Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Dajcie 艣wi臋tom 艣wi臋ty spok贸j

W p艂ynnej nowoczesno艣ci wszyscy potrzebujemy poczucia bezpiecze艅stwa. Buduj膮 je mi臋dzy innymi rytua艂y, tak偶e na Wszystkich 艢wi臋tych czy Bo偶e Narodzenie. Drwiny z nich nie pomog膮 zrozumie膰 du偶ej cz臋艣ci polskiego spo艂ecze艅stwa i nie przybli偶膮 lewicy do wyborczych zwyci臋stw.
Dajcie 艣wi臋tom 艣wi臋ty spok贸j

Ironia mo偶e by膰 przemoc膮

Przy okazji dnia Wszystkich 艢wi臋tych, jak co roku, nast膮pi艂 wysyp mem贸w, obrazk贸w-przekleje艅, komentarzy, kt贸re przedstawiaj膮 鈥瀋mentarne zachowania鈥 sporej cz臋艣ci Polak贸w. Komentatorzy uchwycili te zachowania w trakcie etnograficznej obserwacji uczestnicz膮cej w艣r贸d 鈥瀌zikich鈥, a opisali w trybie ironicznym i sarkastycznym.

Prym w krytyce 鈥瀋mentarnych zachowa艅鈥 wiod膮 w mojej fejsbukowej ba艅ce ludzie, kt贸rych 鈥 ironicznie, a jak偶e 鈥 okre艣li艂bym mianem lewicowych intelektualist贸w. To pewien model, figura kogo艣, kto nie tylko jest liberalny 艣wiatopogl膮dowo, ale te偶 ledwo skrywa poczucie wy偶szo艣ci nad nieintelektualistami, kt贸rzy 鈥 jego zdaniem 鈥 tego 艣wiatopogl膮du nie wyznaj膮. Przypisuje im raczej przekonania konserwatywne i uwa偶a je za przeszkod臋 w budowaniu sojuszu przeciwko neolibera艂om. Z punktu widzenia klasowego ludzie ci s膮 naturaln膮 grup膮 potencjalnych wyborc贸w partii, kt贸rej kibicuje lewicowy intelektualista, lecz jednocze艣nie czuje on somatyczny wr臋cz dyskomfort w otoczeniu 鈥瀌zikich鈥. Chcia艂by reprezentowa膰 ich interes, ale m贸g艂by to czyni膰 bezproblemowo tylko wtedy, gdyby si臋 obyczajowo zmienili.

Kto艣, kto deklaruje 鈥瀕ewicow膮 wra偶liwo艣膰 spo艂eczn膮鈥 czy 鈥瀠wa偶no艣膰 na drugiego鈥, nie mo偶e otwarcie powiedzie膰, co my艣li o ludziach uprawiaj膮cych 鈥瀋mentarne wy艣cigi鈥. Dlatego pos艂uguje si臋 偶artem, dowcipem, a w efekcie wy艣mianiem. Moim zdaniem regularne wy艣miewanie przez memy, obrazki czy komentarze jest zawoalowan膮 form膮 przemocy. Maskuje te偶 pok艂ady rasizmu kulturowego, uwidaczniaj膮cego si臋, gdy lewicowemu intelektuali艣cie puszcz膮 nerwy lub gdy przychodzi 艣wi臋to kojarzone ze 艣wiatopogl膮dem i obyczajowo艣ci膮, kt贸rych on nie uznaje i kt贸rymi w gruncie rzeczy pogardza. Wtedy czuje si臋 藕le, nie u siebie i nie wok贸艂 sobie podobnych. Ironia jest sposobem odreagowania tej z艂o艣ci i poczucia wyalienowania z praktyk religijnych oraz tradycji znacznej cz臋艣ci polskiego spo艂ecze艅stwa. Trzeba rytualnie pokaza膰 na Facebooku, jak bardzo nie bierze si臋 w czym艣 udzia艂u, jak bardzo jest si臋 zdystansowanym. Ma to by膰 mo偶e warto艣膰 terapeutyczn膮 dla tych, kt贸rzy nie chc膮 lub nie potrafi膮, by膰 zaanga偶owani we Wszystkich 艢wi臋tych jako dzie艅 istotny zar贸wno dla wierz膮cych, jak i wielu niewierz膮cych. Ironia i dystans zapewniaj膮 troch臋 egzystencjalnego bezpiecze艅stwa poza t膮 prze偶ywaj膮c膮 wsp贸lnot膮.

鈥濼en czerwony we藕 przesu艅 do przodu鈥

Sp贸jrzmy na memy z gatunku 鈥濩o m贸wimy nad grobami?鈥, nios膮ce przekaz w rodzaju 鈥濷, tam, patrzcie, k艂贸c膮 si臋, gdzie s膮 zapa艂ki鈥. Patrz膮cy na mas臋 鈥瀌zikich鈥 lewicowy intelektualista my艣li tutaj: 鈥濵oje do艣wiadczenie jest lepsze. Prze偶ywam g艂臋biej, bez pustych rytua艂贸w鈥. Poznawcza uwaga w terenie kieruje si臋 na wydarzenia, kt贸re maj膮 potwierdza膰 to przekonanie.

Z tej perspektywy prawdziwe do艣wiadczenie jest kwesti膮 ducha, a nie materii. Prze偶ywanie 艣mierci bliskich, odczuwanie po ich stracie smutku lub wr臋cz rozpaczy, bycie w 偶a艂obie 鈥 to sprawa wn臋trza, nie zewn臋trza. 鈥炁歸ieczka i tak zga艣nie, wa偶niejszy jest 偶al w sercu! A ci 艂a偶膮 z tymi nieekologicznymi zniczami, jakby brali udzia艂 w jakiej艣 grze miejskiej, nie do艣膰 偶e naiwni, to jeszcze planet臋 niszcz膮鈥. Troska o wygl膮d 鈥 oto dow贸d na brak autentycznego do艣wiadczenia!

W takim podej艣ciu wida膰 model do艣wiadczania 艣mierci, kt贸ry opisa艂 Philippe Ari猫s. Polega on mi臋dzy innymi na braku publicznego demonstrowania 偶a艂oby, na sprowadzeniu emocji po stracie kogo艣 bliskiego do wn臋trza i prywatnego prze偶ywania. Komu艣, kto jest zakorzeniony w tym modelu, trudno zrozumie膰 u 鈥瀌zikich鈥 jedno艣膰 tego, co wewn臋trzne (psychiczne), i tego, co zewn臋trzne (manifestowane). Trudno poj膮膰, 偶e w艂a艣nie rytua艂 mo偶e wyra偶a膰 to, co kto艣 ma w sercu. Inni ludzie mog膮 widzie膰, co czujesz, i 艂膮czy膰 si臋 we wsp贸艂odczuwaniu braku zmar艂ej osoby.

Magia 艣wi膮t

Estetyka jest wa偶na r贸wnie偶 dlatego, 偶e przez zmys艂y wyra偶a si臋 wiar臋. Sensualizm, kojarzony z katolicyzmem ludowym, nie musi by膰 traktowany jako pokalanie modelu prawdziwej religijno艣ci, rzecz jasna wyznaczonego przez intelektualist贸w. Ma swoje zalety, kt贸rych temu drugiemu nierzadko brakuje, by wymieni膰 tylko uczuciowo艣膰, intymno艣膰, blisko艣膰. Obecna w tym modelu magiczno艣膰 sprawia, 偶e kontakt pomi臋dzy 偶ywymi a zmar艂ymi, lud藕mi i Bogiem nabiera realno艣ci.

Katolicyzm ludowy cz臋sto deprecjonowano, wskazuj膮c na w膮tek magii. W og贸le nie zwracano przy tym uwagi na jej psychologiczne funkcje. A jedn膮 z nich jest usensownianie 艣wiata, dawanie poczucia 艂膮czno艣ci z innymi bytami, tak偶e zmar艂ymi. By膰 mo偶e wi臋c ta wy艣miewana troska o gr贸b ma w sobie jakie艣 echo magiczno艣ci: niezwerbalizowan膮 intuicj臋, 偶e o gr贸b trzeba dba膰, bo zmar艂y widzi (jak to kiedy艣 powiedzia艂a siostra mojej Babci). Nawet je艣li ta wi臋藕 jest ukryta pod potrzeb膮 porz膮dku i poczuciem obowi膮zku, to czy i tak nie jest pi臋kna? W religijno艣ci ludowej kontakt ze zmar艂ymi i 艣wi臋tymi jest osobisty, bliski.

Chrze艣cija艅stwo ma w swoim kodzie zar贸wno model ludowy, jak te偶 intelektualny. I bardzo dobrze, 偶e tak jest. Dzi臋ki temu r贸偶ni ludzie z odmiennymi wra偶liwo艣ciami mog膮 si臋 odnale藕膰 w do艣wiadczeniu religijnym. Przez analogi臋: lewicowy intelektualista mo偶e wy艣miewa膰 kicz Lichenia, ale Liche艅 po prostu nie jest przeznaczony dla jego typu wra偶liwo艣ci. O ile sam w og贸le tam by艂, to tylko ze wzgl臋d贸w poznawczych, wszak 艣wiat 鈥瀗aszych dzikich鈥 jest fascynuj膮cy.

Zabobon religii versus o艣wiecenie

Lewicowi intelektuali艣ci mog膮 by膰 lud藕mi religijnymi (raczej w modelu intelektualnym) lub niereligijnymi. Spo艣r贸d tych drugich wielu uwa偶a, 偶e religia to zabobon, kt贸ry koniec ko艅c贸w zniknie wraz z post臋pem nauki i technologii. Ot贸偶 nie zniknie, bo religia jest psychicznym ratunkiem dla ludu (wszak taki jest sens s艂ynnego stwierdzenia Marksa o opium). A potrzeba takiego ratunku nadal istnieje i b臋dzie istnie膰, gdy偶 w dalszym ci膮gu mamy do czynienia z kapitalistycznym wyzyskiem 鈥瀔lasy ludowej鈥, rosn膮cym poziomem entropii, rozpadaniem si臋 dotychczasowych wsp贸lnot i grup, hiperindywidualizmem, rozpaczliwym poszukiwaniem poczucia w艂asnej warto艣ci i sensu 偶ycia 鈥 d艂ugo mo偶na by wymienia膰 cechy wyr贸偶niaj膮ce p艂ynnej nowoczesno艣ci. Wszystko to powoduje wysoki poziom l臋ku, strachu i stresu, brak poczucia bezpiecze艅stwa egzystencjalnego, co cz臋sto prowadzi do psychicznego rozpadu, depresji, uzale偶nie艅.

Zdaniem Eugene鈥檃 Subbotsky鈥檈go, psychologa badaj膮cego my艣lenie magiczne, nauka i technika nie daj膮 nam odpowiedzi na wiele pyta艅 metafizycznych, na przyk艂ad o to, jak poradzi膰 sobie ze 艣mierci膮 bliskich i swoj膮. Uznanie, 偶e jest to koniec wszystkiego, mo偶e by膰 zbyt traumatyczne. Z tego wzgl臋du cz臋sto w 偶a艂obie ludzie zachowuj膮 si臋 magicznie, na przyk艂ad rozmawiaj膮 z fotografiami, przytulaj膮 je, ca艂uj膮, aby jeszcze chwil臋 poby膰 z uobecnionym zmar艂ym. W tej sytuacji magia i religia daj膮 gotowy zesp贸艂 wzor贸w, w kt贸rych mo偶na si臋 odnale藕膰. Mo偶na je zrozumie膰, oswoi膰 i poprzez nie nada膰 艣wiatu sens. Zwrot w kierunku takiego lekarstwa jest jak najbardziej zrozumia艂y.

Jakiego艣 usensownienia potrzebuje tak偶e lewicowy intelektualista. Mo偶e dobrze by by艂o, aby zobaczy艂, jak jest podobny do tych, kt贸rych krytykuje?

Lewicowi intelektuali艣ci i potrzeba sensu

Bycie w terenie i obserwacja 鈥瀋mentarnych zachowa艅鈥 to ca艂kiem skuteczne odwr贸cenie uwagi od siebie samego, od w艂asnego prze偶ywania. Dzi臋ki temu intelektualista mo偶e nie my艣le膰 o swoich potrzebach. Mo偶e nie zajmowa膰 si臋 tym, 偶e sam ju偶 nie chce lub nie potrafi prze偶ywa膰 rytua艂u.

Lewicowy intelektualista nie znosi religijnych rytua艂贸w, a nawet ju偶 nieco odczarowanej tradycji w postaci 鈥瀙贸j艣cia na groby鈥. M贸wi膮 mu one bowiem, kim nie jest, kim przesta艂 by膰, co powoduje agresj臋 rz膮dzon膮 logik膮 resentymentu. Kiedy inni czuj膮 sens, on za nim goni, biegaj膮c z j臋zykiem na brodzie, chodz膮c po lesie, kisz膮c kimczi i przed艂u偶aj膮c siebie za pomoc膮 gad偶et贸w, a nawet czytaj膮c nowych animist贸w. Ci ostatni, jak Graham Harvey, David Abram czy Tim Ingold, wprost namawiaj膮 do o偶ywienia my艣lenia magicznego. Uznaj膮 je za lepsze ni偶 my艣lenie racjonalne, gdy偶 zaciera ono r贸偶nic臋 pomi臋dzy cz艂owiekiem a 艣wiatem, co ma zagwarantowa膰 pe艂niejsze odczuwanie tego ostatniego.

Dzisiaj, za spraw膮 nowego animizmu, lewicowy intelektualista lada moment wykrzyknie 鈥濶iech 偶yje magia!鈥, pomijaj膮c fakt, i偶 od dziesi膮tek lat ma obok siebie tych, kt贸rym magia nie jest obca. B臋dzie jednak o niej wiedzia艂 z modnych i uczonych ksi膮偶ek, a mieszka艅cy 鈥瀋iemnogrodu鈥 czerpi膮 t臋 wiedz臋 z tradycji. Intelektualista b臋dzie si臋 uczy艂 w ten spos贸b do艣wiadcza膰 艣wiata, a oni ju偶 to umiej膮. Rzecz jasna, u艣wiadomiwszy sobie ten fakt, od razu zacznie szuka膰 jakiej艣 klasowej dystynkcji w rozumieniu magii, aby tak zbytnio nie zbli偶y膰 si臋 do ludu. Bo przecie偶 musi si臋 od niego odr贸偶ni膰, zdystansowa膰.

T臋 r贸偶nic臋 upatruj臋 w艂a艣nie w prze偶ywaniu rytua艂贸w. Lewicowy intelektualista jest zbyt indywidualistyczny, aby m贸c prze偶ywa膰 wsp贸lnotowo co艣, czego sam nie wybiera 鈥 co艣 innego ni偶 na przyk艂ad weekendowy pobyt w lesie i czerpanie si艂 z natury.

Poganin jako (wyborczy) wr贸g i przyjaciel

Kolejny mem m贸wi, 偶e palenie ognia na grobach 鈥 dzisiaj w postaci zniczy 鈥 ma poga艅skie korzenie, a Ko艣ci贸艂, nie mog膮c tego obyczaju zlikwidowa膰, musia艂 w ko艅cu go uzna膰. To rzecz jasna dow贸d na to, jak ciemni s膮 ludzie religijni. Nie potrafi膮 by膰 nawet porz膮dnie wierz膮cy, bo ich gesty s膮 w istocie poga艅skie, a nie chrze艣cija艅skie.

Ka偶da krytyka mile widziana, gdy mo偶na wskaza膰, 偶e prosty lud, kt贸ry rzecz jasna nie ma poj臋cia o historii swojej doktryny i genezie rytua艂贸w, nie wierzy naprawd臋. I nie jest post臋powy, o艣wiecony, nowoczesny, lecz ciemny i zabobonny. Jednak ci, kt贸rych lewicowy intelektualista wy艣miewa poprzez u偶ycie argumentum ad paganum, machn膮 na niego tylko r臋k膮, bo i tak nic z ich wiary nie rozumie. I maj膮 racj臋.

Jest tak nie tylko dlatego, 偶e religia chrze艣cija艅ska, cho膰 z艂o偶ona tak偶e z element贸w pierwotnie poga艅skich, nada艂a im nowy sens, chrze艣cija艅ski w艂a艣nie. Chodzi o co艣 wi臋cej. Lewicowy intelektualista tak bardzo skupia si臋 na kwestiach pozostaj膮cych poza 艣wiadomo艣ci膮 cz艂owieka (na przyk艂ad genezie jakiego艣 zwyczaju), 偶e zupe艂nie pomija to, dlaczego ten cz艂owiek co艣 robi. W tym znaczeniu go uprzedmiotawia, odbiera sprawczo艣膰 w nadawaniu 艣wiatu w艂asnego sensu, uznaje za winnego bez przes艂uchania.

Taka postawa mo偶e wr臋cz prowadzi膰 do uznania wielu zachowa艅 za potworne i odpowiedniego ich etykietowania. Jest to widoczne mi臋dzy innymi we wpisach lewicowego intelektualisty oskar偶aj膮cych ludzi, kt贸rzy chodz膮 do ko艣cio艂a, o wspieranie pedofilii. W pewnym systemowym uk艂adzie mo偶na to tak postrzega膰, gdy偶 odmowa praktykowania mog艂aby wymusi膰 odpowiednie reakcje hierarchii ko艣cielnej. Ale to bardzo jednostronne uj臋cie, gdy偶 traci si臋 z pola widzenia to, dlaczego ludzie robi膮 to, co robi膮, jakie przekonania nimi kieruj膮.

Czy trzeba rozumie膰 te dzia艂ania? Niekt贸rzy powiedz膮: nie, gdy偶 liczy si臋 tylko to, 偶e wspieraj膮 one obecny ko艣cielny system. Je艣li jednak lewicowy intelektualista chce przekona膰 cz臋艣膰 swego naturalnego elektoratu do w艂asnych racji, powinien go rozumie膰. Mo偶e te偶 oczywi艣cie porzuci膰 t臋 grup臋 i d膮偶y膰 do jej przeg艂osowania w demokratycznych wyborach, ale na razie to si臋 nie udaje. Pojawia si臋 wi臋c pytanie o sprawczo艣膰 lewicy i o to, jak powinna dzia艂a膰, by wygrywa膰 鈥 je艣li chce wygra膰, a nie przegra膰 przy boku stronnictw neoliberalnych, bo zwyci臋stwo wsp贸lnie z nimi to w istocie kl臋ska lewicowych idea艂贸w.

Polsko艣膰 jest normalna

Modelowa figura lewicowego intelektualisty ods艂ania mechanizm wpychania wielu ludzi w obj臋cia partii rz膮dz膮cej. Jak mogliby przy艂膮czy膰 si臋 do kogo艣, kto uwa偶a ich za dzikich, ciemnogr贸d i rytualnie poni偶a z pu艂apu inteligenckiej wy偶szo艣ci? A przecie偶 w lewicowo艣ci mog膮 si臋 odnale藕膰 i wierz膮cy, i niewierz膮cy, gdy偶 wsp贸lny wr贸g znajduje si臋 w bazie, nie w nadbudowie. By膰 mo偶e da si臋 jeszcze przekona膰 tych wyborc贸w partii rz膮dz膮cej, kt贸rych podstawow膮 motywacj膮 jest l臋k przed powrotem do w艂adzy neolibera艂贸w z Platformy Obywatelskiej.

Mo偶na by napisa膰 ksi膮偶k臋 o obrazie Polak贸w i polsko艣ci jako nienormalno艣ci, kt贸ry za pomoc膮 r贸偶nych medi贸w budowa艂y elity w ostatnich dekadach. Jego cz臋艣ci膮 jest dzisiaj ironia i sarkazm w r贸偶nych ods艂onach, tak偶e zwi膮zanych z muzyk膮 disco polo czy wyjazdami na wakacje. Ile jeszcze mo偶na? I po co? Ci ludzie i tak tutaj zostan膮, bo s膮 u siebie. Czy maj膮 si臋 czu膰 obcy we w艂asnym spo艂ecze艅stwie?

Kiedy艣, dzie艅 po dniu, odwiedzi艂o mnie we Wroc艂awiu dw贸ch koleg贸w z toru艅skiej partii Razem, z kt贸rymi si臋 przyja藕ni艂em. Mia艂em na telewizorze postawiony krzy偶yk, kt贸ry dosta艂em od przyjaci贸艂ki uwielbiaj膮cej wszelkie dewocjonalia i tak jak ja lubi膮cej 鈥瀝eligijny kicz鈥. Jeden z koleg贸w 鈥 ateista i antykleryka艂, co spostrzeg艂em dopiero p贸藕niej 鈥 odwr贸ci艂 krzy偶yk do g贸ry nogami. Drugi, kt贸ry przyjecha艂 nast臋pnego dnia, postawi艂 go prawid艂owo i powiedzia艂: 鈥濼ak si臋 nie robi polityki鈥. I zgadzam si臋 z nim.

艢wi臋ta i 艣wi臋ta

Jako nastolatka irytowa艂o mnie w grudniu przed艣wi膮teczne dbanie o porz膮dek, nieustanne sprz膮tanie, robienie potraw, bo przecie偶 鈥瀋hodzi o co艣 wi臋cej鈥. Dopiero gdy zacz膮艂em studiowa膰 etnologi臋, zrozumia艂em, 偶e wszystko to wynika艂o mi臋dzy innymi z podstawowej zasady ch艂opsko-konserwatywnego 艣wiatopogl膮du: 鈥濵a by膰 tak, jak jest; jest tak, jak ma by膰鈥. W tej dzia艂aniowej ci膮g艂o艣ci istotne jest podtrzymywanie tradycji, nawet je艣li przykrywa si臋 to trosk膮 o 鈥瀌obre jedzenie鈥. W tym roku sam naucz臋 si臋 robi膰 potrawy, kt贸re robi艂y moje zmar艂a Babcia i Mama, aby robi膰 to, co one robi艂y, 偶eby 鈥炁紋膰 ich warto艣ciami鈥, etyk膮 i estetyk膮, jak pisa艂 Roland Barthes w 鈥濪zienniku 偶a艂obnym鈥. Po trosze dlatego, 偶eby poczu膰 wi臋藕, kt贸r膮 nie zawsze czu艂em. Mo偶e w tej tradycji przed艣wi膮tecznej krz膮taniny kryje si臋 co艣 znacznie g艂臋bszego, czego nie jest w stanie uchwyci膰 lewicowy intelektualista? Tak samo jak w sprz膮taniu grob贸w?

Moja rodzina jest w wi臋kszo艣ci wierz膮ca w modelu katolicyzmu ludowego. Nikt z moich bliskich nigdy nie przeczyta艂 Biblii, nie potrafi艂by wymieni膰 偶adnego teologa. Nie znaj膮 cz臋sto pogl膮d贸w Ko艣cio艂a na niekt贸re sprawy, bywaj膮 nawet heretykami. Ale wierz膮. Czuj膮 艂膮czno艣膰 ze 艣wiatem, innymi lud藕mi, 偶ywymi i zmar艂ymi, zwierz臋tami, a nawet rzeczami. Dzi臋ki wierze czuj膮 si臋 bezpieczni, umieraj膮, jak moja Babcia, cicho, spokojnie, z poczuciem dobrego 偶ycia i pewno艣ci膮, gdzie za chwil臋 b臋d膮. Rytua艂y religijne s膮 dla nich wa偶ne, bo to w nich czuj膮 si臋 wsp贸lnot膮: czuj膮 艂膮czno艣膰 ze 艣wiatem i za艣wiatem.

I ta wiara w gruncie rzeczy czyni ich lud藕mi dobrymi, wyrozumia艂ymi, mi艂osiernymi, 偶yczliwymi. Maj膮 znacznie wi臋cej tolerancji i dobra dla innych, nawet tak zwanych Innych, ni偶 cz臋艣膰 mojego obecnego 艣rodowiska intelektualnego. Warto w nich to zobaczy膰.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij