Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

D膮browska-Majewska: Nigdzie tak mi si臋 nie rozmawia艂o o ksi膮偶kach jak w wi臋zieniu

Dop贸ki nie wyl膮dujesz w wi臋zieniu, nie zdajesz sobie sprawy z tego, czym jest wolno艣膰. Nie zwracasz uwagi, 偶e mo偶esz zapali膰 艣wiat艂o, kiedy chcesz.
D膮browska-Majewska: Nigdzie tak mi si臋 nie rozmawia艂o o ksi膮偶kach jak w wi臋zieniu
ilustr.: Agnieszka Najder

MARTA ZDANOWSKA: Fundacja, kt贸r膮 za艂o偶y艂a艣, nazywa si臋 Zmiana.

MARIA D膭BROWSKA-MAJEWSKA: A od dw贸ch lat my艣limy o tym, 偶e powinna si臋 nazywa膰 鈥瀂mia_na鈥. Wiemy ju偶, 偶e zmiana jest mo偶liwa, ale zadajemy sobie pytanie: 鈥瀂miana na co?鈥.

Na stronie internetowej piszecie, 偶e zapraszacie niepokornych.

Wi臋kszo艣膰 os贸b nie do ko艅ca rozumie, 偶e wi臋zie艅 to te偶 cz艂owiek. I 偶e przecie偶 nie wiadomo, czy ja siedzia艂am, czy nie siedzia艂am; nie wiadomo, kto z nas siedzia艂. Zapraszamy wi臋c wszystkich tych, kt贸rzy nie maj膮 sk艂onno艣ci do stygmatyzowania ludzi. Dla nas to oni s膮 niepokorni. To nawet nie jest p贸j艣cie pod pr膮d, to p贸j艣cie w poprzek.

Wierzysz w to, 偶e cz艂owiek mo偶e si臋 zmieni膰?

Tak, ale nie wierz臋 w resocjalizacj臋 w wi臋zieniu. Resocjalizacja to wydzia艂 na uniwersytecie.

M贸j przyjaciel by艂 dyrektorem wi臋zienia. Kiedy艣 jedna pani, kt贸ra robi艂a doktorat z tej resocjalizacji, zapyta艂a go, co robi膮, 偶eby przygotowa膰 wi臋藕nia do opuszczenia zak艂adu karnego. On zrobi艂 wielkie oczy 鈥 ja wiem, 偶e si臋 troch臋 zgrywa艂 鈥 i powiedzia艂 jej: 鈥濶o jak to co? Kiedy kara si臋 ko艅czy, dajemy mu papier, 偶e ju偶 si臋 sko艅czy艂a. Wyp艂acamy pieni膮dze. 偶eby mia艂 czym dojecha膰 do domu. Idziemy do magazynu, oddajemy wi臋藕niowi rzeczy, kt贸re zostawi艂, dajemy dow贸d osobisty i odprowadzamy do tej bramy, kt贸r膮 pani wesz艂a鈥.

Jak mo偶na robi膰 resocjalizacj臋, gdy na jednego wychowawc臋 przypada wed艂ug statystyk pi臋膰dziesi臋ciu skazanych, a zdarza si臋, 偶e i stu skazanych? Je艣li siedzisz dwa lata, to zazwyczaj widzisz tego cz艂owieka na wej艣ciu i wyj艣ciu. On ma zreszt膮 strasznie du偶o papierologii, wi臋c nawet nie mia艂by kiedy by膰 tym wychowawc膮.

Powiedzia艂a艣 kiedy艣, 偶e przy przyjmowaniu do pracy nie powinno si臋 wymaga膰 za艣wiadczenia o niekaralno艣ci. Ale ci ludzie mog膮 ponownie pope艂ni膰 przest臋pstwo.

A jak膮 masz pewno艣膰, 偶e ten, co ma takie za艣wiadczenie, nic z艂ego nie zrobi? Ja bym zaryzykowa艂a. Wiesz, nie my艣la艂am, 偶eby zaraz bra膰 ich do banku, ale s膮dz臋, 偶e na przyk艂ad jako kurier贸w mo偶na by by艂o ich zatrudnia膰. Zw艂aszcza tych, kt贸rzy wychodz膮 po pi臋ciu latach i maj膮 prawo jazdy. P贸ki co nie ma o tym mowy.

To dlatego by艂ym skazanym trudno odnale藕膰 si臋 na wolno艣ci?

To jedna sprawa. Druga jest taka, 偶e nie ma czego艣, co by weryfikowa艂o wiedz臋 skazanych o rzeczywisto艣ci. Facet mi m贸wi, 偶e wyjdzie w tym roku, wi臋c pytam go: gdzie mieszka, czy wie, jak si臋 tam doje偶d偶a, jakim autobusem i ile bilet kosztuje. A on nic, w og贸le si臋 nad tym wcze艣niej nie zastanawia艂. To dow贸d na to, w jakim wyimaginowanym 艣wiecie funkcjonowa艂, zanim trafi艂 do wi臋zienia, i w jakim wyimaginowanym 艣wiecie pozostaje. Wr贸ci za kratki, bo nie chce si臋 skonfrontowa膰 z rzeczywisto艣ci膮, ale te偶 dlatego, 偶e nie ma 偶adnej pomocy na zewn膮trz.

Do wielu rzeczy wystarczy艂aby zwyk艂a rozmowa.

Tak. Potrzeba, 偶eby kto艣 mu powiedzia艂: 鈥瀔up bilet miesi臋czny鈥 albo zapyta艂, dlaczego chce mie膰 cztery tysi膮ce na miesi膮c i jakie s膮 jego umiej臋tno艣ci. Ludzie potrafi膮 mie膰 rozbuchane wyobra偶enie, 偶e za mniejsze pieni膮dze nie da si臋 prze偶y膰. My艣l膮, 偶e na zewn膮trz jest nie wiadomo co.

Wierzysz w systemowe rozwi膮zania takich problem贸w?

Nie, wierz臋 w bezpo艣redni kontakt z drugim cz艂owiekiem. Bez przerwy 偶yjemy w 艣wiecie systemowych rozwi膮za艅: system polityki spo艂ecznej, system pomocy spo艂ecznej, system pomocy postpenitencjarnej, system przeciwdzia艂ania przemocy鈥 Ale te systemy nie graj膮, wi臋c nale偶y zada膰 sobie pytanie, czy systemowe rozwi膮zanie jest w og贸le mo偶liwe.

Troch臋 anarchistycznie to brzmi.

Tak, to prawda. Ja rzeczywi艣cie jestem przeciwniczk膮 systemu, wierz臋 jedynie w rodzin臋 i wsp贸lnot臋. My艣lenie wsp贸lnotowe, wzajemne wsparcie 鈥 to ma przysz艂o艣膰.

Jak rozmawia si臋 z wi臋藕niami o ksi膮偶kach? Mia艂a艣 przedtem jaki艣 kontakt z tym 艣rodowiskiem?

Dziesi臋膰 lat temu napisa艂am unijny projekt 鈥濸owr贸t na prost膮鈥 i przez trzy lata zajmowa艂am si臋 jego realizacj膮. Chyba nigdzie tak mi si臋 nie rozmawia艂o o ksi膮偶kach jak w wi臋zieniu. Zawsze tak by艂o. Wystarczy艂o jakkolwiek zacz膮膰 i sz艂o natychmiast, od harlekin贸w, przez Jacka Londona, po wszystkie krymina艂y.

Wi臋藕niowie w ksi膮偶kach szukaj膮 sposobu na 偶ycie, one naprawd臋 rozbudzaj膮 ich wyobra藕ni臋. My rzadko rozmawiamy o konkretnych pozycjach, raczej snujemy si臋 w 艣wiecie refleksji: kto co przeczyta艂, jak膮 my艣l z tego wyci膮gn膮艂, co to dla niego znaczy艂o.

Jakie ksi膮偶ki lubi膮 wi臋藕niowie?

Osoby z kr贸tkimi wyrokami ch臋tnie czytaj膮 o martyrologii skazanych. Kochaj膮 opowie艣ci wi臋zienne, najch臋tniej o kim艣, kto sp臋dzi艂 jaki艣 czas za kratkami nies艂usznie skazany. Wi臋藕niowie z wysokimi wyrokami wybieraj膮 d艂ugie powie艣ci.

Tam ludzie nie znaj膮 ranking贸w ksi膮偶ek, autor贸w, wi臋c nie sugeruj膮 si臋 nimi. Maj膮 sw贸j wewn臋trzny ranking i jest on naprawd臋 inny.

Wi臋藕niowie zg艂aszaj膮 si臋 dobrowolnie?

Wychowawca informuje ich, 偶e b臋dzie realizowany taki program. Wtedy chodzimy od celi do celi i m贸wimy, co b臋dziemy robi膰. Ka偶dy mo偶e podj膮膰 decyzj臋, czy chce przyj艣膰. Zale偶y nam, 偶eby to by艂 ich wyb贸r. I s膮, zostali, przybywaj膮 te偶 nowi, bo wie艣膰 gminna niesie, 偶e jest super. Z kilkoma wi臋藕niami jeste艣my bardzo zakolegowane.

Co sprawia, 偶e tak dobrze si臋 z nimi dogadujecie?

To jest w og贸le bardzo prosty uk艂ad: jak przynosz臋 gazety i chleb, to pytam, czy oni co艣 dla mnie maj膮. To nie jest tak, 偶e tylko my co艣 dajemy. Nasza relacja buduje si臋 na tym, 偶e to, co si臋 tu dzieje, jest wsp贸ln膮 spraw膮. W wi臋zieniu nie ma przyja藕ni i bliskich stosunk贸w, wi臋c w ten spos贸b pr贸bujemy budowa膰 relacje. Znamy rodziny tych ludzi i znamy historie, kt贸re dotycz膮 nie tylko 偶ycia wi臋ziennego. Du偶o te偶 opowiadamy o sobie. Chocia偶 oni to i tak wiedz膮 o mnie wi臋cej ni偶 ja sama.

Ostatnio przyszed艂 facet, kt贸ry by艂 na spotkaniu rok temu, i zacz膮艂 m贸wi膰 o tym, co wtedy opowiada艂am, tak jakby mia艂 stenogram tej rozmowy. Zobacz, jakie to dla nich wa偶ne: 鈥炁歸iat zewn臋trzny do mnie przyszed艂 i potraktowa艂 mnie jak cz艂owieka鈥.

Wed艂ug waszych bada艅 wska藕niki czytelnictwa s膮 wy偶sze u wi臋藕ni贸w ni偶 w ca艂ym spo艂ecze艅stwie. Dlaczego tak jest? Z艂o艣liwi pewnie powiedz膮, 偶e dlatego, 偶e wi臋藕niowie maj膮 czas.

Nie, w og贸le nie maj膮 czasu, nie wierz w to. To jest bzdura. W wi臋zieniu mo偶esz popa艣膰 w stupor, ale na pewno nie jest tak, 偶e masz bardzo du偶o czasu. Pracujesz albo chodzisz do szko艂y, masz te偶 inne zaj臋cia.

Ksi膮偶ka jest jedyn膮 rzecz膮, kt贸ra daje mo偶liwo艣膰 odizolowania si臋 od 艣wiata, pozostania ze sob膮 sam na sam. W wi臋zieniu w jednej celi siedzi od kilku do kilkunastu os贸b, w zale偶no艣ci od rodzaju pomieszczenia. Wyobra藕 sobie, 偶e na tej powierzchni masz wszystko 鈥 艂azienk臋, kuchni臋, 偶yjesz w ten spos贸b.

M贸wi si臋, 偶e oni maj膮 tam i tak za dobrze.

To nieprawda. To jest kara pozbawienia wolno艣ci. Dop贸ki nie wyl膮dujesz w wi臋zieniu, nie zdajesz sobie sprawy z tego, czym jest wolno艣膰. Nie zwracasz uwagi, 偶e mo偶esz zapali膰 艣wiat艂o, kiedy chcesz, umy膰 si臋, kiedy chcesz, w艂膮czy膰 pranie w dowolnym momencie albo nie w艂膮cza膰, zje艣膰 to, na co masz ochot臋, napisa膰 do kogo艣 kartk臋. W wi臋zieniu nie masz takich mo偶liwo艣ci. To nie jest tak, 偶e masz do wyboru dziesi臋膰 par majtek. Posiadanie czego艣 jest nagrod膮. Musisz si臋 stara膰, 偶eby mie膰 bielizn臋, talerze, nigdy nic nie jest szklane, wszystko jest zawsze plastikowe albo papierowe.

Jak byli艣my ostatnio, to my艣la艂am, 偶e wi臋藕niowie zdechn膮 ze 艣miechu po tym, jak mnie zobaczyli z no偶em. M贸wi膮 do mnie: 鈥濶o, kobieto, proces resocjalizacji nie b臋dzie przebiega艂 prawid艂owo鈥. Ja na to: 鈥濪obra, ch艂opaki, udawajmy, 偶e tego no偶a nie ma, ale jako艣 ten chleb musimy pokroi膰鈥. To udajemy, 偶e tego nie ma. Nie masz takich rzeczy, nie masz deski do krojenia, mas艂a nigdy nie jesz, mo偶esz mie膰 tylko te rzeczy, kt贸re s膮 na li艣cie.

Sk膮d u ciebie bakcyl czytelniczy?

Po prostu zawsze czyta艂am, lubi艂am to ju偶 jako dziecko. Moja babcia czyta艂a, moja mama niespecjalnie, ale w moim domu dbano o to, 偶eby mie膰 bogat膮 bibliotek臋. Nigdy nie by艂o takiej sytuacji, 偶eby brakowa艂o pieni臋dzy na ksi膮偶ki, zawsze dostawa艂am je na urodziny, imieniny czy gwiazdk臋.

Poza tym jestem z takiej rodziny, gdzie du偶y nacisk k艂adziono na samodzielno艣膰 kobiet. Masz co艣 wiedzie膰, by膰 kim艣, co艣 umie膰.

鈥濳si膮偶ki w pudle鈥 to tylko jeden z twoich projekt贸w. Zak艂adasz r贸wnie偶 biblioteki. A przecie偶 bibliotek jest sporo i delikatnie m贸wi膮c, t艂um贸w w nich nie ma.

To, dlaczego ludzie nie korzystaj膮 ze zwyk艂ych bibliotek, jest dla mnie akurat jasne, bo sama rzadko do nich wchodz臋. One s膮 dosy膰 nieprzyjazne, te panie tak na ciebie patrz膮 鈥 Mo偶e jak p贸jdziesz tam ju偶 pi臋tnasty raz, to jest OK.

Wi臋kszo艣膰 os贸b korzystaj膮cych z naszych bibliotek to ludzie, kt贸rzy stracili kontakt z ksi膮偶kami gdzie艣 w podstaw贸wce i kt贸rym biblioteka kojarzy si臋 z przymusem. A u nas jest troch臋 inaczej. Nie ma 偶adnych regu艂, nie musisz pokazywa膰 tych kwit贸w, dowodu, nie ma termin贸w, mo偶esz sobie wzi膮膰 t臋 ksi膮偶k臋 i nie musisz oddawa膰. Te miejsca integruj膮 ludzi, przychodz膮 tu tak偶e osoby, kt贸re bez nas nie przyjecha艂yby nigdy na Prag臋. A ksi膮偶ki otrzymujemy praktycznie z ca艂ego 艣wiata.

Nie ba艂a艣 si臋, 偶e ludzie b臋d膮 bra膰 od was te ksi膮偶ki, a potem sprzedawa膰?

Ale偶 robi膮 to, dlatego zacz臋li艣my je stemplowa膰. Nawet nie chodzi o to, 偶e je sprzedaj膮, bo gdyby kto艣 do mnie podszed艂 i powiedzia艂: 鈥濻przedaj臋 te ksi膮偶ki, daj mi takie na wypasie鈥, to ja dam. Ale jak kto艣 m贸wi, 偶e jest takim mi艂o艣nikiem literatury, a widz臋, 偶e wszystko, co bierze, to musz膮 by膰 n贸wki sztuki, kt贸re sprzedaje na bazarze, to ja si臋 na to nie zgadzam.

To znaczy, wiesz, niby si臋 nie zgadzam, ale te偶 my艣l臋 sobie, 偶e je艣li to spowoduje, 偶e on b臋dzie mia艂, nie wiem, na mleko, na piwo, nie b臋dzie musia艂 kra艣膰, to niech ma. Przecie偶 lepiej, 偶eby handlowa艂 ksi膮偶kami ni偶 kradzionymi zegarkami. Zreszt膮 tu ci臋 pewnie zaskocz臋: najwi臋cej ksi膮偶ek znika od nas w ten spos贸b w tak zwanych dobrych r臋kach. Przychodzi do nas na przyk艂ad elegancki starszy pan i wybiera tylko ksi膮偶ki z autografami znanych ludzi. Sprzedaje je potem na Allegro.

Zostan臋 przy swoim zdaniu, 偶e zak艂adanie bibliotek w tym kraju to jednak wariacki pomys艂. Z danych Biblioteki Narodowej wynika, 偶e tylko 38 proc. Polak贸w czyta. Dok艂adniej: tylko tyle procent przeczyta艂o w 2017 roku przynajmniej jedn膮 ksi膮偶k臋.

Przecie偶 sami si臋 postarali艣my, 偶eby wi臋cej nie czyta艂o. Jak powiedzia艂 mi trzy lata temu facet we Wroc艂awiu: ksi膮偶ki s膮 drogie i jak kto艣 ma bibliotek臋, to znaczy, 偶e jest bogaty.

Ale mamy te偶 ile艣 偶ywych dowod贸w na to, 偶e ludzie z nasz膮 pomoc膮 zbudowali swoje domowe ksi臋gozbiory i od nas nie odeszli. Widz臋, 偶e przychodz膮, bior膮 ksi膮偶ki i te biblioteki im si臋 rozrastaj膮.

Z mojego punktu widzenia to wygl膮da tak: jakie艣 osiemdziesi膮t procent wi臋藕ni贸w czyta i dop贸ki to si臋 dzieje, b臋d臋 sobie my艣la艂a, 偶e jest cudnie. Czytanie to trudna rzecz, wymaga skupienia, a 偶yjemy w 艣wiecie, w kt贸rym jest strasznie du偶o bod藕c贸w i tak si臋 przeformatowali艣my, 偶e jak nie 偶yjesz szybko, to nie 偶yjesz.

Trudno pozyskiwa膰 fundusze na tak膮 dzia艂alno艣膰?

Dla nas ju偶 w tym kraju nie ma miejsca. Ludzie potrzebuj膮 twardych danych i te dane maj膮 i艣膰 w tysi膮ce. A nam nie zale偶y na tym, 偶eby zrobi膰 projekt, w kt贸rym b臋d膮 setki uczestnik贸w. Bardzo si臋 staramy, aby wszyscy si臋 znali. To nie ma wygl膮da膰 tak, 偶e chodzisz na jakie艣 seminarium i co chwil臋 przychodzi inny wyk艂adowca. 呕e niby jeste艣 ju偶 uczestniczk膮, ale ci膮gle musisz si臋 przyzwyczaja膰 do nowych regu艂.

Sze艣膰 lat temu, zak艂adaj膮c bibliotek臋 prask膮, chodzi艂am do urz臋du miasta i m贸wi艂am, 偶e potrzebujemy na jej funkcjonowanie 120 tysi臋cy rocznie. To si臋 nie zmieni艂o. Przy za艂o偶eniu, 偶e co艣 jest czynne od 11 do 23 albo i jeszcze d艂u偶ej, po prostu tych pieni臋dzy tyle potrzeba. Mamy teraz trzy miejsca, wi臋c potrzebujemy ju偶 co najmniej 300 tysi臋cy.

Nie dosta艂y艣cie tych pieni臋dzy?

Jak teraz tak policz臋, to w pierwszym roku nie dosta艂y艣my nic, w drugim nic, w trzecim ma艂y grant na osiem tysi臋cy i w 2016 roku otrzyma艂y艣my dziesi臋膰 tysi臋cy, 偶eby uruchomi膰 czytelni臋 na Bazarze R贸偶yckiego.

Nauczy艂y艣my si臋 zarabia膰 pieni膮dze. Przedstawiamy swoje propozycje, projekty dla r贸偶nych instytucji. Jeste艣my beneficjentkami Miasta Szcz臋艣liwego, wsp贸艂pracujemy te偶 mi臋dzy innymi z Teatrem Powszechnym i z Muzeum POLIN.

Od dw贸ch lat nawet udaje nam si臋 osi膮ga膰 jakie艣 dochody z zatrudnienia w tej fundacji. One s膮 oczywi艣cie minimalne, wi臋c kiedy s艂ysz臋 o tym, ile ukrad艂am dzi臋ki tej organizacji, to zawsze naprawd臋 ch臋tnie pokaza艂abym PIT. Dla wi臋kszo艣ci z nas ta dzia艂alno艣膰 jest po prostu sposobem na 偶ycie, jak膮艣 form膮 spo艂ecznego funkcjonowania w 艣wiecie.

Dlaczego nie chcesz, 偶eby ci臋 nazywa膰 dzia艂aczk膮 spo艂eczn膮?

Ludzie nie lubi膮 dzia艂aczy spo艂ecznych, maj膮 do nich pogardliwy stosunek. Do tego chyba by艂oby mi trudniej, gdybym my艣la艂a o sobie w takich kategoriach, mo偶e cz臋艣ciej czu艂abym si臋 przegrana. Nie wiem.

Nie masz poczucia misji?

Ja sobie stawiam zadania albo wyzwania i po prostu robi臋, co trzeba. Czasami ma to konotacje spo艂eczne, czasami artystyczne, a najbardziej chcia艂abym, 偶eby to si臋 wszystko wzajemnie przenika艂o. Dlatego tak strasznie wa偶na jest dla mnie oprawa scenograficzna i odrobina sztuki przy tym wszystkim, co robimy. My艣l臋, 偶e jak co艣 jest 艂adne, to ludzie s膮 lepsi.

My tu wszyscy przywi膮zujemy niezwykle wielk膮 wag臋 do ubierania. Bardzo nie chcemy wygl膮da膰 jak ciotki rewolucji z organizacji pozarz膮dowych. I m贸wi臋 to jako kto艣, kto robi na drutach i chodzi do lumpeksu, sama uszy艂am t臋 sukienk臋, kt贸r膮 mam na sobie. Tylko nie lubi臋 tego podej艣cia: 鈥濿艂osy mam przet艂uszczone, bo taka jestem zaj臋ta, zalatana, taka oddana spo艂ecze艅stwu鈥.

Czy sztuka ma moc sprawcz膮?

Niezwyk艂膮. Tutaj wiele nie by艂oby mo偶liwe, gdyby nie to, 偶e w osiemdziesi臋ciu procentach pracujemy z tymi, kt贸rzy wyszli z zak艂ad贸w karnych albo s膮 skazani na prace spo艂ecznie u偶yteczne. Dwadzie艣cia procent to ludzie wykszta艂ceni, na stanowiskach, a reszta to osoby, kt贸re maj膮 zawodowe albo gimnazjalne wykszta艂cenie i pochodz膮 z grup znajduj膮cych si臋 w trudnej sytuacji. Kiedy zostaj膮 tw贸rcami naszych pomys艂贸w, autentycznie si臋 z nimi uto偶samiaj膮. Nie m贸wi臋, 偶e wszyscy, ale du偶a cz臋艣膰 da艂aby sobie za to g艂ow臋 uci膮膰.

Ludzie te偶 sami podpowiadaj膮 rozwi膮zania. Ja nie wpad艂am na to, 偶e wystaw臋 tych zak艂adek, kt贸re znale藕li艣my w ksi膮偶kach, mo偶na zrobi膰 na drabinach. To by艂 jeden z pan贸w. Nic ci臋 tak nie zmieni jak sztuka.

I wiesz, ja to raczej my艣l臋, 偶e jestem leniem i osob膮, kt贸ra nie lubi ludzi.

Ty? Niemo偶liwe!

Tak mo偶na powiedzie膰, 偶e nie lubi臋 ludzi. Lubi臋 kontakt z cz艂owiekiem, a nie nar贸d w masie. Cz艂owiek jest interesuj膮cy, inspiruj膮cy. Ale jak jest nudny, to te偶 fajnie, bo w nudzie jest jaki艣 spok贸j.

Chyba niewiele os贸b tak s膮dzi.

Bo my艣my si臋 wszyscy przyzwyczaili, 偶e trzeba by膰 cool. Ja te偶 musz臋 udawa膰, 偶e jestem wa偶na, ale to dlatego, 偶e mam p贸艂tora metra wzrostu, wi臋c inaczej nikt mnie nie zauwa偶y!

Rzuci艂a艣 prac臋 w biznesie, w korporacjach. Nie ba艂a艣 si臋, 偶e nie b臋dziesz mia艂a z czego 偶y膰?

A my艣lisz, 偶e mia艂am? Nie mia艂am. Nikt by nie uwierzy艂 w to, ile razy nie mia艂am na jedzenie. Odsuwasz kanap臋, bo a nu偶 znajdziesz pi臋膰dziesi膮t groszy na bu艂k臋. Dlatego teraz nigdy nie dopuszczam do sytuacji, 偶eby nie mie膰 jedzenia w zamra偶arce, bo po prostu si臋 boj臋.

Zreszt膮 nie m贸wi臋 tylko o g艂odzie, ale o zupe艂nym braku forsy. Takim, 偶e idziesz, bo nie masz forsy na bilet, 偶e nie chodzisz do kina, 偶e nie kupujesz gazet. I ja do艣wiadcza艂am takiej biedy. Ona jest niemoralna, pozbawia cz艂owieka pragnie艅, marze艅, nak艂ada tylko ograniczenia. Przez dwa i p贸艂 roku nie je藕dzi艂am do domu na wie艣, bo 120 z艂otych na benzyn臋 to by艂o dla mnie bardzo du偶o.

Ale ja si臋 nie 偶al臋, to jest wyb贸r. No i teraz pracuj臋 w biurze kultury w urz臋dzie miasta. To nie s膮 jakie艣 du偶e pieni膮dze, ale one s膮.

Nie 偶a艂ujesz?

Nie, bo to wszystko to jest co艣, co naprawd臋 chc臋 robi膰. Poza tym nie ma te偶 co uprawia膰 martyrologii, bo rano szuka艂am tych pi臋膰dziesi臋ciu groszy, potem w po艂udnie ju偶 m贸wi艂am, 偶e niestety nie dojad臋, bo nie mam na bilet 鈥 i wtedy kto艣 po mnie przyje偶d偶a艂 samochodem.

Wszystkie te lata s膮 niesamowit膮 opowie艣ci膮 o tym, jak ludzie uwierzyli w nasz projekt.

Co ta dzia艂alno艣膰 daje tobie osobi艣cie?

Mam niez艂y ksi臋gozbi贸r!

A tak serio to dzia艂a i to jest ten cud: wystarczy cz艂owiekowi da膰 troch臋 czasu, uwagi. Bo tak niewiele potrzebujemy, 偶eby poczu膰 si臋 bezpiecznie i szcz臋艣liwie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij