Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Inteligent (dalej) ze smoczkiem

Swego czasu do pism Brzozowskiego nawi─ůzywali (prawie) wszyscy w ┼Ťrodowiskach inteligenckich. Czy jednak dostrzegli, ┼╝e klasyk krytykowa┼éby dzi┼Ť tak┼╝e ich samych?
Inteligent (dalej) ze smoczkiem
ilustr.: Marta Pałka

Oto nie musz─Ö ju┼╝ k┼éopota─ç g┼éowy r├│┼╝nymi filozofiami, tru─ç sobie dusz─Ö w─ůtpliwo┼Ťciami: przecie┼╝ tam w ko┼Ťciele co dzie┼ä na msz─Ö dzwoni─ů. I co dzie┼ä po wszystkich ko┼Ťcio┼éach odbywa si─Ö msza ┼╝a┼éobna za setki tysi─Öcy my┼Ťli nierozbudzonych, sumie┼ä na wieki pogrzebanych. Ite missa est! Wracajcie dziateczki do swych zatrudnie┼ä, id┼║cie wszyscy razem, lichwiarz, s─Ödzia, z┼éodziej, adwokat, prostytutka. Co┼Ť tam wy robicie w ┼╝yciu, siebie, przysz┼éo┼Ť─ç w┼éasn─ů w b┼éoto spychacie. Nic to. Msza si─Ö odprawia.

[…] R├│┼╝ne style przep┼éyn─ů jeszcze przez g┼éow─Ö polskiego post─Öpowego ÔÇ×inteligentaÔÇŁ, ale nie wniknie w ni─ů nigdy ┼╝adna rzeczywisto┼Ť─ç, i chocia┼╝ kupi on sobie i studiowa─ç zacznie dzie┼éa Vica, Newmana, Bergsona, Sorela, CarlyleÔÇÖa, Durkheima ÔÇô nie przyda si─Ö to na nic ÔÇô pomi─Ödzy g┼éow─ů a koniuszkiem pi├│ra zniknie ca┼éa tre┼Ť─ç i pozostanie to, co by┼éo ÔÇô pusta samowola, kt├│ra s─ůdzi, ┼╝e gdy frazeologi─Ö swoj─ů tak lub inaczej przykroi ÔÇô sam─ů rzeczywisto┼Ť─ç zmieni.

Jeste┼Ťmy przewidywalni. My, polscy inteligenci i osoby aspiruj─ůce do tego grona. Cokolwiek si─Ö w ba┼äkach wydarzy, ÔÇ×Nowy ObywatelÔÇŁ zarzuci innym brak zainteresowania problemami klasowymi, ÔÇ×Nowa KonfederacjaÔÇŁ zwr├│ci uwag─Ö na pomijanie kontekstu geopolitycznego ÔÇô i tak dalej. Mo┼╝e jeszcze ÔÇ×KontaktÔÇŁ zamie┼Ťci tekst o niepraktycznej inteligencji?

Wszystko to sprawy istotne, ale grozi nam w tym pu┼éapka: zamkni─Öcie si─Ö tylko na siebie. Z naszych inteligenckich problem├│w ┼éatwo robimy wielk─ů walk─Ö o rzeczy wa┼╝ne rzekomo dla wszystkich. Przy okazji uciekamy nie tylko od wolno┼Ťci, lecz tak┼╝e od w─ůtpliwo┼Ťci. A takim prostym szablonem ju┼╝ ┼éatwo szturmowa─ç. Obskuranckie postrzeganie Innego, oderwane od ┼╝ycia ideowe dyskusjeÔÇŽ Te┼╝ sk─ůd┼Ť to znacie? To pierwsze mo┼╝e jest raczej domen─ů komentarzy na Facebooku, ale te ostatnie mo┼╝emy znale┼║─ç i w naszych ulubionych czasopismach czy think-thankach.

Motto tego tekstu pojawi┼éo si─Ö ju┼╝ w 1908 roku w zbiorze esej├│w ÔÇ×Legenda M┼éodej PolskiÔÇŁ autorstwa ch─Ötnie p├│┼║niej przywo┼éywanego Stanis┼éawa Brzozowskiego. Klasyk pisania o polskiej inteligencji, narzeka┼é ju┼╝ sto lat temu na jej brak w─ůtpliwo┼Ťci i egocentryzm. A czasem wci─ů┼╝ trzeba sobie o nim przypomina─ç.

Polska zdziecinniała

Do Brzozowskiego wracano, i to wielokrotnie, nie tylko zreszt─ů przy okazji ÔÇ×LegendyÔÇŁ. Z powodu niesamowitej skali zainteresowa┼ä oraz braku stabilizacji w pogl─ůdach filozoficznych (za co zreszt─ů zdyskredytowa┼é go w swojej ÔÇ×Historii filozofiiÔÇŁ sam W┼éadys┼éaw Tatarkiewicz) Brzozowski mo┼╝e by─ç skojarzony prawie ze wszystkim. I tak w dwudziestoleciu fascynowali si─Ö nim Czapski i Zdziechowski, ale tak┼╝e Zakrzewski czy Mosdorf, podczas wojny Trzebi┼äski i Strzelecki, po wojnie Giedroyc z Mi┼éoszem. Dzisiejsza inteligencja ma┼éo si─Ö o Brzozowskiego nie pobi┼éa. Z jednej strony na patrona wzi─Ö┼éa go ÔÇ×Krytyka PolitycznaÔÇŁ, a progresywni my┼Ťliciele ÔÇô jak Agata Bielik-Robson czy Jan Sowa ÔÇô nawi─ůzywali wprost do jego tekst├│w w swoich ksi─ů┼╝kach. Z drugiej strony o biednego Stacha upomnia┼éa si─Ö r├│wnie┼╝ prawica: ÔÇ×FrondaÔÇŁ opublikowa┼éa po┼Ťwi─Öcony mu zbi├│r tekst├│w, a ÔÇ×Teologia PolitycznaÔÇŁ osobny numer wydania internetowego. W tym ostatnim ┼Ťrodowisku do walki o posta─ç Brzozowskiego przy┼é─ůczy┼é si─Ö tak┼╝e Jakub Lubelski, trudno mi jednak stwierdzi─ç, czy jego tekst ma by─ç traktowany na serio.

Ka┼╝dy chce mie─ç wi─Öc ÔÇ×Legend─ÖÔÇŁ dla siebie! Walcz─ůc ze zdziecinnia┼éo┼Ťci─ů, sami stali┼Ťmy si─Ö dzie─çmi, kt├│re bawi─ů si─Ö w swojej inteligenckiej piaskownicy. W niej te┼╝ mo┼╝emy ogl─ůda─ç du┼╝o konflikt├│w o to, sk─ůd bra─ç to┼╝samo┼Ť─ç, wspieranych absurdalnymi zarzutami (najciekawszymi chyba u Lubelskiego ÔÇô ┼╝e Brzozowski do lewicy nie pasuje, podczas gdy jest to wy┼é─ůcznie wizja lewicy stworzona w umys┼éach polskich konserwatyst├│w). A Brzozowskiemu chodzi┼éo przecie┼╝ o prze┼éamanie polaryzacji spo┼éecze┼ästwa, nie za┼Ť o wy┼Ťcig na akademickie interpretacje. Nie ma przy tym co ukrywa─ç, ┼╝e to raczej my┼Ťliciel lewicowy. Konserwatywne elementy jego my┼Ťli nie zaliczaj─ů go do stronnictwa konserwatywnego, tak jak i nie zaliczaj─ů do niego niekt├│rych dzia┼éaczy DIEM25 w rodzaju Sre─çka Horvata. Nazywanie Brzozowskiego konserwatyst─ů oznacza┼éoby, ┼╝e taka musia┼éa by─ç te┼╝ wi─Ökszo┼Ť─ç ├│wczesnej lewicy zwi─ůzanej z PPS-em czy ludowcami z ÔÇ×WyzwoleniaÔÇŁ.

Kontekst, w kt├│rym tworzy┼é, by┼é niew─ůtpliwie inny od obecnego. Tak┼╝e z tej przyczyny nie mo┼╝emy nazywa─ç Brzozowskiego po prostu ÔÇ×naszym wsp├│┼éczesnymÔÇŁ, r├│wnie┼╝ na lewicy. Przez zawirowania prze┼éomu wiek├│w ten my┼Ťliciel zahacza┼é te┼╝ o nacjonalizm czy katolicki modernizm. Wychowany w domu szlacheckim, podczas studi├│w dozna┼é jednak szoku. Zda┼é sobie w ko┼äcu spraw─Ö z oszustwa, w kt├│rym go wychowywano. Nie by┼éo ┼╝adnej Wielkiej Polski, nie by┼éo Chrystusa Narod├│w. Szabelka i kontusz okaza┼éy si─Ö tylko tanim chwytem Sienkiewicza, mit romantyczny za┼Ť ÔÇô jedynie emocjonalnym zrywem.

Brzozowski zrozumia┼é r├│┼╝nic─Ö mi─Ödzy polsk─ů kultur─ů a tym, co m├│g┼é wyczyta─ç u Dickensa czy Hugo. Kiedy pod zaborami mazgajono o rozterkach duszy narodowej, w Europie Zachodniej rodzi┼é si─Ö nowoczesny kapitalizm. U┼Ťwiadamiano robotnik├│w, powstawa┼éy zwi─ůzki zawodowe, oburzano si─Ö na monarch├│w, rodzi┼éy si─Ö idee internacjonalistyczne. W tym czasie w Polsce za to obsesyjnie my┼Ťlano o niepodleg┼éo┼Ťci. Wybierano mity i samooszukiwanie si─Ö. Brzozowski, wtedy jeszcze m┼éody student, opracowa┼é koncepcj─Ö ÔÇ×Polski zdziecinnia┼éejÔÇŁ. Czyli takiej, kt├│ra nie umie przyj─ů─ç na siebie ci─Ö┼╝aru rzeczywisto┼Ťci ÔÇô a tak┼╝e wzi─ů─ç odpowiedzialno┼Ťci za swoj─ů przesz┼éo┼Ť─ç, postrzegan─ů przez pryzmat tradycjonalistycznej polityki historycznej.

Dwudziestokilkulatek wyrzuci┼é wi─Öc doros┼éym Polakom ich niedojrza┼éo┼Ť─ç: u┼éo┼╝one my┼Ťlenie, pe┼éne schemat├│w i bajek, dobre dla przedszkola, ale nie dla ┼Ťwiadomo┼Ťci spo┼éecznej. Prawica nie umia┼éa tego wyczyta─ç z jego pism ÔÇô zadowala┼éa si─Ö tym, ┼╝e pisa┼é przecie┼╝ o narodzie. Jednak i post─Öpowcy, atakuj─ůc ┼Ťrodowiska zachowawcze, cz─Östo nie wiedzieli, ┼╝e powtarzaj─ů zarzuty Brzozowskiego.

Wok├│┼é autora ÔÇ×P┼éomieniÔÇŁ bywa┼éo te┼╝ gor─ůco. Henryk Sienkiewicz ÔÇô obecne szkolne bo┼╝yszcze ÔÇô rozpuszcza┼é plotki o jego domniemanym ┼╝ydowskim pochodzeniu (mszcz─ůc si─Ö za to, ┼╝e tamten zarzuca┼é tw├│rcy ÔÇ×TrylogiiÔÇŁ upadek intelektualny, zreszt─ů bardzo cz─Östo s┼éusznie). Po s┼éynnej ÔÇ×sprawie BrzozowskiegoÔÇŁ, przez Wac┼éawa Na┼ékowskiego nazywanej ÔÇ×polsk─ů spraw─ů DreyfusaÔÇŁ, Ignacy Daszy┼äski nakaza┼é wr─Öcz zlikwidowanie autora ÔÇ×P┼éomieniÔÇŁ. Na szcz─Ö┼Ťcie wys┼éany przez PPS zab├│jca w por─Ö si─Ö rozmy┼Ťli┼é.

Zabi─ç ani uzna─ç za ┼╗yda nie uda┼éo si─Ö ÔÇô ale i tak Brzozowski zmar┼é nied┼éugo p├│┼║niej, w wieku 33 lat. Na wygnaniu, we Florencji. Nagrobek odrestaurowano dopiero kilka lat temu. A sam Brzozowski rozp┼éyn─ů┼é si─Ö w hermetycznym ┼Ťwiecie inteligencji.

Zmartwychwstanie Brzozowskiego?

Jasne, Brzozowski nie mo┼╝e by─ç jedyn─ů podstaw─ů dla naszego my┼Ťlenia. Pisa┼é po m┼éodopolsku, czyli rozwlekle i niezrozumiale, cz─Östo zajmowa┼é si─Ö jakim┼Ť problemem w spos├│b ma┼éo konsekwentny. Skoro jednak do Brzozowskiego przyznaj─ů si─Ö dzi┼Ť komentatorzy z tak r├│┼╝nych stron sceny ideowej, my┼Ťl tego autora ÔÇô sk─ůdin─ůd wroga i polaryzacji, i zupe┼énej hegemonii ÔÇô mog┼éaby by─ç punktem wyj┼Ťcia dla dialogu.

Od ┼Ťmierci Brzozowskiego min─Ö┼éo ju┼╝ ponad sto lat, w mi─Ödzyczasie przysz┼éa modernizacja. Troch─Ö j─ů jednak przespali┼Ťmy. Pe┼éna dojrza┼éo┼Ť─ç te┼╝ nas omin─Ö┼éa. Cz┼éowiek przestaje by─ç w ko┼äcu dzieckiem dopiero wtedy, kiedy zaczyna patrze─ç na siebie krytycznie ÔÇô Brzozowski i dzi┼Ť m├│g┼éby nam zarzuci─ç, ┼╝e jeszcze tego nie umiemy.

Mo┼╝na wi─Öc powiedzie─ç, ┼╝e Brzozowski wci─ů┼╝ ┼╝yje, a wiele podejmowanych przez niego zagadnie┼ä wci─ů┼╝ jest aktualnych. Bli┼╝sze mog─ů nam si─Ö wydawa─ç problemy spo┼éeczne opisywane przez Dickensa czy Hugo, zwi─ůzane z bied─ů i brakiem perspektyw, jednak mity podobne tym, kt├│re krytykowa┼é autor ÔÇ×LegendyÔÇŁ, te┼╝ wci─ů┼╝ istniej─ů i maj─ů si─Ö dobrze. Prawica ze swoim turbopatriotyzmem i obsesj─ů niepodleg┼éo┼Ťci? Marek J─Ödraszewski, kt├│ry ch─Ötnie pisa┼é o dialogu, ale dzi┼Ť rzadko go praktykuje? ÔÇ×Rycerz NiepokalanejÔÇŁ, kt├│ry we wszystkim widzi kulturow─ů walk─Ö o dusze, przyjmuj─ůc przemoc jako konieczno┼Ť─ç?

Nie tylko! Spokojnie, bo i po stronie libera┼é├│w trzyma si─Ö etos szlacheckiego elitaryzmu klasowego, cz─Östo przykrywany p┼éaszczykiem post─Öpowo┼Ťci i nowoczesno┼Ťci. W polskim folwarku pozmieniali┼Ťmy tylko nazwy. Postfeudalna kultura pracy, relacja panÔÇôcham i ksenofobia maj─ů si─Ö bardzo dobrze. Kiedy kto┼Ť nas obrazi, zaraz chcemy rzuca─ç si─Ö na niego z szabelk─ů (co z tego, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç z nas ma korzenie ch┼éopskie lub mieszcza┼äskie!).

Mo┼╝e si─Ö te┼╝ wydawa─ç, ┼╝e dalej ┼╝yjemy w latach dwudziestych, bo ju┼╝ wtedy partie polityczne udawa┼éy wielkich obro┼äc├│w idei suwerenno┼Ťci i niezale┼╝no┼Ťci. Ta obsesja ÔÇ×podleg┼éo┼ŤciÔÇŁ, jak opisa┼é to jaki┼Ť czas temu Jaros┼éaw Kuisz, tak┼╝e jest jednym z aspekt├│w zdziecinnienia. Nie musimy ju┼╝ przecie┼╝ doszukiwa─ç si─Ö w naszych przeciwnikach politycznych targowiczan czy te┼╝ cudzoziemskich spiskowc├│w (zachodnia ideologia LGBT, ÔÇ×rosyjski kaczofaszyzmÔÇŁ), kt├│rzy maj─ů na celu odebranie nam niepodleg┼éo┼Ťci. ┼╗yjemy w wolnym kraju, gdzie potrzebna jest rewizja schemat├│w z przesz┼éo┼Ťci ÔÇô i wytworzenie nowych wzorc├│w. W tym ostatnim chodzi r├│wnie┼╝ o lewic─Ö, kt├│ra nie powinna na przyk┼éad nadmiernie idealizowa─ç PPS-u. W ko┼äcu nikt ju┼╝ nie musi napada─ç na poci─ůgi w Bezdanach. Przodkowie s─ů wa┼╝ni, ale nie my┼Ťlmy o nich bez przerwy ÔÇô wa┼╝niejsze jest to, co dzieje si─Ö teraz. A historia ma to do siebie, ┼╝e nale┼╝y do przesz┼éo┼Ťci.

Wygodnie jest ┼╝y─ç w mitach, kt├│re wyko┼Ťlawi─ů nam rzeczywisto┼Ť─ç w taki spos├│b, aby┼Ťmy czuli si─Ö komfortowo. Problem dopiero zaczyna si─Ö, kiedy odkrywamy, jak jest naprawd─Ö ÔÇô do czego nie potrafimy lub do czego nie potrafili┼Ťmy si─Ö przyzna─ç. Wtedy mo┼╝emy dalej siedzie─ç w swojej piaskownicy, jasne. Dopiero zdobycie samo┼Ťwiadomo┼Ťci, zdanie sobie sprawy z problemu, mo┼╝e da─ç impuls, aby go rozwi─ůza─ç.

Klasyk wyjmuje smoczek

Czyli ÔÇô jak inteligent powinien dojrze─ç? C├│┼╝, spojrze─ç na siebie krytycznie. Czasem zw─ůtpi─ç w swoj─ů ┼Ťwi─Öto┼Ť─ç i wyj┼Ť─ç do ludzi. ÔÇ×Dzisiaj bycie inteligentem w Polsce to dla znacznej cz─Ö┼Ťci tego ┼Ťrodowiska l─Ök przed mot┼éochem i szukanie estetycznych dystynkcji, dowod├│w na w┼éasn─ů wy┼╝szo┼Ť─ç i szlachetno┼Ť─ç w sytuacji, kiedy tradycyjne zawody inteligenckie nie gwarantuj─ů ani pieni─Ödzy, ani spo┼éecznego autorytetuÔÇŁ, pisa┼é ju┼╝ trzyna┼Ťcie lat temu Cezary Michalski. W zesz┼éym roku du┼╝─ů poczytno┼Ťci─ů (i s─ůdz─ůc po licznych komentarzach ÔÇô aktualno┼Ťci─ů) cieszy┼é si─Ö ÔÇ×Powr├│t do ReimsÔÇŁ Didiera Eribona. Francuski filozof przedstawia w tym tek┼Ťcie swoje refleksje na temat oddalenia si─Ö liberalno-lewicowej inteligencji od mniej zamo┼╝nej cz─Ö┼Ťci spo┼éecze┼ästwa ÔÇô w wyniku czego osoby z mniejszych o┼Ťrodk├│w miejskich sk┼éoni┼éy si─Ö ku populistycznej prawicy. Brzmi znajomo, prawda?

Aby ratowa─ç demokracj─Ö przed widmem populizmu, inteligencja (czy te┼╝ jej spadkobiercy) powinna zej┼Ť─ç do ludzi. Te czterdzie┼Ťci lat temu si─Ö uda┼éo, mo┼╝e warto by to powt├│rzy─ç? Bo nie wystarcz─ů ju┼╝ pojedyncze dzia┼éania, potrzeba wi─Ökszych i bardziej zdecydowanych ruch├│w. To, ┼╝e na przyk┼éad Maciej Gdula prze┼éama┼é mit o ÔÇ×ciemnej prowincjiÔÇŁ w swoim ÔÇ×Nowym autorytaryzmieÔÇŁ, nie uchroni┼éo nas niestety przed kolejnymi klasistowskimi komentarzami inteligent├│w. Przewarto┼Ťciowanie samorozumienia inteligencji mo┼╝e zatem bardzo pom├│c w realnych zmianach spo┼éecznych.

Brzozowski przewraca si─Ö w grobie, zmartwychwstaje. Mo┼╝e wi─Öc warto go czasem wyci─ůgn─ů─ç z uniwersytet├│w i u┼╝y─ç szerzej? M├│g┼éby by─ç dobr─ů broni─ů do walki ze zdziecinnia┼éo┼Ťci─ů i dogmatyzmem. Ale w tym celu ci, kt├│rzy narzekaj─ů na brak zmian, musieliby najpierw zmieni─ç si─Ö sami.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś