Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Dlaczego pokolenie Solidarno艣ci nie anga偶uje si臋 w polityk臋?

Polska sfera publiczna wygl膮da tak, jak gdyby trzydzie艣ci lat temu powo艂ano grup臋 rekonstrukcyjn膮, kt贸ra do dzi艣 odgrywa perypetie zwa艣nionych rod贸w Romea i Julii.
Dlaczego pokolenie Solidarno艣ci nie anga偶uje si臋 w polityk臋?
ilustr.: Weronika Rero艅

Zdawa艂oby si臋, 偶e jeste艣cie wsz臋dzie. W sejmie, w senacie, w zarz膮dach firm, na stanowiskach dyrektorskich i profesorskich, z doktoratami i habilitacjami. Na pospolitych ruszeniach przeciwko rz膮dom Prawa i Sprawiedliwo艣ci, marszach KOD-u, kontrmanifestacjach przeciwko miesi臋cznicom smole艅skim. A jednak nie ma was tam, gdzie dzieje si臋 polityka, ta brutalna, bolesna i codzienna. Nie bywacie na blokadach eksmisji, nie protestujecie przeciwko g艂odowym p艂acom, nie wspieracie strajkuj膮cych pracownik贸w dom贸w pomocy spo艂ecznej. Mo偶e wi臋c zamiast pyta膰 co chwil臋, czemu m艂odzi nie anga偶uj膮 si臋 w 偶ycie publiczne, warto zapyta膰, dlaczego pokolenie Solidarno艣ci, zamiast zajmowa膰 si臋 polityk膮, odprawia g艂贸wnie plemienne rytua艂y nienawi艣ci?

Macie swoje to偶samo艣ci i przynale偶no艣ci: liberalne, konserwatywne czy republika艅skie, ale konflikt, kt贸ry toczycie, od dawna nie ma ju偶 nic wsp贸lnego z polityk膮. Nie przek艂ada si臋 na聽偶ycie Polek i Polak贸w, a po艂owa obywateli w og贸le nie ma ochoty w nim uczestniczy膰 i by膰 mo偶e dlatego w dniu wybor贸w decyduje si臋 zosta膰 w domu. Wida膰 to doskonale, kiedy pos艂ucha si臋, o czym lubi膮 m贸wi膰 zaproszeni do medi贸w pos艂owie i pos艂anki. Nie m贸wi膮 o 艂amaniu prawa pracy, kt贸re ci膮gle jest bardzo powa偶nym problemem spo艂ecznym, rzadko wspominaj膮 o niskich p艂acach czy tragicznych warunkach mieszkaniowych w Polsce, kt贸re nale偶膮 do jednych z najgorszych w Europie. Z zapa艂em t艂umacz膮 natomiast, dlaczego Prawo i Sprawiedliwo艣膰 (albo Platforma Obywatelska, zale偶nie od przynale偶no艣ci partyjnej go艣cia czy go艣cini) jest najwi臋kszym z艂em, jakie przytrafi艂o si臋 Polsce.

Bardzo wymownym przyk艂adem jest tutaj wypowied藕 Katarzyny Lubnauer, kt贸ra zaraz po przej臋ciu przyw贸dztwa w Nowoczesnej m贸wi艂a na antenie Radia TOK FM, 偶e najistotniejszym celem jej partii jest odsuni臋cie PiS-u od w艂adzy. Podobnie Robert Biedro艅, wschodz膮ca gwiazda polskiej polityki, stwierdzi艂 ostatnio, 偶e nie poprze postulat贸w Kaczy艅skiego nie ze wzgl臋du na ich tre艣膰, a dlatego, 偶e wysun臋艂o je Prawo i Sprawiedliwo艣膰. Nie trzeba wi臋c grzeba膰 g艂臋boko, przedstawiciele opozycji sami przyznaj膮, 偶e nie chodzi o wielkie idee, o lepsze praktyki rz膮dzenia czy o walk臋 z systemow膮 niesprawiedliwo艣ci膮. Chodzi o to, kto ma w艂adz臋. W艂a艣nie z tego wzgl臋du uwa偶am, 偶e konflikt, kt贸ry dzisiaj w Polsce nazywa si臋 politycznym, jest w gruncie rzeczy plemiennym konfliktem elit.

Na czym polega polityczno艣膰?

Najwi臋kszym zarzutem, jaki mam do formacji, kt贸re od trzech dekad wymienia艂y si臋 w艂adz膮, jest zniech臋cenie Polak贸w do walki o w艂asne interesy. Trudno by膰 zaanga偶owanym i aktywnym obywatelem, gdy osi膮 sfery publicznej sta艂y si臋 personalne spory, a powszechn膮 praktyk膮 medialn膮 鈥 偶enuj膮ce utarczki osobiste w rodzaju 鈥濳ropki nad i鈥 albo dyskusje nad istotnymi wprawdzie problemami, prowadzone jednak bez reprezentant贸w grup, kt贸rych one dotycz膮 (w czym przoduje na przyk艂ad 鈥濳awa na 艂aw臋鈥). Odmawiam nazywania tych proceder贸w politycznymi, bo nie maj膮 z polityk膮 nic wsp贸lnego.

Polityczno艣膰, ze swojej definicji, to zajmowanie si臋 w艂adz膮, podporz膮dkowaniem i podzia艂ami. Wysoko艣膰 czynsz贸w jest polityczna, bo gdy rosn膮, zarabia na tym drobna grupa rentier贸w, kt贸rzy posiadaj膮 nieruchomo艣ci na wynajem, a gdy spadaj膮, korzysta na tym wi臋kszo艣膰 obywatelek. Polityczna jest wysoko艣膰 p艂ac i ich udzia艂 w PKB, bo to one pokazuj膮, czy szef firmy za zarobione pieni膮dze kupuje sobie nowy samoch贸d, czy daje ci podwy偶k臋. Polityczny jest stan szkolnictwa publicznego, bo poprzez edukacj臋 reprodukuj膮 si臋 nier贸wno艣ci mi臋dzy pokoleniami. Zamo偶nych sta膰 na wys艂anie dzieci do prywatnej szko艂y, ale przewa偶aj膮ca wi臋kszo艣膰 spo艂ecze艅stwa jest skazana na niedofinansowane szko艂y publiczne ze zubo偶a艂膮 kadr膮 nauczycielsk膮. R贸偶ne grupy spo艂eczne maj膮 swoje interesy, kt贸re s膮 sprzeczne 鈥 nie da si臋 pogodzi膰 interesu w艂a艣ciciela kamienicy i lokatora, kt贸ry wynajmuje mieszkanie. Polityczno艣膰 polega na tym, 偶e rozumiemy te konflikty i opowiadamy si臋 po jednej ze stron.

Po jakiej stronie konflikt贸w chce si臋 dzi艣 opowiada膰 Platforma Obywatelska? Nie wiem. W chaotycznie zmieniaj膮cych si臋 pogl膮dach lidera trudno wskaza膰聽jakikolwiek rys ideowy, kt贸ry m贸g艂by by膰 wskaz贸wk膮. S艂yszymy neoliberalne pomys艂y z gatunku 鈥瀢szystko po staremu鈥 pomieszane z niezbyt przemy艣lanym planem dotowania wynagrodze艅, kt贸ry zapewne ma uchodzi膰 za propracowniczy. R贸wnie trudno wskaza膰, kogo reprezentuje dzi艣 Prawo i Sprawiedliwo艣膰. Obok interesu pracownik贸w (wyra偶onego na przyk艂ad minimaln膮 p艂ac膮 godzinow膮) mamy聽cho膰by聽ustaw臋, kt贸ra sprawia, 偶e ca艂a Polska staje si臋 specjaln膮 stref膮 ekonomiczn膮. Wreszcie 偶adna z tych partii nie ma recepty na najpowa偶niejsze problemy, przed kt贸rym stoimy, takie jak nadci膮gaj膮ca globalna katastrofa klimatyczna. Wiele wskazuje na to, 偶e wi臋kszo艣膰 reprezentant贸w PiS-u wierzy w to, 偶e mamy do czynienia z teori膮 spiskow膮, ale i Platforma Obywatelska, cho膰 za poprzednich rz膮d贸w przyjmowa艂a kierunki wyznaczone przez Uni臋 Europejsk膮, nie zajmuje w tej sprawie jasnej pozycji.

Na szcz臋艣cie ma艂o kto o to pyta, rzadko kiedy w og贸le rozmawia si臋 o tym w mediach, zar贸wno publicznych, jak i prywatnych. W tym samym czasie tytu艂y prasowe z obu stron barykady prze艣cigaj膮 si臋 w publikowaniu wywiad贸w z dawno wyblak艂ymi gwiazdami, takimi jak Jan Rokita czy Kazimierz Marcinkiewicz, z zaciekawieniem pytaj膮c o ich ogl膮d dzisiejszej sceny politycznej, prywatn膮 opini臋 o Kaczy艅skim czy Tusku. Jest to oczywi艣cie symptom tego samego problemu, kt贸ry dotkn膮艂 dominuj膮ce partie polityczne, a kt贸ry ju偶 dawno po偶ar艂 wi臋kszo艣膰 prasy, tak dziennik贸w, jak i tygodnik贸w opinii. Nie ma dzi艣 w Polsce du偶ych medi贸w politycznych. S膮 to偶samo艣ciowe, plemienne 艂amy, na kt贸re mo偶emy zajrze膰, wiedz膮c, 偶e na pewno nie przeczytamy zbyt wiele z艂ego o Schetynie (na przyk艂ad 鈥濶ewsweek鈥 czy 鈥濭azeta Wyborcza鈥) albo o Kaczy艅skim i Morawieckim (na przyk艂ad 鈥濭azeta Polska Codziennie鈥 czy 鈥濻ieci鈥). W艣r贸d ciesz膮cych si臋 du偶ymi nak艂adami pism trudno jednak znale藕膰 takie, kt贸re reprezentuje na przyk艂ad pozycj臋 pracownika i najemcy. Gdzie艣 na marginesie istniej膮 tylko niszowe projekty, jak kwartalnik 鈥濶owy Obywatel鈥, kt贸re z braku intratnych zlece艅 reklamowych od sp贸艂ek skarbu pa艅stwa ledwo trzymaj膮 si臋 przy 偶yciu.

Jak umar艂a polityka

殴r贸d艂a plemienno艣ci i apolityczno艣ci dzisiejszej sfery publicznej wyrastaj膮 z samych korzeni liberalizmu, kt贸ry do dzi艣 wyznacza ramy politycznej wyobra藕ni niemal wszystkich graczy na scenie, nawet tych, kt贸rzy z t膮 艂atk膮 nie chcieliby mie膰 nic wsp贸lnego. Gdy za punkt wyj艣cia do my艣lenia o 艣wiecie uznamy skrajny indywidualizm, w kt贸rym spo艂ecze艅stwo jest tylko zbiorem jednostek kieruj膮cych si臋 w艂asnym interesem, w kt贸rym nie istniej膮 偶adne kasty czy klasy, nie mo偶e te偶 istnie膰 偶aden sensowny konflikt spo艂eczny. Logiczn膮 konsekwencj膮 takiego sposobu my艣lenia jest przekonanie o ko艅cu historii, do kt贸rego doszed艂 Francis Fukuyama. Je偶eli w splocie demokracji liberalnej i kapitalizmu, uosobionym w pa艅stwach mitycznego w贸wczas Zachodu, nie ma ju偶 偶adnych logicznych sprzeczno艣ci, a wszystko d膮偶y ku lepszemu, to przysz艂o艣膰 鈥 istotnie 鈥 mo偶e by膰 tylko stopniowym poprawianiem i naoliwianiem dobrze dzia艂aj膮cego silnika.

Cho膰 na prze艂omie lat osiemdziesi膮tych i dziewi臋膰dziesi膮tych mog艂o to wszystko brzmie膰 bardzo przekonuj膮co, na tle upadaj膮cego muru berli艅skiego i rozpadaj膮cego si臋 Zwi膮zku Radzieckiego, trzy dekady p贸藕niej wida膰 jasno, 偶e Fukuyama si臋 myli艂. Rozwarstwienie dochodowe ro艣nie, raport Oxfam ze stycznia m贸wi o tym, 偶e w ubieg艂ym roku maj膮tki miliarder贸w wzros艂y o 12%, podczas gdy stan posiadania biedniejszej po艂owy ludzko艣ci skurczy艂 si臋 o 11%. Garstka obrzydliwie bogatych pierze swoje miliardy na odleg艂ych wyspach, 偶eby nie musie膰 zap艂aci膰 ani z艂ot贸wki podatku, w tym samym momencie, w kt贸rym nauczyciele w Stanach Zjednoczonych 鈥 niegdy艣 艣wi膮tyni dobrobytu 鈥 regularnie sprzedaj膮 osocze krwi, 偶eby mie膰 si臋 za co utrzyma膰. 艢wiatowe Forum Ekonomiczne przyznaje, 偶e je偶eli chcesz prze偶y膰 ameryka艅ski sen awansu mi臋dzypokoleniowego, to najlepiej w tym celu przeprowadzi膰 si臋 do Danii. A wszyscy, bez wzgl臋du na stan posiadania, zmierzamy w stron臋 katastrofy klimatycznej, bo jedyn膮 motywacj膮, jak膮 potrafi膮 kierowa膰 si臋 firmy w istniej膮cym systemie gospodarczym, jest kr贸tkoterminowa korzy艣膰 finansowa. Ma艂o kogo obchodzi przetrwanie gatunku. Czarny humor ka偶e mi doda膰, 偶e je偶eli za pi臋膰dziesi膮t lat wszyscy si臋 tu ugotujemy, to oka偶e si臋, 偶e kapitalizm rzeczywi艣cie by艂 ko艅cem historii.

Nawet sam Fukuyama na przestrzeni ostatnich lat zacz膮艂 zauwa偶a膰, 偶e jednak si臋 myli艂. Rok temu w wywiadzie dla 鈥濶ew Stateman鈥 zatytu艂owanym 鈥濻ocjalizm powinien wr贸ci膰鈥 m贸wi艂:

鈥濿szystko zale偶y od tego, co masz na my艣li, m贸wi膮c o socjalizmie. Przej臋cie 艣rodk贸w produkcji 鈥 poza przypadkami, gdzie jest to z oczywistych wzgl臋d贸w potrzebne, takimi jak dobra u偶yteczno艣ci publicznej 鈥 raczej nie zadzia艂a. Ale je艣li my艣lisz o szerokich programach redystrybucji, kt贸re mog艂yby by膰 odpowiedzi膮 na ogromne nier贸wno艣ci dochodowe i maj膮tkowe, to s膮dz臋, 偶e nie tylko mog膮, ale i powinny wr贸ci膰. Okres, kt贸ry zacz膮艂 si臋 od Reagana i Thatcher, kiedy g艂臋boko wierzono w korzy艣ci p艂yn膮ce z wolnego, nieuregulowanego rynku, pod wieloma wzgl臋dami okaza艂 si臋 tragiczny w skutkach. Wygl膮da na to, 偶e pewne rzeczy, o kt贸rych m贸wi艂 Karol Marks, okaza艂y si臋 prawdziwe. M贸wi艂 o kryzysie nadprodukcji 鈥 o zubo偶a艂ych pracownikach i niedostatecznym popycie na rynku鈥.

Nie dziwi mnie, 偶e wszystkie te s艂owa mog膮 brzmie膰 obco i budzi膰 odruch niezgody. Nie dziwi r贸wnie偶 popularno艣膰 liberalnego, indywidualistycznego spojrzenia na polityk臋 w pokoleniu, kt贸re wyrasta艂o w 艣wiecie zwulgaryzowanej PRL-owskiej propagandy. Zaskakuje mnie jednak za ka偶dym razem zdolno艣膰 do ignorowania brutalnej, systemowej przemocy przeszywaj膮cej nasze spo艂ecze艅stwa. W tym samym czasie absurdalne ilo艣ci uwagi i ekspozycji medialnej serwujemy konfliktowi pomi臋dzy Kaczy艅skim a Tuskiem (czy, od pewnego czasu, Schetyn膮), kt贸ry nie jest konfliktem politycznym, a personalnym. Trawi膮cy Polsk臋 od dekady sp贸r pomi臋dzy PO a PiS-em nie jest polityczny. To plemienny konflikt elit, co wi臋cej 鈥 jak wskazuj膮 dziesi膮tki transfer贸w z jednej partii do drugiej 鈥 b臋d膮cy starannie wyre偶yserowanym spektaklem, na kt贸ry z nieznanych powod贸w dziennikarze wci膮偶 wykupuj膮 bilety.

Nie oczekuj臋 wiele. Chcia艂bym tylko dowiedzie膰 si臋 鈥 od polityk贸w, dziennikarzy, publicyst贸w, wydawc贸w 鈥 po czyjej stronie stoicie. Lokator贸w czy w艂a艣cicieli kamienic? Pracownik贸w czy zatrudniaj膮cych? Publicznego szkolnictwa na wysokim poziomie czy dziedziczonej przynale偶no艣ci do klasy wy偶szej? To jest polityka i to s膮 prawdziwe deklaracje polityczne 鈥 nie wasze deklaracje sympatii do tego czy innego by艂ego premiera.

***

Dobry tekst? Pom贸偶 nam pisa膰 wi臋cej! Dzia艂alno艣膰 Kontaktu mo偶na wspiera膰 finansowo w聽serwisie聽Patronite.

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij