Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Czarnobylska modlitwa


Swiet┼éana Aleksijewicz po raz kolejny pokazuje, jak o najtrudniejszych tematach mo┼╝na pisa─ç w spos├│b delikatny i rozwa┼╝ny. Zesz┼éoroczna laureatka nagrody im. Kapu┼Ťci┼äskiego za ksi─ů┼╝k─Ö o sowieckich kobietach na frontach II wojny ┼Ťwiatowej (ÔÇ×Wojna nie ma w sobie nic z kobietyÔÇŁ) tym razem opowiada histori─Ö najwi─Ökszej katastrofy nuklearnej XX wieku.
W ÔÇ×Czarnobylskiej modlitwieÔÇŁ autorka korzysta z metody pisarskiej znanej z wcze┼Ťniejszej ksi─ů┼╝ki. Jest to zbi├│r prowadzonych na przestrzeni dwudziestu lat rozm├│w z osobami w r├│┼╝ny spos├│b dotkni─Ötymi przez katastrof─Ö. Aleksijewicz minimalizuje komentarz odautorski, by zaj─ů─ç si─Ö tym, co nazywa histori─ů pomijan─ů, znikaj─ůcymi bez ┼Ťladu ┼Ťladami naszego przebywania na ziemi i w czasie. Pisz─Ö i kolekcjonuj─Ö codzienno┼Ť─ç ÔÇô uczu─ç, my┼Ťli, s┼é├│w. Autorka nie chce powiela─ç tysi─Öcy stron po┼Ťwi─Öconych przyczynom i skutkom. M├│wi, ┼╝e los to ┼╝ycie jednego cz┼éowieka, historia to ┼╝ycie nas wszystkich. Chc─Ö opowiedzie─ç histori─Ö w taki spos├│b, ┼╝eby nie straci─ç z oczy losu pojedynczego cz┼éowieka. Los bowiem si─Öga dalej ni┼╝ jakakolwiek idea.
 
Rozm├│wcy Aleksijewicz w tym samym stopniu opowiadaj─ů histori─Ö, co wybiegaj─ů w prz├│d. Jak b─Ödzie wygl─ůda┼éo ┼╝ycie po katastrefie? Rozrzucone po naszej ziemi radionuklidy b─Öd─ů istnia┼éy pi─Ö─çdziesi─ůt, sto, dwie┼Ťcie tysi─Öcy lat. W por├│wnaniu z ludzkim ┼╝yciem s─ů wieczne. Podtytu┼é ksi─ů┼╝ki, ÔÇ×Kronika przysz┼éo┼ŤciÔÇŁ, odnosi si─Ö wi─Öc do trwa┼éo┼Ťci katastrofy, ma te┼╝ opisywa─ç stopie┼ä, w jakim zaskoczy┼éa ona ludzk─ů wyobra┼║ni─Ö. Autorka notuje: rentgeny, mikrorentgenyÔÇŽ J─Özyk przybysza z innej planety. Czo┼égi i maszeruj─ůce wojsko to dla wielu ofiar Czarnobyla zagro┼╝enie czytelne. Jak jednak maj─ů sobie poradzi─ç z wrogiem niewidzialnym? Jak ┼╝ona stra┼╝aka gasz─ůcego reaktor mog┼éa zrozumie─ç przestrog─Ö, ┼╝e ma przed sob─ů ju┼╝ nie m─Ö┼╝a, nie ukochanego, ale obiekt radioaktywny o wysokiej g─Östo┼Ťci ska┼╝enia?
Aleksijewicz rozmawia tak┼╝e z lud┼║mi skierowanymi do usuwania skutk├│w katastrofy. Bez podstawowych ┼Ťrodk├│w ochrony po kilka miesi─Öcy zakopywali ca┼ée wsie i zbierali radioaktywne odpady. Niekt├│rzy ┼Ťmiej─ů si─Ö z tej pracy, m├│wi─ů, ┼╝e zostali pos┼éani z ┼éopat─ů na atom. Inni ┼╝a┼éuj─ů straconych szans: wr├│ci┼éem do domu. Spodoba┼éa mi si─Ö dziewczyna, zaproponowa┼éem jej chodzenie. ÔÇ×Po co? Ty jeste┼Ť z Czarnobyla. Kt├│ra za ciebie wyjdzie za m─ů┼╝?ÔÇŁ. Wszyscy s─ů jednak zgodni, ┼╝e takie po┼Ťwi─Öcenie by┼éoby niemo┼╝liwe bez przekonania o tym, co przystoi cz┼éowiekowi radzieckiemu. S┼éu┼╝ba ojczy┼║nie to ┼Ťwi─Öta rzecz. Nigdy nie b─Ödziemy Niemcami albo Holendrami. Ale bohaterowie zawsze si─Ö znajd─ů. W ich relacjach pobrzmiewa pr├│ba nadania sensu absurdalnemu wydarzeniu. By┼éem obok czego┼Ť fantastycznego. Takiego uczucia nie zazna┼éem nawet w mi┼éo┼Ťci. Gloryfikuj─ů po┼Ťwi─Öcenie si─Ö jednostki dla wsp├│lnoty. Kraj, kt├│ry nie troszczy┼é si─Ö o ich ┼╝ycie i zdrowie, rozpad┼é si─Ö pi─Ö─ç lat p├│┼║niej. Oni pozostali ÔÇô schorowani i umieraj─ůcy.
 
Autorka dociera te┼╝ do tych, kt├│rzy nie zgodzili si─Ö na ewakuacj─Ö ze ska┼╝onych teren├│w i przeprowadzk─Ö do miast. Gdy jeden z rozm├│wc├│w Aleksijewicz powiedzia┼é w 1986 roku pewnej starej kobiecie, ┼╝e wkr├│tce b─Ödzie musia┼éa wyjecha─ç, zwymy┼Ťla┼éa go: Za nic w ┼Ťwiecie. Uczeni, wasza ma─ç! Nie daj─ů ludziom ┼╝y─ç spokojnie. Stara pie┼Ťniarka ludowa boleje nad tym, co katastrofa zniszczy┼éa: przesiedlono setki wsi. Dziesi─ůtki tysi─Öcy ludzi, nie spos├│b tego na powr├│t zebra─ç. Stracili┼Ťmy ca┼éy ┼Ťwiat. W miejscowo┼Ťci Bie┼éyj Biereg starzy mieszka┼äcy opowiadaj─ů o tym, ┼╝e przez pewien czas po wybuchu mieszkali w miastach, ale t─Ösknili za swoim wcze┼Ťniejszym ┼╝yciem. Ostatecznie, mimo zakaz├│w, wr├│cili do dawnych dom├│w na wsi. Mo┼╝e by─ç zatruta, napromieniowana, ale to moja ojczyzna. Tutaj wszyscy mnie szanowali. A kim ja b─Öd─Ö w nowym miejscu? Starym dziadem w kapeluszu. S─ů ca┼ékiem odci─Öci od ┼Ťwiata, wi─Öc sami pytaj─ů autork─Ö, czy to prawda, ┼╝e sko┼äczy┼é si─Ö socjalizm i ┼╝yj─ů w kapitalizmie. Nawet car wr├│ci┼é. Prawda to?!
Lektura ÔÇ×Czarnobylskiej modlitwyÔÇŁ wielokrotnie sprawia, ┼╝e czytelnik czuje si─Ö bezradny i przyt┼éoczony. Aleksijewicz bez epatowania apokaliptycznymi obrazami odda┼éa obraz wydarzenia przerastaj─ůcego ludzk─ů miar─Ö. To, ┼╝e uda┼éo jej si─Ö przy tym zachowa─ç ogromny szacunek i zrozumienie dla swoich rozm├│wc├│w, jest wielk─ů si┼é─ů jej ksi─ů┼╝ki.
 
Swiet┼éana Aleksijewicz. Czarnobylska modlitwa. Kronika przysz┼éo┼Ťci. Wyd. Czarne. 2012. prze┼é. Jerzy Czech. 288 stron.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś