Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Czy obwarzanek ocali architektur臋?

Tw贸rcy wystawy Antropocen wskazuj膮 na istotn膮 rol臋, jak膮 architekci i urbani艣ci musz膮 odegra膰 w walce ze zmianami klimatycznymi, bo to w miastach zag臋szczaj膮 si臋 rosn膮ce 艣rodowiskowe problemy. Punktem wyj艣cia do opowie艣ci uczynili tak zwan膮 ekonomi臋 obwarzanka.
Czy obwarzanek ocali architektur臋?
zdj. Tomek Hryciuk

Antropocen 鈥 era cz艂owieka i jego dominacji nad planet膮. To panowanie nad zasobami Ziemi zapisze si臋 w geologicznych nawarstwieniach. Przyszli badacze b臋d膮 mogli wskazywa膰 na nie palcem jak na punkty na mapie albo s艂upki wykresu, wyra藕nie widz膮c daty i wydarzenia z przesz艂o艣ci 鈥 wzrosty i obni偶enia zanieczyszcze艅 odbite w osadach. Tu pocz膮tek rewolucji przemys艂owej, tu wzrost wydobycia w臋gla, tu prezydentura Donalda Trumpa鈥 Wystawa Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki w Warszawskim Pawilonie Architektury Zodiak przygl膮da si臋 architekturze w kontek艣cie dojmuj膮cych globalnych zmian, kt贸re za nasz膮 przyczyn膮 zachodz膮 na Ziemi. Jak objawia si臋 to przesilenie? Co wyznacza p艂aszczyzny problem贸w i jak architektura mo偶e na nie odpowiedzie膰? I co wsp贸lnego maj膮 z tym tuje i obwarzanek?

Tuje jako objaw kontroli

Kolorowe pismo, gruby, po艂yskuj膮cy kredowy papier. Wewn膮trz lifestyle, moda, architektura i dobre jedzenie. Ilustrowany artyku艂 prezentuje nowoczesny modernistyczny dom po艂o偶ony 鈥瀗a odludziu鈥, w naturalnym krajobrazie Warmii. Na jednym ze zdj臋膰 widok jest szczeg贸lny: z zamglonego krajobrazu, z wyp艂owia艂ych jesiennych barw, wysokich traw, k臋p drzew i rzecznych rozlewisk w艂a艣ciciele posiad艂o艣ci wykroili terytorium, kt贸re kupili i nad kt贸rym sprawuj膮 kontrol臋. Par臋 tysi臋cy metr贸w kwadratowych p艂askiego jak st贸艂 trawnika nawet jesieni膮 zieleni si臋 jaskrawo. Po obwodzie biegnie p艂ot oraz tuje w 偶o艂nierskim szyku. Oto jasny wyraz panowania nad przestrzeni膮 natury. Czynienie sobie ziemi poddan膮.

鈥濼uja 鈥 pisz膮 tw贸rcy wystawy 鈥 w kulturze popularnej zyska艂a znaczenie symboliczne. Uosabia kicz, powtarzalno艣膰 i degradacj臋 krajobrazu鈥. Te krzewy od pocz膮tku lat 90. sta艂y si臋 ikon膮 sposobu my艣lenia Polak贸w o prywatnych przestrzeniach zielonych. Wraz z zadbanym trawnikiem stanowi膮 symbol marzenia o聽w艂asnej przestrzeni, dobrobycie i poczuciu kontroli 鈥 zar贸wno w sferze dos艂ownej, jak i symbolicznej. Ogrody, tak jak samochody czy elektroniczne gad偶ety, s膮 wyznacznikiem statusu, smaku i dobrobytu. Ale tuje wyznaczaj膮 tak偶e podzia艂 w my艣leniu o聽naturze, w kt贸rym z jednej strony, jest potrzeba kontroli nad 艣rodowiskiem i wy艣rubowane estetyczne potrzeby, z drugiej 鈥 艣wiadomo艣膰 dotycz膮ca zmiany krajobrazu czy problematyki monokulturowych nasadze艅.

Cho膰 dzisiaj ogrody uosabiaj膮 nasze aspiracje i pe艂ni膮 funkcj臋 niemal wy艂膮cznie dekoracyjn膮, to jeszcze par臋dziesi膮t lat temu mia艂y przede wszystkim funkcj臋 utylitarn膮. Dostarcza艂y warzyw, owoc贸w i zi贸艂. Paleobotaniczne badania pi臋膰setletnich renesansowych ogrod贸w kr贸lewskich na Wawelu wykaza艂y, 偶e rabaty nie zawiera艂y ro艣lin ozdobnych, tylko przydatne w kuchni 鈥 mi臋dzy innymi bazyli臋, majeranek, rozmaryn czy marzank臋. Dzi艣, w kontek艣cie katastrofy klimatycznej, potrzeba posiadania ogrod贸w u偶ytkowych powraca. Wiele bowiem wskazuje na to, 偶e pr臋dzej czy p贸藕niej indywidualna hodowla 偶ywno艣ci mo偶e okaza膰 si臋 konieczno艣ci膮. 聽Tymczasem rynek wyczuwa okazje, kreuje mody i nadaje im globalny zasi臋g. Dotyczy to r贸wnie偶 przyrody, kt贸ra w ramach instagramowych hobby staje si臋 obiektem wyestetyzowanych zdj臋膰, przystawk膮 do retro mebli i uzupe艂nieniem wysmakowanych wn臋trz. Zna膰 si臋 na modnych ro艣linach to jak wiedzie膰 czym jest umami, rozsmakowywa膰 si臋 w kimchi albo je艣膰 brunch zamiast drugiego 艣niadania 鈥 to co艣, co daje sugesti臋 o naszym spo艂ecznym po艂o偶eniu. Mody na ro艣liny istniej膮 tak samo, jak na nowe buty, s艂uchawki czy smartfony. Na nowe „modele” przyrody obowi膮zuje popyt i w odpowiedzi pojawia si臋 poda偶. Zu偶yte egzemplarze mo偶na wymieni膰 na nowe w nast臋pnym sezonie lub za par臋 miesi臋cy, gdy moda ulegnie zmianie. Media elektroniczne podsun膮 nam gotowe zestawienie najlepszych profili o tematyce ogrodniczej, a gdy b臋dziemy je czyta膰, obok pojawi膮 si臋 reklamy doniczek, os艂onek i najnowszych modeli r臋kawiczek ogrodniczych 鈥 w odpowiedniej cenie. Tw贸rcy wystawy zauwa偶aj膮, 偶e tak偶e ogrody s膮 inwestycj膮, z kt贸rej zwrot mo偶e by膰 nawet dwukrotny. Wimbledo艅skie trawniki i przyci臋te 偶ywop艂oty nie podlegaj膮 wi臋c my艣leniu 艣rodowiskowemu, tylko estetyczno-kapita艂owemu. Natura jest przedmiotem zmonetyzowanej rzeczywisto艣ci 鈥 jak ka偶dy inny produkt, mo偶na j膮 kupi膰 i odsprzeda膰 z zyskiem.

Tym, co charakteryzuje nasze podej艣cie do natury w czasach Antropocenu, jest kontrola, sama za艣 natura sta艂a si臋 rezerwuarem zasob贸w, z聽kt贸rego mo偶na bezzwrotnie czerpa膰, tym efektywniej, im w cia艣niejsze ramy si臋 go wt艂oczy. Kontrola, kt贸ra jest cech膮 ludzkiej bytno艣ci na Ziemi, powoduje, 偶e przestrze艅, kt贸r膮 zostawiamy naszym braciom mniejszym, kurczy si臋 coraz bardziej. W聽zapobieganie tym negatywnym zmianom zaanga偶owani s膮 te偶 architekci. Jednak my艣lenie o miastach i budowlach wci膮偶 naznaczone jest rozd藕wi臋kiem mi臋dzy tym, co ludzkie, i tym, co przynale偶ne 艣wiatowi natury. Kwestie, kt贸re musimy dzisiaj rozwi膮za膰, sto lat temu przerabiali moderni艣ci. Podobnie jak my dzisiaj, zauwa偶yli oni problem, kt贸rego nie da艂o si臋 ju偶 ignorowa膰.

Przebudowa Rynku 鈥 ods艂oni臋te koryto rzeki Rawy w centrum Katowic, 2014. Zdj. Dominik Gajda REPORTER

Post臋p to przemys艂, a przemys艂 to wydobycie

Gdy w XIX wieku si艂a nap臋dowa 艣wiata przenios艂a si臋 ze zwierz臋cych bark贸w i ludzkich mi臋艣ni na parowe silniki i do hutniczych piec贸w, miasta zg艂osi艂y ogromne zapotrzebowanie na r臋ce do pracy. Ludzie, kt贸rzy przybywali do nich z prowincji, postawieni nieraz w sytuacji walki o biologiczne przetrwanie, zasiedlali strychy, piwnice, sutereny, powstaj膮ce w szybkim tempie oficyny i dobud贸wki. Zabudowa miejskich parcel si臋ga艂a stu procent. Mieszka艅cy gnie藕dzili si臋 po par臋na艣cie os贸b w pokojach bez 艣wiat艂a i powietrza. Masowy exodus ludno艣ci ze wsi do miast spowodowa艂, 偶e ch臋tnych do pracy by艂o znacznie wi臋cej ni偶 mo偶liwo艣ci ich zatrudnienia. Efektem by艂 gwa艂towny spadek ceny si艂y roboczej, ogromna konkurencja i jeszcze wi臋ksza presja spoczywaj膮 na tych, kt贸rym uda艂o si臋 znale藕膰 zatrudnienie. 鈥(鈥) Miliony g贸rnik贸w Europy czo艂ga艂y si臋 wzd艂u偶 w膮skich chodnik贸w, z kilofami w r臋kach, wymieniaj膮c w艂asne zdrowie na dobry zarobek i pylic臋鈥 鈥 pisze Norman Davis w ksi膮偶ce 鈥濫uropa. Rozprawa historyka z histori膮鈥. Przeludnienie, zanieczyszczenie powietrza, epidemie i ogromna umieralno艣膰 niemowl膮t dawa艂y do my艣lenia. Z pewno艣ci膮 by艂 to czas, kiedy miejskie powietrze przesta艂o czyni膰 wolnym.

Modernizm z Le Corbusierem na czele znalaz艂 odpowied藕 na pytanie o to, jakie nie powinny by膰 miasta. I zaproponowa艂 rewolucyjne zmiany. 鈥濿ielkie problemy jutra, wynikaj膮ce z potrzeb zbiorowo艣ci, na nowo stawiaj膮 kwesti臋 planu. Nowoczesne 偶ycie wymaga, oczekuje nowego planu 鈥 dla domu i miasta鈥 鈥 twierdzi艂. Robotnicy mieli od teraz osiedla膰 si臋 w czystych, przewiewnych i jasnych przestrzeniach, a wolny czas sp臋dza膰 po艣r贸d zieleni i w parkach otaczaj膮cych 鈥瀖aszyny do mieszkania鈥 鈥 wielkie jednostki mieszkaniowe. Dymi膮ce kominy i w臋glowy py艂 mia艂 wynie艣膰 si臋 za miasto, a zamiast nich mia艂y tworzy膰 si臋 enklawy rekreacyjne, pe艂ne obiekt贸w kultury i rozrywki. Wszystko mia艂y 艂膮czy膰 wielkie trasy du偶ych pr臋dko艣ci.

Cho膰 zwrot w postrzeganiu potrzeb ludzi zamieszkuj膮cych miasta obra艂 s艂uszny kierunek, to jednak modernizm postrzega艂 post臋p w po艂膮czeniu z produkcj膮 przemys艂ow膮 鈥 i ten sam b艂膮d my pope艂niamy dzisiaj. Pi臋kne by艂o to, co bucha艂o par膮, b艂yszcza艂o i mkn臋艂o nap臋dzane nowoczesnym silnikiem. 鈥濶ikt nie zaprzeczy dzi艣 estetyce, jaka wy艂ania si臋 z wytwor贸w nowoczesnego przemys艂u. W budowlach i maszynach coraz cz臋艣ciej mo偶na znale藕膰 proporcje oraz uk艂ad bry艂 i materii czyni膮ce z wielu z nich dzie艂a sztuki, gdy偶 zawieraj膮 one liczb臋, czyli porz膮dek鈥 鈥 pisa艂 L鈥橢sprit Noveau w 1920 roku. Tyle 偶e post臋p, w kt贸ry tak wierzono, nie mia艂 w贸wczas ceny. O sp艂acie rachunku nikt nie my艣la艂, odroczono j膮 w odleg艂e czasy 艣wietlanej przysz艂o艣ci. Tu i teraz spe艂nia艂o si臋 marzenie o wzro艣cie i szcz臋艣liwo艣ci, kt贸re mia艂y nie mie膰 ko艅ca.

Gdy w rewolucyjnym zwrocie nacisk po艂o偶ono na rozw贸j i zachwyt nad osi膮gni臋ciami techniki, w my艣leniu o naturze dominowa艂o podej艣cie, wed艂ug kt贸rego przyroda i聽cz艂owiek funkcjonuj膮 w oddzieleniu od siebie, b臋d膮c r贸wnoleg艂ymi bytami. Ka偶dy z nich rz膮dzi艂 si臋 swoimi odmiennymi prawami. Drzewa, krzewy, trawniki i woda by艂y tylko organicznym t艂em, na kt贸rym b艂yszcza艂y matematycznie racjonalne, bia艂e powierzchnie 艣cian i po艂yskiwa艂y pasy okien. Cz艂owiek nie by艂 wi臋c cz臋艣ci膮 przyrody i聽wsp贸艂zale偶nym elementem sk艂adowym, ale jej zaprzeczeniem i odwrotno艣ci膮, jej rewersem. To podej艣cie zak艂ada艂o, 偶e przyroda jest tym, co nie jest miastem i tym, co nie jest cz艂owiekiem. Dobrobyt naturalnych ekosystem贸w nie podlega艂 refleksji, bo i sama natura nie posiada艂a podmiotowo艣ci. Obcowanie z ni膮 sprowadza艂o si臋 do wycieczek na wie艣, kr贸tkiej sielankowej przygody za miastem, gdzie, podobnie jak na rokokowych obrazach, panowie w garniturach i panie w gorsetach jada艂y 艣niadania 鈥瀗a 艂onie natury鈥, po czym wraca艂y do siebie.

W czasach modernist贸w niebranie przyrody na serio nie poci膮ga艂o za sob膮 wi臋kszych konsekwencji. Jednak sto lat temu piasek nie by艂 jeszcze towarem deficytowym i nie zacz臋艂o si臋 masowe wymieranie gatunk贸w. Dzi艣, kiedy pierwsza kostka klimatycznego domina ju偶 zosta艂a potr膮cona, wiemy, 偶e to nie wystarcza. A jednak 鈥 uwzgl臋dnianie przyrody w projektowaniu wci膮偶 sprowadza si臋 do zazielenienia skweru przed budynkiem i do estetyzacji architektonicznych przyleg艂o艣ci. Przyroda sytuuje si臋 gdzie艣 na peryferiach architektury, urbanistyki, ogrodnictwa i sztuki tworzenia reklamowych wizualizacji. Jednym s艂owem 鈥 pe艂ni funkcj臋 s艂u偶ebn膮 wobec 鈥瀙owa偶niejszych鈥 profesji. Scheda modernistycznej dychotomii w postrzeganiu cz艂owieka i przyrody w naszym my艣leniu wci膮偶 trzyma si臋 mocno. Dobrze, 偶e znamy liczby, ale czy mo偶emy jako艣 temu zaradzi膰?

Widok na miasto Kiruna, Szwecja. Zdj. AlexanderAdobeStock

Miasta bez ludzi i stadiony za petrodolary

Wprawdzie musimy zaspokoi膰 potrzeb臋 zamieszkiwania, ale nasze potrzeby niebezpiecznie si臋 rozrastaj膮. I rozrasta si臋 ludzko艣膰. W 1950 roku na Ziemi 偶y艂o ponad dwa i p贸艂 miliarda ludzi. P贸艂 wieku p贸藕niej pi臋膰 miliard贸w, dzi艣 osiem. Do ko艅ca wieku mo偶e nas by膰 ju偶 jedena艣cie miliard贸w. Mamy coraz wi臋ksze potrzeby, bo聽apetyt ro艣nie w miar臋 jedzenia 鈥 to w wersji dla kraj贸w Globalnej P贸艂nocy. Dla Globalnego Po艂udnia 鈥 widzimy, 偶e gdzie indziej mo偶na 偶y膰 syto i dostatnio, wi臋c czemu my wci膮偶 mamy tak ma艂o? Dominuj膮cy kapitalistyczny model gospodarczy kreuje popyt i tworzy presj臋 na niesko艅czon膮 konsumpcj臋. Podsyca potrzeby i globalizuje spo艂eczno艣ci. 艢wiat chce wi臋cej posiada膰, lepiej mieszka膰, 艂adniej si臋 ubiera膰 i smaczniej je艣膰. 鈥濿i臋cej鈥 鈥 to wci膮偶 obowi膮zuj膮ca doktryna rozwoju.

Problem niepowstrzymanego p臋du do przodu nie omija oczywi艣cie 艣wiata architektury. Wci膮偶 budujemy za du偶o i za bardzo, a kwestia 艣wiadomo艣ci 艣rodowiskowej zdaje si臋 dopiero p膮czkowa膰. I niech nie zmyl膮 nas wysmakowane zachodnie czasopisma architektoniczne albo najprzer贸偶niejsze certyfikaty przyznawane kolejnym gargantuicznym wie偶owcom z wielkim apetytem na energi臋. 艢wiat wci膮偶 buduje na pokaz. Rachuba 艣rodowiskowa przegrywa z 鈥 w膮sko rozumian膮 鈥 rachub膮 ekonomiczn膮, polityczn膮 i wizerunkow膮, wedle kt贸rych wznoszenie kolejnych budowli daje zatrudnienie, buduje mi臋dzynarodowy presti偶 lub jest jedn膮 z podp贸r gospodarek.

Chi艅ski rynek mieszkaniowy w okresie najwi臋kszej prosperity odpowiada艂 za oko艂o 录 narodowej produkcji gospodarczej. Gwa艂towana urbanizacja kraju zwi臋ksza popyt na nowe mieszkania, a ich budowanie nap臋dza rozw贸j 鈥 wraz z nimi powstaj膮 drogi, sklepy, us艂ugi i miejsca pracy. Chi艅skie 鈥瀖iasta duch贸w鈥 s膮 spektakularnym skutkiem finansowej i ekonomicznej ucieczki do przodu. Na zdj臋ciach wida膰 puste scenografie miast 鈥 nowo wybudowane niezamieszka艂e wie偶owce, ulice bez ludzi i samochod贸w, kawiarni, sklep贸w, rower贸w, sygnalizacji 艣wietlnej i kosz贸w na 艣mieci. Takie scenografie rodem z gier komputerowych tworz膮 system, w kt贸rym posiadanie mieszkania jest sposobem na generowanie przychod贸w, kt贸ry zach臋ca deweloper贸w do szybkiego budowania, nawet w贸wczas, gdy na danym obszarze popyt na mieszkania nie istnieje. By膰 mo偶e dora藕na kalkulacja ekonomiczna ma tu zastosowanie, pozostaje jednak pytanie o koszty 艣rodowiskowe budownictwa, kt贸re, wed艂ug doniesie艅 Business Insider z zesz艂ego roku, wytworzy艂o w Chinach 65 milion贸w pustych lokali mieszkalnych 鈥 tyle, ile mog艂oby pomie艣ci膰 ca艂膮 populacj臋 Francji.

Oczywi艣cie budownictwo polityczne, mocarstwowe, wizerunkowe 鈥 gmachy stawiane 鈥瀗a chwa艂臋鈥, 鈥瀔u czci鈥 i 鈥瀌la ludu鈥 鈥 ma d艂ug膮 tradycj臋. Dzi艣 jednak klimatolodzy jasno wskazuj膮, 偶e w艂a艣nie zaczynamy sp艂aca膰 s艂ony rachunek za dewastacyjne gospodarowanie zasobami Ziemi. Je艣li we藕miemy pod uwag臋 koszty 艣rodowiskowe, to przeskalowane gmachy nie maj膮 nic wsp贸lnego ze zdrowym rozs膮dkiem, a nawet ekonomiczn膮 op艂acalno艣ci膮. Architektoniczne ignorowanie odpowiedzialno艣ci za zmiany klimatyczne uciele艣nia si臋 w niebywa艂ej skali miast powstaj膮cych na pustyni za petrodolary z wydobycia ropy naftowej oraz stadionach i聽鈥瀖iasteczkach olimpijskich鈥 budowanych w s艂u偶bie despotycznych rz膮d贸w. Koszty 艣rodowiskowe takich zabaw s膮 wr臋cz niepoliczalne.

Budownictwo emituje jedn膮 trzeci膮 globalnej produkcji gaz贸w cieplarnianych i jest pod tym wzgl臋dem przoduj膮cym sektorem. Zapotrzebowanie na nowe mieszkania spowoduje, 偶e 鈥 wed艂ug szacunk贸w 鈥 w po艂owie tego wieku emisja gaz贸w cieplarnianych produkowanych przez budynki podwoi si臋 w stosunku do 2017 roku.

Piasek 鈥 materia艂 deficytowy

Skal臋 drena偶u zasob贸w naturalnych zwi膮zanych z budownictwem wida膰 to w rosn膮cym globalnym zapotrzebowaniu na piasek, jeden z podstawowych surowc贸w potrzebnych do budowy wie偶owc贸w, dr贸g i most贸w. Sektor budowlany odczuwa ju偶 jego 艣wiatowe niedobory. To dzi臋ki piaskowi Singapur, w 67 lat od聽uzyskania niepodleg艂o艣ci, powi臋kszy艂 swoj膮 powierzchni臋 o oko艂o jedn膮 czwart膮, co聽sta艂o si臋 przyczyn膮 konfliktu z s膮siaduj膮c膮 Malezj膮. Bahrajn, niewielka wyspa oblana wodami Zatoki Perskiej, dzi臋ki zasypywaniu wody piaskiem dokonywa艂 ekspansji w Morze Arabskie. Do czasu, kiedy jego s膮siedzi, w tym pustynna Arabia Saudyjska, nie odm贸wi艂y mu sprzeda偶y tego surowca. Piasek jest kradziony, nielegalnie wydobywany i jest obiektem spekulacji. W walkach o niego gin膮 ludzie.

Materia艂y potrzebne do budowy to jednak dopiero pocz膮tek wyliczanki. Musz膮 one zosta膰 przetransportowane, uzdatnione, przetopione, obrobione 鈥 a to wymaga energii. Wzrost wydobycia nap臋dza wzrost emisji gaz贸w cieplarnianych. I to w spos贸b skokowy: na pocz膮tku XX wieku ludzko艣膰 emitowa艂a do atmosfery 2 miliardy ton dwutlenku w臋gla, teraz 鈥 37 miliard贸w.

Obiekty architektury, kt贸re powstaj膮 dzi臋ki wydobytym surowcom, podnosz膮 zu偶ycie energii, przyczyniaj膮 si臋 do emisji gaz贸w cieplarnianych, 艣mierci ptak贸w oraz produkcji jeszcze wi臋kszej ilo艣ci odpad贸w. Ka偶dy nowopowsta艂y budynek trzeba wyposa偶y膰, ogrzewa膰, sch艂adza膰, o艣wietla膰, spuszcza膰 wod臋 w toaletach i dojecha膰 do niego nowopowsta艂膮 drog膮. Budynki i konstrukcje architektoniczne poch艂aniaj膮 36 procent 艣wiatowego zu偶ycia energii, a t臋 w 2015 roku w ponad 80 procent zapewnia艂y paliwa kopalne. Tymczasem material footprint, 艣lad materia艂owy, kt贸ry nasza planeta jest w聽stanie wytrzyma膰, zosta艂 oszacowany na oko艂o 25 鈥 50 miliard贸w ton rocznie. G贸rn膮 warto艣膰 tego przedzia艂u osi膮gn臋li艣my ponad dwadzie艣cia lat temu. Dzisiaj wydobywamy ponad 92 miliardy ton.

Miejskie Przedsi臋biorstwo Oczyszczania – wysypisko smieci na Radiowie w Warszawie, 2016. Zdj. Franciszek Mazur/Agencja Wyborcza.

Obwarzanek puchnie za bardzo

Maj膮c na uwadze zmiany antropogeniczne zachodz膮ce w naturze, tw贸rcy wystawy Antropocen punktem wyj艣cia do swojej opowie艣ci uczynili teori臋 tak zwanej ekonomii obwarzanka, kt贸rej tw贸rczyni膮 jest brytyjska ekonomistka Kate Raworth. W tej metaforze grubo艣膰 obwarzanka reprezentuje przestrze艅 zajmowan膮 przez ludzko艣膰. Jej optymalny stan 鈥 i zarazem grubo艣膰 ciastka 鈥 to og贸lne bezpiecze艅stwo, stabilno艣膰 i dobrobyt. Wewn臋trzne granice stanowi baza funkcjonowania, minimum spo艂eczno-ekonomiczne, kt贸re powinni艣my sobie zapewni膰, aby 偶y膰 zdrowo i komfortowo. Zewn臋trzne granice wyznacza pu艂ap 艣rodowiskowy, czyli wytrzyma艂o艣膰 globalnych ekosystem贸w, zu偶ycie zasob贸w, r贸偶norodno艣膰 biologiczna, zanieczyszczenie powietrza, ocean贸w i gleb鈥 Czy wielki 艣wiatowy obwarzanek jest proporcjonalny? Oczywi艣cie nie. Kate Raworth zauwa偶a, 偶e spuch艂 za bardzo. Naruszamy zar贸wno wewn臋trzne, jak i zewn臋trzne granice optymalnej przestrzeni. Co to oznacza? 呕e 艣wiatowa gospodarka dobrami i dzia艂aniami narusza r贸wnowag臋 klimatyczn膮 planety w jednym miejscu, jednocze艣nie nie b臋d膮c w stanie zapewni膰 podstawowych ludzkich potrzeb w drugim. Si艂y rozk艂adaj膮 si臋 nier贸wno. O dziwo, w wielu miejscach nic nikomu nie skapuje.

Ekonomia obwarzanka jest punktem do przewarto艣ciowania naszego my艣lenia o potrzebach i spo艂ecznych nier贸wno艣ciach zmieniaj膮cych si臋 pod wp艂ywem zmian klimatycznych. Implementacja jego wewn臋trznych i zewn臋trznych granic w my艣leniu architektonicznym mo偶e by膰 przyczynkiem do odpowiedzialnego budowania, do wykre艣lenia nowej mapy drogowej, po kt贸rej b臋d膮 poruszali si臋 nie tylko projektanci, ale wszyscy zaanga偶owani w proces powstawania miast i infrastruktury.

Wystawa Antropocen zakre艣la problemy, przed kt贸rymi stajemy i pokazuje architektoniczne, urbanistyczne i ekologiczne realizacje, kt贸re staraj膮 si臋 na nie odpowiedzie膰. Tw贸rcy ekspozycji wychodz膮 od szeroko zarysowanych temat贸w, takich jak kwestie zanieczyszczenia, zmian krajobrazowych, bior贸偶norodno艣ci czy edukacji, by w skali mikro zreferowa膰, jak w praktyce realizuj膮 si臋 postulaty odpowiedzialno艣ci 艣rodowiskowej w projektowaniu architektonicznym. Warto przy tym zauwa偶y膰 fakt, kt贸ry znajduje odzwierciedlenie w tre艣ci ekspozycji 鈥 偶e w awangardzie zmian klimatycznych stoj膮 przede wszystkim miasta ca艂ego 艣wiata, zar贸wno w kwestii przyczyn niepo偶膮danych zmian, jak i pr贸b ich 艂agodzenia. Bo to w miastach zag臋szczaj膮 si臋 rosn膮ce 艣rodowiskowe problemy. Zanieczyszczone koryta rzek i wody gruntowe, fatalna jako艣膰 powietrza, brak zieleni, niedobory przestrzeni, ulewne burze i wysokie temperatury s膮 codzienno艣ci膮 ich mieszka艅c贸w. A problem jest niebagatelny. Populacja obszaru metropolitalnego Tokio jest r贸wna liczbie mieszka艅c贸w Polski, a w stolicy Nigerii mieszka dwukrotnie wi臋cej os贸b ni偶 w ca艂ej Grecji. W miastach, kt贸re odpowiadaj膮 za 70 procent produkowanych przez cz艂owieka gaz贸w cieplarnianych, 偶yje po艂owa ludno艣ci 艣wiata.

Jakie pole do dzia艂ania mog膮 wi臋c wykroi膰 sobie architekci? Czy architektura pozwoli nam ochroni膰 ludzko艣膰? Czy in偶ynieryjne projekty pomog膮 rozwi膮zywa膰 problemy kt贸re nas czekaj膮? Wystawa Antropocen na艣wietla zjawiska i potencjalne rozwi膮zania, ale nie udziela odpowiedzi.

Porozumienie paryskie zak艂ada redukcj臋 emisji gaz贸w cieplarnianych o 55 procent w stosunku do poziomu z 1990 roku. Mamy na to osiem lat. P贸ki co jednak sami sygnatariusze nie wywi膮zuj膮 si臋 ze swoich zobowi膮za艅. Przed architektami wielkie zadanie i niepewne drogi obsadzone tujami. Ma艂o zza nich wida膰, a聽czasu coraz mniej.

***

Wystawa 鈥濧ntropocen鈥

23.09.2022 鈥 27.11.2022

Zodiak Warszawski Pawilon Architektury

Organizator: Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki鈥

Wsp贸艂organizator: Miasto Sto艂eczne Warszawa

Kurator naukowy: Boles艂aw Stelmach

Kuratorzy: Kacper K臋pi艅ski, Adrian Kr臋偶lik鈥

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij