Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Frank. Pa艅stwo umywa r臋ce.

nale偶y zada膰 sobie pytanie, dlaczego w og贸le decyzja narodowego banku innego kraju ma tak du偶e znaczenie dla polskich gospodarstw domowych. Jest to efektem 艣wiadomego b膮d藕 nie艣wiadomego oddania cz臋艣ci swojej suwerenno艣ci przez polski rz膮d, kt贸ry pozbawi艂 si臋 mo偶liwo艣ci kszta艂towania polityki gospodarczej wobec znacz膮cej grupy obywateli. Dopuszczaj膮c do sytuacji, w kt贸rej 700 000 mieszka艅c贸w naszego kraju wzi臋艂o kredyt we frankach, odebra艂 mo偶liwo艣膰 wp艂ywu na te kredyty polskim instytucjom 鈥 np. Radzie Polityki Pieni臋偶nej, decyduj膮cej o wysoko艣ci st贸p procentowych, kt贸re determinuj膮 wysoko艣膰 oprocentowania kredytu 鈥 przekazuj膮c te kompetencje instytucjom szwajcarskim.

ilustr.: Antek Sieczkowski

ilustr.: Antek Sieczkowski


 
W styczniu 2015 roku Szwajcarski Bank Centralny przesta艂 broni膰 kursu swojej narodowej waluty wzgl臋dem euro. Jednym z efekt贸w tej decyzji by艂 drastyczny wzrost kursu franka szwajcarskiego wzgl臋dem z艂otego. Wydarzenie to ma istotne konsekwencje dla du偶ej grupy obywateli naszego kraju 鈥 tych, kt贸rzy zaci膮gn臋li kredyty hipoteczne w szwajcarskiej walucie. Je艣li do sp艂aty pozosta艂o im na przyk艂ad 100聽000 CHF, to 14 stycznia by艂a to r贸wnowarto艣膰 357聽000 PLN, a 15 stycznia, po decyzji SNB, 416聽000 PLN (cho膰 kurs franka si臋gn膮艂 nawet 4,32 z艂ote, obecnie warto艣膰 ta wynosi 3,92 z艂ote). Nic wi臋c dziwnego, 偶e decyzja SNB rozp臋ta艂a w Polsce burzliw膮 dyskusj臋 na temat odpowiedzialno艣ci za zaistnia艂膮 sytuacj臋 i mo偶liwo艣ci jej rozwi膮zania.
Nie jest naszym聽celem opisywanie kolejnych niechlubnych praktyk stosowanych przez banki. Nie chcemy聽zdejmowa膰 z nich odpowiedzialno艣ci ani stwierdza膰, 偶e nie powinny zachowywa膰 si臋 w spos贸b bardziej etyczny. Niemniej pogo艅 za szybkim, ryzykownym, cz臋sto nara偶aj膮cym innych na straty zyskiem nie jest problemem tylko polskiego sektora bankowego. Je艣li chcemy co艣 w tej kwestii zmieni膰, konieczne s膮 kompleksowe dzia艂ania, a nie tylko bie偶膮ca krytyka i wyci膮gni臋cie konsekwencji wobec praktyk poszczeg贸lnych bank贸w (co oczywi艣cie r贸wnie偶 jest potrzebne). Pojawia si臋 tu pytanie o celowo艣膰 i skuteczno艣膰 dzia艂a艅 pa艅stwa, regulatora i nadzorcy systemu bankowego, a co wi臋cej jedynego podmiotu spoza sektora stricte聽ekonomicznego mog膮cego realnie kszta艂towa膰 klimat wok贸艂 podej艣cia do gospodarki i ekonomii. Zastan贸wmy si臋 wi臋c, co zamieszanie wok贸艂 kredyt贸w we franku m贸wi nam o celowo艣ci i skuteczno艣ci dzia艂a艅 pa艅stwa polskiego.
Rezygnacja z suwerenno艣ci
Na pocz膮tku nale偶y zada膰 sobie pytanie, dlaczego w og贸le decyzja narodowego banku innego kraju ma tak du偶e znaczenie dla polskich gospodarstw domowych. Jest to efektem 艣wiadomego b膮d藕 nie艣wiadomego oddania cz臋艣ci w艂asnej聽suwerenno艣ci przez polski rz膮d, kt贸ry pozbawi艂 si臋 mo偶liwo艣ci kszta艂towania polityki gospodarczej wobec znacz膮cej grupy obywateli. Dopuszczaj膮c do sytuacji, w kt贸rej 700聽000 mieszka艅c贸w naszego kraju wzi臋艂o kredyt we frankach, odebra艂 mo偶liwo艣膰 wp艂ywu na te kredyty polskim instytucjom 鈥 np. Radzie Polityki Pieni臋偶nej, decyduj膮cej o wysoko艣ci st贸p procentowych, kt贸re determinuj膮 wysoko艣膰 oprocentowania kredytu 鈥 przekazuj膮c te kompetencje instytucjom szwajcarskim. Nie to jednak, w sytuacji, w kt贸rej Szwajcarzy obni偶yli stopy procentowe poni偶ej zera, jest najwi臋kszym problemem. Najbardziej k艂opotliwe dla polskich kredytobiorc贸w s膮 wahania kursu franka, a w艂a艣ciwie jego wzrost. W latach 2005 鈥 2008 (wtedy udzielono najwi臋kszej ilo艣ci kredyt贸w w tej walucie) frank kosztowa艂 miedzy 2,0 a 2,5 PLN. P贸藕niej kurs zacz膮艂 rosn膮膰, aby w tym roku chwilowo przekroczy膰 4 PLN. Osoby, kt贸re zaci膮gn臋艂y kredyt w latach 2005 鈥 2008, musz膮 cz臋sto zwr贸ci膰 kwot臋 w sumie dwukrotnie wi臋ksz膮, ni偶 ta kt贸r膮 po偶yczyli. Polskie instytucje pa艅stwowe nie maj膮 na to 偶adnego wp艂ywu.
Co wi臋cej pa艅stwo polskie, czy tego chce czy nie i tak ostatecznie b臋dzie musia艂o zmierzy膰 si臋 z problemem zad艂u偶onych frankowicz贸w. S膮 oni szerok膮 grup膮 spo艂eczn膮, ich finansowych problem贸w nie da si臋 zamie艣膰 pod dywan, a mog膮 mie膰 one wp艂yw na ca艂o艣膰 gospodarki. Ciekawe jest to, 偶e du偶a cz臋艣膰 kredyt贸w we frankach zosta艂a udzielona za rz膮d贸w PIS, partii g艂osz膮cej potrzeb臋 istnienia silnego pa艅stwa, obrony Polsko艣ci i suwerenno艣ci przed obcym kapita艂em i instytucjami politycznymi. I cho膰 problemu z kredytami we frankach nie nale偶y uto偶samia膰 jedynie z t膮 formacj膮, jest to jaskrawy przyk艂ad tego, jak g艂oszone pogl膮dy odleg艂e s膮 w Polsce od p贸藕niejszej praktyki.
W tym momencie na pewno pojawi膮 si臋 g艂osy twierdz膮ce, 偶e je艣li kto艣 zaci膮gn膮艂 taki kredyt, jest sam sobie winien. Zapewne chcia艂 w ten spos贸b zarobi膰, skorzysta膰 na ni偶szym oprocentowaniu (stopy procentowe w Szwajcarii s膮 na razie wci膮偶 ni偶sze ni偶 w Polsce). Chcia艂 by膰 sprytny, podj膮艂 ryzyko, niech teraz poniesie konsekwencje, w ko艅cu – jak twierdzi znacz膮ca cz臋艣膰 teorii ekonomii – wszyscy jeste艣my racjonalnymi konsumentami. Nale偶y jednak zastanowi膰 si臋, czy te g艂osy s膮 uzasadnione.
Po pierwsze, nie wszyscy kredytobiorcy mieli wolny wyb贸r. Cz臋艣ci z nich proponowano jedynie kredyty we frankach, uzasadniaj膮c to tym, 偶e tylko w tej walucie posiadaj膮 zdolno艣膰 kredytow膮. Argumenty przemawiaj膮ce na korzy艣膰 tych ograniczaj膮cych swobod臋 decyzji konsument贸w praktyk, budowane by艂y na niepewnych przes艂ankach. Kredyty w r贸偶nych walutach mog膮 w poszczeg贸lnych okresach generowa膰 ro偶ne koszty (zwi膮zane np. z inn膮 stop膮 procentow膮 w r贸偶nych krajach), niemniej przyj臋cie za艂o偶enia, wedle kt贸rego w ci膮gu 25 lat koszty kredytu we franku dla polskiego konsumenta b臋d膮 na pewno ni偶sze ni偶 w z艂ot贸wce, jest niezwykle ryzykowne. Tym bardziej ryzykowne, je艣li kredytu udzielamy w obcej walucie, nad kt贸r膮 instytucje naszego kraju nie maj膮 偶adnej kontroli. A co gorsza, udzielamy go obywatelom, kt贸rych podobno nie sta膰 na kredyt we w艂asnej聽walucie, a wi臋c konsumentom w nie najlepszej sytuacji ekonomicznej, o najwy偶szym ryzyku niewyp艂acalno艣ci. Tego typu praktyki powinny by膰 zakazane, mog膮 bowiem doprowadzi膰 nie tylko do pogorszenia sytuacji ekonomicznej obywateli, kt贸rzy wzi臋li kredyty we frankach, ale r贸wnie偶 bankructwa bank贸w, kt贸re niesie za sob膮 utrat臋 oszcz臋dno艣ci przez wszystkich klient贸w.
Czy w zwi膮zku z tym pa艅stwo powinno zabroni膰 bankom udzielania kredyt贸w w obcej walucie? Nie jestem pewien, czy nale偶y podj膮膰 a偶 tak drastyczne kroki, cho膰 z perspektywy suwerenno艣ci pa艅stwa by艂yby聽one s艂uszne. By膰 mo偶e nale偶y pozostawi膰 mo偶liwo艣膰 zad艂u偶enia si臋 w obcej walucie pewnej grupie obywateli, na pewno nie powinni znale藕膰 si臋 w niej konsumenci z najwi臋kszym ryzykiem niewyp艂acalno艣ci. Musz膮 by膰 to kredytobiorcy o bardzo solidnym zapleczu finansowym, maj膮cy du偶膮 艣wiadomo艣膰 ekonomiczn膮, zdaj膮cy sobie spraw臋 z ponoszonego ryzyka, przygotowani na ewentualne wahania kursowe.
Edukacja, g艂upcze!
Po drugie,聽nale偶y si臋 zastanowi膰, czy polskich kredytobiorc贸w mo偶emy nazwa膰 racjonalnymi konsumentami. Posta膰 homo oeconomicus nie jest obecnie cz臋艣ci膮 w pe艂ni akceptowanego paradygmatu ekonomii. Jest u偶ytecznym za艂o偶eniem, pozwalaj膮cym budowa膰 modele zachowa艅 konsument贸w, nierzadko jednak trudno dostrzec j膮 w obserwacjach empirycznych. Tym bardziej o racjonalno艣ci decyzji konsumenckich trudno m贸wi膰 w przypadku tak zwanej asymetrii informacji, sytuacji, w kt贸rej jedna ze stron posiada znacznie ubo偶sz膮 wiedz臋 ni偶 druga. Tu dochodzimy do najwi臋kszego zaniechania polskiego pa艅stwa 鈥 edukacji. Pomimo wielu reform szkolnictwa,聽nie jest ono w stanie zagwarantowa膰 swoim obywatelom podstawowego wykszta艂cenia聽obywatelskiego, a tym bardziej ekonomicznego.
Problem z nauczaniem ekonomii jest jednak bardziej z艂o偶ony. Sk艂ada si臋 na niego og贸lny klimat, jaki wytworzy艂 si臋 wok贸艂 tej nauki. G艂o艣no m贸wi o tym czeski ekonomista Tomas Sedlacek, kt贸ry w艂a艣ciwie w ka偶dym udzielonym przez siebie wywiadzie przyr贸wnuje ekonomist贸w do kap艂an贸w, a ekonomiczne teorie do mit贸w. Kap艂ani ci pr贸buj膮 zachowa膰 dogmaty swojej wiary jak najdalej od ingerencji zwyk艂ych 艣miertelnik贸w. Sw贸j cel osi膮gaj膮 poprzez u偶ywanie skomplikowanego, matematycznego j臋zyka. Nadaj膮 w ten spos贸b swoim teoriom znamion naukowo艣ci, profesjonalnej, tajemnej wiedzy, niedost臋pnej zwyk艂ym wyznawcom, zmuszonym do 艣lepego pos艂usze艅stwa swoim przyw贸dcom duchowym. Tymczasem zdaniem Sedlacka ekonomiczne teorie s膮 podobnymi mitom opowie艣ciami, kt贸re cz臋sto nie maj膮 zbyt wiele wsp贸lnego ze 艣wiatem rzeczywistym. Efektem takiego podej艣cia jest oderwanie ekonomist贸w i ekonomii jako nauki zar贸wno od otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci, jak i od reszty spo艂ecze艅stwa.
Co gorsza, w Polsce zaniedbania zwi膮zane z edukacj膮 jeszcze bardziej oddzielaj膮 ekonomi臋 od obywateli. Po wej艣ciu w 偶ycie nowej podstawy programowej uczniowie maj膮 艂膮cznie 120 godzin przedmiotu o nazwie 鈥瀐istoria i spo艂ecze艅stwo鈥 (klasy 4 鈥 6 w szko艂y podstawowej) i 60 godzin wiedzy o spo艂ecze艅stwie (w gimnazjum). W tym samym czasie ucz臋szczaj膮 na 240 lekcji przyrody w podstaw贸wce i po 120 godzin fizyki, chemii, biologii i geografii w gimnazjum. Wiedza o spo艂ecze艅stwie jest przedmiotem, na kt贸ry (cho膰by z samej arytmetyki godzin) polska szko艂a k艂adzie zdecydowanie mniejszy nacisk. W ca艂ym tym okresie nie pojawia si臋 偶aden przedmiot skupiony na podstawowej edukacji ekonomicznej. Na edukacj臋 spo艂eczn膮 nie ma miejsca r贸wnie偶 w liceum. Oczywi艣cie du偶o WOS-u maj膮 ci uczniowie, kt贸rzy zdaj膮 z niego matur臋, reszta, po roku edukacji obywatelskiej, wraca do znanej z podstaw贸wki formu艂y: przedmiotu o nazwie 鈥瀐istoria i spo艂ecze艅stwo鈥.
W szkole ponadgimnazjalnej pojawia si臋 za to edukacja ekonomiczna. Po wprowadzeniu nowej podstawy programowej sk艂ada si臋 ona z a偶 dw贸ch przedmiot贸w – podstaw przedsi臋biorczo艣ci i ekonomii w praktyce. Ju偶 same nazwy wskazuj膮 na to, 偶e nie s膮 one pe艂noprawnymi zaj臋ciami. Dlaczego nie mog膮 nazywa膰 si臋 po prostu ekonomi膮 czy przedsi臋biorczo艣ci膮, dlaczego w szkole nie mamy 鈥瀙odstaw fizyki鈥 czy 鈥瀊iologii w praktyce鈥? Od samego pocz膮tku ekonomia, nie do艣膰 偶e wprowadzona dopiero po gimnazjum, kreowana jest na inn膮, dziwn膮 i trudniejsz膮 od pozosta艂ych nauk臋. Jak mo偶na my艣le膰 o niej inaczej, skoro w szkole jest si臋 w stanie nauczy膰 jedynie jej 鈥瀙odstaw鈥? Je艣li wszyscy uczniowie u偶ywaj膮 matematyki na lekcjach fizyki, dlaczego nie mog膮 skorzysta膰 z podstawowych dzia艂a艅 na zaj臋ciach z ekonomii? Dlaczego pe艂noprawna uniwersytecka nauka nie mo偶e by膰 wyk艂adana w szkole i ko艅czona egzaminem maturalnym na r贸wnych prawach z fizyk膮, biologi膮, histori膮 czy matematyk膮?
W efekcie wychodzimy ze szko艂y ze zdobyt膮 na geografii wiedz膮 o r贸偶nych typach wybrze偶y morskich. Z lekcji biologii pami臋tamy, jakie cechy budowy ptaka pozwalaj膮 mu lata膰, z fizyki zapami臋tujemy wz贸r na p臋d, nie mamy natomiast poj臋cia czym jest stopa procentowa, spread, od czego zale偶y przysz艂e oprocentowanie i wysoko艣膰 rat naszego kredytu. Nie chc臋 negowa膰 potrzeby zdobycia podstawowej wiedzy o otaczaj膮cym nas 艣wiecie i likwidowa膰 lekcji geografii czy chemii. Nale偶y jednak zwr贸ci膰 uwag臋 na to, 偶e nie ka偶dy z nas b臋dzie musia艂 w praktyce rozr贸偶ni膰 typy morskiego wybrze偶a, wi臋kszo艣膰 za艣, pr臋dzej czy p贸藕niej, b臋dzie my艣le膰 o wzi臋ciu kredytu. Akcenty w polskiej szkole s膮 zdecydowanie 藕le roz艂o偶one.
Pa艅stwo umywa r臋ce
Nasze pa艅stwo umywa r臋ce nie tylko w trakcie naszej edukacji ekonomicznej i obywatelskiej.
Wchodz膮c do banku, wi臋kszo艣膰 z nas nie ma praktycznie 偶adnej wiedzy ekonomicznej ani prawniczej. Stajemy oko w oko z wykwalifikowanym bankierem 鈥撀爇ap艂anem, przekonuj膮cym nas co do swojej racji. Nie wiemy, na co zwraca膰 uwag臋 w umowie, gdzie mog膮 si臋 kry膰 kruczki prawne, za kt贸re mo偶emy w przysz艂o艣ci s艂ono zap艂aci膰. Pa艅stwo nie dostarcza nam narz臋dzi potrzebnych do podj臋cia prawdziwie 艣wiadomej ryzyka decyzji ani nie powo艂uje instytucji, kt贸re obiektywnie ex ante powiedzia艂yby nam, co dok艂adnie zawiera nasza umowa i jakie niesie ze sob膮 ryzyka. Wobec tak wielkiej dysproporcji informacji nie mamy innego wyboru ni偶 uwierzy膰. Nie jeste艣my racjonalnymi konsumentami, mo偶emy sta膰 si臋 jedynie wyznawcami bankowej religii.
R贸wnie偶 p贸藕niej, ju偶 na sali s膮dowej, kiedy pr贸bujemy dochodzi膰 swoich racji w sporze z bankiem, pa艅stwo nie wyci膮ga pomocnej d艂oni. Jako konsumenci, w oczach s膮du jeste艣my przecie偶 osobami racjonalnymi, 艣wiadomymi swoich decyzji, wyedukowanymi, uwa偶nymi, tak wi臋c musimy ponosi膰 konsekwencje swoich ryzykownych decyzji.
Podsumowuj膮c dzia艂ania naszego pa艅stwa, trudno nie odwo艂a膰 si臋 do najcz臋艣ciej cytowanego w tym roku zdania wyg艂oszonego przez ministra Bart艂omieja Sienkiewicza: 鈥濸a艅stwo polskie istnieje tylko teoretycznie, a jego poszczeg贸lne instytucje ze sob膮 nie wsp贸艂dzia艂aj膮鈥. Brak jest przemy艣lanej polityki edukacyjnej mog膮cej rozwi膮za膰 wiele problem贸w, kt贸rych mo偶na by unikn膮膰, gdyby lepiej przygotowywa膰 obywateli do czekaj膮cych ich wyzwa艅. Brakuje 艣wiadomo艣ci i wra偶liwo艣ci w instytucjach maj膮cych chroni膰 prawa obywatelskie. Nie ma dalekowzrocznej polityki, przewiduj膮cej konsekwencje bie偶膮cych posuni臋膰, nawet w tak wa偶nych kwestiach, jak te dotycz膮ce cho膰by suwerenno艣ci ekonomicznej. Co gorsza niewiele wskazuje na to, 偶e po czekaj膮cych nas w tym roku wyborach co艣 si臋 w tych sprawach zmieni.
Wsp贸艂praca: Zuzanna Morawska

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij