Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Jeste┼Ťmy ludem, a nie narodem

Historia narodu dotyczy w┼éadzy, w┼éadc├│w, bitew, plutokrat├│w, oligarch├│w i polityk├│w. Historia ludu ÔÇô klas podleg┼éych, grup i spo┼éeczno┼Ťci uci┼Ťnionych, zwyk┼éych ludzi.
Jeste┼Ťmy ludem, a nie narodem
ilustr.: Joanna Sieczko

Na naszych oczach, ca┼ékowicie bezszelestnie, zmienia si─Ö postrzeganie naszej to┼╝samo┼Ťci i relacji pomi─Ödzy obywatelami a pa┼ästwem. Od kilku lat politycy nami─Ötnie i konsekwentnie okre┼Ťlaj─ů nas wy┼é─ůcznie mianem Polak├│w (albo w wersji post─Öpowej: Polek i Polak├│w). Z ka┼╝dej wypowiedzi, przem├│wienia, wywiadu czy artyku┼éu przebija ten termin ÔÇô powtarzaj─ůcy si─Ö motyw, kt├│rego jednak nie u┼╝ywa si─Ö w pe┼éni ┼Ťwiadomie. T─Ö tendencj─Ö, zapocz─ůtkowan─ů przez prawicowc├│w, zacz─Ö┼éy przejawia─ç tak┼╝e inne ┼Ťrodowiska ÔÇô liberalne, centrowe, a nawet lewicowe, co stanowi dobitny dow├│d rozleg┼éo┼Ťci problemu. W pu┼éapk─Ö zostali wci─ůgni─Öci r├│wnie┼╝ dziennikarze i publicy┼Ťci.

Co mam na my┼Ťli? Czemu nie podoba mi si─Ö notoryczne nazywanie nas Polakami? Przecie┼╝ nimi jeste┼Ťmy, dobrze nam z tym i nie jest to bynajmniej pow├│d do wstydu?

Coraz bardziej polscy, coraz bardziej narodowi

Jeszcze kilkana┼Ťcie lat temu okre┼Ťlano nas inaczej. M├│wiono o obywatelach, o spo┼éecze┼ästwie. W sprawach bardziej lokalnych u┼╝ywano s┼éowa mieszka┼äcy albo ludzie (politycy PSL m├│wili o ludno┼Ťci). W dawniejszych czasach okre┼Ťlano nas mianem ludu, cho─ç w okresie PRL tak pi─Ökne i podstawowe dla demokracji s┼éowo zosta┼éo nam obrzydzone albo wy┼Ťmiane. Ale j─Özyk polityk├│w zmienia┼é si─Ö tak┼╝e na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat, po przemianach 1989 roku.

Prze┼Ťledzi┼éem tre┼Ťci expos├ę wszystkich premier├│w z okresu III RP. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e liczba s┼é├│w ÔÇ×PolakÔÇŁ i ÔÇ×PolacyÔÇŁ wzros┼éa z 1ÔÇô10 w wyst─ůpieniach szef├│w rz─ůd├│w w latach 1989ÔÇô2005 do 20ÔÇô80 po roku 2007. Co wi─Öcej, nie by┼éy istotne pogl─ůdy polityczne przemawiaj─ůcego. Na ka┼╝de 1000 s┼é├│w Tadeusz Mazowiecki u┼╝y┼é tych zwrot├│w 1,1 raza, Jan Olszewski 1,31, a Waldemar Pawlak, J├│zef Oleksy czy W┼éodzimierz Cimoszewicz ÔÇô poni┼╝ej 1. Tymczasem u Donalda Tuska i Ewy Kopacz by┼éo to prawie 5 s┼é├│w na 1000, u Beaty Szyd┼éo: 5,6, a u rekordzisty Mateusza Morawieckiego: niemal 6. Odwrotnie sta┼éo si─Ö ze s┼éowem ÔÇ×spo┼éecze┼ästwoÔÇŁ, kt├│rego cz─Östotliwo┼Ť─ç u┼╝ycia spada: z prawie 20 u┼╝y─ç w ca┼éym wyst─ůpieniu Tadeusza Mazowieckiego do 2ÔÇô3 w expos├ę wsp├│┼éczesnych.

Dzi┼Ť zatem nie ma ju┼╝ ÔÇ×luduÔÇŁ, ÔÇ×mieszka┼äc├│wÔÇŁ, ÔÇ×spo┼éecze┼ästwaÔÇŁ czy ÔÇ×obywateliÔÇŁ. S─ů ÔÇ×PolacyÔÇŁ, jest ÔÇ×nar├│dÔÇŁ. To wyrazy powtarzane w spos├│b tak dobitny, ┼╝e nie mog─ů by─ç jedynie przypadkiem, przej─Özyczeniem, figur─ů stylistyczn─ů albo zabiegiem socjotechnicznym; ┼Ťwiadcz─ů raczej o tym, ┼╝e zmienia si─Ö optyka. Zaczynamy widzie─ç siebie nie jako obywateli r├│wnych pomimo r├│┼╝nic, ale jako cz┼éonk├│w narodu, kt├│ry sam w sobie jest podmiotem, a co wi─Öcej, oddziela si─Ö etnicznie od innych nacji ÔÇô tak┼╝e tych, kt├│rych przedstawiciele mieszkaj─ů w┼Ťr├│d nas. S─ůdz─Ö, ┼╝e symptomem tego procesu unaradawiania jest w┼éa┼Ťnie cz─Öste nazywanie nas Polkami i Polakami.

Wraz z licznymi imigrantami z Ukrainy oraz kraj├│w azjatyckich nasze spo┼éecze┼ästwo staje si─Ö coraz mniej jednolite etnicznie. Przy nacjonalistycznym postrzeganiu ┼Ťwiata przez wielu z nas powoduje to napi─Öcia i akty przemocy. Istniej─ů te┼╝ jednak inne powody, dla kt├│rych unaradawianie jest gro┼║ne i warto mie─ç si─Ö na baczno┼Ťci. Ludziom poddanym temu procesowi skraca si─Ö horyzont spojrzenia. Pewne prawa przestaj─ů mie─ç charakter uniwersalny, zostaj─ů przypisane do w┼éasnego narodu, a tym samym mo┼╝na za┼éo┼╝y─ç, ┼╝e ÔÇ×obcyÔÇŁ ich nie posiadaj─ů. W dodatku nadmierna koncentracja na etniczno┼Ťci, biologii i naturze czyni ludzi istotami mniej politycznymi, bardziej ÔÇ×zwierz─ÖcymiÔÇŁ.

Trwanie, trwanie, narodowe trwanie

Wszystko to ma swoje d┼éugie trwanie, zakorzenione jeszcze w ideologii narodu sarmackiego (opisywanej cho─çby przez Jana Sow─Ö w ÔÇ×Fantomowym ciele kr├│laÔÇŁ). Polska szlachta Rzeczpospolitej Obojga Narod├│w uwa┼╝a┼éa si─Ö za nar├│d wybrany, maj─ůcy wyj─ůtkowe pochodzenie i specjalne prawa. Stworzony przez ni─ů folwarczno-pa┼äszczy┼║niany model kraju doprowadzi┼é do upadku Pierwszej Rzeczpospolitej, ale przetrwa┼é w narracji arystokrat├│w, a wi─Öc tak┼╝e w p├│┼║niejszej polityce pami─Öci. Z kolei w mi─Ödzywojniu dosz┼éo do starcia koncepcji narodu etnicznego i narodu pa┼ästwowego (przedstawionego przez Paw┼éa Brykczy┼äskiego w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Gotowi na przemocÔÇŁ). Ta druga idea nie tylko przegra┼éa w wyborach parlamentarnych roku 1922, ale zosta┼éa zastrzelona w grudniu tamtego roku w Zach─Öcie. Odt─ůd o wszystkim mia┼éa decydowa─ç ÔÇ×polska wi─Ökszo┼Ť─çÔÇŁ.

W latach 30. dojrza┼éa ju┼╝ koncepcja polityczna nacjonalist├│w (znakomicie nakre┼Ťlona przez Jana J├│zefa Lipskiego w ÔÇ×Idei Katolickiego Pa┼ästwa Narodu PolskiegoÔÇŁ) wskazywa┼éa na kluczow─ů rol─Ö katolickiego narodu polskiego w walce z si┼éami z┼éa innowierc├│w, cudzoziemc├│w i demokrat├│w. Ide─Ö t─Ö wspierano niewinnie brzmi─ůcymi, spotykanymi tak┼╝e u innych stronnictw apelami o ludzk─ů solidarno┼Ť─ç, budow─Ö pr─Ö┼╝nego pa┼ästwa i silnej gospodarki. Efektem by┼éy jednak antysemityzm, ksenofobia oraz pomys┼éy projektowania spo┼éecze┼ästwa na wz├│r europejskich totalitaryzm├│w.

W dalszej historii Polski idee narodowe powraca┼éy jeszcze wielokrotnie, w mniej (marzec 1968 roku) i bardziej (j─Özyk Solidarno┼Ťci) chwalebnych kontekstach. Jednak wiele pomys┼é├│w i hase┼é, kt├│re mo┼╝na us┼éysze─ç w dzisiejszym dyskursie publicznym ÔÇô od polityk├│w, ksi─Ö┼╝y, dzia┼éaczy spo┼éecznych po anonimowe g┼éosy na forach internetowych ÔÇô po raz pierwszy wybrzmia┼éo w┼éa┼Ťnie w j─Özyku mi─Ödzywojennej prawicy.

Wykluczaj─ůcy nar├│d, podejrzliwy lud

Dzisiejsi politycy odwo┼éuj─ů si─Ö do koncepcji narodu, poniewa┼╝ jest dla nich bezpieczna. Jego wol─Ö w┼éadza mo┼╝e do┼Ť─ç swobodnie projektowa─ç, wyczytuj─ůc j─ů z tradycji, wi─Öz├│w krwi, prawa naturalnego. A poniewa┼╝ s┼éowo ÔÇ×nar├│dÔÇŁ jest poj─Öciem ekskluzywnym, ka┼╝dy niepasuj─ůcy element po prostu si─Ö wyklucza. Tak lepiony odg├│rnie nar├│d staje si─Ö ponadczasowy. Jego cia┼éo rozci─ůga si─Ö nie tylko na etnicznie naznaczonych pobratymc├│w, lecz tak┼╝e na poprzednie oraz nast─Öpne pokolenia. We krwi przekazywane s─ů zwyczaje i formy, a te cz─Östo (oczywi┼Ťcie nie zawsze) kr─Öpuj─ů r─Öce i nogi tw├│rczym demokratycznym si┼éom.

Uwa┼╝am to za niedopuszczalne z punktu widzenia pe┼énej suwerenno┼Ťci. Wsp├│lnot─Ö powinni tworzy─ç wy┼é─ůcznie uczestnicz─ůcy w niej tu i teraz. Zmar┼éym nale┼╝y si─Ö pami─Ö─ç i szacunek, ale nie prawo g┼éosu. W innym wypadku w┼éadza nie musi narodu o nic pyta─ç ÔÇô jego wola zosta┼éa ju┼╝ spisana w tradycji i zwyczajach, a odwo┼éywanie si─Ö do niej jest wy┼é─ůcznie zabiegiem retorycznym. Mo┼╝e zosta─ç ograniczona do wrzucania kartki do urny raz na kilka lat, co chyba z┼éo┼Ťliwie nazywane jest ÔÇ×┼Ťwi─Ötem demokracjiÔÇŁ. W tej logice w┼éadza korzysta z wymy┼Ťlanych przez siebie definicji narodu, czyni─ůc go do b├│lu przewidywalnym. Ka┼╝da niekonwencjonalno┼Ť─ç mo┼╝e by─ç zinterpretowana jako wy┼éamanie si─Ö ze wsp├│lnoty.

Lud natomiast ma do form stosunek podejrzliwy. W przeciwie┼ästwie do tworzonego retrospektywnie narodu nie musi ogl─ůda─ç si─Ö na ustalenia zapadaj─ůce poza nim. Stanowi─ů one dla niego dow├│d ciemi─Ö┼╝enia, przywo┼éuj─ů pami─Ö─ç nieakceptowalnych proces├│w i wydarze┼ä. Dowodem na to niech b─Ödzie r├│┼╝nica w postrzeganiu historii narodu i ludu. Ta pierwsza dotyczy w┼éadzy, w┼éadc├│w, bitew, plutokrat├│w, oligarch├│w i polityk├│w. Ta druga ÔÇô klas podleg┼éych, grup i spo┼éeczno┼Ťci uci┼Ťnionych, zwyk┼éych ludzi. To historia o tyle warta odczytania, co niebezpieczna, bo podwa┼╝aj─ůca status quo w┼éadzy, o czym pisali tacy autorzy jak Walter Benjamin w ÔÇ×Pasa┼╝achÔÇŁ czy ÔÇ×O poj─Öciu historiiÔÇŁ, a na wsp├│┼éczesnym polskim gruncie cho─çby Kacper Pob┼éocki w artykule ÔÇ×Mury wyobra┼║niÔÇŁ. Nie wiadomo, czego mo┼╝na si─Ö spodziewa─ç po ludzie, kt├│ry zrozumie swoje dzieje. On wtedy, nie daj Bo┼╝e, mo┼╝e sta─ç si─Ö prawdziwym, demokratycznym suwerenem i samemu zdecydowa─ç o kierunku wsp├│lnej drogi, bez podporz─ůdkowywania si─Ö zawodowym politykom, ekspertom od wykluczania i narzucania norm oraz wieszczom narodu etnicznego. Nie ma oczywi┼Ťcie nic z┼éego w fachowej reprezentacji, nauce czy tradycji, s─ů one jednak podrz─Ödne wzgl─Ödem ludowego podmiotu.

W wyniku procesu, kt├│rego przejawem jest permanentne nazywanie nas Polakami, lud traci podmiotowo┼Ť─ç, a jej iluzj─Ö zyskuje ÔÇô definiowany przez w┼éadz─Ö ÔÇô nar├│d. Powstaje z┼éudzenie bezpo┼Ťredniego kontaktu politycznych decydent├│w z obywatelami, podczas gdy w istocie w┼éadza rozmawia z w┼éasnym tworzywem, sama ze sob─ů. Tu dochodzimy do problemu woli narodu, jej wyra┼╝ania i interpretowania. Gdy ta oparta jest na wyobra┼╝eniach i iluzjach, najpewniej rozminie si─Ö z wol─ů ludu, kt├│ra jest sercem, esencj─ů demokracji. Tymczasem to obywatele republiki i lud s─ů suwerenem, a nie ┼╝aden nar├│d, i to tylko odwo┼éywanie si─Ö do woli tych pierwszych jest uprawnione.

A zatem w relacjach mi─Ödzy obywatelami i w┼éadz─ů nie jeste┼Ťmy Polakami, nie jeste┼Ťmy narodem. Musimy uwa┼╝a─ç si─Ö za lud, ale rozumiany nie jako okre┼Ťlona klasa czy grupa spo┼éeczna, tylko zbi├│r r├│wnych sobie podmiot├│w, kt├│re wybieraj─ů swoich przedstawicieli, by ci w demokratyczny spos├│b podejmowali polityczne decyzje. Jedynie takie postrzeganie relacji spo┼éecze┼ästwa z pa┼ästwem umo┼╝liwia utrzymanie demokracji, poszanowanie praw mniejszo┼Ťci i praw cz┼éowieka w og├│le. Podej┼Ťcie przeciwne powoduje dyskryminacj─Ö s┼éabszych, deprawacj─Ö w┼éadzy i spycha pa┼ästwo w stron─Ö oligarchii i autorytaryzmu.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś