Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Choroby dzieka艅skie, choroby samorz膮dowe

Niestety, wszystkie choroby, kt贸re papie偶 zdiagnozowa艂 w Kurii Rzymskiej, wyst臋puj膮 w ramach poszczeg贸lnych kurii akademickich. Obok tych, kt贸re tocz膮 uczelni臋 jako tak膮, da si臋 jednak wskaza膰 te, kt贸re s膮 specyficzne dla relacji mi臋dzy w艂adz膮 a samorz膮dem studenckim.

ilustr.: Monika Grubizna

ilustr.: Monika Grubizna


22 grudnia 2014 r. w Sali Klementy艅skiej Pa艂acu Apostolskiego, na spotkaniu z cz艂onkami Kurii Rzymskiej, papie偶 Franciszek wyg艂osi艂 przem贸wienie z okazji nadchodz膮cych 艣wi膮t Bo偶ego Narodzenia. 鈥濳uria Rzymska i Cia艂o Chrystusa鈥澛犫 ju偶 sam tytu艂 brzmia艂 prowokacyjnie. Zacz臋艂o si臋 ca艂kiem niewinnie 鈥 Franciszek przypomina艂 nieco Benedykta XVI, gdy snu艂 teologiczne rozwa偶ania o mistycznym ciele Chrystusa, w oparciu o Pismo i doktryn臋 Ko艣cio艂a. Po kilku minutach powsta艂 jednak dziwny niepok贸j i za偶enowanie w g艂owach czcigodnych hierarch贸w. Papie偶 Bergoglio sformu艂owa艂 katalog pi臋tnastu 鈥瀋hor贸b kurialnych鈥 (malattie curiali) 鈥 na wz贸r ojc贸w pustyni, kt贸rzy sporz膮dzali takie spisy, aby przygotowa膰 si臋 do sakramentu pojednania.
Niestety, wszystkie choroby, kt贸re jezuita zdiagnozowa艂 w Kurii Rzymskiej, wyst臋puj膮 w ramach poszczeg贸lnych kurii akademickich (tj. grup wsp贸lnoty akademickiej). Obok tych, kt贸re tocz膮 uczelni臋 jako tak膮, niezale偶nie od odmiennych uwarunkowa艅 lokalnych, da si臋 jednak wskaza膰 te, kt贸re s膮 鈥 w mniejszym lub wi臋kszym stopniu 鈥 specyficzne dla relacji mi臋dzy w艂adz膮 a samorz膮dem studenckim. Spr贸bujmy zatem sformu艂owa膰 katalog 鈥瀋hor贸b dzieka艅skich鈥 i 鈥瀋hor贸b samorz膮dowych鈥.
***
Choroba z艂ej wojny jest dobrze znana 鈥 na tyle dobrze, 偶e wyda膰聽si臋 mo偶e banalna, podobnie jak choroby wieku dzieci臋cego, kt贸re pr臋dzej czy p贸藕niej musz膮 dokona膰 agresji. Mamy z ni膮 do czynienia w贸wczas, gdy jedna ze stron atakuje drug膮 bez powodu, dla zasady, w imi臋 partykularnych interes贸w politycznych. Siewcy tej zarazy szczeg贸lnie ch臋tnie wykorzystuj膮 arsena艂 znany z innej choroby franciszka艅skiej 鈥 鈥瀋horoby obmowy, szemrania i plotek鈥. To jednak ta druga 鈥 choroba zgubnego pokoju 鈥 jest bardziej przewlek艂a i bardziej perfidna. I cho膰 wyst臋puje o wiele cz臋艣ciej, jest znacznie s艂abiej opisana (to w艂a艣nie dlatego jest tak gro藕na!). Jest niczym jedna z tych chor贸b, kt贸re przez lata systematycznie rozwijaj膮 si臋 w organizmie, nie daj膮c o sobie zna膰, aby ujawni膰 si臋 (i zem艣ci膰 鈥 za brak bada艅 i kontroli) w krytycznym momencie 偶ycia. Choroba ta pojawia si臋 w贸wczas, gdy studenci 鈥 a w艂a艣ciwie ich reprezentanci w samorz膮dzie 鈥 w rozmowie z w艂adz膮 przestaj膮 dotyka膰 spraw trudnych i kontrowersyjnych 鈥 w imi臋 藕le poj臋tej wsp贸艂pracy, dla 艣wi臋tego spokoju, w duchu appeasementu. Zwr贸膰my uwag臋, jak wielu samorz膮dowc贸w prowadzi swoj膮 kampani臋 pod has艂em 鈥瀌obrych relacji z w艂adzami wydzia艂u鈥, a nawet szczyci si臋 tym, 偶e za ich kadencji stosunki z dziekanem by艂y tak dobre jak nigdy wcze艣niej (鈥瀋o sam pan dziekan publicznie potwierdzi艂鈥). Dostaj膮 brawa, a za nimi g艂osy, tak jakby dobre relacje z w艂adz膮 鈥 bez wzgl臋du na to, co ta sob膮 reprezentuje 鈥 by艂y czym艣 z definicji dobrym i po偶膮danym.
Ale choroba pokoju nie jest chorob膮 samoistn膮; jest niczym choroba sk贸ry, kt贸ra ogarnia ca艂e cia艂o, lecz powstaje z problem贸w znacznie bardziej powa偶nych 鈥 na przyk艂ad ze schorze艅 uk艂adu kr膮偶enia. Jedn膮 z nich jest choroba strachu, l臋ku lub niepokoju 鈥 przed represjami, jakie spotka膰 mog膮 samorz膮dowca w zwi膮zku z jego zale偶no艣ci膮 鈥 administracyjn膮, dydaktyczn膮 czy 艣rodowiskow膮 鈥 od dziekana (鈥瀓e艣li si臋 postawi臋, to skre艣li mnie ze studi贸w鈥). Co ciekawe, w wielu przypadkach 贸w strach wynika z przesadnej wiary w si艂臋 dziekana lub, po prostu, z nieznajomo艣ci przepis贸w prawa (w tym 艣rodk贸w odwo艂awczych i instytucji gwarancji praw osobistych).聽Siostr膮 choroby strachu jest choroba korzy艣ci. Franciszek m贸wi wr臋cz o 鈥瀋horobie 艣wiatowej korzy艣ci, ekshibicjonizmu鈥, 鈥瀔iedy aposto艂 przemienia swoj膮 pos艂ug臋 we w艂adz臋, a swoj膮 w艂adz臋 w towar, by uzyska膰 艣wiatowe korzy艣ci lub wi臋cej w艂adzy鈥. Samorz膮d nie podnosi spraw trudnych w obawie przed utrat膮 profit贸w 鈥 tych obecnych (politycznych, materialnych, ale te偶: u艣miech贸w na przyj臋ciach z establishmentem) lub spodziewanych (dotacja specjalna na ob贸z zerowy). Choroba korzy艣ci przybiera form臋 z艂o艣liw膮, gdy dochodzi do korupcji 鈥 w rozumieniu nieetycznej taktyki politycznej lub 鈥 co gorsza 鈥 naruszenia przepis贸w karnych, na przyk艂ad w sytuacji, gdy samorz膮d wybiera dziekana na kolejn膮 kadencj臋 w zamian za miejsca dla swoich dzia艂aczy 鈥 na studiach doktoranckich lub w administracji wydzia艂u. Od korupcji politycznej wyra藕nie odr贸偶ni膰 trzeba klasyczne negocjacje polityczne: 鈥濸anie Michale, poprzecie mnie na rektora, a ja wycofam zmiany w tym regulaminie鈥. W ko艅cu, bywaj膮 tacy 鈥瀌zia艂acze鈥, kt贸rzy id膮 do samorz膮du, bo s膮 na bakier z nauk膮 鈥 wychodz膮c z za艂o偶enia, 偶e to 鈥瀌zia艂actwo鈥 da im swoisty immunitet (鈥瀌ziekan mnie nie skre艣li, bo straci wa偶nego sojusznika鈥). Jeszcze mocniej m贸wi o tym Franciszek, gdy t艂umaczy, czym jest 鈥瀋horoba deifikowania szef贸w鈥 i jej forma zaka藕na 鈥 pokusa fa艂szywych pochwa艂 (w naszym przypadku 鈥 dla student贸w, samorz膮dowc贸w): 鈥濶a chorob臋 t臋 mog膮 zapa艣膰 r贸wnie偶 prze艂o偶eni, kiedy staraj膮 si臋 przypodoba膰 wsp贸艂pracownikom, by zyska膰 ich uleg艂o艣膰, lojalno艣膰 i psychologiczne uzale偶nienie, lecz ko艅cowym rezultatem jest autentyczna wsp贸艂wina鈥.
***
Fetysz autorytet贸w i choroba 艣lepej wiary 鈥 to kolejne s艂abo艣ci, kt贸re prowadz膮 do zgubnego pokoju. Niejeden samorz膮dowiec (z wyj膮tkiem tzw. starych wyjadaczy) 鈥 i znacznie wi臋cej 鈥瀦wyk艂ych鈥 student贸w (mo偶e z wyj膮tkiem tzw. wiecznych student贸w) 鈥 bywa onie艣mielony kontekstem kulturowym, kt贸ry stoi za jego rozm贸wc膮 (rektorem, dziekanem, profesorem), poczynaj膮c od dogmatu nieomylno艣ci, jaki wi膮偶e si臋 czasem z tytu艂em naukowym, poprzez archetypy kryj膮ce si臋 za nazw膮 鈥瀌ziekan鈥 (dziekan jako symbol w艂adzy dyskrecjonalnej), po tradycj臋 w艂adzy monarszej, kt贸ra wyziera z gronostaj贸w Jej Magnificencji (鈥瀙od togami smr贸d tysi膮ca lat鈥 鈥 odpowiada ch贸r student贸w z Hamburga). Merytokratyczny model rz膮d贸w, du偶y dystans do w艂adzy (ilu student贸w zna nazwisko swojego rektora?), przesadny respekt dla niej, w ko艅cu feudalizm, jaki panuje na uniwersytecie 鈥 wszystkie te elementy buduj膮 pod艂o偶e, z kt贸rego p膮czkuj膮 argumenty z autorytetu (rector ipse dixit!, 鈥瀞am rektor to powiedzia艂!鈥 鈥 typowy argument odwo艂uj膮cy si臋 do nie艣mia艂o艣ci). W ten spos贸b ogranicza si臋 swobod臋 debaty mi臋dzy w艂adz膮 a samorz膮dem, co ta pierwsza zr臋cznie wykorzystuje; w razie w膮tpliwo艣ci dodaje, niczym refren w psalmie: 鈥瀙rzecie偶 dzia艂amy na korzy艣膰 student贸w鈥.
Jest te偶 choroba dyskrecji, a nawet wi臋cej 鈥 choroba sekretno艣ci. O zwi膮zkach mi臋dzy wiedz膮, w艂adz膮 i dyskursem przeczytamy u Foucaulta, a tak偶e w orzecznictwie s膮d贸w administracyjnych, kt贸re wskazuj膮 na niewystarczaj膮cy stopie艅 transparentno艣ci w funkcjonowaniu szk贸艂 wy偶szych. Jak wiemy, uczelnie s膮 obowi膮zane 鈥 w my艣l art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji RP oraz na podstawie przepis贸w ustawy o dost臋pie do informacji publicznej 鈥 do udost臋pniania informacji publicznej, gdy偶 wykonuj膮 zadania publiczne i korzystaj膮 ze 艣rodk贸w publicznych 鈥 jednak, jak mawiaj膮 prawnicy, 鈥瀙raktyka bywa r贸偶na w tym wzgl臋dzie鈥. Wiele uczelni (艂膮cznie z tymi聽najbardziej presti偶owymi) nie publikuje 鈥 nieraz z naruszeniem prawa 鈥 dokument贸w, kt贸re stanowi膮 podstaw臋 b膮d藕 wyraz ich dzia艂alno艣ci (protoko艂y z posiedze艅 rad jednostek, dokumenty finansowe, porozumienia z podmiotami zewn臋trznymi i inne). W konsekwencji rodzi si臋 pytanie: w jaki spos贸b samorz膮d ma rozmawia膰 z dziekanem o rozwoju swojego wydzia艂u, skoro nie ma dost臋pu do kluczowych danych i dokument贸w? Trudno m贸wi膰 o wsp贸艂pracy, gdy dziekan jawi si臋 niczym cerber, kt贸ry strze偶e dost臋pu do wiedzy tajemnej. Sam by艂em 艣wiadkiem sytuacji, w kt贸rej kierownik jednej z jednostek odm贸wi艂 szefowej samorz膮du dost臋pu do bud偶etu tej jednostki 鈥 po czym, na zasadzie asekuracji, skierowa艂 j膮 do samej rektorki (naturalnie, w arsenale dzia艂a艅 pozostaje wniosek聽o udost臋pnienie informacji publicznej). Na tym tle widzimy, jak opozycja jawne/ukryte 鈥 jako swoisty paradygmat kulturowo-behawioralny 鈥 kszta艂tuje relacje dominacji i podporz膮dkowania w feudalnym 艣wiecie akademickim.
***
Choroba strachu, dyskrecji i inne 鈥 wiele z tych schorze艅 ma zasi臋g lokalny i epizodyczny. Zdarza si臋, 偶e dana choroba atakuje tylko jedn膮, najs艂absz膮 jednostk臋 wydzia艂u, oszcz臋dzaj膮c t臋 s膮siedni膮. Jest jednak choroba (a raczej wada wrodzona), kt贸ra ma zasi臋g pandemii; jest to choroba z艂ej reprezentacji 鈥 grzech pierworodny ca艂ej akademii. Jak wiemy, na uniwersytecie nie obowi膮zuj膮 powszechnie przyj臋te zasady przedstawicielstwa demokratycznego. Zgodnie z przepisami ustawy Prawo o szkolnictwie wy偶szym studenci i doktoranci stanowi膮 艂膮cznie co najmniej 20 procent cz艂onk贸w kolegium elektor贸w, senatu uczelni i rady podstawowej jednostki organizacyjnej uczelni oraz 鈥 na mocy odr臋bnych przepis贸w 鈥 niekt贸rych innych cia艂 decyzyjnych w uczelni i w jednostce uczelni (nie trzeba dodawa膰, 偶e formu艂a 鈥瀗ie mniej ni偶 20 procent鈥 w praktyce oznacza 鈥瀗ie wi臋cej ni偶 20 procent鈥.) G艂os student贸w ma wi臋c ograniczon膮 si艂臋 przebicia i jeszcze mniejsz膮 si艂臋 wp艂ywu.
Na korzy艣膰 student贸w dzia艂a jednak fakt, 偶e ci zazwyczaj g艂osuj膮 w spos贸b blokowy 鈥 podczas gdy przedstawiciele innych kurii bywaj膮 bardziej podzieleni 鈥 przez co funkcjonuj膮 jako polityczny 鈥瀓臋zyczek u wagi鈥, atrakcyjny lub wr臋cz niezb臋dny dla dziekana. Wreszcie, dla porz膮dku, trzeba doda膰, 偶e w przypadku niekt贸rych spraw studenckich w艂adze musz膮 dzia艂a膰 鈥瀢 uzgodnieniu鈥, 鈥瀢 porozumieniu鈥 lub 鈥瀙o zasi臋gni臋ciu opinii鈥 w艂a艣ciwego organu samorz膮du student贸w. I tak w艂a艣ciwy organ samorz膮du mo偶e nie wyrazi膰 zgody na danego kandydata na prorektora czy prodziekana ds. studenckich (mo偶e go 鈥瀦ablokowa膰鈥), mo偶e nie zgodzi膰 si臋聽na wej艣cie w 偶ycie regulaminu studi贸w (czyli go 鈥瀦awetowa膰鈥 鈥 chocia偶 sprzeciw samorz膮du mo偶e by膰 prze艂amany przez senat wi臋kszo艣ci膮 dw贸ch trzecich g艂os贸w jego statutowego sk艂adu). Wszystkie te zastrze偶enia nie docieraj膮 jednak do 藕r贸d艂a problemu 鈥 w dalszym ci膮gu jest zbyt wiele spraw o profilu studenckim, w kt贸rych dziekan nie musi rozmawia膰 z samorz膮dem, co wi臋cej: na wielu uczelniach istniej膮 takie cia艂a decyzyjne, w kt贸rych studenci nie maj膮 ani jednego przedstawiciela, nawet z g艂osem doradczym (w tym tak wa偶ne z ich punktu widzenia jak komisje oceniaj膮ce prace nauczycieli akademickich). Ustawodawca okre艣la jedynie minimalne standardy reprezentacji 艣rodowiska studenckiego 鈥 a uczelnie nie zawsze decyduj膮 si臋 na ich podwy偶szenie w aktach prawa wewn臋trznego.
Studenci 鈥瀙rzemykaj膮鈥 przez uczelni臋 鈥 studiuj膮 przez pi臋膰 lat, po czym zazwyczaj odchodz膮 z akademii. Dzia艂acze samorz膮dowi zmieniaj膮 si臋 wi臋c stosunkowo szybko, podczas gdy druga strona trwa przez d艂ugie聽lata i 鈥 buduj膮c sie膰 sojusznik贸w 鈥 konsekwentnie wspina si臋 po szczeblach kariery administracyjnej. R贸wnocze艣nie zdarza si臋, 偶e 鈥瀞tarsi koledzy鈥 trac膮 艂膮czno艣膰 ze swoimi nast臋pcami 鈥 na skutek w艂asnej decyzji lub niech臋ci 鈥瀗owej ekipy鈥 (kt贸ra pochodzi z przeciwnej listy politycznej). W efekcie m艂odzi samorz膮dowcy daj膮 si臋 nabra膰聽si臋 na najta艅sze chwyty ze strony w艂adzy, ucz膮 si臋 od zera, na w艂asnych b艂臋dach. Ta 鈥瀋horoba zmienno艣ci鈥 przypomina nieco 鈥瀋horob臋 z艂ej koordynacji鈥 z kazania Franciszka 鈥 chocia偶 t臋 drug膮 mo偶na przysposobi膰 do choroby z艂ej wojny mi臋dzy w艂adz膮 a samorz膮dem.
Wreszcie, choroba z艂ej reprezentacji rodzi si臋 z pokusy ciekawej, cho膰 s艂abo rozpoznanej 鈥 pokusy wyboru swojego rozm贸wcy. Samorz膮d studencki tworz膮 wszyscy studenci 鈥 o czym stanowi art. 202 ust. 1 PSW (cz艂onkostwo聽w tym samorz膮dzie ma zatem charakter obligatoryjny, podobnie jak w przypadku niekt贸rych samorz膮d贸w zawodowych). Ust. 2 przywo艂anego artyku艂u stanowi jednak, 偶e wy艂膮cznym reprezentantem student贸w s膮 w艂a艣ciwe organy samorz膮du. Zdarza si臋 jednak, 偶e dziekan 鈥 鈥瀙oprzestaj膮c鈥 na ust. 1 鈥 dobiera sobie rozm贸wc臋 wedle w艂asnych preferencji i interes贸w. Mog膮 nim by膰 studenci z jego grupy zaj臋ciowej, mo偶e nim by膰 sta艂y 鈥瀙upil鈥 dziekana, kt贸ry 鈥 robi膮c za 鈥瀔reta鈥 鈥 rozsiewa k膮kol w strukturze samorz膮du. Sam by艂em 艣wiadkiem sytuacji, w kt贸rej dyrektorka jednej z jednostek stwierdzi艂a w rozmowie z szefem samorz膮du: 鈥濶o co pan m贸wi, pyta艂am moich student贸w i oni si臋 zgadzaj膮, a tak poza tym, to ile os贸b chodzi na wybory i wybiera was do tego samorz膮du?鈥.
***
Powy偶szy przytyk dotyka problemu o znaczeniu centralnym dla studenckiej samorz膮dno艣ci 鈥 frekwencji wyborczej, kt贸ra, jak wiemy, ma bezpo艣rednie skutki dla legitymizacji dzia艂a艅 samorz膮du. W tym miejscu powinni艣my wi臋c nazwa膰 ostatni膮 jednostk臋 chorobow膮 鈥 chorob臋 bierno艣ci 鈥 kt贸ra w skrajnych przypadkach mo偶e sko艅czy膰 si臋 艣pi膮czk膮 (na marginesie: sp贸jrzmy na frekwencj臋 w innych kuriach akademickich 鈥 i zastan贸wmy si臋, czy nie jest to choroba epidemiczna). Frekwencja w wyborach do samorz膮du studenckiego z trudem dobija do tej, kt贸r膮 zanotowano w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. (21 procent) 鈥 艣rednia frekwencja w wyborach w 2014 r. w najlepszej uczelni w Polsce (UW) wynios艂a, i to nie jest b艂膮d drukarski, 6,73 procent i od kilku lat nie mo偶e przekroczy膰 10% (stan chorego mo偶na zatem okre艣li膰 s艂owami: 鈥瀔rytyczny, ale stabilny鈥).
Studenci s膮 nad wyraz cisi; nieraz wydaje si臋, 偶e wszelkie zmiany w warunkach studi贸w, jakie narzuca im w艂adza (dziekan, rektor, minister), w tym te z zakresu studenckich 鈥瀙raw podstawowych鈥, przyjmuj膮 ze stoickim spokojem (wzgl臋dnie wewn臋trznym, zrutynizowanym oburzeniem), wychodz膮c z przekonania 鈥 sk膮din膮d s艂usznego 鈥 偶e nie dysponuj膮 odpowiedni膮 reprezentacj膮 polityczn膮, aby si臋 im przeciwstawi膰 (na forum uczelni czy w Sejmie RP). 鈥濪ziwi臋 si臋, 偶e studenci nie wychodz膮 na ulice鈥 鈥 powiedzia艂 mi jeden z dziekan贸w, sk膮din膮d do艣膰 zachowawczy, pij膮c do op艂at za drugi kierunek studi贸w. Inny profesor, o przesz艂o艣ci znacznie bardziej rewolucyjnej, stwierdzi艂: 鈥濭dybym by艂 w waszym wieku, to bym strajkowa艂 pod Sejmem, tak jak g贸rnicy i piel臋gniarki. A teraz to mi nie wypada鈥. 鈥濩hc臋, by艣cie poszli na ulice robi膰 raban. Chc臋 rabanu w waszych diecezjach. Chc臋, 偶eby Ko艣ci贸艂 wyszed艂 na ulice鈥 鈥 m贸wi艂 z kolei Franciszek na 艢wiatowych Dniach M艂odzie偶y w Rio de Janeiro w lipcu 2013 roku.
Naturalnie, tzw. w艂a艣ciwe organy 鈥 w postaci Parlamentu Student贸w RP 鈥 sprzeciwia艂y si臋 wprowadzeniu nowych form odp艂atno艣ci za studia 鈥 ale czy ktokolwiek widzia艂 masowe demonstracje? W 2006 roku uczniowie strajkowali przed MEN, 偶膮daj膮c dymisji ministra Giertycha, zim膮 2012 roku m艂odzi ludzie protestowali wobec ACTA. Ale w 2011 roku studenci 鈥 en bloc, jako grupa spo艂eczna 鈥 przespali nowelizacj臋 鈥瀞wojej鈥 ustawy (niczym niekt贸rzy purpuraci z Kurii Rzymskiej, kt贸rzy przysypiali podczas kazania Franciszka). Tym razem mieli艣my du偶o szcz臋艣cia: w czerwcu 2014 roku niekt贸re jej przepisy, wprowadzaj膮ce odp艂atno艣膰 za drugi i kolejny kierunek studi贸w oraz za dodatkowe punkty ECTS, ponad limit okre艣lony w ustawie, zosta艂y uznane przez Trybuna艂 Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucj膮 RP.
Czasem odnie艣膰 mo偶na wra偶enie, 偶e studenci s膮 t膮 grup膮 w 艣wiecie akademickim, o kt贸rej 鈥 mimo i偶 jest najbardziej liczna 鈥 m贸wi si臋 najmniej. Owszem, stosunkowo du偶o uwagi media po艣wi臋caj膮 na analiz臋 systemu rekrutacji i 鈥瀕os贸w absolwenta鈥. Wypowiedzi na temat studi贸w najcz臋艣ciej sprowadzaj膮 si臋 jednak do lament贸w na poziom student贸w i ci臋cia w dydaktyce, w zwi膮zku z ni偶em demograficznym i zmianami w algorytmie dotacji dla uczelni. Od d艂u偶szego czasu na miejsce pierwsze w debacie o akademii wysuwa si臋 problematyka finansowania bada艅 naukowych i po艂o偶enia 鈥瀖艂odych naukowc贸w鈥 鈥 co jest zreszt膮 w du偶ej mierze wynikiem medialnej aktywno艣ci tego 艣rodowiska.
Znam dziekana, kt贸ry z zasady nie znosi samorz膮du, bo uwa偶a go za zwi膮zek zawodowy 鈥 mimo 偶e takie zwi膮zki tworzy ka偶da kuria akademicka (por. franciszka艅ska 鈥瀋horoba zamkni臋tych kr臋g贸w鈥). Paradoksalnie 鈥 abstrahuj膮c od strasznych chor贸b, na jakie cierpi膮 powszechnie znane zwi膮zki zawodowe 鈥 wydaje si臋, 偶e samorz膮d studencki mo偶e si臋 od nich troch臋 nauczy膰: sp贸jno艣ci, aktywno艣ci i zdecydowania w walce o swoje prawa i interesy.
 
Rafa艂 Smole艅 鈥 student historii, prawa i orientalistyki w ramach Kolegium MISH na Uniwersytecie Warszawskim; lubi szachy i podr贸偶e.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij