Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Imperium i jego teatr

Po obydwu stronach Atlantyku Imperium umiej─Ötnie skonsolidowa┼éo kapita┼éowo media i zaludniaj─ůc─ů je klas─Ö ekonom├│w opinii, pomimo pozor├│w debaty i zr├│┼╝nicowania przy u┼╝yciu wielobarwnych masek, koszaruj─ůc je w dw├│ch dominuj─ůcych obozach ÔÇô neoliberalnym i konserwatywnym.
Imperium i jego teatr
ilustr.: Artur Blusiewicz

Imperium, epoka najnowsza

Kiedy trzydzie┼Ťci lat temu rozsypa┼é si─Ö z dnia na dzie┼ä Zwi─ůzek Radziecki, Rosja, ├│w ocala┼éy po nim kad┼éubek, przesz┼éa b┼éyskawiczne samorozbrojenie, jakby przegra┼éa wojn─Ö wcale nie zimn─ů. Chiny nie by┼éy jeszcze silne, siedzia┼éy cicho, niepewne, co si─Ö dalej wydarzy, zadowolone, ┼╝e Amerykanie, zamiast pr├│bowa─ç obali─ç ich form─Ö rz─ůd├│w, zlecaj─ů im produkcj─Ö coraz wi─Ökszej cz─Ö┼Ťci d├│br kierowanych do ameryka┼äskiej konsumpcji.

Unia Europejska by┼éa projektem, nie rzeczywisto┼Ťci─ů. Zawi─ůzano j─ů, jako rozwini─Öcie poprzednich stadi├│w ÔÇ×integracji europejskiejÔÇŁ (Europejskiej Wsp├│lnoty Gospodarczej), dopiero pod koniec 1993 roku. Nadziei, ┼╝e opr├│cz wsp├│lnego rynku, stanie si─Ö te┼╝ polityczn─ů si┼é─ů r├│wnowa┼╝─ůc─ů jako┼Ť ameryka┼äsk─ů pot─Ög─Ö, do dzisiaj zreszt─ů nie spe┼éni┼éa. Ca┼éy ┼Ťwiat okaza┼é si─Ö nagle domen─ů jednego supermocarstwa. Re┼╝im, kt├│ry by nowego, jedynego Imperium nie uznawa┼é, sam si─Ö marginalizowa┼é. Kuba, Iran i Korea P├│┼énocna od dawna. Niegdysiejsi sojusznicy, jak Irak i Wenezuela ÔÇô wkr├│tce. Uniwersalna przestrze┼ä pax americana: gwarancja wiecznego pokoju mi─Ödzy narodami po┼é─ůczonymi wi─Özami globalnego wolnego rynku. William Davies w swojej periodyzacji neoliberalizmu nazywa okres 1989-2008 ÔÇ×neoliberalizmem normatywnymÔÇŁ (a mo┼╝na by go te┼╝ nazywa─ç ÔÇ×triumfuj─ůcymÔÇŁ); zbieg┼é si─Ö on z okresem bezprecedensowej przezroczysto┼Ťci ÔÇô dla by─ç mo┼╝e miliard├│w ludzi ÔÇô ameryka┼äskiej dominacji. Neoliberalizm normatywny by┼é ideologiczn─ů i pragmatyczn─ů form─ů organizacji w┼éadzy Imperium Ameryka┼äskiego nad ┼Ťwiatem.

Nie wszyscy i nie tak ca┼ékiem zapomnieli┼Ťmy, ┼╝e znaturalizowane Imperium Ameryka┼äskie ma swoje grzechy na sumieniu i ┼╝e pope┼éni┼éo je nie tak znowu dawno. Ale nagle nawet Korea i Wietnam, nawet Gwatemala, Chile, Argentyna, Brazylia czy Indonezja zacz─Ö┼éy jako┼Ť inaczej wygl─ůda─ç. Skoro upadek ÔÇ×komunizmuÔÇŁ (Zwi─ůzku Radzieckiego) zosta┼é oficjalnie konsekrowany jako zwie┼äczenie historii, to nawet taki terror, nawet taki rozlew krwi zacz─ů┼é nagle wymaga─ç ÔÇ×zniuansowanejÔÇŁ i ÔÇ×rozwa┼╝nejÔÇŁ oceny. Zapomnieli┼Ťmy, ┼╝e na Kore─Ö Amerykanie zrzucili wi─Öcej bomb ni┼╝ na wszystkich frontach Pacyfiku w czasie II wojny ┼Ťwiatowej, bo re┼╝im, kt├│ry Amerykanom stawia┼é op├│r, przybra┼é operetkow─ů posta─ç ÔÇ×komunistycznej dynastiiÔÇŁ z zami┼éowaniem do wojskowych zabawek. Nawet ocena Wietnamu przesta┼éa by─ç w spos├│b oczywisty jednoznaczna (a kiedy┼Ť by┼éa, dla ka┼╝dego przyzwoitego cz┼éowieka), skoro rewizjonistyczni historycy przekonali nas, ┼╝e ÔÇ×komunizm by┼é r├│wnie z┼éy jak faszyzmÔÇŁ. Przeciwwag─Ö dla jednego i drugiego stanowi┼éa, jak nas wtedy szybko i skutecznie nauczono, liberalna demokracja, i ju┼╝ podobno na zawsze. Wsz─Ödzie tam rozchodzi┼éo si─Ö o powstrzymanie ÔÇ×komunizmuÔÇŁ, odcinanie macek Zwi─ůzku Radzieckiego, ostateczne zwyci─Östwo ÔÇ×wolnego ┼ŤwiataÔÇŁ. Ci wszyscy czerwoni i wojownicy z kolonializmem ÔÇô ci od Ho Chi Minha, ci od Allende, ci od Sukarno ÔÇô tylko stali ludzko┼Ťci na drodze, tylko wyd┼éu┼╝ali jej bole┼Ťci, przeszkadzali najbardziej naturalnej, najs┼éuszniejszej konkluzji dziej├│w. Nawet je┼Ťli zrzucanie napalmu na wioski, wyrzucanie ┼╝ywych ludzi z pok┼éad├│w samolot├│w w wody La Platy czy masowe rozstrzeliwanie ludzi na stadionie w Santiago by┼éy ÔÇ×przesad─ůÔÇŁ, mieli┼Ťmy wierzy─ç, ┼╝e poniek─ůd sami sobie byli oni winni. Osi─ůgni─Öty cel procesu dziej├│w u┼Ťwi─Öci┼é zbrodnicze ┼Ťrodki dni minionych.

Do┼Ť─ç wcze┼Ťnie pojawi┼éy si─Ö na tej tafli zaburzenia. Irak, Afganistan ÔÇô najwi─Öksze w tym wczesnym okresie. Pokaza┼éy, ┼╝e w opowie┼Ťci o pokoju budowanym poprzez nadzorowany przez Imperium globalny ÔÇ×wolny rynekÔÇŁ co┼Ť nie sztymuje. W wielkich stolicach Europy t┼éumy wysz┼éy na ulice przeciwko nowym zbrojnym eskapadom. Jednak Imperium Ameryka┼äskie ani nie wzi─Ö┼éo sobie na wstrzymanie, ani nie utraci┼éo ÔÇô w oczach setek mieszka┼äc├│w pa┼ästw, kt├│re w tym porz─ůdku ÔÇ×maj─ů znaczenieÔÇŁ ÔÇô swojej prze┼║roczysto┼Ťci i ÔÇ×naturalnejÔÇŁ bezalternatywno┼Ťci. Tak┼╝e dlatego, ┼╝e protesty, cho─ç najwi─Öksze od czasu tych przeciwko wojnie w Wietnamie, zako┼äczy┼éy si─Ö pora┼╝k─ů ruchu antywojennego. Europejskie rz─ůdy pokaza┼éy, ┼╝e s─ů bardziej przywi─ůzane do realizacji interes├│w Imperium ni┼╝ do woli swoich w┼éasnych wyborc├│w.

Samir Amin, egipski ekonomista marksistowski, z┼éo┼Ťliwie nazywa┼é gdzie┼Ť Kanad─Ö ÔÇ×zewn─Ötrzn─ů prowincj─ů Stan├│w ZjednoczonychÔÇŁ. Porz─ůdek pax americana post-1989 pokaza┼é, ┼╝e takimi zewn─Ötrznymi prowincjami, z autonomi─ů pozostawion─ů tylko dla niekt├│rych spraw wewn─Ötrznych (tych, kt├│re uda┼éo si─Ö uchowa─ç od neoliberalnej kolonizacji przez logik─Ö rynku) s─ů w┼éa┼Ťciwie wszystkie ÔÇ×pa┼ästwa-sojusznicyÔÇŁ Stan├│w Zjednoczonych. Op├│r Francji i Niemiec przeciwko inwazji na Irak okaza┼é si─Ö jednorazowym wybrykiem, odpokutowanym p├│┼║niej pokornym udzia┼éem w kolejnych inwazjach lub w wynikaj─ůcych z nich okupacjach. Nadzieje, ┼╝e ÔÇ×integracja europejskaÔÇŁ uczyni uni─Ö pa┼ästw starego l─ůdu przeciwwag─ů dla ameryka┼äskiego ÔÇ×widzimisi─ÖÔÇŁ w ┼Ťwiatowym uk┼éadzie si┼é, okaza┼éy si─Ö p┼éonne. Europa sta┼éa si─Ö przed┼éu┼╝eniem Imperium, dostarczaj─ůcym mu legitymizacji jako ÔÇ×opinia mi─ÖdzynarodowaÔÇŁ, wykonuj─ůcym jego polecenia. Badacz Antoine Vauchez, a za nim wielki historyk Perry Anderson┬ápokazuj─ů mi─Ödzy innymi, ┼╝e gdy euro-entuzja┼Ťci ┼╝ywili swoje nadzieje, Imperium stawia┼éo na dzia┼éanie i infiltrowa┼éo brukselskie korytarze ÔÇ×prawor├│bcamiÔÇŁ, kt├│rzy dogl─ůdali, by wykluwaj─ůca si─Ö w przepisach ÔÇ×integracja europejskaÔÇŁ nie rozesz┼éa si─Ö z ameryka┼äskimi interesami i praktykami.

Parawany

Dzi┼Ť, po ponad trzech dekadach globalnego pax americana, ten imperialny porz─ůdek si─Ö chwieje. Od ┼Ťwiatowego krachu roku 2008 coraz bardziej dysfunkcyjny neoliberalizm wszed┼é w obecn─ů faz─Ö ÔÇ×punitywn─ůÔÇŁ ÔÇô srogo karze ka┼╝de potkni─Öcie i niedorastanie do ekonomicznej ÔÇ×my┼Ťli jedynie s┼éusznejÔÇŁ. Napi─Öcia mi─Ödzynarodowe si─Ögn─Ö┼éy poziomu i zag─Öszczenia nieznanych od ko┼äca II wojny ┼Ťwiatowej. Rosja, gorzka od resentymentu, nie godzi si─Ö ju┼╝ na rol─Ö potulnego idioty porz─ůdku mi─Ödzynarodowego z czas├│w Jelcyna. Bezalternatywno┼Ť─ç Imperium nie jest ju┼╝ oczywista, wobec istnienia co najmniej jednego realnego rywala, nawet je┼Ťli, p├│ki co, reakcj─ů na t─Ö zmian─Ö stanu rzeczy jest niestrudzone propagandowe szkalowanie Chin jako agresora. Cho─ç te, odk─ůd wypl─ůta┼éy si─Ö z Wietnamu, ani jeden dzie┼ä nie by┼éy w stanie wojny, odwrotnie ni┼╝ USA, kt├│re od kilkudziesi─Öciu lat nie by┼éy w stanie pokoju. ÔÇ×Upad┼éeÔÇŁ pa┼ästwa dni minionych staj─ů si─Ö ┼║r├│d┼éami po┼╝ar├│w rozchodz─ůcych si─Ö na kolejne terytoria ÔÇô spontanicznie lub nie. Wydawa─ç by si─Ö mog┼éo, ┼╝e legitymizacj─Ö takiego imperialnego porz─ůdku podtrzymywa─ç do dzi┼Ť mo┼╝e ju┼╝ tylko wyj─ůtkowo konsekwentny, masowo praktykowany cynizm.

Jednak Imperium wypracowa┼éo zbyt wiele technologii zarz─ůdzania naszymi opiniami, afektami, wyobra┼╝eniami. Technologii kszta┼étowania ich, oszukiwania, przechwytywania. Teatr parawan├│w i masek, nie ca┼ékiem nowy. W swojej ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Washington BulletsÔÇŁ, Vijay Prashad pokazuje historyczn─ů ci─ůg┼éo┼Ť─ç imperialnych praktyk ponad drobnymi r├│┼╝nicami historycznymi. Jednak kilka metod do┼Ťwiadczy┼éo szczeg├│lnego rozkwitu i wzrostu znaczenia w epoce jedynego Imperium. Wielki teatr, w kt├│rym maski snuj─ů si─Ö po┼Ťr├│d przes┼éaniaj─ůcych i filtruj─ůcych przestrze┼ä parawan├│w.

Lista bez pretensji do bycia wyczerpuj─ůc─ů, pierwsze z brzegu przyk┼éady. Najstarszym parawanem jest ÔÇ×obrona demokracji i wolno┼ŤciÔÇŁ, przed jej ÔÇ×wrogamiÔÇŁ. ÔÇ×Wojna z narkotykamiÔÇŁ pozwoli┼éa upiec trzy pieczenie na jednym ogniu ÔÇô spacyfikowa─ç zbuntowanych Czarnych i przeciwnych wojnie hipis├│w, co wi─Öcej, daje pretekst do gmerania w wewn─Ötrznych sprawach wszystkich pa┼ästw na po┼éudnie od Rio Grande. ÔÇ×Interwencja humanitarnaÔÇŁ. ÔÇ×Wojna z terroryzmemÔÇŁ. Za pomoc─ů takich parawan├│w, zapisanych myl─ůcymi odwo┼éaniami do powszechnych l─Ök├│w i fa┼észywie uniwersalnych warto┼Ťci, Imperium kamufluje imperialn─ů natur─Ö swoich eskapad i interwencji. Raz wprowadzony do u┼╝ytku, ┼╝aden z parawan├│w nigdy z niego nie wyszed┼é tylko dlatego, ┼╝e republikanina na najwy┼╝szym imperialnym urz─Ödzie zast─ůpi┼é demokrata lub vice versa. Tu dochodzimy do masek.

Maski

Po obydwu stronach Atlantyku, w swoich prowincjach wewn─Ötrznych i zewn─Ötrznych, Imperium umiej─Ötnie skonsolidowa┼éo kapita┼éowo media i zaludniaj─ůc─ů je klas─Ö ekonom├│w opinii, pomimo pozor├│w debaty i zr├│┼╝nicowania przy u┼╝yciu wielobarwnych masek, koszaruj─ůc je w dw├│ch dominuj─ůcych obozach ÔÇô neoliberalnym i konserwatywnym.┬á Przedstawiciele tych oboz├│w spierali si─Ö o r├│┼╝ne rzeczy, o prawa gej├│w, o aborcj─Ö, czasem nawet o zasi┼éki, ale nie o legitymacj─Ö Imperium, pod kt├│rego skrzyd┼éami toczy┼éo si─Ö ┼╝ycie nas wszystkich, a na pewno wszystkich, kt├│rych dobrze znali┼Ťmy. Czasem nawet ÔÇô w tych rzadkich momentach, kiedy spo┼éecze┼ästwa opiera┼éy si─Ö troch─Ö zbyt grubo ciosanej indoktrynacji ÔÇô spierali si─Ö o s┼éuszno┼Ť─ç czy legalno┼Ť─ç tej czy innej ameryka┼äskiej wojny, ale nie o samo prawo Imperium do rozp─Ötywania wojen.

Podobnie i nie bez zwi─ůzku dzieje si─Ö w formalnej, ÔÇ×profesjonalnejÔÇŁ polityce. Mechanizm barwnej i anga┼╝uj─ůcej emocje wymiany ÔÇô cykliczny, okresowy, naprzemienny. Julius Nyerere, pierwszy prezydent niepodleg┼éej Tanzanii, powiedzia┼é kiedy┼Ť, ┼╝e ÔÇ×Stany Zjednoczone s─ů po prostu systemem monopartii, tyle ┼╝e z typow─ů dla Amerykan├│w ekstrawagancj─ů jest tam tych partii dwie. Nigdzie ci─ůg┼éo┼Ť─ç mi─Ödzy dwiema partyjnymi machinami Stan├│w Zjednoczonych nie rysuje si─Ö tak wyra┼║nie, jak w obszarze ich polityki imperialnej. To ci─ůg┼éo┼Ť─ç i brutalna skuteczno┼Ť─ç polityki imperialnej (grabie┼╝ ropy tu, rynk├│w tam, praw pracowniczych gdzie indziej) umo┼╝liwia od czasu do czasu jednemu biegunowi systemu wymiany dw├│ch partii, zrobi─ç jaki┼Ť wzgl─Ödnie post─Öpowy gest w polityce wewn─Ötrznej.

Mechanizm re┼╝imu monopartii-dw├│ch-partii po upadku ZSRR sta┼é si─Ö prawd─ů jeszcze bardziej ni┼╝ Nyerere m├│g┼é przypuszcza─ç. Kiedy┼Ť dw├│m partiom Imperium kto┼Ť jeszcze by┼é w stanie, z samego jego wn─Ötrza, rzuca─ç wyzwanie, wbija─ç klin pomi─Ödzy, czy to z lewa, czy od do┼éu. Komuni┼Ťci, Czarne Pantery, hipisi. Nie zdobyli w┼éadzy, ale na tyle podbili spo┼éeczn─ů wyobra┼║ni─Ö, by bojarom Imperium sp─Ödza─ç sen z powiek. W minionym trzydziestoleciu ideowcom i idealistom zosta┼éo natomiast tylko ┼éudzenie si─Ö, ┼╝e mo┼╝e jedn─ů z dw├│ch partii w tym re┼╝imie uda si─Ö odzyska─ç, przeci─ůgn─ů─ç na lepsz─ů stron─Ö historii. Osiem lat czekania, nadaremnie, a┼╝ Obama zamknie Guantanamo i zako┼äczy kt├│r─ů┼Ť z wojen. Wysi┼éek w┼éo┼╝ony w Berniego Sandersa ÔÇô oddany na rachunek najpierw pora┼╝ki Madame Clinton, potem zwyci─Östwa jeszcze od niej gorszego Bidena. Zamiast kwestionowa─ç, robi─ç wyrwy w systemie monopartii-dw├│ch-partii ÔÇô ko┼äcz─ů jako jego asystenci.

Mechanizm s┼éu┼╝y w┼éa┼Ťnie temu ÔÇô kontynuacji imperialnej polityki pod pozorem mo┼╝liwo┼Ťci wyboru spo┼Ťr├│d co najmniej dw├│ch r├│┼╝nych polityk, kt├│re ostatecznie s─ů wzajemn─ů kontynuacj─ů, zw┼éaszcza w planie imperialnym. Demokrata Clinton wprowadzi┼é doktryn─Ö ÔÇ×humanitarnej interwencjiÔÇŁ, kt├│ra otwiera┼éa mo┼╝liwo┼Ťci nieoferowane przez ÔÇ×wojn─Ö z narkotykamiÔÇŁ. Bombarduj─ůc male┼äk─ů Jugos┼éawi─Ö, przetestowa┼é mo┼╝liwy op├│r ze strony Rosji i innych mocarstw pomniejszych ÔÇô by si─Ö przekona─ç, ┼╝e jest nie┼Ťmia┼éy lub nieobecny. Dzi─Öki temu republikaninowi Bushowi M┼éodszemu ┼éatwiej by┼éo uderzy─ç w istotniejsze surowcowo i strategicznie, wi─Öksze pa┼ästwa Iraku i Afganistanu, inauguruj─ůc doktryn─Ö ÔÇ×wojny z terroryzmemÔÇŁ. Demokrata Obama nie tylko nie po┼éo┼╝y┼é kresu ┼╝adnej z wojen Busha M┼éodszego, ale rozpocz─ů┼é kilka nowych, niekt├│re z nich prowadz─ůc d┼éugo w tajemnicy przed w┼éasnym spo┼éecze┼ästwem, cho─ç niekoniecznie przed mieszka┼äcami Jemenu, Somalii czy p├│┼énocnego Pakistanu ÔÇô dzi─Öki innowacjom, jakie w┼éa┼Ťnie on, najpi─Ökniejszy z prezydent├│w, wprowadzi┼é w procedurach i doktrynie ÔÇ×wojny z terroryzmemÔÇŁ. Wojna joystickiem, dronami; administracyjne, bezs─ůdowe, podpisywane przy stole decyzje, kogo zabi─ç na odleg┼éo┼Ť─ç.

Paradoksy

R├│┼╝ne formy teatru maj─ů w┼éasne szko┼éy tragizmu i tragiczno┼Ťci. Tragizm tego teatru parawan├│w i masek opiera si─Ö na paradoksach oszukanych nadziei. Samuel Moyn, autor ┼Ťwie┼╝ej ksi─ů┼╝ki o ÔÇ×humanitarnej wojnieÔÇŁ, przekonuje, ┼╝e co najmniej od Busha M┼éodszego wybory wygrywa ten kandydat, kt├│ry skutecznie uwiedzie publiczno┼Ť─ç, g┼éosz─ůc, ┼╝e on nie b─Ödzie kolejnym prezydentem wiecznych wojen. Dotyczy┼éo to nawet Trumpa. Przynajmniej w cz─Ö┼Ťci swojego eklektycznego dyskursu zwraca┼é si─Ö on do tych Amerykan├│w, kt├│rym Madame Clinton kojarzy┼éa si─Ö (nie bez powodu, jak wiemy z WikiLeaks) z wiecznymi wojnami na Bliskim Wschodzie. O jego zwyci─Östwie przes─ůdzi┼éy g┼éosy w kilku najbiedniejszych stanach, z kt├│rych najwi─Öcej m┼éodych m─Ö┼╝czyzn na tych wojnach zgin─Ö┼éo.

Paradoks: twarze, kt├│re za ka┼╝dym obrotem cyklu wydaj─ů si─Ö obiecywa─ç co┼Ť lepszego albo przynajmniej mniej z┼éego, siej─ů jeszcze wi─Öksze spustoszenie, cho─ç miewaj─ů lepszy PR. Obama nie tylko nie zako┼äczy┼é wojen poprzednika, a rozp─Öta┼é kilka nowych. Nie tylko nie po┼éo┼╝y┼é kresu zbrodniom ÔÇ×wojny z terroryzmemÔÇŁ, ale uczyni┼é j─ů trwa┼éym elementem nie┼éadu ┼Ťwiatowego. Nie tylko nie wykorzysta┼é okazji, by rewelacje o wi─Özieniu Abu Ghraib sta┼éy si─Ö dla ÔÇ×wojny z terroryzmemÔÇŁ tym, czym odkrycie masakry w My Lai dla wojny w Wietnamie (pocz─ůtkiem jej ko┼äca) ÔÇô on sprawi┼é, ┼╝e sta┼éy si─Ö pocz─ůtkiem, jak przekonuje Moyn, ÔÇ×drugiej wojny z terroryzmemÔÇŁ. To dryf w stron─Ö wojny niejawnej, nielegalnej, pod pozorami bardziej ÔÇ×ludzkiejÔÇŁ, ÔÇ×humanitarnejÔÇŁ. ÔÇ×Wehiku┼éy bezza┼éogoweÔÇŁ, wtorkowe ÔÇ×kill listsÔÇŁ (ÔÇ×listy ludzi do zabiciaÔÇŁ) ÔÇô zamiast ÔÇ×normalnychÔÇŁ, l─ůdowych wojen, jak inwazje na Irak.

Paradoks: Trump, kt├│ry mia┼é by─ç najgorszym z wszystkich ameryka┼äskich prezydent├│w, by┼é jedynym w┼éadc─ů Imperium, za panowania kt├│rego ekonomowie opinii na scenie wielkich medialnych monopoli dopuszczali krytyk─Ö ÔÇ×normalnejÔÇŁ w innych czasach imperialnej polityki. Miliony Amerykan├│w dopiero wtedy dowiedzia┼éo si─Ö, ile wojen prowadzi r├│wnolegle ich pa┼ästwo (cho─ç Trump wszystkie odziedziczy┼é po poprzednikach); ┼╝e deportuje ludzi, bo s─ů biedni i br─ůzowi (najwi─Öcej ze wszystkich prezydent├│w deportowa┼é Obama) i trzyma dzieci w klatkach, bo m├│wi─ů po hiszpa┼äsku (uwi─Özi┼é je tam ju┼╝ÔÇŽ tak, Obama). Administracja Bidena wed┼éug niekt├│rych oblicze┼ä ju┼╝ deportowa┼éa wi─Öcej ludzi ni┼╝ Trumpa przez cztery lata. Retoryka otwartej wrogo┼Ťci wobec Chin, za s┼éownikiem Trumpa wojny raczej handlowej, teraz jest ju┼╝ przygotowywaniem do wojny dos┼éownej, wojny zbrojnej. Podobnie narastaj─ů napi─Öcia z Rosj─ů. ┼╗adnej zmiany tonu wobec Iranu, Kuby, Wenezueli. Tylko krytyki ÔÇ×zwyczajnego ImperiumÔÇŁ nie mo┼╝na ju┼╝ znale┼║─ç ani w CNN, ani w ÔÇ×New York TimesÔÇŁ, ani w ÔÇ×Gazecie WyborczejÔÇŁ, ani w TVN.

Oczywi┼Ťcie, ┼╝e Trump nie by┼é pacyfist─ů. Jego pacyfizm by┼é tak─ů sam─ů ┼Ťciem─ů, jak ka┼╝dy jego ÔÇ×pogl─ůdÔÇŁ. Imperatorem ┼Ťwiata pragn─ů┼é by─ç tak samo, jak kochanym przez tych, kt├│rzy Madame Clinton bali si─Ö ze wzgl─Ödu na jej ÔÇ×dorobek wojennyÔÇŁ. Ale Trump ÔÇ×nie umia┼é w ImperiumÔÇŁ tak dobrze jak przed nim Obama, a po nim Biden. Jego imperialna niekompetencja obna┼╝a┼éa mechanizmy Imperium, krytyk─Ö Imperium czyni┼éa bez por├│wnania ┼éatwiejszym zadaniem i obecn─ů wreszcie w medialnym mainstreamie. A tak┼╝e utrudnia┼éa Imperium posuwanie si─Ö do przodu, nawet je┼Ťli nie raz najedli┼Ťmy si─Ö strachu. Wojny z Iranem nie by┼éo. Wojny z Kore─ů nie by┼éo. Inaczej ni┼╝ za Obamy, administracji Trumpa uda┼é si─Ö na ca┼éym ┼Ťwiecie tylko jeden zamach stanu, w Boliwii. I to w┼éa┼Ťciwie tylko na rok. I to tylko dlatego, ┼╝e podwaliny przez lata k┼éad┼éa mu administracja Obamy, spiskuj─ůca z oligarchami (jak wiemy z WikiLeaks). A i tak by si─Ö nie powi├│d┼é, gdyby administracji Obamy nie uda┼é si─Ö wcze┼Ťniej zamach stanu w Brazylii, znany jako impeachment Dilmy Rousseff, bo rz─ůdy Partido dos Trabalhadores rozpo┼Ťciera┼éy ochronny parasol nad lewicowymi rz─ůdami w pa┼ästwach o┼Ťciennych.

Fast forward do 2021. Od pocz─ůtku roku w Afryce mia┼éa ju┼╝ miejsce ca┼éa seria zamach├│w stanu i ich nieudanych pr├│b. W Mali, Sudanie, Gwinei, Czadzie, Nigrze. Ile z nich ma zwi─ůzek ze zmian─ů obsady Bia┼éego Domu na tak─ů, kt├│ra lepiej ÔÇ×umie w ImperiumÔÇŁ, dowiemy si─Ö z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů du┼╝o za p├│┼║no, bo ekonomowie informacji i opinii, po okresie ponurego karnawa┼éu Marchewkowego Kaliguli, wr├│cili do starych linii skoszarowania. Skonsolidowali na powr├│t si┼éy, by przekona─ç nas do obowi─ůzkowego uczucia ulgi: co z┼éego, to Trump, i ju┼╝ by┼éo. Mamy zapomnie─ç o dezorientuj─ůcych zaburzeniach, kt├│re wydarzy┼éy si─Ö w latach pomi─Ödzy Obam─ů a Bidenem. Mamy si─Ö ockn─ů─ç, jak b─Ödzie za p├│┼║no. Dopiero, gdy Imperium wepchnie nas w kolejn─ů wojn─Ö ÔÇô albo ca┼é─ů ich spiral─Ö.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś