka艂a w oddalonych od o艣rodk贸w miejskich domach.

Pracowano cztery dni w tygodniu. Zale偶nie od pory roku 鈥 du偶膮 cz臋艣膰 zaj臋膰 wyznacza艂 rytm przyrody 鈥 trwa艂o to kr贸cej lub d艂u偶ej, z regu艂y jednak czas pracy nie przekracza艂 sze艣ciu godzin dziennie. Jezuici nauczyli Guaran贸w wielu nieznanych im rzemios艂, uprawy niewyst臋puj膮cych w Ameryce prekolumbijskiej ro艣lin oraz hodowli zwierz膮t. Nadal jednak w redukcjach zajmowano si臋 polowaniami i rybo艂贸wstwem. Wa偶n膮 cz臋艣膰 diety stanowi艂a, jak niemal w ca艂ej Ameryce, kukurydza, istotn膮 funkcj臋 pe艂ni艂y te偶 maniok czy ziemniaki (w odmianach nieprzypominaj膮cych tych uprawianych obecnie w Europie). Opr贸cz ro艣lin jadalnych uprawiano tak偶e tyto艅 i yerba mate. Rzemios艂o rych艂o rozwin臋艂o si臋 do bardzo wysokiego poziomu, a to dzi臋ki nadzwyczajnym zdolno艣ciom manualnym mieszka艅c贸w, wyniesionym by膰 mo偶e jeszcze z czas贸w p贸艂koczowniczego 偶ycia w selwie. Nie jest wymys艂em tw贸rc贸w filmu 鈥濵isja鈥, 偶e jeden z 贸wczesnych papie偶y domaga艂 si臋, by jego nadworna orkiestra gra艂a na instrumentach wyprodukowanych jedynie w redukcjach 鈥 fakt ten znajduje potwierdzenie w dokumentach historycznych.

Mi臋dzy osiedlami istnia艂 rozleg艂y system dr贸g bitych. Po znacznej cz臋艣ci z nich poruszano si臋 konno, mo偶liwy by艂 tak偶e przejazd woz贸w zaprz臋gni臋tych w konie lub wo艂y. Wa偶n膮 rol臋 pe艂ni艂 te偶 system dr贸g wodnych 鈥 po samej Paranie p艂ywa艂o w pewnej chwili (czy to na po艂owy, czy te偶 mi臋dzy osiedlami) ponad dwa tysi膮ce 艂odzi, a drugie tyle obs艂ugiwa艂o handel wzd艂u偶 rzeki Urugwaj. Pomijaj膮c czasy spustosze艅 po najazdach paulistanos oraz okres zarazy, nie by艂o g艂odu. Guaranowie konsumowali kilkakrotnie wi臋cej mi臋sa i ryb ni偶 mieszka艅cy 贸wczesnej Europy. Podr贸偶ni byli nawet zdania, 偶e nadmierna konsumpcja wo艂owiny mo偶e szkodzi膰 ich zdrowiu. Liczba codziennie dostarczanych organizmowi kalorii wynosi艂a oko艂o 2500. Dzi臋ki europejskiej medycynie i guara艅skiej znajomo艣ci miejscowej flory dokonano szybkiego rozwoju technik leczniczych wykorzystuj膮cych lokaln膮 ro艣linno艣膰. Przewidywana d艂ugo艣膰 偶ycia wynosi艂a 鈥 w najlepszym okresie, wolnym od wojen i epidemii 鈥 43 lata. Dla por贸wnania: w 贸wczesnej Francji by艂o to聽 25鈥30 lat, a w Prusach w ci膮gu XVIII wieku liczba ta nie przekroczy艂a 25.

Znakomity poziom rzemios艂a sprawi艂, 偶e do Europy pr贸cz instrument贸w muzycznych eksportowano te偶 inne r臋kodzie艂a, w tym r贸偶a艅ce. W wielu osiedlach istnia艂y drukarnie (drukowane woluminy dost臋pne by艂y rzecz jasna we wszystkich). Wydawano tak偶e literatur臋 w j臋zyku guara艅skim, cho膰 ta si臋 nie zachowa艂a 鈥 艣wieccy Hiszpanie, niszczyciele Republiki, doszcz臋tnie spalili zdecydowan膮 wi臋kszo艣膰 zbior贸w. O ich tre艣ci mo偶emy wnioskowa膰 jedynie na podstawie uwag zawartych we wspomnieniach go艣ci redukcji 鈥 udzielaj膮cych bierzmowania biskup贸w czy 艣wieckich podr贸偶nik贸w. Republikami kierowa艂y demokratyczne wiece, z przewodni膮, 鈥瀘jcowsk膮鈥 rol膮 jezuit贸w, kt贸rzy mieli prawo weta. Wszystkie osiedla mia艂y wsp贸lny zbi贸r praw, Libre de Ordones, kt贸rego drukowany egzemplarz posiada艂a ka偶da redukcyjna spo艂eczno艣膰.

O jezuitach pisano nieraz pi贸rami ich wrog贸w, 偶e czerpi膮 ogromne dochody z handlu mi臋dzynarodowego. Jednak wymiana taka by艂a bardzo 艣ci艣le regulowana przez Koron臋: ka偶dy towar musia艂 przej艣膰 przez port w Buenos Aires, kt贸ry kontrolowali 艣wieccy kupcy. Surowe ograniczenia kwotowe narzucone Republice sprawia艂y, 偶e importowa艂a ona jedynie towary niemo偶liwe do wytworzenia na miejscu, na przyk艂ad papier, sprzedawa艂a za艣 tyto艅 czy yerba mate w ilo艣ciach nieistotnych z punktu widzenia handlu rozkwitaj膮cego w贸wczas w tr贸jk膮cie atlantyckim. Handel ten funkcjonowa艂 na poziomie zachowania bilansu handlowego, nie mo偶na m贸wi膰 tu o jakimkolwiek bogaceniu si臋 zakonnik贸w; 艣wiadcz膮 o tym tak偶e dobrze zachowane ksi臋gi portu w Buenos Aires.

鈥…ale wszystko mieli wsp贸lne鈥

Pod wzgl臋dem gospodarczym w redukcjach panowa艂 ustr贸j, kt贸ry z ca艂膮 pewno艣ci膮 mo偶emy nazwa膰 komunistycznym, cho膰 trudno m贸wi膰 tu o spo艂ecznej w艂asno艣ci 艣rodk贸w produkcji w sensie postulowanym przez komunist贸w dziewi臋tnastowiecznych. Rzemie艣lnicy posiadali w艂asne narz臋dzia i nie dzielono ka偶dego m艂otka czy maszyny tkackiej w ramach ca艂ej spo艂eczno艣ci osiedla, a tym bardziej Republiki. Nie istnia艂a wszak偶e praca jednego cz艂owieka na narz臋dziach drugiego przynosz膮ca ostatniemu to, co nazywamy warto艣ci膮 dodatkow膮. Wytw贸rcy pos艂ugiwali si臋 w艂asnymi narz臋dziami, a ca艂y proces pracy i produkcji, przetwarzania przyrody przez cz艂owieka, rygorystycznie podporz膮dkowany by艂 rzeczywistym potrzebom spo艂ecznym. Og贸艂 produkcji rolnej i rzemie艣lniczej magazynowano, a potem centralnie rozdzielano (dystrybucja ta mia艂a w przypadku wi臋kszych osiedli kilka poziom贸w) w艣r贸d rodzin osiedla, wed艂ug potrzeb 偶o艂膮dk贸w ich mieszka艅c贸w. Dystrybucj膮 t膮 nie zarz膮dzali ojcowie, spoczywa艂a ona w r臋kach Guaran贸w. W przypadku k艂opot贸w materialnych w jednym osiedlu, spowodowanych atakami zb贸jeckich band bandeirantes czy kl臋sk膮 nieurodzaju, inne okazywa艂y pomoc bez 偶膮dania niczego w zamian. Nie istnia艂y nawet zacz膮tki systemu finansowego, nie by艂o pieni膮dza. Je艣li jaka艣 rodzina potrzebowa艂a wi臋cej danego dobra, zamienia艂a si臋 z inn膮 za produkt, kt贸rego mia艂a nadmiar. Dzia艂ania takie mia艂y jednak charakter drugorz臋dny wzgl臋dem centralnej, dostosowanej do potrzeb konsumpcyjnych, a nie do 偶膮dzy akumulacji d贸br, redystrybucji wytwor贸w ludzkiej pracy. W ksi臋gowo艣ci istnia艂 system abstrakcyjnych pieni臋dzy, gdzie, dla cel贸w wymiany, nadawano jednostkom wagi poszczeg贸lnych d贸br warto艣膰 w peso. S艂u偶y艂 on jednak jedynie rozliczeniom ksi臋gowym, a owe 鈥瀙eso鈥 nigdy nie mia艂y innego ni偶 ksi臋gowy charakteru. Rozwi膮zanie to przypomina nieco system rubli clearingowych, stosowany do rozlicze艅 handlowych wewn膮trz RPWG.

Oczywi艣cie mo偶na powiedzie膰, 偶e w procesie wymiany towarowej pewne dobra przyjmowa艂y tymczasowe funkcje pieni膮dza 鈥 przede wszystkim, jak w ka偶dym innym spo艂ecze艅stwie o niskim stopniu podzia艂u pracy i akumulacji bogactwa, by艂y to dobra o d艂ugim terminie przydatno艣ci, to jest tyto艅 i yerba mate. Odnotowano nawet przypadki, w kt贸rych pewne wyroby rzemie艣lnicze 鈥 narz臋dzia czy figurki 鈥 przechowywano jaki艣 czas bez okre艣lonej warto艣ci u偶ytkowej, celem ich p贸藕niejszej wymiany. Nie wymiana jednak stanowi o sednie spo艂ecznego sensu pieni膮dza, a mo偶liwo艣膰 zaistnienia materialnych zobowi膮za艅 wyra偶anych w kategoriach d艂ugu. Ten za艣 by艂 w spo艂ecze艅stwie guara艅skim niemo偶liwy. Starotestamentowa zasada anulowania finansowych zobowi膮za艅 co siedem lat nie musia艂a by膰 wykorzystywana w pa艅stwie jezuicko-guara艅skim, brakowa艂o bowiem najlichszych cho膰by warunk贸w umo偶liwiaj膮cych powstanie takich zobowi膮za艅. Nieruchomo艣ci r贸wnie偶 rozdysponowywano wed艂ug potrzeb, w demokratycznych, wiecowych procedurach. Oczywi艣cie ze wzgl臋du na tradycj臋 guara艅sk膮, wed艂ug kt贸rej dzieci d艂ugo mieszka艂y z rodzicami, cz臋ste by艂o przyznawanie dzieciom dom贸w ich zmar艂ych rodzic贸w. Ci膮g艂o艣膰 pokoleniowa nie przes艂ania艂a jednak pryncypium spo艂ecznej u偶yteczno艣ci i zasady tej nie stosowano bezwzgl臋dnie 鈥 w przypadku du偶ych r贸偶nic w dzietno艣ci mi臋dzy poszczeg贸lnymi rodzinami mog艂a ona nie by膰 wprowadzana w 偶ycie. Niemo偶liwa by艂a w艂asno艣膰 nieruchomo艣ci o charakterze rentierskim czy tym bardziej spekulacyjnym.

Spo艂ecze艅stwo osiedli guara艅skich by艂o pierwszym i prawdopodobnie jedynym w historii, kt贸remu uda艂o si臋 niemal ca艂kowicie wyeliminowa膰 materialne pobudki zawierania ma艂偶e艅stw. Pe艂na r贸wno艣膰 cz艂onk贸w guara艅skiego spo艂ecze艅stwa, wynikaj膮ca ze wsp贸lnej pracy i braku dziedziczenia dom贸w, gwarantowa艂a zwi膮zki narzecze艅skie i ma艂偶e艅skie, o kt贸rych z du偶ym prawdopodobie艅stwem powiedzie膰 mo偶emy, 偶e wynika艂y z wzajemnego zauroczenia i sympatii. Wed艂ug jednych 藕r贸de艂 ma艂偶e艅stwa inicjowane by艂y przez samych m艂odych (i to przez obie p艂cie, a znacznie cz臋艣ciej przez kobiety). Wed艂ug innych 藕r贸de艂, ma艂偶e艅stwa inicjowali raczej rodzice m艂odych ni偶 oni sami. Mo偶emy sk艂oni膰 si臋 ku pogl膮dowi, 偶e spos贸b tworzenia zwi膮zk贸w stanowi艂 pogranicze decyzji tych dwu grup. Znana opinia Engelsa, jakoby ma艂偶e艅stwo stanowi艂o wy艂膮cznie obudowan膮 konwencjami spo艂ecznymi form臋 prostytucji, w wypadku spo艂ecze艅stwa Guaran贸w nie znajduje najmniejszego zastosowania.

W redukcjach opr贸cz rzemios艂a kwit艂a te偶 sztuka. Ch贸ry i orkiestry cenione by艂y nawet przez gardz膮cych guaranami hiszpa艅skich obszarnik贸w, kt贸rzy z lubo艣ci膮 go艣cili je na swoich dworach. Guaranowie pokochali pokazany im przez jezuit贸w teatr; aktorzy z nieskrywan膮 pasj膮 anga偶owali si臋 w gr臋. Sceny bitewne przeradza艂y si臋 nieraz w rzeczywiste, lecz sportowe przepychanki, a spektakle organizowano w r贸偶nych miejscach 鈥 popularne by艂o odgrywanie bitew rzecznych na rzeczywistych 艂odziach. W redukcjach dost臋pny by艂 szeroki wyb贸r kostium贸w teatralnych. W艣r贸d nich popularno艣ci膮 cieszy艂y si臋 stroje francuskie, w艂oskie, rosyjskie, tureckie i 鈥瀒nne wschodnie鈥, mo偶emy zatem snu膰 fantazje, 偶e kt贸ry艣 ze spektakli m贸g艂 oferowa膰 widzom posta膰 przebranego w kontusz i pas s艂ucki sarmackiego bohatera. Inne sposoby sp臋dzania wolnego czasu obejmowa艂y mi臋dzy innymi gr臋 w pi艂k臋, kt贸rej starsi cz艂onkowie spo艂eczno艣ci przygl膮dali si臋, pij膮c mate i za偶ywaj膮c tabaki.

Nie mo偶na powiedzie膰, by ca艂a transformacja do miejskiego 偶ycia w redukcjach dokona艂a si臋 bezbole艣nie. Mimo znacznych zdolno艣ci manualnych p贸艂nomadyczna kultura Guaran贸w nie zna艂a uregulowanego rytmu pracy. Przy zaszczepianiu rzemios艂a, kt贸re wymaga艂o codziennego, regularnego wysi艂ku, jezuici niejednokrotnie si臋gali po akty przymusu. Ojcowie stosowali r贸偶ne formy nadzoru i kontroli ludno艣ci, cho膰 kodeks karny by艂 niepor贸wnanie 艂agodniejszy ni偶 gdziekolwiek indziej w 贸wczesnym 艣wiecie 鈥 nie istnia艂a kara 艣mierci, najwi臋kszym wymiarem kary by艂o za艣 wygnanie z osiedla (stosowane praktycznie tylko w przypadku dw贸ch przewinie艅: czarownictwa i kazirodztwa). Kar臋 fizyczn膮 w postaci ch艂osty stosowano rzadko, a jej formalnym ograniczeniem by艂o pojawienie si臋 krwi na plecach penitenta.

Niekiedy zdarza艂a si臋 migracja z osiedli. Nabiera艂a ona szczeg贸lnej si艂y w okresach g艂odu 鈥 wtedy z dnia na dzie艅 z jednej redukcji mog艂o znikn膮膰 kilkuset mieszka艅c贸w, kt贸rzy powracali do nomadycznego trybu 偶ycia 艂owc贸w-my艣liwych. Cz臋sto jednak, nawet po dziesi臋ciu latach, ca艂ymi grupami wracali oni do swoich osiedli. Istnia艂y nawet migracje ludno艣ci do kolonialnych osiedli hiszpa艅skich, gdzie Guaranowie znajdowali prac臋 jako s艂u偶ba domowa, ale te nigdy nie przekroczy艂y 1 procenta ludno艣ci osiedli. Wi臋ksz膮 skal臋 mia艂y migracje do redukcji, g艂贸wnie w艣r贸d zbieg贸w z systemu encomiendas. Sporadycznie zdarza艂y si臋 tak偶e przypadki nieindia艅skich uciekinier贸w: istniej膮 艣wiadectwa mieszka艅c贸w redukcji afryka艅skiego pochodzenia, kt贸rzy wyrwali si臋 z niewolniczej pracy w brazylijskich plantacjach.

Pa艅stwo Guaran贸w i jezuit贸w nie stanowi艂o przyk艂adu 偶ycia w ca艂kowitej zgodno艣ci z ewangelicznymi zasadami. Nawet grzech strukturalny nie zosta艂 ca艂kowicie wyeliminowany 鈥 spo艂ecze艅stwo Republiki 偶y艂o w 艣wiecie kolonialnym, od kt贸rego mimo znacznej prawnej autonomii i geograficznej izolacji nie by艂o ca艂kowicie odci臋te. Mia艂o to swoje konsekwencje 鈥 s艂yn膮ca ze sprawno艣ci guara艅ska armia, uformowana do obrony osiedli, przybra艂a regularny charakter i by艂a wykorzystywana przez w艂odarzy hiszpa艅skich do imperialnych rozgrywek oraz t艂umienia bunt贸w w 鈥瀝egularnych鈥 prowincjach. Z drugiej strony poszczeg贸lne plemiona Guaran贸w stawa艂y si臋 czasem na tyle gorliwe, 偶e wy艂膮cznie na w艂asn膮 r臋k臋 udawa艂y si臋 z podr贸偶ami misyjnymi do nieznaj膮cych jeszcze Ewangelii pobratymc贸w, z kt贸rymi mieszka艅cy redukcji dzielili 鈥 na obszarze zbli偶onym do powierzchni Europy 鈥 wzajemnie zrozumia艂y j臋zyk.

Niew膮tpliwym b艂臋dem ojc贸w okaza艂o si臋 tak偶e protekcjonalne podej艣cie do miejscowej ludno艣ci i nieumiej臋tno艣膰 uchronienia si臋 przed kolonialnymi, wy偶szo艣ciowymi schematami my艣lowymi. Clovis Lugon wskazuje tu na dwa podstawowe obszary b艂臋d贸w, kt贸re nie pozwoli艂y Republice przetrwa膰. Oba zwi膮zane s膮 z brakiem dostatecznego uznania ich podmiotowo艣ci i 偶yczliwym, ale ostatecznie te偶 szkodliwym, paternalizmem ojc贸w. Nawet je艣li my dzi艣, sympatyzuj膮c z dzie艂em zakonu, jeste艣my w stanie ojcom wybaczy膰, to pomy艂ki te nie zosta艂y im wybaczone przez histori臋. Po pierwsze, gdyby upowszechni艂a si臋 cho膰by praktyka wy艣wi臋cania guara艅skich kap艂an贸w, sp贸jno艣膰 spo艂eczna redukcji mog艂aby zaowocowa膰 wi臋ksz膮 trwa艂o艣ci膮 i mo偶liwo艣ci膮 odrodzenia si臋 po tragicznej wojnie guara艅skiej. Tymczasem mimo braku przeszk贸d ze strony w艂adzy 艣wieckiej i duchownej wobec wy艣wi臋cania india艅skich ksi臋偶y nie odnotowano ani jednego takiego przypadku na terenie redukcji. Po drugie za艣, cho膰 miejscowa ludno艣膰 pe艂ni艂a wszystkie najwa偶niejsze funkcje 艣wieckiego zarz膮du w republice, w teokratycznej strukturze nie zosta艂a dopuszczona do szczyt贸w. Mimo zasadniczo demokratycznych sposob贸w zarz膮dzania ekonomicznymi i militarnymi aspektami pa艅stwa nie stworzono tak偶e nigdy struktur na poziomie wy偶szym ni偶 jedno osiedle. Demokracja ko艅czy艂a si臋 na poziomie danej redukcji, a instytucje pa艅stwowe by艂y ju偶 wy艂膮czn膮 domen膮 zakonnik贸w. Brak identyfikacji z ca艂o艣ci膮 Republiki oraz brak dostatecznej reprezentacji r贸wnie偶 mog艂y prze艂o偶y膰 si臋 na 艂atwo艣膰 zniszczenia jej struktur po pierwszej przegranej wojnie.

Jezuici przekonani byli, 偶e Guaranowie nie nadaj膮 si臋 do kap艂a艅stwa, gdy偶 ich 鈥瀗ieokie艂znana, porywcza natura鈥 nie znios艂aby 偶ycia w celibacie. Oczywi艣cie tego rodzaju esencjalizacja ca艂ej nacji wydaje si臋 nam 鈥 wsp贸艂czesnym czytelnikom, kt贸rzy przynajmniej s艂yszeli o teorii postkolonialnej 鈥 ra偶膮cym nadu偶yciem. Z drugiej strony jak na czas wczesnej nowo偶ytno艣ci, pe艂en koszmarnych w skutkach przes膮d贸w i wypacze艅, 贸wcze艣ni jezuici wydaj膮 si臋 i tak lud藕mi nadzwyczaj 艣wiat艂ymi. Wielokrotnie bronili oni talent贸w i godno艣ci Indian przed pr贸bami ich dyskredytacji przez znacznie sro偶sze w os膮dach w艂adze kolonialne. Czynili tak nie tylko na polu praktyki, poprzez stworzenie niepor贸wnywalnie bardziej humanitarnego ni偶 艣wieccy Hiszpanie systemu spo艂ecznego, lecz tak偶e w obszarze teorii 鈥 po艣wiadczaj膮 to zachowane zapisy p艂omiennych debat nad prawami Indian.

Cz艂onkowie Towarzystwa pomimo niemo偶no艣ci unikni臋cia pewnych b艂臋d贸w epoki wpisywali si臋 raczej w szlachetn膮 tradycj臋 ojca de las Casas ni偶 w post臋powanie cynicznych band Corteza. Widziana z dzisiejszej perspektywy niedorzeczno艣膰 niekt贸rych argument贸w i 贸wczesnych ojc贸w, i s艂ynnego dominikanina nie powinna przes艂ania膰 nam zasadniczo pozytywnej roli, jak膮 odegra艂y zakony w procesie chrystianizacji obu Ameryk. Nie mog膮c zapomnie膰 okrucie艅stw ludob贸jstwa dokonanego przez konkwistador贸w czy wyzysku b臋d膮cego dzie艂em handlarzy niewolnik贸w, nie mo偶emy te偶 obejmowa膰 jednym wielkim kwantyfikatorem ca艂ej tamtejszej obecno艣ci Europejczyk贸w. Zakony, w tym Towarzystwo Jezusowe, nigdy nie znalaz艂yby si臋 w Amerykach, gdyby nie kierowani 偶膮dz膮 z艂ota i podboju konkwistadorzy. Jednak gdy zakonnicy trafili ju偶 na zachodni膮 p贸艂kul臋, do艂o偶yli wszelkich 鈥 nierzadko spe艂nionych 鈥 wysi艂k贸w, by zamiast miecza i ognia ukaza膰 miejscowej ludno艣ci najprzedniejsze oblicze wiary chrze艣cija艅skiej i kultury 艂aci艅skiej.

Warto postawi膰 tak偶e pytanie o 鈥瀋hrze艣cija艅sko艣膰鈥 europejskiego kolonializmu. Mieszka艅cy 艂upie偶czych siedlisk bia艂ych rozb贸jnik贸w, paulistanos bandeirantes, cz臋sto przez dekady nie mieli kontaktu ze strukturami Ko艣cio艂a i wcale ich nie potrzebowali. Ich rozb贸jniczy 艣wiatek, kr贸lestwo rzezimieszk贸w i handlarzy lud藕mi, nie potrzebowa艂 kap艂an贸w i sakrament贸w, a ca艂e osiedla kolonialne mog艂y nie mie膰 kontaktu z instytucjonalnym Ko艣cio艂em nawet przez wiele lat. R贸wnocze艣nie naj偶arliwsza pobo偶no艣膰 chrze艣cija艅ska rodzi艂a si臋 cz臋sto w sercach wyrwanych ze zgo艂a innego sposobu 偶ycia Guaran贸w (wcze艣niej byli oni poligamiczni, a ich nomadyzm sta艂 w sprzeczno艣ci z ide膮 regularnych struktur parafialnych). Ogie艅, kt贸ry s艂owa Jezusowych przypowie艣ci rozpala艂y w sercach Indian, 艣wiadczy o niemo偶no艣ci prostej identyfikacji kolonializmu z chrze艣cija艅stwem 鈥 tak samo jak ogie艅, kt贸rym dla rozrywki i z pasji zniszczenia nominalnie chrze艣cija艅scy 艂upie偶cy trawili znakomite zbiory katolickiej literatury 艂aci艅skiej, hiszpa艅skiej i guara艅skiej w roku 1767, roku ko艅ca stupi臋膰dziesi臋cioletnich dziej贸w redukcji.

Czy redukcje same nie powsta艂y na skutek europejskiej przemocy? Pomijaj膮c tu istniej膮c膮 na pewno w jakiej艣 mierze przemoc symboliczn膮 wobec niekt贸rych aspekt贸w guara艅skiej kultury 鈥 plenionych czarownictwa, poligamii czy zabijania je艅c贸w 鈥 nie spos贸b m贸wi膰 o przemocy militarnej.

Koniec redukcji

W drugiej po艂owie XVIII wieku na skutek zmiany uk艂adu si艂 i interes贸w lokalnych mo偶nych buforowe pa艅stwo straci艂o racj臋 bytu. Rozrastaj膮ce si臋 imperia Hiszpanii i Portugalii zacz臋艂y potrzebowa膰 nowych ziem i nowej si艂y roboczej. Wkr贸tce nast膮pi艂o te偶, motywowane ideami o艣wiecenia, wygnanie zakonu z imperi贸w Hiszpanii i Portugalii (wraz z koloniami), a ponadto pojawi艂a si臋 narastaj膮ca antyjezuicka presja na papiestwo, zako艅czona kasat膮 zakonu. Wielki eksperyment spo艂eczny wraz z wygnaniem jezuit贸w z Ameryki w roku 1767 w swoim zasadniczym kszta艂cie przesta艂 istnie膰. Ludno艣膰 osiedli poddana zosta艂a pod kuratel臋 franciszkan贸w i ksi臋偶y diecezjalnych. Os艂ab艂a gorliwo艣膰 religijna, a atmosfera w艣r贸d Guaran贸w po wygnaniu 鈥瀒ch鈥 ojc贸w sprzyja艂a unikaniu nawet niedzielnej mszy. Miejscowych zaprz臋gni臋to do pracy bliskiej pa艅szczy藕nie, w nieznanym za jezuit贸w wymiarze czasowym. Z redukcji zbieg艂a znaczna cz臋艣膰 ludno艣ci, tworz膮c nieraz 鈥瀌zikie鈥 osiedla, pozbawione ojc贸w, jednak wci膮偶 chrze艣cija艅skie. Niekt贸rzy jezuici, nie maj膮c ju偶 za sob膮 wsparcia instytucji Ko艣cio艂a, pozostali w艣r贸d 鈥 zn贸w w臋drownych 鈥 spo艂eczno艣ci jeszcze do pocz膮tk贸w XIX wieku. Czytelnikom mo偶e to przypomina膰 sytuacj臋 z kolejnego po 鈥濵isji鈥 filmu po艣wi臋conego jezuitom, monumentalnego 鈥濵ilczenia鈥 Martina Scorsesego.

Ostatnie z osiedli rz膮dz膮cych si臋 prawami zbli偶onymi do tych, kt贸re funkcjonowa艂y za czas贸w obecno艣ci Towarzystwa Jezusowego, przetrwa艂o do XIX wieku. W tym samym stuleciu jeden z prawicowych dyktator贸w Paragwaju zni贸s艂 tak偶e 鈥瀘statnie pozosta艂o艣ci systemu komunistycznego鈥, jak nazywano spotykane jeszcze gdzieniegdzie struktury spo艂eczne pami臋taj膮ce XVII wiek. Wi臋kszo艣膰 redukcji wyludniono poprzez masowe przesiedlenia. Na gruzach innych powsta艂y regularne kolonialne osiedla, kt贸re dzi艣 s膮 niezbyt wyr贸偶niaj膮cymi si臋 ma艂ymi miastami malowniczego brazylijsko-paragwajskiego pogranicza. Powr贸ciwszy do zbieracko-艂owieckiego, p贸艂nomadycznego trybu 偶ycia, Guaranowie w du偶ej mierze zachowali katolick膮 doktryn臋. Jeszcze na pocz膮tku聽XX wieku podr贸偶ni trafiali w g艂臋bi kontynentu na Indian, kt贸rzy znali na pami臋膰 鈥濭orzkie 偶ale鈥 i regularnie je 艣piewali.

Najtrwalsz膮, by膰 mo偶e, reminiscencj膮 epizodu tej komunistycznej teokracji pozostaje posta膰 艣w. Roquego Gonz谩leza de Santa Cruz 鈥 patrona Paragwaju, kt贸rego podobizna widnieje te偶 na banknocie o najwi臋kszym nominale w pa艅stwie, 100 000 guaran贸w. Miejsca, w kt贸rych istnia艂y redukcje, do dzi艣 dzi臋ki d艂ugotrwa艂ej transmisji kapita艂u spo艂ecznego ciesz膮 si臋 znacznie lepszymi wska藕nikami jako艣ci 偶ycia ni偶 s膮siaduj膮ce miejscowo艣ci, tak偶e te o podobnie d艂ugiej historii, ale nieprowadzone nigdy przez jezuit贸w. Opr贸cz wspomnie艅 najgodniejszych neofit贸w i nieustraszonych ojc贸w pozosta艂o nam jeszcze nieco kamiennych wie偶 bujnie wymalowanych niegdy艣 ko艣cio艂贸w, dziel膮cych s艂abo zaludnione po艂acie dawnego, rozleg艂ego regionu zwanego z guara艅skiego Paragwajem, czyli 鈥瀙ochodz膮cym od morza鈥. Od morza, zza kt贸rego przybyli i ojcowie jezuici, i paulistanos, i 艣wieccy feuda艂owie, kt贸rych ambicje zmia偶d偶y膰 mia艂y w ko艅cu guara艅sk膮 鈥 by膰 mo偶e na tyle, na ile to realne bez Eschatonu 鈥 Arkadi臋.

***

Korzysta艂em z nast臋puj膮cych ksi膮偶ek i artyku艂贸w:

  1. 鈥濩hrze艣cija艅ska komunistyczna republika Guaran贸w鈥 (ks. Clovis Lugon SJ).
  2. 鈥濼he Mission: Economic Persistence, Human Capital Transmission and Culture in South America鈥 (Felipe Valencia Caceido).
  3. 鈥濼he Missions of Paraguay: The Demography of an Experiment鈥 (Massimo Livi-Bacci, Ernesto J. Maeder).
  4. 鈥淭he Jesuits in Colonial America 1565鈥1767鈥 (Nicolas P. Cushner).
  5. 鈥濼he Jesuit Reduction System Complex: Its Implications for Northwest Archeology鈥 (Robert M. Weaver).

Istnieje tak偶e obszerna literatura po艣wi臋cona redukcjom, zw艂aszcza w j臋zyku hiszpa艅skim.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij