Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Inna Polska jest (nie)mo┼╝liwa

Je┼Ťli III Rzeczpospolita ma sw├│j mord za┼éo┼╝ycielski, to jest on nie tyle jednorazowym wydarzeniem, co roz┼éo┼╝onym w czasie zabijaniem ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ.

ilustr.: Monika Grubizna / http://longmuzzle.com/


Podobno wiemy, kiedy sko┼äczy┼é si─Ö w Polsce komunizm. Ale kiedy sko┼äczy┼éa si─Ö polska solidarno┼Ť─ç?
 
10 listopada 1980 r., po trwaj─ůcych od ko┼äca wrze┼Ťnia perturbacjach, ostatecznie zalegalizowany zosta┼é Niezale┼╝ny Samorz─ůdny Zwi─ůzek Zawodowy ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ. Spe┼éni┼éo si─Ö wsp├│lne marzenie robotnik├│w i inteligencji o tym, ┼╝e inna Polska jest mo┼╝liwa. Ale trwa┼éo to bardzo kr├│tko. By─ç mo┼╝e kr├│cej ni┼╝ s─ůdzimy.
 
Jedna z najlepszych ksi─ů┼╝ek o narodzinach ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ, jakie czyta┼éem, nosi tytu┼é ÔÇ×Walka klas w bezklasowej PolsceÔÇŁ. Jej autorem jest S┼éawomir Magala (Stanis┼éaw Starski). Rzecz ukaza┼éa si─Ö po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych w 1982 r., nak┼éadem lewicowego wydawnictwa South End Press. Opatrzono j─ů wst─Öpem, kt├│ry ÔÇô czytany dzi┼Ť ÔÇô wiele t┼éumaczy z przemian, jakie zasz┼éy w Polsce ju┼╝ po Okr─ůg┼éym Stole. Oddam g┼éos ameryka┼äskiemu redaktorowi: ÔÇ×Polskie ruchy rewolucyjne opisywane w ksi─ů┼╝ce maj─ů znaczenie dla ┼Ťwiatowej historii, jednak ma┼éo os├│b rozumie, dlaczego tak jest. Ludzie, kieruj─ůc si─Ö r├│┼╝nymi motywami, podkre┼Ťlaj─ů znaczenie polskich wydarze┼ä i g┼éosz─ů solidarno┼Ť─ç z polsk─ů opozycj─ů. (ÔÇŽ) W┼Ťr├│d ludzi, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů, ┼╝e wydarzenia w Polsce maj─ů g┼é─Öbokie znaczenie, s─ů przede wszystkim ci, kt├│rych mo┼╝emy zbiorczo okre┼Ťli─ç jako ┬╗ob├│z Reagana┬ź. (ÔÇŽ) G┼éosz─ůc solidarno┼Ť─ç z narodem polskim, oburzeni niesprawiedliwo┼Ťci─ů w ka┼╝dej postaci, ludzie ci niewiele czyni─ů, by ujawni─ç Amerykanom prawdziwe motywy dzia┼éa┼ä polskich robotnik├│w. Ich ┬╗poparcie┬ź jest nieszczere, niepe┼éne i opiera si─Ö na niew┼éa┼Ťciwych motywach. We┼║my przemys┼éowca, kt├│ry wsp├│┼éczuje ci─Ö┼╝kiemu losowi polskich hutnik├│w, a sam nie waha si─Ö zwalnia─ç ameryka┼äskich robotnik├│w lub przymusza─ç tych, kt├│rzy zachowali prac─Ö, do zaakceptowania ni┼╝szych stawek i ┼Ťwiadcze┼ä (ÔÇŽ). Jest gotowy wezwa─ç policj─Ö, aresztowa─ç w┼éadze zwi─ůzkowe i rozbi─ç zwi─ůzki, je┼Ťli pracownicy b─Öd─ů stawiali op├│rÔÇŁ.
 
Dalej Michael Albert pisa┼é: ÔÇ×┬╗bezstronny, obiektywny┬ź dziennikarz, kt├│ry z entuzjazmem rozpisuje si─Ö o ┬╗p┼éomieniach wolno┼Ťci┬ź w Gda┼äsku (ÔÇŽ) nie ma czasu, by zwr├│ci─ç uwag─Ö na nieprzestrzeganie praw pracownika i cz┼éowieka w ca┼éej Ameryce ┼üaci┼äskiej, i wychwala cnoty politycznych zbir├│w, kt├│rzy stosuj─ů najbardziej represyjn─ů polityk─Ö, jak─ů mo┼╝na sobie tylko wyobrazi─ç, je┼Ťli taka polityka le┼╝y w naszym ┬╗narodowym interesie┬ź. (ÔÇŽ) Mamy nadziej─Ö, ┼╝e czytelnicy dostrzeg─ů analogi─Ö (ÔÇŽ) mi─Ödzy polskimi g├│rnikami na ┼Ül─ůsku a ameryka┼äskimi g├│rnikami w Appalachach, pomi─Ödzy Polakami jako narodem usi┼éuj─ůcym wyswobodzi─ç si─Ö z sowieckiej dominacji a Salwadorczykami staraj─ůcymi si─Ö wyswobodzi─ç z dominacji ameryka┼äskiejÔÇŁ. Wniosek z tych obserwacji jest banalny, ale dla wielu wci─ů┼╝ obrazoburczy. Wsparcie zachodnich si┼é politycznych i k├│┼é gospodarczych dla ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ by┼éo przede wszystkim cz─Ö┼Ťci─ů geopolitycznej i globalnej gospodarczej rozgrywki. Realnej troski o los spo┼éecze┼ästw wschodniej Europy by┼éo w tym znacznie mniej.
 
Pozwol─Ö sobie na my┼Ťlowy przeskok. Wszczepienie w nurt ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ zab├│jczych dla niej pierwiastk├│w wolnorynkowej ideologii jest chyba procesem wci─ů┼╝ ma┼éo opisanym. Trucizna okaza┼éa si─Ö skuteczna. Sparali┼╝owa┼éa nie tylko zwi─ůzek zawodowy, sta┼éa si─Ö te┼╝ politycznym i gospodarczym paradygmatem dla postkomunist├│w i postsolidarno┼Ťci. Bardzo szybko zacz─Ö┼éa przenika─ç do krwiobiegu spo┼éecznego. Os┼éabiony organizm, karmiony iluzjami, ┼╝e kapitalizm r├│wna si─Ö spo┼éeczno-gospodarczemy darwinizmowi, nie┼Ťwiadom, ┼╝e lekarstwo mo┼╝e by─ç trucizn─ů, szybko si─Ö podda┼é. Istotne by┼éo tak┼╝e co innego: ogromny g┼é├│d w┼éasno┼Ťci i indywidualnego sukcesu, kt├│re w spos├│b niemal absolutny zwi─ůzano z wolno┼Ťci─ů, r├│wnocze┼Ťnie poza nawias ┼Ťwiadomo┼Ťci usuwaj─ůc kwestie (wsp├│┼é)odpowiedzialno┼Ťci spo┼éecznej.
 
B┼é─Ödem by┼éoby uwa┼╝a─ç, ┼╝e realny liberalizm zacz─ů┼é si─Ö w Polsce ÔÇô jak za dotkni─Öciem czarodziejskiej r├│┼╝d┼╝ki ÔÇô w pierwszych dniach III Rzeczpospolitej. Wyklucza to zar├│wno logika proces├│w spo┼éecznych (materialnych i wyobra┼╝eniowych), jak intelektualnych. Kiedy zatem neoliberalne paradygmaty zacz─Ö┼éy przenika─ç nasz─ů rzeczywisto┼Ť─ç?
 
Niemal dwa lata temu dla portalu lewicowo.pl przeprowadzi┼éem wywiad z Cezarym Mi┼╝ejewskim, prezesem zarz─ůdu Og├│lnopolskiego Zwi─ůzku Rewizyjnego Sp├│┼édzielni Socjalnych, w latach 80. dzia┼éaczem nieemigracyjnej Polskiej Partii Socjalistycznej, a p├│┼║niej PPS-Rewolucja Demokratyczna, redaktorem i drukarzem prasy podziemnej, w tym ÔÇ×RobotnikaÔÇŁ. Zwr├│c─Ö uwag─Ö na dwa przeciwstawne w─ůtki, dwie interesuj─ůce tendencje, kt├│re zarysowa┼é m├│j rozm├│wca. W kt├│rym┼Ť momencie wspomnia┼é: ÔÇ×Prze┼éom 1984/85 to by┼é trudny okres: panowa┼é straszny marazm, bardzo niewielu ludzi si─Ö udziela┼éo, posierpniowy entuzjazm ju┼╝ zgas┼é. (ÔÇŽ) duszpasterstwo by┼éo w├│wczas ostoj─ů zwi─ůzk├│w zawodowych. Nikt tam w├│wczas nie dyskutowa┼é o rzeczach dzi┼Ť powszechnie obecnych w debatach obyczajowych. Du┼╝o za to rozmawiano o prawach pracowniczych. Pami─Ötam duszpasterstwo taks├│wkarzy, duszpasterstwo na ul. Karolkowej. By┼éy to miejsca, gdzie mo┼╝na by┼éo robi─ç zebrania organizacji zak┼éadowych (…). Pewnego dnia zosta┼éem oddelegowany na spotkanie w Klubie Inteligencji Katolickiej, kt├│re prowadzi┼é Henryk Wujec. Przeznaczone by┼éo dla ludzi z samorz─ůd├│w robotniczych Warszawy. Tam pozna┼éem g┼é├│wnych dzia┼éaczy samorz─ůdowychÔÇŁ.
 
Z kolei atmosfer─Ö intelektualn─ů i ┼Ťrodowiskow─ů na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego opisywa┼é nast─Öpuj─ůco: ÔÇ×Powsta┼éy r├│┼╝ne grupy. Z jednej strony zesp├│┼é my┼Ťli socjaldemokratycznej, w kt├│rej dzia┼éa┼éem. By┼é te┼╝ zesp├│┼é my┼Ťli liberalnej z Andrzejem Sadowskim, jednym z dzisiejszych lider├│w Centrum im. Adama Smitha. Te dwa ┼Ťrodowiska by┼éy bardzo mocne, nie by┼éo ┬╗┼Ťrodka┬źÔÇŁ. I jeszcze jeden, bardzo znacz─ůcy fakt. W 1987 r. zacz─Ö┼éy si─Ö dyskusje nad dalszymi losami ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ i spo┼éeczno-gospodarczymi sposobami wyj┼Ťcia z impasu, w jakim znajdowa┼éo si─Ö pa┼ästwo. Mi┼╝ejewski przypomina┼é, ┼╝e pojawi┼éy si─Ö w├│wczas dokumenty, kt├│re zaniepokoi┼éy ludzi PPS, na przyk┼éad ÔÇ×Tezy o sytuacji gospodarczej Tymczasowej Rady NSZZ ┬╗Solidarno┼Ť─ç┬źÔÇŁ: ÔÇ×Eksperci solidarno┼Ťciowi podpowiadali, ┼╝e antidotum na istniej─ůc─ů sytuacj─Ö jest wolny rynek, prywatyzacjaÔÇŽ Pojawi┼é si─Ö te┼╝ w pi┼Ťmie ┬╗Wola┬ź, zwi─ůzanym z Regionem Mazowsze, znamienny artyku┼é Tomasza Litwina. Pod tym pseudonimem kry┼é si─Ö Micha┼é Boni. Tekst zatytu┼éowany by┼é ┬╗Solidarno┼Ť─ç znaczy reforma┬ź. Teza brzmia┼éa: ┬╗Solidarno┼Ť─ç zamiast sprawami zwi─ůzkowymi powinna zaj─ů─ç si─Ö reform─ů gospodarcz─ů┬ź. Odpowiedzieli┼Ťmy du┼╝ym artyku┼éem: ┬╗Solidarno┼Ť─ç znaczy obrona praw pracowniczych┬ź, kt├│ry w ┼Ťrodowisku wzbudzi┼é znaczne sporyÔÇŁ. Uwaga na marginesie: kariera Leszka Balcerowicza jest znakomitym ┼Ťwiadectwem tego, ┼╝e i po stronie nomenklatury PZPR dojrzewa┼éa ju┼╝ my┼Ťl, i┼╝ to w┼éa┼Ťnie neoliberalizm jest now─ů konieczno┼Ťci─ů dziejow─ů. Ale ÔÇô jak wida─ç z jednego z powy┼╝szych cytat├│w ÔÇô wci─ů┼╝ mocno ┼╝y┼éy jeszcze idee umo┼╝liwiaj─ůce realne spotkanie ┼Ťwieckiej my┼Ťli socjaldemokratycznej z katolickimi koncepcjami solidaryzmu spo┼éecznego.
 
Nie twierdz─Ö, ┼╝e z┼éem samym w sobie by┼éo proponowanie prokapitalistycznych rozwi─ůza┼ä, albo fascynacja liberalizmem gospodarczym w ┼Ťwiecie realnego, oko┼éosowieckiego socjalizmu. B─ůd┼║ co b─ůd┼║ znaczna cz─Ö┼Ť─ç lewicowych rozwi─ůza┼ä (na kt├│re z┼éo┼╝y┼é si─Ö konsensus i spos├│b istnienia zachodnioeuropejskich i skandynawskich pa┼ästw dobrobytu) opiera┼éa si─Ö na akceptacji dla funkcjonowania kapitalistycznych mechanizm├│w rynkowych. Kompromis co do sensu takiego typu przenikania pa┼ästwa i rynku jednoczy┼é i socjaldemokrat├│w, i chadek├│w. Ale w latach 80., XX w., ma┼éo ┼Ťwiadomym tych fakt├│w Polakom mo┼╝na by┼éo sprzeda─ç tanio ka┼╝dy fa┼ész. I dzi┼Ť wiemy ju┼╝ dobrze, ┼╝e ideologia i praktyka wolnorynkowa, kt├│r─ů z ca┼é─ů premedytacj─ů przedstawiono wschodnim europejczykom jako bezalternatywny wzorzec kapitalizmu, wcale nie jest niewinnym, wci─ů┼╝ niespe┼énionym marzeniem ÔÇ×dobrodusznych sklepikarzyÔÇŁ. Jest spe┼énionym snem w┼éa┼Ťcicieli tak┼╝e tej cz─Ö┼Ťci neokolonialnego ┼Ťwiata. A i ÔÇ×dobroduszni sklepikarzeÔÇŁ wcale nie s─ů tak dobroduszni, wnioskuj─ůc z twardych danych i wsp├│┼éczesnych, rodzimych obyczaj├│w.
 
Gdy postkomuni┼Ťci rozstawali si─Ö z ÔÇ×Kapita┼éemÔÇŁ Marksa, by zasmakowa─ç w kapitale, postsolidarno┼Ť─ç rozstawa┼éa si─Ö z ÔÇ×Solidarno┼Ťci─ůÔÇŁ jako symbolem solidaryzmu spo┼éecznego, tak┼╝e by zakosztowa─ç dobrodziejstw kapita┼éu. Co by┼éo dalej, dobrze wiemy. Po jakim┼Ť czasie zosta┼é tylko bogoojczy┼║niany frazes, na kt├│ry dzi┼Ť rzadko kto ma ochot─Ö w og├│le si─Ö powo┼éywa─ç. I je┼Ťli III Rzeczpospolita ma sw├│j mord za┼éo┼╝ycielski, to jest on nie tyle jednorazowym wydarzeniem, co roz┼éo┼╝onym w czasie zabijaniem ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ. Mordowaniem jej jako projektu, kt├│ry tak bardzo fascynowa┼é wydawc├│w i redaktor├│w z South End Press. Dobrze by┼éoby wierzy─ç, ┼╝e robili to tylko ÔÇ×jacy┼Ť oniÔÇŁ…
 
Niestety, jestem przekonany, ┼╝e sta┼éo si─Ö to przy cichym przyzwoleniu tej cz─Ö┼Ťci spo┼éecze┼ästwa (ÔÇ×poza lewic─ů i prawic─ůÔÇŁ), kt├│ra szybko si─Ö zorientowa┼éa, ┼╝e po-PRL-owski zas├│b kapita┼éowy trzeba rozparcelowa─ç mi─Ödzy sob─ů, zanim wi─Ökszego skrawka nie we┼║mie s─ůsiad, by┼éy opozycjonista czy eks-esbek. Mo┼╝na to okre┼Ťli─ç powrotem do stanu ÔÇ×pierwotnej akumulacji kapita┼éuÔÇŁ. A nie da si─Ö prowadzi─ç bezwzgl─Ödnej walki o sukces lub przetrwanie i jednocze┼Ťnie budowa─ç solidaryzm spo┼éeczny, albo troskliwie pochyla─ç si─Ö nad losem s─ůsiada czy ubogich krewnych. Czy byli tu jacy┼Ť niewinni? Tak. Cho─ç nie mnie przes─ůdza─ç, na ile o ich niewinno┼Ťci zadecydowa┼éa ┼╝yciowa nieporadno┼Ť─ç, na ile szlachetna wiara w idea┼éy Sierpnia, a na ile mocno strukturalne i ┼Ťrodowiskowo-towarzyskie przeszkody, przeniesione jeszcze z czas├│w PRL do pierwszego okresu transformacji.
 
Czy inna Polska jest dzi┼Ť mo┼╝liwa? By─ç mo┼╝e. Ale chyba tylko wtedy, gdy g┼é├│d zasob├│w, drenowanych z neokolonialnego pa┼ästwa, oka┼╝e si─Ö naprawd─Ö dojmuj─ůcy. A spo┼éecze┼ästwo zn├│w przyjmie za swoje solidarno┼Ťciowe intuicje dotycz─ůce cho─çby relacji mi─Ödzy bardziej egalitarnym sposobem dystrybucji d├│br a godno┼Ťci─ů zwyk┼éych ludzi, kt├│rzy nie mog─ů o w┼éasnych si┼éach wznie┼Ť─ç si─Ö wy┼╝ej w obecnej, do┼Ť─ç ju┼╝ sztywno ustalonej hierarchii spo┼éecznej. Bardzo to przyziemne. Ale pierwsza ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ zwyci─Ö┼╝y┼éa dzi─Öki przyj─Öciu prawdy, ┼╝e spos├│b u┼éo┼╝enia najbardziej przyziemnych spraw decyduje o tym, czy najwspanialsze has┼éa nios─ů prawd─Ö, czy s─ů instrumentami zniewolenia i kontroli nad masami.
 
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś