Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Inteligencja projektuje wyzwolenie

Potrzeby, o kt贸rych m贸wili tacy tw贸rcy jak Brzozowski czy Feldman, nie by艂y potrzebami wykluczonych. Wydaj膮 si臋 raczej przetransponowanymi pragnieniami tw贸rc贸w 鈥濳rytyki鈥 dotycz膮cymi sprawczo艣ci, znaczenia i w艂adzy.
Inteligencja projektuje wyzwolenie
ilustr.: Malwina Mosiejczuk

To偶samo艣膰: Feldman i Brzozowski

Czasopismo 鈥濳rytyka鈥 wychodzi艂o w Krakowie w latach 1896鈥1897 i 1899鈥1914. Wilhelm Feldman przej膮艂 je w roku 1901 i nazwa艂 鈥瀖iesi臋cznikiem po艣wi臋conym sprawom spo艂ecznym, nauce i sztuce鈥 zamiast 鈥瀖iesi臋cznikiem spo艂eczno-literackim鈥. Pismem powi膮zanym z galicyjsk膮 PPSD by艂a tylko do roku 1900, kiedy autorem wi臋kszo艣ci artyku艂贸w wst臋pnych by艂 Ignacy Daszy艅ski. Od czas贸w Feldmana reprezentowa艂a nurt lewicowo-wolno艣ciowy, nawi膮zuj膮cy do tradycji romantycznych.

Wilhelm Feldman, jak wszyscy post臋powcy prze艂omu XIX i XX wieku, dzia艂a艂 w warunkach niestabilnej struktury spo艂ecznej, nieosadzonej w pa艅stwowo艣ci i pozbawionej jasnego podzia艂u klasowego. Okre艣li艂 zatem to偶samo艣膰 i cele pisma, wychodz膮c od motyw贸w osobistych. Pochodzi艂 ze Zbara偶a, z ortodoksyjnej 偶ydowskiej rodziny, by艂 wielbicielem polskiej sztuki i zwolennikiem asymilacji, a chcia艂 si臋 w艂膮czy膰 w kultur臋, kt贸rej jedn膮 z realnych cech by艂 antysemityzm. Paradoksy, jakie si臋 z tym wi膮za艂y, zosta艂y 艣wietnie zobrazowane przez dialektyk臋 wyobcowania i w艂膮czania, jaka ujawni艂a si臋 w jego relacji ze Stanis艂awem Brzozowskim.

Mieli ze sob膮 sporo wsp贸lnego: obaj nie czuli si臋 komfortowo ze swoim pochodzeniem (Feldman: 偶ydowskim, Brzozowski: ziemia艅skim), obaj szukali uzasadnie艅 dla swoich postulat贸w w tradycji romantycznej i obaj mieli trudne relacje ze wsp贸艂czesnymi 艣rodowiskami intelektualnymi, wobec kt贸rych, w odmiennych okoliczno艣ciach, odegrali rol臋 koz艂a ofiarnego.

Dok艂adniej: swoje pochodzenie uwa偶ali za poni偶aj膮ce pi臋tno. W powie艣ci autobiograficznej 鈥炁粂dziak鈥 z roku 1889聽Feldman, por贸wnuj膮c zwyczaje swojej gminy ze swoj膮 wizj膮 kultury polskiej, jak膮 zaczerpn膮艂 z lektur romantyk贸w, wspomina艂 swoje pragnienie wyrwania si臋 z ciemnoty getta. Zdawa艂 sobie spraw臋, 偶e jego mi艂o艣膰 do polsko艣ci jest jednostronna, ale z drugiej strony odmawia艂 bycia 鈥瀏o艣ciem鈥 w polskich instytucjach i chcia艂 zakorzenia膰 si臋 w 艣rodowisku polskiej inteligencji w spos贸b r贸wnouprawniony. 艢rodowisko to mia艂o jednak kszta艂t sk艂贸conych grup niepodlegaj膮cych 偶adnej w艂adzy i nie chcia艂o go przyj膮膰. Prowadzenie 鈥濳rytyki鈥 mog艂o by膰 wi臋c pr贸b膮 stworzenia w艂asnego sp贸jnego mikrokosmosu, 鈥瀔ultury polskiej鈥 na pi艣mie bardziej przyjaznej i zaanga偶owanej ni偶 ta rzeczywista.

Brzozowski natomiast, dystansuj膮c si臋 do swojej ziemia艅skiej rodziny, szuka艂 dla siebie to偶samo艣ci w fascynacji filozoficznymi koncepcjami. Zapewne wp艂yn臋艂y na to psychologiczne, rodzinne czynniki: jak pisa艂 w 鈥濸ami臋tniku鈥, jego matka by艂a jak 鈥瀗apieraj膮ca 艣ciana鈥, 鈥瀢al膮cy si臋 na nas gr贸b鈥 i wzbudza艂a win臋 za 鈥瀋h臋膰 偶ycia鈥, a oboje rodzice mieli by膰 鈥瀝ozbitkami szlacheckiego rozk艂adu鈥, 鈥瀦 os艂abionym lub zanikaj膮cym poczuciem rzeczywisto艣ci i uczu膰 og贸lnych鈥. I je偶eli pozycja Feldmana polega艂aby na pr贸bie wysnucia z siebie w艂asnego punktu odniesienia, Brzozowski by艂by melancholikiem powtarzaj膮cym starania odzyskania utraconego domu.

Obaj szukali ratunku przed wyobcowaniem w odwo艂aniu do tradycji romantycznej jako wzorca wolno艣ciowej aktywno艣ci historycznej, w tym 鈥瀌zia艂ania przez s艂owo鈥. Obaj te偶 przeciwstawiali ten idea艂 postawie wsp贸艂czesnych 艣rodowisk kulturalnych, polegaj膮cej w ich opinii na unikaniu praktycznych wyzwa艅 i zaprzeczaniu realno艣ci spo艂ecznej. Gdy si臋 za艣 pok艂贸cili (na prze艂omie lat 1905 i 1906), nawzajem zarzucali sobie zachowanie sprzeczne ze swoimi idea艂ami: kawiarniany intelektualizm, deklaratywno艣膰 i ignorowanie rzeczywisto艣ci.

W 鈥濴egendzie M艂odej Polski鈥 Brzozowski odci膮艂 si臋 od estetyzuj膮cych 艣rodowisk m艂odopolskich, zarzucaj膮c im ucieczk臋 w sentymentalizm. Twierdzi艂, 偶e arty艣ci tacy jak Miriam tworz膮 idea艂 sztuki dla sztuki, aby dowarto艣ciowa膰 wyobcowanie 鈥瀢ysadzonych z siod艂a鈥. Zarzuca艂 鈥瀕udziom kulturalnym鈥, 偶e zaprzeczaj膮 utracie znacz膮cej pozycji spo艂ecznej i zajmuj膮 si臋 ocalaniem swojej iluzji o uprzywilejowanej roli. W 鈥濬ilozofii romantyzmu polskiego鈥 twierdzi艂, 偶e pu艂apki tej jakoby unikn臋li romantycy, kt贸rzy, mimo 偶e jako emigranci znale藕li si臋 poza swoim systemem, starali si臋 dostosowa膰 ekspresj臋 do do艣wiadczenia braku wolno艣ci.

Feldman r贸wnie偶 nie lubi艂 postawy m艂odopolskiej: 鈥濩zy S艂owacki po to 偶y艂 i cierpia艂 鈥 pyta艂 鈥 aby arystokracja nerw贸w mia艂a jedno wi臋cej 藕r贸d艂o emocji?鈥. Chcia艂, aby literatura nie stawa艂a si臋 wie偶膮 z ko艣ci s艂oniowej, ale by艂a 藕r贸d艂em pomys艂贸w na urz膮dzenia spo艂eczne, zapowiedzi膮 i gruntem realnych przemian. Uwa偶a艂, 偶e wobec braku pa艅stwowo艣ci to ludzie pi贸ra ponosz膮 odpowiedzialno艣膰 nie tylko za nazywanie do艣wiadczenia, ale te偶 鈥 odwa偶niej 鈥 za reformy i rewolucje.

R贸偶nica w ich nawi膮zaniu do romantyzmu i poszukiwaniach idealnego porz膮dku symbolicznego wydaje si臋 nieznaczna, ale od roku 1907 Feldman i Brzozowski oskar偶ali si臋 nawzajem w艂a艣nie o sentymentalizm i oderwanie od praktyki. Ich relacja mog艂a za艂ama膰 si臋 r贸wnie偶 z praktycznych powod贸w: Feldman zleca艂 i organizowa艂 Brzozowskiemu prace, aby zapewni膰 mu 艣rodki utrzymania, a ten z trudem wywi膮zywa艂 si臋 ze swoich zobowi膮za艅.

Feldman ju偶 po 艣mierci Brzozowskiego pisa艂, 偶e jego 鈥炁泈iatopogl膮d pracy鈥 nie wywar艂 偶adnego praktycznego wp艂ywu: nie zaszczepi艂 鈥瀌ucha wolno艣ci鈥 ani nie przygotowa艂 nikogo do walki o niepodleg艂o艣膰. Twierdzi艂, 偶e Brzozowski by艂 przede wszystkim 鈥瀉paratem my艣lowym鈥, uruchamianym przez 鈥瀋udze my艣li, systemy i ksi膮偶ki鈥, staj膮cym si臋 鈥瀋elem samym w sobie鈥. Ocenia艂, 偶e Brzozowski 鈥瀘dbywa艂 ci膮g艂膮 podr贸偶, w kt贸rej nie sz艂o o przybycie do jakiego艣 celu, ale o zwiedzenie r贸偶nych miejsc鈥.

Niewykluczone, 偶e Feldman tak bardzo by艂 rozczarowany s艂abo艣ciami Brzozowskiego, bo chcia艂 z niego uczyni膰 鈥瀞wojego鈥 poet臋 romantycznego, legitymizuj膮cego idealn膮 wizj臋 kultury i dzia艂ania na rzecz wolno艣ci. Z czasem zobaczy艂 w nim teoretyka niezainteresowanego dzia艂aniem, podczas gdy sam uwa偶a艂 si臋 za aktywist臋. Gdy ten zaw贸d doprowadzi艂 do za艂amania ich relacji, 艣rodowiska, dla kt贸rych byli outsiderami, nie zostawi艂y na nich suchej nitki, obscenicznie podkre艣laj膮c regu艂y swojego funkcjonowania i to, jak naprawd臋 widz膮 pozycj臋 obu bohater贸w.

Wykluczenie: jak by膰 koz艂em ofiarnym

Po 25 kwietnia 1908 roku, kiedy 鈥濩zerwony Sztandar鈥 opublikowa艂 spis agent贸w Ochrany, na Brzozowskiego spad艂 grad krytyki ze strony 艣rodowisk post臋powych. Jak zauwa偶yli Irzykowski i Ortwin w broszurze 鈥濴emiesz i szpada przed s膮dem publicznym鈥, 鈥瀞krytob贸jstwo鈥 ponad podzia艂ami dokona艂o si臋 dlatego, 偶e Brzozowski narazi艂 si臋 bez wyj膮tku wszystkim swoj膮 diagnoz膮 o sentymentalnej M艂odej Polsce. Z list贸w Brzozowskiego do znajomych wynika艂o, 偶e jego pozycja w realnym porz膮dku ods艂oni艂a si臋 w bolesny spos贸b: wraz z narastaj膮cym ostracyzmem czu艂 si臋 coraz bardziej wykorzeniony i symbolicznie zamordowany. W li艣cie do Rafa艂a Bubera z 3 maja 1908 roku pisa艂 na przyk艂ad: 鈥濶ajl偶ej by艂oby sko艅czy膰 ca艂膮 afer臋 mojego istnienia鈥, 鈥瀓estem na szereg lat niemal zabity鈥.

Feldman, kt贸rego nied艂ugo p贸藕niej spotka艂y podobne ataki, twierdzi艂 w owym czasie, 偶e pr贸bowa艂 zweryfikowa膰 oskar偶enie rzucone na Brzozowskiego, ale nie znalaz艂 dowod贸w na to, 偶e 鈥濻ztandar鈥 pisze nieprawd臋. By膰 mo偶e obserwowanie, jak 艣rodowisko, kt贸rego mia艂 by膰 wizyt贸wk膮, go wyklucza, potwierdza艂o jego w艂asne rozczarowanie Brzozowskim. By艂 jednak nast臋pny. Kampania przeciwko niemu, jaka rozp臋ta艂a si臋 po publikacji 鈥濿sp贸艂czesnej literatury polskiej鈥, pokaza艂a, 偶e polskie 艣rodowisko literackie go nie przyj臋艂o. Pisarze nie wahali si臋 u偶ywa膰 inwektyw, wraz z symbolik膮 nieczysto艣ci, tak jakby Feldman jako 鈥瀘bcy鈥 zak艂贸ca艂 dotychczasowy porz膮dek jak szkodliwy paso偶yt.

Jan Be艂cikowski twierdzi艂, 偶e Feldman jest 鈥瀘bcym鈥 i 鈥瀢rogiem鈥, kt贸ry wypowiada 鈥瀔awiarniane uczucia i my艣li鈥 oraz, nie zrozumiawszy, 鈥瀋o jest wieczystem w narodzie naszym鈥, pragnie sprawowa膰 rz膮d dusz. Jerzy 呕u艂awski przedstawia艂 Feldmana jako niepo偶膮danego intruza, kt贸ry 鈥瀢 zab艂oconych kaloszach i z czapk膮 na g艂owie鈥 wchodzi do 鈥炁泈i膮tyni鈥, 鈥瀋hwastem szkodliwym, a zbyt wybuja艂ym, kt贸ry ju偶 co pr臋dzej wypleni膰 nale偶y鈥 i 鈥瀙achciarzem literatury polskiej鈥. Pisa艂: 鈥濲edli艣my ci臋 zbyt d艂ugo, teraz ci臋 poczynamy wypluwa膰鈥 i przytacza艂 skierowane do siebie s艂owa pewnego 鈥瀙ierwszorz臋dnego poety鈥: 鈥濲a si臋 z tem鈥 babra膰 nie chc臋, ale gdy Pan ju偶 zacz膮艂, niech Pan czy艣ci polsk膮 stajni臋 Augiasza z tego鈥 (wyraz trudny do powt贸rzenia)鈥.

Irzykowski krytykowa艂 Feldmana za 鈥瀖imikr臋鈥 oraz za to, 偶e pos艂uguje si臋 鈥瀗apastliw膮 krytyk膮鈥 w spos贸b 鈥瀙e艂en Feldmanowskich d藕wi臋k贸w naturalnych鈥. Zauwa偶y艂 te偶 jednak, 偶e kampania przeciwko Feldmanowi wynik艂a z tego, 偶e polscy literaci rozpoznali w nim swoje wady i przejrzeli si臋 we 鈥濿sp贸艂czesnej鈥 jak w krzywym zwierciadle. Twierdzi艂, 偶e Feldman 鈥瀗ie jest 呕ydem, lecz Polakiem, [鈥 kt贸ry [鈥 chcia艂by si臋 wydawa膰 jeszcze bardziej polskim ni偶 ka偶dy Polak. Dlatego przej膮艂 wszystkie wady Polak贸w [鈥, powt贸rzy艂 ich wszystkie frazesy, rozwodni艂 je i rozmno偶y艂鈥.

Sadystyczny karnawa艂, jaki urz膮dzili pisarze Feldmanowi, oznacza艂, 偶e w regu艂ach ich 艣wiata nie mie艣ci艂a si臋 ani jego 偶ydowsko艣膰, ani jego oczekiwanie, aby polscy pisarze byli idealniej, romantyczniej polscy ni偶 s膮. Aspirowanie do 艣rodowiska, kt贸re go nie chcia艂o i by艂o bardziej zamkni臋te i zachowawcze, ni偶 sobie wyobra偶a艂, by艂o skazane na pora偶k臋. Czy m贸g艂 zatem odnale藕膰 swoj膮 rol臋 jako autor projekt贸w emancypowania grup wykluczonych?

W艂膮czanie: zaw艂aszczanie wykluczonych

Feldman lubi艂 uzasadnia膰 swoje diagnozy i postulaty dotycz膮ce spo艂ecze艅stwa liczbami i tabelkami. Te pozytywistyczne 鈥瀘peracje wi臋kszo艣ciowo艣ci鈥 unaukowia艂y domniemane 鈥瀒nteresy ekonomiczne鈥 albo 鈥瀙otrzeby kulturalne鈥 grup niereprezentowanych, trudne do uchwycenia. Gdy jeszcze nikt nie analizowa艂 aporii relatywizmu kulturowego, publicy艣ci 鈥濳rytyki鈥 na sw贸j spos贸b pr贸bowali wybrn膮膰 z b艂臋dnego ko艂a pomi臋dzy pu艂apk膮 uprzedmiotowienia perspektywy innego a ryzykiem rozp艂yni臋cia si臋 w cudzym punkcie widzenia. To znaczy wypowiadali si臋 w imieniu grup uci艣nionych, podstawiaj膮c swoje hipotezy w miejsce nieznanych 鈥瀒nteres贸w鈥 i 鈥瀙otrzeb鈥, a potem zamazywali operacj臋 tego zast膮pienia.

Propozycje zmian dotycz膮cych galicyjskich ch艂op贸w, robotnik贸w, Ukrai艅c贸w z Galicji Wschodniej, zamieszkuj膮cych polskie ziemie 呕yd贸w, a sporadycznie r贸wnie偶 kobiet i m艂odzie偶y, nigdy nie by艂y formu艂owane przez tych, kt贸rzy mieli emancypacji podlega膰, mimo 偶e w 鈥濳rytyce鈥 publikowano te偶 reporta偶e. Na przyk艂ad przytaczane w 鈥濳rytyce鈥 鈥濿ywiady nad po艂o偶eniem krakowskich robotnik贸w鈥 Zofii Daszy艅skiej, mimo 偶e oparte na wizytach w zak艂adach i rozmowach z rzemie艣lnikami, by艂y utrzymane w narracji trzecioosobowej, nie zawiera艂y cytat贸w, a ich g艂贸wny 艣rodek wyrazu stanowi艂a tabelka z danymi dotycz膮cymi czasu pracy i zarobk贸w. Feldman nigdy nie pisa艂 o swojej drodze ze Zbara偶a do Krakowa, nie zamieszcza艂 te偶 wielu tekst贸w pisanych w narracji pierwszoosobowej. W artyku艂ach, kt贸re dotyczy艂y asymilacji i 鈥瀠obywatelnienia鈥 呕yd贸w, w艣r贸d licznych argument贸w ani razu nie umie艣ci艂 najbardziej przekonuj膮cego przyk艂adu, jakim by艂y jego w艂asne losy.

Niekt贸re publicystyczne przedsi臋wzi臋cia przybiera艂y jednak nieoczekiwany obr贸t i zmusza艂y do wyj艣cia poza fantazj臋 o innym. W sprawie konfliktu polsko-ukrai艅skiego Feldman uwa偶a艂, 偶e najlepszym rozwi膮zaniem by艂oby wypracowanie zbli偶onego do federacji ustroju opartego na 鈥瀉utonomii kulturalnej鈥. Pozwoli艂 jednak raz wypowiedzie膰 si臋 Cyrylowi Trylowskiemu, kt贸ry stwierdzi艂, 偶e Ukrai艅com nale偶y si臋 samodzielne pa艅stwo i 偶e Feldman, kwestionuj膮c niepodleg艂o艣ciowe aspiracje Ukrai艅c贸w, zdradza swoje przywi膮zanie do 鈥瀖iazmat贸w Polski szlacheckiej鈥.

Takie niezrozumienia i pomy艂ki, nie za艣 bezpo艣rednia tre艣膰 artyku艂贸w, definiowa艂y, czym 鈥濳rytyka鈥 by艂a jako przedsi臋wzi臋cie. Przemilczane do艣wiadczenie redaktora, obiektywizowane i racjonalizowane w postulowanych projektach, by艂o zarazem warunkiem istnienia pisma, jak i nieprzekraczaln膮 przeszkod膮 w przekszta艂ceniu publicystyki na polityk臋.

Wsp贸lnota: miejsce w sp贸艂dzielni

Postulat sp贸艂dzielczo艣ci, czyli uspo艂ecznienia pracy, oraz paradoks nadrz臋dnej roli tw贸rc贸w i dzia艂aczy zwi膮zany z jego wyg艂aszaniem mo偶na uzna膰 za wzorcowy dla projektowania 鈥濳rytyki鈥. Jak bez posiadania formalnej w艂adzy mo偶na by艂o sk艂oni膰 ludzi pozbawionych pa艅stwowo艣ci do zrzeszania si臋? Modelu dostarcza艂a koncepcja rewolucji moralnej czy 鈥瀝ewolucja sumie艅鈥 Edwarda Abramowskiego聽oraz jego idea kooperatyzmu. Abramowski widzia艂 w sp贸艂dzielniach szans臋 jednostkowego i spo艂ecznego wyzwolenia i postulowa艂, aby tworzenie nowych instytucji uruchomi膰 od do艂u, poprzez 鈥瀝eformowanie dusz鈥, rozbudzanie potrzeby solidarno艣ci i wsp贸lnoty. Pojawi艂o si臋 wi臋c za艂o偶enie, 偶e kto艣 mia艂by to robi膰, ale wcale jednoznacznie nie okre艣lano, kto i jak mia艂by rozpoznawa膰 i rozbudza膰 domnieman膮 powszechn膮 potrzeb臋 solidaryzowania si臋.

Abramowski podkre艣la艂, 偶e to zawsze konkretni ludzie nazywaj膮 potrzeby, a jednostkow膮 psychik臋 cechuje to, 偶e odwo艂uje si臋 do przesz艂o艣ci. Zdawa艂 wi臋c sobie spraw臋, 偶e nazywanie cudzych 鈥瀗owych鈥 pragnie艅 to delikatna sprawa i liczy艂 si臋 z ryzykiem, 偶e mo偶na to zrobi膰 nietrafnie. Feldman zupe艂nie nie. Gdy realne bunty si臋 nie udawa艂y, obwinia艂 nie ich uczestnik贸w, lecz dzia艂aczy, kt贸rzy jakoby niedostatecznie u艣wiadomili lud o tym, co jest mu potrzebne. Kiedy na przyk艂ad wydarzenia rewolucyjne 1905 roku pokaza艂y, 偶e has艂a wsp贸艂dzia艂ania pracownik贸w umys艂owych i robotnik贸w si臋 nie sprawdzi艂y, twierdzi艂, 偶e dzia艂acze nie zrozumieli potrzeb robotnik贸w i nie zadbali o to, aby rewolucj臋 faktyczn膮 poprzedzi艂a rewolucja mentalna.

Feldman chcia艂 mie膰 wp艂yw na konkretnych ludzi, chcia艂 swoj膮 wizj膮 zada艅 inteligencji zast膮pi膰 pozosta艂o艣膰 w艂adzy politycznej szlachty galicyjskiej. Przypuszcza艂, 偶e to przej臋cie mo偶e mu si臋 uda膰 lepiej ni偶 innym lewicowym dzia艂aczom i tw贸rcom, kt贸rzy 鈥瀦gubili zapa艂 i spadli do poziomu d艂ubaczy politycznych鈥. Modelowymi odbiorcami jego czasopisma na pewno jednak nie by艂y warstwy uci艣nione. 鈥濳rytyka鈥 by艂a przeznaczona dla inteligencji; Feldmanowi i wsp贸艂pracownikom dawa艂a mo偶liwo艣膰 zaprojektowania dla siebie roli kreator贸w wolno艣ciowego porz膮dku symbolicznego, a czytelnik贸w mia艂a uczy膰, jak definiowa膰 i kt贸r臋dy prowadzi膰 domniemane potrzeby ludu. Nie by艂y to jednak potrzeby wykluczonych, lecz przetransponowane pragnienia tw贸rc贸w czasopisma dotycz膮ce sprawczo艣ci, znaczenia i w艂adzy.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij