Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Ekran zwany 艣wiatem. List po偶egnalny do Julii Hartwig

My艣l臋, 偶e Twoja poezja, uwa偶nie odczytana i prze偶yta, mo偶e stanowi膰 bastion. Nie ciemny i surowy, lecz taki o grubych murach, a szerokich i jasnych korytarzach.

Julia_Hartwig_Warsaw_October21_2009_Fot_Mariusz_Kubik_05

Droga Julio,

Pozwalam sobie na poufa艂o艣膰, bo wierz臋, 偶e jeste艣 w miejscu, w kt贸rym wszyscy s膮 ju偶 naprawd臋 bra膰mi i siostrami. Dop贸ki by艂a艣 tutaj, nigdy bym si臋 nie o艣mieli艂 m贸wi膰 do Ciebie po imieniu, nawet gdybym mia艂 okazj臋.

Kto艣 kiedy艣 powiedzia艂 鈥 by艂 to, zdaje si臋, Nietzsche 鈥 偶e ksi膮偶ki to listy do nieznanych przyjaci贸艂. Tylko przy 艣wiadomo艣ci tego s艂owa, kt贸re do Ciebie pisz臋, nie zabrzmi膮 jak nad臋ty literacki trick, nie stan膮 si臋 opart膮 na koncepcie laudacj膮. Jest to jeden z tych list贸w, kt贸re zawsze chcia艂em napisa膰, ale zamiast to zrobi膰, trzyma艂em go w szufladzie swojej g艂owy 鈥 zbyt d艂ugo. Chcia艂bym podzi臋kowa膰 w nim komu艣, kto wni贸s艂 w moje 偶ycie wiele wa偶nych tre艣ci, unikaj膮c przy tym przesadnie podnios艂ego tonu, kt贸rego ten kto艣 tak nie lubi艂 (mam jednak uzasadnione podejrzenia, 偶e mi si臋 to nie uda).聽 聽

鈥濱le potrafisz nie zdoby膰 / ale odrzuci膰鈥. To fragmencik jednego z Twoich wierszy, kt贸ry obok wielu innych zapisa艂 mi si臋 w pami臋ci, a kt贸ry jednocze艣nie wydaje mi si臋 kwintesencj膮 tak Twojej tw贸rczo艣ci, jak i 艣wiatopogl膮du. Chcia艂oby si臋 napisa膰, 偶e to my艣l na przek贸r temu, co proponuje oszala艂y konsumpcjonizm, ale jest w tym co艣 wi臋cej. Odrzuca si臋 nie tylko rzeczy. Odrzuca si臋 zaszczyty. Do艣wiadczenia. Przekonania. Miejsca. Relacje z lud藕mi, od kt贸rych tak wiele oczekujemy, nie chc膮c pogodzi膰 si臋 z ich wolno艣ci膮. Wreszcie 鈥 odrzuca si臋 s艂owa.

Ka偶dy, kto kiedykolwiek pr贸bowa艂 pisa膰, zna pokus臋 zaimponowania 艣wiatu form膮. Prze艂adowanie odniesie艅, j臋zykowe sztuczki, metafory tak wyj膮tkowe, 偶e a偶 niekomunikatywne 鈥撀爌iek艂o wyj膮tkowo艣ci. Potrzeba odwagi, 偶eby za narz臋dzie w艂asnej poezji obra膰 prost膮 mow臋, a to dlatego, 偶e tre艣膰 pozostaje w贸wczas naga. Efekty specjalne mog膮 ukry膰 intelektualn膮 pustk臋, zwyk艂e s艂owa 鈥 nie. Twoje wiersze s膮 przejrzyste, m贸wi膮 same za siebie, a przecie偶 posiadaj膮 ten charakterystyczny ton, w艂a艣nie to, co nie poddaje si臋 teoretycznym rozwa偶aniom. Zawsze wydawa艂o mi si臋, 偶e Twoja poezja nie nadaje si臋 do analizy, 偶e 艂atwo j膮 w ten spos贸b okaleczy膰. I tak, jak muzyka jest do s艂uchania, tak te偶 wszystko, co napisa艂a艣, wymaga prze偶ycia, bardziej ni偶 interpretacji. To, swoj膮 drog膮, znacznie utrudnia m贸wienie o Twojej tw贸rczo艣ci, wi臋c wola艂bym koncentrowa膰 si臋 na jej wyd藕wi臋ku filozoficznym, moralnym. Bo 鈥 jakkolwiek ton Twojego g艂osu uwa偶am za pi臋knie dystyngowany 鈥 zawdzi臋czam Ci przede wszystkim nieustanne powroty do pr贸b szukania dystansu wobec tego, co mnie spotyka.

Zastanawia艂em si臋 cz臋sto, czy nale偶y Ci臋 wi臋c nazwa膰 ascetk膮 i czy Twoja poezja do ascezy zach臋ca. Ostatecznie wydaje mi si臋, 偶e nie. My艣l臋, 偶e jeste艣 raczej or臋downiczk膮 rozs膮dnego korzystania ze 艣wiata. Mia艂a艣 okazj臋 go pozna膰; tak bardzo przecie偶 kocha艂a艣 Pary偶, wiele lat聽sp臋dzi艂a艣 w Stanach. Ceni艂a艣 muzyk臋 i malarstwo (zna艂a艣 je zreszt膮 doskonale), spotka艂a艣 wielu ludzi wielkich, kt贸rym, mimo w艂asnej niezwyk艂o艣ci, przygl膮da艂a艣 si臋 z podziwem i szacunkiem, ale bez uwielbienia. Czasem mam wra偶enie, 偶e ca艂e pi臋kno 艣wiata ogl膮da艂a艣 jak film wy艣wietlany na wielkim ekranie. 呕ycie to fascynuj膮ca historia, kt贸rej jednak nie mo偶na zaw艂aszczy膰, bo wymyka si臋 d艂oniom. Napisa艂a艣: 鈥濷 zielone winogrona / kt贸rych nigdy nie spr贸buj臋 / bo moje g艂ody s膮 bardziej pospolite / ni偶 g艂ody moich sn贸w鈥. Znale藕膰 granic臋 mi臋dzy rzeczywistymi potrzebami i pragnieniami serca a po偶膮daniem, kt贸re wypacza w艂a艣ciwy obraz 鈥瀓a鈥 鈥撀爋to cz艂owiecze艅stwo.

Na ekranie zwanym 艣wiatem opr贸cz pi臋knych i wzruszaj膮cych film贸w pojawiaj膮 si臋 jednak i te pe艂ne grozy, wzbudzaj膮ce przestrach i obrzydzenie. Lektura Twoich wierszy zawsze nape艂nia艂a mnie poczuciem, 偶e to z艂o nie mo偶e wej艣膰 w Twoje 偶ycie, 偶e masz w sobie jaki艣 rodzaj si艂y, kt贸ry czyni Ci臋 bezpieczn膮. Wiem, 偶e m贸wienie o tym w ten spos贸b mo偶e budzi膰 podejrzenia, 偶e uwa偶am Ci臋 za wyznawczyni臋 stoicyzmu, cho膰 chyba nie do ko艅ca o to chodzi. Je艣li rzeczywi艣cie by艂 to stoicyzm, to tylko zaanga偶owany w rozumienie; nie uchyla艂a艣 si臋 zar贸wno od smutku, jak i od rado艣ci, ale by艂y one przepojone refleksj膮, kt贸ra stanowi艂a Twoje schronienie. Podobnie zreszt膮 jak praca, o czym cz臋sto m贸wi艂a艣 wprost, a jestem za to bardzo wdzi臋czny. Zazwyczaj dowiadujemy si臋, 偶e humanista 鈥瀟worzy鈥, 鈥瀙isze鈥, 鈥瀋zyta鈥 鈥撀爎zadko, 偶e 鈥瀙racuje鈥.

Julio, wierzy艂a艣 w moc systematycznego wysi艂ku (te偶 chcia艂bym uwierzy膰 na tyle, 偶eby go podejmowa膰). Pytana o to, czym jest szcz臋艣cie, m贸wi艂a艣 w艂a艣nie, 偶e to co艣, co si臋 wypracowuje. Uczymy si臋 go przez ca艂e 偶ycie (鈥瀘艣miel si臋 wreszcie powiedzie膰 / jak trudna jest rado艣膰鈥). Potrzeba pokory, wytrwa艂o艣ci i nadziei, by je osi膮gn膮膰. Nade wszystko za艣 trzeba wyzby膰 si臋 l臋ku. Spok贸j Twoich ostatnich lat dowodzi, 偶e to szcz臋艣cie wznosi si臋 ponad prostym zadowoleniem. I je艣li ma si臋 pojawi膰 dopiero na ko艅cu drogi, niech tak b臋dzie, skoro wida膰 stamt膮d sens.

W swoich 鈥濸owrotach鈥 wspominasz bliskich wybitnych 鈥 Herberta, Szymborsk膮, Mi艂osza i innych 鈥撀爉贸wi膮c o nich z pozycji kogo艣, komu dane by艂o w艣r贸d nich przebywa膰, jakby umniejszaj膮c swoj膮 w艂asn膮 rol臋 (bez histerycznego braku poczucia w艂asnej warto艣ci, co tylko potwierdza autentyczno艣膰 Twojej postawy). Powracam do Twoich wspomnie艅, bo s膮 ciep艂e, pe艂ne oddania i zrozumienia g艂臋bi tych postaci, poparte d艂ugoletnim do艣wiadczeniem przyja藕ni 鈥 dokument wi臋zi. By膰 mo偶e m贸j list przeczyta kto艣, kto zna艂 Ci臋 na tyle dobrze, 偶e m贸g艂by stworzy膰 Tw贸j literacki portret, aby艣 do艂膮czy艂a do swoich przyjaci贸艂. Portret inspirowany nie tylko samymi wierszami, ale i opowie艣ci膮, kt贸r膮 pisa艂a艣, 偶yj膮c tak pi臋knie i godnie.

Odesz艂a艣 w czasie politycznego zam臋tu i narastaj膮cego spo艂ecznego konfliktu. Fakt, 偶e w tych dniach pr贸bowa艂em zape艂ni膰 powsta艂e po Tobie puste miejsce lektur膮 Twoich tekst贸w, uchroni艂 mnie by膰 mo偶e przed wieloma niepotrzebnymi s艂owami i gestami wobec tych, z kt贸rymi mi nie po drodze. My艣l臋, 偶e Twoja poezja, uwa偶nie odczytana i prze偶yta, mo偶e stanowi膰 bastion. Nie ciemny i surowy, lecz taki o grubych murach, a szerokich i jasnych korytarzach. I za ten pi臋kny azyl, droga Julio, dzi臋kuj臋.

***

Julia Hartwig

呕yczenie

By膰 na r贸wnej stopie

nie tylko z lud藕mi

ale i z ro艣linami przedmiotami z ca艂ym 艣wiatem

by膰 na r贸wnej stopie z bogaczem i z wydziedziczonym

z geniuszem i z nieudacznikiem

nie cofa膰 si臋 przed cudz膮 wielko艣ci膮

Rembrandta mie膰 za brata a Pana Boga za ojca

wypi膰 lampk臋 wina

z Nachtem Samborskim i z Potworowskim

powtarza膰 sobie muzyczne 偶arty Satiego i Ravela

Bacha kocha膰 ale nie na kolanach

Pod gromem umie膰 zasn膮膰

i zbudzi膰 si臋 do nast臋pnej pogody

Nie da膰 bliskim duchom

偶eby nas odst膮pi艂y

***

Pozosta艂e teksty z bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij