fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Historia niezbyt ciekawa

Ryzi艅skiemu zale偶y nie tylko na historiograficznym opisie po艂o偶enia os贸b nieheteronormatywnych w Polsce, ale tak偶e na ukazywaniu ich intymnych los贸w i 艣wiadectw. Niestety jednak ani jedno, ani drugie autorowi nie wychodzi.
materia艂y prasowe

materia艂y prasowe

Opowiem wam inn膮 przygod臋 moj膮, jedn膮 chyba z najbardziej fatalnych.

Witold Gombrowicz, 鈥濸ornografia鈥

W eseju 鈥濷 poj臋ciu historii鈥, s艂usznie uznawanym za jeden z najwa偶niejszych tekst贸w dwudziestowiecznej humanistyki, krytyk i filozof Walter Benjamin prowadzi rozwa偶ania nad etycznymi i politycznymi uwarunkowaniami tworzenia narracji o tym, co minione, a co nieustaj膮co promieniuje na tera藕niejszo艣膰. Wielokrotnie zwraca on uwag臋 na podstawow膮 wad臋 tradycyjnej historiografii 鈥 jest ni膮 mianowicie tendencja do pomijania odr臋bnych perspektyw, kt贸re w dziejach cz臋sto przynale偶a艂y do uciskanych, opresjonowanych, dyskryminowanych jednostek lub grup spo艂ecznych. Ich szept zanika w rumorze wiwat贸w tych, z kt贸rymi historia obesz艂a si臋 艂askawiej 鈥 zwyci臋zc贸w, zdobywc贸w, posiadaczy, a czasem po prostu tych, kt贸rzy nigdy nie zdecydowali si臋 na zanegowanie lub oprotestowanie norm, w jakich funkcjonowali. Benjamin, wierz膮c, 偶e istnieje co艣 takiego jak 鈥瀖esja艅skie zadanie historyka鈥, postulowa艂 przyj臋cie nowych strategii pracy nad przesz艂o艣ci膮, umo偶liwiaj膮cych wys艂yszenie i upami臋tnienie brzmienia tych mniejszo艣ciowych g艂os贸w nios膮cych unikatowe, donios艂e w swojej marginalno艣ci 艣wiadectwa. St膮d te偶 bierze si臋 jego s艂ynne stwierdzenie pochodz膮ce z si贸dmej tezy tego tekstu: 鈥濵aterialista historyczny [鈥 swoje zadanie upatruje w czesaniu historii pod w艂os鈥.
Mo偶na przer贸偶nie wyobra偶a膰 sobie praktyczn膮 realizacj臋 tego zadania, co wida膰 na przyk艂adzie coraz znaczniejszej liczby projekt贸w (naukowych, popularnonaukowych, beletrystycznych), kt贸re skupione s膮 na ukazywaniu dziej贸w podmiot贸w wypieranych z oficjalnej historycznej 艣wiadomo艣ci. Mowa zatem mi臋dzy innymi o mikrohistoriach, historii m贸wionej (oral history) czy historii ratowniczej, czyli koncepcjach i narz臋dziach, kt贸re pozwol膮 przem贸wi膰 niedoreprezentowanym.
Do tej grupy niew膮tpliwie i niezmiennie zaliczaj膮 si臋 osoby LGBTQ. Z regu艂y uznawano ich 艣wiadectwa za mniej (po)wa偶ne lub niezwi膮zane z Wielk膮 Histori膮, je艣li za艣 je dopuszczano, to za cen臋 wymazania ich romantyczno-erotycznych do艣wiadcze艅, kt贸re cz臋sto mia艂y dla tych narracji kapitalne znaczenie. Na szcz臋艣cie jednak r贸wnie偶 w Polsce pojawiaj膮 si臋 przedsi臋wzi臋cia i publikacje, kt贸re maj膮 na celu zmian臋 tej sytuacji. Warto zwr贸ci膰 uwag臋 w szczeg贸lno艣ci na wspania艂e dokonania Joanny Ostrowskiej zwi膮zane z tematyk膮 鈥瀝贸偶owych tr贸jk膮t贸w鈥 i nazistowskiego Paragrafu 175 (badaczka opatrzy艂a r贸wnie偶 komentarzem polskie wydania dw贸ch bardzo wa偶nych ksi膮偶ek: 鈥濵臋偶czyzn z r贸偶owym tr贸jk膮tem鈥 Heinza Hegera oraz 鈥濩holernie mocnej mi艂o艣ci鈥 Lutza van Dijka), a tak偶e na popularnonaukowe ksi膮偶ki Krzysztofa Tomasika (鈥濰omobiografie鈥 oraz zarys kulturowej historii homoseksualno艣ci w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, 鈥濭ejerel鈥). Ich praca wydaje si臋 szczeg贸lnie cenna 鈥 o tym nie spos贸b nie wspomnie膰 鈥 w obliczu sytuacji, w kt贸rej jeden z lider贸w obecnego obozu rz膮dz膮cego stwierdza, 偶e histori臋 pisz膮 zwyci臋zcy, inny za艣 osoby uczestnicz膮ce w szczeci艅skim Marszu R贸wno艣ci nazywa sodomitami.
Reporta偶 historyczny 鈥濪ziwniejsza historia鈥 to druga ju偶 (po wyr贸偶nionym nominacj膮 do Nagrody Nike 鈥濬oucault w Warszawie鈥) ksi膮偶ka Remigiusza Ryzi艅skiego, kt贸ra wpisuje si臋 w ten mniejszo艣ciowy nurt refleksji nad (polsk膮) przesz艂o艣ci膮. Autorowi, co w sferze za艂o偶e艅 stanowi niew膮tpliw膮 zalet臋, zale偶y nie tylko na og贸lnym, historiograficznym opisie zmiennego po艂o偶enia os贸b nieheteronormatywnych w Polsce od lat 30. do ko艅ca lat 80. XX wieku, ale tak偶e na ukazywaniu indywidualnych, intymnych los贸w zwi膮zanych z do艣wiadczeniami w jaki艣 spos贸b 鈥瀌ziwniejszymi鈥 ni偶 te prezentowane przez nauki historyczne, sytuuj膮ce si臋 w g艂贸wnym nurcie. Za艂o偶enie to, podkre艣lam, jest bardzo cenne; niestety jednak 鈥 i pisz臋 to bez zb臋dnej z艂o艣liwo艣ci, ale raczej z prawdziwym 偶alem 鈥 nale偶y stwierdzi膰, 偶e ani jedno, ani drugie za bardzo autorowi nie wychodzi. Ryzykownie przekszta艂caj膮c s艂owa Benjamina, powiedzia艂bym, 偶e r贸偶owej peruki PRL-owskiej drag queen nie czesze si臋 tutaj pod w艂os, ale raczej robi si臋 jej niezbyt ostre zdj臋cie. Zdj臋cie, jakich wiele.
***
Ksi膮偶ka Ryzi艅skiego jest w za艂o偶eniu kolekcj膮 fragment贸w, kt贸re maj膮 by膰 mo偶e przypomina膰 reporterskie migawki, na艣wietlaj膮ce zjawiska z r贸偶nych stron. Fragmenty te, zestawiane ze sob膮 cz臋sto w nader lu藕ny spos贸b, dotycz膮 z regu艂y jednego z dw贸ch g艂贸wnych bohater贸w ksi膮偶ki 鈥 Micha艂a G艂owi艅skiego (wybitnego badacza literatury, a tak偶e autora mi臋dzy innymi autobiograficznych 鈥濩zarnych sezon贸w鈥 i 鈥濳r臋g贸w obco艣ci鈥, tutaj po prostu jako Micha艂) lub Huberta (w艂a艣ciwie Andrzeja, nieokre艣lonego z nazwiska architekta) 鈥 czasem r贸wnie偶 bohater贸w i bohaterek pobocznych.
Pomys艂 wst臋pny jest do艣膰 prosty i opiera si臋 na konfrontacji dw贸ch (homoseksualnych, ale i po prostu 鈥瀕udzkich鈥) 偶yciorys贸w, kt贸re nigdy nie wysz艂y sobie na spotkanie, cho膰 mia艂y ku temu wiele sposobno艣ci. Biografie te funkcjonowa膰 maj膮 jako samoistne fenomeny, ale tak偶e jako osie, wok贸艂 kt贸rych rozpisa膰 mo偶na prowadzon膮 w do艣膰 specyficznym (jak si臋 jeszcze przekonamy) tonie opowie艣膰 o losach warszawskiego i podwarszawskiego 艣rodowiska os贸b nieheteronormatywnych. Na wszelki jednak wypadek, gdyby taka kompozycyjna wizja okaza艂a si臋 za ma艂o przejrzysta, autor ju偶 niemal na wst臋pie pokazuje, 偶e w ka偶dej chwili b臋dzie stara艂 si臋 prowadzi膰 osob臋 czytaj膮c膮 za r臋k臋:
鈥濶igdy si臋 nie poznali.
Ani wtedy, ani dzi艣 鈥 zupe艂nie sobie obcy.
A mi臋dzy nimi 鈥 inni. Tak samo obcy i tak samo nasi.
Ich losy zupe艂nie odmienne, odleg艂e, a jednak 鈥 r贸wnoleg艂e.
Z艂膮czone histori膮.
Wsp贸lne i obce.
Polskie i 偶ydowskie.
Homoseksualne鈥 (s. 14).
Na dobr膮 spraw臋 po lekturze zacytowanego przeze mnie w ca艂o艣ci (sic!) podrozdzia艂u ksi膮偶ki Ryzi艅skiego wiemy ju偶 o niej prawie wszystko, chocia偶by to, 偶e autor jest zwolennikiem has艂owego, blurbowego patosu wyra偶anego za pomoc膮 kr贸tkich, emfatycznych zda艅. Warto jednak si臋 tu nie zatrzymywa膰 i spojrze膰 dalej, chocia偶by w stron臋 muru getta, bowiem zagadnieniom podobie艅stw oraz r贸偶nic mi臋dzy do艣wiadczeniami m艂odych, homoseksualnych Polak贸w i 呕yd贸w po艣wi臋cona jest znaczna cz臋艣膰 pierwszej partii reporta偶u. Oto zdania wprowadzaj膮ce ten w膮tek:
鈥濻zesnastoletni Hubert patrzy na czerwone niebo nad miastem.
To getto聽 s o b i e聽 p艂onie鈥(s. 11, wyr贸偶nienie 鈥 A.Z.).
Trudno wyja艣ni膰, sk膮d nag艂y (p贸藕niej niestety ju偶 do艣膰 notoryczny) infantylizm Ryzi艅skiego. Przecie偶 nie jest to chyba mowa pozornie zale偶na, skoro mamy do czynienia nie z kilkuletnim dzieckiem, ale z szesnastolatkiem, kt贸ry o 鈥瀙艂on膮cym sobie鈥 getcie na pewno by nie powiedzia艂; autorowi zale偶y wyra藕nie na stosowaniu j臋zyka potocznego i potoczystego, co jednak zupe艂nie nie usprawiedliwia zda艅 pisanych od niechcenia lub rzuconych bez wi臋kszego pomys艂u, a stylizowanych na samodzielne m膮dro艣ci: 鈥濴ubi 偶y膰鈥, 鈥濶o i tak sobie 偶artowali鈥, 鈥濨o 艣miech by艂 jednak zawsze鈥.
Chaos wywo艂any przez ci膮g艂e mieszanie poziomu narracji i poziomu wypowiedzi bohater贸w (a jest to zabieg wymagaj膮cy wyj膮tkowej literackiej skrupulatno艣ci i dyscypliny, kt贸rej tutaj brakuje) jest dodatkowo wzmo偶ony dzi臋ki du偶ej liczbie cytat贸w, kt贸rych autor nie zdecydowa艂 si臋 w 偶aden spos贸b wyodr臋bni膰. Czasami dorzuca kilka zda艅 z Edelmana i Heringa, czasami sztucznie wzbogaca wypowiedzi G艂owi艅skiego鈥 tekstami samego G艂owi艅skiego, a czasami ze stoickim spokojem przepisuje ca艂y akapit z eseju Jana B艂o艅skiego. Poetyka fragmentu w wydaniu Ryzi艅skiego nie skutkuje zaistnieniem fascynuj膮cej mozaiki czy konstelacji, ale raczej zamienia si臋 w poetyk臋 fragmentaryczno艣ci i niedosytu, kt贸ry trzeba zag艂usza膰 zapo偶yczonymi tekstowymi suplementami 鈥 cho膰 nawet i ten zabieg nie jest zbyt skuteczny, gdy cz臋艣ci obcoj臋zycznych cytat贸w zwyczajnie si臋 nie t艂umaczy.
Mimo ca艂ego zamieszania miejscami niemal uniemo偶liwiaj膮cego lektur臋 pierwszej, 鈥瀙rzedwojenno-wojennej鈥 cz臋艣ci ksi膮偶ki znajduj膮 si臋 w niej bardzo ciekawe fragmenty. Szczeg贸lnie interesuj膮co opowiada Ryzi艅ski o relacjach mi臋dzy niemieckimi 偶o艂nierzami i m艂odymi polskimi ch艂opcami 鈥 nie mia艂y one jedynie charakteru przymusowego, ale cz臋sto przeradza艂y si臋 w mi艂osn膮 zale偶no艣膰. Ten w膮tek w po艂膮czeniu z pr贸b膮 cho膰by naszkicowania homoseksualnych enklaw okupowanej Warszawy sk艂ada si臋 na chwil臋 w intryguj膮c膮 histori臋 przywo艂uj膮c膮 z daleka 鈥濩eremonie 偶a艂obne鈥 Jeana Geneta dziej膮ce si臋 w Pary偶u w czasach rz膮du Vichy.
W po艣wi臋conej okresowi PRL drugiej cz臋艣ci 鈥濪ziwniejszej historii鈥 te pr贸by wyrysowania t臋czowej mapy stolicy s膮 podejmowane przez autora coraz ch臋tniej i cho膰 nie brakuje tu niez艂ych anegdot czy plotek pods艂uchanych przy stolikach Alhambry lub Kopciuszka (a zatem lokali najch臋tniej w贸wczas odwiedzanych przez osoby homoseksualne), cho膰 mamy okazj臋 zwiedzi膰 przer贸偶ne miejsca pe艂ni膮ce funkcje dzisiejszych darkroom贸w (takie jak 艂a藕nie i toalety publiczne), to nie spos贸b pozby膰 si臋 wra偶enia, 偶e wszystko to ju偶 osoba czytaj膮ca sk膮d艣 zna, 偶e mo偶e przeczyta艂a to ju偶 w ksi膮偶kach Tomasika albo 鈥 z kolei w wersji powie艣ciowej 鈥 w wielkim 鈥濴ubiewie鈥 Micha艂a Witkowskiego. A mo偶e, nie si臋gaj膮c daleko, osoba ta zapozna艂a si臋 z 鈥濬oucaultem w Warszawie鈥, w kt贸rej podobne historie opowiadane by艂y z wi臋kszym wdzi臋kiem i nerwem? Por贸wnanie najnowszej ksi膮偶ki Ryzi艅skiego z jego poprzednim reporta偶em, po艣wi臋conym pr贸bie rekonstrukcji pobytu filozofa Michela Foucaulta w Warszawie, wypada zreszt膮 dla niej niekorzystnie 鈥 鈥濪ziwniejszej historii鈥 brakuje tej narracyjnej si艂y nap臋dowej, kt贸ra w 鈥濬oucaulcie鈥︹ by艂a zwi膮zana z i艣cie detektywistycznym 艣ledztwem przeprowadzanym przez Ryzi艅skiego.
Brakuje napi臋cia i wi臋kszej intensywno艣ci, cho膰 autor bardzo si臋 napracowa艂, by (chocia偶by za pomoc膮 wspominanych przeze mnie zabieg贸w stylistycznych) wp艂yn膮膰 na emocje czytaj膮cych, nierzadko balansuj膮c na granicy kiczu. Jak nie wzrusza, skoro przecie偶 wzrusza 鈥 a偶 chcia艂oby si臋 zapyta膰 w stylu Gombrowicza, autora tak najwyra藕niej przez Ryzi艅skiego lubianego, skoro przyj膮艂 za tytu艂 fragment powie艣ci 鈥濳osmos鈥 i wybra艂 z niej motto. Trudno jednak powiedzie膰, co w艂a艣ciwie 艂膮czy te dwie ksi膮偶ki, m贸wi膮c za艣 szerzej, co w艂a艣ciwie i ostatecznie sprawia, 偶e mieliby艣my do czynienia z 鈥瀌ziwniejsz膮 histori膮鈥. To raczej historia, kt贸ra a偶 prosi si臋 o to, by napisa膰 j膮 lepiej, barwniej, pi臋kniej, by膰 mo偶e nawet zgodnie z regu艂ami, o kt贸rych wag臋 upiera艂 si臋 Benjamin.
***
Remigiusz Ryzi艅ski, 鈥濪ziwniejsza historia鈥. Wydawnictwo Czarne, Wo艂owiec 2018.
Cytaty z Waltera Benjamina za: Walter Benjamin, 鈥濷 poj臋ciu historii鈥, prze艂. Adam Lipszyc, [w:] tego偶, 鈥濳onstelacje. Wyb贸r tekst贸w鈥, Krak贸w 2012, s. 314-315.

***

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj

***

Polecamy tak偶e:

鈥濶ajmilszy, najdro偶szy, najobrzydliwszy!鈥 Listy Jaros艂awa Iwaszkiewicza do Jerzego B艂eszy艅skiego

Reporta偶 jako gest etyczny 鈥 鈥炁籩by nie by艂o 艣lad贸w鈥 Cezarego 艁azarewicza

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij