Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Brzostek: Wie艣 z widokiem na miasto

Dzi艣 trudno sobie wyobrazi膰, 偶e trzydzie艣ci lat temu wiele os贸b na wsi mieszka艂o w warunkach dziewi臋tnastowiecznych. Ale dla 贸wczesnych mieszka艅c贸w miast ta sytuacja musia艂a by膰 podobnie uderzaj膮ca.

fot.: Zofia Rydet, "Zapis socljologiczny"

fot.: Zofia Rydet, 鈥瀂apis socjologiczny鈥


Z B艂a偶ejem Brzostkiem rozmawia Jan Wi艣niewski.聽Wywiad pochodzi z 30. numeru聽papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥, zatytu艂owanego 鈥濪obra Wsp贸lne鈥.
 
JAN WI艢NIEWSKI:聽Przez ca艂y okres PRL ustr贸j pa艅stwa formalnie oparty by艂 na sojuszu robotniczo-ch艂opskim. Czy przez te kilkadziesi膮t lat uda艂o si臋 zasypa膰 podzia艂 mi臋dzy miastem a wsi膮?
B艁A呕EJ BRZOSTEK: Nie, cho膰 w du偶ym stopniu si臋 on zmniejszy艂. Przed wojn膮 migracje by艂y trudne, wi膮za艂y si臋 ze sporym ryzykiem, podejmowali je najbardziej zdeterminowani. Wojna wyzwoli艂a wielkie w臋dr贸wki, g艂贸wnie na osi wsch贸d-zach贸d, na ziemie nazywane 鈥濷dzyskanymi鈥. W 1950 roku rozpocz膮艂 si臋 masowy ruch ze wsi do miast, zwi膮zany z polityk膮 uprzemys艂owienia. Osobliwo艣ci膮 PRL by艂 wyra藕ny dualizm gospodarczy: miasta zosta艂y zdominowane przez sektor pa艅stwowy, ale nie powiod艂a si臋 kolektywizacja i gospodarka wsi pozosta艂a w zasadzie prywatna. Intensywnie rozwijany przemys艂 potrzebowa艂 r膮k do pracy, dlatego migracje do miasta sta艂y si臋 艂atwiejsze ni偶 kiedykolwiek.
Poszukiwanie ziemi obiecanej w mie艣cie nie jest chyba jednak cech膮 charakterystyczn膮 dla PRL?
Sk膮d偶e, to by艂o d膮偶enie od pokole艅 obecne w 艣wiadomo艣ci ch艂opskiej. Na wsi panowa艂 przecie偶 鈥瀏艂贸d ziemi鈥, a nierzadko g艂贸d po prostu. Jednak w latach 50. na wsi nie brakowa艂o ju偶 偶ywno艣ci, a 鈥瀏艂贸d ziemi鈥 ust臋powa艂 wskutek migracji do miast. Jej g艂贸wnym motorem by艂a obawa przed kolektywizacj膮. Rolnicy unikali inwestycji, a zwi膮zany z tym zast贸j w obrocie ziemi膮 dawa艂 si臋 odczu膰 do po艂owy dekady. Mieszka艅cy wsi byli te偶 obci膮偶eni przymusowymi dostawami. A miasto ros艂o! Dla m艂odych rolnik贸w wyobra偶enia o pracy na wielkiej budowie, w przemy艣le, o mo偶liwo艣ci kszta艂cenia by艂y niezwykle atrakcyjne. I pozosta艂y takimi tak偶e wtedy, gdy warunki 偶ycia na wsi znacznie si臋 poprawi艂y, gdy kolektywizacja zosta艂a zatrzymana. Przysz艂o艣膰 nale偶a艂a do miasta.
Musia艂o to wyrobi膰 wsi opini臋 miejsca zepchni臋tego na boczny tor rozwoju.
Takie by艂y powszechne wyobra偶enia. W po艂owie XX wieku na wsi mo偶na by艂o poprawia膰 warunki 偶ycia i zwi臋ksza膰 plony, ale post臋p gospodarczy, spo艂eczny, intelektualny kojarzy艂 si臋 z miejsko艣ci膮. By艂a to epoka ekspansji kultury masowej, kt贸ra mia艂a miejski charakter i niezmiernie poci膮ga艂a m艂ode pokolenie mieszka艅c贸w wsi. Efektem by艂a erozja kultury ch艂opskiej. Pyta艂 pan o podzia艂 mi臋dzy miastem a wsi膮. On zachodzi艂 tak偶e mi臋dzy pokoleniami na wsi. M艂odzi ubierali si臋 i bawili wedle wzor贸w miejskich, potem 鈥瀊udowali si臋鈥 po miejsku. Ale przede wszystkim migrowali. Wie艣 od lat 50. wyra藕nie si臋 starza艂a, w gospodarstwach zostawali ludzie w wieku 艣rednim. Po latach Zofia Rydet b臋dzie ich fotografowa艂a w tych drewnianych domach ze strzechami, bez elektryczno艣ci i wody bie偶膮cej 鈥 staruszk贸w, kt贸rzy do偶ywali swych dni w ub贸stwie i opuszczeniu.
Ale przecie偶 dzieci w tym czasie nie brakuje. Wiejska rodzina wci膮偶 jeszcze jest rodzin膮 wielodzietn膮, mamy dodatni przyrost naturalny, a na zdj臋ciach wida膰 ramki z fotografiami m艂odych ludzi.
Tyle tylko, 偶e te doros艂e dzi艣 dzieci zwykle rozproszone s膮 po Polsce, a nawet po 艣wiecie. To tak偶e nie by艂o niczym nowym. Przed wojn膮 rodzice starali si臋 wypycha膰 z gospodarstwa syn贸w, aby ograniczy膰 podzia艂y ziemi. Idea艂em by艂o, aby jeden syn zosta艂 ksi臋dzem, jeden poszed艂 na urz臋dnika, a c贸rki dobrze wysz艂y za m膮偶. Problemem by艂o raczej to, 偶e w gospodarstwie zostawa艂o zbyt wiele os贸b. W drugiej po艂owie XX wieku sytuacja si臋 odwr贸ci艂a. Rodzice cz臋sto nie mieli komu przekaza膰 ziemi. Bezrobocia nie by艂o, przeludnienia agrarnego tak偶e. Decyzja o pozostaniu na wsi by艂a bardziej ni偶 kiedykolwiek wyborem indywidualnym. I niezbyt zach臋caj膮cym: praca na roli uchodzi艂a za niewdzi臋czn膮, ci臋偶k膮, daj膮c膮 ma艂e uznanie spo艂eczne. Istotne znaczenie mia艂y wi臋c motywacje w rodzaju: 鈥瀗ie zostawi臋 rodzic贸w鈥, 鈥瀟u jest moje miejsce鈥, 鈥瀟u b臋d臋 na swoim鈥. Ale i tak opuszczenie wsi bywa艂o 艂atwiejsze ni偶 decyzja o przej臋ciu gospodarstwa.
fot.: Zofia Rydet, "Zapis socljologiczny"

fot.: Zofia Rydet, 鈥瀂apis socjologiczny鈥


W efekcie w domu zostawali starzej膮cy si臋, samotni rodzice.
Samotno艣膰 na wsi nigdy nie by艂a zjawiskiem rzadkim. Zawsze istnieli 鈥瀔omornicy鈥, kt贸rzy niemal nic nie mieli, ca艂e 偶ycie pracowali na cudzym i mieszkali k膮tem, maj膮c ma艂e szanse na za艂o偶enie rodziny. Ale w drugiej po艂owie XX wieku dosz艂o do degradacji gospodarzy, kt贸rzy przestawali inwestowa膰 w ziemi臋, oddawali j膮 nawet pa艅stwu w zamian za 艣wiadczenia na staro艣膰. Jak gdyby odmawiali uczestnictwa w zmieniaj膮cej si臋 wok贸艂 kulturze, czy raczej nie potrafili w niej uczestniczy膰, opuszczeni przez dzieci. Poddawali si臋 rytmowi w艂asnej codzienno艣ci, prze偶yciom religijnym, kt贸re chroni艂y przed my艣lami o z艂ym losie. To by艂a swego rodzaju ci膮g艂o艣膰 kultury tradycyjnej, kt贸r膮 wida膰 tak偶e na zdj臋ciach Rydet 鈥 w tych dekoracjach, o艂tarzykach domowych, r贸偶nych formach tw贸rczo艣ci naiwnej.
Wiele takich os贸b wida膰 w cyklu 鈥瀂apis socjologiczny鈥. Tak jakby Rydet szczeg贸lnie zale偶a艂o na dotarciu z aparatem w艂a艣nie do nich.
Niew膮tpliwie, szuka艂a relikt贸w i to jest zapewne bardziej etnograficzne ni偶 socjologiczne w jej 鈥瀂apisie鈥. To by艂y jak gdyby ostatnie kadry 鈥 ludzie skazani na znikni臋cie wraz z ich izbami i domami. Pozosta艂e po nich rudery burzono bez lito艣ci, a ubogie wyposa偶enie trafia艂o na 艣mietnik, czasem tylko ocala艂 je objazdowy zbieracz staroci. Dzi艣 trudno sobie wyobrazi膰, 偶e trzydzie艣ci lat temu wiele os贸b mieszka艂o na wsi w spos贸b tak dziewi臋tnastowieczny, jak utrwali艂a to Rydet. Ale dla 贸wczesnych mieszka艅c贸w miast te zdj臋cia musia艂y by膰 podobnie uderzaj膮ce. Tu wracamy do pytania o podzia艂 mi臋dzy miastem a wsi膮.
Ze zdj臋膰 Rydet wynika, 偶e zorientowanie na przesz艂o艣膰 i 艣wiat tradycyjnych warto艣ci znajdowa艂o niekiedy nowoczesne sposoby wyrazu. Jednym z nich by艂y 艣wi臋te obrazki nowej generacji 鈥 obok ca艂ego mn贸stwa starszych, wisz膮cych na 艣cianie pewnie od kilku dekad, wida膰 te偶 zupe艂nie nowe 鈥 z ksi臋dzem Popie艂uszk膮, Janem Paw艂em II. Cz臋sto s膮 kolorowe, niekiedy foliowane. Sk膮d w 艣wiecie socjalistycznej gospodarki centralnej brano takie produkty?
W PRL stale dzia艂a艂y setki ma艂ych warsztat贸w rzemie艣lniczych, cz臋sto zupe艂nie domowych, kt贸re wytwarza艂y dewocjonalia, 艣wi臋te obrazki, poczt贸wki, portreciki fotograficzne Stefana Wyszy艅skiego czy p贸藕niej Jana Paw艂a II. Sprzedawano je pod ko艣cio艂ami. Te same warsztaciki wytwarza艂y r贸wnolegle lusterka ze zdj臋ciami psa Szarika albo breloczki z myszk膮 Miki. W latach 80. dosz艂y do tego r贸偶ne pami膮tki opozycyjne: kalendarzyki z Wa艂臋s膮, fotoreporta偶e z demonstracji czy portrety ksi臋dza Jerzego. R贸偶ne tego typu przedmioty umieszczane by艂y na 艣cianach dom贸w wiejskich obok starych i pociemnia艂ych obraz贸w 艣wi臋tych i, oczywi艣cie, ma艂偶e艅skich monide艂. A tak偶e plakat贸w czy poczt贸wek przysy艂anych przez dzieci i krewnych z 鈥瀢ielkiego 艣wiata鈥 鈥 USA czy Kanady.
Wr贸膰my do tych mieszka艅c贸w wsi, kt贸rzy zacz臋li przenosi膰 si臋 w latach 50. do miast. Jaka by艂a dynamika emigracji?
Pierwsz膮 i najwi臋ksz膮 fal臋 migrant贸w stanowili, jak zwykle, m艂odzi m臋偶czy藕ni, szukaj膮cy w mie艣cie pracy fizycznej. Istotna nowo艣膰 polega艂a na tym, 偶e wielu z nich mia艂o szans臋 trafi膰 鈥瀙od opiek臋鈥 pa艅stwowego pracodawcy: zatrudniani na wielkich budowach czy w fabrykach dostawali bezp艂atne 艂贸偶ko w hotelu robotniczym i tanie obiady w sto艂贸wce. To by艂 szczyt marze艅 w por贸wnaniu z do艣wiadczeniem ojc贸w. Wi臋kszo艣膰 chcia艂a zosta膰 w mie艣cie, ale istotna grupa, przewa偶nie starszych, decydowa艂a si臋 na dwuzawodowo艣膰. To byli 鈥瀋h艂opo-robotnicy鈥, kt贸rzy tak zro艣li si臋 z wyobra偶eniem o PRL. W mie艣cie przebywali czasowo, 艂膮cz膮c t臋 prac臋 z prac膮 na roli, kt贸ra wci膮偶 by艂a ich zasadniczym 藕r贸d艂em utrzymania. G艂owami gospodarstwa zacz臋艂y stawa膰 si臋 ich 偶ony. To wa偶ny fenomen, kt贸rego efektem by艂 pewien wzrost znaczenia spo艂ecznego kobiet na wsi.
Jak wygl膮da艂y relacje tych ludzi, 偶yj膮cych na pograniczu miasta i wsi, ze spo艂eczno艣ciami, z kt贸rych si臋 wywodzili?
Dzi臋ki rozwijaj膮cym si臋 艣rodkom komunikacji 鈥 mam na my艣li przede wszystkim zwyk艂y autobus 鈥 do艣膰 cz臋sto przyje偶d偶ali do rodzin. Wielu stawa艂o si臋 symbolami sukcesu, zw艂aszcza gdy pojawili si臋 na w艂asnym motocyklu. W艣r贸d starszych ch艂op贸w budzili cz臋sto pewn膮 niech臋膰, bo wci膮偶 偶ywe by艂o wyobra偶enie o mie艣cie jako miejscu, kt贸re psuje. Niekt贸rzy migranci obawiali si臋 z艂ej opinii i, gdy bywali u rodzic贸w na wsi, pilnie chodzili do ko艣cio艂a, cho膰 w mie艣cie ju偶 tego nie robili. Tam czuli si臋 uwolnieni spod nadzoru spo艂eczno艣ci, rodziny, wiejskich autorytet贸w. To zreszt膮 stanowi艂o wielk膮 atrakcj臋 dla m艂odszych, kt贸rzy wychowywani byli przecie偶 na og贸艂 w rodzinach o do艣膰 twardym obyczaju, przez surowych ojc贸w. A tu starsi bracia czy s膮siedzi, kt贸rzy przenie艣li si臋 do miasta, przyje偶d偶ali z tego w艂a艣nie wolnego 艣wiata, z zegarkami na r臋kach, w nowych ubraniach i butach. Pokazywali got贸wk臋, cz臋stowali w贸dk膮, opowiadali, jak dobrze im si臋 偶yje. Cz臋sto koloryzowali, bo taki m艂ody robotnik, kt贸ry na wsi robi艂 wra偶enie swoj膮 鈥瀖iejsko艣ci膮鈥, w mie艣cie mia艂 bardzo nisk膮 pozycj臋. By艂 ostatni w kolejce po mieszkanie, nieatrakcyjny dla miejskich dziewczyn, zamkni臋ty w 艣rodowisku koleg贸w o podobnym pochodzeniu, z kt贸rymi w hotelu robotniczym pi艂 w贸dk臋 i gra艂 w karty. To, oczywi艣cie, mog艂o si臋 zmienia膰, je艣li m艂ody cz艂owiek mia艂 wi臋ksze ambicje i podj膮艂 na przyk艂ad kszta艂cenie wieczorowe, do czego oficjalnie zach臋cano. Po pewnym czasie czerpa艂 wzory z innych modeli miejskiego 偶ycia.
Czy to znaczy, 偶e miejski styl 偶ycia rozprzestrzenia艂 si臋 za spraw膮 oddolnych kontakt贸w mi臋dzy mieszka艅cami wsi i miasta?
Rozpowszechnia艂 si臋 r贸偶nymi drogami. Spontanicznie i odg贸rnie, co zreszt膮 nie by艂o sprzeczne. Post臋powa艂a 鈥瀠rbanizacja wsi鈥, w du偶ej mierze sterowana przez pa艅stwo, kt贸re sprzyja艂o rozwijaniu si臋 na wsi r贸偶nych medi贸w. Od lat 50. stawiano kioski 鈥濺uchu鈥 z pras膮, w tym na przyk艂ad specjalnie przeznaczon膮 dla kobiet wiejskich 鈥濸rzyjaci贸艂k膮鈥. W epoce Gomu艂ki organizowano z pewnym sukcesem sie膰 鈥瀔lubokawiarni鈥, kt贸re mia艂y by膰 przeciwwag膮 dla knajp GS-owskich. Mie艣ci艂y si臋 w specjalnych pawilonach, by艂y przeszklone, mia艂y 鈥瀖iejskie鈥 stoliki, radio i kaw臋, kt贸ra traktowana by艂a jako nap贸j towarzysz膮cy tak zwanym potrzebom kulturalnym. Wi膮za艂o si臋 to z ch臋ci膮 walki z 鈥瀋iemnot膮 i zabobonem鈥, czyli esencjonalnymi elementami kultury ludowej. 鈥濩z艂owiek kulturalny鈥 by艂 bowiem cz艂owiekiem miejskim.
Odbiornik telewizyjny sta艂 pocz膮tkowo w klubokawiarni, ale chyba pr臋dko trafi艂 pod strzechy 鈥 wida膰 go na wielu zdj臋ciach Rydet, tak偶e tych z samego pocz膮tku lat 80. Cz臋sto stoi w domach ludzi, kt贸rzy z nowoczesno艣ci膮 nie mieli nic wsp贸lnego.
Wi臋c mo偶e jednak mieli? Na wsiach telewizory rozpowszechni艂y si臋 w latach 70., mniej wi臋cej dekad臋 po tym, jak opanowa艂y miasta. Aby posiada膰 odbiornik, ubo偶sze rodziny sk艂onne by艂y do znacznych wyrzecze艅. W wiejskiej rzeczywisto艣ci telewizor by艂 atrakcj膮 niepor贸wnanie wi臋ksz膮 ni偶 w mie艣cie, zw艂aszcza dla m艂odzie偶y.
fot.: Zofia Rydet, "Zapis socljologiczny"

fot.: Zofia Rydet, „Zapis socjologiczny”


Przyj臋艂o si臋 uwa偶a膰, 偶e telewizja to medium o najmocniejszym potencjale wp艂ywania na masowego odbiorc臋.
Edukacja i propaganda by艂y wa偶ne, ale najbardziej donios艂ym skutkiem pojawienia si臋 telewizor贸w by艂o w艂膮czenie mieszka艅c贸w wsi w miejski obieg kulturalny i informacyjny. Dzi臋ki telewizji polskie spo艂ecze艅stwo si臋 unifikowa艂o 鈥 ale tak偶e w tym przypadku wp艂yw by艂 jednostronny i to wie艣 musia艂a r贸wna膰 do miasta. Dobrym przyk艂adem tego wp艂ywu by艂o przyswajanie przez mieszka艅c贸w wsi j臋zyka, kt贸rym pos艂ugiwali si臋 ludzie w telewizji, czyli 鈥瀕udzie kulturalni鈥. Ich dykcja, s艂ownictwo, wygl膮d 鈥 wszystko to by艂o istotne. Bohaterowie seriali telewizyjnych czy popularni spikerzy, Jan Suzin lub Krystyna Loska, wyznaczali aspiracje zar贸wno w mie艣cie, jak i na wsi.
Coraz trudniej by艂o odr贸偶ni膰 m艂odych ludzi ze wsi i z miasta.
To mo偶e najbardziej widoczny element zmian: kultura m艂odzie偶owa mia艂a pot臋偶ny wp艂yw unifikuj膮cy, cho膰 oczywi艣cie mo偶liwo艣ci jej na艣ladowania by艂y bardzo r贸偶ne w miastach i na wsi. Wraz ze zmianami cywilizacyjnymi, takimi jak do艣膰 masowe budownictwo indywidualne na wsi, zmienia艂 si臋 spos贸b 偶ycia m艂odych ludzi. W latach 70. niekt贸re wiejskie nastolatki mia艂y ju偶 w艂asne pokoje, co by艂o nie do pomy艣lenia dwadzie艣cia lat wcze艣niej. A na 艣cianie we w艂asnym pokoju czy cho膰by w艂asnym k膮cie pojawia艂 si臋 plakat z zespo艂em muzycznym 鈥 taki sam, jak u miejskiego kolegi. Makatka z napisem 鈥濻oli i chleba w domu potrzeba鈥 przetrwa膰 mog艂a tylko w izbie dziadk贸w.
Gdy zakwestionuje si臋 jeden wzorzec, 艂atwiej potem podnie艣膰 r臋k臋 na kolejne 鈥炁泈i臋to艣ci鈥. Czy za odrzuceniem wisz膮cej na 艣cianie serwetki sz艂y inne przejawy buntu?
Nie nazwa艂bym tego zjawiska buntem. To by艂o raczej odkrycie, 偶e mo偶na wybiera膰 mi臋dzy r贸偶nymi modelami kultury. I 偶e ten wspominany ju偶 przeze mnie spos贸b pogodzenia z losem, za kt贸rego reprezentant贸w uzna膰 mo偶emy sfotografowanych przez Rydet ludzi starszych, nie jest jedyn膮 postaw膮, jak膮 mo偶na przyj膮膰. Rozpowszechnia si臋 przekonanie, 偶e w艂asne 偶ycie mo偶na kszta艂towa膰 niezale偶nie od wzoru otrzymanego w domu, wzoru zreszt膮 postrzeganego jako nieatrakcyjny.
Rydet zosta艂a kiedy艣 zapytana, dlaczego tak rzadko fotografuje ludzi mieszkaj膮cych w blokach mieszkalnych. Odpowiedzia艂a, 偶e w nowych mieszkaniach nie wida膰 osobowo艣ci w艂a艣cicieli: 鈥瀗ajcz臋艣ciej meblo艣cianka, dwa kryszta艂y, trzy ksi膮偶ki, a ludzie maj膮 jaki艣 t臋py wyraz twarzy鈥. Czy rzeczywi艣cie, emigruj膮c ze wsi, nic ze sob膮 nie brali ze starych dom贸w?
Na pewno w jakim艣 stopniu dzia艂a艂 tu odruch odrzucenia baga偶u, zerwania z przesz艂o艣ci膮. Nie chc臋 jednak powiedzie膰, 偶e ka偶dy emigruj膮cy ze wsi do miasta 艣wiadomie 鈥瀢yrywa艂 si臋 z korzeniami鈥. Pustka mieszka艅 mia艂a swoj膮 przyczyn臋 praktyczn膮. Przeprowadzka do miasta przewa偶anie by艂a wieloetapowa. Pierwszym etapem by艂 hotel robotniczy, bursa albo internat, drugim mieszkanie przyzak艂adowe albo akademik, trzecim wynajmowany k膮t 鈥 na mieszkanie czeka艂o si臋 przecie偶 latami. Nie by艂o wi臋c zwykle jednej przeprowadzki ze wszystkimi potrzebnymi rzeczami. Migranci mieli ich bardzo ma艂o, cz臋sto zupe艂nie osobistych, mieszcz膮cych si臋 w jednej walizce. Dopiero z czasem obrastali w przedmioty, ju偶 nowe, fabrycznej produkcji, standardowe, wype艂niaj膮ce podobne do siebie mieszkania 鈥瀗owych mieszczan鈥 z lat 60. i 70. Takie same lampy, stoliki. Si艂膮 rzeczy tradycji by艂o w tym niewiele, cz臋sto zreszt膮 nie dbano o ni膮 wcale, bo kojarzy艂a si臋 z bied膮 i poniewierk膮.
Czyli jednak odcinaj膮 si臋 zupe艂nie od swojego pochodzenia.
Nie zawsze i nie zupe艂nie. Wszystko mog艂o si臋 zmieni膰 wraz z pojawieniem si臋 dzieci. Wtedy ros艂y obowi膮zki i trudno艣ci, a o opiek臋 nad nimi bywa艂a proszona mieszkaj膮ca na wsi matka kt贸rego艣 z rodzic贸w. I przyje偶d偶a艂a do miasta w chustce na g艂owie, dokonuj膮c osobliwej ruralizacji, a mo偶e tradycjonalizacji, 偶ycia domowego.
Czym to si臋 objawia艂o?
Gotowa艂a po swojemu, nosi艂a si臋, a nawet spa艂a po swojemu, ignoruj膮c przyswojone ju偶 przez m艂odsze pokolenia zabiegi toaletowe i pi偶amowe. To mog艂o prowadzi膰 do pewnych napi臋膰. Prowadza艂a dzieci do ko艣cio艂a i opowiada艂a im swoje przyniesione ze wsi bajki. Ale te偶 przywozi艂a kie艂bas臋 i przetwory. W mie艣cie zapewnia艂a zaopatrzenie, robi膮c 艂okciami w sklepach, co przyczynia艂o si臋 do utrwalania z艂ych wyobra偶e艅 o ludziach ze wsi. To by艂 element wp艂ywu wsi na miasto, zwanego 鈥瀝uralizacj膮鈥, bardzo znacz膮cego w gospodarce niedoboru. By艂 on lustrzanym odbiciem urbanizacji wsi. Mo偶e w ten spos贸b, wzajemnie na siebie wp艂ywaj膮c, PRL-owskie miasto i wie艣 tworzy艂y jaki艣 rodzaj 鈥瀞ojuszu鈥, cho膰 dzia艂o si臋 to wbrew ideologicznym kliszom.
 
***
B艂a偶ej Brzostek聽jest doktorem habilitowanym historii, pracuje w Instytucie Historycznym UW, zajmuje si臋 g艂贸wnie histori膮 XX wieku. Autor ksi膮偶ek 鈥瀂a progiem. Codzienno艣膰 w przestrzeni publicznej Warszawy 1955-1970鈥, 鈥濸RL na widelcu鈥 oraz 鈥濸ary偶e innej Europy. Warszawa i Bukareszt, XIX i XX wiek鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij