Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

ÔÇ×Dystans spo┼éecznyÔÇŁ przeciwko spo┼éecze┼ästwu obywatelskiemu [Polemika]

Wyb├│r Andrzeja Dudy w majowych wyborach nie b─Ödzie mia┼é odpowiedniej legitymizacji. Zostaniemy wi─Öc postawieni przed dylematem, czy zaaprobowa─ç wa┼╝no┼Ť─ç tego g┼éosowania. Warto mie─ç przy tym ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e brak aprobaty wi─ůza─ç si─Ö b─Ödzie z kontestacj─ů ca┼éego systemu prawnego.
ÔÇ×Dystans spo┼éecznyÔÇŁ przeciwko spo┼éecze┼ästwu obywatelskiemu [Polemika]
ilustr.: Andrzej D─Öbowski

W tek┼Ťcie ÔÇ×Wojna wszystkich ze wszystkimi. Nadchodzi koniec polskiej wsp├│lnoty, jak─ů znali┼ŤmyÔÇŁ, opublikowanym na ┼éamach ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ, redaktor naczelny magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ Ignacy Dudkiewicz napisa┼é: ÔÇ×Koronawirus uruchomi┼é procesy, kt├│re mog─ů doprowadzi─ç do ostatecznego rozpadu sp├│jno┼Ťci spo┼éecznej w polskiej wsp├│lnocie. Je┼╝eli w┼éadze nie zaczn─ů temu przeciwdzia┼éa─ç, akty oddolnej solidarno┼Ťci nie wystarcz─ů do jej uratowaniaÔÇŁ. Autor wskaza┼é trzy zasadnicze przyczyny utraty owej sp├│jno┼Ťci: forsowanie wybor├│w prezydenckich w pierwotnym terminie 10 maja; pot─Ö┼╝ny kryzys ekonomiczny, kt├│ry czeka Polsk─Ö i Europ─Ö i kt├│ry powi─Ökszy oraz uwydatni istniej─ůce nier├│wno┼Ťci spo┼éeczne; a tak┼╝e pog┼é─Öbienie si─Ö zapa┼Ťci kluczowych system├│w polityk publicznych, zw┼éaszcza ochrony zdrowia i edukacji.

Ignacy Dudkiewicz postuluje prze┼éo┼╝enie wybor├│w, kt├│rych wyniki w innym wypadku (wed┼éug niego s┼éusznie i podstawnie) b─Öd─ů podwa┼╝ane przez znacz─ůc─ů cz─Ö┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa; radykaln─ů ingerencj─Ö pa┼ästwa w gospodark─Ö poprzez przede wszystkim ochron─Ö praw pracownik├│w i pracowniczek oraz ochron─Ö obywateli i obywatelek przed ub├│stwem; a tak┼╝e znacz─ůce dofinansowanie ochrony zdrowia i edukacji po obecnym kryzysie. Redaktor ÔÇ×KontaktuÔÇŁ prognozuje przy tym, ┼╝e je┼Ťli rz─ůd nie zmieni kursu, ÔÇ×czeka nas wojna wszystkich ze wszystkimi. Pracodawc├│w z pracobiorcami. Rodzic├│w ze szko┼éami. Ubogich z bogatymi. M┼éodych ze starymi. Zwolennik├│w i zwolenniczek prezydenta z tymi, kt├│rzy nie uznaj─ů jego legitymacji do pe┼énienia urz─Ödu. W┼éa┼Ťcicieli mieszka┼ä z wynajmuj─ůcymi. Pracownik├│w ochrony zdrowia z rz─ůdemÔÇŁ.

Zapraszamy do lektury ca┼éego tekstu na ┼éamach ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ oraz poni┼╝szego artyku┼éu, b─Öd─ůcego polemik─ů z niekt├│rymi tezami autora oraz uzupe┼énieniem dla innych.

Redakcja

W felietonie opublikowanym niedawno na ┼éamach ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ m├│j przyjaciel Ignacy Dudkiewicz przewiduje, ┼╝e kryzys epidemiologiczny toruje drog─Ö wielowymiarowemu kryzysowi sp├│jno┼Ťci spo┼éecznej, kt├│ry mo┼╝e okaza─ç si─Ö prawdziw─ů katastrof─ů. Przynajmniej o ile rz─ůdz─ůcy nie wdro┼╝─ů naprawd─Ö radykalnej polityki spo┼éeczno-gospodarczej i nie wycofaj─ů si─Ö z nieodpowiedzialnego pomys┼éu forsowania majowych wybor├│w. Teza Dudkiewicza jest taka, ┼╝e wraz z nadchodz─ůcym kryzysem mo┼╝na si─Ö spodziewa─ç nastania wojny wszystkich ze wszystkimi, ┼╝e postawy ulegn─ů zatomizowaniu i indywidualizacji. Rozmaite objawy kryzysu ┼║le wp┼éyn─ů na kondycj─Ö spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego. Mo┼╝na jednak spojrze─ç na to z perspektywy, w kt├│rej ta antycypowana sytuacja nie do┼Ť─ç, ┼╝e nie doprowadzi takich skutk├│w, to jeszcze wr─Öcz przeciwnie ÔÇô uka┼╝e, czym spo┼éecze┼ästwo obywatelskie jest w swojej istocie, jako tw├│r pozbawiony zewn─Ötrznego kaga┼äca instytucji publicznych, trzymaj─ůcych w ryzach roznami─Ötnione czy pe┼éne dobrej woli postawy moralne.

Autor z du┼╝─ů przenikliwo┼Ťci─ů zauwa┼╝a, ┼╝e kryzys popadaj─ůcej w recesj─Ö gospodarki prze┼éo┼╝y si─Ö na rozwarstwienie spo┼éeczne, ubo┼╝enie i tak ju┼╝ ubogich, wzrost bezrobocia czy dewaluacj─Ö praw pracowniczych. Wszystkie te mo┼╝liwe konsekwencje b─Öd─ů mia┼éy miejsce, chyba ┼╝e w┼éadza nie zlekcewa┼╝y zadania, jakie ma pa┼ästwo w obszarze interwencji ekonomicznej i kreowania stabilnych mechanizm├│w redystrybucji dobrobytu ÔÇô takich jak inwestycje w us┼éugi publiczne i dbanie o ludzi pracy.

Pr├│cz tego, jak s┼éusznie przewiduje Dudkiewicz, nadchodz─ůce wybory prezydenckie doprowadz─ů do rozk┼éadu sp├│jno┼Ťci instytucjonalnej pa┼ästwa, gdy┼╝ prezydent wybrany w majowych wyborach ÔÇô do kt├│rych usilnie d─ů┼╝y partia rz─ůdz─ůca ÔÇô b─Ödzie dla szerokich grup spo┼éecznych prezydentem bez legitymizacji prawnej. Innymi s┼éowy: nast─ůpi kryzys zwi─ůzany z tym, ┼╝e kluczowe instytucje pa┼ästwowe przestan─ů by─ç powa┼╝ane, a decyzje prezydenta b─Öd─ů mog┼éy by─ç uznane za niewa┼╝ne.

Gdy pa┼ästwo zawodzi

W tej analizie elementem ÔÇ×puszczonym wolnoÔÇŁ, kt├│ry rz─ůdzi si─Ö niejako w┼éasnymi prawami, jest tak zwane spo┼éecze┼ästwo obywatelskie, sie─ç wi─Özi, obfituj─ůcych oddolnymi inicjatywami pomocowymi, kt├│rych intensywno┼Ť─ç mieli┼Ťmy ostatnio okazj─Ö obserwowa─ç. Dudkiewicz pisze, ┼╝e mo┼╝na mie─ç wra┼╝enie, ┼╝e spo┼éecze┼ästwo ÔÇ×zdaje egzamin z solidarno┼ŤciÔÇŁ. Za t─ů ocen─ů kryje si─Ö szczeg├│lny spos├│b pojmowania relacji spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego i pa┼ästwa. Gdy pa┼ästwo zawodzi, na pochwa┼é─Ö zas┼éuguj─ů wszelkie przejawy oddolnej, jakoby niewymuszonej instytucjonalnie, dobrej woli.

W tym wyra┼╝onym przez Dudkiewicza pogl─ůdzie zbiega si─Ö liberalna tradycja pojmowania relacji spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego do pa┼ästwa z normatywnymi wytycznymi katolickiej nauki spo┼éecznej. Oba te nurty traktuj─ů spo┼éecze┼ästwo obywatelskie jako organizm, kt├│ry wytwarza si─Ö jakby samoczynnie, niezale┼╝nie od uwarunkowania instytucjonalnego ÔÇô jego rola ogranicza si─Ö do korygowania niedostatk├│w tego pierwszego. Gdy sie─ç spontanicznych powi─ůza┼ä nie pokrywa ca┼éego spo┼éecze┼ästwa, pozostawiaj─ůc niekt├│rych samym sobie, pa┼ästwo powinno roztoczy─ç nad nimi swoj─ů trosk─Ö, ponadto za┼Ť sterowa─ç procesami ekonomicznymi i przeciwdzia┼éa─ç wykluczeniu oraz niesprawiedliwo┼Ťci od strony ich przyczyn, nie wyr─Öczaj─ůc jednak sprawnie dzia┼éaj─ůcych kom├│rek spo┼éecznej samoorganizacji.

To samo, w ramach katolickiej nauki spo┼éecznej, g┼éosi zasada subsydiarno┼Ťci: wsp├│lnoty wy┼╝szych szczebli interweniuj─ů, gdy wsp├│lnoty ni┼╝szych szczebli, cechuj─ůce si─Ö bardziej osobistymi i bezpo┼Ťrednimi wi─Öziami, okazuj─ů si─Ö niewystarczaj─ůce. Na przyk┼éad rodzina ÔÇô jako ta przes┼éawna podstawowa kom├│rka spo┼éeczna ÔÇô polega─ç mo┼╝e na pomocy pa┼ästwa, gdy dotyka j─ů kryzys; dop├│ki ma si─Ö dobrze, powinna od jego interwencji by─ç wzgl─Ödnie niezale┼╝na, w┼éa┼Ťnie ÔÇ×puszczona wolnoÔÇŁ. St─ůd wynika pozytywne warto┼Ťciowanie wszelkich solidarno┼Ťciowych gest├│w w ramach spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego. S─ů one same w sobie dobre ÔÇô niewystarczaj─ůce z powodu ich przygodnej natury, nie nale┼╝y jednak odmawia─ç pochwa┼éy ka┼╝demu przejawowi dobrej woli.

Kryzys przewidywany przez wielu, a w┼Ťr├│d nich Dudkiewicza (kt├│rego zas┼éug─ů jest mo┼╝liwie szerokie uj─Öcie jego aspekt├│w), dotknie swoimi skutkami tak┼╝e tej pozytywnej tkanki spo┼éecznej. Po pierwsze, gdy procesy ekonomiczne spowoduj─ů rozwarstwienie, a w efekcie erozj─Ö wi─Özi solidarno┼Ťciowych. Po drugie za┼Ť, gdy toczony nieustannie brutalny konflikt polityczny podsyci i tak ju┼╝ obecne negatywne nami─Ötno┼Ťci spo┼éeczne. W efekcie czeka nas wojna wszystkich ze wszystkimi, atrofia solidarno┼Ťci oraz spo┼éeczna atomizacja. Felieton Dudkiewicza reprezentuje w tym przekonaniu dosy─ç powszechn─ů obaw─Ö, ┼╝e samo w sobie naturalne spo┼éecze┼ästwo obywatelskie w wyniku nadchodz─ůcego kryzysu zostaje jak gdyby z zewn─ůtrz zagro┼╝one zjawiskami zmieniaj─ůcymi jego natur─Ö, t─Ö, kt├│ra odpowiada za dobroczynne gesty solidarno┼Ťci.

ÔÇ×PatologiczneÔÇŁ spo┼éecze┼ästwo obywatelskie

Nie ulega w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e postulaty ratowania gospodarki przez publiczne ┼Ťrodki, kt├│re na tym polu stanowi─ů jedyny spos├│b ocalania sp├│jno┼Ťci spo┼éecznej, s─ů s┼éuszne. Je┼╝eli mo┼╝na w og├│le oczekiwa─ç jakich┼Ť pozytywnych skutk├│w nadchodz─ůcego kryzysu, to zapewne b─Ödzie to pogrzebanie starego zdrowego rozs─ůdku ekonomicznego, kt├│rego got├│w jest jeszcze broni─ç Grzegorz Hajdarowicz. Symptomatyczne, ┼╝e post─Öpowe pomys┼éy gospodarcze w rodzaju bezwarunkowego dochodu podstawowego rozwa┼╝a teraz nawet wolnorynkowiec Donald Trump. Co wi─Öcej, prezydent Stan├│w Zjednoczonych wyrazi┼é ostatnio wr─Öcz przypuszczenie o konieczno┼Ťci nacjonalizacji r├│┼╝nych ga┼é─Özi gospodarki. To, co jeszcze niedawno wydawa┼éo si─Ö niemo┼╝liwe, nagle okazuje si─Ö mo┼╝liwe. Gdy takie rozwi─ůzania ekonomiczne zapanuj─ů jako nowy powszechny zdrowy rozs─ůdek i podobne projekty stan─ů si─Ö przedmiotem dyskusji parlamentarnych, wynurzenia os├│b pokroju Hajdarowicza traktowane b─Öd─ů jako ekscesywne i groteskowe, a przez to nareszcie bezsilne, pozbawione wp┼éywu. W zwi─ůzku z t─ů budz─ůc─ů nadziej─Ö tendencj─ů komentarze na temat ekonomicznego uwarunkowania tkanki spo┼éecznej nie wydaj─ů si─Ö tu konieczne.

To, co istotne, to zdanie sobie sprawy z tego, jakie konsekwencje dla dzia┼éania spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego mo┼╝e mie─ç naruszenie ┼éadu prawno-politycznego, kt├│re nast─ůpi wraz z przeprowadzeniem majowych wybor├│w prezydenckich. Paradoksalnie zamiast korozji wi─Özi nast─ůpi wr─Öcz jej cementacja, a natura solidarnego spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego uka┼╝e swoje prawdziwe oblicze. Albowiem ÔÇô i to jest teza niniejszego tekstu ÔÇô w gruncie rzeczy spo┼éecze┼ästwo obywatelskie wyabstrahowane od jednolitego ┼éadu prawnego jest spo┼éecze┼ästwem ÔÇ×patologicznymÔÇŁ, nawet je┼╝eli, a mo┼╝e zw┼éaszcza wtedy, gdy spojrzymy na natur─Ö tych tak zwanych solidarno┼Ťciowych postaw w jego ┼éonie. Oka┼╝e si─Ö, ┼╝e ta ich dobra strona jest co do istoty ÔÇ×patologicznaÔÇŁ i jako taka musi by─ç trzymana w ryzach.

Aby to zrozumie─ç, warto wyobrazi─ç sobie, ┼╝e Andrzej Duda w maju zostaje prezydentem na drug─ů kadencj─Ö. Poniewa┼╝ wyb├│r ten nie ma silnej i niew─ůtpliwej legitymizacji prawnej, jednostki postawione s─ů przed powa┼╝nym i osobistym dylematem moralnym: zaaprobowa─ç wa┼╝no┼Ť─ç tego g┼éosowania albo nie. Brak aprobaty wi─ů┼╝e si─Ö z kontestacj─ů ca┼éego systemu prawnego, kt├│rego prezydent jest kluczowym elementem. Idzie za tym nieuznawanie jakichkolwiek ustaw zatwierdzanych jego podpisem, a zatem skazywanie si─Ö na prawn─ů banicj─Ö, ┼╝ycie poza faktycznym systemem prawnym, lub wybieranie z prawa tylko tych artyku┼é├│w, kt├│re w czyjej┼Ť prywatnej ocenie zas┼éuguj─ů na poszanowanie. Przyj─Öcie tej postawy prowadzi do rozej┼Ťcia si─Ö dr├│g tego, co faktyczne, i tego, co prawomocne czy wa┼╝ne. Postawa ta ma to do siebie, ┼╝e sk┼éonna jest w moralnym uniesieniu uzna─ç r├│wnie┼╝, ┼╝e bezprawno┼Ť─ç nowej prezydentury rzuca cie┼ä wstecz na wszystkie dzia┼éania Andrzeja Dudy, a skoro on sam jest osob─ů pozbawion─ů autonomii dzia┼éania, retrospektywnie zostan─ů tak┼╝e podwa┼╝one wszystkie akty prawne wychodz─ůce spod r─Öki polityk├│w PiS-u. Raz powo┼éane do pe┼énienia roli trybuna┼éu oceniaj─ůcego porz─ůdek spo┼éeczny i jego aktor├│w, prywatne sumienie nie cofnie si─Ö tak ┼éatwo przed kolejnymi wyrokami ÔÇô samo dla siebie stanie si─Ö jedyn─ů miar─ů s┼éuszno┼Ťci w obliczu ┼Ťwiata. Jest to mechanizm, kt├│ry dostrzeg┼é Hegel w rewolucyjnym terrorze (o czym wspomnia┼é Tadeusz Barto┼Ť w swoim eseju o ksi─ů┼╝ce Habermasa w ostatnim ÔÇ×Magazynie ┼Üwi─ůtecznymÔÇŁ).

┼Üwiadomo┼Ť─ç konsekwencji przyj─Öcia tej postawy mo┼╝e sk┼éoni─ç do tego, ┼╝eby w imi─Ö ratowania resztek sp├│jno┼Ťci spo┼éecznej (czytaj: unikni─Öcia wojny domowej) zaakceptowa─ç jednak wyb├│r Dudy na prezydenta. Przyk┼éad tej postawy jest niezwykle ciekawy, skupia bowiem jak w soczewce ca┼é─ů natur─Ö osobistego dylematu, przed kt├│rym staje jednostka. Podobnie jak ewentualne dzia┼éania, kt├│re b─Ödzie trzeba podj─ů─ç dla przywr├│cenia w┼éa┼Ťciwej roli Trybuna┼éu Konstytucyjnego, wymaga┼éyby uznania pewnej wa┼╝no┼Ťci zmian wprowadzanych przez PiS, tak i ta postawa w mniemaniu przyjmuj─ůcych j─ů os├│b zalegitymizuje to, co faktyczne ÔÇô na przyk┼éad fakt dokonanego wyboru prezydenta, mimo w─ůtpliwo┼Ťci co do prawomocno┼Ťci genezy jego mandatu.

By rozwin─ů─ç t─Ö refleksj─Ö w szerszym kontek┼Ťcie, rozwa┼╝y─ç nale┼╝y sytuacj─Ö, kiedy po rz─ůdach PiS-u wszelkie zmiany, kt├│re oceniane s─ů przez szerokie grono autorytet├│w jako niekonstytucyjne, b─Öd─ů musia┼éy zosta─ç potraktowane jako maj─ůce jednak pewn─ů moc prawn─ů, skoro obowi─ůzywa┼éy przez co najmniej dwie kadencje parlamentarne (co w historii III RP jest ju┼╝ ca┼é─ů epok─ů). Powr├│t do stanu prawnego sprzed rz─ůd├│w PiS-u i uznanie tych zmian za nieby┼ée s─ů ju┼╝ prawdopodobnie niemo┼╝liwe, a w ka┼╝dym razie nieroztropne, st─ůd przywracanie praworz─ůdno┼Ťci b─Ödzie nie lada wyzwaniem. Nie b─Ödzie mo┼╝na niejako zewn─Ötrznie, w prosty spos├│b odrzuci─ç przesz┼éych zmian.

Moralno┼Ť─ç na barkach jednostki

W tej kwestii kluczowe jest dostrze┼╝enie relacji mi─Ödzy faktycznie istniej─ůcym ┼éadem prawnym a jego roszczeniem do wa┼╝no┼Ťci. Pierwsza z postaw zak┼éada, ┼╝e faktycznie Andrzej Duda ponownie zaj─ů┼é Pa┼éac Prezydencki, lecz roszczenie jego i reprezentowanego przeze┼ä obozu, aby przyzna─ç temu powszechn─ů wa┼╝no┼Ť─ç, jest bezpodstawne. Warto zauwa┼╝y─ç, ┼╝e na podobnej zasadzie dokonywa┼éa si─Ö wi─Ökszo┼Ť─ç reform PiS-u uderzaj─ůcych we w┼éadz─Ö s─ůdownicz─ů: ÔÇ×Owszem, faktycznie istniej─ů jej organy i przedstawiciele, ale poniewa┼╝ brakuje im legitymizacji, ich geneza jest nieprawomocna, bo postkomunistyczna, wobec czego ich roszczenie do pe┼énienia tych funkcji jest niewa┼╝ne; mo┼╝na, a wr─Öcz powinno si─Ö od podstaw przeora─ç ten faktyczny ┼éadÔÇŁ. To, co faktyczne, gdy odmawia si─Ö mu jakiejkolwiek wa┼╝no┼Ťci, staje si─Ö po prostu niczym, lub te┼╝ czym┼Ť, z czym ┼╝adna formacja pr├│buj─ůca dokona─ç reformy nie zdo┼éa nawi─ůza─ç dialogu. To za┼Ť z kolei oznacza, ┼╝e ka┼╝da krytyka b─Ödzie krytyk─ů zewn─Ötrzn─ů, wyra┼╝on─ů z innego porz─ůdku wa┼╝no┼Ťci. Jak si─Ö wydaje, ca┼éa sztuka, kt├│rej nie opanowa┼é ani PiS, ani opozycyjna KO, polega┼éaby na tym, by wyrazi─ç prawdziwie rewolucyjn─ů krytyk─Ö z wn─Ötrza systemu ÔÇô co wi─ů┼╝e si─Ö z uznaniem tego, co faktyczne, za przynajmniej do pewnego stopnia obowi─ůzuj─ůce.

Powy┼╝sz─ů refleksj─Ö dobrze teraz odnie┼Ť─ç do nakre┼Ťlonych wcze┼Ťniej relacji mi─Ödzy tymi, kt├│rzy urz─Öduj─ůcego prezydenta b─Öd─ů otwarcie postponowali (mo┼╝na sobie tu wyobrazi─ç nawet wariant tej postawy, w jakim autentyczne lekcewa┼╝enie wyra┼╝ane b─Ödzie nie pasywnie ÔÇô jak na lekcewa┼╝enie przysta┼éo ÔÇô ale ┼╝arliwie i aktywnie: prezydent nie jest prezydentem, mimo to jednak warto z jego powodu wyj┼Ť─ç na ulic─Ö, co z kolei potwierdza, ┼╝e faktyczno┼Ť─ç jego urz─Ödowania ma jak─ů┼Ť wa┼╝no┼Ť─ç, ┼╝e nie jest niczym), a tymi, kt├│rzy z r├│┼╝nych powod├│w, z w─ůtpliwo┼Ťciami, pod presj─ů obawy przed wojn─ů domow─ů, pod presj─ů innego rodzaju albo zgo┼éa bez ┼╝adnych zastrze┼╝e┼ä ten wyb├│r zaakceptuj─ů. B─Ödzie to klasyczny przyk┼éad sytuacji, w kt├│rej na barkach prywatnych jednostek ÔÇô tych dzia┼éaj─ůcych w ramach spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego co si─Ö zowie ÔÇô b─Ödzie ci─ů┼╝y┼éa moralna odpowiedzialno┼Ť─ç za postaw─Ö wobec tak zwanego systemu. Uznanie wa┼╝no┼Ťci faktycznego stanu rzeczy b─Ödzie zale┼╝a┼éo tu od subiektywnych mniema┼ä i woli, chlubi─ůcej si─Ö swym heroicznym nonkonformizmem, z kt├│rego p┼éynie szczeg├│lny rodzaj godno┼Ťci. Istotnym aspektem tej godno┼Ťci jest za┼Ť to, ┼╝e w gruncie rzeczy nie jest ona autonomiczna, lecz w┼éa┼Ťnie patologicznie przywi─ůzana do figury przeciwnika, kt├│rego na podobny gest nie sta─ç.

Gdy ┼éad prawny zostaje pozbawiony prawomocno┼Ťci, ka┼╝dy gest zaczyna podlega─ç moralnej ocenie, jako akt za systemem lub przeciw niemu. Ju┼╝ dzisiaj nietrudno spotka─ç osoby, kt├│re w moralnym uniesieniu unikaj─ů na przyk┼éad tankowania na Orlenie, poniewa┼╝ sp├│┼éka ta jako pa┼ästwowa podlega ich zdaniem automatycznie PiS-owi. Prosty wyb├│r konsumpcyjny staje si─Ö zatem wyborem za kim┼Ť b─ůd┼║ przeciw komu┼Ť. Uto┼╝samienie urz─Öd├│w i instytucji pa┼ästwa z niegodziwo┼Ťci─ů rz─ůd├│w PiS-u prowadzi do tego, ┼╝e jednostki tego tak zwanego spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego maj─ů si─Ö za heros├│w podejmuj─ůcych ka┼╝dego dnia trud moralnych dylemat├│w.

Mi─Ödzy godnymi i niegodnymi

W zobrazowanej sytuacji wi─Özi spo┼éeczne wcale nie musz─ů ulec rozk┼éadowi, a wr─Öcz przeciwnie ÔÇô mog─ů zosta─ç scementowane, lecz tylko w ramach moralnych podzia┼é├│w na godnych; mniej godnych; tych, kt├│rzy s─ů niegodni, ale z przymusu na przyk┼éad pracuj─ů w z┼éym sektorze publicznym, poniewa┼╝ podlegaj─ů presji ekonomicznej; oraz tych, kt├│rzy s─ů niegodni ze z┼éej woli. Ten wzorzec godnego ┼╝ycia zapanowa┼é, na co zwraca uwag─Ö Dariusz Gawin w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Wielki zwrotÔÇŁ, w latach 70., wraz z powstaniem Komitetu Obrony Robotnik├│w i pojawianiem si─Ö no┼Ťnej idei spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego, kt├│re organizuje si─Ö poza strukturami w┼éadzy. Miara tej samoorganizacji budzi podziw, jednak konsekwencje dla budowania wsp├│lnoty politycznej wydaj─ů si─Ö tu op┼éakane z powodu ┼éatwo┼Ťci przekodowywania podzia┼é├│w politycznych na moralne. Spo┼éecze┼ästwo obywatelskie opiera si─Ö na silnych to┼╝samo┼Ťciach, kt├│re z jednej strony tworz─ů ba┼äki wzorcowej wsp├│┼épracy i solidarno┼Ťci, lecz z drugiej strony swoj─ů sp├│jno┼Ť─ç czerpi─ů z antagonistycznego stosunku wobec innych, niespe┼éniaj─ůcych moralnego kryterium przynale┼╝no┼Ťci.

Dobrym przyk┼éadem tej moralnej postawy w ramach spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego jest pytanie, kt├│re cz─Östo pada┼éo, gdy aktualnym tematem by┼éo przyjmowanie imigrant├│w do Europy: ÔÇ×Czy przyj─ů┼éby┼Ť rodzin─Ö migranck─ů pod sw├│j dach?ÔÇŁ. Moralny szanta┼╝ takiego pytania jest oczywisty. Czy komu┼Ť, kto uwa┼╝a, ┼╝e pa┼ästwa europejskie maj─ů obowi─ůzek przyj─ů─ç imigrant├│w, wypada odpowiedzie─ç: ÔÇ×Nie, nikogo sobie w moim domu nie ┼╝ycz─ÖÔÇŁ? Czy wolno by─ç prywatnie mizantropem i zarazem zwolennikiem sprawiedliwych rozwi─ůza┼ä politycznych? W ramach spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego niestety nie, gdy┼╝ wszystkie pogl─ůdy redukowane s─ů w jego ramach do osobistego aktu solidarno┼Ťci. Bardziej aktualnym symptomem tej presji jest zdrowa reakcja Sylwii Chutnik, kt├│ra w swoim felietonie postanowi┼éa nie przeprasza─ç za to, ┼╝e w czasie epidemii nie przestaje by─ç pisark─ů.

W podobnym duchu mo┼╝na interpretowa─ç cz─Öst─ů sytuacj─Ö, kiedy to wobec za┼éo┼╝enia o spo┼éecznej naturze cz┼éowieka post─Öpowe ugrupowania czuj─ů si─Ö zobowi─ůzane, by jeszcze bardziej ten fakt uwypukli─ç: ÔÇ×Cz┼éowiek jest istot─ů spo┼éeczn─ů, zatem zr├│bmy squat i sied┼║my sobie tam wszyscy spo┼éecznie na g┼éowieÔÇŁ (istnieje te┼╝ pokrewna wersja tego zjawiska obecna w modnym przekonaniu o niezb─Ödno┼Ťci powszechnej partycypacji i demokratyzacji ka┼╝dego przejawu ┼╝ycia spo┼éecznego). Tymczasem z za┼éo┼╝enia tego wynika raczej, ┼╝e jeste┼Ťmy jednostkami uspo┼éecznionymi, czy nam si─Ö to podoba, czy nie. Nie ma konieczno┼Ťci specjalnego dostosowywania do tego prywatnych praktyk ┼╝ycia. Logika takiej presji jest podobna do tej, kt├│rej poddaj─ů si─Ö zwolennicy esencjonalnej r├│┼╝nicy p┼éciowej, gdy czuj─ů potrzeb─Ö, ┼╝eby na co dzie┼ä t─Ö swoj─ů p┼éciow─ů to┼╝samo┼Ť─ç podkre┼Ťla─ç, eksponuj─ůc najbardziej charakterystyczne jej przejawy. Dzia┼éaj─ů tak, jakby sami nie byli do ko┼äca pewni, ┼╝e r├│┼╝nica ta b─Ödzie istnia┼éa niezale┼╝nie od tego, czy ch┼éopcy w przedszkolu b─Öd─ů chodzili w sp├│dniczkach, czy te┼╝ szortach. Owa logika jest w gruncie rzeczy powodowana obsesyjn─ů obaw─ů o utrat─Ö w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci z powodu dzia┼éa┼ä jakiej┼Ť podst─Öpnej, zewn─Ötrznej instancji.

Taki sens ma stwierdzenie, ┼╝e spo┼éecze┼ästwo obywatelskie w istocie jest patologiczne. Je┼╝eli wyabstrahujemy je od warunkuj─ůcych je instytucji pa┼ästwowych, w├│wczas okazuje si─Ö, ┼╝e natura stosunk├│w w nim panuj─ůcych ma charakter subiektywnie moralny, a podstaw─ů uczestnictwa w r├│┼╝nych kr─Ögach tego spo┼éecze┼ästwa jest godno┼Ť─ç i nieskazitelno┼Ť─ç, w r├│┼╝nych gradacjach, zawsze jednak odniesiona do tych, kt├│rzy s─ů niegodni. St─ůd owa patologiczno┼Ť─ç ÔÇô poczucie mojej to┼╝samo┼Ťci warunkowane przez moje wyobra┼╝enie kogo┼Ť, kto jej zagra┼╝a, przez obsesyjn─ů my┼Ťl o cz┼éowieku niegodziwym, zapewne czerpi─ůcym z tej niegodziwo┼Ťci jakie┼Ť profity.

Przyk┼éadem takich konstrukcji s─ů obrazy polityk├│w PiS-u s┼éu┼╝alczo przywi─ůzanych do Kaczy┼äskiego dla apana┼╝y partyjnych, jego elektoratu za┼Ť ÔÇô dla ÔÇ×500 plusÔÇŁ. Wymownym wyrazem tego ostatniego przekonania by┼éo dokonane przez Krystyn─Ö Jand─Ö por├│wnanie wyborc├│w PiS-u do prostytutek, i to ÔÇô na domiar z┼éego ÔÇô tanich (sic!). Przy okazji aktorka zdradzi┼éa tym, ┼╝e w zgodzie z patriarchalnym porz─ůdkiem warto┼Ťci pogardza samymi (po┼Ťlednimi!) prostytutkami, a nie tymi, kt├│rzy z ich us┼éug korzystaj─ů. O obsesyjnej naturze tej my┼Ťli ┼Ťwiadczy za┼Ť chocia┼╝by to, ┼╝e Janda zada┼éa sobie trud, by dokona─ç przeliczenia zasi┼éku na rodzin─Ö na godziny pracy us┼éug seksualnych. Nie mo┼╝na nad tym dziwnym nadmiarem emocji przej┼Ť─ç oboj─Ötnie.

Pa┼ästwowy kaganiec na spo┼éecze┼ästwie┬á

Pozytywny wp┼éyw instytucji publicznych na dzia┼éania spo┼éecze┼ästwa polega nie tyle na tym, ┼╝e wkraczaj─ů one, gdy spontanicznie wytwarzaj─ůce si─Ö wi─Özi zawodz─ů, ile raczej na tym, ┼╝e sta┼éa obecno┼Ť─ç tych instytucji pozwala odci─ů┼╝y─ç jednostki z codziennego podejmowania decyzji moralnych. To za┼Ť czyni ludzi wolnymi do dzia┼éania w ramach pewnego automatyzmu ┼╝ycia spo┼éecznego warunkowanego przez instytucje publiczne. Prywatnie mo┼╝na w├│wczas pozwoli─ç sobie na bycie mizantropem i postulowanie zarazem bardziej sprawiedliwych rozwi─ůza┼ä spo┼éecznych ÔÇô bez konieczno┼Ťci deklarowania w┼éasnej mi┼éo┼Ťci do innych, przymusu epatowania wsp├│┼éczuciem.

Instytucje publiczne s─ů zatem po to, aby┼Ťmy nie musieli my┼Ťle─ç ani o naszych najdrobniejszych codziennych wyborach, ani o tym, kto jest godny, a kto nie. Jednostka jest synem spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego, jak pisa┼é Hegel, ale jako obywatel. Nie jako osoba prze┼╝ywaj─ůca swoje ┼╝ycie nieustannie w kategoriach moralnych, lecz jako taka, kt├│ra mo┼╝e oprze─ç si─Ö na zobiektywizowanym systemie norm utrwalonych w instytucjach, w kt├│rych to, co prawomocne, jest zarazem faktyczne. To dopiero pozwala spo┼éecze┼ästwu obywatelskiemu funkcjonowa─ç wzgl─Ödnie sprawnie, tylko taki kaganiec koryguje jego patologiczn─ů natur─Ö.

Na zako┼äczenie warto doda─ç, ┼╝e faktyczno┼Ť─ç i powszechne uznanie wa┼╝no┼Ťci instytucji warunkuj─ů tak┼╝e efektywno┼Ť─ç ich dzia┼éania. Wida─ç to szczeg├│lnie w przypadku epidemii, z jak─ů mamy do czynienia obecnie. Jej bezprecedensowo┼Ť─ç ma to do siebie, ┼╝e nikt nie wie dok┼éadnie, kt├│re z szeregu dyskutowanych rozwi─ůza┼ä s─ů racjonalne. B─Ödzie to wiadomo dopiero z perspektywy czasu. To za┼Ť oznacza, ┼╝e rodzi si─Ö pokusa podawania w w─ůtpliwo┼Ť─ç najrozmaitszych regulacji prawnych tworzonych w zwi─ůzku z epidemi─ů, szczeg├│lnie gdy zdrowy rozs─ůdek dyktuje co┼Ť wr─Öcz im przeciwnego. Zaufanie do w┼éasnego rozs─ůdku za┼Ť jest tym wi─Öksze, im mniejsze jest zaufanie do instytucji, kt├│re mia┼éyby uciele┼Ťnia─ç jaki┼Ť rodzaj og├│lnej racjonalno┼Ťci. Z takiego punktu widzenia mog─Ö p├│j┼Ť─ç na spacer do parku, jednak gdy ka┼╝dy oprze si─Ö na w┼éasnym rozs─ůdku, ca┼éa zasada dystansu spo┼éecznego, kt├│ra dzia┼éa o tyle, o ile jest skoordynowanym dzia┼éaniem wszystkich, bierze w ┼éeb. To zn├│w sprawia, ┼╝e przy braku ciesz─ůcych si─Ö zaufaniem instytucji spo┼éecze┼ästwo obywatelskie, opieraj─ůc si─Ö na subiektywnych mniemaniach, b─Ödzie ch─Ötniej kierowa─ç si─Ö nieskoordynowanymi dzia┼éaniami, rozs─ůdnymi jednak z prywatnego punktu widzenia. Widoczna staje si─Ö tu inna natura ÔÇ×racjonalno┼Ťci og├│lnejÔÇŁ obecnej w dzia┼éaniach instytucji ÔÇô jest jej mianowicie tyle, ile zaufania do tych instytucji. S─ů one tym bardziej efektywne, im ch─Ötniej zawieszamy nasze prywatne mniemania, a zawierzamy ich regulacjom.

Tak dzisiaj no┼Ťna zasada dystansu spo┼éecznego mog┼éaby pos┼éu┼╝y─ç za dobre has┼éo przewodnie tego, czym mog┼éoby by─ç niepatologiczne dzia┼éanie spo┼éecze┼ästwa obywatelskiego w obr─Öbie instytucji pa┼ästwowych. Rozumie─ç mo┼╝na to nast─Öpuj─ůco: pracujmy razem, domagajmy si─Ö rozwi─ůza┼ä, kt├│re maj─ů na celu coraz wi─Öksz─ů sprawiedliwo┼Ť─ç spo┼éeczn─ů, ale pozw├│lmy sobie nie wymaga─ç od siebie wzajemnej empatii i serdeczno┼Ťci, pozw├│lmy sobie by─ç aspo┼éeczni, a propa┼ästwowi. Nie chodzi o to, ┼╝eby wypleni─ç w og├│le wymiar mi─Ödzyludzkiej solidarno┼Ťci, lecz by uznaj─ůc jego zagro┼╝enia, zminimalizowa─ç jego wp┼éyw, a w to miejsce jako dominant─Ö ┼╝ycia spo┼éecznego proklamowa─ç aspo┼éeczn─ů propa┼ästwowo┼Ť─ç. By─ç mo┼╝e pozwoli┼éoby to wszystkim uwolni─ç si─Ö od drzemi─ůcych w g┼é─Öbi duszy demon├│w.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś