Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Czes艂aw 艣ciemnia

Nie powiem, gdybym mia艂 kilka wolnych st贸w, pewnie bym si臋 skusi艂. I pewnie moje dzieci nosi艂yby produkcje odzie偶owe artysty Czes艂awa. Tak, tego samego, kt贸ry 艣piewa. C贸偶, kiedy nie mam, a dzieci skazuj臋 na ciuch po starszym bracie, kole偶ance czy z lumpeksu. Niestety, wed艂ug informacji, kt贸rymi Czes艂aw podbija sprzeda偶 swej dzieci臋cej produkcji, moje dzieci trac膮 okazj臋, by poczu膰 si臋 pe艂nowarto艣ciowymi lud藕mi, a ja neguj臋 ich indywidualizm. Bo im nie kupi臋.

Ilustr.: Hanka Mazurkiewicz

Nie powiem, gdybym mia艂 kilka wolnych st贸w, pewnie bym si臋 skusi艂. I pewnie moje dzieci nosi艂yby produkcje odzie偶owe artysty Czes艂awa. Tak, tego samego, kt贸ry 艣piewa. C贸偶, kiedy nie mam, a dzieci skazuj臋 na ciuch po starszym bracie, kole偶ance czy z lumpeksu. Niestety, wed艂ug informacji, kt贸rymi Czes艂aw podbija sprzeda偶 swej dzieci臋cej produkcji, moje dzieci trac膮 okazj臋, by poczu膰 si臋 pe艂nowarto艣ciowymi lud藕mi, a ja neguj臋 ich indywidualizm. Bo im nie kupi臋.

Niby ka偶demu wolno zatroszczy膰 si臋 o sprzeda偶 swojego produktu. Takie czasy. Sam to robi臋. Jednak gdy czytam marketingowy tekst Czes艂awa, co艣 zgrzyta. No bo pos艂uchajcie:

 

Ide膮 marki Czesiociuch jest postrzeganie dziecka jako pe艂nowarto艣ciowego cz艂owieka. Nasza propozycja to ubrania oryginalne stylistycznie, kt贸re mo偶e nosi膰 i siostra, i brat. Produkty Czesiociucha maj膮 podkre艣la膰 indywidualizm ma艂ych ludzi i nie stroni膰 od czasami trudnych temat贸w. Czesiociuch to co艣 wi臋cej ni偶 tylko produkt, to filozofia 偶ycia dla najm艂odszych.

 

Wygl膮dam wi臋c jestem 鈥 filozofia 偶ycia dla najm艂odszych

Kiedy w internetowej galerii Czes艂awa ogl膮dam wystylizowane na modelki ma艂e dziewczynki o jako艣 nie wiedzie膰 czemu smutnych buziach 鈥 przypominaj膮 si臋 filmy z dzieci臋cych konkurs贸w pi臋kno艣ci np. 鈥濴ittle Miss Perfect鈥. Szale艅cza rywalizacja i dramaty rodzic贸w przerabiaj膮cych swoje dzieci na wystawowe pudelki czy persy. Wszystkie narcystyczne frustracje i urazy rodzic贸w kompensowane 鈥瀙rzepi臋knym鈥 wygl膮dem dzieci i wygran膮 w konkursie ma艂ej miss. A gdy przegra鈥

Dzieci z galerii Czes艂awa s膮 w wieku, gdy cz艂owiek buduje w sobie poczucie 鈥瀓a mog臋鈥, 鈥瀙otrafi臋鈥. Przypomina o tym psycholog rozwojowy Erik H. Erikson, charakteryzuj膮c t臋 faz臋 w 偶yciu dziecka jako konflikt mi臋dzy pracowito艣ci膮 a poczuciem ni偶szo艣ci. Z dzieci臋cej pracowito艣ci bierze si臋 wewn臋trzna moc, potencja potrzebna potem doros艂emu m.in. do zrobienia zakup贸w, zaprojektowania odrzutowca lub napisania piosenki. Mo偶na t臋 w艂a艣ciwo艣膰 psychiki odmienia膰 przez wszelkie psychologiczne przypadki: sprawstwo, wiara we w艂asne si艂y, podmiotowo艣膰, samodzielno艣膰 czy poczucie warto艣ci 鈥 to twarze tego samego. Jak to si臋 rozwija? U dziecka w tym wieku w艂a艣nie w typowej dla niego 鈥瀙racy鈥 鈥 w dzia艂aniu. Dziecko dowiaduje si臋, kim jest, z tego, co stworzy 鈥 z rysunku, wie偶y z klock贸w, wyklejanki, modelu, kolorowanki, ze skutecznego schowania si臋 w zabawie w chowanego, ze skoku, rzutu, strzelonego gola, z tysi膮ca spraw, z kt贸rych dowie si臋 鈥 potrafi臋! Mo偶e nie wszystko tak, jak doro艣li, ale鈥 jednak, ja sam鈥 Czes艂aw w swej marketingowej 艣ciemie proponuje 鈥 wygl膮daj! Odwraca naturalny porz膮dek, w kt贸rym ostatni膮 rzecz膮, o kt贸r膮 dbaj膮 takie dzieci, jest wygl膮d. Czes艂aw-krawiec sytuuje dzieci w pozycji biernej. Nie, one nie maj膮 dzia艂a膰, szuka膰, eksperymentowa膰, maj膮 czeka膰. Na rodzica, kt贸ry przyjdzie i przystroi je jak choink臋, jak wystawowego pudla. Ca艂a moc i potencja jest w rodzicu, on ma ci臋偶ko zarobione pieni膮dze, wi臋c kupi rzecz oryginaln膮, modn膮 i dobrej jako艣ci. W dodatku tak膮, za kt贸r膮 stoi nie byle jaka filozofia. Tylko co z poczuciem sprawstwa choinki? Owszem, b臋dzie mog艂a sobie posta膰 ku uciesze cioci i wujka, ku zawi艣ci kole偶anek z przedszkola czy szko艂y 鈥 cho膰 bardziej mo偶e ich rodzic贸w. Jednakowo偶 dalszy los bo偶onarodzeniowych choinek winien by膰 tu przestrog膮. Przestrog膮 jest te偶 drugi biegun konfliktu przypominanego przez Eriksona 鈥 poczucie ni偶szo艣ci.

 

Mo偶e nosi膰 siostra i brat

Patrz臋 i widz臋, 偶e ciuchy lansowane przez Czes艂awa nie s膮 dla ch艂opca, nie s膮 te偶 dla dziewczynki, ale s膮 ciuchami typu unisex. Programowo zacieraj膮 r贸偶nic臋 mi臋dzy p艂ciami. Patrz臋 i widz臋, ale nie rozumiem 鈥 to w ko艅cu jak? Chodzi o uni? Czy o indy? No dobra, mo偶e by膰 nowocze艣nie i genderowo, czemu nie. Tylko po co m贸wi膰 o indywidualizmie? Okraszanie uniformizacji tekstem o indywidualno艣ci razi brakiem konsekwencji. Gdy chodzi o negacj臋 podstawowej r贸偶nicy, kt贸ra czyni nas indywidualno艣ciami, fundamentu, na kt贸rym buduje si臋 nasze poczucie to偶samo艣ci i odr臋bno艣ci, to czy naprawd臋 chodzi o indywidualizm? Nie rozumiem.

 

Kupi臋 tym wi臋cej, im bardziej Ci臋 kocham

S膮 nas legiony, zast臋py wsp贸艂czesnych rodzic贸w zmagaj膮cych si臋 z poczuciem winy, 偶e nie sp臋dzamy czasu ze swoimi dzie膰mi. Bo musimy d艂u偶ej zosta膰 w pracy, pniemy si臋 po stopniach kariery, trudzimy o chleb. Tego wymaga od nas wsp贸艂czesny 艣wiat. Drug膮 r臋k膮 wymaga, by艣my bezwzgl臋dnie podporz膮dkowali si臋 potrzebom dzieci, mieli dla nich czas, s艂uchali, rozumieli, nie krzywdzili, zapewnili szcz臋艣liwe dzieci艅stwo; jednym s艂owem: doskonale wiemy, jak idealny rodzic powinien si臋 zachowywa膰. Gdy nie udaje nam si臋 sprosta膰 tym wymaganiom, nasz balon poczucia winy p臋cznieje. I si臋gamy po najprostsze sposoby, by sobie z nim poradzi膰. Kupujemy. Najlepiej du偶o i drogo. W ko艅cu mamy za co. Drogi ciuch, modny gad偶et maj膮 ukoi膰 nas, a dzieciom da膰 poczucie, 偶e mama si臋 jednak troszczy, opiekuje i kocha. C贸偶, kiedy nasza ulga jest tylko chwilowa. Czy poczucie winy kiedykolwiek motywowa艂o do czego艣 innego ni偶 uwolnienie si臋 od poczucia winy? Po chwilowej rado艣ci i ta艅cu wok贸艂 przystrojonego dziecka-choinki wracamy do pracy i poczucia winy. Bo mo偶e i pociecha uraduje si臋 z Czesiociucha, ale czy nasyci艂a si臋 nasz膮 mi艂o艣ci膮? Kontakt i spotkanie mi臋dzy nami a dzieckiem, niech b臋dzie, 偶e rzadki i kr贸tki, ale przyjemny i syc膮cy, zamieniamy w kupowanie, ubieranie, organizowanie rozrywek. I potrzeba coraz wi臋cej, by koi膰 nasze poczucie winy i potrzeba coraz wi臋cej, by w dziecku zaspokoi膰 potrzeb臋 troski, zala膰 gad偶etami jego samotno艣膰 i opuszczenie. Rynek o tym wie.

 

Lepiej mie膰 czy nie mie膰?

Brak bywa b艂ogos艂awie艅stwem, przesyt mo偶e zabi膰. Ludzie to wiedz膮 鈥 z religii, z psychologii. Dla Freuda frustracja pop臋du mo偶e by膰 motorem sublimacji go w sztuk臋, w tworzenie. Dla Melanii Klein brak pokarmu, brak karmi膮cej piersi jest drog膮 do fantazjowania o niej, jest zal膮偶kiem my艣li. Ale przecie偶 nie trzeba przywo艂ywa膰 geniuszy psychoanalizy. Znamy to z w艂asnych do艣wiadcze艅 鈥 dziecko, kt贸re nie ma, tworzy z tego, co ma. Konia z patyka, ludziki z kamieni, dom z krzese艂, szpital pod sto艂em 鈥 brak to motor fantazji wyobra藕ni i my艣lenia.

Kiedy艣 pewna dziewczynka zwierza艂a si臋 po powrocie ze Szwajcarii, 偶e najgorsze by艂o to, 偶e nie mog艂a tam znale藕膰 zwyczajnej skakanki, bo wszystkie same si臋 obraca艂y wykonuj膮c za ni膮 konieczne ruchy鈥 Nie dano jej poczu膰 braku i poradzi膰 sobie z nim. Ani odczu膰 satysfakcji z udanego machni臋cia. Cz臋sto uzasadnieniem jakiego艣 produktu jest to, 偶e b臋dzie nam 艂atwiej, mamy pilota i nie trzeba wstawa膰 z kanapy, mamy GPS i nie musimy b艂膮dzi膰, i faktycznie jest 艂atwiej. Tylko czy lepiej? Zw艂aszcza dzieciom. Co b臋dzie, gdy zaspokoimy im wszelkie braki, nie damy poczu膰 trudu i starania o co艣? A przecie偶 Czes艂aw 艣piewa, 偶e 鈥瀟y chcesz wi臋cej, i c贸偶, i c贸偶, 偶e to, co masz 鈥 dla ciebie jest w sam raz鈥. Mo偶e wi臋c w sam raz jest, by dzieci tworzy艂y sobie stroje z firanki i koca, nosi艂y buty ojca czy mamy, a na g艂ow臋 zak艂ada艂y rajstopy? Mo偶e w sam raz s膮 ciuchy po bracie, kuzynie albo ze szmateksu? Czy w艂a艣nie nie, dzieci powinny mie膰 styl, dopracowane dodatki, fiku艣ne nakrycie g艂owy? Czy偶by mia艂y si臋 sta膰 nami 鈥 doros艂ymi? Ma im zacz膮膰 zale偶e膰 na wra偶eniu, jakie wywo艂uj膮, na informacji, jak膮 niesie za sob膮 str贸j w doros艂ym 艣wiecie? Przecie偶 gdy dla dziecka 鈥瀊luza z Bobem鈥 jest t膮 jedyn膮 ukochan膮, to 偶adna si艂a nie przekona go do za艂o偶enia oryginalnego, modnego ciucha. Wi臋cej i wi臋cej mamy pragn膮膰 my rodzice. Ma by膰 drogo, stylowo i metroseksualnie. Do przesytu. Naprawd臋 wol臋, kiedy Czes艂aw 艣piewa, zamiast 艣ciemnia膰.

 

Przeczytaj inne teksty Autora.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij