Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Dzisiaj w Polsce

Nie chodzi tu jednak o por贸wnywanie si臋 z innymi. Zawsze mo偶na znale藕膰 lepszych i gorszych. Problematyczne jest przede wszystkim nasze odczucie nas samych, nasze odniesienie do otaczaj膮cego nas 艣wiata i ludzi. Czego艣 w Polsce brakuje. Nie do ko艅ca sobie to u艣wiadamiaj膮c, odczuwamy w ten spos贸b histori臋 Polski i ca艂ego obszaru Europy 艢rodkowo-Wschodniej. Polska to cia艂o okaleczone i z tego powodu niemog膮ce znale藕膰 sobie miejsca we wsp贸艂czesnym 艣wiecie.


Fragment wst臋pu z ksi膮偶ki Jana Sowy „Inna Rzeczpospolita jest mo偶liwa!”
呕yj膮c we wsp贸艂czesnej Polsce, trudno oprze膰聽si臋 wra偶eniu, 偶e co艣 jest z tym krajem nie tak. Znale藕li艣my si臋 w osobliwej sytuacji: pomimo sprzyjaj膮cej sytuacji geopolitycznej i dobrych wska藕nik贸w makroekonomicznych kondycja polskiego spo艂ecze艅stwa jest, m贸wi膮c ogl臋dnie, s艂aba. Masowa emigracja, zapa艣膰 demograficzna, niewydolno艣膰 instytucji publicznych, popularno艣膰 teorii spiskowych, radykalizacja skrajnie prawicowych, neofaszystowskich 艣rodowisk, moralne bankructwo Ko艣cio艂a katolickiego po艂膮czone z ofensyw膮 religijnego fundamentalizmu, przemiana 偶ycia politycznego w medialny spektakl, liczne afery, chaos i brzydota polskich miast, powszechne poczucie braku wsp贸lnoty i pora偶ka zbiorowych projekt贸w to偶samo艣ciowych 鈥 to wszystko sprawia, 偶e Polska jest krajem, kt贸ry (co dobrze wyrazi艂 ostatnio Szczepan Twardoch w jednym z wywiad贸w) wi臋kszo艣膰 kocha za jego abstrakcyjn膮 ide臋, jednocze艣nie nienawidz膮c konkretnej, otaczaj膮cej nas polskiej rzeczywisto艣ci.
Szczeg贸lnie bolesne jest rozej艣cie si臋 naszych aspiracji i ambicji z twardymi realiami. Polska to, zgodnie z patriotycznym przekonaniem wpajanym w szko艂ach, wielki kraj. By膰 mo偶e nawet najwi臋kszy, a na pewno najszlachetniejszy, jaki kiedykolwiek istnia艂 (z wyj膮tkiem, rzecz jasna, Stan贸w Zjednoczonych, naszego g艂贸wnego sojusznika). Nasze ambicje to co艣 wi臋cej ni偶 wyprzedzi膰 Rumuni臋 i Ukrain臋. Powinni艣my zaj膮膰 przynale偶ne nam miejsce we wsp贸lnocie narod贸w, a jest to miejsce przynajmniej lokalnego hegemona, je艣li nie g艂贸wnego rozgrywaj膮cego na europejskiej arenie. Pokaza艂 to znakomicie kryzys na Ukrainie w 2014 roku 鈥 doniesienia o tym, jak 藕le jest w Kijowie i jak nikczemnie zachowuje si臋 Rosja przeplata艂y si臋 z informacjami o absolutnie kluczowej roli, jak膮 odgrywaj膮 polscy dyplomaci i o rekonfiguracji si艂 w Europie, kt贸ra sprawi艂a, 偶e Polska sta艂a si臋 przoduj膮cym pa艅stwem Unii. Tego typu opowie艣ci bardzo mi艂o jest sobie powtarza膰. Czy stoi jednak za nimi cokolwiek realnego? W okresie, gdy polscy politycy tryumfowali na kijowskim Majdanie, tygodnik 鈥濸olityka鈥 zamie艣ci艂 ranking poziomu 偶ycia w Unii Europejskiej. Na dwadzie艣cia osiem pa艅stw Polska zaj臋艂a w nim pozycj臋 dwudziest膮 drug膮. W rankingu Social Progress Index, opracowanym przez organizacj臋 Social Progress Imperative, Polsk臋 wyprzedzi艂o nie tylko wi臋cej kraj贸w regionu, jak Czechy, S艂owacja, S艂owenia czy Estonia, ale r贸wnie偶鈥 Urugwaj i Kostaryka.
Nie chodzi tu jednak o por贸wnywanie si臋 z innymi. Zawsze mo偶na znale藕膰 lepszych i gorszych. Problematyczne jest przede wszystkim nasze odczucie nas samych, nasze odniesienie do otaczaj膮cego nas 艣wiata i ludzi. Czego艣 w Polsce brakuje. Nie do ko艅ca sobie to u艣wiadamiaj膮c, odczuwamy w ten spos贸b histori臋 Polski i ca艂ego obszaru Europy 艢rodkowo-Wschodniej. Polska to cia艂o okaleczone i z tego powodu niemog膮ce znale藕膰 sobie miejsca we wsp贸艂czesnym 艣wiecie. Okaleczone przez XX wiek brakiem jakichkolwiek mniejszo艣ci i zatrwa偶aj膮c膮 homogenizacj膮 kulturow膮. Okaleczone przez epoki dawniejsze brakiem silnego mieszcza艅stwa, miejskiego proletariatu i nowoczesnego rozwoju. W czasach wsp贸艂czesnych podstawowa trauma to brak 呕yd贸w, wymazanych w tej cz臋艣ci Europy przez drug膮 wojn臋 艣wiatow膮 i p贸藕niejsze erupcje antysemityzmu. Nie my艣limy na co dzie艅 o ich braku, ale przecie偶 jest on zar贸wno fizyczny, jak i symboliczny. 呕ydzi zamieszkiwali ogromne dzielnice polskich miast, mieli wielki udzia艂聽w kulturze 鈥 byli w艣r贸d nich naukowcy, pisarze, arty艣ci. Polska wie艣, zw艂aszcza na po艂udniu, pe艂na by艂a 呕yd贸w. Pustk臋, jaka po nich zosta艂a, zape艂nili Polacy, co ostatnio doskonale opisali Jan Tomasz Gross i Andrzej Leder, jednak jest to rodzaj protezy. Miejsce w strukturze spo艂ecznej opuszczone przez jednych mog膮 zaj膮膰 inni. W kulturze i 艣wiecie prze偶ywanym, poddanym przez XXI wiek w Polsce zasadniczemu ujednoliceniu, pozostaje wyrwa nie do zasypania. A przecie偶 呕ydzi, chocia偶 zgin臋艂o ich oko艂o trzech milion贸w, to tylko po艂owa ubytku ludno艣ci w czasie wojny. Polska dopiero pod koniec lat siedemdziesi膮tych ubieg艂ego stulecia odzyska艂a ludno艣膰 z 1939 roku, wynosz膮c膮 wtedy prawie trzydzie艣ci sze艣膰 milion贸w obywateli. Dzisiaj jest niewiele wi臋cej. Nie ma w艣r贸d nas wyra藕nych, widzialnych mniejszo艣ci, a to one na Zachodzie dostarczaj膮 dynamizmu i energii starzej膮cym si臋 spo艂ecze艅stwom Europy czy Stan贸w Zjednoczonych. Jeste艣my bia艂ym, zwartym, ale jednak przez ow膮 jednorodno艣膰 okaleczonym monolitem.
Brak wewn臋trznej r贸偶norodno艣ci to r贸wnie偶 brak wroga, na kt贸rego da si臋 艂atwo zrzuci膰 win臋 za z艂o i niepowodzenia. W ten spos贸b wracaj膮 do nas frustracja i niezadowolenia 鈥 a Polska jest ich pe艂na. Nie da si臋 tego wyrzuci膰 na 偶adne zewn臋trze, co wzmaga tylko nasze rozczarowanie nami samymi. Pod tym wzgl臋dem Polska jest ciekawym laboratorium 鈥 jak wygl膮da dystrybucja nienawi艣ci wobec braku innego. Wida膰, 偶e na ka偶dym kroku pr贸buje si臋 owego innego stworzy膰. St膮d lemingi, s艂oiki, zdrajcy sprawy narodowej, nieprawdziwi Polacy. Ko艣ci贸艂 katolicki r贸wnie偶 robi, co mo偶e, aby wobec braku innych religii i mniejszo艣ci wyznaniowych wystarczaj膮co silnych, aby konfrontowa膰 si臋 z katolicyzmem, wygenerowa膰 sytuacj臋 wojny religijnej, a wi臋c starcia z przeciwnikiem operuj膮cym na tym samym poziomie, co instytucja Ko艣cio艂a, i przez to 艂atwiejszym w zwalczaniu. W latach dziewi臋膰dziesi膮tych ubieg艂ego wieku mieli艣my histeri臋 na punkcie sekt, obecnie –聽 genderyzm. Sama manipulacja semantyczna, czyli dodanie ko艅c贸wki 鈥搃zm do gender, przedmiotu bada艅 tak zwanej nowej humanistyki, jest symptomatyczna. Powsta艂a w ten spos贸b parareligijna ideologia na mod艂臋 protestantyzmu [podkre艣lenie w艂asne autora 鈥 przy. red.], buddyzmu czy konfucjanizmu 鈥 wr贸g, z kt贸rym Ko艣ci贸艂 my艣li, 偶e wie jak walczy膰, w przeciwie艅stwie do nowoczesno艣ci jako takiej. Mi臋kko-amorficzna struktura tej ostatniej sprawia, 偶e gromy ciskane z ambon nie potrafi膮 jej ugodzi膰, tak jak miecz nie jest w stanie przeci膮膰 mg艂y.
Nie wszyscy zgadzaj膮 si臋 oczywi艣cie z tak膮 krytyczn膮 diagnoz膮. Szczeg贸lne zadowolenie wyra偶a przede wszystkim ob贸z w艂adzy, niezmordowany w opiewaniu chwa艂y聽 i osi膮gni臋膰 III RP. Ta propaganda sukcesu opiera si臋 na podw贸jnego rodzaju manipulacji 鈥 potwierdzeniem dla niej s膮 w艂a艣ciwie dane makroekonomiczne, przy zaniedbaniu kwestii spo艂ecznych oraz politycznych. Po drugie za艣, same statystyki dobierane s膮 bardzo wybi贸rczo. W ten spos贸b mo偶na udowodni膰 w艂a艣ciwie wszystko. Polska jest tak zwan膮 zielon膮 wysp膮 wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej, ma nisk膮 inflacj臋, bezrobocie na poziomie europejskiej 艣redniej, stabilny kurs wymiany narodowej waluty, deficyt bud偶etowy mniejszy ni偶 w wielu pa艅stwach rozwini臋tych i tym podobne. Znamy dobrze te argumenty, bo przy okazji obchod贸w dwudziestej pi膮tej rocznicy wybor贸w z 4 czerwca 1989 roku wielu przedstawicieli w艂adzy klepa艂o je jak litani臋 w czasie licznych obrz臋d贸w. Na szcz臋艣cie dla nas s膮 te偶 Ukraina, Rumunia i Bu艂garia, na kt贸rych tle mo偶emy b艂yszcze膰. Wystarczy jednak si臋gn膮膰 po inne statystyki, aby przy ich pomocy skonstruowa膰 nieco odmienny obraz. Polska jest w gronie rekordzist贸w, je艣li chodzi o odsetek pracuj膮cych za p艂ac臋 minimaln膮. Jest ich niemal dwadzie艣cia pi臋膰 procent i pod tym wzgl臋dem tylko w trzech krajach 鈥 na Litwie, 艁otwie聽 i w Rumunii 鈥 jest gorzej. W wielu krajach Europy, na przyk艂ad w Belgii, Francji, Danii czy Szwecji, wska藕nik ten oscyluje w granicach pi臋ciu procent. Polska jest te偶 w grupie pa艅stw o najni偶szym w Unii wynagrodzeniu za godzin臋, co nie wynika wcale 鈥 jak przekonuje nas neoliberalna propaganda 鈥 z wysokich koszt贸w pracy i licznych pono膰 haraczy nak艂adanych na pracodawc贸w. Spo艣r贸d dwudziestu o艣miu pa艅stw ujmowanych w danych Eurostatu Polska plasuje si臋 na dziewi臋tnastym miejscu pod wzgl臋dem wysoko艣ci pochodnych obci膮偶aj膮cych fundusze p艂ac. Si艂a robocza jest w Polsce naprawd臋 tania. Wida膰 to o wiele lepiej, je艣li zamiast ma艂o miarodajnego wska藕nika statystycznego, jakim jest 艣rednia, we藕miemy pod uwag臋 inny wyznacznik, a mianowicie median臋 zarobk贸w. Miara ta pokazuje, gdzie le偶y granica dziel膮ca wszystkich zarabiaj膮cych na dwie r贸wnoliczne grupy. Wynosi ona w Polsce oko艂o trzech tysi臋cy z艂otych, co znaczy, 偶e miesi臋czne dochody po艂owy Polak贸w s膮 od tej sumy mniejsze. Je艣li z r贸wnania wykluczymy Warszaw臋, sytuacja b臋dzie jeszcze gorsza. Tak niskie p艂ace nie wynikaj膮 wcale z ma艂ej produktywno艣ci polskich pracownik贸w. Wydajno艣膰 pracy jest w Polsce na poziomie dw贸ch trzecich 艣redniej unijnej. P艂ace 鈥 na poziomie jednej trzeciej. Nie trzeba by膰 ortodoksyjnym marksist膮, 偶eby zauwa偶y膰, co si臋 dzieje, chocia偶 Marksowskie poj臋cia okazuj膮 si臋 pomocne: w Polsce wyzysk jest dwa razy wi臋kszy ni偶 w lepiej rozwini臋tych pa艅stwach Europy, co znaczy, 偶e za wykonanie dok艂adnie takiej samej, w sensie generowania warto艣ci, pracy dostaje si臋 dwa razy mniej ni偶 wynosi 艣rednia dla Unii Europejskiej.
 
Dzi臋kujemy wydawnictwu W.A.B. za udost臋pnienie fragmentu i zgod臋 na jego publikacj臋. Premiera ksi膮偶ki jest zapowiadana na 8 kwietnia.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij