Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Czas zaanga┼╝owanych min─ů┼é? O Ryszardzie Kapu┼Ťci┼äskim

Ciekawe, ┼╝e Kapu┼Ťci┼äski, prawdziwy homo viator, wskazuje w┼éa┼Ťnie na owo zakorzenienie w relacjach jako fundament dla skutecznego uprawiania swej profesji.


W ostatnim sezonie ukaza┼éy si─Ö dwie kolejne ksi─ů┼╝ki po┼Ťwi─Öcone Ryszardowi Kapu┼Ťci┼äskiemu, utrzymane w podobnym duchu ÔÇ×To nie jest zaw├│d dla cynik├│w”, oraz ÔÇ×Autoportret reportera”. Klamr─ů ┼é─ůcz─ůc─ů jest to, ┼╝e obydwie nie s─ů osadzone w okre┼Ťlonym miejscu i czasie, ale stanowi─ů zbi├│r refleksji, przemy┼Ťle┼ä, relacji autora ÔÇ×CesarzaÔÇŁ na temat podej┼Ťcia do w┼éasnego zawodu a raczej powo┼éania i zmieniaj─ůcych si─Ö globalnych warunk├│w jego uprawiania. My┼Ťl─Ö, ┼╝e lektur─Ö obu pozycji warto poleci─ç zar├│wno dla mi┼éo┼Ťnikom ksi─ů┼╝ek mistrza reporta┼╝u, jak i osobom, kt├│re zajmuj─ů si─Ö dziennikarstwem, nie tylko w charakterze reporter├│w z dalekiego ┼Ťwiata.
 
Cisza zamiast burzy
 
Szkoda, ┼╝e szeroko dost─Öpna i nie┼║le wyeksponowana w rozlicznych ksi─Ögarniach, Trafficach, i Empikach ksi─ů┼╝ka „To nie jest zaw├│d dla cynik├│w” nie sta┼éa si─Ö asumptem do debaty na tytu┼éowy temat i budzi relatywnie niewielkie poruszenie w dyskusjach publicznych. Dzieje si─Ö tak, mimo ┼╝e w polskich realiach coraz wi─Öksza liczba os├│b, wbrew spadkowi czytelnictwa tradycyjnej prasy, spotyka si─Ö ze ┼Ťwiatem medi├│w i go wsp├│┼étworzy, cho─çby poprzez dziennikarstwo obywatelskie, publicystyczne blogi czy rozbudowane dyskusje pod artyku┼éami na opiniotw├│czych portalach. Skromny feedback wobec wspominanej ksi─ů┼╝ki kontrastuje z temperatur─ů dyskusji jaka rozp─Öta┼éa si─Ö przed paroma laty wok├│┼é ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Kapu┼Ťci┼äski. Non fiction” Artura Domos┼éawskiego. Rozgorza┼éy w├│wczas sp├│r by┼é momentami interesuj─ůcy, momentami jednak tawa┼é si─Ö tendencyjny ( spo┼Ťr├│d wszystkich g┼éos├│w w tej┼╝e debacie wyr├│┼╝ni┼ébym artyku┼é Micha┼éa Sutowskiego ÔÇ×Ry┼Ťka nie da si─Ö ju┼╝ upupi─ç).
 
Wbrew zamys┼éowi autora biografii, zamiast refleksji nad skomplikowaniem drogi ┼╝yciowej w pe┼énych pu┼éapek historycznych warunkach, redukowano wk┼éad ksi─ů┼╝ki do ukazania intymnych szczeg├│┼é├│w ┼╝ycia, rozmijania si─Ö z prawd─ů, kontrowersyjnych wybor├│w politycznych. Czy nie jest symptomatyczne, ┼╝e rozgrzewaj─ů nas chwile cudzej s┼éabo┼Ťci, a do┼Ť─ç oboj─Ötnie przychodzimy wobec tego, co prowokuje nas do wi─Ökszej pracy nad w┼éasnym warsztatem? ┼╗e nie komentujemy tego, co wyznacza pewne standardy pisania w spos├│b zaanga┼╝owany, a jednocze┼Ťnie niejednostronny, z gotowo┼Ťci─ů przekroczenia w┼éasnych wyobra┼╝e┼ä w kierunku wej┼Ťcia w do┼Ťwiadczenie tych, kt├│rych si─Ö opisuje? A takie przes┼éanie zdaje si─Ö p┼éyn─ů─ç z pism Kapu┼Ťci┼äskiego.
 
Nie dla cynik├│w
 
Tytu┼é ksi─ů┼╝ki mo┼╝e wyda─ç si─Ö przewrotny i prowokacyjny. Przecie┼╝ przyj─Ö┼éo si─Ö s─ůdzi─ç, ┼╝e to w┼éa┼Ťnie cynizm pozwala utrzyma─ç si─Ö na powierzchni ┼Ťwiata medi├│w. Autor wyja┼Ťnia ÔÇ×Nie mo┼╝emy by─ç cynikami, bo sfera naszej pracy to przestrze┼ä, kt├│r─ů budujemy wsp├│lnie z innymi. To tam rozstrzyga si─Ö wszystko. Ludzie obserwuj─ů nas i nieustannie oceniaj─ů, potrafi─ůc bezb┼é─Ödnie odr├│┼╝ni─ç dziennikarza pytaj─ůcego o problemy naprawd─Ö go interesuj─ůce od takiego, kt├│rego celem jest wydoby─ç kilka informacji, z kt├│rych m├│g┼éby zbudowa─ç swoja histori─Ö, i czym pr─Ödzej wzi─ů─ç nogi za pas. Bez empatii, owej zdolno┼Ťci pozwalaj─ůcej poczu─ç si─Ö b┼éyskawicznie, jakby┼Ťmy nale┼╝eli do rodziny, nie mo┼╝na dzieli─ç b├│lu, udr─Öki, cierpienia i rado┼Ťci ludzi.” W innej rozmowie daje jeszcze uzasadnienie dla przekonania, ┼╝e cynizm nie s┼éu┼╝y dziennikarstwu. ÔÇ×Jak wiecie ka┼╝dego roku ponad setka dziennikarzy pada ofiar─ů zamach├│w, a kolejne setki trafiaj─ů do wi─Özienia lub s─ů torturowane. W r├│┼╝nych cz─Ö┼Ťciach ┼Ťwiata dziennikarstwo jest zawodem niezmiernie niebezpiecznym. Kto decyduje si─Ö na tak─ů prac─Ö i jest gotowy w pe┼éni jej si─Ö po┼Ťwi─Öci─ç, akceptuj─ůc ryzyko i cierpienie, nie mo┼╝e by─ç cynikiem”. ( Pisanie, s 84). Wydaje si─Ö, ┼╝e ten drugi argument, cho─ç w kontek┼Ťcie do┼Ťwiadcze┼ä autora przekonuj─ůcy, odnosi si─Ö do danego typu dziennikarstwa reporta┼╝owego, uprawianego gdzie┼Ť w ogniskach zapalnych ┼Ťwiata. Nie ka┼╝de dziennikarstwo, tak┼╝e to wysokiej jako┼Ťci, musi si─Ö jednak wi─ůza─ç z nara┼╝eniem ┼╝ycia, zdrowia czy cho─çby spo┼éecznej pozycji. Bardziej uniwersalna wydaje si─Ö pierwsza z my┼Ťli, m├│wi─ůca o zale┼╝no┼Ťci dziennikarza od innych, o zdobywaniu ich zaufania, a tak┼╝e okazywaaniu empatii wobec ich prze┼╝y─ç.
 
Do┼Ťwiadczy─ç by za┼Ťwiadczy─ç.
 
Ciekawe, ┼╝e Kapu┼Ťci┼äski, prawdziwy homo viator, wskazuje w┼éa┼Ťnie na owo zakorzenienie w relacjach jako fundament dla skutecznego uprawiania swej profesji. Dla poruszaj─ůcego si─Ö po punktach zapalnych powojennego pejza┼╝u politycznego, najwa┼╝niejsz─ů broni─ů jest w┼éa┼Ťnie pozyskiwanie zaufania i ┼╝yczliwo┼Ť─ç. Ciekawe jest r├│wnie┼╝ wyznanie pokory autora, kt├│ry zauwa┼╝a┼é, ┼╝e dziennikarz zawsze wchodzi w temat jak w nieznane, b─Öd─ůc niczym dziecko we mgle, kt├│remu mo┼╝e pom├│c dopiero ┼╝yczliwa r─Öka kogo┼Ť, kto zechce go oprowadzi─ç po otaczaj─ůcej rzeczywisto┼Ťci i ods┼éoni─ç mu jej zakamarki. Czy jego r─Öka si─Ö znajdzie i nie cofnie? To w du┼╝ej mierze zale┼╝y od tego, czy si─Ö zaskarbi jego zaufanie i ┼╝yczliwo┼Ť─ç. Jak pisze Kapu┼Ťci┼äski, kluczowa w pracy dziennikarza jest w┼éa┼Ťnie przyja┼║┼ä. Trudno jednak pozyska─ç j─ů od razu, nawet gdy ma si─Ö pozytywny i uczciwy stosunek do os├│b i grup, kt├│re si─Ö poznaje. Dlatego zapewne podkre┼Ťla te┼╝ wag─Ö ┼╝ycia w┼Ťr├│d tych ludzi, dzielenia z nimi do┼Ťwiadcze┼ä, tworzenia wi─Özi w codziennych sytuacjach i wsp├│lnego dokonywania wybor├│w.
 
Przyznam, ┼╝e gdy czyta┼éem te fragmenty, przychodzi┼éy mi do g┼éowy my┼Ťli i emocje z w┼éasnego, znacznie ubo┼╝szego, dziennikarsko-spo┼éecznego do┼Ťwiadczenia. Pozwol─Ö sobie tu na osobist─ů dygresj─Ö, by pokaza─ç uniwersalno┼Ť─ç refleksji i dylemat├│w jakimi dzieli si─Ö z nami Kapu ( jak zwali go przyjaciele i fani latynoameryka┼äscy).Sprawa, podobnie jak u niego, dotyczy ubogich w walcz─ůcych o w┼éasn─ů godno┼Ť─ç. My┼Ťl─Ö tu o dzia┼éaniach ruchu rodzin os├│b niepe┼énosprawnych, do┼Ťwiadczaj─ůcych niezawinionego ub├│stwa i wykluczenia, oraz pr├│buj─ůcych walczy─ç o swoje prawa. Cho─ç wcze┼Ťniej jako badacz przeczyta┼éem to i owo, a w ramach pracy eksperckiej musz─Ö wci─ů┼╝ aktualizowa─ç swoj─ů wiedz─Ö na temat zmieniaj─ůcej si─Ö sytuacji prawnej, ilekro─ç stawa┼éem przed tymi lud┼║mi oko w oko, najcz─Ö┼Ťciej przy okazji protest├│w czy negocjacji z w┼éadz─ů, czu┼éem, ┼╝e j─Özyk prawa i uczonych opracowa┼ä ujmuje jedynie wycinek tego, co jest codziennym do┼Ťwiadczeniem tych ludzi. Gdy pierwszy raz poszed┼éem na spotkanie z protestuj─ůcymi pod gmachem Kancelarii Premiera by┼éo ju┼╝ po zmroku. Grupka rodzic├│w owini─Öta kocami siedzia┼éa na ┼éawce czekaj─ůc na kolejny dzie┼ä demonstracji. Id─ůc tam nie mia┼éem gotowego zestawu pyta┼ä, ale okaza┼éo si─Ö to niepotrzebne, gdy┼╝ oni sami widz─ůc moj─ů ┼╝yczliwo┼Ť─ç i zainteresowanie spraw─ů, zacz─Öli opowiada─ç o swoich do┼Ťwiadczeniach.
 
Wi─Ökszo┼Ťci nie zdo┼éa┼éem zapami─Öta─ç, ale to co najwa┼╝niejsze zosta┼éo w pami─Öci i emocjach. Od tego czasu zdecydowa┼éem si─Ö wspiera─ç inicjatyw─Ö. Rejestruj─Ö poczynania tego ruchu troch─Ö od zewn─ůtrz, a troch─Ö od wewn─ůtrz i okraszam je bardziej systematyczn─ů refleksj─ů. Przy okazji ka┼╝dego ze spotka┼ä, najciekawszy nie by┼é jednak jego przedmiot, ale w┼éa┼Ťnie to, co roztacza┼éo si─Ö wok├│┼é jego rdzenia. Zwyczajne rozmowy tych ludzi, prowadzone podczas d┼éugich godzin stania pod rz─ůdowymi gmachami nieraz na mrozie czy w upale, prowadzone w mojej obecno┼Ťci, ale bez mikrofon├│w przystawionych do ust, zawiera┼éy najwi─Öcej spontaniczno┼Ťci i prawdy o ich codziennym ┼╝yciu i autentycznych emocjach. Wbrew temu co mo┼╝na przypuszcza─ç, nie wszystkie dotyczy┼éy biedy, wykluczenia, niesamodzielno┼Ťci. Ta paleta dozna┼ä, potrzeb i pragnie┼ä jest o wiele szersza. Ale w┼éa┼Ťnie sytuacja spo┼éeczna tych ludzi hamuje ich przed ich realizacj─ů. Dopiero zderzenie tego potencja┼éu z okoliczno┼Ťciami u┼Ťwiadamia wag─Ö i g┼é─Öbi─Ö problemu. Z cz─Ö┼Ťci─ů os├│b przysz┼éo mi si─Ö zaprzyja┼║ni─ç, a dopiero takie prywatne do┼Ťwiadczenia daj─ů wgl─ůd w codzienno┼Ť─ç ┼╝ycia ludzi, kt├│rych sytuacj─Ö opisuje si─Ö, by j─ů poprawi─ç.
 
Codzienno┼Ť─ç nie staje si─Ö i, poza szczeg├│lnymi sytuacjami, nie powinna sta─ç si─Ö wprost materia┼éem na teksty, ale sprawia, ┼╝e odrobin─Ö ┼éatwiej wczu─ç si─Ö w to, co si─Ö przedstawia na poziomie og├│lnym, o co si─Ö walczy. Dotkni─Öcie codzienno┼Ťci jest w┼éa┼Ťnie tym co sprawia, ┼╝e b─Öd─ůce stawk─ů politycznej walki kwoty, za kt├│re opisywani ludzie musz─ů prze┼╝y─ç i utrzyma─ç swych podopiecznych, przestaj─ů by─ç abstrakcj─ů i nabieraj─ů materialnego, ludzkiego wymiaru. Gdy ┼Ťwiadczenia podnosi si─Ö z 520 do 820 z┼éotych, nie jest to tylko oboj─Ötna zmiana cyferek w rachunku, ale wielko┼Ťci za kt├│rym kryj─ů si─Ö okre┼Ťlone potrzeby i pragnienia materialne i pozamaterialne, kt├│re wraz z podwy┼╝k─ů zostaj─ů mniej lub bardziej uwalniane. Pisanie o tym bezpo┼Ťrednio lub pisanie po┼Ťrednio ( z wiedz─ů o konkrecie w tyle g┼éowy) nigdy nie stanie si─Ö jednak pe┼énym odwzorowaniem rzeczywi┼Ťci. Kapu┼Ťci┼äski mawia┼é, ┼╝e ka┼╝dy reporta┼╝ z natury rzeczy mo┼╝e by─ç jedynie przybli┼╝eniem. Przyjmowa┼é jednak za naturalne, ┼╝e reporter pisze poprzez siebie, poprzez to co widzi i prze┼╝ywa, co nie stanowi to ujmy dla jako┼Ťci.
 
Stykaj─ůc si─Ö z ludzk─ů prywatno┼Ťci─ů i codzienno┼Ťci─ů, stoimy przed jeszcze jednym dylematem. Z jednej strony to w┼éa┼Ťnie codzienne ┼╝ycie ludzi wykluczanych jest niezast─ůpionym no┼Ťnikiem wiedzy o ich sytuacji, z drugiej za┼Ť- to w┼éa┼Ťnie si─Ögaj─ůc po ni─ů, najwi─Öcej ryzykujemy. Nie dla siebie, ale w┼éa┼Ťnie dla ludzi z kt├│rymi si─Ö stykamy. To w┼éa┼Ťnie sfera prywatna, intymna, jest najdelikatniejsza, najbardziej podatna na krzywd─Ö. A wobec tego dziennikarz zaanga┼╝owany musi zachowa─ç szczeg├│ln─ů ostro┼╝no┼Ť─ç, nieraz kosztem rezygnacji z zamiaru opisania czego┼Ť co prawdziwe i ciekawe lub wyra┼╝enia tego w spos├│b bardzo zaowalowany, metaforyczny ÔÇô tak by ani grupa ani jednostka nie ponios┼éa negatywnych skutk├│w takiego opisu.
 
Na fundamencie krucho┼Ťci
 
Na jeszcze trudniejsze do przekroczenia i opisania granice poznania natrafi┼éem pisz─ůc o dzieciach niepe┼énosprawnych intelektualnie w szko┼éach specjalnych. Jad─ůc po raz pierwszy do jednej z nich, mia┼éem poczucie, ┼╝e przede mn─ů rozpo┼Ťciera si─Ö ┼Ťwiat zupe┼énie nieznany, ┼╝e nie wiem co mnie czeka, jak powinienem si─Ö zachowa─ç. Istotnie, tam na miejscu dostrzeg┼éem, ┼╝e regu┼éy s─ů ca┼ékowicie nowe i potrzeba by znacznie wi─Öcej czasu, by pisa─ç o tym ┼Ťwiecie ze zrozumieniem i wyczuciem. J─Özyk komunikacji by┼é tu zupe┼énie inny, liczy┼é si─Ö nawet koloryt ┼Ťcian i obraz├│w na nich. Dotyk. Moj─ů najlepsz─ů przewodniczk─ů, kt├│ra wprowadzi┼éa mnie w szkolne mury, by┼éa w┼éa┼Ťnie ┼╝yczliwo┼Ť─ç wobec dzieci ich ufno┼Ť─ç wobec mnie i ch─Ö─ç zrozumienia ┼Ťwiata, kt├│ry wraz ze swoimi opiekunami wsp├│┼étworz─ů. Pytania rodzi┼éy si─Ö ad hoc, pod wp┼éywem tego co ujrza┼éem, a najcz─Ö┼Ťciej bazowa┼éem na tym co gospodarze zechcieli mi sami pokaza─ç i powiedzie─ç. Najbardziej niezwyk┼éym do┼Ťwiadczeniem by┼éo spotkanie si─Ö z uczniami. Niekt├│re dzieci pyta┼éy mnie o imi─Ö, podawa┼éy r─Öce. Gdy by┼éem tam drugi raz, po miesi─ůcach, ku swojemu zdziwieniu wiele z nich pami─Öta┼éo mnie z imienia. Ale dopiero trzymaj─ůc ich za r─Ök─Ö i widz─ůc ich u┼Ťmiech, cz┼éowiek dostrzega pewn─ů krucho┼Ť─ç tego do┼Ťwiadczenia. To w┼éa┼Ťnie poczucie krucho┼Ťci jaka jest udzia┼éem ka┼╝dej istoty zale┼╝nej, stanowi fundament zrozumienia okoliczno┼Ťci, w jakich ┼╝yj─ů ich opiekunowie, rodzice i wychowawcy. To ona determinuje wiele postaw, ┼é─ůcznie z tre┼Ťci─ů politycznych postulat├│w kt├│re zg┼éaszaj─ů. Zreszt─ů relacja zale┼╝no┼Ťci jest tu obustronna i w r├│wnej mierze wp┼éywa na same dzieci, co na ich opiekun├│w. Kapu┼Ťci┼äski w ÔÇ×Lapidarium VIÔÇŁ pisze, ” Wizyta w szkole dzieci autystycznych we Wroc┼éawiu. Ka┼╝de dziecko ma swoj─ů opiekunk─Ö-nauczycielk─Ö. W czasie przerwy rozmawia┼éem z nimi. Odnios┼éem wra┼╝enie, ┼╝e nie tylko one wp┼éywaj─ů na dzieci, ale ┼╝e dzieci ÔÇô ich obecno┼Ť─ç i zachowanie, ten fakt, ┼╝e s─ů, ma wp┼éyw na te dziewczyny ÔÇô wychowawczynie, kt├│re staj─ů si─Ö coraz bardziej z┼é─ůczone ze swoimi podopiecznymi. Zachodzi jaka┼Ť g┼é─Öboka symbioza mi─Ödzy tymi istotami, zwi─ůzek wa┼╝ny dla obu stron, bo mali uczniowie zaczynaj─ů by─ç potrzebni ich opiekunkom, kt├│re oddaj─ů im przecie┼╝ nie tylko sw├│j czas, ale i cz─Ö┼Ť─ç w┼éasnej osobowo┼Ťci.”
 
Moje do┼Ťwiadczenia potwierdzaj─ů trafno┼Ť─ç tej obserwacji. Nie tylko uwik┼éanie w relacje w┼éadzy, czemu wiele miejsca Kapu┼Ťci┼äski przenikliwie po┼Ťwi─Öca┼é na kartach swoich ksi─ů┼╝ek ÔÇô zmieniaj─ů cz┼éowieka, ale w niemniejszym stopniu kszta┼étuj─ů go uwik┼éanie w relacje opieki.
 
Brutalno┼Ť─ç regu┼é
 
Pisanie o osobach z takich czy innych wzgl─Öd├│w zepchni─Ötych na margines musi zosta─ç si┼é─ů rzeczy skonfrontowane z logik─ů funkcjonowania dzisiejszych medi├│w. W eseju ÔÇ×Pi─Ö─ç zmys┼é├│w dziennikarza” Kapu┼Ťci┼äski po┼Ťwi─Öca ich dynamice ca┼éy rozdzia┼é. Zawiera on refleksj─Ö ch┼éodn─ů i krytyczn─ů. W jej ┼Ťwietle etosowo zaanga┼╝owane dziennikarstwo wystawione jest na nowe, powa┼╝ne pr├│by. Po pierwsze, samo tworzenie przekazu medialnego staje si─Ö coraz bardziej bezosobowe, co dzia┼éa destrukcyjnie na poziom indywidualnej dziennikarskiej odpowiedzialno┼Ťci. Przekaz jaki trafia do odbiorcy nie jest ju┼╝ dzie┼éem autora ( i po┼Ťrednio ÔÇô jak by┼éa ju┼╝ mowa ÔÇô ludzi, od kt├│rych czerpa┼é informacje) ale ca┼éego sztabu media workers, oraz wykorzystywanej przez nich aparatury. Niekiedy relacja z wydarzenia sprowadza si─Ö do jego bezosobowej rejestracji i wyrwania z kontekstu. Kapu┼Ťci┼äski przypomina sytuacji, w kt├│rej na miejscu zdarzenia pyta o co┼Ť stoj─ůcego reportera z innego kraju, a ten┼╝e odpowiada „Nie mam poj─Öcia, ja tylko rejestruj─Ö obraz, wysy┼éam materia┼é do centrali, a tam ju┼╝ zrobi─ů z nim to co uznaj─ů za stosowne”. Z pozoru mo┼╝e wydawa─ç si─Ö, ┼╝e taka sytuacji sprzyja zgodno┼Ťci z prawd─ů tego, co jest pokazywane, gdy┼╝ eliminuje czynnik ludzki. Ale czy sam ukazany fakt pozwala nam pozna─ç, a tym bardziej zrozumie─ç rzeczywisto┼Ť─ç? Kapu wielokrotnie zwraca uwag─Ö na znaczenie osadzania w kontek┼Ťcie tego co si─Ö widzi i s┼éyszy. Mam tu podobne do┼Ťwiadczenia. Na przyk┼éad 4 czerwca bie┼╝─ůcego roku opiekunowie rodzin niepe┼énosprawnych wyszli na ulice z transparentami i has┼éami typu „domagamy si─Ö eutanazji dla siebie i naszych dzieci”. Taki te┼╝ obraz zosta┼é przedstawiony w medialnych komunikatach na ten temat, a zw┼éaszcza w ich nag┼é├│wkach. Szkopu┼é w tym, ┼╝e wspomniane has┼éa w ┼╝aden spos├│b nie wyra┼╝aj─ů intencji protestuj─ůcych i tego czego si─Ö domagaj─ů. Prawdziwym celem by┼éo zwr├│cenie uwagi na to jak bardzo s─ů trudne warunki ┼╝ycia tych ludzi. Ale o tym mo┼╝na dowiedzie─ç si─Ö tylko rozmawiaj─ůc z nimi i ws┼éuchuj─ůc si─Ö w ich rozmowy, oraz zdobywaj─ůc pog┼é─Öbion─ů wiedz─Ö na temat ich po┼éo┼╝enia.
 
Innym czynnikiem kt├│ry dawniej s┼éu┼╝y┼é pewnemu etosowi profesji dziennikarskiej by┼éa transmisja umiej─Ötno┼Ťci warsztatowych, norm post─Öpowania mistrz├│w, cz─Östo w obr─Öbie redakcji. Dzi┼Ť spo┼éeczno┼Ť─ç dziennikarska jest tak labilna, nieokre┼Ťlona i podlegaj─ůca regu┼éom rynkowym, ┼╝e proces przekazywania kompetencji nie przebiega ju┼╝ jak dawniej. Ma na to wp┼éyw tak┼╝e komercjalizacja ┼╝ycia publicznego w warunkach globalnych. Co ciekawe Kapu┼Ťci┼äski, kt├│ry sam przez dziesi─Öciolecia boryka┼é si─Ö z ograniczeniami mo┼╝liwo┼Ťci przemieszczania si─Ö, komunikacji i zdobywania informacji, wcale nie pozostaje bezkrytycznym obserwatorem dzisiejszej rzeczywisto┼Ťci coraz bardziej otwartych granic i informacji dost─Öpnej na wyci─ůgni─Öcie r─Öki. Pisze, ┼╝e o ile uci─ů┼╝liwo┼Ťci─ů minionego ustroju by┼é niedob├│r informacji, s┼éabo┼Ťci─ů czas├│w dzisiejszych jest jej nadmiar, kt├│ry rodzi ryzyko zagubienia w otaczaj─ůcej rzeczywisto┼Ťci.
 
Na granicy sztuki
 
Przekaz czysto informacyjny sprawdza si─Ö ewentualnie w ukazywaniu sytuacji, w kt├│rych co┼Ť si─Ö dynamicznie dzieje, a ju┼╝ niekoniecznie nadaje si─Ö do pokazania spo┼éecznych proces├│w. Tymczasem Kapu┼Ťci┼äski, jak sam potem przyznawa┼é, nigdy nie egzaltowa┼é si─Ö pr─Ö┼╝n─ů akcj─ů. Interesowa┼éa go zawsze pewna refleksja o mechanizmach rz─ůdz─ůcych zachowaniami jednostkowymi i zbiorowymi. Moje ulubione fragmenty jego ksi─ů┼╝ek nie zawieraj─ů niemal ┼╝adnej akcji. Np. na kartach Hebanu mo┼╝emy znale┼║─ç fenomenalny opis podr├│┼╝y autobusem z Akry gdzie opisanie trywialnej sytuacji staje si─Ö przyczynkiem do refleksji autora na temat diametralnych r├│┼╝nic w podej┼Ťciu do czasu mi─Ödzy Europejczykami a Afryka┼äczykami z obszaru, na kt├│rym przybywa┼é. Jak pisa┼é o nim Miodek ” Z jego dziennikarskich woja┼╝y, licz─ůcych setki kilometr├│w, rodzi┼éy si─Ö ksi─ů┼╝ki, kt├│rym ÔÇô gdybym mia┼é im nada─ç nazw─Ö gatunkow─ů ÔÇô przypisa┼ébym najch─Ötniej miano reporta┼╝y filozoficznych(…)” Ale nie tylko mi─Ödzy dziennikarstwem a filozofi─ů lubi┼é przekracza─ç granice, ale przede wszystkim mi─Ödzy rzemios┼éem dziennikarskim a sztuk─ů pi─Ökn─ů, co te┼╝ sytuuje go w nurcie Nowego Dziennikarstwa, gdzie odchodzi si─Ö od suchego przekazu, na rzecz artyzmu w przedstawieniu rzeczywisto┼Ťci. Sam autor wielokrotnie dawa┼é praktyczny wyraz nie tylko ch─Öci przekraczania granic mi─Ödzy terytoriami, ale tak┼╝e mi─Ödzy dziedzinami tw├│rczo┼Ťci uzupe┼éniaj─ůc swoje przemy┼Ťlenia o fotografi─Ö, czy imaj─ůc si─Ö poezji. By─ç mo┼╝e w┼éa┼Ťnie to przekroczenie granicy ze sztuk─ů jest szans─ů dla zaanga┼╝owanego dziennikarstwa na przebicie si─Ö w ┼Ťwiecie, w kt├│rym przekaz medialny musi przyci─ůga─ç sw─ů atrakcyjno┼Ťci─ů?
 
***
 
W percepcji du┼╝ej cz─Ö┼Ťci mojego pokolenia tw├│rczo┼Ť─ç Kapu┼Ťci┼äskiego jest ju┼╝ no┼Ťnikiem nieco innych warto┼Ťci, ni┼╝ dla poprzednich generacji. Dla ludzi ┼╝yj─ůcych za ┼╝elazn─ů kurtyn─ů, z ograniczon─ů mo┼╝liwo┼Ťci─ů zagranicznych woja┼╝y i z wybi├│rczym dost─Öpem do informacji o ┼Ťwiecie, ekscytuj─ůca musia┼éa by─ç ÔÇô podobnie jak dla samego Kapu┼Ťci┼äskiego ÔÇô egzotyka jego opis├│w, mo┼╝liwo┼Ť─ç spojrzenia na ┼Ťwiat inny ni┼╝ otaczaj─ůca rzeczywisto┼Ť─ç. Nie bez znaczenia pozostawa┼éa tak┼╝e mo┼╝liwo┼Ť─ç przeczytania mi─Ödzy wierszami analogii do mechanizm├│w w┼éadzy, znanych z polskiego podw├│rka. Z rozm├│w z osobami starszymi wynosz─Ö nieraz wra┼╝enie, ┼╝e dla cz─Ö┼Ťci z nich ÔÇ×┼Ťwiatowo┼Ť─ç” tej literatury przys┼éania nieco uniwersalny sens tych ksi─ů┼╝ek, czytanych nieraz w drugim obiegu. Cz─Ö┼Ť─ç wsp├│┼éczesnych i przysz┼éych czytelnik├│w, korzystaj─ůcych z Internetu i podr├│┼╝uj─ůcych, prawdopodobnie nieco mniej urzeknie egzotyka tej tw├│rczo┼Ťci, ale ÔÇô mam nadziej─Ö ÔÇô zaintryguje spos├│b patrzenia, budowania narracji i my┼Ťlenia o ┼Ťwiecie. Z tego powodu licz─Ö, ┼╝e dorobek Kapu┼Ťci┼äskiego nie przestanie inspirowa─ç.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś