Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Cz┼éowiek – persona non grata. ÔÇ×Ja, Daniel BlakeÔÇŁ Kena Loacha

Ken Loach wykorzystuje w swoim filmie autentyczne lokalizacje i gar┼Ťciami si─Öga po warto┼Ťci oferowane przez lokaln─ů spo┼éeczno┼Ť─ç.

img_9655-1

materiały prasowe


Zdobywca tegorocznej Z┼éotej Palmy z Cannes pozostaje sob─ů. Jego serce wci─ů┼╝ bije po lewej stronie politycznej barykady. Si┼éa premierowego filmu Kena Loacha tkwi jednak nie w deklarowaniu ideologicznej przynale┼╝no┼Ťci przez tw├│rc─Ö, lecz w pe┼énym empatii skupieniu na cz┼éowieku ÔÇô w swojej krzywdzie staraj─ůcym si─Ö zachowa─ç godno┼Ť─ç, a przy tym wcale niepozbawionym wad. Ju┼╝ scena otwieraj─ůca film ÔÇ×Ja, Daniel BlakeÔÇŁ sprawia, ┼╝e ┼Ťwiatopogl─ůdowe r├│┼╝nice id─ů w odstawk─Ö, a przed oczami widza maluje si─Ö humanizm najwy┼╝szej filmowej pr├│by.
Pi─Ötnasta ekranizacja scenariusza Paula LavertyÔÇÖego przez Loacha perfekcyjnie wpisuje si─Ö w dotychczasowy dorobek brytyjskiego re┼╝ysera ÔÇô socjalisty staj─ůcego po stronie jednostki, nawo┼éuj─ůcego do przestrzegania jej podstawowych praw, dla kt├│rego sztuka filmowa jest tub─ů do wykrzyczenia niezgody na zastany porz─ůdek. Przeniesione na ekran nag┼é├│wki z pierwszych stron gazet traktuj─ů o regionie szczeg├│lnie dotkni─Ötym bezrobociem ÔÇô Newcastle ÔÇô i o trudnej sytuacji (nie tylko) tamtejszego proletariatu. W losach tytu┼éowego stolarza i wdowca, kt├│ry po zawale stara si─Ö o zasi┼éek, lecz sukcesywnie mia┼╝d┼╝ony jest przez tryby biurokracji, odbijaj─ů si─Ö dramaty wszystkich, kt├│rym raz powin─Ö┼éa si─Ö noga ÔÇô a za nog─ů posz┼éa ca┼éa reszta. Brytyjskie pa┼ästwo, ten pozbawiony wra┼╝liwo┼Ťci moloch, po┼╝era w┼éasne dzieci. Zamiast pom├│c krzywdzonym obywatelom, z┼éo┼Ťliwie ich ignoruje.
Problemy zdrowotne Daniela BlakeÔÇÖa otwieraj─ů uj─Öt─ů jak w soczewce litani─Ö absurd├│w na linii pechowa jednostka-opresyjny system. Rzekomo pomocne procedury prawne wzajemnie si─Ö zap─Ötlaj─ů. S┼éu┼╝by socjalne ograniczane s─ů przez biurokracj─Ö. Ich nieraz gardz─ůcy klientami niekompetentni pracownicy zas┼éaniaj─ů si─Ö formalnym j─Özykiem ÔÇô tak pozbawionym emocji i nieczu┼éym na bie┼╝─ůce roszczenia krzywdzonych podatnik├│w. Administracja ignoruje zalecenia lekarzy. Wszystkie te spotykaj─ůce Daniela nonsensy staj─ů na drodze do lepszego jutra, budz─ůc skojarzenia z systemem i┼Ťcie kafkowskim. Groza rzeczywisto┼Ťci polega jednak na tym, ┼╝e nikt nie musi jej wymy┼Ťla─ç.
Loach doskonale rozumie ten horror. Od ponad czterdziestu lat uprawia przecie┼╝ interwencyjne kino obserwacji. Jego skupionej na wsp├│┼éczesno┼Ťci kamerze najdalej do jakiejkolwiek estetyzacji, za┼Ť filmowej opowie┼Ťci ÔÇô do gatunkowej stylizacji. Pos┼éuguj─ůcy si─Ö dialektem aktorzy lapidarnie mrucz─ů tu pod nosem, z upodobaniem korzystaj─ůc z rozmaitych kolokwializm├│w. Re┼╝yser wykorzystuje autentyczne lokalizacje i gar┼Ťciami si─Öga po warto┼Ťci oferowane przez lokaln─ů spo┼éeczno┼Ť─ç. Stylistyczn─ů ascez─ů jeszcze bardziej wzmaga paradokumentalny efekt chwytanej na gor─ůco rzeczywisto┼Ťci. Zamiast emanowa─ç osobowo┼Ťci─ů artysty na pierwszym miejscu stawia swoich niepozbawionych wad bohater├│w ÔÇô drobnych cwaniaczk├│w, krn─ůbrnych buntownik├│w, uleg┼éych biedak├│w, ludzi na r├│┼╝ne sposoby stawiaj─ůcych op├│r pechowemu losowi.
Przekonania Loacha wyp┼éywaj─ů ze zrozumienia i czu┼éo┼Ťci okazywanych ludziom. To dzi─Öki temu nie kr─ů┼╝y wok├│┼é ideologicznych abstrakcji, lecz mocno st─ůpa po ziemi. Nawet je┼Ťli zdarza mu si─Ö si─Öga─ç po patos, to sarkastyczny, b┼éaze┼äski, lecz czu┼éy ÔÇô i┼Ťcie chaplinowski! ÔÇô humor natychmiast wyzwala z wszelkich podejrze┼ä pretensjonalno┼Ťci. Wywo┼éywany co chwil─Ö ┼Ťmiech jest tu pe┼éen autentycznego wzruszenia, a jednostkowa rebelia w wydaniu wo┼éaj─ůcego o w┼éasne prawa BlakeÔÇÖa odbywa si─Ö na pokojowym gruncie. Uwodz─ůcy prostot─ů ÔÇ×Ja, Daniel BlakeÔÇŁ potrafi w najmniej spodziewanych momentach trafi─ç widza w samo serce. Jak wtedy, gdy tytu┼éowy bohater bierze w obron─Ö g┼éoduj─ůc─ů kobiet─Ö z dzie─çmi. W├│wczas z ekranu bije mi─Ödzyludzka solidarno┼Ť─ç zepchni─Ötych na margines pechowc├│w. To w┼éa┼Ťnie ona jest naczeln─ů dewiz─ů Loacha. Wsp├│┼éczucie i empatia, warto┼Ťci na wskro┼Ť chrze┼Ťcija┼äskie, doceniane s─ů tu w kategoriach wy┼é─ůcznie ludzkich. Pomini─Öcie wymiaru religijnego czy metafizycznego pozwala podkre┼Ťli─ç ich czyst─ů bezinteresowno┼Ť─ç. By─ç mo┼╝e na tym polega najwi─Öksza moralna warto┼Ť─ç filmu. Ken Loach przypomina, ┼╝e wszyscy mamy t─Ö sam─ů godno┼Ť─ç; wszyscy zas┼éugujemy, by t─Ö godno┼Ť─ç zachowa─ç. Warto r├│wnie┼╝ o t─Ö godno┼Ť─ç walczy─ç. Albo chocia┼╝ pr├│bowa─ç.
***
http://kinomanhipomaniakalny.blogspot.com/

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś