fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Dom, Rodzina, Polska, Nadzieja

Czasami zastanawiam si臋, co by by艂o, gdyby ta ostatnia pr贸ba pokonania granicy r贸wnie偶 zakon虂czy艂a si臋 odmow膮. Wtedy nie mia艂bym okazji przekona膰 si臋, 偶e Polacy s膮 naprawd臋 dobrzy i 偶e nie wszyscy s膮 podobni do ludzi ze stra偶y granicznej.
Dom, Rodzina, Polska, Nadzieja
ok艂adka ksi膮偶ki: Andrzej D臋bowski

Tekst oryginalnie napisany w j臋zyku polskim.聽

Dom 鈥 tam, gdzie by艂o lepiej

鈥 Je藕dzi艂em po r贸偶nych krajach, wsz臋dzie by艂o fajnie, ale w domu jest lepiej 鈥 powiedzia艂 pan mechanik, kt贸remu zostawi艂em rower do naprawy.

鈥 Pewnie, 偶e tak, je艣li masz dom 鈥 odpowiedzia艂em.

鈥 Czy pan nie ma domu w swoim kraju? 鈥 ze zdziwieniem popatrzy艂 na mnie pan mechanik.

鈥 Dom, dom mam, ale wraca膰 nie mog臋… 鈥 powiedzia艂em cichym g艂osem i po偶egna艂em si臋 z pan虂stwem, kt贸rzy te偶 byli u mechanika. Bo nie mog艂em kontynuowa膰 rozmowy, bo m贸g艂bym si臋 rozp艂aka膰.

S艂owo 鈥瀌om鈥 bardzo mnie poruszy艂o i pierwszy raz po tylu latach 偶ycia w Polsce jako uchod藕ca poczu艂em si臋 bezdomny i bezradny. T臋skni艂em za domem, w kt贸rym si臋 urodzi艂em i dorasta艂em. Nie za w艂asnym domem, bo sam nie zd膮偶y艂em 偶adnego zbudowa膰 ani kupi膰 w swoim kraju, ale za naszym rodzinnym domem. Zosta艂 nam po dziadkach i jest dla mnie bardzo cenny. Budowa艂 go m贸j dziadek z ukochan膮 babci膮 jakie艣 sze艣膰dziesi膮t lat temu w wiosce Sovetobad (obecnie Ruknabad), kt贸ra znajduje si臋 na lewym brzegu rzeki Zarafszan. Ceg艂y tego domu zosta艂y ulepione z mi艂o艣ci膮 w r臋kach mojej babci. Babcia w tym domu urodzi艂a i wychowa艂a dziesi臋cioro dzieci. Mieszka艂em w nim razem z rodzicami i siostrami. Sp臋dzi艂em w nim swoje niezwyk艂e dziecin虂stwo. To w艂a艣nie tam po raz pierwszy si臋 zakocha艂em.

Mam miliony powod贸w, aby przypomina膰 sobie o moim domu, ale dziwne, 偶e dopiero po tylu latach poczu艂em si臋 od niego tak oddalony. Od mojej ma艂ej ojczyzny. Chyba 偶e wcze艣niej nie pozwala艂em sobie o tym my艣le膰, 偶eby si臋 nie martwi膰. Nie, nie da si臋 nie my艣le膰 o ojczy藕nie. My艣la艂em cz臋sto, nawet je艣li nie napisa艂em ani s艂owa na ten temat przez ostatnie trzy lata. Musia艂em milcze膰. Nie by艂o 艂atwo, przecie偶 pisanie by艂o moim 偶yciem. I to te偶 mi zabrali. Nie tylko dom, rodzin臋 i ojczyzn臋, ale nawet m贸j ukochany zaw贸d. Nie mog艂em pisa膰, bo zdrowie i bezpieczen虂stwo rodziny by艂y najwa偶niejsze. A teraz chc臋 pisa膰, je艣li jest okazja i miejsce do publikowania. Pisz臋 po polsku, bo od wielu lat my艣l臋, czytam i m贸wi臋 po polsku. Pisz臋 w swoim drugim j臋zyku.

Dom 鈥 tam, gdzie jest lepiej

Od ponad pi臋ciu lat mieszkam w moim nowym domu, w Polsce. Dziwne, prawda? Przecie偶 wcze艣niej m贸wi艂em, 偶e nie mam domu. Rzeczywi艣cie tak my艣l臋, ale chodzi艂o mi o ten dom, o kt贸rym zawsze marzy艂em. Ale tak naprawd臋 to Polska zamieni艂a si臋 w m贸j dom. W swoim pierwszym domu nie mia艂em wolno艣ci, a tutaj troch臋 jej mam.

Dlaczego troch臋? O tym b臋d臋 m贸wi艂 p贸藕niej.

Pi臋膰 lat szybko min臋艂o. W tym czasie wiele dzia艂o si臋 ze mn膮 i moj膮 rodzin膮 w naszym nowym domu. Od pierwszych dni, kiedy przygarn臋艂a nas polska spo艂eczno艣膰, czu艂em si臋 bezpiecznie i przez kr贸tki okres mia艂em poczucie, 偶e jestem tam, gdzie musz臋 by膰, w swoim nowym domu. Niestety, Polska nie oferuje tak wielu mo偶liwo艣ci dla uchod藕c贸w jak inne europejskie kraje. Jednak dzi臋ki spo艂eczno艣ci i organizacjom pozarz膮dowym my, jako uchod藕cy, otrzymali艣my wiele wsparcia 鈥 bardzo to doceniam. Za ka偶dym razem, gdy nasi znajomi pytali, czy nie planujemy wyjecha膰 do jakiego艣 innego kraju, w kt贸rym by膰 mo偶e jest wi臋cej mo偶liwo艣ci, odpowiadali艣my, 偶e tutaj jest nam dobrze. Naprawd臋 na pocz膮tku by艂o dobrze i teraz te偶 jest w porz膮dku. Tylko raz, w zesz艂ym roku, kiedy mia艂em trudny okres w 偶yciu zawodowym, chcia艂em wyjecha膰 gdzie艣 dalej. Ale mi艂o艣膰 do Polski mi na to nie pozwoli艂a. Nie tak dawno, przed wyjazdem do Niemiec, nasza polska rodzina zapyta艂a nas, czy zamierzamy wraca膰. Nawet oni my艣leli, 偶e pewnego dnia pojedziemy dalej. Ale po przyje藕dzie do Niemiec zacz膮艂em t臋skni膰 za Warszaw膮. Bo to jest teraz moje miasto i m贸j nowy dom. Kiedy艣 marzy艂em o 偶yciu w Europie, ale nigdy nie my艣la艂em, 偶e b臋d臋 mieszka膰 jako uchod藕ca w Polsce i ten obcy kraj stanie si臋 moim nowym krajem 鈥 domem.

Rodzina 鈥 tam, gdzie mi艂o艣膰 trwa na zawsze

Jednym z najcenniejszych prezent贸w od losu, kt贸re otrzyma艂em w uchod藕stwie, jest moja polska rodzina. Mam dwie rodziny: tad偶yck膮 i polsk膮. Kocham i szanuj臋 obie. Moi tad偶yccy rodzice dali mi 偶ycie i wychowali mnie z mi艂o艣ci膮, z czego jestem bardzo dumny. T臋skni臋 za nimi, bardzo! Moja polska rodzina przez pi臋膰 lat da艂a mi tyle mi艂o艣ci, 偶e nie mog臋 ich nie kocha膰. Od pierwszych dni byli dla nas bardzo bliscy. Asia (Joanna S虂wi臋cicka) zast膮pi艂a moj膮 mam臋, kiedy za ni膮 t臋skni艂em, a Marcin (Marcin S虂wi臋cicki) wspiera艂 mnie jako ojciec. Pami臋tam, kiedy prowadz膮c nas do swojego domu z siedziby Fundacji Ocalenie, pokazywa艂 nam miasto jak profesjonalny przewodnik. Zawsze pyta艂, czy potrzebujemy jakiej艣 pomocy i jak maj膮 si臋 nasi bliscy w Tad偶ykistanie. Marcin jest dla mnie nie tylko ojcem, ceni臋 go r贸wnie偶 jako do艣wiadczonego ekonomist臋, polityka i prawdziwego Polaka, kt贸ry walczy o sprawiedliwo艣膰. Mieszkaj膮c w jego domu, wiele si臋 od niego nauczy艂em.

Mama Asia sta艂a si臋 dla mnie drug膮 mam膮 i babci膮. Rok przed ucieczk膮 z Tad偶ykistanu zmar艂a moja babcia, a uchod藕stwo oddali艂o mnie tak偶e od ukochanej matki. W zamian dosta艂em mi艂o艣膰 mojej mamy Asi. Czasami rozmawiali艣my godzinami i te rozmowy dawa艂y mi si艂臋 i nadziej臋. Kiedy moja c贸rka Simin zachorowa艂a, babcia Asia przytula艂a j膮, a wtedy po raz kolejny zakocha艂em si臋 w niej jako matce. A Simin kocha swoj膮 polsk膮 babci臋 bardziej ni偶 tad偶yck膮. W mojej tad偶yckiej rodzinie mam dwie siostry, a w polskiej jedn膮 siostr臋 i trzech braci. Wszystkich ich kocham i b臋d臋 kocha膰. Uchod藕stwo pokaza艂o mi, 偶e rodzina to nie tylko wi臋zy krwi.

My, Tad偶ycy, lubimy wielkie sto艂y, czyli dastarkhan po tad偶ycku, i wsp贸lne posi艂ki. Przez prawie dwa lata, kiedy mieszkali艣my z polsk膮 rodzin膮, starali艣my si臋 zebra膰 wszystkich jej cz艂onk贸w na obiad z tad偶yckim plow i polskim sernikiem. Ja gotowa艂em plow, a Asia piek艂a bardzo dobry sernik. Obchodzili艣my razem wszystkie 艣wi臋ta, 艣piewaj膮c kol臋dy i 偶ycz膮c sobie wszystkiego najlepszego. To wspania艂e mie膰 tak膮 rodzin臋, w kt贸rej mi艂o艣膰 trwa wiecznie. Mam nadziej臋, 偶e kiedy艣 po艂膮cz臋 tad偶ycko鈥 -polsk膮 rodzin臋, i jestem pewien, 偶e mi艂o艣膰 b臋dzie trwa艂a na zawsze. Moja rodzina w Tad偶ykistanie i my w Polsce marzymy o tym, 偶e kiedy艣 b臋dziemy razem, w naszym nowym domu. Mamy ju偶 do艣膰 tych rozm贸w online i t臋sknoty. Niech Pan B贸g nam pomo偶e!

Dziadek 鈥 nauczyciel, mechanik, ambasador

鈥 Dlaczego wczoraj nie przyszed艂e艣? 鈥 zm臋czonym g艂osem szepta艂 dziadek.

鈥 Bo chcia艂em przyj艣膰 dzisiaj. My艣la艂em, 偶e wczoraj nie potrzebowali艣cie pomocy 鈥 powiedzia艂em, widz膮c, w jak kiepskim jest stanie, i 偶a艂uj膮c, 偶e nie pojawi艂em si臋 poprzedniego dnia. W Tad偶ykistanie nie m贸wimy do starszych os贸b na 鈥濼y鈥 i m贸j dziadek to rozumia艂.

Nie pami臋tam dok艂adnie, jak dalej rozwin臋艂a si臋 nasza rozmowa, ale jej pocz膮tek zosta艂 w mojej pami臋ci. M贸j dziadek ostatnio przeszed艂 przez straszn膮 chorob臋 i, podobnie jak moja babcia, spieszy艂 si臋 do raju.

Zdarzy艂o mi si臋 tak, 偶e mia艂em trzech dziadk贸w: dw贸ch tad偶yckich i jednego polskiego. Moi tad偶yccy dziadkowie to nauczyciel matematyki i mechanik. Dziadka Begmuroda, kt贸ry by艂 nauczycielem, widywa艂em rzadko 鈥 by艂 ojcem mojej mamy i nie mieszka艂 z nami. Ale ceni艂em sobie jego m膮dro艣膰. Dziadek Muzaffar, kt贸ry mnie wychowywa艂, by艂 dla mnie nauczycielem 偶ycia. Przez lata pracowa艂 jako mechanik w ko艂chozie i uwielbia艂 swoj膮 prac臋. By艂 zaj臋tym cz艂owiekiem i nawet na emeryturze lubi艂 dzia艂a膰 i pr贸bowa膰 nowych rzeczy. Dawa艂 mi rady, kt贸re pozosta艂y we mnie na zawsze: lepiej spr贸bowa膰 i 偶a艂owa膰, ni偶 nie pr贸bowa膰 wcale.

M贸j dziadek Krzysztof S虂liwin虂ski by艂 ambasadorem i moim najlepszym przyjacielem. Po pewnym czasie sta艂 si臋 dla mnie najbli偶sz膮 osob膮. Z nim mog艂em rozmawia膰 o wszystkim i by艂a to dla mnie przyjemno艣膰. Nauczy艂 mnie, jak dzia艂a膰 inteligentnie, jak by膰 politykiem oraz jak przyrz膮dza膰 omlet francuski. W jego przekonaniu nasze spotkanie i relacja nie by艂y przypadkowe, poniewa偶 po艂膮czy艂o nas do艣wiadczenie uchod藕stwa. Cz臋sto przypomina艂 mi, 偶e kiedy by艂 ma艂ym dzieckiem, ucieka艂 z mam膮 w czasie wojny do innego miasta. Poza tym mieli艣my troch臋 podobne charaktery. 呕a艂uj臋, 偶e nie zd膮偶y艂em mu powiedzie膰, jak bardzo go kocham. Mam nadziej臋, 偶e to czu艂, a teraz czyta ten tekst. T臋skni臋 za tob膮, dziadku!

Terespol: miasto, kt贸re nie chcia艂o nas przyj膮膰

鈥 Jutro spr贸bujemy ostatni raz, a je艣li si臋 nie uda, b臋dziemy musieli jecha膰 na Ukrain臋 albo do Gruzji 鈥 m贸wi臋 do Sitore.

鈥 Mam nadziej臋, 偶e si臋 uda 鈥 odpowiada moja 偶ona, spogl膮daj膮c na mnie swoimi pi臋knymi, lecz zm臋czonymi oczami. Jest w ci膮偶y.

Mia艂a ju偶 do艣膰 tych beznadziejnych pr贸b. Byli艣my w Brze艣ciu ju偶 dwudziesty czwarty dzie艅. Nocowali艣my w hostelu na dworcu i rano, przed kolejn膮 pr贸b膮, zostawili艣my tam nasz膮 walizk臋. Kupi艂em bilety do Terespolu. Usiedli艣my jak zawsze w ostatnim wagonie, kt贸ry zwykle mia艂 ich trzy. W tym wagonie zawsze by艂y osoby, kt贸re chcia艂y ubiega膰 si臋 o status uchod藕cy w Polsce. Czasem by艂o ich ma艂o, oko艂o dwudziestu, dwudziestu pi臋ciu os贸b, a czasem nawet ponad pi臋膰dziesi膮t. Ka偶dy mia艂 swoj膮 histori臋, ale 艂膮czy艂o nas jedno: uchod藕stwo. I ten wagon, kt贸ry by艂 nasz膮 wsp贸ln膮 nadziej膮 na bezpieczne 偶ycie. My z 偶on膮, my艣l膮c o tym, co nas czeka, gdy wr贸cimy po raz kolejny z Terespolu do Brze艣cia, wychodzili艣my z wagonu po p贸艂godzinnym oczekiwaniu i podchodzili艣my do strefy kontroli, m贸wi膮c 鈥瀌zien虂 dobry鈥 do pracownik贸w stra偶y granicznej, kt贸rzy czekali na nas na peronie. Czasem wydawa艂o si臋, 偶e nie byli do nas zbyt przychylnie nastawieni, cho膰 nie trzepali nas nadmiernie. Kiedy widzia艂em ich stosunek do nas 鈥 uchod藕c贸w 鈥 przypomina艂y mi si臋 filmy o II wojnie 艣wiatowej, w kt贸ych Niemcy w艂a艣nie tak zachowywali si臋 wobec innych. Wtedy my艣la艂em, 偶e Polacy te偶 s膮 podobni do Niemc贸w, to znaczy do tych niemieckich faszyst贸w, kt贸rzy s膮 przedstawieni w rosyjskich filmach.

Procedura by艂a taka sama. Stra偶nicy sprawdzali dokumenty i kierowali nas do stanowisk, przy kt贸rych inni stra偶nicy pytali o cel naszego wjazdu do Polski. Tym razem jednak atmosfera by艂a odmienna. Wywiad przeprowadza艂a z nami grupa stra偶nik贸w, kt贸rych znali艣my praktycznie od miesi膮ca. By艂a te偶 stra偶niczka, kt贸ra mia艂a wy偶sze stanowisko. Nie pami臋tam, jaki by艂 jej stopie艅, ale zadawa艂a nam wiele pyta艅. Przeprowadzi艂a nawet rozmowy ze mn膮 i moj膮 偶on膮. Nasze odpowiedzi by艂y takie same. Potem zostali艣my skierowani do poczekalni. Te ponad dwie godziny oczekiwania by艂y dla nas bardzo ci臋偶kie. Wcze艣niej mieli艣my nadziej臋, 偶e je艣li nie uda si臋 za pierwszym razem, to spr贸bujemy znowu. Ale teraz nie by艂o drugiej szansy. Na naszych paszportach by艂a piecz膮tka deportacji z Republiki Bia艂orusi na trzy lata. To by艂 ostatni dzie艅, aby opu艣ci膰 ten kraj.

Nareszcie pracownicy stra偶y granicznej zacz臋li rozdawa膰 paszporty oczekuj膮cym w sali uchod藕com. Wszyscy wstali, wzi臋li swoje dokumenty i wyszli, ale nam powiedziano, 偶e zostaniemy. Patrzy艂em na 偶on臋 i nie mog艂em uwierzy膰 w nasze szcz臋艣cie. Przytuleni, p艂aka艂y艣my ze szcz臋艣cia. Niewiarygodne, to by艂a ju偶 szesnasta pr贸ba, a ci ludzie w kon虂cu przyj臋li nasz膮 pro艣b臋. Mieli艣my szcz臋艣cie, a jednocze艣nie byli艣my zaskoczeni, 偶e Polska, kt贸ra nas nie chcia艂a, nagle nas akceptuje. Czasami zastanawiam si臋, co by by艂o, gdyby ta ostatnia pr贸ba r贸wnie偶 zakon虂czy艂a si臋 odmow膮. Wtedy nie mia艂bym okazji przekona膰 si臋, 偶e Polacy s膮 naprawd臋 dobrzy i 偶e nie wszyscy s膮 podobni do ludzi ze stra偶y granicznej. Nie mia艂bym szansy pozna膰 mojej polskiej rodziny, mojego dziadka. Nie pisa艂bym tego tekstu z mi艂o艣ci膮 do Polski i nie rozmawia艂bym po polsku z c贸rk膮. By膰 mo偶e by mnie w og贸le nie by艂o lub znalaz艂bym si臋 gdzie艣 indziej, a moja opinia o Polsce by艂yby negatywna. Dobrze, 偶e tak si臋 nie sta艂o.

O艣rodek dla Cudzoziemc贸w

Opu艣cili艣my z 偶on膮 punkt kontrolny po kilku godzinach za艂atwiania pierwszych tymczasowych dokument贸w. Mia艂y zielony kolor i przypomina艂y tanie ulotki. Planujemy kupi膰 kart臋 SIM i zadzwoni膰 do hostelu, aby kto艣 przys艂a艂 nasz膮 walizk臋. Nie wiemy jeszcze, 偶e nasza walizka ju偶 czeka na nas w taks贸wce.

Pan z Bia艂orusi przywi贸z艂 nasz膮 walizk臋 i zaproponowa艂, 偶e odwiezie nas do o艣rodka, do kt贸rego inaczej musieliby艣my pojecha膰 sami. Jego us艂uga kosztowa艂a pi臋膰dziesi膮t dolar贸w, a my zgodzili艣my si臋 z rado艣ci膮. Dobrze, 偶e wtedy mieli艣my jeszcze sto pi臋膰dziesi膮t dolar贸w. M臋偶czyzna zostawi艂 nas przy o艣rodku i odjecha艂. Pracownicy przyj臋li nas i przydzielili nam tymczasowy pok贸j. By艂 weekend, a poza tym zrobi艂o si臋 p贸藕no. Musieli艣my czeka膰 do poniedzia艂ku, a偶 przyjd膮 kierownicy i przypisz膮 nam w艂asny pok贸j. Pierwszej nocy dostali艣my do jedzenia jakie艣 jogurty i chin虂sk膮 zupk臋. Nast臋pnego dnia zacz臋li艣my korzysta膰 ze wsp贸lnej sto艂贸wki, w kt贸rej nas karmili. Na 艣niadanie dostawali艣my chleb z mas艂em i papryk臋 ze s艂odkimi og贸rkami. Pierwszego dnia byli艣my zdziwieni, 偶e mo偶na je艣膰 surow膮 papryk臋 i og贸rka na s艂odko. Po pewnym czasie przywykli艣my, cho膰 do dzi艣 nie przekona艂em si臋 do tych da艅. Na obiad cz臋sto podawano ros贸艂, kt贸rego nie znosili艣my, bo tak naprawd臋 by艂a to woda z przyprawami. Ciekawe, czy ten niezbyt udany kucharz wci膮偶 tam pracuje? Na kolacj臋 podawano to samo, co na 艣niadanie. Albo kucharz by艂 leniwy, albo kierownik o艣rodka lubi艂 kiepskie 偶arty. Gdyby艣my nie mieli tej odrobiny pieni臋dzy, moja ci臋偶arna 偶ona mog艂aby mie膰 problemy ze zdrowiem przez jedzenie, kt贸re tam serwowano.

Przydzielono nam pok贸j z dwoma jednoosobowymi 艂贸偶kami. 艁贸偶ka i pok贸j by艂y w porz膮dku, nawet lepsze ni偶 w hostelu. W o艣rodku nie by艂o dost臋pu do internetu, wi臋c musieli艣my p贸j艣膰 do miasta i kupi膰 kart臋 SIM. Mieli艣my wsp贸ln膮 kuchni臋, w kt贸rej mo偶na by艂o gotowa膰 na w艂asne potrzeby. Nie wiem jednak, sk膮d uchod藕cy mieliby mie膰 pieni膮dze, je艣li nie maj膮 pozwolenia na prac臋. A przez pierwszych sze艣膰 miesi臋cy, podczas oczekiwania na decyzj臋, nie maj膮 go na pewno. Dodatkowo dostawali艣my tylko jakie艣 trzydzie艣ci z艂otych na tydzien虂 na artyku艂y gospodarcze. Cho膰 w o艣rodku by艂o bezpiecznie i mieli艣my dach nad g艂ow膮, to nie byli艣my tam szcz臋艣liwi. Dobrze, 偶e media zainteresowa艂y si臋 nasz膮 histori膮, a nasza pierwsza polska kole偶anka, Monika Pronczuk, przeprowadzi艂a z nami wywiad. Dzi臋ki jej pomocy odezwa艂y si臋 do nas Stowarzyszenie Interwencji Prawnej i Fundacja Ocalenie. Otrzymali艣my wsparcie. Bez nich prawdopodobnie nie mogliby艣my d艂ugo pozosta膰 w o艣rodku, a nawet w Polsce. Dzi臋ki ich pomocy po miesi膮cu wyprowadzili艣my si臋 do Warszawy, do naszej polskiej rodziny. Ciesz臋 si臋, 偶e istniej膮 organizacje pozarz膮dowe dzia艂aj膮ce na rzecz uchod藕c贸w i migrant贸w. Rekompensuj膮 b艂臋dy polskiego rz膮du i daj膮 nadziej臋 tym, kt贸rzy jej nie maj膮.

Uchod藕ca: ofiara polityczna

Wiele uchod藕c贸w musia艂o opu艣ci膰 sw贸j kraj z powodu sytuacji politycznej. Stali si臋 ofiarami polityki. Kto艣 ucieka przed wojn膮, kto艣 ucieka przed dyktatorami, a kto艣 inny ucieka z innych powod贸w. Ka偶dy staje si臋 uchod藕c膮. Na ca艂ym 艣wiecie jest obecnie ponad trzydzie艣ci pi臋膰 milion贸w uchod藕c贸w 鈥 czyli prawie tyle os贸b, ile w sumie mieszka w Polsce. Globalna polityka sprzyja dyktatorom i prowadzeniu wojen 鈥 przez co ludzie s膮 zmuszeni do ucieczki z w艂asnych kraj贸w 鈥 a potem udaje, 偶e udziela im pomocy. Manipulacja jest podstaw膮 polityki. To niestety prawda, 偶e tak by艂o i b臋dzie, bo niekt贸rym zale偶y, by wojny trwa艂y.

Do Polski przez ostatnie pi臋tna艣cie lat przybywa艂o coraz wi臋cej uchod藕c贸w. Nie jest 艂atwo legalnie dosta膰 si臋 do Polski, ubiegaj膮c si臋 o status uchod藕cy, wi臋c wielu z nas pr贸buje dr贸g nielegalnych i niebezpiecznych. Cz臋艣膰 umiera w lasach, cz臋艣膰 zostaje zatrzymana i deportowana, niekt贸rym wreszcie udaje si臋 przetrwa膰. Ju偶 od pierwszych dni czu艂em, 偶e polski rz膮d nie sprzyja uchod藕com. Budowa muru na granicy polsko鈥 -bia艂oruskiej to potwierdza. Ale ludzie i organizacje pozarz膮dowe maj膮 wielkie serca i pomagaj膮, jak tylko mog膮. W ostatnich latach powsta艂a Grupa Granica, kt贸ra bardzo aktywnie pomaga uchod藕com, kt贸rych rz膮d uznaje za nielegalnych. Jako uchod藕ca szanuj臋 ich prac臋 i jestem im wdzi臋czny.

Cho膰 istniej膮 dobrzy ludzie i NGO鈥憂go-sy, kt贸re nam pomagaj膮, to przed rozpocz臋ciem wojny w Ukrainie du偶a cz臋艣膰 Polak贸w nie mia艂a wiele informacji na temat 偶ycia uchod藕c贸w. Oczywi艣cie, wcze艣niej liczba uchod藕c贸w by艂a mniejsza, ale chodzi o brak wiadomo艣ci. Przed wojn膮 w najpopularniejszych mediach rzadko informawono o 偶yciu migrant贸w, a na niezale偶nych portalach tylko od czasu do czasu. Jednak od pocz膮tku wojny w Ukrainie 鈥瀠chod藕ca鈥 sta艂 si臋 najpopularniejszym s艂owem nie tylko w polskich, ale nawet w europejskich mediach. Polityczna propaganda zmieni艂a jednak znaczenie tego s艂owa. Ludzie, kt贸rzy wcze艣niej nie mieli poj臋cia o uchod藕cach, my艣leli, 偶e wszyscy uchod藕cy pochodz膮 z Ukrainy. Wszyscy zacz臋li wspiera膰 uchod藕c贸w, pojawia艂y si臋 nowe miejsca pracy, nowe organizacje. Dobrze, 偶e mia艂o miejsce tyle spontanicznych dzia艂a艅. Cieszy艂em si臋, 偶e rz膮d zmieni艂 swoj膮 polityk臋. Wydawa艂o si臋, 偶e b臋dzie dobrze. Jednak wsparcie okaza艂o si臋 tymczasowe, a niekt贸rzy uchod藕cy z Ukrainy musieli wr贸ci膰 do swojego kraju. Rz膮d przesta艂 wspiera膰 ich finansowo, a mieszka艅cy podejmowali coraz mniej akcji pomocowych.

Niestety polski rz膮d i partie polityczne propaguj膮 antyimigranckie i antyuchod藕cze has艂a, a skutki tego wida膰 coraz cz臋艣ciej w mediach spo艂eczno艣ciowych, w kt贸rych pod postami na temat uchod藕c贸w i migrant贸w pojawiaj膮 si臋 negatywne komentarze. Oczywi艣cie, panuje wolno艣膰 s艂owa, a ka偶dy ma prawo do swojej opinii, ale takie posty i komentarze generuj膮 du偶o nienawi艣ci. Buduj膮 niew艂a艣ciwy obraz drugiego cz艂owieka, przez co ludzie boj膮 si臋 kontaktu z migrantami.

Pisa艂em, 偶e w Polsce mamy troch臋 wolno艣ci. Dlaczego tylko troch臋? Od pi臋ciu lat obserwuj臋, jak dzia艂aj膮 tutaj media i politycy. Wiem, 偶e je艣li co艣 nie odpowiada rz膮dowi lub kt贸rej艣 partii politycznej, jej cz艂onkowie od razu atakuj膮. Mimo 偶e istnieje wiele partii politycznych i wolnych medi贸w, to nie widz臋, 偶eby wolno艣膰 s艂owa by艂a tu ca艂kowita, szczeg贸lnie 偶e w rz膮dzie dominuje jedna partia. Ludzie, chocia偶 s膮 Europejczykami i staraj膮 si臋 organizowa膰 protesty i demonstracje, pod dyktatur膮 stopniowo trac膮 wolno艣膰. Wielu Polak贸w m贸wi, 偶e nie lubi rz膮du, ale w wyborach PiS nadal wygrywa. Czasami moi polscy znajomi m贸wi膮, 偶e kiedy艣 by艂o gorzej, a teraz jest troch臋 lepiej. Przypomina mi to polityk臋 prezydenta Tad偶ykistanu, kt贸ry uwielbia opowiada膰 o trudnych czasach po wojnie domowej i przypomina膰, 偶e powinni艣my dzi臋kowa膰 Bogu (lub jemu samemu) za nasz膮 niepodleg艂o艣膰 i pok贸j. Czasami 偶artuj臋, 偶e uciek艂em od z艂a do z艂a.

Uchod藕stwo: wyb贸r mi臋dzy nadziej膮 na powr贸t a nowymi wyzwaniami

Pierwszy rok 偶ycia w Warszawie sp臋dzili艣my, ucz臋szczaj膮c na lekcje j臋zyka polskiego w Fundacji Ocalenie. Tam pozna艂em m臋偶czyzn臋 ko艂o sze艣膰dziesi膮tki, r贸wnie偶 Tad偶yka. By艂 bardzo zdeterminowany, 偶eby si臋 uczy膰, i my艣l臋, 偶e teraz 艣wietnie pos艂uguje si臋 j臋zykiem polskim. W艣r贸d uchod藕c贸w cz臋sto spotyka艂em osoby o silnej woli, kt贸re d膮偶y艂y do polepszenia swojego 偶ycia na obczy藕nie. Jednak niekt贸rzy uchod藕cy tkwi膮 w nostalgii za swoj膮 ojczyzn膮 i 偶yj膮 nadziej膮 na powr贸t, nie widz膮c mo偶liwo艣ci rozwoju w nowym kraju, nie pracuj膮c jednak nad poszerzaniem swoich umiej臋tno艣ci.

Jak m贸wi perski poeta Rumi, ka偶da zmiana na tym 艣wiecie ma sw贸j sens i warto艣膰. Ja te偶 zamiast swojego ukochanego Duszanbe, stolicy Tad偶ykistanu, dosta艂em Warszaw臋 i Polsk臋 jako ojczyzn臋, kt贸ra ciep艂o mnie przyj臋艂a. Czy te miejsca maj膮 r贸wn膮 warto艣膰? Chyba nie, bo ka偶de z nich jest unikalne. W Duszanbe prze偶y艂em pi臋kniejsze dni m艂odo艣ci, a w Warszawie kontynuuj臋 偶ycie rodzinne. Jak by膰 ojcem i m臋偶em w Europie, nauczy艂a mnie Warszawa. Do艣wiadczenie, jakie zdoby艂em przez ostatnich pi臋膰 lat w Warszawie, nie mog艂oby si臋 powt贸rzy膰 w Duszanbe i odwrotnie.

Uchod藕stwo oddali艂o mnie od rodzic贸w i moich bliskich, ale za to da艂o mi polsk膮 rodzin臋 i przyjaci贸艂, kt贸rych bardzo kocham i szanuj臋. Bez nich by艂oby trudniej.

Zabra艂o mi m贸j ukochany zaw贸d, ale da艂o nowe wyzwania i mo偶liwo艣ci rozwoju. To by艂a (i jest) najtrudniejsza zmiana. Cz艂owiek, kt贸ry skon虂czy艂 dziennikarstwo i przez kilka lat pracowa艂 z nadziej膮 i planami, aby pomaga膰 swojej ojczy藕nie w rozwoju, zosta艂 uchod藕c膮 i musia艂 wybra膰 inn膮 艣cie偶k臋 zawodow膮. Podejmowa艂em pr贸by kontynuowania kariery w polskich mediach, ale na przeszkodzie stan臋艂y bariera j臋zykowa i inne wzgl臋dy. Przez pierwsze lata mia艂em nadziej臋, 偶e zmiana sytuacji politycznej w moim kraju pozwoli mi wr贸ci膰. Szybko jednak zrozumia艂em, 偶e to nie jest dobry pomys艂 i nie musz臋 traci膰 mojego cennego czasu w nadziei na zmiany.

Szuka艂em swojej niszy i pr贸bowa艂em r贸偶nych alternatyw, ale 偶adna mi nie odpowiada艂a. Wszystko zmieni艂o si臋 dwa lata temu, kiedy zrodzi艂a si臋 we mnie pasja do programowania i bran偶y IT . Zacz膮艂em szuka膰 informacji i dowiedzia艂em si臋, 偶e to b臋dzie moje powo艂anie 鈥 sta膰 si臋 najlepszym w dziedzinie IT . Wybra艂em bootcamp i ukon虂czy艂em go. Lekcje nie by艂y 艂atwe, ale du偶o si臋 nauczy艂em, a kurs otworzy艂 mi oczy na 艣wiat IT . Po jego zakon虂czeniu dowiedzia艂em si臋, 偶e wszystkiego mo偶na by艂o nauczy膰 si臋 za darmo. Zap艂aci艂em 9600 z艂otych. C贸偶, do艣wiadczenie ma swoj膮 cen臋. Znalezienie pracy po bootcampie nie by艂o 艂atwe, konkurencja by艂a du偶a. Musia艂em si臋 sam doszkoli膰, co tak偶e nie by艂o proste. Osiem miesi臋cy temu znalaz艂em mentora, kt贸ry mi pom贸g艂, i szybko przynios艂o to efekty. Wtedy wpad艂em na pomys艂 realizacji projektu nauki programowania dla uchod藕c贸w. Uda艂o mi si臋 go zrealizowa膰 i ciesz臋 si臋, 偶e teraz mog臋 pomaga膰 innym uchod藕com w nauce IT i zmienia膰 ich 偶ycie na lepsze. M贸j najwi臋kszy sukces w ci膮gu tych pi臋ciu lat to Code Your Path i mam nadziej臋, 偶e w przez kolejne pi臋膰 lat b臋dziemy mogli pom贸c kilkuset uchod藕com, zamieni膰 trudno艣ci ich losu na karier臋 i mo偶liwo艣ci.

Je艣li m贸wi臋, 偶e jestem szcz臋艣liwy, 偶e zosta艂em uchod藕c膮, to 偶artuj臋. Ale naprawd臋 jestem wdzi臋czny za to do艣wiadczenie i mo偶liwo艣ci, kt贸re da艂o mi uchod藕stwo. Dobrze, 偶e jestem cz臋艣ci膮 trzydziestopi臋ciomilionowej rodziny uchod藕c贸w, w kt贸rej ka偶dy uchod藕ca/uchod藕czyni jest moim bratem i siostr膮. Ale nikomu nie 偶ycz臋, aby zosta艂 uchod藕c膮. Jednak je艣li kto艣 do艂膮czy do naszej rodziny 鈥 bo nie da si臋 skon虂czy膰 wszystkich wojen i obali膰 wszystkich dyktator贸w 鈥 to wsp贸艂czuj膮c mocno, przytulam Was z u艣miechem na twarzy. B膮d藕cie cierpliwi i pracowici, to my zmieniamy nasz 艣wiat!

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij