Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Fotograf z twarz膮, streetworker bez munduru

Warszawska Stara Praga to jeden z najbardziej zaniedbanych zak膮tk贸w miasta. Wiele rodzin mieszka tam w skrajnie z艂ych warunkach. Ulice tak zwanego Tr贸jk膮ta Bermudzkiego obci膮偶one s膮 z艂膮, przest臋pcz膮 legend膮. W艂a艣nie tam, w okolicach ulicy Brzeskiej, spotykaj膮 si臋 drogi fotografa Macieja Pisuka i warszawskich streetworker贸w.

Marcin ze swoim synem - Wiktorem

Tekst pochodzi z numeru 鈥濺esocjalizacja鈥 (鈥濳ontakt鈥, 18/2011)

Warszawska Stara Praga to jeden z najbardziej zaniedbanych zak膮tk贸w miasta. Wiele rodzin mieszka tam w skrajnie z艂ych warunkach. Ulice tak zwanego Tr贸jk膮ta Bermudzkiego obci膮偶one s膮 z艂膮, przest臋pcz膮 legend膮. W艂a艣nie tam, w okolicach ulicy Brzeskiej, spotykaj膮 si臋 drogi fotografa Macieja Pisuka i warszawskich streetworker贸w.

Zdj臋cia: Maciej Pisuk

 

Fotograf

– By艂o ich trzech. Wystylizowani na reporter贸w wojennych przemykali g臋siego pod 艣cianami, ca艂y czas zachowuj膮c wzmo偶on膮 czujno艣膰. 聽Na moim podw贸rku otoczyli umorusane dziecko i bez 偶enady zacz臋li robi膰 zdj臋cia, jakby trafili na jaki艣 egzotyczny okaz. W ca艂ym ich podej艣ciu i zachowaniu by艂o co艣 wyj膮tkowo irytuj膮cego, budz膮cego bezwarunkowy sprzeciw 鈥 opowiada Maciej Pisuk, fotograf, z wykszta艂cenia scenarzysta. Wprowadzi艂 si臋 na warszawsk膮 Prag臋 dziesi臋膰 lat temu. Z pocz膮tku obserwowa艂 mieszka艅c贸w ulicy Brzeskiej ze swojego okna i z tej perspektywy fotografowa艂 podw贸rko. 鈥撀燘y艂em wtedy w kiepskiej sytuacji psychicznej i materialnej, wi臋c m贸j nastr贸j osobliwie korespondowa艂 z otoczeniem. By艂em wyrzutkiem w艣r贸d wyrzutk贸w 鈥 opowiada.

Sp臋dzanie czasu na ulicy i fotografowanie s膮siad贸w, z kt贸rymi z czasem si臋 zaprzyja藕ni艂, by艂o jedyn膮 aktywno艣ci膮, do kt贸rej umia艂 si臋 zmusi膰 podczas depresji. To 偶ycie po 鈥瀏orszej stronie Warszawy鈥, nieopodal ciesz膮cej si臋 z艂膮 s艂aw膮 ulicy Brzeskiej, oraz fotografia, paradoksalnie, pozwoli艂y mu si臋 z tej depresji wydoby膰.

 

Z s膮siadami z Brzeskiej zawar艂 niepisan膮 umow臋: fotografuje ich kiedy chce, tak偶e w sytuacjach domowych, rodzinnych, czasem bardzo intymnych. W zamian, jako zaprzyja藕niony fotograf, bezp艂atnie obs艂uguje ich komunie i 艣luby. Swoje zdj臋cia publikuje i wystawia zawsze w porozumieniu z przedstawionymi osobami. Je艣li za tak膮 publikacj臋 czy wystaw臋 dostaje honorarium 鈥 dzieli si臋 nim.

Zdj臋cia Pisuka nie s膮 portretem skrajnej biedy czy zakamark贸w przest臋pczego 艣wiata. S膮 portretem przyjaci贸艂, znajomych i ich codzienno艣ci. Chocia偶 bieda wy艂azi z tych kadr贸w: ze 艣cian, tapet, telewizora czy podbitych oczu, zdj臋cia ni膮 nie epatuj膮, nie atakuj膮 ogl膮daj膮cego. Zamiast dramatycznych gest贸w i g艂odnych oczu, widzimy ojca odpoczywaj膮cego z synem na kocu, matki w ci膮偶y, gar ziemniak贸w niesiony do sto艂u czy m臋偶czyzn臋 myj膮cego nogi po powrocie z pracy. Uj臋cia Pisuka s膮 przeciwie艅stwem reporterskich interwencji. Kredyt zaufania, jaki dosta艂 od mieszka艅c贸w Brzeskiej, sprawi艂, 偶e czuje si臋 zobowi膮zany, by zdejmowa膰 z nich stygmat n臋dzarzy i drobnych przest臋pc贸w.

 

Jedno z ostatnich zdj臋膰 Rudego. Zmar艂 w sierpniu 2011 roku.

Media

– Fotografowanie ludzkiego cierpienia, biedy, intymnych prze偶y膰聽wymaga naprawd臋 solidnego uzasadnienia. Dawno pozbyli艣my si臋 z艂udze艅, 偶e kolejna fotografia g艂oduj膮cego dziecka聽wstrz膮艣nie sumieniem 艣wiata, powstrzyma fal臋 wyzysku i przemocy 鈥 deklaruje fotograf. Sensacyjne zdj臋cia i medialny szum stworzony wok贸艂 Pra偶an mog膮 mie膰 wr臋cz przeciwne dzia艂anie.

Pewien ch艂opak, kt贸ry mia艂 ksywk臋 Pinokio, zosta艂 przez TVN okrzykni臋ty 鈥瀐ersztem bandy鈥. Dzieciaki, kt贸rych dotyczy艂 telewizyjny materia艂, poczu艂y si臋 wyr贸偶nione 鈥 jednocze艣nie wa偶ne i napi臋tnowane. Prawdopodobnie uzna艂y, 偶e wyr贸偶niono je ze wzgl臋du na to, 偶e zrobi艂y co艣 z艂ego. Nie tylko nie powstrzyma艂o ich to od kolejnych przest臋pczych zachowa艅, ale wr臋cz zach臋ci艂o do dalszego przekraczania spo艂ecznych norm. Na tym budowali poczucie w艂asnej warto艣ci.

 

Bieda i streetworking maj膮 ogromny medialny potencja艂. Niestety, 艂atwo obraca si臋 on przeciwko nim i cz臋sto zamiast pomaga膰 鈥 w rzeczywisto艣ci jeszcze bardziej komplikuje sytuacj臋. Pedagodzy ulicy odnosz膮 si臋 do medi贸w z dystansem. W rozmowach zachowuj膮 dyskrecj臋, nie 偶ongluj膮 opowie艣ciami, dbaj膮c o prywatno艣膰 os贸b, z kt贸rymi pracuj膮. Czasem prosz膮, by nie ujawnia膰 adres贸w, gdzie prowadz膮 swoj膮 dzia艂alno艣膰. Obecno艣膰 dziennikarzy lub obserwator贸w przeszkadza w budowaniu zaufania i zaburza poczucie bezpiecze艅stwa podopiecznego.

Z drugiej strony, popularyzacja streetworkingu w jakiej艣 mierze wzmacnia spo艂eczn膮 wra偶liwo艣膰, a czasem pomaga zdoby膰 niezb臋dne fundusze.

 

Pedagodzy na ulicy

Streetworking polega na pomocy osobom zagro偶onym wykluczeniem spo艂ecznym: zaniedbanym dzieciom, osobom prostytuuj膮cym si臋, bezdomnym i uzale偶nionym od 艣rodk贸w psychoaktywnych. To praca w przestrzeni 偶ycia tych os贸b 鈥 na ulicy. Na warszawskiej Pradze dzia艂aj膮 co najmniej trzy organizacje zajmuj膮ce si臋 zaniedbanymi spo艂ecznie dzie膰mi: Stowarzyszenie Grupa Pedagogiki i Animacji Spo艂ecznej (GPAS), Klub M艂odzie偶owy Mierz Wysoko i ATD Czwarty 艢wiat.

Dzieci ulicy, podopieczni GPAS-u, s膮 w r贸偶nym wieku: od 8 do 18 lat. Uciekaj膮 z dom贸w, szk贸艂 lub 艣wietlic, do mieszka艅 wracaj膮 jedynie na noc. Cz臋sto maj膮 ju偶 za sob膮 inicjacj臋 seksualn膮 i narkotykow膮. Pij膮 alkohol, pal膮, niekt贸rzy w膮chaj膮 klej, wdychaj膮 gaz z zapalniczek. Wielu pope艂ni艂o ju偶 drobne przest臋pstwa, co stawia ich w konflikcie z w艂adz膮. Przemoc i agresja to dla nich codzienno艣膰. S膮 nieufni, nie maj膮 na kogo liczy膰. Brakuje im wiary w siebie. Jednocze艣nie, jak opowiadaj膮 ich opiekunowie, odznaczaj膮 si臋 niesamowitym sprytem i inteligencj膮.

 

Streetworker spotyka si臋 z du偶ymi oczekiwaniami. 鈥 Wszyscy by chcieli, 偶eby z 鈥瀠licznika鈥 wyros艂a doros艂a osoba, kt贸ra sko艅czy uniwersytet i stanie si臋 autorytetem w swoim 艣rodowisku 鈥 m贸wi Tomasz Szczepa艅ski z GPAS-u. 鈥 Ludzie, kt贸rzy obserwuj膮 nasz膮 prac臋, my艣l膮, 偶e dzia艂amy po linii najmniejszego oporu, staraj膮c si臋, by nasi podopieczni po prostu sko艅czyli szko艂臋. Tymczasem dla nich to jest ju偶 du偶y sukces. Prawdziwym celem jest, by ta m艂odzie偶 nie siedzia艂a w wi臋zieniach, nie dokonywa艂a brutalnych pobi膰, nie niszczy艂a si臋 narkotykami. 呕eby wyros艂a na porz膮dnych ludzi, a nie posz艂a na studia i do艂膮czy艂a do inteligencji.

Praca w terenie to jedyny spos贸b,聽偶eby wspiera膰 takie osoby. – Nie organizujemy dla nich warsztat贸w i nie czekamy, a偶 m艂odzi przyjd膮. Wiemy, 偶e tego nie zrobi膮 鈥 m贸wi dalej Szczepa艅ski. 鈥 W tej sytuacji trzeba po prostu pow艂贸czy膰 si臋 po ulicy, przyj膮膰 na siebie troch臋 ich hardo艣ci. Szybko okazuje si臋, 偶e oni si臋 nudz膮, s膮 otwarci i potrzebuj膮 kontaktu.

 

Nikola kilka godzin przed Pierwsz膮 Komuni膮

Bez munduru

– Streetworker nie nosi 偶adnego munduru 鈥 podkre艣la Andrzej Or艂owski z GPAS. – Nie reprezentuje 偶adnej instytucji, ani nie przychodzi jako kurator-formalista, kt贸ry sprawdza, czy rodzice odpowiednio zajmuj膮 si臋 dzieckiem. Zwyczajnie odwiedza rodzin臋, by porozmawia膰, wypi膰 herbat臋, czasem pochwali膰. Staje si臋 bliskim rodziny, przez co zostaje obdarzony zaufaniem. Nie przynosi te偶 ze sob膮 偶adnych dar贸w, 偶eby nowo nawi膮zana relacja nie zosta艂a potraktowana instrumentalnie. Przynosi jedynie swoj膮 dobr膮 energi臋 i do艣wiadczenie spotkania z dan膮 rodzin膮, kt贸re z roku na rok buduje.

Praca streetworker贸w polega na nawi膮zywaniu osobistych relacji. Brzmi to paradoksalnie, ale zawodowo zabiegaj膮 oni o szczery kontakt. Je艣li zabraknie zaufania, nie b臋d膮 mogli wykonywa膰 dobrze swojej pracy. Towarzyszenie w codziennym 偶yciu, trzymanie za r臋k臋 w trudnych sytuacjach, reagowanie na potrzeby drugiego 鈥 to zachowanie typowe dla przyjaci贸艂 lub bardzo serdecznych s膮siad贸w, i 鈥 jak si臋 okazuje – pedagoga ulicy.

 

Do艣wiadczenia streetworker贸w na warszawskiej Pradze wyra藕nie pokazuj膮, 偶e m艂odzi najbardziej potrzebuj膮 uwagi drugiego cz艂owieka i partnerstwa. To przeciwie艅stwo postawy protekcjonalnej i uprzedzaj膮co opieku艅czej.

Ojciec J贸zef Wrzesi艅ski, za艂o偶yciel mi臋dzynarodowego ruchu ATD Czwarty 艢wiat, twierdzi艂, 偶e w pracy z lud藕mi wykluczonymi, 偶yj膮cymi na skraju n臋dzy najwa偶niejsze jest zwr贸cenie im ich godno艣ci. Dostrze偶enie w nich os贸b zdolnych do decydowania o sobie. Rol膮 pracownika socjalnego mo偶e by膰 tylko doradztwo i u艣wiadamianie konsekwencji ich post臋powania. Ojciec Wrzesi艅ski prowadzi艂 w latach sze艣膰dziesi膮tych ob贸z mieszkalny dla bezdomnych w Noisy-le-Grand we Francji. Jego metoda pracy wzbudza艂a szerokie kontrowersje, poniewa偶 wiele obowi膮zk贸w zwi膮zanych z prowadzeniem obozu zleca艂 jego mieszka艅com i powierza艂 im wa偶ne funkcje organizacyjne. W ten spos贸b, w laboratoryjnych warunkach obozu, odbywa艂 si臋 proces ponownej socjalizacji jego mieszka艅c贸w.

 

Limity

Streetworker dzia艂a w pojedynk臋, jego kwalifikacje weryfikuje ulica. Dzieci zwykle nie maj膮 lito艣ci i na r贸偶ne sposoby wystawiaj膮 鈥瀗owego鈥 na pr贸b臋. Streetworker przychodzi przewa偶nie z innego spo艂ecznego kontekstu, wychowany w komfortowych warunkach, cz臋sto z wy偶szym wykszta艂ceniem. To jest bariera dla zrozumienia reali贸w, w jakich 偶yj膮 dzieci na Pradze. 鈥 Ka偶dy ma swoje limity i sytuacje, na kt贸re nie mo偶e si臋 zgodzi膰, a z drugiej strony jego praca tego od niego wymaga 鈥 deklaruj膮 opiekunowie z GPAS-u. 鈥 Nigdy nie moralizujemy, niczego nie zakazujemy. Za to s艂uchamy naszych podopiecznych, akceptujemy takich, jakimi s膮, z ich nawykami, wadami i problemami rodzinnymi.

W tej pracy jest si臋 non stop. Pedagodzy ulicy najcz臋艣ciej s膮 rozliczani za godziny. A te trudno policzy膰. W艂a艣ciwie pracuj膮 ca艂e dnie. 鈥 Relacje z podopiecznymi buduje si臋 na sta艂e, a nie na godziny pracy 鈥 m贸wi Przemek Sendzielski z Klubu na Brzeskiej. 鈥 Smsy przychodz膮 o 23 i o 6 rano. Czasem nie s膮 anga偶uj膮ce, ale zdarza si臋, 偶e trzeba zerwa膰 si臋 i jecha膰 pom贸c, pogada膰.

Andrzej Or艂owski (GPAS): 鈥 Je艣li pojawia si臋 problem, kto艣 potrzebuje si臋 wy偶ali膰 w osobistej rozmowie, zawsze jedziemy si臋 spotka膰. Warto przyjecha膰 chocia偶by po to, 偶eby wzi膮膰 za r臋k臋 rodzica w sytuacji wielkiego stresu. Na przyk艂ad przed p贸j艣ciem do szko艂y w sprawie w艂asnego dziecka. Przy pedagogu taki rodzic czuje si臋 bezpieczniej, czuje, 偶e w jego obecno艣ci nie zostanie zrugany przez nauczycielk臋. Niekt贸rzy rodzice nie potrafi膮 tego zrobi膰 przez lata. W tych ludziach, cho膰 s膮 pogr膮偶eni w stagnacji, drzemi膮聽pewne motywacje. Trzeba je tylko rozbudzi膰.

 

Streetworker pracuje na ulicy zwykle do trzydziestego roku 偶ycia. G艂贸wnie dlatego, 偶e ka偶dy cz艂owiek ma ograniczon膮 liczb臋 relacji, kt贸re mo偶e nawi膮zywa膰, a potem podtrzymywa膰 naprawd臋 szczerze. 鈥 Ale tak偶e dlatego, 偶e w tym zawodzie walczy si臋 na wszystkich frontach: o pieni膮dze na dzia艂anie, o szczer膮 relacj臋 z dzieckiem, o zmian臋 zachowa艅 doros艂ych, o wsp贸艂prac臋 z nauczycielami i urz臋dnikami 鈥 dodaje Przemek Sendzielski. 鈥 System instytucji publicznych jest pasywny, wszystko trzeba sobie wychodzi膰 i 鈥瀢yrozmawia膰鈥. Praca w terenie jest bardzo obci膮偶aj膮ca psychicznie. Wielu streetworker贸w starszych sta偶em zmienia tryb swojej pracy: zamiast na ulicy, pracuj膮 jako koordynatorzy, zdobywaj膮 fundusze, prowadz膮 fundacje. Wci膮偶 anga偶uj膮 si臋 w losy swoich podopiecznych, ale nie s膮 ju偶 z nimi w tak bliskim kontakcie. Jako bardziej do艣wiadczeni, mog膮 wi臋cej zdzia艂a膰 w negocjacjach, pr贸bach tworzenia wsp贸艂pracy mi臋dzy r贸偶nymi o艣rodkami pomocy spo艂ecznej.

Trudno艣膰 pracy streetworkera polega na tym, 偶e nie spos贸b oceni膰 jego skuteczno艣ci. Uczestniczy przecie偶 w wielkiej machinie wychowania jednostki, w kt贸rej bior膮 udzia艂 tak偶e rodzice i pa艅stwo poprzez swoje instytucje: o艣rodki wychowawcze, kuratoria, o艣rodki pomocy spo艂ecznej, szko艂y etc. Jego praca trwa ca艂e lata, a moment przemiany podopiecznego mo偶e nigdy nie nast膮pi膰.

 

Sylwia i Marek

Fotograf – streetworker

Po swojej przeprowadzce Pisuk adaptowa艂 si臋 do specyficznego, praskiego 偶ycia podobnie jak streetworker zapoznaje si臋 ze swoim nowym miejscem pracy. Zagl膮da艂 w podw贸rka, inicjowa艂 kontakty i sam dawa艂 si臋 pozna膰. Zaakceptowany przez mieszka艅c贸w, nawi膮za艂 z nimi specyficzny rodzaj wsp贸艂pracy. Teraz wci膮偶 鈥 podobnie jak streetworker 鈥 dzia艂a lokalnie: przyja藕ni si臋 z mieszka艅cami, kiedy trzeba, 鈥瀟rzyma ich za r臋k臋鈥. R贸wnocze艣nie dzia艂a w szerszej perspektywie 鈥 publikuj膮c i wystawiaj膮c swoje zdj臋cia. W ten spos贸b walczy o zmian臋 sposobu my艣lenia o biedzie i wykluczeniu. Podobnie pedagog ulicy, poza prac膮 w terenie, wykonuje olbrzymi wysi艂ek, promuj膮c swoj膮 prac臋 w miejskich instytucjach, szukaj膮c grant贸w. Dzia艂a w mikro- i makroskali.

Maciej Pisuk na w艂asny u偶ytek sformu艂owa艂 zbi贸r zasad, kt贸ry 鈥 jak m贸wi 鈥 pozwoli艂 mu 鈥瀦alegalizowa膰 swoj膮 禄podejrzan膮 dzia艂alno艣膰芦鈥. Jest to jednocze艣nie etyczny manifest rozumienia fotografii.

Fotografuj臋 osoby, kt贸re dobrze znam, z kt贸rymi jestem w bliskim kontakcie.

Nie robi臋 zdj臋膰 鈥瀖igawkowych鈥, osoba fotografowana jest zawsze 艣wiadoma mojej obecno艣ci.

Zawsze opatruje zdj臋cia komentarzem. Portret bez opisu staje si臋 uprzedmiotowieniem sfotografowanego.

Je艣li licz臋 na otwarto艣膰 i zrozumienie – musz臋 to samo zaoferowa膰 w zamian.

Aparat to rodzaj maski, za kt贸r膮 chowa si臋 fotograf, maski, kt贸ra wyklucza wzajemno艣膰. Chc臋 鈥瀙ozby膰 si臋鈥 aparatu, sprawi膰 by sta艂 si臋 niezauwa偶alny.

 

Kiedy aparat staje si臋 niewidzialny, fotograf mo偶e stan膮膰 z osob膮 fotografowan膮 twarz膮 w twarz 鈥 w pe艂ni szczerze i na r贸wnych prawach. Jest to mo偶liwe tylko wtedy, gdy 鈥 tak jak Pisuk 鈥 potraktujemy zdj臋cie nie jako cel, ale 艣wiadectwo spotkania. Wbrew teoriom wielu fotograf贸w, z艂apanie ulotnego momentu nie jest tu najwa偶niejsze. To co najwa偶niejsze, czyli spotkanie, wydarza si臋 wcze艣niej ni偶 moment wyzwolenia migawki.

 

Spotkanie

Pisuk: 鈥 Sam nie nazwa艂bym si臋 streetworkerem, ale gdyby kto艣 mnie w ten spos贸b okre艣li艂 鈥 uzna艂bym to za wyr贸偶nienie. Nie ze wszystkimi znajomymi z Pragi si臋 przyja藕ni臋, ale odwiedzam ich, wiem, 偶e na to czekaj膮.

Na wystaw臋 swoich zdj臋膰 w Centrum Sztuki Wsp贸艂czesnej pt. 鈥濸od sk贸r膮鈥 zaprosi艂 imiennie wszystkich bohater贸w. Przyszli, chocia偶 nie jest to instytucja, w kt贸rej czuliby si臋 swobodnie. 鈥 Mia艂em w膮tpliwo艣ci, czy CSW to dobre miejsce na wystaw臋. To, 偶e moi prascy znajomi przyszli na wernisa偶, ich aprobata, by艂o dla mnie potwierdzeniem, 偶e to, co robi臋, ma sens. Oni z kolei poczuli, 偶e kto艣 si臋 nimi interesuje i powa偶nie traktuje ich problemy 鈥 m贸wi Pisuk.

 

Na 艣cianie, obok zdj臋膰 fotograf napisa艂 o艂贸wkiem kr贸tkie opisy przedstawionych os贸b. Przypominaj膮 urywki rozm贸w, wiadomo艣ci, kt贸re chcia艂 im wys艂a膰. Przeprasza, 偶e kogo艣 zapomnia艂 odwiedzi膰, obiecuje donie艣膰 odbitk臋, dzi臋kuje za pomoc. Wystawa w jednej z wa偶niejszych warszawskich instytucji kultury nie odsuwa go od portretowanych. Jest okazj膮 do kolejnego, dobrego spotkania.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij