Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Prof. Dolata: Nauka nie jest demokratyczna!

Ostatnio obserwuj─Ö w Polsce zami┼éowanie do tworzenia negatywnie nacechowanych neologizm├│w. Mamy wi─Öc ÔÇ×pasteloz─ÖÔÇŁ u urbanist├│w i architekt├│w, ÔÇ×testomani─ÖÔÇŁ w odniesieniu do szkolnictwa, a naszym odpowiednikiem jest ÔÇ×punktozaÔÇŁ. System ewaluacji w Polsce nie jest idealny, jednak oskar┼╝enie o ÔÇ×punktoz─ÖÔÇŁ jest w moim odczuciu zupe┼énie nietrafione.

ilustr.: Zuzanna Wicha

ilustr.: Zuzanna Wicha


HANNA FREJLAK, SZYMON R─śBOWSKI: Po co przeprowadza si─Ö ewaluacj─Ö jednostek naukowych?
PROF. ROMAN DOLATA: Ewaluacja jest narz─Ödziem polityki ┬ánaukowej pa┼ästwa. Kto┼Ť m├│g┼éby powiedzie─ç, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç jednostek naukowych funkcjonowa┼éaby znakomicie bez ┼╝adnego nadzoru ÔÇô ich pracownicy i kadra wiedz─ů najlepiej, co s┼éu┼╝y ich rozwojowi. Problem polega na tym, ┼╝e ich dzia┼éania finansujemy z┬ápublicznych, wsp├│lnych pieni─Ödzy. Gdyby funkcjonowa┼éy one jak normalne instytucje rynkowe, czyli same znajdowa┼éy sobie ┼Ťrodki, mia┼éy swoich sponsor├│w i odbiorc├│w us┼éug, wtedy ÔÇ×ewaluowa┼ébyÔÇŁ je rynek. Znaczenie ÔÇ×komponentu rynkowegoÔÇŁ jest wi─Öksze lub mniejsze w zale┼╝no┼Ťci od kraju, jednak nigdzie nauka nie funkcjonuje w ca┼éo┼Ťci na zasadach rynkowych. Nie spos├│b zatem uciec od pytania, jak racjonalnie wydawa─ç ┼Ťrodki publiczne przeznaczone na nauk─Ö. ┼Üwiat, w kt├│rym badacze i instytuty badawcze dzia┼éaj─ů wed┼éug swojego w┼éasnego rozeznania i swojej w┼éasnej hierarchii wa┼╝no┼Ťci, wygl─ůda pi─Öknie. Jednak┼╝e podatnik nie by┼éby w pe┼éni szcz─Ö┼Ťliwy, gdyby wszystkie szalone projekty naukowe by┼éy realizowane, tym bardziej ┼╝e nie zawsze ÔÇ×szaloneÔÇŁ oznacza ÔÇ×nowatorskieÔÇŁ czy ÔÇ×m─ůdreÔÇŁ. Podsumowuj─ůc, system ewaluacji jednostek naukowych s┼éu┼╝y temu, ┼╝eby w pewnym stopniu kontrolowa─ç, czy ┼Ťrodki publiczne s─ů racjonalnie wydawane, poprzez rozliczanie instytut├│w z tego, co osi─ůgn─Ö┼éy. Jest to tak┼╝e system, kt├│ry ma pe┼éni─ç funkcj─Ö formatywn─ů, ma zach─Öca─ç jednostki do pewnych dzia┼éa┼ä, korzystnych z perspektywy polityki pa┼ästwa. Odpowiada r├│wnie┼╝ za┬ábudowanie presti┼╝u. Ka┼╝da jednostka badawcza chce dosta─ç kategori─Ö naukow─ů A+, czyli ÔÇ×najwy┼╝sze odznaczenieÔÇŁ jakie mo┼╝na danemu instytutowi przyzna─ç. Istnieje zatem pewna rywalizacja, stymuluj─ůca do dalszego rozwoju naukowego.
Jak wygl─ůda system ewaluacji od strony formalnej?
Pierwszy sk┼éad Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych zosta┼é powo┼éany w 2010 roku przez ├│wczesn─ů minister, Barbar─Ö Kudryck─ů. ┼Ürodowisko naukowe wskazuje kandydat├│w na cz┼éonk├│w Komitetu, spo┼Ťr├│d kt├│rych minister powo┼éuje osoby na czteroletni─ů kadencj─Ö. W ten spos├│b powstaje cia┼éo doradcze ministra, kt├│re tworzy zasady i organizuje ca┼éo┼Ťciow─ů ocen─Ö jednostek naukowych. Trzeba zauwa┼╝y─ç, ┼╝e obecny system finansowania nauki jest do┼Ť─ç skomplikowany. Od przynajmniej dw├│ch dekad zwi─Öksza si─Ö zdecydowanie udzia┼é procedur grantowych, czyli konkursowych, kt├│re s─ů podstawowym sposobem rozdzia┼éu pieni─Ödzy publicznych na badania. Poz─ů KEJN-em, kt├│ry tylko po┼Ťrednio (przez przyznan─ů kategori─Ö) decyduje o przydziale ┼Ťrodk├│w, istniej─ů trzy instytucje, kt├│re zajmuj─ů si─Ö bezpo┼Ťrednio dystrybucj─ů pieni─Ödzy publicznych na badania. Pierwsza z nich to Narodowe Centrum Nauki, zajmuj─ůce si─Ö przyznawaniem grant├│w na badania podstawowe. Drug─ů instytucj─ů jest NCBiR, czyli Narodowe Centrum Bada┼ä i Rozwoju ÔÇô┬áta z kolei, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje si─Ö finansowaniem bada┼ä stosowanych oraz takich, kt├│re stoj─ů na pograniczu nauki i gospodarki. Trzecim organem jest Narodowy Program Rozwoju Humanistyki, nastawiony na finansowanie du┼╝ych, wa┼╝nych dla rozwoju kultury program├│w badawczych z zakresu nauk humanistycznych. Jak wida─ç ca┼éy system finansowania nauki jest wielopoziomowy.
Czym dokładnie zajmuje się KEJN?
Efektem ewaluacji przeprowadzanej przez KEJN jest przyznanie jednostce naukowej swoistej oceny ÔÇô┬ákategorii naukowej. Fundusze, kt├│re dany instytut dostaje ze wzgl─Ödu na kategori─Ö naukow─ů, id─ů na tak zwane badania statutowe, czyli w praktyce na podtrzymanie funkcjonowania jednostki. Pieni─ůdze na du┼╝e granty i szeroko zakrojone badania przyznawane s─ů natomiast w trybie konkursowym przez instytucje, kt├│re wymieni┼éem wcze┼Ťniej. W przypadku uczelni, obok subwencji na badania statutowe, istnieje jeszcze oddzielny strumie┼ä finansowania, zale┼╝ny ÔÇô w uproszczeniu ÔÇô od liczby student├│w. S─ů to pieni─ůdze przeznaczone na kszta┼écenie.
Czy ┼éatwo jest otrzyma─ç najbardziej presti┼╝ow─ů kategori─Ö A+?
Obecnie otrzymuje j─ů tylko oko┼éo 3ÔÇô5 procent jednostek naukowych. W dziedzinie nauk humanistycznych i spo┼éecznych przyk┼éadem mo┼╝e by─ç Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk czy Szko┼éa Wy┼╝sza Psychologii Spo┼éecznej we Wroc┼éawiu. W ka┼╝dej dziedzinie tylko kilka jednostek naukowych dostaje kategori─Ö A+. P├│┼║niej jest ca┼ékiem poka┼║na grupa plac├│wek z ocen─ů A. Nast─Öpnie sporo instytut├│w z B i w ko┼äcu nieliczna grupa jednostek w kategorii C. S─ů to jednostki, kt├│re nie spe┼éniaj─ů kryteri├│w, je┼Ťli chodzi o aktywno┼Ť─ç naukow─ů, w zwi─ůzku z czym s─ů zobowi─ůzane do podj─Öcia dzia┼éa┼ä naprawczych. Je┼Ťli oka┼╝─ů si─Ö one nieskuteczne i jednostka wci─ů┼╝ ÔÇ×utrzymujeÔÇŁ kategori─Ö C, zostaje pozbawiona finansowania publicznego.
W og├│le czy tylko tej cz─Ö┼Ťci?
Tylko w tej cz─Ö┼Ťci, kt├│ra dotyczy tak zwanej dzia┼éalno┼Ťci podstawowej. Je┼╝eli jednostka uczy, to wci─ů┼╝ dostaje subwencj─Ö zale┼╝n─ů od liczby student├│w, je┼Ťli natomiast pozyskuje ┼Ťrodki z innych ┼║r├│de┼é, na przyk┼éad z przemys┼éu czy Narodowego Centrum Nauki, to tu kategoria naukowa nie ma bezpo┼Ťredniego wp┼éywu. Jednostka z ocen─ů C wci─ů┼╝ mo┼╝e sk┼éada─ç wnioski do NCN-u. Oczywi┼Ťcie nie mo┼╝na powiedzie─ç, by niski presti┼╝ nie mia┼é tu ┼╝adnego znaczenia. Przy ocenianiu wniosku o grant bierze si─Ö pod uwag─Ö renom─Ö jednostki, przy kt├│rej grant jest afiliowany. Je┼Ťli zatem osi─ůgni─Öcia plac├│wki s─ů marne, co dodatkowo potwierdza kategoria C, to pomniejsza to szanse na otrzymanie grantu, ale nie dyskwalifikuje.
Jakie konkretnie kryteria KEJN bierze si─Ö pod uwag─Ö, oceniaj─ůc dan─ů jednostk─Ö?
S─ů cztery podstawowe kryteria. Pierwszym i najwa┼╝niejszym jest dorobek publikacyjny. W zale┼╝no┼Ťci od dziedziny waga tego kryterium si─Ö waha, ale zawsze jest du┼╝a. W przypadku nauk spo┼éecznych waga kryterium publikacji wynosi 65 procent. Drugie kryterium, kt├│rego waga w przypadku nauk spo┼éecznych wynosi 15 procent, to potencja┼é kadrowy. Chodzi o awanse, post─Öpowanie profesorskie, habilitacyjne i doktorskie. Kolejne jest ÔÇ×kryterium efekt├│w materialnychÔÇŁ, czyli to, ile dana jednostka zarobi┼éa w zwi─ůzku ze swoj─ů dzia┼éalno┼Ťci─ů naukow─ů i eksperck─ů. Jest ono szczeg├│lnie wa┼╝ne w przypadku nauk technicznych, za┼Ť w naukach spo┼éecznych w┼éa┼Ťciwie marginalne ÔÇô jego waga wynosi 5 procent. Chodzi o to, by wys┼éa─ç sygna┼é, ┼╝e skuteczno┼Ť─ç stara┼ä w pozyskiwaniu dodatkowych ┼Ťrodk├│w jest zauwa┼╝ana i doceniana, co oczywi┼Ťcie nie oznacza, ┼╝e jest kluczowa do wydania oceny. Te trzy kryteria s─ů zobiektywizowane. Na podstawie sprawozdania jednostek wylicza si─Ö dorobek publikacyjny, zasoby kadrowe i pieni─ůdze, kt├│re zarobi┼éy.
A czwarte kryterium?
Ma charakter subiektywny, polega bowiem na ocenie eksperckiej. Jednak r├│wnie┼╝ w tym wypadku istnieje system, kt├│ry stara si─Ö zobiektywizowa─ç t─Ö procedur─Ö. Jednostka opisuje i dokumentuje swoje dziesi─Ö─ç najwa┼╝niejszych osi─ůgni─Ö─ç naukowych, z zakresu popularyzacji nauki czy o szczeg├│lnym znaczeniu spo┼éecznym. Waga tego kryterium wynosi 15 procent, czyli tyle samo, co w przypadku zasob├│w kadrowych.
Wr├│─çmy do pierwszego, najwa┼╝niejszego kryterium. Jak dok┼éadnie mierzy si─Ö dorobek publikacyjny?
Ca┼éy system jest skomplikowany, dlatego ogranicz─Ö si─Ö do og├│lnych zasad. Cz─Östo s┼éycha─ç oskar┼╝enia, ┼╝e promuje on ilo┼Ť─ç, a nie jako┼Ť─ç. Ostatnio obserwuj─Ö w Polsce zami┼éowanie do tworzenia negatywnie nacechowanych neologizm├│w. Mamy wi─Öc ÔÇ×pasteloz─ÖÔÇŁ u urbanist├│w i architekt├│w, ÔÇ×testomani─ÖÔÇŁ w odniesieniu do szkolnictwa, a naszym odpowiednikiem jest ÔÇ×punktozaÔÇŁ. Zwykle tego typu mocno nacechowane emocjonalnie okre┼Ťlenia kiepsko s┼éu┼╝─ů zar├│wno opisywaniu ┼Ťwiata, a co za tym idzie ÔÇô┬ádyskutowaniu o tym, co tak naprawd─Ö jest problematyczne. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e system ewaluacji, jaki w Polsce wypracowali┼Ťmy w ostatnich latach, nie jest idealny, ma wiele kontrowersyjnych element├│w, powinien by─ç zatem przedmiotem refleksji i negocjacji. Jednak oskar┼╝enie o ÔÇ×punktoz─ÖÔÇŁ jest w moim odczuciu zupe┼énie nietrafione. W systemie oceny publikacji mamy tak─ů zasad─Ö, kt├│r─ů w ewaluacyjnym slangu nazywamy ÔÇ×3NÔÇŁ. Oznacza ona, ┼╝e jednostka mo┼╝e przedstawi─ç do oceny dowoln─ů liczb─Ö publikacji, ale ocena zostanie wystawiona na podstawie koszyka, w kt├│rym znajdzie si─Ö 3 razy n najlepszych publikacji tej┼╝e jednostki, gdzie n jest liczb─ů pracownik├│w. Okres oceny wynosi 4 lata i je┼Ťli przyk┼éadowo dany instytut ma 10 pracownik├│w, to koszyk ten b─Ödzie zawiera┼é 30 najwy┼╝ej ocenianych publikacji. 30 publikacji na 4 lata, przy 10 pracownikach, to daje wynik 3 publikacji na osob─Ö w ci─ůgu 4 lat. Nie wydaje si─Ö to chyba wyg├│rowan─ů liczb─ů, wida─ç wi─Öc, ┼╝e ten system wcale nie promuje ilo┼Ťci, lecz przeciwnie ÔÇô jako┼Ť─ç. Jest to zach─Öta, by skupi─ç si─Ö na publikowaniu artyku┼é├│w warto┼Ťciowych, wysoko punktowanych, nie za┼Ť na masowej produkcji miernych tekst├│w.
W jaki spos├│b tworzy si─Ö ten koszyk najlepszych publikacji?
Istniej─ů trzy kategorie publikacji naukowych. Do pierwszej zaliczamy teksty w tak zwanych ÔÇ×czasopismach z list ministerialnychÔÇŁ. Trzy takie listy tworzy minister nauki wraz z zespo┼éem ekspert├│w.
Tak zwan─ů list─Ö A sporz─ůdza si─Ö na podstawie miar bibliometrycznych. S─ů to czasopisma, kt├│re maj─ů ustalone wsp├│┼éczynniki cytowania, czyli tak zwane impact factors (IF). Zatem w┼Ťr├│d miar bibliometrycznych kluczowy jest wska┼║nik liczby cytowa┼ä tekst├│w, kt├│re ukaza┼éy si─Ö w danym czasopi┼Ťmie. Istniej─ů r├│┼╝ne systemy okre┼Ťlania IF dla czasopism, jak na przyk┼éad lista JCR opracowywana przez ameryka┼äsk─ů instytucj─Ö Thomson Reuters czy wska┼║niki opracowywane przez SCOPUS. Nie jest to rzecz jasna doskona┼ée kryterium, ale nie┼║le ukazuje rang─Ö danego czasopisma.
System ten mo┼╝e si─Ö na pierwszy rzut oka wydawa─ç bardzo sztywny. Nale┼╝y jednak pami─Öta─ç, ┼╝e oceniaj─ůc rang─Ö czasopisma, relatywizuje si─Ö kryteria do dyscypliny naukowej. Inaczej ocenia si─Ö czasopisma w przypadku psychologii czy pedagogiki, inaczej medycyny lub nauk technicznych. Na tej li┼Ťcie czasopismo mo┼╝e otrzyma─ç maksymalnie pi─Ö─çdziesi─ůt punkt├│w.
Czyli ilo┼Ť─ç punkt├│w za dany artyku┼é zale┼╝y po prostu od miejsca, w kt├│rym si─Ö ukaza┼é?
Tak. Gdyby┼Ťmy pr├│bowali oprze─ç system na cytowalno┼Ťci konkretnego artyku┼éu, trzeba by dopu┼Ťci─ç du┼╝e odroczenie, bo cytowania wyst─Öpuj─ů po publikacji, a niekt├│re artyku┼éy s─ů dopiero z pewnym op├│┼║nieniem rozpoznawane jako wybitne. System bior─ůcy to pod uwag─Ö by┼éby niezwykle skomplikowany, wi─Öc wydaje mi si─Ö, ┼╝e takie przybli┼╝enie to niez┼éa taktyka.
Opr├│cz listy A, jest jeszcze lista B, tak zwana krajowa, gdzie punktacja wynosi do pi─Ötnastu punkt├│w. Bierze si─Ö tu pod uwag─Ö takie czynniki jak to, czy w┼Ťr├│d autor├│w i recenzent├│w s─ů badacze zagraniczni, czy pismo ukazuje si─Ö regularnie, ile jest artyku┼é├│w w roku, czy ma stron─Ö internetow─ů, czy trzyma si─Ö zasad poprawno┼Ťci etycznej. Na podstawie oceny tych czynnik├│w mo┼╝na w sumie uzbiera─ç maksymalnie dziesi─Ö─ç punkt├│w. Pozosta┼ée punkty to ocena ekspercka komitet├│w naukowych Polskiej Akademii Nauk.
Istnieje te┼╝ lista C, kt├│ra jest efektem du┼╝ego europejskiego programu nastawionego na promocj─Ö dyscyplin humanistycznych i spo┼éecznych (ERIH). Lista ERIH stanowi punkt odniesienia i za umieszczenie artyku┼éu w czasopi┼Ťmie, kt├│re si─Ö na niej znajduje, mo┼╝na otrzyma─ç do dwudziestu pi─Öciu punkt├│w. Podsumowuj─ůc, istniej─ů trzy listy czasopism, kt├│re cho─ç promuj─ů czasopisma o mi─Ödzynarodowej renomie, to doceniaj─ů r├│wnie┼╝ publikacje o zasi─Ögu krajowym. Przyk┼éadowo gdyby w koszyku ÔÇ×3NÔÇŁ znalaz┼éy si─Ö wy┼é─ůcznie artyku┼éy ocenione na pi─Ötna┼Ťcie punkt├│w, a nie ni┼╝ej, to dana jednostka w dziedzinie nauk humanistycznych i spo┼éecznych mia┼éaby du┼╝e szanse na otrzymanie kategorii A+, a z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů dosta┼éaby A. Nie trzeba zatem lokowa─ç publikacji wy┼é─ůcznie w najlepszych, mi─Ödzynarodowych czasopismach, ┼╝eby zosta─ç docenionym.
Czy punkty mo┼╝na dosta─ç tylko za artyku┼éy naukowe?
Drugim ┼║r├│d┼éem punkt├│w za publikacje s─ů monografie naukowe. Istnieje szereg kryteri├│w formalnych, kt├│re dana publikacja musi spe┼éni─ç, by zosta─ç zaklasyfikowana jako monografia. Nale┼╝─ů do nich mi─Ödzy innymi obecno┼Ť─ç przypis├│w, bibliografii, recenzji naukowej czy obj─Öto┼Ť─ç wi─Öksza ni┼╝ sze┼Ť─ç arkuszy wydawniczych. Za monografi─Ö jednostka naukowa dostaje dwadzie┼Ťcia pi─Ö─ç punkt├│w.
Je┼Ťli dana praca zostanie uznana za monografi─Ö, zawsze otrzymuje si─Ö za ni─ů dwadzie┼Ťcia pi─Ö─ç punkt├│w?
Tak. Ponadto istnieje kategoria tak zwanej monografii wybitnej. Jednostki naukowe, kt├│re opublikowa┼éy tak─ů monografi─Ö, mog─ů za ni─ů dosta─ç nawet pi─Ö─çdziesi─ůt punkt├│w. Poza tym za rozdzia┼é w monografii dostaje si─Ö pi─Ö─ç punkt├│w.
KEJN stara si─Ö bra─ç pod uwag─Ö skutki zasad, kt├│re wprowadza. Na przyk┼éad wycofano si─Ö z pomys┼éu promowania monografii wydawanych w j─Özykach kongresowych. Wy┼╝sze punktowanie publikacji po angielsku, francusku czy niemiecku spowodowa┼éo wysyp ÔÇ×pseudopublikacjiÔÇŁ wydawanych przez wyspecjalizowane firmy, kt├│re zbiera┼éy materia┼éy pracownik├│w jakiej┼Ť instytucji i tworzy┼éy z nich monografi─Ö. T┼éumaczenia by┼éy na poziomie translatora Google, ale liczy┼éo si─Ö to, ┼╝e s─ů po angielsku. Na tym polega funkcja formatywna ewaluacji: oceniamy, kontrolujemy, ale te┼╝ poprzez ten system chcemy zach─Öca─ç do pewnego typu aktywno┼Ťci. Kiedy pomys┼é, kt├│ry dobrze wygl─ůda na papierze, nie sprawdza si─Ö w praktyce i wywo┼éuje nieprzewidziane negatywne skutki, nale┼╝y si─Ö z niego jak najszybciej wycofa─ç.
W gronie naukowc├│w istniej─ů kontrowersje co do proporcji punkt├│w za artyku┼éy w czasopismach i za monografie. W koszyku ÔÇ×3NÔÇŁ ocenianych publikacji danej jednostki monografie mog─ů stanowi─ç najwy┼╝ej 40 procent. W psychologii monografie maj─ů coraz mniejsze znaczenie jako spos├│b komunikacji naukowej ÔÇô nast─ůpi┼é zdecydowany zwrot w stron─Ö czasopism, w zwi─ůzku z czym psychologowie optuj─ů za zmniejszeniem udzia┼éu punktowego monografii. Inaczej przedstawiciele nauk humanistycznych. R├│wnie┼╝ socjologowie i pedagodzy raczej chc─ů zwi─Ökszy─ç ten udzia┼é, jako ┼╝e te dziedziny nauki korzystaj─ů bardziej z monografii ni┼╝ z czasopism.
Czyli jednostki naukowe mog─ů przes┼éa─ç do ewaluacji dowoln─ů ilo┼Ť─ç tekst├│w, ale s─ů oceniane na podstawie 3n najlepszych?
Tak. Jeszcze przy za┼éo┼╝eniu, ┼╝e w┼Ťr├│d tych tekst├│w mo┼╝e by─ç okre┼Ťlona liczba monografii.
Rozumiem, ┼╝e najpierw oceniane s─ů wszystkie artyku┼éy i monografie wys┼éane przez jednostk─Ö, na tej podstawie tworzony jest koszyk ÔÇ×3NÔÇŁ ÔÇô najlepszych prac danej jednostki i tylko artyku┼éy z tego koszyka decyduj─ů o przyznaniu danej instytucji kategorii naukowej?
Dokładnie tak.
Co si─Ö dzieje w przypadku, gdy mamy do czynienia z bardzo niszowymi badaniami, kt├│re nie wzbudzaj─ů specjalnego zainteresowania czasopism naukowych?
Hipotetycznie mo┼╝na wyobrazi─ç sobie ka┼╝d─ů sytuacj─Ö. Tylko ┼╝e czasopism jest na ┼Ťwiecie kilkadziesi─ůt tysi─Öcy. Je┼Ťli jaka┼Ť dyscyplina naukowa nie jest odpowiednio ÔÇ×oprzyrz─ůdowanaÔÇŁ przez czasopisma, wtedy komisja do spraw oceny czasopism powinna to wzi─ů─ç pod uwag─Ö, cho─ç osobi┼Ťcie nie spotka┼éem si─Ö z tak─ů sytuacj─ů. Wbrew pozorom w tym systemie ka┼╝d─ů sytuacj─Ö traktujemy jednostkowo i rozpatrujemy osobno. Je┼Ťli chodzi o niszowe, nowo powsta┼ée dziedziny, to paradoksalnie cz─Östo w┼éa┼Ťnie w nich ┼éatwiej jest walczy─ç o rozpoznawalno┼Ť─ç i cytowalno┼Ť─ç. Prekursorzy bardzo szybko tworz─ů w┼éasn─ů wsp├│lnot─Ö, ┼Ťrodowisko intelektualne, gdzie powstaje sporo publikacji. Nie przekonuje mnie dogmatyczna argumentacja na zasadzie: ÔÇ×Co, je┼Ťli b─Ödziemy mie─ç do czynienia z wybitnym, nierozpoznanym dzie┼éem?ÔÇŁ. Zawsze jest jaka┼Ť liczba geniuszy, kt├│rzy umieraj─ů nierozpoznani. Mam jednak wra┼╝enie, ┼╝e je┼Ťli chodzi o instytucje naukowe, kt├│re znikn─ů z powodu braku ┼Ťrodk├│w, cho─ç by┼éy genialne, nie b─Ödzie to znacz─ůca grupa. Niemniej niezwykle wa┼╝ne jest to, o czym ju┼╝ m├│wi┼éem, czyli rozpatrywanie ÔÇ×przypadek po przypadkuÔÇŁ. Gdy spojrzymy na wyniki ewaluacji, czyli na przyznane kategorie, mo┼╝emy zobaczy─ç, ┼╝e niekt├│re z nich s─ů kwestionowane i wyra┼║nie stanowi─ů wynik jakich┼Ť zbieg├│w okoliczno┼Ťci czy sprytnej strategii samej jednostki naukowej. Po to jest KEJN, ┼╝eby nad tym czuwa─ç i tak zmienia─ç zasady, by oceny jak najwierniej odwzorowywa┼éy rzeczywisto┼Ť─ç.
Na przyk┼éad?
Pewna jednostka, kt├│ra ma w nazwie ÔÇ×matematykaÔÇŁ, tak si─Ö sprofilowa┼éa i zg┼éosi┼éa do ewaluacji, ┼╝e by┼éa oceniana w grupie nauk ekonomicznych, gdzie panuj─ů inne standardy publikacyjne ni┼╝ w przypadku osi─ůgni─Ö─ç matematycznych. Komitet ewaluacji nie m├│g┼é zakwestionowa─ç zg┼éoszenia, bo dorobek tego instytutu by┼é z zakresu ekonometrii. Nie jest to do ko┼äca ekonomia, jednak matematycy pracuj─ůcy w tym instytucie publikowali artyku┼éy w czasopismach z pogranicza ekonomii i matematyki. Gdyby ta jednostka by┼éa oceniana jako matematyczna, dosta┼éaby zapewne kategori─Ö B, jednak dzi─Öki znalezieniu si─Ö w grupie nauk ekonomicznych otrzyma┼éa ocen─Ö A. Nale┼╝y stale udoskonala─ç ca┼éy system, ┼╝eby takie sytuacje by┼éy mniej prawdopodobne. Nale┼╝y jednak r├│wnie┼╝ pami─Öta─ç, ┼╝e kategoryzacja nie jest jedynym mechanizmem finansowania. Opr├│cz grant├│w i subwencji dydaktycznych dla uczelni, o kt├│rych ju┼╝ wspomina┼éem, istnieje tak┼╝e bud┼╝et europejski. Polska nauka wci─ů┼╝ s┼éabo sobie radzi z partycypowaniem w tych funduszach. W ubieg┼éych latach to by┼éa prawdziwa katastrofa, teraz sytuacja troch─Ö si─Ö poprawia, ale wci─ů┼╝ nasz udzia┼é w bud┼╝etach na europejskie programy bada┼ä naukowych jest absolutnie nieproporcjonalny do wielko┼Ťci kraju czy liczby pracownik├│w naukowych. Jednym z najwa┼╝niejszych wyzwa┼ä, kt├│re stoj─ů przed polityk─ů naukow─ů, jest pytanie, co zrobi─ç, by ta partycypacja w ┼Ťrodkach europejskich by┼éa wi─Öksza.
Opowiedzia┼é pan o systemie ewaluacji dorobku naukowego instytucji. A jak to jest ze ┼Ťrodkami na cele dydaktyczne? Czy uczelnie s─ů jakkolwiek oceniane pod k─ůtem jako┼Ťci kszta┼écenia czy w┼éa┼Ťciwie wszystko zale┼╝y od tego, ile maj─ů student├│w? Nie ma w tym systemie niebezpiecze┼ästwa zwi─ůzanego z tym, ┼╝e b─Öd─ů rozrasta─ç si─Ö instytucje, kt├│re szkol─ů za du┼╝o os├│b? To poci─ůga┼éoby za sob─ů ryzyko wypuszczania na rynek pracy rzeszy ludzi, na kt├│rych us┼éugi nie ma popytu, oraz znaczne obni┼╝enie jako┼Ťci kszta┼écenia w sytuacji, gdy grupy zaj─Öciowe by┼éyby przepe┼énione, a wyk┼éadowcy nie mieliby czasu na indywidualne podej┼Ťcie do studenta.
To bardzo ciekawy problem, ale cofnijmy si─Ö do pocz─ůtku lat 90. Wtedy nie podj─Öli┼Ťmy w Polsce debaty, jaki model szkolnictwa wy┼╝szego wybieramy, wszystko odby┼éo si─Ö spontanicznie. Brak przemy┼Ťlanego wyboru te┼╝ jest wyborem. ┼╗ywio┼éowe procesy skierowa┼éy nas w stron─Ö modelu ameryka┼äskiego. Zak┼éada on, ┼╝e us┼éugami na poziomie edukacji wy┼╝szej rz─ůdzi rynek. Jest popyt, to jest i poda┼╝. Je┼╝eli s─ů ch─Ötni do nauki w podrz─Ödnych, ┼║le wyposa┼╝onych szko┼éach, o s┼éabej kadrze, to czemu ogranicza─ç ich dzia┼éalno┼Ť─ç ÔÇô┬áw ko┼äcu najwa┼╝niejsza jest wolno┼Ť─ç! Z jednej strony model ten przyni├│s┼é oczekiwane pozytywne efekty: od ÔÇÖ89 roku zrobili┼Ťmy najwi─Ökszy w┼Ťr├│d kraj├│w OECD skok, je┼Ťli chodzi o odsetek obywateli z wykszta┼éceniem wy┼╝szym, cho─ç wci─ů┼╝ Polska plasuje si─Ö poni┼╝ej ┼Ťredniej dla tej grupy pa┼ästw. Z drugiej strony po ponad dwudziestu pi─Öciu latach wida─ç mankamenty takiego systemu edukacji wy┼╝szej. Ro┼Ťnie poziom frustracji spo┼éecznej w┼Ťr├│d absolwent├│w wy┼╝szych uczelni, kt├│rzy na rynku pracy wcale nie s─ů tak po┼╝─ůdani i cenni, jak si─Ö tego spodziewali, za┼Ť wysi┼éek, kt├│ry w┼éo┼╝yli we w┼éasne kszta┼écenie, nie ma prze┼éo┼╝enia na p├│┼║niejsze zarobki. St─ůd zapewne wynika odrodzenie my┼Ťlenia elitarnego o szkolnictwie wy┼╝szym: ÔÇ×Po co nam tyle szk├│┼é? Ograniczmy ich liczb─Ö!ÔÇŁ. Trzeba tylko pami─Öta─ç, ┼╝e gdyby┼Ťmy ─çwier─ç wieku temu przyj─Öli model elitarny, na przyk┼éad niemiecki, dzi┼Ť narzekaliby┼Ťmy pewnie na niedemokratyczno┼Ť─ç kszta┼écenia wy┼╝szego.
Niemieckie szko┼éy zaczynaj─ů ten ÔÇ×odsiewÔÇŁ ju┼╝ na poziomie gimnazj├│w.
Tak, ale zapominamy, ┼╝e w Niemczech zasada koncesjonowania szkolnictwa wy┼╝szego idzie w parze z bardzo rozbudowanym i niezwykle drogim szkolnictwem zawodowym. Dobre szkolnictwo zawodowe jest potwornie drogie. W Polsce na pocz─ůtku transformacji wybrali┼Ťmy taki, a nie inny model i w┼éa┼Ťciwie zrezygnowali┼Ťmy ze szkolnictwa zawodowego na poziomie ┼Ťrednim, przenie┼Ťli┼Ťmy jego ci─Ö┼╝ar na poziom wy┼╝szy i uruchomili┼Ťmy prywatne ┼Ťrodki, ┼╝eby to sfinansowa─ç. Mam tu na my┼Ťli p┼éatne studia, zar├│wno w szko┼éach prywatnych, jak i pa┼ästwowych. Nale┼╝a┼éoby zatem odby─ç dyskusj─Ö, kt├│r─ů pomin─Öli┼Ťmy te dwadzie┼Ťcia pi─Ö─ç lat temu, i odpowiedzie─ç sobie na pytanie, czy ÔÇô w du┼╝ym uproszczeniu ÔÇô idziemy w stron─Ö ÔÇ×ameryka┼äskoÔÇôrynkow─ůÔÇŁ czy w kierunku modelu niemieckiego. Nale┼╝y jednak widzie─ç problem ca┼éo┼Ťciowo. Nie dotyczy on wy┼é─ůcznie dost─Öpu do szkolnictwa wy┼╝szego, ale tak┼╝e sposobu finansowania i poziomu szkolnictwa zawodowego.
Jako studenci zmagamy si─Ö z problemami, o kt├│rych pan m├│wi. Grupy ─çwiczeniowe s─ů przepe┼énione, poziom zaj─Ö─ç spada, a sami studenci cz─Östo trafiaj─ů na dany kierunek w┼éa┼Ťciwie z przypadku. Coraz wi─Öcej student├│w apeluje, by przywr├│ci─ç egzaminy wst─Öpne. Z drugiej strony te same osoby maj─ů bardzo cz─Östo rozwini─Öt─ů lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç, co bywa problematyczne. Pojawia si─Ö konflikt: czy da si─Ö pogodzi─ç postulat demokratyczno┼Ťci i r├│wnych szans w dost─Öpie do edukacji wy┼╝szej z pewn─ů elitarno┼Ťci─ů, kt├│r─ů chcemy, ┼╝eby sob─ů reprezentowa┼éy? A mo┼╝e studia wy┼╝sze wcale nie musz─ů by─ç elitarne?
Demokracja i elitaryzm to warto┼Ťci, kt├│rych niestety nie da si─Ö pogodzi─ç. Mo┼╝na zmniejsza─ç to napi─Öcie, tworz─ůc naprawd─Ö dobre szkolnictwo zawodowe i po drugie oferuj─ůc na rynku pracy godziwe wynagrodzenie dla wykwalifikowanych pracownik├│w. Tu znowu dobrym przyk┼éadem s─ů Niemcy. Poziom frustracji jest tam niewielki, poniewa┼╝ te dwa warunki s─ů spe┼énione. Kszta┼écenie zawodowe jest na wysokim poziomie i wykwalifikowany robotnik zarabia naprawd─Ö solidnie. Prawa pracownicze s─ů pod ochron─ů i w zwi─ůzku z tym system si─Ö ÔÇ×spinaÔÇŁ, a napi─Öcie, o kt├│rym m├│wimy, jest ┼éagodzone.
Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e w wypadku, gdy ┼Ťcie┼╝ka nieuniwersytecka jest n─Öc─ůca, problem sam si─Ö rozwi─ůzuje. Uniwersytet nie jest wy┼é─ůczn─ů drog─ů do wyr├│wnywania szans na rynku pracy, kt├│re s─ů r├│wne niezale┼╝nie od ┼Ťcie┼╝ki, kt├│r─ů si─Ö wybierze.
Tak, przy bezrobociu, kt├│re w ostatnich latach w Niemczech kszta┼étuje si─Ö na poziomie 5ÔÇô8 procent frustracja spo┼éeczna jest na pewno du┼╝o mniejsza. Do tego dochodzi nie tak du┼╝a jak u nas dysproporcja zarobk├│w mi─Ödzy r├│┼╝nymi sektorami gospodarki. Z drugiej strony trzeba powiedzie─ç, ┼╝e frustracja absolwent├│w szk├│┼é wy┼╝szych jest oczywi┼Ťcie zrozumia┼éa i stanowi du┼╝y problem. Tak zwana stopa zwrotu z inwestycji w wykszta┼écenie wy┼╝sze jest wci─ů┼╝ wysoka, wi─Öc mimo wszystko ÔÇ×op┼éaca si─ÖÔÇŁ i┼Ť─ç na studia. Wyobra┼║nia spo┼éeczna wylansowa┼éa wizj─Ö: ÔÇ×Id┼║ na studia, a na pewno twoje ┼╝ycie b─Ödzie us┼éane r├│┼╝amiÔÇŁ i to jest problematyczne. Rzeczywisto┼Ť─ç tak nie dzia┼éa, ale nie jest r├│wnie┼╝ tak, ┼╝eby absolwent szko┼éy wy┼╝szej mia┼é mniejsze szanse na rynku pracy ni┼╝ osoba bez wykszta┼écenia.
Wracaj─ůc do jednego z poprzednich pyta┼ä ÔÇô nie ma ┼╝adnego mechanizmu oceny┬á edukacyjnych dzia┼éa┼ä uczelni?
Jest Polska Komisja Akredytacyjna, kt├│ra mniej wi─Öcej od dekady ma pilnowa─ç poziomu kszta┼écenia w szkole wy┼╝szej, reguluj─ůc nieco wolny rynek. Ka┼╝da uczelnia musi przej┼Ť─ç pozytywnie proces akredytacji, ┼╝eby m├│c ┼Ťwiadczy─ç us┼éugi w zakresie szkolnictwa wy┼╝szego. ┼╗eby otworzy─ç nowy kierunek studi├│w, trzeba mie─ç odpowiedni─ů┬áliczb─Ö pracownik├│w naukowych i spe┼éni─ç okre┼Ťlone warunki, w przeciwnym wypadku PKE mo┼╝e kierunek zamkn─ů─ç. Ale gdy ju┼╝ si─Ö ma t─Ö akredytacj─Ö, generalnie funkcjonuje zasada, ┼╝e ÔÇ×pieni─ůdze id─ů za studentemÔÇŁ.
Czyli mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e pa┼ästwo wspiera bardziej demokratyczn─ů ni┼╝ elitarn─ů wersj─Ö edukacji akademickiej?
Tak. Niezale┼╝nie od tego, czy wydzia┼é prowadz─ůcy dany kierunek studi├│w ma kategori─Ö naukow─ů A+ czy C, dostaje tak─ů sam─ů dotacje na ka┼╝dego studenta. Pojawiaj─ů si─Ö koncepcje, ┼╝eby rozdziela─ç ekstra subwencje, jak na przyk┼éad pomys┼é, by wy┼éoni─ç uniwersytety flagowe, czyli w─ůsk─ů grup─Ö uczelni wy┼╝szych, kt├│re maj─ů szans─Ö wybi─ç si─Ö przynajmniej na poziom europejski. Jednak p├│ki co ┼╝adnych konkret├│w nie ma.
Co pan my┼Ťli o koncepcji uniwersytet├│w flagowych? Cz─Östo podnoszony jest argument, ┼╝e taki system finansowania doprowadzi do obumarcia lokalnych uczelni.
Ta argumentacja opiera si─Ö na za┼éo┼╝eniu, ┼╝e szko┼éa wy┼╝sza jest instytucj─ů kulturotw├│rcz─ů, wa┼╝n─ů zar├│wno dla spo┼éeczno┼Ťci lokalnej, jak i dla lokalnej gospodarki. Jak podkre┼Ťlam, poszli┼Ťmy w stron─Ö otwarcia szk├│┼é wy┼╝szych, co wymaga r├│wnie┼╝ sporych nak┼éad├│w prywatnych. Ale z drugiej strony nasz najlepszy uniwersytet plasuje si─Ö dopiero w czwartej setce najlepszych uczelni na ┼Ťwiecie! My┼Ťl─Ö, ┼╝e warto postawi─ç sobie taki cel rozwoju cywilizacyjnego, ┼╝eby przynajmniej jeden uniwersytet znalaz┼é si─Ö w drugiej setce, a za dwadzie┼Ťcia lat w pierwszej. Mo┼╝e warto zrobi─ç krok w stron─Ö elitarno┼Ťci i zobaczy─ç, co z tego wyniknie? R├│wnie dobrze mo┼╝e si─Ö okaza─ç, ┼╝e te najlepsze uczelnie ÔÇ×poci─ůgn─ůÔÇŁ te ┼Ťrednie, kt├│re z kolei wypchn─ů te najs┼éabsze.
Mamy ponad czterysta uczelni wy┼╝szych ÔÇô┬áta liczba jest z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů nieproporcjonalna do wielko┼Ťci kraju i potrzeb, wi─Öc wiadomo, ┼╝e cz─Ö┼Ť─ç uczelni zniknie. Nie za┼éamywa┼ébym nad tym r─ůk. Pytanie, czy idziemy bardziej w kierunku dwudziestu pi─Öciu,┬átrzydziestu uczelni czy raczej w stron─Ö dwustu, dwustu pi─Ö─çdziesi─Öciu z ÔÇ×polsk─ů lig─ů bluszczow─ůÔÇŁ. W Stanach Zjednoczonych jest tradycja, ┼╝e kilkana┼Ťcie najlepszych uczelni tworzy grup─Ö potocznie nazywan─ů ÔÇ×lig─ů bluszczow─ůÔÇŁ.┬á Mo┼╝e wi─Öc taka ÔÇ×polska liga bluszczowaÔÇŁ to jest jaki┼Ť kierunek.
Na pocz─ůtku swojej kadencji minister Gowin postanowi┼é usun─ů─ç z listy czasopism naukowych ÔÇ×jakie┼Ť studia gejowskie lub lesbijskieÔÇŁ. M├│wi┼é pan, ┼╝e ewaluacja jednostek naukowych wi─ů┼╝e si─Ö z konkretn─ů polityk─ů naukow─ů. Jak w takiej sytuacji chroni─ç wolno┼Ť─ç bada┼ä? Czy relacja przebiega na linii uniwersytetÔÇôpa┼ästwo, jako instytucja czy raczej uniwersytet a konkretna w┼éadza?┬á
To bardzo niepokoj─ůce, ┼╝e fundament my┼Ťlenia o szkole wy┼╝szej w Polsce, jakim jest autonomia ┼Ťrodowiska akademickiego, zosta┼é nadw─ůtlony. Cz─Östo m├│wi si─Ö, ┼╝e ta autonomia tak czy inaczej jest iluzoryczna, ograniczana przez biurokracj─Ö, minima programowe, standardy kszta┼écenia, system grantowy i tym podobne.┬á Nale┼╝y jednak z ca┼é─ů moc─ů powiedzie─ç, ┼╝e czym innym jest po┼Ťrednie ograniczenie wolno┼Ťci przez wymogi proceduralne, kt├│re jednak nie maj─ů tre┼Ťciowego charakteru, a zupe┼énie czym innym s─ů ograniczenia o charakterze ideologicznym. Biurokracja nas mierzi, w jakim┼Ť stopniu ogranicza, zdarza si─Ö, ┼╝e zobiektywizowane tryby ÔÇ×wypluj─ůÔÇŁ jaki┼Ť ciekawy i warto┼Ťciowy projekt. Ale wnioski w NCN-ie ocenia przecie┼╝ nie urz─Ödnik, a grupy eksperckie. Gdy wniosek o grant zostanie odrzucony, zawsze mo┼╝na go zmieni─ç, poprawi─ç lub nawet bez ┼╝adnych modyfikacji z┼éo┼╝y─ç po raz kolejny. Wszystkie te instytucjonalne trybiki dzia┼éaj─ů w ramach pewnego ┼éadu demokratycznego. Je┼Ťli natomiast minister ze wzgl─Öd├│w czysto ideologicznych zaczyna preferowa─ç pewne badania, to jest ju┼╝ zupe┼énie inna bajka, inny rodzaj sterowania. Zobaczymy, w kt├│r─ů stron─Ö to p├│jdzie. Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e w Europie wieku XV czy XVI badacz, dop├│ki nie wchodzi┼é na tereny zarezerwowane dla wiary, m├│g┼é si─Ö cieszy─ç nieograniczon─ů wolno┼Ťci─ů. Problem by┼é taki, ┼╝e badaczami zostawali zwykle ludzie bogaci, kt├│rzy nauk─Ö traktowali jako hobby. Od kiedy nauka finansowana jest ze ┼Ťrodk├│w publicznych, zasadne sta┼éo si─Ö pytanie, czy s─ů one wydawane racjonalnie. Procedury, kt├│re powsta┼éy, ┼╝eby to kontrolowa─ç, ograniczaj─ů w jaki┼Ť spos├│b wolno┼Ť─ç bada┼ä. Musimy wi─Öc ca┼éy czas monitorowa─ç ten proces, aby to ograniczenie wolno┼Ťci by┼éo jak najmniejsze, gdy┼╝ wolno┼Ť─ç bada┼ä zdecydowanie nale┼╝y uzna─ç za wielk─ů warto┼Ť─ç. Je┼Ťli kryteria ocen s─ů wywiedzione z nauki, to w porz─ůdku. Je┼╝eli jednak pochodz─ů ze ┼Ťwiata polityki i ideologii, to faktycznie zaczyna by─ç niepokoj─ůce dla nauki. My┼Ťl─Ö, ┼╝e takim papierkiem lakmusowym b─Ödzie to, czy w dalszym ci─ůgu autonomia szko┼éy wy┼╝szej b─Ödzie aksjomatem politycznym, kt├│ry szanujemy. I je┼╝eli politycy zaczn─ů si─Ö dobiera─ç do tego aksjomatu, to b─Ödzie znaczy─ç, ┼╝e mamy okres bardzo radykalnych zmian.
Przez ostatnie dwadzie┼Ťcia pi─Ö─ç lat ┼╝adna w┼éadza si─Ö o to nie pokusi┼éa?
Ideologicznie nie. Biurokratycznie owszem, ale ÔÇô┬ájak powtarzam ÔÇô┬ájest to radykalna r├│┼╝nica.
Jakie s─ů w takim razie cele polityki naukowej pa┼ästwa?
Jednym z podstawowych cel├│w, je┼Ťli chodzi o polityk─Ö naukow─ů, jest od d┼éu┼╝szego czasu wzmocnienie innowacyjno┼Ťci gospodarki. Pa┼ästwo stara si─Ö finansowa─ç nauk─Ö w taki spos├│b, by zach─Öca─ç samych badaczy, by ich dociekania mia┼éy szans─Ö by─ç stosowalne i stymulowa┼éy rozw├│j gospodarki. Wydaje si─Ö, ┼╝e to zadanie zosta┼éo dobrze rozpoznane, bo faktycznie nasza gospodarka jest ma┼éo innowacyjna, oparta na niskich technologiach.
S─ů jakie┼Ť pozytywne efekty w tym zakresie?
W rankingach innowacyjno┼Ťci specjalnie nie skaczemy w g├│r─Ö, ale w tym zakresie nale┼╝a┼éoby poprosi─ç ekonomist─Ö o bardziej szczeg├│┼éow─ů diagnoz─Ö. Natomiast drugi cel polityki edukacyjnej dotyczy ┼Ťwiata stricte naukowego. Chodzi o wyprowadzenie polskiej nauki na mi─Ödzynarodowe wody, szczeg├│lnie nauk spo┼éecznych i humanistycznych. Przez wiele dekad mo┼╝na by┼éo uprawia─ç te dyscypliny zupe┼énie za┼Ťciankowo, bez otwierania si─Ö na ┼Ťwiat. Oczywi┼Ťcie bardzo wa┼╝na jest tak┼╝e kulturotw├│rcza, spo┼éeczna funkcja nauki. Nie ka┼╝dy musi by─ç noblist─ů, potrzebujemy tak┼╝e ÔÇ×rzemie┼Ťlnik├│w naukiÔÇŁ, ale oni te┼╝ musz─ů pr├│bowa─ç spe┼énia─ç podstawowe standardy. Jest to czasami trudne, ale nie mo┼╝na ┼╝y─ç w takim poczuciu, ┼╝e wszystko jest w porz─ůdku, kiedy jaka┼Ť dyscyplina przez wiele lat nie ulokowa┼éa ┼╝adnego artyku┼éu w zagranicznym czasopi┼Ťmie o przyzwoitym IF. Nauka nie jest demokratyczna. Oczywi┼Ťcie nauka jako pewne instytucje powinna by─ç zarz─ůdzana demokratycznie, jednak nauka jako taka nie jest demokratyczna i nigdy nie b─Ödzie. Jest do b├│lu arystokratyczna. S─ů pewne hierarchie, dobrze by by┼éo, gdyby polski badacz dosta┼é chocia┼╝ raz na kilka lat Nagrod─Ö Nobla, a jaka┼Ť instytucja mog┼éa si─Ö pochwali─ç naprawd─Ö topowym odkryciem czy wynalazkiem. My┼Ťl─Ö, ┼╝e bardzo wa┼╝ne jest to umi─Ödzynarodowienie nauki, ale nie dla samego umi─Ödzynarodowienia, tylko ┼╝eby polskie instytucje i badacze zajmowali poczesne miejsce, ┼╝eby Polska si─Ö liczy┼éa w naukowym ┼Ťwiecie. To jest taki sportowy cel: ÔÇ×Chcemy dziesi─Ö─ç medali na olimpiadzieÔÇŁ. Pami─Ötajmy jednak, ┼╝e te wszystkie rankingi to nie s─ů wy┼é─ůcznie ÔÇ×konkursy pi─Ökno┼ŤciÔÇŁ ÔÇô stoj─ů za nimi rzetelne badania i kryje si─Ö faktyczny poziom naukowy. Nadrz─Ödnym celem jest wi─Öc po prostu jako┼Ť─ç. Mo┼╝emy go sformu┼éowa─ç w sportowym j─Özyku, co niekt├│rych zapewne razi, ale chodzi po prostu o to, ┼╝eby nauka by┼éa coraz lepsza, to znaczy, ┼╝eby coraz dok┼éadniej opisywa┼éa rzeczywisto┼Ť─ç, pozwala┼éa j─ů coraz lepiej rozumie─ç, coraz skuteczniej na ni─ů wp┼éywa─ç. Chcemy rozumie─ç ┼Ťwiat, w kt├│rym ┼╝yjemy, nawet je┼╝eli daje nam co chwila po ┼ébie i pokazuje, gdzie nasze miejsce. Chyba jednak jako ludzie czujemy si─Ö lepiej, gdy rozumiemy, dlaczego dostajemy po g┼éowie.
***
dr hab. Roman Dolata, prof. UW jest pedagogiem, absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Podstawowe obszary┬ájego┬ázainteresowa┼ä naukowych to nier├│wno┼Ťci spo┼éeczne w edukacji, ewaluacja instytucji edukacyjnych i pomiar edukacyjny. Aktualnie pracuje na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego i w Instytucie Bada┼ä Edukacyjnych.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś