Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Dlaczego w Ko┼Ťciele?

ilustr.: Jan Libera


 
To nie jest tekst dla tych, kt├│rzy ÔÇ×ju┼╝ wiedz─ůÔÇŁ. Wszak ci mylnie rozumiej─ůcy pobo┼╝no┼Ť─ç mog─ů uzna─ç postawione w tytule pytanie za oburzaj─ůce, a nastawieni anty za co┼Ť, co nie jest dla nich i o nich. Pisz─ůc ÔÇ×Dlaczego w Ko┼Ťciele?ÔÇŁ my┼Ťla┼éem o nieprzekonanych, w─ůtpi─ůcych, s┼éusznie pr├│buj─ůcych uzyska─ç od wierz─ůcych konkretne argumenty, wreszcie podpisuj─ůcych si─Ö pod popularnym has┼éem ÔÇ×B├│g tak, Ko┼Ťci├│┼é nieÔÇŁ, o kt├│rym swego czasu w ÔÇ×KontakcieÔÇŁ m├│wili┼Ťmy. Po rozwa┼╝aniach wok├│┼é tego, jakim j─Özykiem pos┼éugujemy si─Ö w Ko┼Ťciele i o czym za jego pomoc─ů opowiadamy, wr─Öcz uzna┼éem za konieczne, by to pytanie g┼éo┼Ťno zada─ç i na nie odpowiedzie─ç. No w┼éa┼Ťnie, skoro w XXI w. mo┼╝na zwi─ůza─ç si─Ö z dowolnym wyznaniem, a na pewno ┼╝y─ç moralnie bez jakiejkolwiek przynale┼╝no┼Ťci konfesyjnej, po co wierzy─ç w Ko┼Ťciele? Odpowiadaj─ůc od razu i najkr├│cej – bo tutaj dostali┼Ťmy wszystkie instrumenty potrzebne do tego, by by─ç szcz─Ö┼Ťliwymi lud┼║mi.
 
Od razu zaznaczam, ┼╝e nie zamierzam nikogo ÔÇ×przekonywa─ç do wiaryÔÇŁ. To jest zreszt─ů niewykonalne, m├│wimy o rzeczywisto┼Ťci, kt├│r─ů obs┼éuguje si─Ö kilkoma kluczami jednocze┼Ťnie ÔÇô kluczem woli, serca, rozumu, a niekt├│rym trafia si─Ö klucz ekstra w postaci swego rodzaju o┼Ťwiecenia, cudu, po kt├│rym wszystko staje si─Ö jasne lub przynajmniej przybli┼╝a si─Ö do granicy jasno┼Ťci (cho─ç z drugiej strony mo┼╝e ka┼╝dy na co dzie┼ä do┼Ťwiadcza tych cud├│w, ale nie ka┼╝dy potrafi je odczytywa─ç ÔÇô niekoniecznie musi od razu chodzi─ç o powstanie z w├│zka, ma┼ée cuda, na pierwszy rzut oka niezauwa┼╝alne, mog─ů dzia─ç si─Ö co chwila). To nie jest dwa plus dwa r├│wna si─Ö cztery, si┼é─ů rzeczy na tym polu co jaki┼Ť czas dochodzi si─Ö do granicy, za kt├│r─ů le┼╝y ju┼╝ tylko akt wiary lub niewiary. I tak te┼╝ b─Ödzie w przypadku, gdy m├│wi─ůc ÔÇ×Ko┼Ťci├│┼éÔÇŁ chrze┼Ťcijanin b─Ödzie mia┼é na my┼Ťli Mistyczne Cia┼éo Chrystusa, czyli dos┼éownie zesp├│┼é naczy┼ä (ludzi) po┼é─ůczonych w Bogu, a ÔÇ×neutralÔÇŁ lub antykleryka┼é hierarchi─Ö z┼éo┼╝on─ů z biskup├│w, proboszcz├│w i szeregowych ksi─Ö┼╝y. Stawiaj─ůc pytanie ÔÇ×dlaczego w Ko┼Ťciele?ÔÇŁ, mia┼éem na my┼Ťli t─ů pierwsz─ů definicj─Ö. Co z kolei mia┼éoby znaczy─ç bycie szcz─Ö┼Ťliw─ů osob─ů? Niekoniecznie zawsze usatysfakcjonowan─ů, wykazuj─ůc─ů pewne zadowolenie, kt├│re z kolei le┼╝a┼éoby gdzie┼Ť w okolicy terminu ÔÇ×przyjemno┼Ť─çÔÇŁ. Bycie szcz─Ö┼Ťliwym cz┼éowiekiem to nic innego jak bycie cz┼éowiekiem w pe┼éni. Pozosta┼éo wi─Öc opowiedzie─ç o instrumentach, i tu zaczyna si─Ö ca┼éa zabawa.
 
Chronologicznie rzecz ujmuj─ůc pierwszym i zarazem jednym z najtrudniejszych do zrozumienia jest chrzest. Wbrew obiegowej opinii oraz zwyczajom wcale nie chodzi o baby party, kt├│re dla w─ůsatych wujk├│w staje si─Ö doskona┼é─ů okazj─ů do spo┼╝ycia du┼╝ej ilo┼Ťci czystej, a poprzedzaj─ůcy je ko┼Ťcielny obrz─Öd dla rodzic├│w do za┼éagodzenia gniewu pobo┼╝nych bab─ç. Chrzest to brama, ju┼╝ na zawsze niezmywalna piecz─Ö─ç (i tak, popularny ostatnimi czasy akt apostazji nic tu nie zmienia, sorry), zawarcie przymierza pomi─Ödzy Bogiem a cz┼éowiekiem, wyrwanie ze ┼Ťmierci do ┼╝ycia (nieprzypadkowo, co praktycznie przechodzi niezauwa┼╝one, podczas uroczysto┼Ťci odmawiane s─ů te┼╝ egzorcyzmy), w┼é─ůczenie nowej osoby do wsp├│lnoty Ko┼Ťcio┼éa. Obrz─Öd chrztu przeszed┼é Chrystus, a przecie┼╝, przy za┼éo┼╝eniu jego bosko┼Ťci, wcale nie musia┼é tego robi─ç, za┼Ť ka┼╝dy postawiony w obliczu ┼Ťmierci drugiego cz┼éowieka, gdy nie ma pewno┼Ťci co do tego, ┼╝e umieraj─ůcy przyj─ů┼é kiedy┼Ť ├│w sakrament, mo┼╝e udzieli─ç mu chrztu ÔÇô wystarczy wypowiedzenie formu┼éy trydenckiej (ÔÇ×ja Ciebie chrzcz─Ö w imi─Ö…ÔÇŁ) i polanie wod─ů. Czyli jednak kurcz─Ö co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ impreza dla rodziny. Potem zwykle przychodzi czas na Eucharysti─Ö, nierozerwalnie zwi─ůzan─ů z Msz─ů ┼Ťw., czemu jednak chcia┼ébym po┼Ťwi─Öci─ç oddzielny fragment za moment. Instrumentem jest sakrament pokuty i pojednania, czyli znowu┼╝ nie wywlekanie w konfesjonale osobistych spraw wobec obcego faceta, ale wpuszczenie leku do krwiobiegu (skoro wcze┼Ťniej wpu┼Ťcili┼Ťmy syf) Ko┼Ťcio┼éa, czyt. swojego i pozosta┼éych ochrzczonych, kt├│re dokonuje si─Ö za po┼Ťrednictwem wyposa┼╝onego w moc odpuszczania grzech├│w kap┼éana. Element sprawowania w┼éadzy nad biednymi duszyczkami przez cynicznych ksi─Ö┼╝y? ÔÇ×Syn Cz┼éowieczy ma na ziemi w┼éadz─Ö odpuszczania grzech├│wÔÇŁ (Mk 2, 10), ÔÇ× A to rzek┼észy, tchn─ů┼é na nich i powiedzia┼é im: We┼║mijcie Ducha ┼Üwi─Ötego. Kt├│rymkolwiek grzechy odpu┼Ťcicie, s─ů im odpuszczone, a kt├│rym zatrzymacie, s─ů zatrzymaneÔÇŁ (J 20, 22-23). Jest bierzmowanie, czyli poproszenie o tzw. dary Ducha ┼Üw. takie jak np. m─Östwo, ┼Ťlub dla ┼Ťwieckich (sakrament ma┼é┼╝e┼ästwa) i dla ÔÇ×mundurowychÔÇŁ (kap┼éa┼ästwa), wreszcie namaszczenie chorych, czyli instrument u┼╝ywany niekoniecznie wy┼é─ůcznie w obliczu nadchodz─ůcej ┼Ťmierci. Wszystkie wspomniane w tym akapicie s─ů sakramentami, tj. widzialnymi znakami niewidzialnego Boga. To nie metafora, w tak przyziemnych, namacalnych i ÔÇ×banalnychÔÇŁ postaciach f a k t y c z n i e obecny jest ┼╝ywy B├│g. Pewnie dlatego tak ci─Ö┼╝ko w to uwierzy─ç.
 
Wspomnia┼éem o Eucharystii i mszy, mo┼╝e nawet to od nich nale┼╝a┼éoby rozpocz─ů─ç rozwa┼╝ania o narz─Ödziach, kt├│re mia┼éyby pom├│c by─ç lud┼║mi w pe┼éni, gdy┼╝ to one stoj─ů w centrum chrze┼Ťcija┼ästwa. Cz─Östo ludzie wykr─Öcaj─ů si─Ö od uczestnictwa w liturgii nie rozumiej─ůc jej znaczenia i zauwa┼╝aj─ů, ┼╝e przecie┼╝ Boga mo┼╝na spotka─ç wsz─Ödzie. Co do tej drugiej kwestii, to prawda, ale jednocze┼Ťnie Chrystus jasno stwierdza ÔÇ×Gdzie s─ů dwaj albo trzej zebrani w imi─Ö moje, tam jestem po┼Ťr├│d nichÔÇŁ (Mt 18, 20). Sama Msza ┼Ťw. jest niczym innym jak wspomnieniem i pami─ůtk─ů ostatniego (za ziemskiego ┼╝ycia) posi┼éku Jezusa i aposto┼é├│w – ÔÇ×Nast─Öpnie wzi─ů┼é chleb, odm├│wiwszy dzi─Ökczynienie po┼éama┼é go i poda┼é m├│wi─ůc: >>To jest Cia┼éo moje, kt├│re za was b─Ödzie wydane: to czy┼äcie na moj─ů pami─ůtk─Ö!<>Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, kt├│ra za was b─Ödzie wylany<
Skoro pad┼éo s┼éowo ÔÇ×modlitwaÔÇŁ. Ja wiem, ┼╝e nawet perspektywa bezrobocia po studiach nie przera┼╝a m┼éodych ludzi tak, jak wizja ÔÇ×paciorkaÔÇŁ, najlepiej jeszcze ÔÇ×do BoziÔÇŁ (pytanie za 100 pkt. – kim jest Bozia? Wg doktryny katolickiej Maryja nie jest osob─ů bosk─ů, a na polu j─Özykowym ci─Ö┼╝ko mityczn─ů ÔÇ×Bozi─ÖÔÇŁ uto┼╝samia─ç z rzeczownikiem rodzaju m─Öskiego ÔÇ×B├│gÔÇŁ). Tyle ┼╝e modlitwa formu┼éami proponowanymi i utrwalonymi w tradycji Ko┼Ťcio┼éa to tylko jeden rodzaj interakcji ja-B├│g. Jest jeszcze modlitwa rozwa┼╝ania nad np. konkretnym fragmentem Biblii, jest kontemplacja (wy┼╝sza szko┼éa jazdy, ÔÇ×bycie z BogiemÔÇŁ), s─ů jak┼╝e nowocze┼Ťnie brzmi─ůce akty strzeliste, kt├│re s─ů niczym innym jak ka┼╝d─ů my┼Ťl─ů zwracan─ů ku G├│rze, z pro┼Ťb─ů o rad─Ö, rozwi─ůzanie problemu, pociech─Ö czy zwyk┼éym ÔÇ×dzi─Ökuj─ÖÔÇŁ. Koniec ko┼äc├│w modlitwa to dialog z Bogiem, a skoro dialog, to musimy te┼╝ da─ç czas na odpowied┼║, nawet je┼Ťli zegar Boga nie jest naszym zegarem. To oczywi┼Ťcie rodzi pokus─Ö triumfalnej refleksji, ┼╝e pobo┼╝ne starsze panie, kt├│re zagaduj─ů (zamodlitwuj─ů?) Pana r├│┼╝a┼äcami myl─ů drog─Ö bardziej ni┼╝ Wojciech Cejrowski po┼Ťr├│d blokowisk. Mo┼╝e tak, mo┼╝e nie ÔÇô istota le┼╝y gdzie indziej. Chodzi o sam fakt modlitwy, dialog, formu┼é─Ö ka┼╝dy powinien wypracowa─ç sam. Wa┼╝ne ┼╝eby by┼é, bo jak wyobrazi─ç sobie zdrow─ů relacj─Ö, w kt├│rej si─Ö nie rozmawia? A w ko┼äcu w wierze chodzi o ┼╝yw─ů relacj─Ö z ┼╝ywym Bogiem, bynajmniej nie o przyj─Öcie mniej lub bardziej zrozumia┼éego kodeksu moralnego, stosunek do Radia Maryja czy historyczne rozkminianie wiarygodno┼Ťci Pisma ┼Ťw. Si┼éa modlitwy jest przez chrze┼Ťcijan (wszystkich ochrzczonych, niekoniecznie aktywnych) okrutnie niedoceniana, ja, po zapoznaniu si─Ö z analogicznymi praktykami np. w┼Ťr├│d muzu┼éman├│w, jestem po prostu wdzi─Öczny. Za cen─Ö zerowego wyrzeczenia dostajemy fortun─Ö, podczas gdy inni m─Öcz─ů si─Ö (z naszej perspektywy, z ich pewnie nie) przebrni─Öciem przez form─Ö, kt├│ra jest koniecznym warunkiem do wej┼Ťcia w rzeczywisto┼Ť─ç dialogu z Bogiem. Ten dialog, jak ju┼╝ wspomnia┼éem, mo┼╝e zrodzi─ç si─Ö z refleksji nad konkretnym ust─Öpem z Pisma ÔÇô S┼éowo Bo┼╝e jest kolejnym instrumentem, kt├│ry mo┼╝e nam pom├│c. Ba, w ko┼Ťciele us┼éyszymy o dw├│ch pokarmach daj─ůcych si┼é─Ö, Eucharystii i S┼éowie. I wcale nie musi chodzi─ç o nasuwaj─ůcy si─Ö samoistnie wniosek, ┼╝e po┼Ťr├│d biblijnych werset├│w znajdziemy odpowied┼║ na nurtuj─ůcy nas problem. To te┼╝, ale r├│wnie┼╝ i to, ┼╝e skoro S┼éowo Bo┼╝e, skoro ┼╝yj─ůcy B├│g, to s┼éysz─ůc, czytaj─ůc, rozmy┼Ťlaj─ůc nad tymi wersetami, mo┼╝emy zosta─ç przez Nie dotkni─Öci. Tu nie ma ┼╝adnej metafory ÔÇô dos┼éownie dotkni─Öci przez Tego, kt├│ry nas stworzy┼é, a co si─Ö b─Ödzie z tym wi─ůza┼éo, jako ┼╝e z Bogiem jest jak z ÔÇ×Mam talent!ÔÇŁ (mo┼╝e by─ç maks pod g├│r─Ö, ale ÔÇ×Nigdy nie jest nudnoÔÇŁ), to ju┼╝ zupe┼énie inna kwestia.
 
Dopiero w tym miejscu wypada powiedzie─ç o dodatkowej roli Ko┼Ťcio┼éa, kt├│ra dla os├│b stoj─ůcych na zewn─ůtrz lub w progu jest zazwyczaj najbardziej widoczna. Mowa o dzia┼éalno┼Ťci charytatywnej, o┼Ťwiatowej i kulturowej. Szczeg├│lnie pierwsza z wymienionych jest przez wsp├│┼éczesnych najbardziej oczekiwana. W tym kontek┼Ťcie smutnym paradoksem jest to, ┼╝e niekiedy ten wygl─ůdaj─ůcy pomocy u Ko┼Ťcio┼éa ┼Ťwiat pr├│buje robi─ç z niego tyrana, kt├│ry zabiera g┼éos w nie swoich sprawach. Tylko czemu duchowni mieliby nie zajmowa─ç stanowiska np. wobec trybu ┼╝ycia ludzi i u┼╝ywania prezerwatyw (tak, wiem, trafi┼éem na ┼╝y┼é─Ö z┼éota, ulubione s┼éowo ┼é─ůczone z Ko┼Ťcio┼éem przez ┼Ťwieckich ÔÇô spokojnie, to w celu podniesienia wej┼Ť─ç na stron─Ö ÔÇ×KontaktuÔÇŁ) skoro jest instytucj─ů najbardziej zaanga┼╝owan─ů w niesienie pomocy chorym na AIDS? A ju┼╝ najwi─Öksze niezrozumienie budzi fakt, i┼╝ formu┼éuje si─Ö wobec Ko┼Ťcio┼éa ┼╝─ůdania zmiany swojej nauki, b─Öd─ůcej przecie┼╝ nie widzimisi─Ö urz─Öduj─ůcego w danej chwili papie┼╝a, ale skarbcem wiedzy i refleksji zbudowanym na 2000 latach dzia┼éalno┼Ťci, czyli de facto oczekuje si─Ö, by Ko┼Ťci├│┼é nie by┼é Ko┼Ťcio┼éem. Niestety to jest tak, ┼╝e o wielkich problemach ┼Ťwiata debatuj─ů w zaciszu gabinet├│w wra┼╝liwi humani┼Ťci, a do poranionych przez ┼╝ycie na samym ko┼äcu idzie kto inny. Budowanie szk├│┼é, plac├│wek, sieci kanalizacji czy mecenat nad kultur─ů te┼╝ s─ů wa┼╝nymi, z perspektywy potrzebuj─ůcych wr─Öcz fundamentalnymi zadaniami Ko┼Ťcio┼éa. R├│wnie┼╝ i nam potrzebnymi, cho─çby przez fakt spo┼éeczno┼Ťciotw├│rczej roli takich przedsi─Öwzi─Ö─ç oraz… zbawczej. Bo czy mo┼╝na si─Ö zbawi─ç w od┼é─ůczeniu od drugiego cz┼éowieka?
 
I tak trafiamy na genez─Ö, g┼é├│wne zadanie i sens istnienia Ko┼Ťcio┼éa, czyli bycie pasa┼╝em do zbawienia, ┼Ťrodkiem do celu. Ten cel z kolei jest nierozerwalnie zwi─ůzany z budz─ůcym wsp├│┼écze┼Ťnie raczej nieufno┼Ť─ç s┼éowem ÔÇ×┼Ťwi─Öto┼Ť─çÔÇŁ, tymczasem… Pami─Ötam jak kiedy┼Ť pewien dziennikarz zapyta┼é kardyna┼éa Jos├ę Saraiva Martinsa o to, jak zosta─ç ┼Ťwi─Ötym. Portugalski duchowny odpowiedzia┼é ÔÇ×By─ç w pe┼éni cz┼éowiekiem. Bo to oznacza bycie ┼Ťwi─ÖtymÔÇŁ. Wracamy do punktu wyj┼Ťcia. Do bycia tym szcz─Ö┼Ťliwym cz┼éowiekiem wszystkie potrzebne instrumenty, z kt├│rych potem powinien wyp┼éywa─ç konkret w codziennych ┼╝yciowych sytuacjach, mamy pod nosem. W Ko┼Ťciele, kt├│ry jest moim domem.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś