fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Hal铆k: Cierpliwo艣膰 wobec tajemnicy

B贸g 鈥瀠zasadniony鈥, banalny i oczywisty nie by艂by godzien naszej wiary. Tymczasem On 鈥 tajemnica ukryta w wieloznaczno艣ci 艣wiata 鈥 pozwala nam wybra膰, czy w niego wierzymy, czy nie.

Ilustr.: Jacek Ambro偶ewski


 
Wywiad pochodzi z 20.聽numeru Magazynu 鈥濳ontakt鈥, zatytu艂owanego 鈥濳aganiec o艣wiaty鈥.
 
My, atei艣ci鈥 鈥 to tytu艂 niepozornego artyku艂u, opublikowanego na pocz膮tku roku w 鈥濭azecie Wyborczej鈥.
Niestety, nie czyta艂em go鈥
 
Rzecz jest o tyle ciekawa, 偶e chocia偶 autor artyku艂u, Krzysztof Varga, nie sformu艂owa艂 ani jednego oryginalnego argumentu przeciwko istnieniu Boga, to jego tekst wzbudzi艂 niema艂e zainteresowanie i sprowokowa艂 w艣r贸d czytelnik贸w burzliw膮 dyskusj臋. Sk膮d w 艣wiecie religijnego indyferentyzmu nag艂a potrzeba udowodnienia, 偶e Boga nie ma?
Ateizm 鈥 w odr贸偶nieniu od indyferentyzmu 鈥 jest sygna艂em, 偶e 鈥濨贸g nie jest zupe艂nie martwy鈥, 偶e wiara posiada jeszcze zdolno艣膰 prowokowania cz艂owieka. Niestety, niekt贸re rodzaje wsp贸艂czesnego ateizmu, jak na przyk艂ad neodarwinizm Richarda Dawkinsa i jego zwolennik贸w, uwa偶am za prymitywne reakcje na tak samo prymitywny i b臋d膮cy w fazie konwulsji religijny fundamentalizm (w 艣wiecie anglosaskim chodzi g艂贸wnie o 鈥濺eligious Right鈥 i naiwny kreacjonizm, w Polsce za艣 鈥 o rozpolitykowany i nacjonalistyczny katolicyzm w stylu Radia Maryja). Inteligentniejszy typ chrze艣cija艅stwa, kt贸rego form膮 jest na przyk艂ad konserwatyzm Josepha Ratzingera, zas艂uguje na inteligentniejszych oponent贸w.
 
Varga powt贸rzy艂 pytanie, na kt贸rym t臋pili sobie z臋by filozofowie: sk膮d z艂o? Jak usprawiedliwi膰 dobrego i wszechmocnego Boga w zwi膮zku bole艣nie realnym do艣wiadczeniem cierpienia? Czy ma ksi膮dz pod r臋k膮 jak膮艣 przekonuj膮c膮 odpowied藕?
Dla mnie osobi艣cie istnienie z艂a nie jest argumentem przeciwko wierze, raczej odwrotnie, przemawia za ni膮. Gdyby 艣wiat by艂 doskona艂y, gdyby nie by艂o w nim 偶adnego z艂a i cierpienia, to 艣wiat sam by艂by bogiem, a jakiekolwiek poszukiwanie Boga sta艂oby si臋 zbyteczne. Z艂o prowokuje pytanie, a jedyna odpowied藕, kt贸r膮 鈥 w odr贸偶nieniu od wszystkich tradycyjnych teodycei 鈥 jestem w stanie traktowa膰 powa偶nie, to ta, kt贸rej sam B贸g udzieli艂 Hiobowi, wskazuj膮c mu na swoj膮 nieoczywisto艣膰 i na niezdolno艣膰 cz艂owieka do zrozumienia dramatu stworzenia. B贸g jest tajemnic膮 i w chmurze tej tajemnicy s膮 przed nami ukryte i 藕r贸d艂o z艂a, i sens cierpienia. Wiara i nadzieja s膮 przejawami cierpliwo艣ci cz艂owieka staj膮cego wobec tej tajemnicy, natomiast ateizm i fundamentalizm 鈥 grzechami przeciwko cierpliwo艣ci.
 
Tei艣ci 偶膮daj膮 od ateist贸w, by ci udowodnili, 偶e Boga nie ma. To fa艂szywa perspektywa 鈥 pisze Varga. 鈥 To wy, wierz膮cy, udowodnijcie, 偶e ten wasz B贸g istnieje naprawd臋. Niech nie tch贸rzy przed lud藕mi, kt贸rym zgotowa艂 tyle cierpie艅 i nieszcz臋艣膰. Niech si臋 ujawni鈥.
B贸g 鈥瀠zasadniony鈥, banalny i oczywisty, by艂by jedynie rzecz膮 po艣r贸d innych rzeczy. Nie by艂by godzien naszej wiary. Tymczasem On 鈥 tajemnica ukryta w wieloznaczno艣ci 艣wiata 鈥 pozwala nam wybra膰, czy w niego wierzymy, czy nie. 鈥濲est wystarczaj膮co du偶o 艣wiat艂a dla tego, kto chce wierzy膰, i wystarczaj膮co du偶o ciemno艣ci dla tego, kto wierzy膰 nie chce鈥 鈥 twierdzi艂 Pascal. Sob贸r Watyka艅ski I, w obronie teologii przed sentymentalnym, irracjonalnym fideizmem i przed biblijnym fundamentalizmem, og艂osi艂, 偶e rozum poprzez refleksj臋 nad stworzeniem 艣wiata zdolny jest osi膮gn膮膰 pewne prze艣wiadczenie o istnieniu Stworzyciela. Ale do tego trzeba doda膰, 偶e wiara w pe艂nym chrze艣cija艅skim sensie jest czym艣 du偶o wi臋kszym ni偶 tylko prze艣wiadczenie, ni偶 鈥瀞uchy鈥 logiczny wniosek. Stanowi ona spotkanie Boga z cz艂owiekiem. Ze strony Boga jest to dar 艂aski, ze strony cz艂owieka za艣 鈥 cnota, to znaczy wolny akt pos艂usze艅stwa, uwa偶nego s艂uchania i odpowiedzi, 鈥瀌ialogowa egzystencja鈥.
Je艣li wi臋c Varga twierdzi, 偶e B贸g jest przyczyn膮 cierpienia, i wzywa Go do podj臋cia odpowiedzialno艣ci, to w ten spos贸b sam siebie wyklucza z szeregu ateist贸w. Bli偶szy jest wierze biblijnych postaci, takich jak Hiob lub wielu prorok贸w i autor贸w psalm贸w. Bli偶szy jest wreszcie Jezusowi na krzy偶u, gdy Ten wo艂a: 鈥濨o偶e m贸j, Bo偶e m贸j, czemu艣 mnie opu艣ci艂?鈥.
 
No w艂a艣nie. W swoich ksi膮偶kach poszukuje ksi膮dz 艣lad贸w Boga nieobecnego, swoimi towarzyszami na tej drodze og艂aszaj膮c ateist贸w. W jaki spos贸b my, chrze艣cijanie, mo偶emy przekroczy膰 stereotypowe my艣lenie o niewierz膮cych jako o ludziach za艣lepionych przez w艂asn膮 pych臋?
Istnieje ca艂a wielobarwna skala ateizmu, podobnie jak istnieje wielobarwna skala wiary. Niezdolno艣膰 rozr贸偶niania pomi臋dzy r贸偶nymi ich rodzajami prowadzi do licznych wzajemnych stereotyp贸w. Oczywi艣cie, istnieje ateizm, kt贸ry jest przejawem pychy i ub贸stwieniem samego siebie, podobnie jak istnieje pycha i arogancja niekt贸rych ludzi wierz膮cych, kt贸rzy uwa偶aj膮 siebie za w艂a艣cicieli 鈥瀋a艂ej prawdy鈥. Granica oddzielaj膮ca 鈥瀢ierz膮cych鈥 od 鈥瀉teist贸w鈥 nie pokrywa si臋 z innym, w gruncie rzeczy wa偶niejszym podzia艂em, przebiegaj膮cym mi臋dzy dwellers, czyli w艂a艣cicielami prawdy, i seekers, czyli lud藕mi poszukuj膮cymi, zawsze pozostaj膮cymi w drodze.
Nie艂atwo jest m贸wi膰 o Bogu. Czasami lepiej jest o Bogu milcze膰, ni偶 g艂upkowato i lekkomy艣lnie o Nim m贸wi膰. Istnieje zreszt膮 pewien typ teizmu, w stosunku do kt贸rego r贸wnie偶 my, chrze艣cijanie, mamy by膰 鈥瀉teistami鈥. Podobnie jak za ateist贸w uwa偶ali 呕yd贸w i chrze艣cijan staro偶ytni Rzymianie 鈥 ze swojej perspektywy w spos贸b ca艂kowicie usprawiedliwiony. Chrze艣cija艅ski, biblijny 鈥瀉teizm鈥 broni Bo偶ej tajemnicy przed sk艂onno艣ci膮 cz艂owieka do ub贸stwiania wytwor贸w swoich r膮k i swojej fantazji oraz przypomina, 偶e na tego rodzaju bo偶ki i ich producent贸w musimy bardzo uwa偶a膰.
 
Mo偶na odnie艣膰 wra偶enie, 偶e ksi臋dza propozycja teologiczna skierowana jest wy艂膮cznie do wsp贸艂czesnych Zacheuszy 鈥 ludzi w膮tpi膮cych, zmagaj膮cych si臋 z Bogiem. Czy w 艣wiecie, kt贸ry 鈥 jak si臋 wydaje 鈥 usi艂uje zag艂uszy膰 wszelk膮 transcendencj臋, rzeczywi艣cie jest ich tak wielu?
Tak, jest ich w naszej cz臋艣ci 艣wiata wielu i wci膮偶 wi臋cej. 呕yjemy w erze 鈥瀙rzenikania 艣wiat贸w鈥. Chrze艣cija艅stwo ju偶 dwa wieki 偶yje na Zachodzie w kontakcie z sekularyzowanym humanizmem. Pow膮tpiewania nie da si臋 unikn膮膰. Mo偶na je tylko 鈥瀙rzyt艂umi膰鈥 i 鈥瀙rzenosi膰 na innych鈥. Walcz膮cy wierz膮cy i walcz膮cy atei艣ci s膮 tymi w艂a艣nie, kt贸rzy nie potrafi膮 偶y膰 z w艂asnymi w膮tpliwo艣ciami i przerzucaj膮 je na innych. Pow膮tpiewanie jest sposobem transcendencji i drog膮 do niej. Znam 鈥瀢膮tpi膮cych鈥, kt贸rzy konsekwentnym w膮tpieniem 鈥 tak偶e dotycz膮cym w艂asnych w膮tpliwo艣ci 鈥 doszli do wiary. Znam tak偶e wierz膮cych, kt贸rym w膮tpliwo艣ci pomog艂y odkry膰 transcendencj臋 w naiwnym teizmie i doj艣膰 do wiary dojrza艂ej 鈥 to znaczy do umiej臋tno艣ci 偶ycia z tajemnic膮.
 
A chrze艣cijanie, kt贸rzy w wierze poszukuj膮 bezpiecze艅stwa? Czy nie maj膮 do tego prawa? Co im ma ksi膮dz do powiedzenia?
Ko艣ci贸艂 oczywi艣cie potrafi zaproponowa膰 schronienie tym, kt贸rzy w wierze poszukuj膮 bezpiecze艅stwa, jak r贸wnie偶 doda膰 otuchy tym, kt贸rzy s膮 鈥瀙ielgrzymami鈥, kt贸rzy maj膮 niespokojne serce. Tym pierwszym pos艂uguj膮 liczni ksi臋偶a i wielu z nich na pewno robi to dobrze 鈥 tu nie mam nic do dodania. Nie do tej pracy jestem powo艂any. Zosta艂em pos艂any 鈥瀌o owiec, kt贸re zagin臋艂y z domu Izraela鈥.
 
Dlaczego ch臋膰 nawr贸cenia Zacheusz贸w, mo偶e dzi艣 鈥 jak twierdzi ksi膮dz w wielu miejscach 鈥 okaza膰 sie zgubna? W czym przedsionki Ko艣cio艂a lepsze s膮 od jego wn臋trza?
Nie mia艂bym odwagi powiedzie膰, 偶e przedsionki Ko艣cio艂a s膮 lepsze od jego wn臋trza. Uznaj臋 tylko wolno艣膰 ka偶dego do wyboru swojego miejsca. Mo偶liwe, 偶e ci, kt贸rzy s膮 w przedsionkach u drzwi otwartych, mog膮 pom贸c, aby w 艣rodku nie by艂o tak duszno i zat臋chle. Ko艣ci贸艂, w odr贸偶nieniu od sekty, musi mie膰 przedsionek i otwarte drzwi.
 
Wyobra藕my sobie, 偶e zaproponowana przez ksi臋dza strategia skutkuje, a przedsionki zaczynaj膮 si臋 zape艂nia膰. Czy nie nale偶y si臋 obawia膰, 偶e zbyt szeroko otwarte drzwi doprowadz膮 do rozwodnienia przes艂ania Ko艣cio艂a, w efekcie za艣 鈥 do zmniejszenia jego atrakcyjno艣ci jako miejsca formacji i partnera dialogu? Jak ustrzec si臋 przed zapanowaniem zasady 鈥anything goes鈥?
Ko艣ci贸艂 鈥 dom, musi mie膰 swoich mieszka艅c贸w, kt贸rzy s膮 wewn膮trz, i kt贸rzy maj膮 co zaproponowa膰 tym, kt贸rzy s膮 w przedsionku. Gdy zaproponuj膮 dobre rzeczy, to oczywi艣cie cz臋艣膰 z tych, kt贸rzy stoj膮 w przedsionku, wejdzie do 艣rodka. Niekt贸rzy jednak pozostan膮 w przedsionku, a je艣li b臋dzie ich wielu, to 贸w przedsionek musi zosta膰 powi臋kszony. Ko艣ci贸艂 jest domem, kt贸ry przez dwa tysi膮ce lat swojego istnienia wielokrotnie by艂 przebudowywany, i jest rzecz膮 naturaln膮, 偶e tak musi by膰 i dzi艣, i w przysz艂o艣ci. O ile ma pozosta膰 domem dla ludzi, przestrzeni膮 dla swobodnego powiewu Ducha 艢wi臋tego. Istnieje jeszcze inny wariant zasady 鈥antything goes鈥, czyli: 鈥瀠 Boga nie ma nic niemo偶liwego鈥.
 
Je艣li jest prawd膮, 偶e wyznawcy religii niechrze艣cija艅skich mog膮 otrzyma膰 艂ask臋 Bo偶膮, jest tak偶e pewne, 偶e obiektywnie znajduj膮 si臋 oni w sytuacji bardzo niekorzystnej w por贸wnaniu z tymi, kt贸rzy posiadaj膮 w Ko艣ciele pe艂ni臋 艣rodk贸w zbawczych鈥. Zapewne wie ksi膮dz, sk膮d pochodzi to zdanie i kto jest jego autorem鈥 Co Tom谩拧 Hal铆k odpowie Josephowi Ratzingerowi?
Ja mocno wierz臋, tak jak i Ratzinger, 偶e my, chrze艣cijanie, jeste艣my tymi, kt贸rzy 鈥瀙osiadaj膮 w Ko艣ciele pe艂ni臋 艣rodk贸w zbawienia鈥. Gdybym w to nie wierzy艂, nie m贸g艂bym by膰 wiarygodnym partnerem w dialogu z innymi. I je艣li r贸wnocze艣nie mam prowadzi膰 honorowy dialog z inaczej wierz膮cymi, musz臋 respektowa膰 ich prze艣wiadczenie, 偶e ich w艂asna droga bezpiecznie prowadzi ich do zbawienia. Je艣li kto艣 nazwie tak okre艣lon膮 pozycj臋 鈥瀝elatywizmem鈥, to za relatywist臋 musi uzna膰 te偶 Jezusa. Gdy Jezus systematycznie przestrzega dzieci narodu wybranego przed tym, aby nie wywy偶sza艂y si臋 nad innych, i r贸wnie systematycznie ukazuje, 偶e Samarytanie i poganie mog膮 by膰 bli偶si Bogu ni偶 鈥瀘biektywnie wybrani鈥, nie chce przez to relatywizowa膰 roli narodu wybranego, lecz przestrzega swoich w艂asnych 鈥 w tym przypadku 呕yd贸w, dzisiaj chrze艣cijan 鈥 przed automatycznym i lekkomy艣lnym liczeniem si臋 tylko ze 艣wiadomo艣ci膮 bycia 鈥瀘biektywnie鈥 wybranym.
W Ratzingerowej wypowiedzi przeszkadza mi tylko to jedno s艂owo: 鈥瀘biektywnie鈥. Jest ono, jak mi si臋 wydaje, zbyt mocno obci膮偶one nowo偶ytnym dualizmem Kartezjusza i pozytywizmem. Nie powinni艣my tak lekko i bezkrytycznie u偶ywa膰 go w teologii. Absolutny 鈥瀘biektywizm鈥 by艂bym w stanie przyzna膰 tylko samemu Bogu. My, chrze艣cijanie 鈥 jak przypomina aposto艂 Pawe艂 鈥 pozostaj膮c na ziemi, jeste艣my w stanie przyj膮膰 t臋 pe艂ni臋 prawdy, kt贸ra nam by艂a ofiarowana i objawiona przez Chrystusa, jako tajemnic臋, kt贸r膮 widzimy 鈥瀓akby w zwierciadle, niejasno鈥. Chrze艣cija艅ska teologia nie mo偶e si臋 wyrzec ani 鈥瀓u偶 tak鈥, ani 鈥瀓eszcze nie鈥. Obydwie te formu艂y s膮 wa偶ne.
 
W Polsce wci膮偶 jeszcze mo偶emy udawa膰, 偶e tego nie widzimy, ale pustoszej膮ce ko艣cio艂y sta艂y si臋 naturalnym elementem krajobrazu wi臋kszo艣ci kraj贸w Europy. Zi艣ci艂a si臋 znana nam dot膮d z peryferii Starego 艢wiata wizja Ko艣cio艂a mniejszo艣ciowego. Wizja ta posiada niezaprzeczalny urok, cho膰 mo偶e te偶 budzi膰 uzasadnione obawy. Szansa to czy zagro偶enie?
Nie wiem, sk膮d wzi臋艂o si臋 prze艣wiadczenie, 偶e chrze艣cija艅stwo powinno by膰 masowe. Ko艣ci贸艂 nie mo偶e by膰 ezoterycznym klubem dla w膮skiego grona wtajemniczonych, musi by膰 otwartym wezwaniem dla wszystkich. Ale r贸wnocze艣nie Jezus wiedzia艂 (a powinni艣my wiedzie膰 to i my), 偶e bynajmniej nie wszyscy to wezwanie przyjm膮, 偶e jest to stroma i w膮ska droga, kt贸ra wybieraj膮 tylko niekt贸rzy. Soli nie musi by膰 du偶o. Tam gdzie jest 鈥瀙rzesolone鈥, gdzie chrze艣cija艅stwo jest masowe, znajdziemy cz臋sto wiele karykatur wiary, du偶o folkloru, konformizmu, chrze艣cija艅stwa rozrzedzonego i dostosowanego do potrzeb 鈥瀝ynku鈥. Takich chrze艣cijan Jezus musia艂by rozp臋dzi膰 batem, jak handluj膮cych w 艣wi膮tyni. Tych, kt贸rzy podchodzili i podchodz膮 do Ewangelii naprawd臋 powa偶nie, by艂o zawsze bardzo niewielu.
Eklezjologia Jana Paw艂a II i Benedykta XVI dosy膰 radykalnie si臋 r贸偶ni膮. Jan Pawe艂 II mia艂 stale przed oczyma 鈥瀕udowy ko艣ci贸艂鈥. Benedykt XVI w spos贸b realistyczny m贸wi o Ko艣ciele, kt贸ry nie mo偶e odczuwa膰 strachu przed byciem mniejszo艣ci膮. Mniejszo艣膰 ta nie mo偶e sta膰 si臋 jednak gettem, ale ma by膰 mniejszo艣ci膮 tw贸rcz膮. Nie mo偶emy upada膰 na duchu w staraniach, aby proponowa膰 鈥 raczej w cicho艣ci ni偶 ha艂a艣liwymi i natr臋tnymi s艂owami 鈥 Ewangeli臋 wszystkim, ale nie mo偶emy tak偶e popa艣膰 w ma艂oduszno艣膰 i zgorzknia艂o艣膰, gdy nie b臋dziemy mieli 鈥瀞ukces贸w鈥 wed艂ug miary tego 艣wiata. Znowu: soli nie musi by膰 du偶o. Ale je艣li brakuje jej zupe艂nie, ca艂y pokarm jest niestrawny. Starajmy si臋 g艂贸wnie o to, aby艣my sami nie stracili smaku soli. Przes艂odzone chrze艣cija艅stwo 鈥 kt贸rego wok贸艂 nas jest ci膮gle wi臋cej i wi臋cej 鈥 jest niezdrowe i przyprawia o md艂o艣ci.
Prze艂o偶y艂 o. Tomasz Dostatni OP
 
Ks. prof. Tom谩拧 Hal铆k (1948) pracuje na Uniwersytecie Karola w Pradze. Tajnie wy艣wi臋cony na ksi臋dza katolickiego, uczestnik czeskiej opozycji demokratycznej. Aktywnie uczestniczy w 偶yciu publicznym, anga偶uje si臋 w inicjatywy obywatelskie i dzia艂ania na rzecz zbli偶enia ekumenicznego. Autor licznych ksi膮偶ek i artyku艂贸w. W polskim t艂umaczeniu ukaza艂a si臋 mi臋dzy innymi jego 鈥濩ierpliwo艣膰 wobec Boga鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij