Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Domos┼éawski, Stawiszy┼äski. Nie mamy czasu na ┼╝ycie bez nadziei?

Powiedzmy sobie nie to, ┼╝e nie potrafimy ┼╝y─ç bez nadziei, ale to, ┼╝e na ┼╝ycie bez nadziei po prostu nas nie sta─ç. Tylko wtedy nadzieja, sama b─Öd─ůca zastrzykiem si┼éy, mo┼╝e dosta─ç zwrotne zasilanie w postaci naszego dzia┼éania.
Domosławski, Stawiszyński. Nie mamy czasu na życie bez nadziei?
ilustr.: Marta J├│┼║wiak

Artur Domosławski

Marzenia nie gasn─ů. Nadzieja z Ameryki ┼üaci┼äskiej

Gdy chwilowo trudno o nadziej─Ö w kraju, gdy za progiem wojna albo zawierucha w gospodarce, gdy rz─ůdz─ů ignoranci do sp├│┼éki z fanatykami, warto zwr├│ci─ç oczy ku odleg┼éym horyzontom. Miejscem na ziemi, z kt├│rego p┼éynie dzi┼Ť strumyk nadziei, jest dla mnie Ameryka ┼üaci┼äska ÔÇô region, o kt├│rym opowiadam od lat.

Nadzieja p┼éynie stamt─ůd nie dlatego, ┼╝e to jako┼Ť zasadniczo lepszy obszar ni┼╝ nasz ani ┼╝e to kraina mlekiem i miodem p┼éyn─ůca. Problemy, z jakim zmagaj─ů si─Ö latynoameryka┼äskie krainy, s─ů zazwyczaj niepor├│wnanie wi─Öksze i trudniejsze ni┼╝ te, z jakimi borykamy si─Ö my. Marzyciele i spo┼éeczni reformatorzy upadaj─ů tam tak samo, jak gdzie indziej. Nier├│wno┼Ťci spo┼éeczne s─ů du┼╝o g┼é─Öbsze, p┼éaskoziemcy umo┼Ťcili si─Ö i tamÔÇŽ

A jednak zdarzenia ostatnich lat ukazuj─ů nam ÔÇô w tamtej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata wyra┼║niej ni┼╝ gdziekolwiek indziej ÔÇô ┼╝e marzenia jednostek i ca┼éych spo┼éeczno┼Ťci o lepszym ┼╝yciu i bardziej solidarnym, go┼Ťcinnym ┼Ťwiecie, nawet w najbardziej niesprzyjaj─ůcych okoliczno┼Ťciach, nie gasn─ů. Wi─Öcej ÔÇô s─ů ┼╝ywotne i maj─ů ÔÇô by tak rzec ÔÇô zdolno┼Ť─ç p─ůczkowania.

Nawet w spo┼éeczno┼Ťciach, kt├│rych ekonomiczne elity zaciekle broni┼éy swojego stanu posiadania, w ostatnich latach doszli do w┼éadzy przedstawiciele spo┼éecznych ruch├│w na rzecz egalitarnych, inkluzywnych zmian (Gabriel Boric w Chile, Gustavo Petro w Kolumbii, a Lula da Silva wygra┼é wybory w Brazylii i obejmie rz─ůdy w styczniu 2023 roku).

W tamtej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata zrodzi┼éa si─Ö wi─Öksza chyba ni┼╝ na P├│┼énocy ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e trzeba z ca┼é─ů moc─ů wprowadza─ç polityk─Ö przeciwdzia┼éaj─ůc─ů zmianom klimatycznym (mimo ┼╝e niekt├│rzy ziomkowie owych ┼Ťwiadomych robi─ů do sp├│┼éki z zagranicznymi koncernami wiele, by┼Ťmy czym pr─Ödzej wszyscy spadli w otch┼éa┼ä).

Ludzie odczuwaj─ůcy zmiany klimatu, jak dotkni─Öci susz─ů mieszka┼äcy Chile czy Boliwii, jak rdzenni mieszka┼äcy las├│w atlantyckich w Brazylii, kt├│rych dotyka wylesianie (a w ich konsekwencji mi─Ödzy innymi ┼Ťmier─ç wielu gatunk├│w ro┼Ťlin i migracje zwierz─ůt), nie mog─ů sobie pozwoli─ç na rezygnacj─Ö ani rozpacz. Pozostaje im nadzieja. I dzia┼éanie.

Przypomina si─Ö wyk┼éad Zygmunta Baumana o nadziei ÔÇô wyg┼éoszony tu┼╝ po pr├│bie jego przerwania przez wroc┼éawskich neonazist├│w i kiboli.

ÔÇ×Uwa┼╝amÔÇŁ ÔÇô m├│wi┼é Bauman ÔÇô ÔÇ×┼╝e nie maj─ů racji optymi┼Ťci, kt├│rzy twierdz─ů, ┼╝e ┼╝yjemy w najlepszym ze ┼Ťwiat├│w, ani te┼╝ pesymi┼Ťci, kt├│rzy podejrzewaj─ů, ┼╝e optymi┼Ťci mog─ů mie─ç racj─ÖÔÇŽ Przy┼é─ůczam si─Ö do trzeciej kategorii naszych wsp├│┼éczesnych ÔÇô ludzi z nadziej─ů, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů, ┼╝e ┼Ťwiat mo┼╝na uczyni─ç bardziej dla ludzi go┼Ťcinnym, ni┼╝ jest w tej chwili.

Jeste┼Ťmy dzi┼Ť, jak nasi przodkowie sprzed prawie dwustu lat, w sytuacji ┼╝o┼é─Ödzia, z kt├│rego wyrosn─ů─ç winien stuletni d─ůb. ┼╗adna wi─Ökszo┼Ť─ç nie zaczyna┼éa inaczej, jak od mniejszo┼Ťci, i to tak znikomej, ┼╝e ┼Ťmiech i drwin─Ö budz─ůcej. Na szcz─Ö┼Ťcie dla nas i dla reszty ludzkiego gatunku, je┼Ťli ju┼╝ jeste┼Ťmy ┼╝o┼é─Ödziami, to obdarzonymi zdolno┼Ťci─ů my┼Ťlenia i wyboru.

Zadania, jakie nas czeka, nie da si─Ö zrealizowa─ç od dzi┼Ť do daty nast─Öpnych wybor├│w. Budowa ┼Ťwiata bardziej go┼Ťcinnego dla cz┼éowiecze┼ästwa to nie s┼éoik z rozpuszczaln─ů kaw─ů ÔÇô na efekty trzeba poczeka─ç. Nie ma tu nic do natychmiastowego u┼╝ytku. A i nikt nie mo┼╝e zagwarantowa─ç z g├│ry sukcesu. Pora┼╝k─Ö od sukcesu oddzieli obecno┼Ť─ç lub brak dalekosi─Ö┼╝nej perspektywy i skrojonej na jej miar─Ö cierpliwo┼Ťci i determinacji. I tak┼╝e d┼éugowieczno┼Ť─ç, a mo┼╝e nawet nie┼Ťmiertelno┼Ť─ç nadzieiÔÇŁ.

Powiedzmy sobie nie to, ┼╝e nie potrafimy ┼╝y─ç bez nadziei, ale to, ┼╝e na ┼╝ycie bez nadziei po prostu nas nie sta─ç. Na ┼╝ycie bez nadziei nie mamy ju┼╝ czasu. Tylko wtedy nadzieja, sama b─Öd─ůca zastrzykiem si┼éy, mo┼╝e dosta─ç zwrotne zasilanie w postaci naszego dzia┼éania. A je┼Ťli nie wiemy, co robi─ç, to sp├│jrzmy poza nasze cztery ┼Ťciany, poza nasz─ů wiosk─Ö, kraj i region. Mo┼╝e gdzie┼Ť indziej znajdziemy busol─Ö, cho─çby cz─ůstkow─ů podpowied┼║ czy inspiracj─Ö. Albo odrobin─Ö nadziei.

Tomasz Stawiszyński

Bez nadziei, bez rozpaczy. Korzy┼Ťci braku nadziei

Na postawione przez redakcj─Ö Magazynu Kontakt pytanie odpowiadam przewrotnie nie z jakiej┼Ť wrodzonej potrzeby przewrotno┼Ťci, ale z uwagi na g┼é─Öbok─ů nieufno┼Ť─ç zar├│wno wobec ÔÇ×nadzieiÔÇŁ w og├│le, jak i wobec przekonania, ┼╝e zawsze j─ů trzeba mie─ç i zawsze gdzie┼Ť trzeba jej szuka─ç.

Nieufno┼Ť─ç ta bierze si─Ö z pewnej dynamiki charakterystycznej w┼éa┼Ťnie dla stanu (procesu?) nadziei. Kto mianowicie ma nadziej─Ö, ten w ka┼╝dym razie wychyla si─Ö w przysz┼éo┼Ť─ç ÔÇô jak─ů┼Ť inn─ů, lepsz─ů ni┼╝ to, co teraz ÔÇô a zatem od tego, co teraz, si─Ö odwraca, a co najmniej traci z tym kontakt.

Widz─Ö tu dwa niebezpiecze┼ästwa. Po pierwsze, przysz┼éo┼Ť─ç wcale nie musi by─ç lepsza ni┼╝ to, co teraz, bo mo┼╝e by─ç znacznie gorsza. Wyobra┼╝anie jej sobie w formie wyidealizowanej mo┼╝e wi─Öc prowadzi─ç do jeszcze g┼é─Öbszych dyskomfort├│w, kiedy si─Ö ju┼╝ oka┼╝e, ┼╝e nadzieja by┼éa p┼éonna. Dotkliwy b─Ödzie wtedy nie tylko sam stan faktyczny, ale dodatkowo tak┼╝e kontrast pomi─Ödzy nim a poprzedzaj─ůc─ů go fantazj─ů. Po drugie natomiast ÔÇô odwracanie si─Ö od tego, co teraz, ku jakiej┼Ť innej, lepszej przysz┼éo┼Ťci, sprawia, ┼╝e zamiast w realiach w┼éasnego po┼éo┼╝enia l─ůdujemy tak czy inaczej w krainie marze┼ä. Tym samym co┼Ť z ogl─ůdu tych reali├│w tracimy, na co┼Ť stajemy si─Ö mniej uwa┼╝ni, czego┼Ť w nich ju┼╝ nie dostrzegamy.

Warto jednocze┼Ťnie powiedzie─ç, ┼╝e rezygnacja z nadziei nie oznacza wcale pogr─ů┼╝ania si─Ö w ciemnej rozpaczy. Ta dychotomia jest sztuczna. Owszem, istniej─ů sytuacje, kiedy rozpacz jest w pe┼éni uzasadniona, bo istniej─ů sytuacje ca┼ékiem bez wyj┼Ťcia, ale sama rezygnacja z nadziei wcale czego┼Ť takiego nie implikuje. Przeciwnie, brak nadziei to w┼éa┼Ťnie szansa, ┼╝eby bardzo starannie przyjrze─ç si─Ö temu, gdzie jeste┼Ťmy, a nast─Öpnie skorzysta─ç z tych mo┼╝liwo┼Ťci zmiany i dzia┼éania, jakimi realnie rozporz─ůdzamy (albo ÔÇô je┼Ťli nie rozporz─ůdzamy ÔÇô nie skorzysta─ç), nie za┼Ť z tych, kt├│rych nie ma, ale kt├│rych by┼Ťmy bardzo pragn─Öli.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś