Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Inna demokracja jest mo偶liwa

Czy mamy uwierzy膰, 偶e przed Ate艅czykami nigdy nikomu nie przysz艂o do g艂owy zgromadzi膰 ca艂膮 spo艂eczno艣膰 w jednym miejscu, pozwoli膰 wszystkim si臋 wypowiedzie膰 i wsp贸lnie podj膮膰 decyzj臋?
Inna demokracja jest mo偶liwa
zdj.: Jacob Morch, Unsplash

Publikujemy rozdzia艂 鈥濪emocracy鈥 z wydanej w 2004 roku ksi膮偶ki Davida Graebera Fragments of an Anarchist Anthropology, prze艂o偶ony przez Marka Jedli艅skiego. Przek艂ad ukaza艂 si臋 pierwotnie na stronie internetowej t艂umacza.

Jak w praktyce dzia艂aj膮 ruchy anarchistyczne i czerpi膮ce z anarchizmu inspiracj臋? W tym rozdziale spr贸buj臋 naszkicowa膰 kontury nowego 艣wiata, jaki powstaje w skorupie starego.

Pierwszy cykl nowych 艣wiatowych bunt贸w 鈥 do dzi艣 absurdalnie nazywany w prasie 鈥瀝uchem antyglobalist贸w鈥 鈥 ma sw贸j pocz膮tek w autonomicznych miastach meksyka艅skiego stanu Chiapas, a dojrzewa艂 na zgromadzeniach osiedlowych w miastach i miasteczkach Argentyny. Nie ma tu miejsca, by opowiedzie膰 ca艂膮 histori臋 tego ruchu: zapatyst贸w, kt贸rzy jako pierwsi porzucili zamiar przej臋cia w艂adzy i postanowili stworzy膰 model demokratycznej samoorganizacji, by za ich przyk艂adem pod膮偶y艂 ca艂y Meksyk; za艂o偶onej przez nich mi臋dzynarodowej sieci PGA (People鈥檚 Global Action), kt贸ra wezwa艂a do organizowania dni oporu przeciwko 艢wiatowej Organizacji Handlu (w Seattle), Mi臋dzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (w Waszyngtonie, Pradze鈥) i tak dalej; a wreszcie gospodarczej zapa艣ci w Argentynie, a w 艣lad za ni膮, masowego obywatelskiego buntu, kt贸ry ponownie odrzuci艂 my艣l, 偶e wystarczy wymieni膰 jeden garnitur polityk贸w na inny, a wszystkie problemy si臋 rozwi膮偶膮.

Od samego pocz膮tku argenty艅ski ruch wzi膮艂 na sztandary has艂o 鈥濹ue se vayan todos鈥 鈥 wszyscy precz! Zamiast formowa膰 rz膮d stworzy艂 rozleg艂膮 sie膰 alternatywnych instytucji, pocz膮wszy od zgromadze艅 s膮siedzkich w miastach (jedyny warunek uczestnictwa: nie mo偶na by膰 pracownikiem 偶adnej partii politycznej), przez setki fabryk okupowanych i zarz膮dzanych przez robotnik贸w, a偶 po z艂o偶ony system barteru i alternatywnej waluty, kt贸ry pozwala艂 tym fabrykom funkcjonowa膰 鈥 kr贸tko m贸wi膮c: najrozmaitsze odmiany demokracji bezpo艣redniej.

Wszystko to kompletnie umkn臋艂o uwadze korporacyjnych medi贸w, do kt贸rych nie dociera艂 nawet sens tych wielkich mobilizacji. Akcje te mia艂y przede wszystkim stanowi膰 偶yw膮 ilustracj臋 tego, jak m贸g艂by wygl膮da膰 prawdziwie demokratyczny 艣wiat: od marionetek na demonstracjach a偶 po umiej臋tn膮 organizacj臋 autonomicznych grup roboczych i rad przedstawicielskich, dzia艂aj膮cych bez jakichkolwiek struktur przyw贸dczych i zawsze opartych na zasadach konsensu 鈥 demokratycznego, zbiorowego uzgadniania decyzji.聽Wi臋kszo艣膰 ludzi uzna艂aby taki system za niewart膮 zachodu mrzonk臋, gdyby im przedstawi膰 sam膮 ide臋. Tu jednak ten system dzia艂a艂 w realnym 艣wiecie聽鈥 i to tak skutecznie, 偶e policja nie wiedzia艂a, jak sobie z nim poradzi膰. Oczywiste dot膮d rozr贸偶nienie mi臋dzy pokojowym protestem a fizycznym starciem straci艂o racj臋 bytu, gdy przebrane za wr贸偶ki aktywistki 艂askota艂y policyjny kordon miote艂kami do kurzu, a inni opasali si臋 tak grub膮 warstw膮 nadmuchanych d臋tek i poduszek z gumy, 偶e niemal przetaczali si臋 przez barykady, niezdolni wyrz膮dzi膰 nikomu krzywdy, ale te偶 ca艂kiem odporni na ciosy policyjnych pa艂ek.

Zamiast formowa膰 rz膮d argenty艅ski ruch stworzy艂 rozleg艂膮 sie膰 alternatywnych instytucji. Wi臋kszo艣膰 ludzi uzna艂aby taki system za niewart膮 zachodu mrzonk臋, gdyby im przedstawi膰 sam膮 ide臋. Tu jednak ten system dzia艂a艂 w realnym 艣wiecie.

Gdy w Seattle demonstranci skandowali 鈥濼ak wygl膮da demokracja!鈥, nale偶a艂o to rozumie膰 dos艂ownie. Zgodnie z najlepsz膮 tradycj膮 akcji bezpo艣redniej szli na konfrontacj臋 z pewnymi formami w艂adzy, aby ujawnia膰 i blokowa膰 jej mechanizmy, ale zrobili tak偶e co艣 wi臋cej: przyjmuj膮c swoje specyficzne metody dzia艂ania, zademonstrowali, dlaczego relacje spo艂eczne, na jakich ta w艂adza si臋 wspiera, s膮 zb臋dne. Dlatego wszystkie pogardliwe komentarze o ruchu naiwnych dzieciak贸w, kt贸rych nie 艂膮czy 偶adna sp贸jna ideologia, trafia艂y kul膮 w p艂ot. R贸偶norodno艣膰 ruchu wynika po prostu ze zdecentralizowanej formy organizacji, a to w艂a艣nie ta organizacja jest jego ideologi膮.

Kluczowym poj臋ciem tego nowego ruchu jest 鈥瀙roces鈥, a rozumie膰 przez to nale偶y proces podejmowania decyzji. W Ameryce P贸艂nocnej s膮 to zazwyczaj procedury zbiorowego wypracowywania zgody, czyli 鈥瀔onsensu鈥. Jak wspomina艂em, nie jest to mechanizm tak ideologicznie kr臋puj膮cy, jak mog艂oby si臋 wydawa膰: celem procesu nie jest przekonanie innych os贸b do w艂asnego punktu widzenia, ale umo偶liwienie grupie podj臋cia decyzji co do wsp贸lnych dzia艂a艅. Wniosk贸w nie poddaje si臋 pod g艂osowanie, kt贸re mia艂oby je przyj膮膰 lub odrzuci膰, ale rewiduje si臋 je, nicuje i dostosowuje tak d艂ugo, a偶 powstanie projekt, kt贸ry wszyscy zaakceptuj膮.

Gdy przychodzi do ostatniego etapu, czyli do w艂a艣ciwego 鈥瀦nalezienia konsensu鈥, mo偶liwe s膮 dwa rodzaje obiekcji. Kto艣, komu propozycja nie odpowiada, mo偶e 鈥瀞tan膮膰 z boku鈥, co oznacza: 鈥濶ie zgadzam si臋 z tym i nie przy艂膮cz臋 si臋 do was, ale nie zamierzam powstrzymywa膰 nikogo, kto chce wzi膮膰 w tym udzia艂鈥. Druga opcja to 鈥瀊lokowanie鈥, kt贸re dzia艂a jak weto. Blokowa膰 mo偶na tylko wtedy, kiedy ma si臋 przekonanie, 偶e dana propozycja narusza elementarne pryncypia grupy lub jest sprzeczna z celami, dla osi膮gni臋cia kt贸rych powsta艂a. Prawo uchylania decyzji cia艂a ustawodawczego, je艣li naruszaj膮 konstytucyjne zasady 鈥 w ameryka艅skiej konstytucji powierzone s膮dom 鈥 przys艂uguje tu ka偶demu, kto ma w sobie do艣膰 odwagi, by przeciwstawi膰 si臋 zbiorowej woli ca艂ej grupy (chocia偶 istniej膮 tak偶e mechanizmy podwa偶ania blokad stawianych w z艂ej wierze).

W szukaniu konsensu celem nie jest przekonanie innych os贸b do w艂asnego punktu widzenia, ale umo偶liwienie grupie podj臋cia decyzji co do wsp贸lnych dzia艂a艅.

D艂ugo mo偶na by m贸wi膰 o z艂o偶onych i nad podziw wyszukanych metodach, jakie wypracowano, by taki system m贸g艂 rzeczywi艣cie dzia艂a膰: o zmodyfikowanych formach konsensu stosowanych w bardzo licznych zbiorowo艣ciach; o tym, jak zasada konsensu sama w sobie wymusza decentralizacj臋 (poniewa偶 lepiej nie poddawa膰 wniosk贸w pod deliberacje bardzo du偶ych grup, o ile nie jest to naprawd臋 konieczne); czy o sposobach gwarantowania r贸wno艣ci p艂ci i mechanizmach rozwi膮zywania konflikt贸w. Rzecz w tym, 偶e ta forma demokracji bezpo艣redniej r贸偶ni si臋 znacznie od tego, co pod tym poj臋ciem zwykle rozumiemy 鈥 a tak偶e od form, jakimi zwykle pos艂ugiwa艂y si臋 starsze pokolenia europejskich i p贸艂nocnoameryka艅skich anarchist贸w i jakie do dzi艣 s膮 praktykowane na przyk艂ad w miejskich asambleas聽(zgromadzeniach) w Argentynie.

W Ameryce P贸艂nocnej proces osi膮gania konsensu wy艂oni艂 si臋 w pierwszym rz臋dzie w ruchu feministycznym, jako element szerszego sprzeciwu wobec co bardziej odstr臋czaj膮cych, gwiazdorskich i maczystowskich rys贸w przyw贸dztwa Nowej Lewicy lat 60. Wi臋kszo艣膰 procedur zapo偶yczono od kwakr贸w, a sami kwakrzy utrzymuj膮, 偶e inspirowali si臋 w tej mierze praktykami Indian p贸艂nocnoameryka艅skich. Trudno ustali膰, ile w tym ostatnim twierdzeniu jest historycznej prawdy. Ale rzeczywi艣cie rdzenni mieszka艅cy Ameryki P贸艂nocnej zazwyczaj podejmowali zbiorowe decyzje konsensualnie. Podobnie czyni do dzi艣 wi臋kszo艣膰 zgromadze艅 ludowych na 艣wiecie, od spo艂eczno艣ci Tzeltal, Tzotzil i Tojolobal w meksyka艅skim Chiapas po lokalne rady fokon鈥檕lona na Madagaskarze. Gdy pierwszy raz obserwowa艂em ten proces na spotkaniach nowojorskiej anarchistycznej sieci DAN (Direct Action Network), zaskoczy艂o mnie jego podobie艅stwo do zwyczaj贸w, jakie zna艂em z dw贸ch lat sp臋dzonych na Madagaskarze. Istotna r贸偶nica polega艂a jedynie na tym, 偶e w DAN proces by艂 o wiele bardziej sformalizowany i zdefiniowany w najdrobniejszych szczeg贸艂ach. Tak by膰 musia艂o. Cz艂onkowie i cz艂onkinie DAN dopiero uczyli si臋 podejmowania decyzji tym sposobem, zatem ca艂a procedura musia艂a by膰 jasno sprecyzowana, podczas gdy na Madagaskarze wszyscy j膮 znaj膮 i stosuj膮 od dziecka.

Praktycznie ka偶da znana ludzka spo艂eczno艣膰, w kt贸rej decyzje podejmowano zbiorowo, wypracowa艂a t臋 czy inn膮 form臋 konsensu. Wyj膮tkiem s膮 jedynie te, kt贸re odwo艂uj膮 si臋 w tej mierze do tradycji staro偶ytnej Grecji.

Jak wiedz膮 antropolodzy i antropolo偶ki,聽praktycznie ka偶da znana ludzka spo艂eczno艣膰, w kt贸rej decyzje podejmowano zbiorowo, wypracowa艂a t臋 czy inn膮 form臋 konsensu. Wyj膮tkiem s膮 jedynie te, kt贸re odwo艂uj膮 si臋 w tej mierze do tradycji staro偶ytnej Grecji.聽Formalna demokracja wi臋kszo艣ciowa oparta na procedurach parlamentarnych rzadko wy艂ania si臋 spontanicznie. To dziwne, 偶e prawie nikt 鈥 r贸wnie偶 w艣r贸d antropolog贸w 鈥 nie pr贸buje dociec, dlaczego.

Hipoteza:

Demokracja wi臋kszo艣ciowa wy艂oni艂a si臋 pierwotnie jako instytucja wojskowa.

Na konto specyficznej historiografii Zachodu nale偶y oczywi艣cie zaliczy膰, 偶e jest to jedyny rodzaj demokracji, jaki uwa偶a si臋 za godny tego miana. Zwykle s艂yszymy, 偶e demokracja narodzi艂a si臋 w Atenach; 偶e podobnie jak nauk臋 i filozofi臋 wymy艣lono j膮 w staro偶ytnej Grecji. Nie bardzo wiadomo, jak to rozumie膰. Czy mamy uwierzy膰, 偶e przed Ate艅czykami nigdy nikomu nie przysz艂o do g艂owy zgromadzi膰 ca艂膮 spo艂eczno艣膰 w jednym miejscu, pozwoli膰 wszystkim si臋 wypowiedzie膰 i wsp贸lnie podj膮膰 decyzj臋?聽To przecie偶 absurdalne. W dziejach ludzko艣ci istnia艂o mn贸stwo egalitarnych spo艂ecze艅stw, cz臋sto o wiele bardziej egalitarnych i znacznie starszych ni偶 ate艅skie. Musia艂y wypracowa膰 procedury podejmowania decyzji w sprawach dotycz膮cych ca艂ej zbiorowo艣ci. A mimo to ka偶e nam si臋 przyj膮膰 na wiar臋, 偶e jakkolwiek te spo艂ecze艅stwa by艂y zorganizowane, na pewno nie mog艂y by膰 鈥瀌emokratyczne鈥 we w艂a艣ciwym sensie tego s艂owa.

Nawet uczeni, kt贸rym nikt nie odmawia radykalizmu, or臋downicy demokracji bezpo艣redniej, nieraz wyginali si臋 w kab艂膮k, usi艂uj膮c uzasadni膰 ten punkt widzenia. Niezachodnie spo艂eczno艣ci egalitarne s膮 鈥瀙lemienne鈥, pisze Murray Bookchin. (A Grecja nie by艂a? Ate艅skiej agory nie spos贸b, rzecz jasna, nazwa膰 instytucj膮 plemienn膮, ale plemienna nie jest tak偶e malgaska聽fokon鈥檕lona聽ani balijska聽seka). 鈥濸r贸buje si臋 m贸wi膰 o demokracji irokeskiej czy berberyjskiej鈥, twierdzi Cornelius Castoriadis, 鈥瀉le to nadu偶ycie. To spo艂ecze艅stwa prymitywne, kt贸re przyjmuj膮, 偶e porz膮dek spo艂eczny jest im dany od bog贸w lub duch贸w, a nie ustanowiony przez ludzi, jak w Atenach鈥. (Czy偶by? 鈥濴iga Irokez贸w鈥 by艂a organizacj膮 traktatow膮, opart膮 na wielostronnym porozumieniu, a warunki tego porozumienia nieustannie renegocjowano). Takie argumenty nie wytrzymuj膮 konfrontacji z faktami. Ale nie musz膮, bo nie mamy tu do czynienia z merytoryczn膮 argumentacj膮, a jedynie ze wzruszeniem ramion.

Jest inna przyczyna, dla kt贸rej wi臋kszo艣膰 uczonych tak niech臋tnie uznaje rady lokalne w Indonezji (Sulawesi) czy w Ghanie (Talensi) za instytucje 鈥瀌emokratyczne鈥 (poza, ma si臋 rozumie膰, zwyczajnym rasizmem i niech臋ci膮 do przyznania, 偶e w艣r贸d lud贸w bezkarnie mordowanych przez cywilizacj臋 zachodnioeuropejsk膮 m贸g艂 znale藕膰 si臋 kto艣 na miar臋 Peryklesa). A mianowicie:聽w takich radach nie podejmowano decyzji przez g艂osowanie.聽To, trzeba przyzna膰, interesuj膮ce samo w sobie. Dlaczego nie g艂osowano? Je艣li uzna膰, 偶e wyci膮gni臋cie r臋ki czy zaj臋cie miejsca po jednej lub po drugiej stronie placu dla wyra偶enia swojego zdania nie s膮 szczeg贸lnie wymy艣lnymi procedurami, jakie nie przysz艂y nikomu do g艂owy, dop贸ki nie wynalaz艂 ich jaki艣 ate艅ski geniusz 鈥 to dlaczego tak rzadko si臋 je stosuje?聽Wyra藕nie mamy tu do czynienia ze 艣wiadomym odrzuceniem tego mechanizmu.聽Raz po raz, na ca艂ym 艣wiecie, od Australii po Syberi臋, spo艂eczno艣ci egalitarne odrzucaj膮 g艂osowanie wi臋kszo艣ciowe i uciekaj膮 si臋 do tej czy innej odmiany konsensu 鈥 zbiorowego dochodzenia do zgody. Dlaczego?

Je艣li tych, kt贸rzy nie akceptuj膮 decyzji wi臋kszo艣ci, nie ma jak zmusi膰 do podporz膮dkowania si臋, poddanie wniosku pod g艂osowanie jest najgorszym mo偶liwym wyj艣ciem: jedna ze stron przegrywa na oczach wszystkich. Tymczasem znajdowanie konsensu, zbiorowe uzgadnianie decyzji, gwarantuje, 偶e na koniec nikt nie b臋dzie mia艂 poczucia, 偶e jego lub jej stanowisko zosta艂o zlekcewa偶one.

Proponuj臋 nast臋puj膮ce wyja艣nienie: w spo艂eczno艣ci na tyle ma艂ej, by mog艂a zgromadzi膰 si臋 fizycznie w jednym miejscu, o wiele 艂atwiej dowiedzie膰 si臋, czego chce wi臋kszo艣膰, ni偶 przekona膰 tych, kt贸rzy nie wyra偶aj膮 na to zgody. Podejmowanie decyzji przez zbiorowe dochodzenie do zgody jest typowym modelem w spo艂ecze艅stwach, kt贸re nie maj膮 sposobu przymuszenia mniejszo艣ci do podporz膮dkowania si臋 decyzji podj臋tej przez wi臋kszo艣膰 鈥 albo dlatego, 偶e nie ma tam pa艅stwowego aparatu przymusu, albo dlatego, 偶e pa艅stwo nie ingeruje w lokalnie podejmowane decyzje. Je艣li tych, kt贸rzy nie akceptuj膮 decyzji wi臋kszo艣ci, nie ma jak zmusi膰 do podporz膮dkowania si臋, w贸wczas poddanie wniosku pod g艂osowanie jest najgorszym mo偶liwym wyj艣ciem: urz膮dzamy publiczny turniej, w kt贸rym jedna ze stron przegrywa na oczach wszystkich. Skutek: upokorzenie, rozgoryczenie, wzajemne animozje, a w ko艅cu rozpad spo艂eczno艣ci. Znajdowanie konsensu, zbiorowe uzgadnianie decyzji, mo偶e wydawa膰 si臋 misterne i uci膮偶liwe, ale gwarantuje, 偶e na koniec nikt nie b臋dzie mia艂 poczucia, 偶e jego lub jej stanowisko zosta艂o zlekcewa偶one.

Demokracja wi臋kszo艣ciowa mo偶e powsta膰 tylko tam, gdzie zbiegaj膮 si臋 dwie okoliczno艣ci:

  1. przekonanie, 偶e wszyscy maj膮 prawo w r贸wnym stopniu uczestniczy膰 w podejmowaniu zbiorowych decyzji, oraz
  2. dost臋pno艣膰 aparatu przymusu zdolnego egzekwowa膰 te decyzje.

Z historycznego punktu widzenia te dwie okoliczno艣ci niezmiernie rzadko wyst臋powa艂y r贸wnocze艣nie. Tam, gdzie istniej膮 spo艂ecze艅stwa egalitarne, zwykle nie uwa偶a si臋 za s艂uszne, by narzuca膰 systematyczny przymus. Tam, gdzie istnieje aparat przymusu, jego zarz膮dcom nie przychodzi do g艂owy, by u偶ywa膰 go do egzekwowania woli ludu.

Nie od rzeczy wspomnie膰, 偶e staro偶ytna Grecja, jak ma艂o kt贸re spo艂ecze艅stwo, 偶y艂a rywalizacj膮. Od sport贸w przez filozofi臋 po sztuk臋 sceniczn膮, wszelkie przejawy 偶ycia spo艂ecznego organizowano na zasadach konkurencji. Nic dziwnego, 偶e i polityk臋 traktowano jak publiczne zawody. Jeszcze wi臋ksze znaczenie ma fakt, 偶e zbiorowe decyzje podejmowa艂a w Atenach spo艂eczno艣膰 ludzi pod broni膮. Arystoteles wspomina w 鈥濸olityce鈥, 偶e ustr贸j ka偶dego greckiego miasta zale偶a艂 od przewa偶aj膮cego tam rodzaju wojska: je艣li by艂a nim kawaleria, wprowadzano arystokracj臋 (bo konie kosztowa艂y maj膮tek). Je艣li byli nim hoplici, miasto stawa艂o si臋 oligarchi膮, bo nie wszystkich by艂o sta膰 na zbroj臋 i nauk臋 walki. A je艣li bezpiecze艅stwa miasta strzeg艂a marynarka lub lekka piechota, mog艂a wy艂oni膰 si臋 tam demokracja, bo ka偶dy potrafi wios艂owa膰 albo strzela膰 z procy. Innymi s艂owy 鈥 gdy kto艣 jest uzbrojony, trudno nie liczy膰 si臋 z jego zdaniem. Wida膰 to wyra藕nie w opowie艣ci Ksenofonta 鈥Wyprawa Cyrusa鈥 o zab艂膮kanej gdzie艣 w Persji armii greckich najemnik贸w, kt贸rzy w bitwie stracili wodza. 呕o艂nierze wybieraj膮 spo艣r贸d siebie nowych oficer贸w, a nast臋pnie w g艂osowaniu wi臋kszo艣ciowym decyduj膮, co robi膰 dalej. Je艣li w takiej sytuacji g艂osowanie daje wynik 60 do 40, dla wszystkich jest oczywiste, kto przewa偶y, gdyby sp贸r mia艂 si臋 rozstrzygn膮膰 w walce. Ka偶de g艂osowanie jest wi臋c 鈥 niemal dos艂ownie 鈥 wygran膮 bitw膮.

O ile wiemy, s艂owo 鈥瀌emokracja鈥 powsta艂o jako drwina w ustach elit. Demokracja oznacza dos艂ownie 鈥瀞i艂臋鈥, a nawet 鈥瀙rzemoc鈥 ludu: kratos, nie聽archos.

Legiony rzymskie kierowa艂y si臋 podobnie rozumian膮 demokracj膮 鈥 i przede wszystkim dlatego nie mia艂y wst臋pu do miasta. A gdy Machiavelli u zarania ery 鈥瀗owoczesno艣ci鈥 wskrzesi艂 ide臋 republiki demokratycznej, natychmiast powr贸ci艂 do koncepcji uzbrojonego spo艂ecze艅stwa.

To mo偶e pom贸c zrozumie膰 genez臋 samego poj臋cia 鈥瀌emokracji鈥. O ile wiemy,聽s艂owo to powsta艂o jako drwina w ustach elit. Demokracja oznacza dos艂ownie 鈥瀞i艂臋鈥, a nawet 鈥瀙rzemoc鈥 ludu:聽kratos, nie聽archos. Elity, kt贸re uku艂y to okre艣lenie, uwa偶a艂y demokracj臋 za co艣 o krok od zwyk艂ej ludowej rewolty i rz膮d贸w mot艂ochu. (Naturalnie, zdaniem tych偶e elit, w艂a艣ciwym porz膮dkiem rzeczy by艂o podporz膮dkowanie owego mot艂ochu czyjej艣 silnej w艂adzy). Jak na ironi臋, wsz臋dzie tam, gdzie my艣l膮cym w ten spos贸b elitom uda艂o si臋 powstrzyma膰 widmo prawdziwej demokracji 鈥 czyli niemal zawsze, niemal wsz臋dzie 鈥 jedynym sposobem, w jaki lud m贸g艂 wyrazi膰 swoj膮 wol臋, pozostawa艂 otwarty bunt. A lud z tego sposobu korzysta艂, od Imperium Rzymskiego po osiemnastowieczn膮 Angli臋.

To oczywi艣cie nie znaczy, 偶e procedurom demokracji bezpo艣redniej praktykowanym na przyk艂ad w 艣redniowiecznych miastach lub w koloniach Nowej Anglii brakowa艂o godno艣ci i dyscypliny, cho膰 nale偶y przypuszcza膰, 偶e i tu w codziennej praktyce pewne podstawowe kwestie uzgadniano konsensualnie. Ale to w艂a艣nie militarny rodow贸d demokracji pozwoli艂 ameryka艅skim federalistom (i wi臋kszo艣ci wykszta艂conych ludzi tamtych czas贸w) bra膰 za pewnik, 偶e 鈥瀌emokracja鈥 鈥 a rozumiano przez to demokracj臋, kt贸r膮 dzi艣 nazywamy bezpo艣redni膮 鈥 jest z natury najbardziej chybotliw膮 i najbardziej burzliw膮 form膮 sprawowania w艂adzy, a do tego zagra偶a prawom mniejszo艣ci (chocia偶 mniejszo艣ci膮, o kt贸rej losy si臋 obawiano, byli w tym wypadku najbogatsi). Dopiero gdy poj臋cie 鈥瀌emokracji鈥 zosta艂o gruntownie przedefiniowane tak, by obj膮膰 swoim znaczeniem zasad臋 reprezentacji (a 藕r贸d艂o tej idei r贸wnie偶 zas艂uguje na uwag臋, bo jak zauwa偶a Cornelius Castoriadis, pierwotnie dotyczy艂a przedstawicieli na kr贸lewskim dworze: wewn臋trznych ambasador贸w raczej ni偶 polityk贸w obdarzonych realn膮 w艂adz膮), zrehabilitowa艂o si臋 w oczach dobrze urodzonych teoretyk贸w polityki i nabra艂o znaczenia, w jakim u偶ywamy go do dzi艣.

Gdy wi臋c prawicowi politolodzy upieraj膮 si臋, 偶e 鈥濧meryka jest republik膮, a nie demokracj膮鈥, anarchi艣ci przyznaj膮 im cz臋艣膰 racji. R贸偶nica polega na tym, 偶e anarchistom to si臋 nie podoba. Ich zdaniem Ameryka聽powinna by膰聽demokracj膮. Jednocze艣nie anarchi艣ci s膮 dzi艣 sk艂onni si臋 zgodzi膰, 偶e tradycyjna krytyka demokracji wi臋kszo艣ciowej, jaka p艂ynie z kr臋g贸w elit, tak偶e nie jest ca艂kiem bezpodstawna.

Kto nie chce egzekwowa膰 decyzji si艂膮 i tworzy膰 w tym celu aparatu przemocy, musi stworzy膰 aparat do wytwarzania i podtrzymywania spo艂ecznego przyzwolenia.

Ka偶dy porz膮dek spo艂eczny toczy sam ze sob膮 wewn臋trzn膮 wojn臋. Kto nie chce egzekwowa膰 decyzji si艂膮 i tworzy膰 w tym celu aparatu przemocy, musi stworzy膰 aparat do wytwarzania i podtrzymywania spo艂ecznego przyzwolenia (przynajmniej na tyle, by da膰 malkontentom poczucie, 偶e dobrowolnie podporz膮dkowuj膮 si臋 decyzjom, kt贸re uwa偶aj膮 za nies艂uszne). W efekcie ta wewn臋trzna wojna raz po raz wybucha nocnymi koszmarami i widmow膮 przemoc膮. Nad bezpo艣redni膮 demokracj膮 wi臋kszo艣ciow膮 zawsze wisi gro藕ba, 偶e te napi臋cia eksploduj膮 naprawd臋. Dlatego ta forma demokracji rzeczywi艣cie jest niestabilna 鈥 a 艣ci艣lej m贸wi膮c, mo偶e trwa膰 tylko dlatego, 偶e jej instytucjonalne formy (od rad miejskich po referenda i sonda偶e opinii publicznej) s膮 zwykle obudowane wi臋ksz膮 struktur膮 w艂adzy, w kt贸rej rz膮dz膮ce elity usprawiedliwiaj膮 sw贸j monopol na przemoc widmem takiej w艂a艣nie destabilizacji. A wreszcie gro藕ba destabilizacji s艂u偶y jako wym贸wka dla ograniczenia ram tej 鈥瀌emokracji鈥 do najw臋偶szej mo偶liwej formy, kt贸ra polega na tym, 偶e rz膮dz膮ce elity od czasu do czasu 鈥瀙ytaj膮 opini臋 publiczn膮 o zdanie鈥 鈥 organizuj膮c drobiazgowo zaaran偶owane igrzyska, pe艂ne nic nie znacz膮cych potyczek i turniej贸w 鈥 by w oczach spo艂ecze艅stwa ugruntowa膰 swoje prawo do podejmowania decyzji w jego imieniu.

To pu艂apka. Dop贸ki w niej tkwimy, nie umiemy sobie wyobrazi膰, w jaki spos贸b ludzie mogliby decydowa膰 sami o sobie 鈥 bez po艣rednictwa 鈥瀙rzedstawicieli鈥. W艂a艣nie dlatego pierwszym zadaniem nowego, globalnego ruchu spo艂ecznego jest odkrycie na nowo, czym naprawd臋 jest demokracja. Aby tego dokona膰, trzeba pogodzi膰 si臋 z faktem, 偶e 鈥瀖y鈥 鈥 czyli 鈥瀗owoczesny 艣wiat鈥 albo 鈥瀂ach贸d鈥 (cokolwiek by to znaczy艂o) 鈥 nie jeste艣my tak wyj膮tkowi, jak nam si臋 zdaje; 偶e nie my wynale藕li艣my demokracj臋; 偶e 鈥瀦achodnie鈥 rz膮dy nie tyle upowszechniaj膮 demokracj臋 na 艣wiecie, co wchodz膮 z butami w 偶ycie ludzi, kt贸rzy praktykowali demokracj臋 od tysi臋cy lat, i w ten czy inny spos贸b zmuszaj膮 ich, by przestali to robi膰.

Jedn膮 z najbardziej obiecuj膮cych cech nowych ruch贸w czerpi膮cych inspiracj臋 z anarchizmu jest nowa forma internacjonalizmu. Dawny internacjonalizm komunistyczny opiera艂 si臋 na pi臋knych idea艂ach, ale pod wzgl臋dem organizacji dzia艂a艂 jednokierunkowo. Wymaga艂, by pa艅stwa spoza Europy przyswoi艂y zachodnie formy organizacji: struktury partyjne, sesje plenarne, czystki, biurokratyczne hierarchie i tajn膮 policj臋. W drugiej fali internacjonalizmu 鈥 r贸wnie dobrze mo偶na j膮 nazywa膰 anarchistyczn膮 globalizacj膮 鈥 formy organizacji przep艂ywaj膮 w przeciwn膮 stron臋. Nie chodzi tylko o proces podejmowania decyzji na zasadzie konsensu: masowe, pokojowe akcje bezpo艣rednie pojawi艂y si臋 najpierw w Po艂udniowej Afryce i w Indiach; model sieci spo艂ecznej stworzyli rebelianci z Chiapas; a koncepcja autonomicznych grup roboczych pochodzi z Hiszpanii i Ameryki 艁aci艅skiej. Owoce etnografii 鈥 i etnograficzne techniki 鈥 mog膮 okaza膰 si臋 tu niezwykle pomocne, je艣li tylko antropolodzy prze艂ami膮 swoj膮 niech臋膰 鈥 sk膮din膮d zrozumia艂膮, gdy zwa偶y膰 na ich w艂asn膮 kolonialn膮 histori臋 鈥 i spojrz膮 na dost臋pny materia艂 nie jak na wstydliwy sekret (wstydliwy wy艂膮cznie dla nich samych), ale na wsp贸lne bogactwo ca艂ej ludzko艣ci.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij