Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Grod┼║: Wymy┼Ťlanie Afryki

My┼Ťmy wszystko poszatkowali: je┼Ťli wyzwolenie ÔÇô to polityczne, je┼Ťli uzdrowienie ÔÇô to medyczne, je┼Ťli zbawienie ÔÇô to duchowe. Tymczasem z punktu widzenia Afrykan├│w s─ů to r├│┼╝ne cz─Ö┼Ťci tej samej ca┼éo┼Ťci.

ilustr.: Cerezo Barredo, dzi─Öki uprzejmo┼Ťci dr hab. Zofii Marzec

ilustr.: Cerezo Barredo, dzi─Öki uprzejmo┼Ťci dr hab. Zofii Marzec


Z ojcem Stanis┼éawem Grodziem SVD rozmawiaj─ů Pawe┼é Cywi┼äski i Misza Tomaszewski.┬áWywiad pochodzi z 25. numeru papierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Niemoc pomocyÔÇŁ.
W dokumencie ÔÇ×Raport o stanie wiaryÔÇŁ z 1985 roku kardyna┼é Joseph Ratzinger stwierdzi┼é, ┼╝e teologia afryka┼äska jest raczej ┼╝yczeniem ni┼╝ rzeczywisto┼Ťci─ů. Czy zgadza si─Ö ojciec z t─ů opini─ů?
Wszystko zale┼╝y od tego, w jaki spos├│b si─Ö teologi─Ö afryka┼äsk─ů zdefiniuje. Je┼Ťli maj─ů panowie na my┼Ťli dyscyplin─Ö akademick─ů, kt├│ra pos┼éuguje si─Ö poj─Öciami i metodami zapo┼╝yczonymi z kultury europejskiej, to zgadzam si─Ö z kardyna┼éem Ratzingerem. W├│wczas gdy powstawa┼é ÔÇ×Raport o stanie wiaryÔÇŁ, taka refleksja dopiero si─Ö w Afryce kszta┼étowa┼éa. Je┼Ťli jednak przez teologi─Ö chcieliby┼Ťmy rozumie─ç opowie┼Ť─ç afryka┼äskich chrze┼Ťcijan o Bogu i o swojej w Niego wierze, to w poszukiwaniu ┼║r├│de┼é ich refleksji nale┼╝a┼éoby cofn─ů─ç si─Ö przynajmniej do XIX wieku.
To znaczy do czas├│w kolonizacji Afryki?
Okres intensywnej kolonizacji rozpocz─ů┼é si─Ö po konferencji berli┼äskiej, ale ju┼╝ wcze┼Ťniej istnia┼éy w Afryce grupy chrze┼Ťcijan, kt├│re mia┼éy dost─Öp do Biblii i na jej podstawie tworzy┼éy w┼éasne konstrukcje intelektualne. Konstrukcje te przybiera┼éy niekiedy do┼Ť─ç dziwny kszta┼ét i nie spotyka┼éy si─Ö ze zrozumieniem przedstawicieli europejskiego Ko┼Ťcio┼éa, kt├│rzy uwa┼╝ali kultur─Ö afryka┼äsk─ů za gorsz─ů i nienadaj─ůc─ů si─Ö na grunt pod uprawianie teologii. Z tego wzgl─Ödu odrzucali oni r├│wnie┼╝ te przejawy afryka┼äskiego teologizowania, kt├│re w oryginalny spos├│b wyra┼╝a┼éy autentyczn─ů my┼Ťl chrze┼Ťcija┼äsk─ů ÔÇô bo nie mie┼Ťci┼éy si─Ö w schematach, do kt├│rych przyzwyczajeni byli Europejczycy.
Na przyk┼éad?
We┼║my wizerunek Jezusa. W latach osiemdziesi─ůtych ukaza┼éo si─Ö w Afryce wiele teologicznych opracowa┼ä, kt├│re m├│wi┼éy o Nim jako o przodku, najstarszym bracie, mistrzu ceremonii, uzdrowicielu. Wielu Afrykan├│w postrzega┼éo Jezusa jako kogo┼Ť kto w najpe┼éniejszy spos├│b realizuje aspiracje rodzimych uzdrowicieli, zwi─ůzane z budowaniem i utrzymywaniem harmonii w ┼Ťwiecie. Europejczycy zdemonizowali jednak t─Ö figur─Ö, b┼é─Ödnie uto┼╝samiaj─ůc j─ů z figur─ů czarownika, w efekcie za┼Ť w teologicznych kr─Ögach znajduj─ůcych si─Ö pod silnymi wp┼éywami teologii europejskiej obraz Jezusa-uzdrowiciela zacz─ů┼é budzi─ç wyra┼║ny dystans, niekiedy nawet oburzenie.
Czy teologowie afryka┼äscy uwa┼╝ali, ┼╝e Jezus by┼é czarny?
Je┼Ťli si─Ögniemy do chrze┼Ťcija┼ästwa rozwijaj─ůcego si─Ö na prze┼éomie XVII i XVIII wieku w Kongo ÔÇô chodzi o ruch antonian, kt├│rzy sprzeciwiali si─Ö zdominowaniu Ko┼Ťcio┼éa przez bia┼éych ÔÇô to oka┼╝e si─Ö, ┼╝e tak. Jezus by┼é czarny, by┼é Afrykaninem! Dzi┼Ť postrzegamy antonian jako sekt─Ö, kt├│ra zareagowa┼éa w religijny spos├│b na problemy polityczne, zwi─ůzane z obecno┼Ťci─ů portugalskich kolonizator├│w. Nie zmienia to jednak faktu, ┼╝e w przesz┼éo┼Ťci Jezus bywa┼é przedstawiany w kategoriach rasowych. Nie dotyczy to ju┼╝ raczej teologii XX-wiecznej. Fakt, ┼╝e teologowie afryka┼äscy chcieli przedstawi─ç Jezusa w afryka┼äski spos├│b, nie znaczy, ┼╝e widzieli w nim Afrykanina. Nie musia┼é mie─ç afryka┼äskich rys├│w twarzy ani czarnego koloru sk├│ry, by m├│g┼é stanowi─ç punkt odniesienia dla mieszka┼äc├│w Czarnego L─ůdu.
Wspomnia┼é ojciec o do┼Ťwiadczeniu kolonizacji i o emancypacyjnym wymiarze religii. Czy jest on silnie obecny w teologii afryka┼äskiej?
Tak, cho─ç dotyczy to przede wszystkim po┼éudniowej cz─Ö┼Ťci kontynentu i teologii, kt├│ra rozwija┼éa si─Ö w cieniu apartheidu. Podzia┼éy rasowe w RPA nie omija┼éy ┼╝ycia religijnego. Istnia┼éy ko┼Ťcio┼éy dla bia┼éych, do kt├│rych czarni nie mieli wst─Öpu, i ko┼Ťcio┼éy dla czarnych, kt├│rych progu biali by nie przekroczyli.
Krzysztof ┼Üliwi┼äski, by┼éy ambasador Polski w RPA, opowiedzia┼é nam kiedy┼Ť popularn─ů w tamtej epoce anegdot─Ö o policjancie, kt├│ry wszed┼é do ko┼Ťcio┼éa dla bia┼éych i zobaczy┼é kl─Öcz─ůcego Murzyna. ÔÇ×Co tu robisz?ÔÇŁ ÔÇô wrzasn─ů┼é. ÔÇ×Myj─Ö pod┼éog─Ö, sirÔÇŁ ÔÇô odpowiedzia┼é Murzyn. ÔÇ×To masz szcz─Ö┼Ťcie ÔÇô odetchn─ů┼é policjant ÔÇô bo ju┼╝ my┼Ťla┼éem, ┼╝e si─Ö modliszÔÇŽÔÇŁ.
No w┼éa┼Ťnie. Apartheid mia┼é przecie┼╝ religijne inspiracje: B├│g dla ka┼╝dego narodu przewidzia┼é osobn─ů ┼Ťcie┼╝k─Ö rozwoju, ┼╝eby jedni ludzie nie mieszali si─Ö z drugimi. W tym kontek┼Ťcie protestancki teolog Allan Boesak m├│wi┼é o dw├│ch Bogach: Bogu ucisku i Bogu wyzwolenia. Tym bardziej prze┼éomowe znaczenie mia┼é ÔÇ×KairosÔÇŁ, dokument opublikowany w 1985 roku ÔÇô na dekad─Ö przed upadkiem apartheidu ÔÇô przez grup─Ö po┼éudniowoafryka┼äskich teolog├│w. Przypomnieli oni, ┼╝e niezale┼╝nie od tego, czy jeste┼Ťmy biali, czy czarni, wszyscy nale┼╝ymy do jednego Ko┼Ťcio┼éa. Dzi┼Ť mo┼╝e wydawa─ç nam si─Ö to oczywiste, ale w tamtym miejscu i czasie wcale takie nie by┼éo.
Czy motyw politycznego wyzwolenia by┼é obecny r├│wnie┼╝ w teologii innych rejon├│w Afryki?
Tak. Kameru┼äscy teologowie Englbert Mveng i Jean Marc ├ëla ostro krytykowali spo┼éeczno-ekonomiczny ucisk, kt├│rego Afrykanie do┼Ťwiadczali ju┼╝ nie z r─ůk Europejczyk├│w, lecz ze strony swoich w┼éasnych elit. Problem strukturalnego z┼éa interesowa┼é teolog├│w ┼╝yj─ůcych na p├│┼énoc od RPA, ale nie by┼é kojarzony z kwesti─ů rasow─ů. M├│wiono o wyzwoleniu rozumianym w spos├│b wielowymiarowy: politycznie, spo┼éecznie, a nade wszystko duchowo. O wyzwoleniu z mocy z┼éa, to znaczy wszystkiego, co niszczy ┼╝ycie.
Wielowymiarowe rozumienie wyzwolenia charakterystyczne jest r├│wnie┼╝ dla Ameryki ┼üaci┼äskiej. Czy afryka┼äscy teologowie s─ů w jaki┼Ť spos├│b zad┼éu┼╝eni u teolog├│w latynoameryka┼äskich?
Nie odnosz─Ö takiego wra┼╝enia. Kontakty pomi─Ödzy teologami pochodz─ůcymi z obydwu kontynent├│w sformalizowa┼éy si─Ö stosunkowo p├│┼║no. Do┼Ť─ç szybko wysz┼éy zreszt─ů na jaw r├│┼╝nice pomi─Ödzy nimi. Afrykanie nie palili si─Ö do si─Ögania po wzorce latynoskie, jak cho─çby po dyskurs klasowy, co teologowie latynoameryka┼äscy z pocz─ůtku mieli im za z┼ée. To raczej oni pod wp┼éywem swoich afryka┼äskich koleg├│w zacz─Öli zwraca─ç wi─Öksz─ů uwag─Ö na problem to┼╝samo┼Ťci kulturowej. Ten problem by┼é na Czarnym L─ůdzie szczeg├│lnie istotny po dziesi─Öcioleciach deprecjonowania afryka┼äskich kultur, kt├│re od zako┼äczenia okresu kolonialnego postrzegano jako zap├│┼║nione i wsteczne, i afryka┼äskich religii, kt├│re uwa┼╝ano za dzie┼éo diab┼éa. Pokolenie teolog├│w, kt├│rzy osi─ůgn─Öli intelektualn─ů dojrza┼éo┼Ť─ç w latach pi─Ö─çdziesi─ůtych i sze┼Ť─çdziesi─ůtych, pr├│bowa┼éo to odkr─Öci─ç i pokaza─ç pi─Ökno afryka┼äskiego dziedzictwa kulturowego.
ilustr.: Cerezo Barredo, dzi─Öki uprzejmo┼Ťci dr hab. Zofii Marzec

ilustr.: Cerezo Barredo, dzi─Öki uprzejmo┼Ťci dr hab. Zofii Marzec


Zaraz, zaraz. Czy oni wszyscy nie kszta┼écili si─Ö przypadkiem na europejskich uniwersytetach?
Maj─ů panowie racj─Ö. Najbardziej znamienny jest tu przyk┼éad Johna Mbitiego, kt├│rego przet┼éumaczona na j─Özyk polski ksi─ů┼╝ka mia┼éa stanowi─ç dow├│d na bogactwo afryka┼äskiej my┼Ťli filozoficznej i religijnej. Zosta┼éa jednak ostro skrytykowana przez samych Afrykan├│w, kt├│rzy uwa┼╝ali, ┼╝e Mbiti m├│wi o afryka┼äskich kulturach w spos├│b europejski i przy u┼╝yciu chrze┼Ťcija┼äskich kategorii, co prowadzi do przedstawienia tych kultur w krzywym zwierciadle.
Ale czy wierne trzymanie si─Ö przez niego rodzimych kategorii nie oznacza┼éoby z kolei zerwania z tradycj─ů chrze┼Ťcija┼äsk─ů?
Wierne trzymanie si─Ö rodzimych kategorii by┼éoby raczej niemo┼╝liwe, bo wymaga┼éoby wprowadzenia do europejskich j─Özyk├│w nowej terminologii, kt├│r─ů i tak trzeba by wyja┼Ťni─ç, si─Ögaj─ůc po znane Europejczykom poj─Öcia. Ci spo┼Ťr├│d teolog├│w afryka┼äskich, kt├│rzy podejmowali si─Ö przedstawiania rodzimych religii, najcz─Ö┼Ťciej chcieli ukaza─ç ci─ůg┼éo┼Ť─ç mi─Ödzy nimi a chrze┼Ťcija┼ästwem. U ┼╝adnego spo┼Ťr├│d znacz─ůcych teolog├│w nie natrafi┼éem na my┼Ťl o zerwaniu. Zerwanie z tradycj─ů chrze┼Ťcija┼äsk─ů, a raczej pr├│by wzi─Öcia jej w nawias, przejawia┼éy si─Ö w odwo┼éywaniu si─Ö do wyj┼Ťciowej sytuacji chrze┼Ťcija┼ästwa. Niekoniecznie a┼╝ do tej z czas├│w Jezusa, ale na przyk┼éad z II lub III wieku. Afrykanie uwa┼╝ali, ┼╝e znale┼║li si─Ö w warunkach analogicznych do tych, w kt├│rych ┼╝yli ├│wcze┼Ťni chrze┼Ťcijanie, dlatego u nich szukali inspiracji do poradzenia sobie z problemami n─Ökaj─ůcymi ich w wieku XX.
Na czym mia┼éaby polega─ç ta analogia? Obydwa konteksty wydaj─ů si─Ö bardzo od siebie odleg┼éeÔÇŽ
Chrze┼Ťcija┼ästwo w pierwszych wiekach by┼éo religi─ů stosunkowo ma┼éo zdogmatyzowan─ů i ma┼éo scentralizowan─ů. By┼éo r├│wnie┼╝ religi─ů mniejszo┼Ťciow─ů, kt├│ra zmaga┼éa si─Ö z dominuj─ůca kultur─ů, opieraj─ůc─ů si─Ö na ca┼ékowicie odmiennych paradygmatach. Z czasem ono samo ÔÇô mam na my┼Ťli europejskie chrze┼Ťcija┼ästwo, obficie czerpi─ůce z dorobku filozofii greckiej ÔÇô sta┼éo si─Ö tak─ů dominuj─ůc─ů kultur─ů. To wobec niego musia┼éy si─Ö okre┼Ťla─ç rozmaite nurty mniejszo┼Ťciowe. Afrykanie nie chcieli dyskredytowa─ç wszystkiego, do czego doszli Europejczycy. Uznawali autorytet tradycji, cho─ç niekiedy brali j─ů w nawias, podkre┼Ťlaj─ůc odmienno┼Ť─ç kulturowego kontekstu, w kt├│rym si─Ö znajdowali. Byli bardzo wyczuleni na wszystkie przejawy paternalizmu, stanowi─ůcego cz─Ö┼Ť─ç schedy po czasach kolonialnych: ┼╝e sami do niczego nie dojd─ů, ┼╝e musz─ů by─ç pokierowani z zewn─ůtrz. Uwa┼╝ali europejskie chrze┼Ťcija┼ästwo za pozytywne wyzwanie dla siebie i sami r├│wnie┼╝ chcieli by─ç dla niego takim wyzwaniem.
M├│wimy o teologii afryka┼äskiej tak, jak gdyby stanowi┼éa ona jednolity ruch. A przecie┼╝ w jej ramach mie┼Ťci┼éy si─Ö r├│┼╝ne nurty: czarna teologia, teologia kulturowa, teologia wyzwolenia, teologia feministycznaÔÇŽ Czy nie dochodzi┼éo do napi─Ö─ç pomi─Ödzy nimi?
Dochodzi┼éo. Napi─Öcia te nie by┼éy jednak zjawiskiem swoi┼Ťcie afryka┼äskim, lecz raczej kopi─ů spor├│w, kt├│re prowadzili ze sob─ů teologowie na Zachodzie. Przez jaki┼Ť czas Afrykanie na┼Ťladowali ich w tym wzgl─Ödzie. Mbiti na przyk┼éad krytykowa┼é teolog├│w z RPA za ich nadmierne zaanga┼╝owanie polityczne, a Desmond Tutu odpowiada┼é na to, ┼╝e teologowie spoza RPA odtwarzaj─ů wyidealizowany obraz spo┼éecze┼ästwa przedkolonialnego. Zarazem jednak pierwszy przyznawa┼é, ┼╝e teologowie zajmuj─ůcy si─Ö kultur─ů s─ů ┼Ťlepi na problemy spo┼éeczne i polityczne, a drugi podkre┼Ťla┼é, ┼╝e cho─ç w chwili obecnej priorytetem jest wyzwolenie o charakterze politycznym, to wi─ů┼╝e si─Ö ono z budowaniem afryka┼äskiej to┼╝samo┼Ťci. Afryka┼äscy teologowie do┼Ť─ç szybko zorientowali si─Ö, ┼╝e pr├│ba doprowadzenia do konfrontacji mi─Ödzy nimi jest pomy┼ék─ů, ┼╝e im wszystkim w gruncie rzeczy chodzi o to samo, cho─ç akcentuj─ů r├│┼╝ne problemy. Tym, jak mi si─Ö wydaje, r├│┼╝ni─ů si─Ö oni od Latynos├│w, kt├│rym bli┼╝ej jest do europejskich standard├│w.
To znaczy?
My┼Ťmy to wszystko poszatkowali: je┼Ťli wyzwolenie ÔÇô to polityczne, je┼Ťli uzdrowienie ÔÇô to medyczne, je┼Ťli zbawienie ÔÇô to duchowe. Tymczasem z punktu widzenia Afrykan├│w s─ů to r├│┼╝ne cz─Ö┼Ťci tej samej ca┼éo┼Ťci.
M├│wi─ůc o ÔÇ×AfrykanachÔÇŁ, znowu generalizujemy. Afryka jest kontynentem tysi─ůca kultur i j─Özyk├│w. Czy wolno nam my┼Ťle─ç o nich tak, jak gdyby sk┼éada┼éy si─Ö w jedn─ů to┼╝samo┼Ť─ç?
Na razie nie potrafimy my┼Ťle─ç inaczej. Kiedy rozmawiam z lud┼║mi, kt├│rzy nie maj─ů poj─Öcia o Afryce, i opowiadam im na przyk┼éad o Ewe, natychmiast s┼éysz─Ö: ÔÇ×Kto?ÔÇŁ. ÔÇ×EweÔÇŁ. Rzut oka na min─Ö rozm├│wcy sprawia, ┼╝e czuj─Ö si─Ö w obowi─ůzku doda─ç: ÔÇ×AfrykanieÔÇŁ. ÔÇ×Ach, AfrykanieÔÇŽ Trzeba by┼éo tak od razuÔÇŁ. Cho─çbym nie wiem jak stara┼é si─Ö trzyma─ç lokalnego kontekstu, ostatecznie musz─Ö si─Ö uciec do generalizacji. Ale to nie jedyny problem. Bo niby w jakim j─Özyku mieliby┼Ťmy m├│wi─ç o to┼╝samo┼Ťci setek afryka┼äskich kultur, spo┼Ťr├│d kt├│rych ka┼╝da pos┼éuguje si─Ö w┼éasnym? Koniec ko┼äc├│w zostaj─ů nam angielski i francuski, czyli j─Özyki kolonialne. Rozumiej─ů to samiÔÇŽ no w┼éa┼Ťnie, Afrykanie. Co nie zmienia faktu, ┼╝e wci─ů┼╝ dokonujemy wobec nich tego, co nigeryjski naukowiec Afe Adogame nazwa┼é reinventing Africa. Upychamy cz┼éonk├│w najr├│┼╝niejszych kultur afryka┼äskich w jednej kategorii, co przez nich samych uwa┼╝ane jest za pr├│b─Ö dopasowania ich do w─ůskiego horyzontu naszego mentalnego ┼Ťwiatka.
Jak du┼╝a jest odpowiedzialno┼Ť─ç Ko┼Ťcio┼é├│w chrze┼Ťcija┼äskich za legitymizowanie struktur kolonialnych?
Trudno powiedzie─ç. Funkcjonariusze administracji kolonialnej nie uwa┼╝ali si─Ö za chrze┼Ťcija┼äskich misjonarzy, a misjonarze nie uwa┼╝ali si─Ö za kolonizator├│w. Jedni i drudzy u┼╝ywali siebie nawzajem do realizacji swoich cel├│w i w tym sensie ko┼Ťcielne struktury bywa┼éy instrumentalnie wykorzystywane do legitymizowania kolonializmu. Jeszcze pod koniec XIX wieku ameryka┼äski prezydent deklarowa┼é, ┼╝e jego celem jest chrystianizacja Filipin, a na pocz─ůtku wieku XX holenderski premier m├│wi┼é: ÔÇ×B├│g da┼é nam Indonezj─ÖÔÇŁ. Gdyby jaki┼Ť polityk powiedzia┼é co┼Ť takiego dzisiaj, to by┼éby koniec jego politycznej kariery. ├ôwczesna obecno┼Ť─ç Europejczyk├│w w koloniach zosta┼éa jednak okre┼Ťlona przez doktryn─Ö trzech ÔÇ×CÔÇŁ: cywilizacj─Ö, handel i chrystianizacj─Ö (civilisation, commerce, christianisation). To by┼éa ca┼éo┼Ťciowa wizja rozwoju, kt├│r─ů realizowali wszyscy: zar├│wno wierz─ůcy, jak i niewierz─ůcy. Historycy i antropologowie zwracaj─ů jednak uwag─Ö na to, ┼╝e przy tym wszystkim du┼╝e Ko┼Ťcio┼éy chrze┼Ťcija┼äskie cz─Östo okazywa┼éy si─Ö krytyczne wobec w┼éadz kolonialnych. Du┼╝o bardziej sk┼éonne do wsp├│┼épracy by┼éy mniejsze wsp├│lnoty. Do dzi┼Ť lokalni politycy poszukuj─ů w nich religijnego oparcia, a one gotowe s─ů publicznie udzieli─ç im b┼éogos┼éawie┼ästwa w zamian za r├│┼╝nego rodzaju apana┼╝e.
Nie da si─Ö jednak ukry─ç, ┼╝e europejskie chrze┼Ťcija┼ästwo przez dziesi─Öciolecia sankcjonowa┼éo pogardliwy stosunek do afryka┼äskiej kultury i religii. Tymczasem dekolonizacja kontynentu zaowocowa┼éa nie tylko zrozumia┼éym powrotem jego mieszka┼äc├│w do korzeni ich kultur, ale tak┼╝e masowym zwr├│ceniem si─Ö w┼éa┼Ťnie ku chrze┼Ťcija┼ästwu. Dlaczego?
To zagadka, kt├│rej nie potrafi─Ö rozwi─ůza─ç. By┼éo co┼Ť takiego w chrze┼Ťcija┼ästwie, nawet w jego ods┼éonie kolonialnej, ┼╝e trafia┼éo do serc Afrykan├│w. Wydawa┼éo im si─Ö atrakcyjne, z jednym wyj─ůtkiem: by┼éo ┼║le zorganizowane. P├│ki zasady gry okre┼Ťlali Europejczycy, nie mo┼╝na by┼éo tak po prostu pouk┼éada─ç go na nowo, wi─Öc zmiany zachodzi┼éy w tak zwanych Ko┼Ťcio┼éach niezale┼╝nych, przez d┼éugi czas nazywanych lekcewa┼╝─ůco ÔÇ×synkretycznymi obrze┼╝ami chrze┼Ťcija┼ästwaÔÇŁ. Kiedy jednak europejska kontrola zacz─Ö┼éa si─Ö poluzowywa─ç i stopniowo zanika─ç, pojawi┼éa si─Ö przestrze┼ä do zagospodarowania dla Afrykan├│w.
Czy afryka┼äska teologia odegra┼éa jak─ů┼Ť rol─Ö w procesie wyzwalania kontynentu spod europejskich wp┼éyw├│w kolonialnych?
W okresie dekolonizacji teologia afryka┼äska wci─ů┼╝ jeszcze by┼éa w powijakach. Nie da si─Ö jednak ukry─ç, ┼╝e spora grupa afryka┼äskich polityk├│w pierwszego pokolenia zosta┼éa uformowana przez my┼Ťl chrze┼Ťcija┼äsk─ů. Julius Nyerere w Tanzanii, Kenneth Kaunda w Zambii, Kwame Nkrumah w Ghanie czy wreszcie L├ęopold Senghor, kt├│ry przez dwadzie┼Ťcia lat pe┼éni┼é urz─ůd prezydenta Senegalu ÔÇô kraju o dziewi─Ö─çdziesi─Öcioprocentowej muzu┼éma┼äskiej wi─Ökszo┼ŤciÔÇŽ Nie tyle wi─Öc chrze┼Ťcija┼äska teologia, ile samo chrze┼Ťcija┼ästwo mia┼éo znacz─ůcy wp┼éyw na kszta┼étowanie si─Ö nowej afryka┼äskiej rzeczywisto┼Ťci.
Mo┼╝e ┼Ťwiadczy to o tym, ┼╝e afryka┼äskie umys┼éy pozosta┼éy skolonizowane?
Chrze┼Ťcija┼ästwo by┼éo istotnym elementem systemu kolonialnego. Kiedy jednak system ten si─Ö rozpad┼é, ono pozosta┼éo. Jak to wyt┼éumaczy─ç? Przecie┼╝ obywatele dawnych kolonii odrzucali w├│wczas wszystko, co uwa┼╝ali za opresyjne. Mo┼╝emy oczywi┼Ťcie my┼Ťle─ç o chrze┼Ťcija┼ästwie jako o koniu troja┼äskim kolonializmu, ale do┼Ť─ç trudno by┼éoby to udowodni─ç. Trzeba by najpierw wykaza─ç, ┼╝e chrystianizacja stanowi┼éa tylko por─Öczny instrument w r─Ökach kolonizator├│w, kt├│rzy pos┼éugiwali si─Ö nim w celu zwi─Ökszenia wydajno┼Ťci eksploatacji kontynentu. Tymczasem chrze┼Ťcija┼ästwo ma r├│wnie┼╝ wymiar emancypacyjny, kt├│rego kolonizatorzy nie uwzgl─Ödnili. Jak pisa┼éem niedawno w ÔÇ×Praktyce TeoretycznejÔÇŁ, jest ono religi─ů o prawdziwie ┼Ťwiatowym zasi─Ögu, a jego zwi─ůzanie z Europ─ů stanowi┼éo jedynie pewne, cho─ç by─ç mo┼╝e znacz─ůce, interludium.
***
dr Stanis┼éaw Grod┼║ SVD jest adiunktem w Katedrze Religioznawstwa Instytutu Teologii Fundamentalnej KUL. Zajmuje si─Ö dialogiem mi─Ödzyreligijnym, kontaktami muzu┼éma┼äsko-chrze┼Ťcija┼äskimi, inkulturacj─ů chrze┼Ťcija┼ästwa w Afryce, religioznawstwem. Autor monografii ÔÇ×Chrystologia afryka┼äska w rodzimym kontek┼Ťcie kulturowymÔÇŁ (2005).
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś