Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Grzech zaniechania

Intuicja podpowiada, ┼╝e poziom polskiego antyklerykalizmu jest du┼╝o wy┼╝szy, ni┼╝ nam si─Ö mo┼╝e wydawa─ç. ┼╗e wcale niema┼éo os├│b - tak lepiej, jak i gorzej wykszta┼éconych; mieszkaj─ůcych w wielkich miastach i na wsi; posiadaj─ůcych gruntow─ů wiedz─Ö religijn─ů i nie - ┼╝e wszyscy ci ludzie, wierz─ůcy i praktykuj─ůcy, z nieukrywan─ů niech─Öci─ů rozmawiaj─ů w zaciszu swoich dom├│w o bzdurnym kazaniu ksi─Ödza, rozrzutnym proboszczu czy zach┼éannym hierarsze.

ilustr. Hanna Owsińska


Starsze, dobrze sytuowane panie z wy┼╝szym wykszta┼éceniem. Obie katoliczki, praktykuj─ůce. Co niedziela uczestnicz─ů we Mszy ┼Ťwi─Ötej. Jedna korzysta na przeniesieniu ksi─Ödza Adama Bonieckiego do Warszawy, chodzi na sprawowan─ů przez niego liturgi─Ö, co tydzie┼ä o 8.30. Innych ksi─Ö┼╝y ÔÇ×to ju┼╝ s┼éucha─ç nie mo┼╝eÔÇŁ. Obie pastwi─ů si─Ö nad polskim klerem, nie wspominaj─ůc o hierarchii. – Bogate to, ludzi nie zna, ┼Ťlizga si─Ö przy odpowiadaniu na pytania ÔÇô przekonuj─ů si─Ö wzajemnie. – I jeszcze ci─ůgle mieszaj─ů w polityce ÔÇô dodaj─ů po chwili. O jednym biskupie m├│wi─ů nieco przychylniej. – Wystarczy jedna zaleta: ┼╝e nie popiera Radia Maryja. Za to go lubi─Ö ÔÇô wy┼éuszcza powody jedna z nich.
Oto prawdziwe oblicze polskiego antyklerykalizmu. Skryte wewn─ůtrz Ko┼Ťcio┼éa.
 
┼üatwo poradzi─ç sobie z niech─Öci─ů do ksi─Ö┼╝y i Ko┼Ťcio┼éa (tak, w uproszczeniu, b─Öd─Ö pos┼éugiwa┼é si─Ö poj─Öciem antyklerykalizmu), gdy ma ona twarz Andrzeja Rozenka czy redakcji ÔÇ×Fakt├│w i mit├│wÔÇŁ. ┼üatwo im zarzuci─ç (inna sprawa, czy s┼éusznie) pobudki osobiste, polityczne – nieuczciwe. Widzie─ç w atakach na Ko┼Ťci├│┼é wyrafinowan─ů gr─Ö b─ůd┼║ fanatyzm. Odparowa─ç na tym samym poziomie, odda─ç mocniej albo z poczuciem wy┼╝szo┼Ťci zignorowa─ç agresora. To proste. Ideologiczna wojna zawsze cechuje si─Ö niewykwintn─ů amunicj─ů, zdobywan─ů z ┼éatwo┼Ťci─ů, najcz─Ö┼Ťciej w okopach wroga. Dop├│ki nie zamienia si─Ö w amunicj─Ö o┼éowian─ů, wszyscy maj─ů r├│wne szanse, cho─ç nie wszyscy maj─ů r├│wnie wiele racji.
Co jednak zrobi─ç, gdy jawny lub utajony antyklerykalizm prezentuj─ů sami katolicy? Gdy ci, kt├│rzy co tydzie┼ä uczestnicz─ů w Eucharystii, przyjmuj─ů ksi─Ödza z wizyt─ů, przyst─Öpuj─ů do sakrament├│w, na swoich pasterzy i na swoj─ů owczarni─Ö patrz─ů spode ┼éba? Czy odejd─ů od Ko┼Ťcio┼éa, wybieraj─ůc, jak wielu ludzi ju┼╝ wybra┼éo: ÔÇ×Tak dla Jezusa, nie dla Ko┼Ťcio┼éaÔÇŁ? W przypadku wspomnianych na pocz─ůtku pa┼ä ryzyko jest niewielkie. Ko┼Ťci├│┼é mo┼╝e im si─Ö nie podoba─ç, ksi─Ö┼╝a mog─ů irytowa─ç, hierarchowie oburza─ç, ale to jednak Ko┼Ťci├│┼é: ten, co zawsze. Prawdziwy.
 
Obawa porzucenia Ko┼Ťcio┼éa przez wierz─ůcych katolik├│w jest nieuzasadniona r├│wnie┼╝ w przypadku ludzi, kt├│rzy sakramenty traktuj─ů powa┼╝nie, dla kt├│rych spowied┼║ czy Eucharystia to nie symbole, a prawdziwe odpuszczenie grzech├│w i prawdziwe spo┼╝ywanie Cia┼éa Chrystusa. Im te┼╝ Ko┼Ťci├│┼é mo┼╝e si─Ö nie podoba─ç, ale jest jedynym miejscem sprawowania sakrament├│w. Ich te┼╝ ksi─Ö┼╝a mog─ů irytowa─ç, ale to w┼éa┼Ťnie kap┼éanom powiedziano: ÔÇ×komu odpu┼Ťcicie grzechy, s─ů im odpuszczoneÔÇŁ i dano moc sprawowania Eucharystycznej Ofiary. Rozgoryczeni ┼Ťwieccy mogliby po wielokro─ç powtarza─ç ca┼é─ů liturgi─Ö Mszy ┼Üwi─Ötej, ale nic nie poradziliby na to, ┼╝e chleb wci─ů┼╝ jest tylko chlebem, a wino tylko winem.
Intuicja podpowiada, ┼╝e poziom polskiego antyklerykalizmu jest du┼╝o wy┼╝szy, ni┼╝ nam si─Ö mo┼╝e wydawa─ç. ┼╗e wcale niema┼éo os├│b – tak lepiej, jak i gorzej wykszta┼éconych; mieszkaj─ůcych w wielkich miastach i na wsi; posiadaj─ůcych gruntow─ů wiedz─Ö religijn─ů i tych, kt├│rzy ÔÇ×Wyzna┼äÔÇŁ ┼Ťw. Augustyna czy pism Mistrza Eckharta nie czytali (co zreszt─ů do niczego nie jest koniecznie potrzebne) – ┼╝e wszyscy ci ludzie, wierz─ůcy i praktykuj─ůcy, z nieukrywan─ů niech─Öci─ů rozmawiaj─ů w zaciszu swoich dom├│w o bzdurnym kazaniu ksi─Ödza, o rozrzutnym proboszczu czy zach┼éannym hierarsze. Nie jest to zreszt─ů tylko intuicja. Podobn─ů tendencj─Ö wida─ç w wielu badaniach wykonywanych przez o┼Ťrodki ko┼Ťcielne, jak Instytut Statystyki Ko┼Ťcio┼éa Katolickiego czy Centrum My┼Ťli Jana Paw┼éa II. Zaledwie 31% Polak├│w przyjmuje zdanie Ko┼Ťcio┼éa w kwestiach spo┼éecznych za swoje. Ci─Ö┼╝ko wi─Öc oczekiwa─ç, by s┼éuchaj─ůc homilii, nie czuli dysonansu. Na to, ┼╝e trend ten mo┼╝e si─Ö pog┼é─Öbia─ç, wskazuj─ů badania profesor├│w J├│zefa Baniaka i ksi─Ödza Janusza Maria┼äskiego, dotycz─ůce szkolnej katechezy i postaw m┼éodzie┼╝y. To nielichej wagi sygna┼é ostrzegawczy.
 
Kto┼Ť powie, ┼╝e je┼Ťli si─Ö jest w Ko┼Ťciele, to Ko┼Ťcio┼éa trzeba broni─ç. Zgoda. Zasadne pytanie brzmi jednak: co robimy, by poczu─ç, ┼╝e, jak g┼éosi has┼éo prowadzonego obecnie programu duszpasterskiego, ÔÇ×Ko┼Ťci├│┼é naszym domemÔÇŁ? Co robi hierarchia, by dopu┼Ťci─ç ┼Ťwieckich do prawdziwej wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci za Ko┼Ťci├│┼é? Co robi─ů ksi─Ö┼╝a, by wierni poczuli si─Ö odpowiedzialnymi gospodarzami parafii? Co wreszcie robi─ů sami ┼Ťwieccy, by skorzysta─ç z tych niewielu mo┼╝liwo┼Ťci, kt├│re s─ů im oferowane, by w┼é─ůczy─ç si─Ö w aktywne tworzenie oblicza Ko┼Ťcio┼éa?
Jak wynika z danych Instytutu Statystyki Ko┼Ťcio┼éa Katolickiego, parafialne rady duszpasterskie dzia┼éaj─ů zaledwie w co pi─ůtej polskiej parafii, a rady ekonomiczne ÔÇô w co dziesi─ůtej. W a┼╝ jedenastu (na szesna┼Ťcie istniej─ůcych) zespo┼éach Konferencji Episkopatu Polski w┼Ťr├│d konsultor├│w brakuje ┼Ťwieckich. Rzuca si─Ö te┼╝ w oczy brak ┼Ťwieckiego teologa w radzie naukowej czy przedstawicieli laikatu w komisji wychowania katolickiego. Nale┼╝y tu poczyni─ç zastrze┼╝enie: nie ┼Ťmiem s─ůdzi─ç, kto jest winien takiemu stanowi rzeczy, nie o win─Ö tutaj zreszt─ů chodzi. Faktem jednak jest, ┼╝e w organie Episkopatu, zajmuj─ůcym si─Ö mi─Ödzy innymi ÔÇ×wychowaniem w rodzinieÔÇŁ i ÔÇ×problemami wychowania m┼éodzie┼╝yÔÇŁ, brakuje osoby, kt├│ra mia┼éaby w┼éasne dzieci.
 

ilustr. Hanna Owsińska


Nie czas, by odpowiada─ç na pytanie, czy to hierarchia i kler nie dopuszczaj─ů ┼Ťwieckich do wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci za parafi─Ö, diecezj─Ö i ca┼éy Ko┼Ťci├│┼é, czy te┼╝ to ┼Ťwieccy nie garn─ů si─Ö do tego, by w tym uczestniczy─ç. Nie czas, by rozstrzyga─ç, czy nie garn─ů si─Ö, bo Ko┼Ťci├│┼é jest im oboj─Ötny, traktuj─ů go jako ÔÇ×dostawc─Ö us┼éug religijnychÔÇŁ, czy te┼╝ poniewa┼╝ maj─ů poczucie, ┼╝e i tak nic nie zdo┼éaj─ů zmieni─ç. Czas jednak, by o problemie zacz─ů─ç m├│wi─ç, pisa─ç i rozmawia─ç. Coraz g┼éo┼Ťniej i cz─Ö┼Ťciej.
Postulat, by ┼Ťwieccy czuli si─Ö odpowiedzialni za wsp├│lnot─Ö, jest szczeg├│lnie istotny w kontek┼Ťcie malej─ůcej liczby powo┼éa┼ä kap┼éa┼äskich. W Polsce dzia┼éaj─ů 42 diecezje. Zagadka brzmi: w ilu z nich wprowadzono instytucj─Ö diakon├│w sta┼éych, mog─ůcych wykonywa─ç niekt├│re obowi─ůzki prezbiter├│w (w tym mi─Ödzy innymi: uroczyste chrzty, udzielanie Eucharystii, b┼éogos┼éawienie ma┼é┼╝e┼ästw, przewodniczenie pogrzebom, nauczanie)? Prawid┼éowa odpowied┼║ brzmi: w czterech. W ca┼éej Polsce wy┼Ťwi─Öcono dot─ůd jedynie sze┼Ťciu diakon├│w sta┼éych. Pytanie, czy gdy zabraknie w polskim Ko┼Ťciele r─ůk do pracy, zd─ů┼╝ymy to nadrobi─ç. Je┼Ťli nie wyprzedzimy pr├│b rozwi─ůzywania nadchodz─ůcego problemu pog┼é─Öbion─ů refleksj─ů, na pewno nie. Trzeba tylko znale┼║─ç miejsce i spos├│b, by t─Ö refleksj─Ö rozpocz─ů─ç.
 
W ostatnim numerze ÔÇ×KontaktuÔÇŁ Halina Bortnowska, opowiadaj─ůc o swoich marzeniach, m├│wi┼éa: ÔÇ×┼╝eby dosz┼éo do wielkiej narady Ko┼Ťcio┼éa powszechnego, a r├│wnolegle, w formie przygotowania do soboru, ┼╝eby uaktywni┼éa si─Ö instytucja narodowego synoduÔÇŁ. Instytucja, kt├│ra, dodajmy, od lat w Polsce funkcjonuje bez rzeczywistej wsp├│┼épracy ze ┼Ťrodowiskami ┼Ťwieckich (w przeciwie┼ästwie do niekt├│rych synod├│w diecezjalnych). Jak z gorzkim u┼Ťmiechem komentowa┼é niedawno dominikanin, ojciec Marek Pie┼äkowski OP, wi─Ökszo┼Ť─ç ┼Ťwieckich dowiedzia┼éa si─Ö o trwaniu II Polskiego Synodu Plenarnego (lata 1991-99), gdy Jan Pawe┼é II uczestniczy┼é w uroczystym panelu na jego zako┼äczenie. Po ostatnim Zje┼║dzie Gnie┼║nie┼äskim dodawa┼é: – Boj─Ö si─Ö, ┼╝e w nas, katolikach w Polsce, ci─ůgle tkwi l─Ök przed poruszaniem temat├│w dra┼╝liwych. Zachowujemy si─Ö troch─Ö jak Bre┼╝niew, kt├│ry pod koniec lat 70., kiedy m├│wiono mu, ┼╝e ca┼éa gospodarka sowiecka si─Ö wali i pilnie trzeba j─ů zreformowa─ç, mia┼é podobno jedn─ů odpowied┼║: ÔÇ×pozw├│lcie mi spokojnie umrze─ç, a potem we┼║miecie si─Ö do naprawianiaÔÇŁ.
Musimy wyrzec si─Ö tej pokusy. Mo┼╝e rzeczywi┼Ťcie ju┼╝ czas na zwo┼éanie wielkiej narady polskiego Ko┼Ťcio┼éa: biskup├│w, ksi─Ö┼╝y, diakon├│w (nawet, gdy jest ich tylko sze┼Ťciu) i szeroko reprezentowanych ┼Ťwieckich. Mo┼╝e czas, by o to zaapelowa─ç do odpowiednich, mog─ůcych co┼Ť w tym celu zrobi─ç, w┼éadz ko┼Ťcielnych. Wtedy ┼Ťwieccy poczuj─ů si─Ö w Ko┼Ťciele jak w domu, a kap┼éani zobacz─ů w nich prawdziwych partner├│w.
 
Jaki jest zwi─ůzek tego, o czym pisz─Ö, z opowie┼Ťci─ů z pocz─ůtku tekstu? Tylko poczucie wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci mo┼╝e wyleczy─ç laikat z niech─Öci do Ko┼Ťcio┼éa. Tylko ┼Ťwiadomo┼Ť─ç prawdziwej i powa┼╝nej przynale┼╝no┼Ťci mo┼╝e sprawi─ç, ┼╝e katolicy przestan─ů tak gremialnie narzeka─ç na ksi─Ö┼╝y i hierarch├│w. Dopiero, gdy w polskich parafiach b─Öd─ů dzia┼éa─ç rady duszpasterskie i finansowe, gdy w szerszym zakresie w cia┼éach episkopatu dopu┼Ťci si─Ö do konsultacji ┼Ťwieckich, gdy rozbudujemy instytucj─Ö diakonatu sta┼éego oraz gdy stworzymy prawdziw─ů p┼éaszczyzn─Ö do wsp├│lnej rozmowy, b─Ödziemy mogli liczy─ç na to, ┼╝e poziom antyklerykalizmu w┼Ťr├│d katolik├│w, a wi─Öc i w ca┼éym spo┼éecze┼ästwie, wyra┼║nie spadnie. Wcze┼Ťniej to marzenia ┼Ťci─Ötej g┼éowy, walka z wiatrakami i obra┼╝anie si─Ö na ┼Ťwiat.
W tym kontek┼Ťcie polecam uwa┼╝nej lekturze wypowied┼║ Benedykta XVI sprzed dw├│ch lat. Wci─ů┼╝ tak samo aktualn─ů. Wci─ů┼╝ tak samo pozostaj─ůc─ů wyrzutem sumienia dla nas wszystkich, dla ca┼éego Ko┼Ťcio┼éa: ÔÇ×Ataki na papie┼╝a i Ko┼Ťci├│┼é pochodz─ů nie tylko spoza niego, lecz cierpie┼ä przysparzaj─ů Ko┼Ťcio┼éowi tak┼╝e wydarzenia maj─ůce miejsce w nim samym, grzech, kt├│ry istnieje w Ko┼Ťciele. Jest to co┼Ť, o czym zawsze wiedzieli┼Ťmy, lecz dzi┼Ť widzimy to w prawdziwie przera┼╝aj─ůcym wymiarze. Najwi─Öksze prze┼Ťladowania Ko┼Ťcio┼éa nie pochodz─ů od jego wrog├│w zewn─Ötrznych, lecz rodz─ů si─Ö z grzechu maj─ůcego miejsce w Ko┼ŤcieleÔÇŁ.
 
Niekiedy jest to grzech zaniechania.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś