Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Jestem w艣ciek艂y

Uniwersytet umar艂. Ten pi臋kny, klasyczny Uniwersytet, kt贸ry znamy z opowie艣ci rodzic贸w, dziadk贸w czy z nauki historii, przesta艂 dzia艂a膰. Rzekoma wsp贸lnota ducha, maj膮ca by膰 fundamentem i spoiwem Uniwersytetu, rozlaz艂a si臋 gdzie艣 po nowych, b艂yszcz膮cych budynkach. Nie ma miejsca na wzajemn膮 inspiracj臋 i pod膮偶anie tropami prawdy.

Ilustr.:  Magda Walkowiak

Ilustr.: Magda Walkowiak


Jestem w艣ciek艂y, bo wy, politycy minionego 膰wier膰wiecza, rozpieprzyli艣cie nam uniwersytety. Z pewno艣ci膮 nie celowo, ale Wasza bierno艣膰, indolencja i ca艂kowity tumiwisizm uczyni艂y post臋puj膮c膮 degrengolad臋 mo偶liw膮. Widzieli艣cie, jak wdra偶anie przygotowanych przez Was rozwi膮za艅 psuje uczelnie, i nie zrobili艣cie nic, by temu zapobiec. Teraz zdali艣cie sobie spraw臋, 偶e co艣 jest nie tak. Przygotowujecie u艂omn膮 ustaw臋, maj膮c膮 umo偶liwi膰 finansowanie przez bud偶et studiowania na najlepszych 艣wiatowych uniwersytetach. Nie bacz膮c na zawarte w niej b艂臋dy, d膮偶ycie do jak najszybszego jej wdro偶enia. Tylko zanim do tego dojdzie, sta艅cie przed lud藕mi i wyt艂umaczcie im, jak to si臋 sta艂o, 偶e jest to jedyna szansa dla m艂odych-zdolnych na odebranie porz膮dnej edukacji.
Poni偶ej聽opisuj臋 do艣wiadczenia z jednego tylko wydzia艂u, z kierunku w obszarze nauk spo艂ecznych. Nie wiem, jak wygl膮da sytuacja na kierunkach 艣cis艂ych i nie chcia艂bym, by r贸wnie偶 do nich odnoszono stawiane przeze mnie zarzuty. Bulwersuje mnie to, co si臋 dzieje w naukach spo艂ecznych. To absolwenci nauk politycznych, prawa, stosunk贸w mi臋dzynarodowych i innych dyscyplin b臋d膮 mieli decyduj膮cy wp艂yw na kszta艂t naszego pa艅stwa. To oni b臋d膮 stanowi膰 wi臋kszo艣膰 w艣r贸d polityk贸w, urz臋dnik贸w czy s臋dzi贸w. Dlatego nie mog臋 przej艣膰 do porz膮dku dziennego nad patologiami, kt贸re codziennie widz臋, a z kt贸rych spora cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa nie zdaje sobie sprawy.
Fabryka
Por贸wnanie wsp贸艂czesnych polskich uczelni do fabryk jest tak cz臋sto przywo艂ywane, 偶e ca艂kiem ju偶 spowszednia艂o. Szkoda, bo to metafora doskona艂a. Do 偶adnej innej instytucji spo艂ecznej nie jest naszemu uniwersytetowi tak blisko. Proces technologiczny zaczyna si臋 w dniu immatrykulacji. Pi臋kna uroczysto艣膰 okraszona licznymi wyst膮pieniami. Na koniec przemawia dziekan jednego z najwi臋kszych wydzia艂贸w: 鈥濪obry student to taki, kt贸rego dziekan przez pi臋膰 lat na oczy nie widzia艂鈥.
Potem jest ju偶 tylko ciekawiej. Okazuje si臋, 偶e na roku jest nieprawdopodobnie t艂oczno. Czterysta os贸b ze studi贸w stacjonarnych. Do tego niestacjonarni w sile batalionu, oko艂o siedmiuset os贸b. Teraz, Czytelniku, przemn贸偶 to przez pi臋膰, a ujrzysz spo艂eczno艣膰 studenck膮 jednego z wydzia艂贸w, tak liczn膮, 偶e z powodzeniem mog艂aby sformowa膰 z niej brygad臋.
Ho艂duj膮c zasadzie r贸wno艣ci, robi si臋 wszystko, by nabywca us艂ugi edukacyjnej w formie niestacjonarnej nie odczuwa艂 dyskomfortu, b臋d膮c zmuszonym do studiowania w weekendy. Najlepiej b臋dzie, je艣li studenci b臋d膮 przemieszani i stworz膮 wsp贸lne grupy 膰wiczeniowe. W ko艅cu i jedni, i drudzy nabywaj膮 t臋 sam膮 us艂ug臋. R贸偶nica le偶y jedynie w sposobie uiszczania ceny 鈥 zdolniejsi p艂ac膮 dobrze napisanymi maturami, podczas gdy mniej zdolni wyk艂adaj膮 got贸wk臋.
Tak liczne stado 偶ak贸w tworzy niezwykle korzystn膮 sytuacj臋 dla w艂adz wydzia艂u. Ci stacjonarni to dotacja ministerialna. Ci niestacjonarni聽to czesne. Niestety fundusze nie zawsze s膮 wystarczaj膮ce. Co zrobi膰, 偶eby wynik finansowy na koniec akademickiego roku obrotowego by艂 jeszcze lepszy? Zwi臋kszmy liczebno艣膰 grup 膰wiczeniowych, 偶eby m贸c zatrudni膰 mniej pracownik贸w! Nie ma powodu utrzymywa膰 ma艂ych, pi臋tnasto- lub dwudziestoosobowych grup. Chyba nieprzypadkowo w ka偶dej sali jest po czterdzie艣ci krzese艂?
Jak to mo偶liwe, 偶e zaj臋cia w takim t艂umie w og贸le si臋 udaj膮? Sekret tkwi w formie prowadzonych 膰wicze艅. To po prostu wyk艂ady-bis. Spora cz臋艣膰 prowadz膮cych siada i m贸wi, raz na jaki艣 czas rzucaj膮c pytanie w kierunku zapad艂ych w letarg s艂uchaczy. Czasami odpyta na pocz膮tku lub zrobi wej艣ci贸wk臋. Niestety pr臋dzej czy p贸藕niej wi臋kszo艣膰 przechodzi do wyk艂adu. Rzeczywi艣cie, przy takim braku interakcji liczba student贸w w grupie nie jest specjalnym problemem.
W warunkach przemys艂owej produkcji specjalist贸w od zdawania egzamin贸w nie ma miejsca na pog艂臋bion膮 dyskusj臋 na zaj臋ciach. Przekazywanie umiej臋tno艣ci nie jest niestety norm膮. Istnieje grupa pracownik贸w dydaktycznych, dla kt贸rych warto艣ci膮 nadrz臋dn膮 jest 艣wi臋ty spok贸j 鈥 cho膰by poci膮ga艂o to za sob膮 obni偶enie wymaga艅. Studenci skwapliwie z聽takiej mo偶liwo艣ci korzystaj膮, co tylko pog艂臋bia post臋puj膮c膮 degeneracj臋.
Myli艂by si臋 kto s膮dz膮c, 偶e sesja egzaminacyjna zweryfikuje wszystkie niedoci膮gni臋cia i obna偶y studenckie s艂abo艣ci. Kluczem do uzyskania dobrych ocen z wi臋kszo艣ci egzamin贸w nie s膮 zarwane noce, sp臋dzone nad notatkami, sumienne uczestnictwo w zaj臋ciach, systematyczna praca. Kluczem jest dost臋p do szybkiego Internetu. Dlaczego?
Wi臋kszo艣膰 egzamin贸w przeprowadzana jest w formie ustnej. Rejestracja na nie przebiega za po艣rednictwem internetowego systemu USOS. Przy rejestracji mamy wyb贸r, u jakiego wyk艂adowcy chcemy zdawa膰. Powszechnie znane s膮 wymagania r贸偶nych egzaminator贸w. Ka偶dy ze student贸w wie, do kogo i艣膰, 偶eby bez problemu dosta膰 dobr膮 ocen臋, a u kogo nawet osoba dobrze przygotowana mo偶e obla膰. Rejestracja odbywa si臋 na zasadzie 鈥瀔to pierwszy, ten lepszy鈥, to znaczy: o wyznaczonej godzinie mo偶liwe staje si臋 klikni臋cie w guzik przy nazwisku danego egzaminatora. Efekt? Je艣li masz szybki Internet, trafiasz do 艂agodnego egzaminatora, kt贸ry ma wszystko w powa偶aniu i z automatu stawia dobre oceny. Je艣li masz wolny Internet, to trafiasz do egzaminatora, kt贸ry dog艂臋bnie i bole艣nie sonduje pok艂ady studenckiej wiedzy. 艢rednia ocen nie zale偶y wy艂膮cznie od zasobu wiedzy, lecz tak偶e od szybko艣ci 艂膮cza internetowego.
Tu proces technologiczny si臋 ko艅czy. Przez kolejne lata cykl si臋 powtarza, a偶 us艂ugobiorca bogatszy o tytu艂 magistra opuszcza mury uczelni. Jest wysoko wykwalifikowanym specjalist膮 od olewania zaj臋膰, sprytnego klikania w USOS-ie, bezrefleksyjnego zakuwania. Tylko nie umie my艣le膰.
Uniwersytet umar艂
Pewnie kto艣 zarzuci mi naiwne i wyidealizowane spojrzenie na 艣wiat, ale nie jestem w stanie poj膮膰, jak mo偶na prowadzi膰 studia wy偶sze w obszarze nauk spo艂ecznych, nie ucz膮c ludzi my艣lenia. Do niedawna s膮dzi艂em, 偶e cz艂owiek studiuje po to, 偶eby z pomoc膮 wyk艂adowc贸w i innych student贸w wyd藕wign膮膰 si臋 na wy偶szy poziom intelektualnego rozwoju. By艂em przekonany, 偶e wiedza przekazywana nam przez te pi臋膰 lat ma by膰 przede wszystkim pretekstem do rozwoju umiej臋tno艣ci krytycznego my艣lenia i wyci膮gania wniosk贸w. Okaza艂o si臋, 偶e nie. Na Zachodzie podobne kierunki prowadzi si臋 w duchu samodzielnej refleksji i zdolno艣ci do autonomicznego rozwi膮zywania postawionych przed cz艂owiekiem problem贸w. W Polsce jest inaczej. Jak kto艣 si臋 psim sw臋dem nauczy my艣le膰 logicznie to dobrze, ale na zaj臋ciach mo偶e co najwy偶ej otrzyma膰 porcj臋 wiedzy, bli藕niaczo podobn膮 do tekstu podr臋cznika.
Uniwersytet umar艂. Ten pi臋kny, klasyczny Uniwersytet, kt贸ry znamy z opowie艣ci rodzic贸w, dziadk贸w czy z nauki historii, przesta艂 dzia艂a膰. Rzekoma wsp贸lnota ducha, maj膮ca by膰 fundamentem i spoiwem Uniwersytetu, rozlaz艂a聽si臋 gdzie艣 po nowych, b艂yszcz膮cych budynkach. Nie ma miejsca na wzajemn膮 inspiracj臋 i pod膮偶anie tropami prawdy. Jest jaka艣 kpina ze szkolnictwa wy偶szego. Nauk臋 krytycznego my艣lenia zast膮piono nauk膮 zapami臋tywania. Mam nadziej臋, 偶e elity polityczne zrozumiej膮, 偶e kszta艂c膮c magistr贸w bezmy艣lno艣ci, czyni膮 rozw贸j Polski niemo偶liwym. I cho膰 wspomniana ju偶 inicjatywa wysy艂ania najzdolniejszych na Harvard czy Oxford jest warta uwagi, to nie mo偶e ona zast膮pi膰 lub chocia偶 zr贸wnowa偶y膰 zgubnego wp艂ywu zepsutych rodzimych uczelni.
Kto艣 odpowie, 偶e przyk艂ad opisanego powy偶ej wydzia艂u nie jest reprezentatywny, 偶e to niechlubny wyj膮tek. Uczestniczy艂em te偶聽w zaj臋ciach w innych jednostkach i przekona艂em si臋, 偶e聽sytuacja wygl膮da tam o wiele lepiej. Jednak to nie one wyznaczaj膮 trend rozwoju polskich uczelni. Te instytuty celowo聽czy te偶聽si艂膮 inercji postanowi艂y si臋 nie聽unowocze艣nia膰, dzi臋ki czemu聽ocali艂y cho膰 cz膮stk臋 prawdziwego Uniwersytetu. Przysz艂o艣ci膮聽wydaj膮 si臋 niestety wydzia艂y tak zdegenerowane, jak ten opisany powy偶ej. Wydzia艂y b臋d膮ce prymusami we wdra偶aniu unijnych i ministerialnych koncepcji i procedur, za cel stawiaj膮ce sobie聽dobry wynik finansowy. Posiadaj膮ce doskona艂e osi膮gni臋cia w liczbie publikacji, konferencji, habilitacji, a jednocze艣nie rozbieraj膮ce Uniwersytet cegie艂ka po cegie艂ce.
Wiem, 偶e m膮dra reforma szkolnictwa wy偶szego musi by膰 niezwykle trudna i politycznie ryzykowna. Jednak kto艣 to ryzyko musi podj膮膰, je偶eli nie chcemy pewnego dnia obudzi膰 si臋 w kraju, kt贸ry przesta艂 dzia艂a膰, i kt贸ry, co gorsza, nie jest ju偶 zdolny do samonaprawy.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij