Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Inny Ko艣ci贸艂, lepszy 艣wiat

Nie mo偶emy ju偶, jak nar贸d wybrany pod przewodem Moj偶esza, przez pokolenia b艂膮ka膰 si臋 po pustyni. Nie ma czego 偶a艂owa膰. 艢wiat nie jest pustyni膮, a Ko艣ci贸艂 nigdy nie staje wobec 艣wiata. Zawsze staje w samym jego 艣rodku, gdy偶 jest po prostu jego integraln膮 cz臋艣ci膮.

 

Ilustr.: Antek Sieczkowski


 
Jedna z pi臋kniejszych formu艂 okre艣laj膮cych Ko艣ci贸艂 m贸wi, 偶e jest on ludem w臋druj膮cym. W臋druj膮cym do prawdy, ku zbawieniu, ale w臋druj膮cym tak偶e po 艣wiecie. Nie mo偶emy ju偶, jak nar贸d wybrany pod przewodem Moj偶esza, przez pokolenia b艂膮ka膰 si臋 po pustyni. Nie ma czego 偶a艂owa膰. 艢wiat nie jest pustyni膮, a Ko艣ci贸艂 nigdy nie staje wobec 艣wiata. Zawsze staje w samym jego 艣rodku, gdy偶 jest po prostu jego integraln膮 cz臋艣ci膮.
 
Ju偶 wi臋c sam tytu艂 debaty organizowanej przez Fundacj臋 im. Stefana Batorego, 鈥濳o艣ci贸艂 wobec 艣wiata鈥, wzbudzi艂 moje w膮tpliwo艣ci. Pytanie, kt贸re stawiamy, zawsze musi by膰 zatem pytaniem o tw贸rcz膮 obecno艣膰 w 艣wiecie, a nie stosunek do abstrakcyjnej, zewn臋trznej wobec Ko艣cio艂a rzeczywisto艣ci. Jak par臋 lat temu przekonywa艂 na Uniwersytecie Warszawskim ojciec Ludwik Wi艣niewski, Ko艣ci贸艂 wedle katolickiej doktryny b臋dzie trwa艂, dop贸ki trwa艂 b臋dzie 艣wiat, jaki znamy. Co b臋dzie potem 鈥 p贸ki co nie nasza to rzecz.
Jednak tytu艂 jest tylko tytu艂em, nie uprzedzaj膮c si臋 wi臋c, poszed艂em na debat臋. Jej pocz膮tek wyra藕nie rozczarowa艂. W swoim p贸艂godzinnym wyst膮pieniu profesor Marcin Kr贸l, dowodzi艂, 偶e ostatnie dwie艣cie lat obecno艣ci Ko艣cio艂a w 艣wiecie, jego wp艂ywu na globaln膮 rzeczywisto艣膰 spo艂eczn膮, gospodarcz膮 i polityczn膮, zosta艂o zmarnowane. Swoj膮 ostr膮 diagnoz臋 popiera艂 wy艂膮cznie cytatami z papieskich encyklik spo艂ecznych. Trafnie wypomnia艂 mu to ksi膮dz profesor Andrzej Szostek, wskazuj膮c, 偶e ograniczanie dzia艂alno艣ci Ko艣cio艂a do wypowiedzi jego papie偶y jest nieporozumieniem co do samej jego istoty. Bardziej znacz膮ce jednak, 偶e profesor Kr贸l nie zacytowa艂 ani jednego dokumentu Soboru Watyka艅skiego II (zatrzymuj膮c si臋 jedynie na tezie, 偶e nie by艂 on takim prze艂omem, jak mog艂oby si臋 wydawa膰), a tak偶e ani jednej encykliki soborowych i posoborowych nast臋pc贸w 艣wi臋tego Piotra. Gdzie艣 znikn膮艂 pontyfikat Jana XXIII, gdzie艣 w艣r贸d cytat贸w z XIX wieku zagin膮艂 Pawe艂 VI. Jan Pawe艂 II zosta艂 za艣 wspomniany jedynie w kontek艣cie pewnej dozy akceptacji dla wolnorynkowej gospodarki i demokracji zawartej w Laborem Exercens.
 
I to jednak nie wszystko. Najwi臋kszym grzechem wyst膮pienia profesora Kr贸la by艂o, jak celnie i dobitnie zauwa偶y艂 ojciec Maciej Zi臋ba, zupe艂nie ahistoryczne cytowanie encyklik, pomijaj膮ce kontekst, w jakim powstawa艂y, oraz drug膮 stron臋 stosunk贸w pa艅stw i Ko艣cio艂a. R贸wnie偶 niekt贸re z pretensji profesora wobec dzisiejszej dzia艂alno艣ci Ko艣cio艂a by艂y uderzeniami co najmniej niecelnymi. Wypominanie, 偶e nie proponuje on konkretnych rozwi膮za艅 na arenie mi臋dzynarodowej, jak cho膰by w sprawie wojny w Syrii (a kt贸偶 ma konkretne rozwi膮zanie tej sytuacji?) lub tego, 偶e Ko艣ci贸艂 prowadzi bardziej o偶ywiony dialog ekumeniczny z prawos艂awiem, ni偶 protestantyzmem, by艂o jak uderzenia kul膮 w p艂ot. Mo偶liwo艣ci rzetelnej i potrzebnej krytyki dzia艂a艅 Ko艣cio艂a w sferze spo艂ecznej jest niema艂o. Profesor Kr贸l, maj膮c przed sob膮 drzwi od stodo艂y, postanowi艂 jednak postrzela膰 do ptak贸w, siedz膮cych na jej czubku.
Nie czas i miejsce jednak, by zn臋ca膰 si臋 d艂u偶ej nad nietrafnymi, albo przynajmniej bardzo 藕le uargumentowanymi, diagnozami profesora Kr贸la. Bo pytanie zawarte w tytule debaty, cho膰 postawione w spos贸b nieprecyzyjny, pozostaje frapuj膮ce. Jak Ko艣ci贸艂 powinien oddzia艂ywa膰 na 艣wiat, w kt贸rym funkcjonuje, zw艂aszcza za艣 na sytuacj臋 mi臋dzynarodow膮, gospodarcz膮 i spo艂eczn膮? Trafnie zauwa偶y艂 profesor Stanis艂aw Obirek, 偶e cho膰 Ko艣ci贸艂 nie musi proponowa膰 konkretnych rozwi膮za艅 problem贸w wsp贸艂czesno艣ci, to nie mo偶e uchyla膰 si臋 od obowi膮zku ich diagnozowania.
 
C贸偶 zatem czyni膰? Par臋 miesi臋cy temu biskup Grzegorz Ry艣 wypowiedzia艂 s艂owa, kt贸re mo偶na i nale偶y odnie艣膰 r贸wnie偶 do obecno艣ci Ko艣cio艂a w 艣wiecie, nie tylko Europie: 鈥濳luczem nie jest zmienianie Europy, ale pytanie, co nale偶y zmieni膰 w Ko艣ciele, 偶eby sta艂 si臋 si艂膮 zmieniaj膮c膮 Europ臋鈥. Oto w dyskusji, kt贸ra wywi膮za艂a si臋 mi臋dzy profesorem Kr贸lem a naczeln膮 miesi臋cznika 鈥瀂nak鈥, Dominik膮 Koz艂owsk膮, na temat tego, czy nale偶y zmienia膰 ludzi czy struktury, by skutecznie naprawia膰 艣wiat, odpowied藕 Ko艣cio艂a powinna by膰 zapewne jedna. Od razu dodajmy: karko艂omna i wymagaj膮ca. Oto Ko艣ci贸艂, dzia艂aj膮c w 艣wiecie, winien skupi膰 si臋 na zmienianiu siebie samego: swoich struktur i swoich cz艂onk贸w.
W tej prostej konstatacji znakomicie mie艣ci si臋 zasada rozdzia艂u Ko艣cio艂a od pa艅stwa, a tak偶e nieusuwalna z misji Ko艣cio艂a jego odpowiedzialno艣膰 za 艣wiat. Wracaj膮c bowiem do pocz膮tku, parafrazuj膮c s艂ynn膮 my艣l Mertona, Ko艣ci贸艂 nie jest samotn膮 wysp膮. Zmieniaj膮c siebie, zmieni 艣wiat, bo 艣wiat z przemienionym Ko艣cio艂em, b臋dzie przemienionym 艣wiatem. W艂a艣nie wtedy b臋dzie najskuteczniejsz膮 si艂膮 zmieniaj膮c膮 rzeczywisto艣膰. Warto jednak jeszcze raz przypomnie膰, 偶e nie znaczy to, i偶 Ko艣ci贸艂 powinien uchyli膰 si臋 od jej diagnozowania i oceniania. Wr臋cz przeciwnie 鈥 to niezb臋dny element jego misji. Decyzja, by w pierwszej kolejno艣ci zmienia膰 siebie, to bardziej element doboru 艣rodk贸w, ni偶 formu艂owania cel贸w.
 
Na koniec jeszcze jedna uwaga. W kontek艣cie relacji Ko艣cio艂a i 艣wiata, w kt贸rym funkcjonuje, cz臋sto s艂ycha膰 odniesienie do znanego fragmentu z proroctwa starca Symeona z 艁ukaszowej Ewangelii i poparte nim g艂osy, 偶e Ko艣ci贸艂 powinien by膰 鈥瀦nakiem sprzeciwu wobec 艣wiata鈥. W tym wypadku warto jednak pokusi膰 si臋 o translatorsk膮 precyzj臋. 艁ukasz, przywo艂uj膮c s艂owa Symeona, napisa艂 bowiem o 鈥瀦naku, kt贸remu sprzeciwia膰 si臋 b臋d膮鈥, a to ca艂kowicie odwraca perspektyw臋, o kt贸rej m贸wimy. Oto Ko艣ci贸艂, nawet atakowany, nawet rzeczywi艣cie prze艣ladowany (z czym w Europie nie mamy do czynienia) za wierno艣膰 Chrystusowi i cz艂owiekowi; nawet gdy niekt贸rzy maj膮 go za wroga, nigdy sam nie mo偶e by膰 wrogi rzeczywisto艣ci, wrogi ludzko艣ci. Bo ta ludzko艣膰 to w艂a艣nie lud w臋druj膮cy, ta ludzko艣膰 to w艂a艣nie sam Ko艣ci贸艂. Ko艣ci贸艂, kt贸ry atakuje 艣wiat, w kt贸rym istnieje, kt贸ry z偶yma si臋 na otaczaj膮cych go ludzi, w istocie podnosi r臋k臋 na samego siebie. Podnosi r臋k臋 na swoje dzie艂o. Bo w tym dziele ludzko艣膰 zawsze musi mie膰 twarz konkretnego cz艂owieka. Cz艂owieka, kt贸ry jest drog膮 Ko艣cio艂a. Drog膮 ludu w臋druj膮cego. I wcale nie ma tu b艂臋dnego ko艂a.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij