Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Ho┼éownia: To ja jestem najwi─Ökszym problemem Ko┼Ťcio┼éa

Kiedy przyjmuj─Ö Eucharysti─Ö, mam poczucie, ┼╝e przyjmuj─Ö i Chrystusa, i swoich braci i siostry: krwawi─ůcych, w─ůtpi─ůcych, zadufanych w sobie, odchodz─ůcych. Gdy sobie o tym przypomn─Ö, przechodzi mi ochota na wszystkie dyskusje i polemiki.
Ho┼éownia: To ja jestem najwi─Ökszym problemem Ko┼Ťcio┼éa
ilustr.: Paula Kaniewska

Z Szymonem Ho┼éowni─ů rozmawiaj─ů Maciej Papierski i Ignacy Dudkiewicz.┬áWywiad pochodzi┬ápochodzi z┬á34. numeru┬ápapierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×┼Üwi─Öty gniewÔÇŁ.

MACIEJ PAPIERSKI, IGNACY DUDKIEWICZ: Czujesz si─Ö wolny w Ko┼Ťciele?

SZYMON HO┼üOWNIA:┬áTak. Jak m├│g┼ébym czu─ç si─Ö zniewolony w Ko┼Ťciele, kt├│rego g┼éow─ů jest Chrystus, kt├│ry daje wolno┼Ť─ç?

Bywa┼éo, ┼╝e czu┼éem si─Ö niekomfortowo, ale nie nale┼╝y tego myli─ç z poczuciem wolno┼Ťci. Je┼Ťli nie odnajdywa┼éem si─Ö w konkretnej wsp├│lnocie, w┼Ťr├│d okre┼Ťlonych ludzi, to wiedzia┼éem, ┼╝e gdzie indziej wszystko ma szans─Ö by─ç inaczej. Nie mo┼╝na uto┼╝samia─ç jakiego┼Ť Ko┼Ťcio┼éa lokalnego, jakiej┼Ť parafii albo wr─Öcz wsp├│lnoty dzia┼éaj─ůcej w tej parafii, z Ko┼Ťcio┼éem powszechnym. Ten drugi jest znacznie szersz─ů rzeczywisto┼Ťci─ů. I ┼╝adna grupa wiernych, kt├│ra dostanie lub sama sobie przyzna przymiotnik ÔÇ×katolickaÔÇŁ, nie wyczerpuje znaczenia tego, czym jest katolicyzm.

A jednak niekt├│rzy uzurpuj─ů sobie takie prawo…

D┼éugoletnie bycie w Ko┼Ťciele nauczy┼éo mnie dw├│ch rzeczy. Po pierwsze, nigdy nie wolno zabiera─ç g┼éosu w jego imieniu. Nie jestem do tego ani uprawniony, ani powo┼éany. Mog─Ö m├│wi─ç o tym, w jaki spos├│b prze┼╝ywam sw├│j katolicyzm jako jeden z ponad miliarda wiernych, kt├│rzy nale┼╝─ů do Ko┼Ťcio┼éa.

A po drugie, je┼Ťli spotkasz katolik├│w, kt├│rzy dybi─ů na ciebie zamiast wspiera─ç ci─Ö w rozwoju, nie warto j─Öcze─ç i bra─ç si─Ö za ich naprawianie. Porzu─ç masochistyczne zap─Ödy i po prostu zmie┼ä towarzystwo. Halina Bortnowska powiedzia┼éa kiedy┼Ť, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é to wielki las, w kt├│rym ka┼╝dy znajdzie swoj─ů polank─Ö. A w domu Ojca jest mieszka┼ä wiele ÔÇô wszyscy si─Ö zmieszcz─ů.

Czym zatem jest wolno┼Ť─ç katolika?

Tym, ┼╝e kiedy przekraczam pr├│g ┼Ťwi─ůtyni, nikt nie czyni mnie innym cz┼éowiekiem. Nadal jestem autonomiczny i mog─Ö podejmowa─ç suwerenne decyzje. Czasem budzi si─Ö we mnie zak┼éopotanie lub sprzeciw, czasem czego┼Ť nie rozumiem, ale nigdy nie czuj─Ö si─Ö zniewolony, bo mog─Ö o tym wszystkim m├│wi─ç. Nigdy nie zdarzy┼éo mi si─Ö, ┼╝ebym mia┼é poczucie wykluczenia z Ko┼Ťcio┼éa przez to, ┼╝e realizuj─Ö w nim swoj─ů wolno┼Ť─ç. Ludzie Ko┼Ťcio┼éa, kt├│rzy czasem chc─ů innych z niego wyklucza─ç, to przecie┼╝ jeszcze nie Ko┼Ťci├│┼é.

Ale opr├│cz poszczeg├│lnych wiernych jest jeszcze Magisterium Ko┼Ťcio┼éa, kt├│re ma moc obowi─ůzuj─ůc─ů.

I kt├│re w wielu miejscach jest wyra┼╝one na tyle ÔÇ×mi─ÖkkoÔÇŁ, by zrobi─ç miejsce wszystkim albo przynajmniej bardzo wielu. Jasne, ┼╝e s─ů i takie obszary, w kt├│rych pada wyra┼║ne: no pasaran. Ale przecie┼╝ o nich te┼╝ mo┼╝emy rozmawia─ç, docieka─ç, bez rozmontowywania tej ┼Ťciany pyta─ç, dlaczego tu stoi. Widz─Ö cho─çby dramat moich g┼é─Öboko wierz─ůcych znajomych ┼╝yj─ůcych w drugich zwi─ůzkach i uwa┼╝am, ┼╝e nale┼╝a┼éoby solidnie przemy┼Ťle─ç kwesti─Ö dyscypliny ko┼Ťcielnej, je┼Ťli idzie o dopuszczanie niekt├│rych z nich do komunii. Albo: dlaczego u naszych braci prawos┼éawnych, z kt├│rymi ┼é─ůczy nas wszak to, co najwa┼╝niejsze, czyli Eucharystia, materi─ů sakramentu ma┼é┼╝e┼ästwa ÔÇô w du┼╝ym uproszczeniu ÔÇô jest mi┼éo┼Ť─ç, a u nas doskonale wyra┼╝ony akt woli? Z tego, co rozumiem, gdy oni pytaj─ů, czy istnieje ma┼é┼╝e┼ästwo, patrz─ů na to, czy ludzie nie zabili mi┼éo┼Ťci. A my sprawdzamy, czy dwadzie┼Ťcia lat temu ÔÇô m├│wi─ůc ÔÇ×chc─ÖÔÇŁ ÔÇô byli w sensie medycznym i duchowym poczytalni.

W tych pytaniach realizuje si─Ö twoja wolno┼Ť─ç?

Te┼╝. Rozmawiam o tym, niekiedy szukam nowych odpowiedzi. Ale nigdy nie nast─ůpi┼é w moim ┼╝yciu moment, w kt├│rym nauczanie Ko┼Ťcio┼éa zada┼éoby mi gwa┼ét. Mam zaufanie do Ducha ┼Üwi─Ötego, kt├│rego towarzyszeniem cieszy si─Ö Ko┼Ťci├│┼é i kt├│ry w ci─ůgu tych dw├│ch tysi─Öcy lat by┼é obecny w sporach o to, w jaki spos├│b odczytywa─ç Bo┼╝e Objawienie. Musz─Ö te┼╝ powiedzie─ç to jasno: we wszystkich sprawach, z kt├│rymi musia┼éem si─Ö w ┼╝yciu mierzy─ç, ostatecznie okazywa┼éo si─Ö, ┼╝e to Magisterium ma racj─Ö. Kropka.

Stanis┼éaw Staszewski ┼Ťpiewa┼é, ┼╝e ÔÇ×ka┼╝dy ma prawo wybra─ç ┼║leÔÇŁ, ale chrze┼Ťcija┼äska definicja wolno┼Ťci m├│wi, ┼╝e jest to ÔÇ×mo┼╝liwo┼Ť─ç wyboru dobraÔÇŁ. To dwie r├│┼╝ne wizje. Do kt├│rej┼Ť jest ci bli┼╝ej?

Najbli┼╝ej mi do konstatacji, ┼╝e w sensownym dzia┼éaniu najbardziej przeszkadzaj─ů dwie rzeczy: niedomiar i nadmiar refleksji. Kiedy┼Ť zajmowa┼éem si─Ö pomoc─ů przedszpitaln─ů, kt├│ra w ca┼éo┼Ťci opiera si─Ö na ┼Ťcis┼éych algorytmach. Odnajduj─Ö si─Ö w metaforyce pierwszej pomocy: dla mnie to s─ů proste rzeczy. Nie b─Öd─Ö si─Ö zastanawia┼é, czy mog─Ö wybra─ç z┼éo, skoro wiem, ┼╝e mog─Ö i ┼╝e lepiej jest wybra─ç dobro. Z drugiej strony: co to by by┼éa za wolno┼Ť─ç, gdyby cz┼éowiek m├│g┼é wybiera─ç tylko dobrze, by j─ů zachowa─ç? Skoro Pan B├│g ograniczy┼é swoj─ů wszechpot─Ög─Ö, tworz─ůc w niej swoist─ů ba┼äk─Ö, kt├│r─ů jest moja wolna wola, dzi─Öki kt├│rej mog─Ö p├│j┼Ť─ç dok─ůdkolwiek chc─Ö, to wolno┼Ť─ç musi wydarza─ç si─Ö ci─ůgle, w ka┼╝dym pojedynczym wyborze.

A czy s─ů wybory, kt├│re nie mieszcz─ů si─Ö w ramach wolno┼Ťci w Ko┼Ťciele? Kt├│re z niego wykluczaj─ů?

Pytajcie spec├│w od prawa kanonicznego. Mi bliskie jest stwierdzenie Evdokimova, kt├│ry pisa┼é, ┼╝e wiemy wprawdzie, gdzie jest Ko┼Ťci├│┼é, ale nie wiemy, gdzie go nie ma. Nie nadaj─Ö si─Ö na str├│┼╝a ko┼Ťcielnych granic, bo ja bym wpuszcza┼é do niego kogo tylko si─Ö da. A wychodz─ůcym m├│wi┼é nie: ÔÇ×┼╝egnajÔÇŁ, ale: ÔÇ×do zobaczeniaÔÇŁ. Jasne, w my┼Ťl naszego prawodawstwa i rozumienia to nie tyle Ko┼Ťci├│┼é wyklucza, co cz┼éowiek na skutek swoich suwerennych wybor├│w sam stawia si─Ö poza nim. Tylko ÔÇô czy nawet kto┼Ť taki wychodzi z przestrzeni Bo┼╝ej Opieki? Przecie┼╝ nawet ci, kt├│rych Ko┼Ťci├│┼é ekskomunikuje (albo oni sami si─Ö ekskomunikuj─ů), nie zostaj─ů ÔÇ×odchrzczeniÔÇŁ! S─ůdz─Ö, ┼╝e gdyby┼Ťmy mocniej skupili si─Ö na w┼é─ůczaniu ludzi w Ko┼Ťci├│┼é, mieliby┼Ťmy mniej okazji do zajmowania si─Ö tymi, kt├│rzy chc─ů si─Ö z niego wykluczy─ç.

Inaczej rzecz si─Ö ma z pojedynczym cz┼éowiekiem, a inaczej z ca┼éymi wsp├│lnotami czy ruchami, kt├│re pozostaj─ů w konflikcie z Watykanem.

Ale przejmuj─ůc si─Ö tym, martwisz si─Ö za kogo┼Ť ÔÇô ┼╝yjesz ┼╝yciem innych ludzi.

Je┼Ťli wzi─ů─ç na powa┼╝nie s┼éowa ┼Üwi─Ötego Paw┼éa, ┼╝e gdy jeden cz┼éonek choruje, to i ca┼ée cia┼éo cierpi, to chyba trzeba to uzna─ç za powody do zmartwie┼ä.

Martw si─Ö wi─Öc. Ja mam na razie inne zmartwienie ÔÇô to ja jestem najwi─Ökszym problemem Ko┼Ťcio┼éa. Zanim zajm─Ö si─Ö lefebrystami ÔÇô cho─ç okazjonalnie przyjemnie jest to zrobi─ç ÔÇô musz─Ö zrozumie─ç, ┼╝e za wcale nie tak odleg┼éy czas b─Öd─Ö rozliczany z tego, co sam zrobi┼éem w Ko┼Ťciele: na ile go zbudowa┼éem, a na ile zniszczy┼éem. Ci, kt├│rzy dzi┼Ť m├│wi─ů, ┼╝e oto my, rycerze ┼Ťwiat┼éa, mamy si─Ö teraz zbroi─ç, bo nadchodz─ů wrogowie Ko┼Ťcio┼éa: cywilizacja ┼Ťmierci, gender i tym podobne, stawiaj─ů b┼é─Ödn─ů diagnoz─Ö. Najwi─Öksze zagro┼╝enie nie przychodzi z zewn─ůtrz, jest wewn─ůtrz. Je┼Ťli ja i ty b─Ödziemy mieli dostatecznie siln─ů motywacj─Ö, by w Ko┼Ťciele pozosta─ç, mog─ů przyj┼Ť─ç wszystkie ÔÇ×uberliberalneÔÇŁ koszmary ┼Ťwiata, a i tak nic nam, jako Ko┼Ťcio┼éowi, nie zrobi─ů.

W tej optyce podzia┼éy wydaj─ů si─Ö bardzo powierzchowne, bo wszyscy powinni┼Ťmy si─Ö w ko┼äcu ÔÇ×spotka─ç w ChrystusieÔÇŁ.

Widzisz, wypowiedzia┼ée┼Ť to zdanie i wszyscy czujemy, jak bardzo jest g├│rnolotne i nieprzystaj─ůce do rzeczywisto┼Ťci. A przecie┼╝ to prawda! Do jakiego stanu si─Ö doprowadzili┼Ťmy, skoro, s┼éysz─ůc prawd─Ö, mamy takie wra┼╝enia?

ilustr.: Paula Kaniewska

ilustr.: Paula Kaniewska

Mamy ÔÇ×w ko┼äcu spotka─ç si─Ö w ChrystusieÔÇŁ, ale tu i teraz niekt├│rzy w reakcji na s┼éowa papie┼╝a Franciszka m├│wi─ů, ┼╝e nie s─ů one katolickie. To prowokuje pytania o ÔÇ×rdze┼ä katolicko┼ŤciÔÇŁ.

K┼é├│─çmy si─Ö nadal o to, kto jest bardziej rytualnie czysty, a na pewno daleko zajdziemy. Rozumiem, ┼╝e wra┼╝liwo┼Ť─ç czy spos├│b bycia albo wypowiadania si─Ö Franciszka mo┼╝e komu┼Ť nie odpowiada─ç, ale z tego, ┼╝e kto┼Ť inaczej ni┼╝ ja rozk┼éada akcenty, nie wynika jeszcze, ┼╝e powinien zosta─ç ekskomunikowany. Mam czasem wra┼╝enie, ┼╝e s─ů ludzie, dla kt├│rych najwi─Ökszym problemem jest r├│┼╝norodno┼Ť─ç Ko┼Ťcio┼éa, jego nieprawdopodobna wr─Öcz wielobarwno┼Ť─ç. Odbiera im ona poczucie bezpiecze┼ästwa. Wszystko, co nie jest ich wizj─ů Ko┼Ťcio┼éa, uznaj─ů za anty-Ko┼Ťci├│┼é. Ja wspaniale odnajdywa┼éem si─Ö w Ko┼Ťciele i z profesorskim i bardziej tradycjonalistycznym zaci─Öciem Benedykta XVI, i z b┼éyskawicznym pastoralnym refleksem Franciszka. Karmi─Ö si─Ö t─ů wielo┼Ťci─ů spojrze┼ä, inspiruje mnie ona, a sprowadzanie jej do wojskowego monolitu wywo┼éuje m├│j g┼é─Öboki sprzeciw.

I rzeczywi┼Ťcie ka┼╝dy mo┼╝e si─Ö w niej zmie┼Ťci─ç?

Tak, ka┼╝dy ma tu swoje miejsce. Ko┼Ťci├│┼é od pocz─ůtku by┼é wsp├│lnot─ů ludzi w─ůtpi─ůcych i przeobra┼╝aj─ůcych go od ┼Ťrodka. Przecie┼╝ pierwsze trzy wieki, przed edyktem Konstantyna, to nieustanny sp├│r mi─Ödzy milionem r├│┼╝nych kierunk├│w, pr─ůd├│w i idei. Potem by┼éo jeszcze gorzej, bo Ko┼Ťci├│┼é sta┼é si─Ö instytucj─ů pa┼ästwow─ů, targan─ů mas─ů politycznych interes├│w czy spo┼éecznych zobowi─ůza┼ä. Gdy kto┼Ť m├│wi mi, ┼╝e wsp├│┼éczesny Ko┼Ťci├│┼é jest w kryzysie ÔÇô pokazuj─Ö mu, ┼╝e to trwa od dw├│ch tysi─Öcy lat. Kryzys to naturalny stan naszego Ko┼Ťcio┼éa. Jego historia widzia┼éa ju┼╝ wszystko. Kiedy wi─Öc s┼éysz─Ö biskupa, kt├│ry plecie z ambony rzewne g┼éupoty, to moim antidotum nie jest odpalanie publicystyki i ciskanie grzmot├│w, a pos┼éuchanie trzech innych biskup├│w, kt├│rzy m├│wi─ů czyst─ů Ewangeli─ů. I jeste┼Ťmy w tym samym Ko┼Ťciele. Czy┼╝ to nie wspania┼ée: mie─ç poczucie, ┼╝e jest grunt, na kt├│rym co┼Ť ┼é─ůczy ci─Ö i z Jeanem Vanierem, i z Benedyktem XVI, i z panem Cejrowskim, Terlikowskim, ksi─Ödzem Rydzykiem i ksi─Ödzem Lema┼äskim? Tylko z niekt├│rymi poszed┼éby┼Ť wypi─ç drinka. A Ko┼Ťci├│┼é nas ┼é─ůczy!

Gdzie jest granica mi─Ödzy r├│┼╝norodno┼Ťci─ů a podzia┼éem?

R├│┼╝norodno┼Ť─ç jest wtedy, kiedy w ramach jakiej┼Ť wsp├│lnoty ja wyg┼éaszam s─ůd, a ty go s┼éuchasz i zgadzasz si─Ö z nim albo nie. Podzia┼é mamy wtedy, gdy ja co┼Ť m├│wi─Ö, a ty odpowiadasz, ┼╝e jestem g┼éupi i ze wzgl─Ödu na to nie powinienem by─ç ju┼╝ w jakim┼Ť gronie. To, ┼╝e jeste┼Ťmy r├│┼╝ni, nie oznacza jeszcze, ┼╝e wyros┼éy mury mi─Ödzy nami. Ale gdy po zauwa┼╝eniu tych r├│┼╝nic m├│wisz, ┼╝e powinienem zosta─ç oznakowany i wydzielony ÔÇô masz podzia┼é.

Czyli polski Ko┼Ťci├│┼é jest podzielony.

Tak. Podobnie jak polskie spo┼éecze┼ästwo. Przecie┼╝ Ko┼Ťci├│┼é nie wisi w pr├│┼╝ni ÔÇô nie jest tak, ┼╝e przychodzimy do ko┼Ťcio┼éa, a potem robimy sobie ÔÇ×przerw─Ö na ┼╝ycieÔÇŁ. Dlatego kiedy ludzie szeroko rozumianej prawicy m├│wi─ů dzi┼Ť, nie ukrywaj─ůc schadenfreude, ┼╝e ÔÇ×wsp├│lna Europa umieraÔÇŁ, odpowiadam, ┼╝e nie ma si─Ö z czego cieszy─ç. Przecie┼╝ to oznacza, ┼╝e umiera tak┼╝e Ko┼Ťci├│┼é europejski, kt├│rego tkank─ů s─ů ludzie. Sk─ůd pomys┼é, ┼╝e z┼éa Europa obumrze, a on przetrwa?
Jeste┼Ťmy w Polsce tak podzieleni, jak chyba jeszcze nigdy dot─ůd. Ko┼Ťci├│┼é ma dzi┼Ť szczeg├│ln─ů misj─Ö: lepienia tego, co si─Ö rozpad┼éo. Nie zrobi─ů tego ani sejm, ani armia, ani organizacje pozarz─ůdowe. I dlatego zbrodni─ů jest, gdy Ko┼Ťci├│┼é bierze ┼Ťlub z jedn─ů z partii. Jak to zgrabnie uj─ů┼é ojciec Wies┼éaw Dawidowski: taki Ko┼Ťci├│┼é ryzykuje, ┼╝e po nast─Öpnych wyborach zostanie wdow─ů. Ko┼Ťci├│┼é musi dzi┼Ť by─ç miejscem, w kt├│rym zm─Öczeni wojn─ů domow─ů i sob─ů nawzajem Polacy przypomn─ů sobie, jak to jest nie tyle ÔÇ×mi┼éowa─ç si─ÖÔÇŁ, ale po prostu si─Ö lubi─ç. Sko┼äczmy podstaw├│wk─Ö, zanim we┼║miemy si─Ö za doktoraty.

Tyle tylko, ┼╝e cz─Ö┼Ť─ç podzia┼é├│w, kt├│re dla jednych s─ů tylko dyskusj─ů o czerwonych trzewikach Franciszka, dla innych stanowi─ů walk─Ö o obecno┼Ť─ç sacrum w Ko┼Ťciele. Ci drudzy tak┼╝e maj─ů dobre intencje.

Warto by┼éoby im pom├│c zmieni─ç optyk─Ö ÔÇô sprawi─ç, ┼╝eby zobaczyli realne problemy, a nie wydumane. Kiedy┼Ť, idealistycznie i utopijnie, sugerowa┼éem, ┼╝e ka┼╝dy, kto chcia┼éby si─Ö ubiega─ç o jakikolwiek mandat spo┼éeczny w Polsce, powinien odpracowa─ç trzy miesi─ůce jako wolontariusz w hospicjum, na ulicy, w ┼Ťwietlicy, we wsp├│lnocie i przedstawi─ç w Pa┼ästwowej Komisji Wyborczej stosowne za┼Ťwiadczenie. Mieliby┼Ťmy wtedy cho─ç cie┼ä nadziei, ┼╝e za wsp├│lne losy bierze odpowiedzialno┼Ť─ç osoba, kt├│ra zdaje sobie spraw─Ö, ┼╝e istnieje ┼Ťwiat poza komentarzami na Facebooku i ÔÇ×shitstormamiÔÇŁ na linii ÔÇ×Gazeta WyborczaÔÇŁ ÔÇô ÔÇ×Gazeta PolskaÔÇŁ. Mo┼╝e w Ko┼Ťciele powinno by─ç tak samo? Chcesz wej┼Ť─ç na kolejny stopie┼ä wtajemniczenia? Poka┼╝, jak ┼╝yjesz Ewangeli─ů, a nie czy co┼Ť o niej wiesz albo m├│wisz. Ale ┼╝eby┼Ťmy w og├│le mogli o takich rzeczach rozmawia─ç, musieliby┼Ťmy przestawi─ç nasz polski Ko┼Ťci├│┼é z paradygmatu duszpasterstwa dzieci─Öco-katechetyczno-m┼éodzie┼╝owego na trosk─Ö o doros┼éych. Kt├│rzy teraz ÔÇô mam wra┼╝enie ÔÇô w wielu miejscach jak s─ů, to s─ů, a jak ich nie ma ÔÇô to trudno, przecie┼╝ na ┼Ťlub i pogrzeb i tak wr├│c─ů.

Co z tego wynika?

Ano to, ┼╝e wydaje nam si─Ö, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é to zbi├│r idei i promowanych postaw, o kt├│re trzeba si─Ö bi─ç. A nie wsp├│lnota, kt├│ra troszczy si─Ö, wspiera, w kt├│rej ludzie r├│┼╝nych status├│w, zawod├│w i wra┼╝liwo┼Ťci autentycznie dziel─ů ze sob─ů ┼╝ycie. Droga do Ko┼Ťcio┼éa i droga Ko┼Ťcio┼éa to cz┼éowiek. A kto dotknie prawdziwych ludzkich problem├│w, zaczyna rozumie─ç, ┼╝e dyskusja o kolorze but├│w Franciszka jest absurdalna. Wi─Öcej ÔÇô w sytuacji, w kt├│rej wielu moich braci i si├│str w og├│le nie ma but├│w, jest zwyczajnie niegodna.

Formacja wiernych w polskim Ko┼Ťciele rzeczywi┼Ťcie kuleje. Co do tego si─Ö zgodzimy.

A powodem tego wcale nie jest wy┼é─ůcznie k┼éopot po stronie duszpasterzy, ale tak┼╝e wychowanych (przez siebie i ksi─Ö┼╝y) do totalnej gnu┼Ťno┼Ťci ┼Ťwieckich. Po latach czytania og├│lnokrajowych projekt├│w mam pewno┼Ť─ç, ┼╝e nie t─Ödy droga. Ko┼Ťci├│┼é przetrwa tam, gdzie i ksi─Ö┼╝a, i ┼Ťwieccy prze┼éamali parali┼╝uj─ůc─ů wizj─Ö, w kt├│rej oni maj─ů nas bi─ç kijem i zagania─ç, gdzie trzeba (s─ů wszak pasterzami), a my ÔÇô owce ÔÇô mamy jedynie becze─ç i dawa─ç si─Ö strzyc. Tam, gdzie bracia i siostry Pana przestali by─ç t┼éumem, zbudowali relacje. Sporo parafii i wsp├│lnot w polskim Ko┼Ťciele po prostu wymrze. Je┼╝d┼╝─ůc du┼╝o po kraju, widz─Ö jednak dziesi─ůtki takich miejsc, w kt├│rych wiara po prostu p┼éonie. Ludzie wiedz─ů, ┼╝e ÔÇô niezale┼╝nie od swojej kondycji ÔÇô maj─ů miejsce w Ko┼Ťciele, bo jest on dla po┼éamanych i pobitych, nie tylko dla wymuskanych. Oni nie tylko bili brawo papie┼╝owi, gdy m├│wi┼é, ┼╝e trzeba wsta─ç z kanapy, tylko rzeczywi┼Ťcie z niej wstali. Nie po to, ┼╝eby zn├│w gada─ç o Panu Bogu ÔÇô bo nasz B├│g zawsze, gdy m├│wi, od razu te┼╝ robi. Chrze┼Ťcija┼ästwo ocaleje nie dzi─Öki katolickim publicystom, a dzi─Öki tym, kt├│rzy codziennie, bez przerwy i urlopu, na ulicach, w szko┼éach, w sieroci┼äcach, w slumsach, w hospicjach ewangelizuj─ů nie tylko s┼éowem (bo s┼éowa dzi┼Ť kompletnie zdewaluowali┼Ťmy, utraci┼éy swoj─ů komunikacyjn─ů moc), a krwi─ů, banda┼╝em, u┼Ťmiechem, chlebem, nieoddaniem ciosu. I raczej miodem ni┼╝ octem.

Komu tej ewangelizacji potrzeba dzi┼Ť najbardziej?

Ka┼╝demu. Dos┼éownie: ka┼╝demu. Wam i mi te┼╝, bo ÔÇô ┼╝yj─ůc ┼Ťwiadomie w Ko┼Ťciele ÔÇô nas┼éuchali┼Ťmy si─Ö ju┼╝ miliard├│w s┼é├│w, a teraz ÔÇô pewnie wszyscy ÔÇô chcieliby┼Ťmy do┼Ťwiadczy─ç, ┼╝e to dzia┼éa.

ilustr.: Paula Kaniewska

ilustr.: Paula Kaniewska

Masz te┼╝ do┼Ťwiadczenie Ko┼Ťcio┼éa w innych cz─Ö┼Ťciach ┼Ťwiata, tak┼╝e tam, gdzie trendy demograficzne i liczba chrze┼Ťcijan s─ů inne ni┼╝ w Europie.

Gdziekolwiek bym nie pojecha┼é, jedna rzecz jest wsp├│lna dla wszystkich miejsc ┼Ťwiata. Absolutnie wsz─Ödzie ludzie chc─ů zobaczy─ç dzia┼éaj─ůcego Boga. Powt├│rz─Ö: nie gadaj─ůcego, ale takiego, kt├│ry ich uwolni i uleczy. St─ůd ogromne pragnienie realnych znak├│w i cud├│w, a wraz z nim wysyp fa┼észywych cudotw├│rc├│w z tak zwanych ÔÇ×ko┼Ťcio┼é├│w gara┼╝owychÔÇŁ, bior─ůcych pieni─ůdze za swoje us┼éugi. Kardyna┼é Maradiaga, opowiadaj─ůc o sytuacji w Hondurasie, skar┼╝y┼é si─Ö: ÔÇ×Jak mam z nimi wygra─ç? Kszta┼éc─Ö kleryka przez dziesi─Ö─ç lat, ┼╝eby co┼Ť wiedzia┼é i by┼é w stanie m─ůdrze rozmawia─ç z lud┼║mi, a tamci wynajmuj─ů gara┼╝, kupuj─ů troch─Ö farby, wywiesz─ů szyld i ju┼╝ maj─ů wielogodzinne kolejki do pseudouzdrawiania za pi─Ö─ç czy dziesi─Ö─ç dolar├│wÔÇŁ. A to wszystko wynika z tego, ┼╝e ludzie chc─ů spotka─ç Boga, kt├│ry wyci─ůga ich z problem├│w i okazuje im swoje mi┼éosierdzie. Chcieliby spotka─ç takich chrze┼Ťcijan. Spotykaj─ů?

Trudno jednak zrozumie─ç te wszystkie r├│┼╝nice bez znajomo┼Ťci kulturowego kontekstu.

Owszem. Niekt├│rzy chrze┼Ťcijanie w Afryce wci─ů┼╝ zmagaj─ů si─Ö z dziedzictwem animistycznym ÔÇô bywa, ┼╝e wierni dzia┼éaj─ů na zasadzie ÔÇ×Panu Bogu ┼Ťwieczk─Ö, a diab┼éu ogarekÔÇŁ. Z kolei Ko┼Ťci├│┼é po┼éudniowoameryka┼äski, z kt├│rego wywodzi si─Ö Franciszek, ci─ůgle pyta o przezwyci─Ö┼╝enie nier├│wno┼Ťci spo┼éecznych, bo ich kontynent od lat jest prywatn─ů w┼éasno┼Ťci─ů garstki ludzi, kt├│rzy id─ů do ko┼Ťcio┼éa w bia┼éych r─Ökawiczkach, podczas gdy reszta spo┼éecze┼ästwa, kl─Öcz─ůca w tych samych ┼éawkach, g┼éoduje. W Europie z kolei do┼Ťwiadczyli┼Ťmy tylu ludob├│jstw, ┼╝e wci─ů┼╝ powracamy do kwestii bioetycznych, zadajemy pytania o pocz─ůtek, koniec i warto┼Ť─ç ┼╝ycia.

Dostrze┼╝enie, jakie problemy maj─ů dzi┼Ť chrze┼Ťcijanie na ┼Ťwiecie, mo┼╝e by─ç pocz─ůtkiem ÔÇ×eklezjalnego nawr├│ceniaÔÇŁ. By─ç mo┼╝e teologowie ukrzy┼╝uj─ů mnie za to, co powiem, ale kiedy przyjmuj─Ö Eucharysti─Ö, mam poczucie, ┼╝e wraz z Chrystusem przyjmuj─Ö ca┼éy Ko┼Ťci├│┼é. On jest G┼éow─ů Ko┼Ťcio┼éa, a G┼éowa nie mo┼╝e by─ç od┼é─ůczona od ┼╝ywego Cia┼éa. Przyjmuj─Ö wi─Öc i Jego, i swoich braci i siostry: krwawi─ůcych, w─ůtpi─ůcych, zadufanych w sobie, odchodz─ůcych. W tej samej chwili, gdy sobie o tym przypomn─Ö, natychmiast przechodzi mi ochota na wszystkie dyskusje i polemiki, bo spada na mnie ci─Ö┼╝ar odpowiedzialno┼Ťci za co┼Ť, co dalece przekracza wszystko to, co jeste┼Ťmy w stanie opublikowa─ç w Internecie.

Wiele czasu zaj─Ö┼éo ci doj┼Ťcie do takich wniosk├│w?

Zobaczy┼éem po prostu, ile jest do zrobienia. Ok┼éadanie innych kijem jest zwyczajnie nieop┼éacalne. Chcesz wci─ů┼╝ bada─ç granice dobra i z┼éa, stawia─ç tam budki graniczne? ┼╗yj─ůc na takiej granicy, godzisz si─Ö na ┼╝ycie pod ci─ůg┼éym obstrza┼éem. Id┼║ w swoj─ů stron─Ö, za┼é├│┼╝ sw├│j dom, wsp├│lnot─Ö, przy┼é─ůcz si─Ö do kogo┼Ť, zbuduj co┼Ť tak, by ludzie zaanga┼╝owani jedynie w demonstrowanie zacz─Öli od┼é─ůcza─ç si─Ö od pochod├│w i przychodzi─ç, by zrobi─ç co┼Ť konstruktywnego. Chrystus, kt├│ry jest naszym Mistrzem i Nauczycielem, wywy┼╝szy┼é si─Ö nad ┼Ťwiatem jeden jedyny raz: na Krzy┼╝u. Robi┼é swoje, a ludzie do Niego przychodzili, a tak┼╝e od Niego odchodzili. I dokona┼é, czego mia┼é dokona─ç. Zbawi┼é nas i pokaza┼é nam drog─Ö.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś