Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Daleko od domu. ÔÇ×StancjeÔÇŁ Wioletty Grzegorzewskiej

Presti┼╝owa nominacja do brytyjskiej nagrody to ukoronowanie ci─Ö┼╝kiej pracy pisarki, kt├│ra od ponad dekady mierzy si─Ö z trudami ┼╝ycia na emigracji. Czy ÔÇ×StancjeÔÇŁ odnios─ů podobny sukces co ÔÇ×Gugu┼éyÔÇŁ?

 

materiały prasowe

materiały prasowe


Kiedy przed kilkoma miesi─ůcami angielskie wydanie ÔÇ×Gugu┼éÔÇŁ Wioletty Grzegorzewskiej w t┼éumaczeniu Elizy Marciniak (ÔÇ×Swallowing MercuryÔÇŁ) znalaz┼éo si─Ö na li┼Ťcie nominowanych do The Man Booker International Prize, jasnym sta┼éo si─Ö, ┼╝e o naszej poetce-emigrantce, od ponad dekady mieszkaj─ůcej na Wyspach Brytyjskich, b─Ödzie w Polsce g┼éo┼Ťno. Grzegorzewska jest w ko┼äcu pierwsz─ů po Stanis┼éawie Lemie polsk─ů autork─ů nominowan─ů do tej presti┼╝owej nagrody.
Opisane w ÔÇ×Gugu┼éachÔÇŁ kr├│tkie wycinki rzeczywisto┼Ťci zmitologizowanej wsi Hektary, kt├│re dzi─Öki esencjonalnym opisom w spos├│b szczeg├│lny przemawiaj─ů do naszej wyobra┼║ni, stanowi─ů t┼éo dla wydarze┼ä z ┼╝ycia dorastaj─ůcej Wiolki ÔÇô towarzyszymy jej od chwili narodzin i razem z ni─ů prze┼╝ywamy chwile trudne, smutne, ale te┼╝ ┼Ťmieszne i wzruszaj─ůce. ┼Üwiat poznajemy jej oczyma, jest on jednak przetworzony przez doros┼é─ů Wiolett─Ö i opisany z delikatn─ů doz─ů ironii, bez nostalgicznych wzrusze┼ä.
Pewna magia opis├│w Grzegorzewskiej sprawia, ┼╝e czytelnika ogarnia pe┼éna empatia dla bohaterki ÔÇô bardzo ┼éatwo si─Ö z ni─ů z┼╝y─ç i chcie─ç czyta─ç wi─Öcej, dalej. Autorka jest jednak mistrzyni─ů zostawiania lekkiego niedosytu, balansowania na cienkiej granicy mi─Ödzy intryguj─ůcym wspomnieniem a kiczowat─ů nostalgi─ů, kt├│r─ů przecie┼╝ tak ┼éatwo przekroczy─ç, dodaj─ůc o jedno zdanie za du┼╝o. A jednak Grzegorzewskiej udaje si─Ö zosta─ç po tej intryguj─ůcej stronie, sprawiaj─ůc, ┼╝e czytelnik nie mo┼╝e si─Ö oderwa─ç od lektury i z trudem wraca z Hektar├│w do swojej w┼éasnej rzeczywisto┼Ťci. W ÔÇ×Gugu┼éachÔÇŁ rozstajemy si─Ö z Wiolk─ů, kiedy po pr├│bie ucieczki ze wsi wraca z przystanku do rodzinnego domu, zostawiaj─ůc Starszego Lajbosia ┼Ťpi─ůcego na przystanku. Nie jest jeszcze gotowa na wyrwanie si─Ö do wielkiego ┼Ťwiata, jaki dla mieszka┼äc├│w Hektar├│w i okolic stanowi Cz─Östochowa. Ostatecznie podejmie jednak decyzj─Ö o wyje┼║dzie do pobliskiej metropolii, by studiowa─ç filologi─Ö polsk─ů. B─Ödzie to dla Wiolki zmiana totalna, kt├│ra narazi j─ů na wiele stres├│w, moment├│w rezygnacji, ale i euforii ÔÇô kiedy z sytuacji niemal┼╝e patowej uda si─Ö jej wyj┼Ť─ç w miar─Ö obronn─ů r─Ök─ů.
Nic wi─Öc dziwnego, ┼╝e po niedopowiedzianej ko┼äc├│wce ÔÇ×Gugu┼éÔÇŁ z zapartym tchem si─Ögamy po ÔÇ×StancjeÔÇŁ, ┼╝eby zobaczy─ç, jak dalej potoczy┼éy si─Ö losy Wiolki po wyje┼║dzie z prowincji na studia do Cz─Östochowy. Ale b┼é─Ödem by┼éoby bezrefleksyjne wrzucanie obu tych ksi─ů┼╝ek do jednego worka ÔÇô jedna jest bardzo lu┼║n─ů kontynuacj─ů drugiej. W ÔÇ×StancjachÔÇŁ czu─ç du┼╝o mniejszy dystans do opisywanej rzeczywisto┼Ťci, to w ko┼äcu nie tak odleg┼éa dla autorki przesz┼éo┼Ť─ç, min─Ö┼éo jedynie jedena┼Ťcie lat od jej emigracji z Cz─Östochowy na Wyspy. Ca┼éa ksi─ů┼╝ka napisana jest w czasie tera┼║niejszym, co sprawia, ┼╝e czu─ç bardzo mocn─ů wi─Ö┼║ z opisywanym ┼Ťwiatem.
Trudno niekiedy ukry─ç podziw dla zaci─Öto┼Ťci i odwagi, jakie charakteryzuj─ů m┼éod─ů studentk─Ö z Hektar├│w. Nie dosta┼éa akademika, bo jej rodzinna miejscowo┼Ť─ç jest za blisko Cz─Östochowy i to innym studentom bardziej przys┼éuguje w nim miejsce. Nie sta─ç jej na codzienne wychodzenie ze znajomymi do baru, a trudno trzy dni z rz─Ödu znajdowa─ç wiarygodn─ů wym├│wk─Ö. Kiedy spotyka dawnego koleg─Ö z Hektar├│w, kt├│ry pracuje w cz─Östochowskim McDonaldzie, i okazuje si─Ö, ┼╝e szukaj─ů hostessy, Wiolka zostaje balonikow─ů pani─ů, ┼╝eby zarobi─ç na czynsz w wynajmowanej kawalerce. W┼éa┼Ťciwie sam temat studi├│w pojawia si─Ö zaledwie kilka razy ÔÇô ┼éatwo zapomnie─ç, ┼╝e po┼Ťr├│d tych wszystkich perypetii zwi─ůzanych z mieszkaniem i prac─ů Wiolka musi jeszcze ucz─Öszcza─ç na zaj─Öcia.
Mo┼╝na wysnu─ç bezpo┼Ťredni─ů paralel─Ö mi─Ödzy Wiolk─ů emigruj─ůc─ů z Hektar├│w do Cz─Östochowy a Wiolett─ů, kt├│ra z Cz─Östochowy w 2006 roku wyjecha┼éa na Wyspy Brytyjskie. Olbrzymi sukces ÔÇ×Gugu┼éÔÇŁ i sypi─ůce si─Ö propozycje t┼éumacze┼ä, wyda┼ä, spotka┼ä autorskich i wywiad├│w mog─ů przy─çmi─ç problemy, z jakimi autorka musia┼éa si─Ö mierzy─ç na pocz─ůtku, ale kt├│re r├│wnie┼╝ ÔÇô niestety ÔÇô nie znikaj─ů. Na pocz─ůtku, by utrzyma─ç siebie i rodzin─Ö za granic─ů, tak┼╝e pracowa┼éa mi─Ödzy innymi jako balonikowa pani w McDonaldzie. R├│wnie┼╝ z powod├│w finansowych zmuszona by┼éa do przeprowadzki z malowniczej wyspy Wight. Wyjazdy na spotkania autorskie, cho─ç liczne, wi─ů┼╝─ů si─Ö z op┼éatami, kt├│rych zwrot├│w cz─Östo nie mo┼╝e doczeka─ç si─Ö miesi─ůcami. Dodatkowo od pewnego czasu mierzy si─Ö z panuj─ůcymi ksenofobicznymi nastrojami wobec imigrant├│w.
ÔÇ×Emigracja jest dla mnie trudna ÔÇô melancholijna i euforyczna, schizofreniczna i inspiruj─ůcaÔÇŁ ÔÇô m├│wi Grzegorzewska w jednym z wywiad├│w. Mam wra┼╝enie, ┼╝e w tym zdaniu zawiera si─Ö ca┼éy sekret wyj─ůtkowej tw├│rczo┼Ťci autorki. T─Ösknota za krajem rodzinnym przywo┼éuje na my┼Ťl wspomnienia i powoduje literacki powr├│t do dzieci┼ästwa, a sta┼ée zanurzenie w angielskiej rzeczywisto┼Ťci wzmaga potrzeb─Ö pracowania nad j─Özykiem ojczystym ÔÇô ┼╝onglowania dialektami, gwarami, cz─Östochowskimi regionalizmami. J─Özyk w ksi─ů┼╝kach Grzegorzewskiej jest g─Östy, wyrafinowany, a ka┼╝de zdanie gruntownie przemy┼Ťlane, co nadaje ksi─ů┼╝ce jako┼Ť─ç niemal┼╝e poetyck─ů. Autorka nigdy nie dopuszcza, ┼╝eby znalaz┼éo si─Ö tam cho─ç jedno s┼éowo za du┼╝o, nawet w powtarzaj─ůcych si─Ö fantazjach o ukochanym panie Kamilu czy do┼Ť─ç dramatycznej scenie szarpaniny z dwoma podpitymi ┼éysolami na Wa┼éach Dwernickiego.
ÔÇ×Kiedy┼Ť s─ůdzi┼éem, ┼╝e ludzi pami─Ötamy, dop├│ki mo┼╝emy ich opisa─ç. Teraz my┼Ťl─Ö, ┼╝e jest odwrotnie: s─ů z nami, dop├│ki nie umiemy tego zrobi─çÔÇŁ ÔÇô pisze Marcin Wicha we wst─Öpie do swojej nowej ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Rzeczy, kt├│rych nie wyrzuci┼éemÔÇŁ, w kt├│rej mierzy si─Ö ze wspomnieniami o zmar┼éej matce. Mam poczucie, ┼╝e podobna my┼Ťl towarzyszy Grzegorzewskiej, gdy pisze o miejscach swojego dzieci┼ästwa i czas├│w studenckich ÔÇô opisanie emocji wi─ů┼╝─ůcych si─Ö z burzliwym okresem dojrzewania, wyrwania si─Ö do ÔÇ×wielkiego ┼ŤwiataÔÇŁ, mo┼╝e by─ç pr├│b─ů zamkni─Öcia pewnego etapu, do kt├│rego nie ma ju┼╝ powrotu, a kt├│ry nieustannie wraca we wspomnieniach, pr├│b─ů uporania si─Ö z emocjonalnym baga┼╝em, jaki zabra┼éa ze sob─ů do Anglii. Zaskakuj─ůce s─ů podobie┼ästwa mi─Ödzy tymi dwiema ksi─ů┼╝kami. Wicha elektryzuje swoimi lakonicznymi wspomnieniami, ka┼╝da historia jest minimalistyczna, podana w jak najbardziej skondensowanej formie, byle tylko nie przegada─ç, byle zostawi─ç czytelnika z szeregiem pyta┼ä, niekoniecznie podaj─ůc na nie odpowiedzi.
Podobne uczucia wywo┼éuje lektura ÔÇ×StancjiÔÇŁ. Po┼Ťr├│d opowie┼Ťci o cz─Östochowskim p├│┼é┼Ťwiatku, z kt├│rym styka si─Ö m┼éoda studentka z Hektar├│w, Grzegorzewska przemyca tak┼╝e uniwersalne rozwa┼╝ania: na temat samotno┼Ťci, mi┼éo┼Ťci czy relacji z bliskimi. W ÔÇ×StancjachÔÇŁ czytamy opowie┼Ť─ç dojrza┼éej dziewczyny, kt├│ra z odwag─ů, mimo chwilowych zw─ůtpie┼ä, konsekwentnie zmaga si─Ö z trudn─ů rzeczywisto┼Ťci─ů, w jak─ů zosta┼éa wrzucona. Wiolka z uwag─ů obserwuje miejsca i osoby, kt├│re spotyka, i pokornie przyjmuje te┼╝ to, co stawia przed ni─ů los: bez zaj─ůkni─Öcia znosi zimne noce w nieogrzewanym pokoju w hotelu robotniczym Wega albo myje gipsowe pos─ůgi w Domu Zgromadzenia Si├│str Serca Jezusowego w zamian za stancj─Ö na poddaszu.
Wiolka nie do ko┼äca przystaje do ┼Ťwiata swoich r├│wie┼Ťnik├│w. Emigracja ÔÇô i ta z prowincji do miasta, i ta za granic─Ö ÔÇô niemal zawsze wi─ů┼╝e si─Ö z t─Ösknot─ů, samotno┼Ťci─ů i szeregiem przeszk├│d, kt├│re nale┼╝y pokonywa─ç z zaci┼Ťni─Ötymi z─Öbami. By─ç mo┼╝e niez┼éomno┼Ť─ç, z jak─ů Wiolka (i Wioletta) mierzy si─Ö z now─ů rzeczywisto┼Ťci─ů, wynika w┼éa┼Ťnie z dojrzewania w takich, a nie innych warunkach, na pewno nie cieplarnianych. Sama autorka napomyka o tym w jednym z wywiad├│w: ÔÇ×Na wsi dziecko szybciej pojmuje prawdy ostateczne. Polowanie z dziadkiem na chrab─ůszcze mo┼╝e by─ç powodem do rozmy┼Ťla┼ä o zabijaniu. Ucieczka na drzewo uczy samotno┼Ťci. Podgl─ůdanie zwierz─ůt w lesie jest jak podgl─ůdanie ┼╝ycia. Wszystko wydaje si─Ö naturalneÔÇŁ.
By─ç mo┼╝e, pisz─ůc ÔÇ×StancjeÔÇŁ, autorka dzi─Öki wspomnieniom przepracowuje poczucie braku przynale┼╝no┼Ťci, zawieszenia mi─Ödzy dwiema kulturami bez mo┼╝liwo┼Ťci zrobienia kroku wstecz (dlatego te sentymentalne podr├│┼╝e odbywa w┼éa┼Ťnie przy pomocy swojej tw├│rczo┼Ťci). A by─ç mo┼╝e jest to uniwersalna opowie┼Ť─ç o poznawaniu siebie. Na pewno nie jest przegadana, zostawia czytelnika z gar┼Ťci─ů refleksji.
I ja ju┼╝ wi─Öcej nie gadam. Czytajcie ÔÇ×StancjeÔÇŁ.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś