Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Grzegorczyk: Dostosowywanie dzia艂a艅 uniwersytet贸w do dora藕nej polityki jest szkodliwe!

呕adna opcja polityczna nie powinna m贸c w tak dalekim stopniu, jak ma to dzi艣 miejsce, ingerowa膰 w niezale偶no艣膰 艣wiata nauki. Je偶eli przyznanie danego grantu uzale偶niane jest od tego, czy kto艣 pochodzi z tego samego obozu, czy te偶, nie daj Bo偶e, zajmuje si臋 鈥瀓akimi艣 studiami gejowskimi lub lesbijskimi鈥, m贸wimy o ingerencji, kt贸ra jest niedopuszczalna.

15502999_1398613283484521_1297141291_o

ilustr.: Zuzanna Wicha


HANNA FREJLAK: Jak okre艣li艂aby艣 najwa偶niejsze problemy, z kt贸rymi obecnie borykaj膮 si臋 polskie uniwersytety?
KAROLINA GRZEGORCZYK: Podstaw膮 naszych rozpozna艅 jest prze艣wiadczenie, 偶e neoliberalny kierunek zmian w edukacji jest szkodliwy. Pierwszym niebezpiecznym efektem takiej polityki jest utowarowienie wiedzy. Nauka musi by膰 autonomiczna i w tym sensie nigdy nie daje si臋 wpisa膰 w logik臋 rynkow膮. Drugim szkodliwym skutkiem neoliberalnej polityki jest stopniowe zmniejszanie autonomii poszczeg贸lnych uczelni na poziomie instytucjonalnym. 艢cis艂a relacja zale偶no艣ci pomi臋dzy uczelniami a ministerstwem uniemo偶liwia oddolne podejmowanie decyzji czy trafne rozpoznawanie wewn臋trznych problem贸w akademii. O艣rodki naukowe staj膮 przed konieczno艣ci膮 dostosowania si臋 do zestandaryzowanego, sparametryzowanego systemu ewaluacji. Cierpi膮 na tym szczeg贸lnie mniejsze uczelnie.
W jaki jeszcze spos贸b rynkowe my艣lenie szkodzi nauce?
Logika rynkowa znajduje odzwierciedlenie nie tylko w kwestii proponowanych rozwi膮za艅, ale i tempa ich wprowadzania. Zmiany cz臋sto s膮 stanowczo zbyt szybkie. Prze艣wiadczenie o tym, 偶e jedn膮 decyzj膮 ministra jeste艣my w stanie zreformowa膰 w powa偶ny spos贸b szkolnictwo wy偶sze, jest zwyczajn膮 mrzonk膮. Dostosowanie si臋 do niekt贸rych zmian jest niemo偶liwe w trybie kr贸tkookresowym, przez co wprowadzanie ich w bardzo szybkim tempie, bez okres贸w przej艣ciowych, jest samo w sobie zjawiskiem negatywnym. Chocia偶by dlatego, 偶e skutki rekrutacji na studia danego rocznika rozci膮gaj膮 si臋 dla uczelni na przestrzeni kilku lat.
Na czym polegaj膮 zmiany, kt贸re forsuje minister Gowin?
Przede wszystkim warto przyjrze膰 si臋 zmianom w algorytmie finansowania uczelni. Do tej pory by艂o tak 鈥 im wi臋cej student贸w na danej uczelni, tym wi臋ksza dotacja z ministerstwa. Czyli de facto obowi膮zywa艂y mechanizmy, kt贸re promowa艂y zjawisko umasowienia szkolnictwa wy偶szego. Teraz w trybie nag艂ym 鈥 zmiany wesz艂y w 偶ycie ju偶 w styczniu, a ich propozycje zosta艂y og艂oszone raptem kilka miesi臋cy wcze艣niej 鈥 zmieni膮 si臋 czynniki, kt贸re wp艂ywaj膮 na wysoko艣膰 otrzymanej dotacji i szczeg贸lnie istotny stanie si臋 tak zwany 鈥瀞k艂adnik studencki鈥.
Czyli?
鈥濱dealna鈥 proporcja mi臋dzy liczb膮 student贸w i doktorant贸w a liczb膮 wyk艂adowc贸w zatrudnionych na danej uczelni. W 艣wietle wprowadzonych zmian wynosi od jedenastu do trzynastu student贸w przypadaj膮cych na jednego prowadz膮cego. Teoretycznie ma to doprowadzi膰 do sytuacji, w kt贸rej grupy zaj臋ciowe b臋d膮 mniejsze, a przez to komfort pracy i mo偶liwo艣膰 przekazywania wiedzy wi臋ksze 鈥撀燿膮偶enie to mo偶na zreszt膮 uzna膰 za pozytywny element nowego algorytmu finansowania.
Ale co jeszcze oznaczaj膮 nowe regulacje? Dla najwi臋kszych uczelni, takich jak Uniwersytet Warszawski czy Jagiello艅ski, w艂a艣ciwie nic si臋 nie zmieni, poniewa偶 powy偶sza proporcja zachowana jest tam ju偶 teraz. Natomiast na mniejszych uczelniach nowe przepisy wymusz膮 redukcj臋 liczby student贸w. Zmiana ta nie jest mo偶liwa do przeprowadzenia w trybie natychmiastowym, poniewa偶 鈥撀爐ak jak wspomina艂am 鈥撀爇a偶da rekrutacja wyznacza uczelni mniej wi臋cej trzyletni okres dzia艂ania. Rozwi膮zanie nie sprowadza si臋 jedynie do tego, aby w najbli偶szej rekrutacji przyj膮膰 jak najmniej os贸b czy zrobi膰 na tyle trudn膮 sesj臋, by wi臋kszo艣膰 student贸w odpad艂a. W 艣wietle nowych zasad sk艂adnik studencki mia艂by by膰 wyliczany na podstawie procentowego udzia艂u poszczeg贸lnych uczelni w og贸lnej liczbie os贸b studiuj膮cych w kraju. Czyli w momencie, w kt贸rym dana uczelnia zmniejsza liczb臋 swoich student贸w, spada tak偶e jej og贸lny udzia艂 we wska藕niku studenckim. Oznacza to redukcj臋 dotacji, a w konsekwencji konieczno艣膰 ci臋膰 kadrowych. Pog艂臋bianie podzia艂u na centrum i peryferia b臋dzie dokonywa膰 si臋 na naszych oczach, w zgodzie z przepisami.
Po drugie, dofinansowanie kadry ma by膰 uzale偶nione od jako艣ci pracy poszczeg贸lnych prowadz膮cych. Znowu: jak to oceni膰? Istniej膮 wyk艂adowcy, kt贸rzy wprawdzie nie maj膮 publikacji w najwi臋kszych angloj臋zycznych czasopismach naukowych, a mimo to odgrywaj膮 wa偶n膮 i czynn膮 rol臋 w 偶yciu swojej uczelni.
Minister Gowin nigdy si臋 nie kry艂 ze swoimi sympatiami wobec uczelni prywatnych. Kolejn膮 negatywn膮 konsekwencj膮 jego reform mo偶e by膰 przejmowanie przez te o艣rodki student贸w, kt贸rzy w wyniku konieczno艣ci zmniejszenia limitu przyj臋膰 wci膮偶 b臋d膮 szukali swojego miejsca w systemie kszta艂cenia. Opr贸cz tych spo艣r贸d uczelni niepublicznych, kt贸re ponosz膮 odpowiedzialno艣膰 za jako艣膰 swojej oferty dydaktycznej, istnieje szereg szemranych instytucji, kt贸rych funkcjonowanie umo偶liwia brak transparentnych regu艂 zwi膮zanych z powstawaniem uczelni prywatnych. Podtrzymywanie iluzji, zgodnie z kt贸r膮 posiadanie wykszta艂cenia wy偶szego stanowi bilet do lepszego 偶ycia, jest najzwyczajniej w 艣wiecie nieuczciwe i prowadzi do sytuacji, w kt贸rych osoby, kt贸rym nie uda艂o si臋 dosta膰 na studia na uniwersytecie, p艂ac膮 za dyplomy marnej jako艣ci.
W tym, co wy postrzegacie jako problem polskiej edukacji, minister Gowin widzi rozwi膮zanie. Z jego wypowiedzi wprost wynika, 偶e to w艂a艣nie 艣ci艣lejsze powi膮zanie nauki i rynku ma s艂u偶y膰 awansowi polskiej nauki 鈥瀌o 艣wiatowej ligi鈥. Jakie s膮 skutki uboczne takiej polityki?
We wrze艣niu ubieg艂ego roku og艂oszono strategi臋 rozwoju dla polskiej nauki i szkolnictwa wy偶szego, w ramach kt贸rej minister Gowin zaproponowa艂 mi臋dzy innymi zmiany w algorytmie naliczania dotacji dla poszczeg贸lnych uczelni. Na poziomie deklaratywnym mia艂oby to wspiera膰 jako艣膰 dydaktyczn膮, potencja艂 badawczy uczelni, a tak偶e ich umi臋dzynarodowienie. Has艂em przewodnim projektu by艂 koniec umasowienia edukacji. Niestety, gdy przyjrzymy si臋 potencjalnym konsekwencjom tej konkretnej propozycji, wida膰, 偶e d膮偶y ona do pog艂臋bienia nier贸wno艣ci i podzia艂贸w spo艂ecznych. Metropolie b臋d膮 przyci膮ga艂y najzdolniejszych student贸w, na czym ucierpi膮 uczelnie w dawnych i obecnych miastach wojew贸dzkich. W efekcie nast膮pi odp艂yw elit lokalnych do najwi臋kszych o艣rodk贸w, przy jednoczesnym pogr膮偶eniu si臋 mniejszych miejscowo艣ci w intelektualnym marazmie. Ju偶 za p贸艂 roku wraz z og艂oszeniem zapowiadanej 鈥瀔onstytucji dla nauki鈥, czyli nowej ustawy o szkolnictwie wy偶szym, przekonamy si臋, na ile ziszcz膮 si臋 resortowe marzenia o stworzeniu systemowego wsparcia dla rodzimej ligi bluszczowej.
Dlaczego lokalne o艣rodki s膮 tak wa偶ne i dlaczego nie mo偶emy pozwoli膰 na ich os艂abienie?
Pomys艂 uczelni flagowych mia艂by dotyczy膰 takich o艣rodk贸w akademickich jak Warszawa, Krak贸w czy Pozna艅. Oznacza to, 偶e wszyscy, kt贸rzy chcieliby kszta艂ci膰 si臋 publicznie, migrowaliby do du偶ych miast. Jednocze艣nie brakuje propozycji, kt贸ra potem sprzyja艂aby ich powrotowi, i jakiej艣 formie animowania spo艂eczno艣ci, z kt贸rych si臋 wywodz膮. I tak, na przyk艂ad Uniwersytet Opolski wypada w og贸lnokrajowych zestawieniach du偶o gorzej ni偶 UW. Jednak jako o艣rodek akademicki jest on niezwykle istotny z perspektywy tworzenia lokalnych elit, kszta艂cenia kadry urz臋dniczej czy po prostu o偶ywienia miasta, kt贸re si艂膮 rzeczy nie ma tak bogatej oferty kulturalnej jak Warszawa. Proponowane reformy s膮 pozorne 鈥撀爊a wi臋kszych uczelniach nie zmieni膮 w艂a艣ciwie nic, natomiast zd艂awi膮 mniejsze.
Umocnienie flagowych jednostek wydaje si臋 do艣膰 intuicyjn膮 odpowiedzi膮 laika na panik臋, kt贸ra wynik艂a w zwi膮zku z kiepsk膮 pozycj膮 naszych uczelni w Rankingu Szanghajskim.
Liczby dzia艂aj膮 na wyobra藕ni臋, a has艂o, 偶e jeste艣my gdzie艣 na szarym ko艅cu, wydaje si臋 gro藕ne i niepokoj膮ce. Problem polega na tym, 偶e w przypadku ka偶dego rankingu trzeba sobie najpierw odpowiedzie膰 na pytanie, na jakich zasadach i przez kogo jest on tworzony. Rankingi daj膮 ogl膮d tylko pewnego wycinka rzeczywisto艣ci. Nie pozwalaj膮 na ca艂o艣ciow膮 ocen臋 dzia艂ania uniwersytet贸w. Je艣li chodzi o Ranking Szanghajski, polskie uczelnie zwyczajnie nie maj膮 szansy na znalezienie si臋 w jego pierwszej setce. Niezwykle istotne przy tworzeniu tego rankingu s膮 parametry bibliometryczne. Mierzy si臋 ilo艣膰 cytowa艅 w specjalistycznych czasopismach, kt贸re najcz臋艣ciej s膮 angloj臋zyczne.
Umi臋dzynarodowienie oznacza zatem przynale偶no艣膰 do okre艣lonego obszaru j臋zykowego. Ranking nie uwzgl臋dnia lokalnych uwarunkowa艅, r贸偶nic kulturowych czy j臋zykowych. Wzmacnia najsilniejszych graczy, kt贸rzy swoj膮 elitarno艣膰 zawdzi臋czaj膮 w du偶ym stopniu przynale偶no艣ci do urynkowionego systemu edukacji. Nale偶y te偶 pami臋ta膰, 偶e takie pr贸by prze艂o偶enia nauki na konkretne liczby i parametry s膮 szczeg贸lnie zawodne w kontek艣cie nauk humanistycznych, kt贸re nie tak 艂atwo podlegaj膮 zestandaryzowanej ewaluacji.
Ca艂y czas dotykamy kwestii zwi膮zanych z ewaluacj膮. Rozumiem, 偶e jako taka ewaluacja mo偶e sprzyja膰 utowarowieniu nauki i edukacji, co budzi sprzeciw Uniwersytetu Zaanga偶owanego czy Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej. Jednak w sytuacji, w kt贸rej mamy do rozdystrybuowania publiczne 艣rodki, musi istnie膰 jaki艣 algorytm, kt贸ry pozwoli rozda膰 je sensownie, skutecznie i sprawiedliwie 鈥 cokolwiek przez to rozumiemy.
Nie polemizujemy z sam膮 ide膮 dokonywania ewaluacji. Nie mamy jednak w膮tpliwo艣ci, 偶e zwi膮zane z ni膮 mechanizmy doprowadz膮 do niekorzystnych zjawisk, kt贸re uderz膮 w autonomi臋 i suwerenno艣膰 uczelni. Wymogi stawiane jednostkom nie s膮 zr贸偶nicowane, nie uwzgl臋dniaj膮 podstawowych r贸偶nic mi臋dzy wi臋kszymi a mniejszymi o艣rodkami. Spr贸bujmy pomy艣le膰 o tym w kategoriach r贸wnomiernego wysi艂ku. Je艣li m贸wimy o zmianie jako艣ci kszta艂cenia, to znajd藕my mechanizmy, kt贸re zmusz膮 r贸wnie偶 wi臋ksze uczelnie, aby j膮 poprawi膰. Wydaje si臋, 偶e w ca艂ej dyskusji o badaniu efektywno艣ci zapomnieli艣my zada膰 sobie podstawowe pytanie: co to jest uniwersytet, jakie pe艂ni funkcje i czy chcemy, 偶eby si臋 zmieni艂, a je艣li tak, to na jakich zasadach?
A co z dofinansowaniem kierunk贸w humanistycznych i spo艂ecznych? Jak je doceni膰 i wesprze膰 inaczej ni偶 poprzez system grantowy?
Nawet w obr臋bie neoliberalnego sposobu my艣lenia o weryfikacji rynku wiemy, 偶e pewne dziedziny nauki nie poddaj膮 si臋 jej tak 艂atwo. Wobec tego powinni艣my ewaluowa膰 je na zr贸偶nicowanych zasadach. Natomiast nie ma cienia w膮tpliwo艣ci, 偶e dziedziny te s膮 istotne z wielu innych przyczyn. Bardzo dobrze by艂oby stworzy膰 kategori臋 鈥瀒nnowacji spo艂ecznych鈥, kt贸re by艂yby traktowane na r贸wni z innowacjami w sensie technicznym.
Dlaczego nie granty?
Granty s膮 konkursami. Aby uzyska膰 grant, trzeba podej艣膰 do konkursu, rozpisa膰 sw贸j projekt i wygra膰. Jesienne kontrowersje wok贸艂 grant贸w przyznanych przez Ministerstwo pokazuj膮, 偶e nawet w konkursie, kt贸ry zdawa艂oby si臋, 偶e ma w ten czy inny spos贸b obiektywne kryteria, mo偶na faworyzowa膰 tych, kt贸rzy odpowiadaj膮 ministerialnej linii programowej. Ca艂y czas m贸wimy o ministrze Gowinie, ale istotne jest to, 偶e on po prostu wzmacnia pewn膮 tendencj臋, charakterystyczn膮 tak偶e dla poprzednich rz膮d贸w. 呕adna opcja polityczna nie powinna m贸c w tak dalekim stopniu, jak ma to dzi艣 miejsce, ingerowa膰 w niezale偶no艣膰 艣wiata nauki. Je偶eli przyznanie danego grantu uzale偶niane jest od tego, czy kto艣 pochodzi z tego samego obozu, uprawiaj膮cego okre艣lony model nauki, czy te偶, nie daj Bo偶e, zajmuje si臋 鈥瀓akimi艣 studiami gejowskimi lub lesbijskimi鈥, to mo偶na ju偶 m贸wi膰 o ingerencji, kt贸ra jest niedopuszczalna. System grantowy stwarza konieczno艣膰 ubiegania si臋 o zewn臋trzne finansowanie bada艅. Do tego dochodzi niepewno艣膰 zwi膮zana z tym, czy owo dofinansowanie uda si臋 zdoby膰 鈥 tu po raz kolejny objawia si臋 biznesowa logika, zgodnie z kt贸r膮 uda si臋 niekoniecznie najlepszym, a najbardziej zaradnym. Powszechna grantoza, czyli wy艣cig o kr贸tkotrwa艂e zastrzyki funduszy, s艂u偶y zacie艣nieniu zale偶no艣ci mi臋dzy jednostkami badawczymi a ministerstwem. Badacz lub badaczka uzale偶niona jest od dofinansowa艅, kt贸re z kolei zale偶膮 od tego, jak dobrze napisze si臋 wniosek, jak skutecznie si臋 go umotywuje. Sw贸j pomys艂 trzeba 鈥瀞przeda膰鈥, sprawi膰, by by艂 jak najbardziej atrakcyjny. Czas, kt贸ry si臋 na to po艣wi臋ca, mo偶na by r贸wnie dobrze spo偶ytkowa膰 na czynno艣ci bezpo艣rednio zwi膮zane z prac膮 badawcz膮. Jak w og贸le mo偶emy m贸wi膰 o rozwoju czy wzbogacaniu szkolnictwa wy偶szego, gdy naukowcy zwyczajnie nie maj膮 czasu na badania?
Czy aspekt finansowy zawsze musi by膰 ideologiczny?
Teoretycznie oczywi艣cie nie musi, ale szanse na dofinansowanie projekt贸w badawczych czy czasopism bardziej odleg艂ych od g艂贸wnej linii programowej rz膮dz膮cych stoj膮 pod znakiem zapytania. W tym sensie ideologia i finanse 艂膮cz膮 si臋 ze sob膮. Wydaje si臋, 偶e dopiero krytyka, kt贸ra dostrzeg艂aby wielo艣膰 czynnik贸w wp艂ywaj膮cych na obecny kszta艂t akademii, mog艂aby rzeczywi艣cie d膮偶y膰 do jej uzdrowienia. Nie r贸bmy z nauki zaplecza do prowadzenia walk politycznych, lecz d膮偶my do podtrzymania jej potencja艂u badawczego. A ten musi by膰 r贸偶norodny.
Niemniej ministra czy minister nauki i szkolnictwa wy偶szego zawsze jest z jakiej艣 partii. Jak sprawi膰, by funkcjonowanie uniwersytet贸w w mniejszym stopniu uzale偶nione by艂o od bie偶膮cej polityki?
Dostosowywanie dzia艂a艅 uniwersytet贸w do dora藕nej polityki jest szkodliwe niezale偶nie od opcji politycznej reprezentowanej przez poszczeg贸lne ministry i ministr贸w. Reformy Barbary Kudryckiej, Leny Kolarskiej-Bobi艅skiej i Jaros艂awa Gowina nale偶膮 tak naprawd臋 do tego samego nurtu neoliberalnych przemian, kt贸re podporz膮dkowuj膮 poszczeg贸lne dziedziny 偶ycia spo艂ecznego logice przedsi臋biorstw, a w kontek艣cie szkolnictwa wy偶szego promuj膮 zacie艣nianie relacji pomi臋dzy edukacj膮 a biznesem. Wspomniana synergia ma prowadzi膰 do rozwoju innowacji rozumianych w kategoriach wyrob贸w i us艂ug. Tymczasem osi膮ganie kolejnych wyznaczonych efekt贸w kszta艂cenia z perspektywy studenckiej przypomina coraz cz臋艣ciej zdobywanie umiej臋tno艣ci, kt贸re r贸wnie dobrze mo偶na naby膰 podczas kursu czy szkolenia. Niestety ma to coraz mniej wsp贸lnego z wiedz膮 stanowi膮c膮 wynik pracy intelektualnej. Znajdujemy si臋 w paradoksalnej sytuacji, w kt贸rej to rynek pracy dyktuje kierunki zdobywanej wiedzy 鈥 w 艣wietle tej logiki, dopiero gdy wype艂nimy narzucone przez niego kryteria, staniemy si臋 pe艂noprawnymi obywatelami, funkcjonalnie wykorzystuj膮cymi sw贸j potencja艂. Konieczno艣膰 dopasowania si臋 do odg贸rnie narzuconych wymog贸w usypia, uczy bierno艣ci i zwalnia z odpowiedzialno艣ci za postaw臋 krytyczn膮. Dostosowujemy si臋 zatem do obecnie panuj膮cego systemu, chocia偶 mamy coraz wi臋cej namacalnych dowod贸w na to, 偶e powinni艣my mu si臋 sprzeciwi膰 i zmieni膰 go na lepszy, bardziej sprawiedliwy.
***
Karolina Grzegorczyk聽jest聽studentk膮 kulturoznawstwa i filologii roma艅skiej na UW oraz dzia艂aczk膮 inicjatywy Uniwersytet Zaanga偶owany. Wsp贸艂pracowa艂a r贸wnie偶 z Komitetem Kryzysowym Humanistyki Polskiej.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij