Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Brunatna pobudka Hansa Castorpa

Ka┼╝dy, kogo dziwi dokonuj─ůcy si─Ö w┼éa┼Ťnie zwrot w stron─Ö nacjonalizmu, powinien si─Ögn─ů─ç po ÔÇ×Czarodziejsk─ů G├│r─ÖÔÇŁ Tomasza Manna. Znajdzie w niej wskazanie najg┼é─Öbszych egzystencjalnych ┼║r├│de┼é takiego obrotu spraw.

ilustr.: Zuzanna Wicha

ilustr.: Zuzanna Wicha


W toczonych ostatnio w naszym kraju dyskusjach wok├│┼é nacjonalizmu wida─ç pewn─ů bezradno┼Ť─ç i zdumienie na widok trawionych brunatn─ů gor─ůczk─ů mas. Sk─ůd przysz┼éy? Co je uformowa┼éo? To pytania polskie, ale nie tylko: podobne mog─ů si─Ö pojawia─ç w Niemczech, Francji, Austrii, na W─Ögrzech, w Wielkiej BrytaniiÔÇŽ List─Ö da┼éoby si─Ö zapewne ci─ůgn─ů─ç. Nagle na ulicach europejskich miast ogl─ůda─ç mo┼╝emy ÔÇ×cia┼éa podniecone, ju┼╝ wyczerpane, ale trzymane w napi─Öciu przez najg┼é─Öbsze zasoby ┼╝ycia [ÔÇŽ]. Stanowi─ů jedno cia┼éo, kt├│rego celem jest, by mimo wielkie straty m├│c jeszcze dzia┼éa─ç i zwyci─Ö┼╝y─ç, i zwyci─Östwo powita─ç jeszcze okrzykiem wydanym przez tysi─Öczne g┼éosyÔÇŁ. S┼éowa te pochodz─ů z ko┼äcowych akapit├│w ÔÇ×Czarodziejskiej G├│ryÔÇŁ Tomasza Manna. W poszukiwaniu odpowiedzi na zadane wy┼╝ej pytania zajrzyjmy wi─Öc do tej powie┼Ťci.
Wymaga to jednak dw├│ch uwag wst─Öpnych. Po pierwsze myli┼éby si─Ö ten, kto w ksi─ů┼╝ce niemieckiego noblisty szuka┼éby opisu rozwoju nacjonalizmu. Poza paroma stronami wie┼äcz─ůcymi ca┼ée dzie┼éo (na kt├│rych erupcja ideologii narodowej powi─ůzana zosta┼éa z wybuchem wojny), ca┼éa powie┼Ť─ç dotyczy czego innego: jest to diagnoza ┼Ťwiata przed obudzeniem si─Ö upior├│w. Diagnoza ÔÇô┬ádodajmy od razu ÔÇô┬ádo┼Ť─ç mroczna, ods┼éaniaj─ůca bowiem zasadniczy egzystencjalny kryzys spo┼éecze┼ästwa, ukryty pod pozorn─ů beztrosk─ů. Jako taka okazuje si─Ö jednak niezb─Ödna, je┼Ťli kto┼Ť chce zrozumie─ç, na co nacjonalizm stanowi reakcj─Ö. Nie tylko w├│wczas, ale r├│wnie┼╝ dzisiaj, poniewa┼╝ ÔÇô i to punkt drugi ÔÇô ┬áMann okazuje si─Ö nie tylko genialnym pisarzem, ale r├│wnie┼╝ prorokiem. Opisany przez niego ┼Ťwiat ┼éudz─ůco przypomina nasz w┼éasny, w kt├│rym spo┼éecze┼ästwa Zachodu funkcjonowa┼éy od kilku dekad, a do kt├│rego obywatele naszej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata z determinacj─ů (i wi─Ökszym lub mniejszym sukcesem) pr├│bowali do┼é─ůczy─ç co najmniej od lat 90. ubieg┼éego wieku. Obserwuj─ůc zatem ┼╝ycie powie┼Ťciowych bohater├│w, wraz z trawi─ůcymi ich bol─ůczkami (i rozkoszami), mo┼╝emy ostrzej ujrze─ç nasz─ů w┼éasn─ů rzeczywisto┼Ť─ç. Dzi┼Ť wszyscy jeste┼Ťmy mieszka┼äcami Czarodziejskiej G├│ry.
Urzeczeni chorob─ů
Przypomnijmy: Hans Castorp ÔÇô ÔÇ×zwyczajny sobie, cho─ç sympatyczny m┼éodzieniecÔÇŁ ÔÇô wybiera si─Ö w odwiedziny do swojego chorego na gru┼║lic─Ö kuzyna, przebywaj─ůcego w sanatorium Berghof w szwajcarskim Davos. Wizyta mia┼éa potrwa─ç trzy tygodnie, Castorp jednak niemal bezwiednie poddaje si─Ö mo┼╝liwo┼Ťci przed┼éu┼╝enia pobytu na Czarodziejskiej G├│rze; ostatecznie sp─Ödzi tu siedem lat. Pretekstu dostarcza diagnoza lekarska, w kt├│rej Behrens ÔÇô naczelny lekarz, ergo pan i w┼éadca Berghofu ÔÇô stwierdza u niego jak─ů┼Ť nieledwie mo┼╝liwo┼Ť─ç gru┼║liczej choroby, jaki┼Ť ÔÇ×szorstki ton (ÔÇŽ), kt├│ry jest ju┼╝ prawie szmeremÔÇŁ.
Czy m┼éody Hans rzeczywi┼Ťcie jest chory? Mann do ko┼äca powie┼Ťci pozostaje tu cudownie niejednoznaczny. Granica mi─Ödzy zdrowiem a chorob─ů jest zreszt─ů w tym ┼Ťwiecie do┼Ť─ç umowna. Ale dla g┼é├│wnego bohatera wizja kuracji oferuje co┼Ť poci─ůgaj─ůcego, z czym nie mo┼╝e si─Ö r├│wna─ç ┼╝ycie ÔÇ×na nizinachÔÇŁ. I chyba chodzi tu o co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ tylko mo┼╝liwo┼Ť─ç wygodnego, sennego trwania poza ┼Ťwiatem. Otrzymuje on tak┼╝e ÔÇô za cen─Ö rezygnacji z w┼éasnej wolno┼Ťci i poddania swego cia┼éa dyktatowi nowoczesnej medycyny ÔÇô jasny cel, wyznaczaj─ůcy sens i porz─ůdek kolejno mijaj─ůcych dni. W ┼Ťwiecie pozbawionym sens├│w (czy nie o tym alarmuj─ů od lat badania psycholog├│w, wskazuj─ůc zarazem na konsekwencje w postaci depresji czy poczucia wypalenia?) jest to zbyt atrakcyjna propozycja, aby cz┼éowiek z niej nie skorzysta┼é.
Poza czasem i przestrzeni─ů
Mann wiele miejsca w swej powie┼Ťci po┼Ťwi─Öca przekszta┼éceniom, jakim na Czarodziejskiej G├│rze podlegaj─ů czas i przestrze┼ä. Oba wyd┼éu┼╝aj─ů si─Ö jakby i zwalniaj─ů, tak ┼╝e up┼éyw kolejnych monotonnie podobnych dni dokonuje si─Ö prawie niezauwa┼╝alnie. ÔÇ×Nie masz wyobra┼╝enia, jak oni obchodz─ů si─Ö tu z ludzkim czasem. Dla nich trzy tygodnie to jeden dzie┼ä najwy┼╝ejÔÇŁ ÔÇô m├│wi do Castorpa na samym pocz─ůtku jego wizyty kuzyn i trudno odm├│wi─ç mu racji. Nawet je┼Ťli na ÔÇ×g├│rskim dworzeÔÇŁ (to w┼éa┼Ťnie znaczy nazwa Berghof) nie urzeczywistnia si─Ö ÔÇ×koniec historiiÔÇŁ, to przynajmniej podlega ona zawieszeniu i rozwodnieniu. Szcz─Ö┼Ťliwi w swym trwaniu, obywatele Czarodziejskiej G├│ry wykazuj─ů b┼éog─ů oboj─Ötno┼Ť─ç na wydarzenia w zewn─Ötrznym, niespokojnym ┼Ťwiecie.
Ale zmienione czas i przestrze┼ä znacz─ů co┼Ť wi─Öcej ÔÇô zgodnie ze s┼éowami autora, ÔÇ×przynosz─ů zapomnienie, [ÔÇŽ] przerywaj─ůc dotychczasowe stosunki cz┼éowieka z jego otoczeniem, przenosz─ůc go w stan pierwotnej wolno┼Ťci i czyni─ůc w mgnieniu oka nawet z pedanta i osiad┼éego mieszczucha co┼Ť w rodzaju w┼é├│cz─ÖgiÔÇŁ. Jest w tym stwierdzeniu, podobnie jak w ca┼éym opisie sanatoryjnego ┼╝ycia, jaka┼Ť prefiguracja wirtualnej rzeczywisto┼Ťci, ┼Ťwiata do┼Ťwiadczanego w dowolnej chwili przez ekran monitora. Wra┼╝enie to wzmacnia jeszcze postawa Castorpa, kt├│ry ÔÇô pozostawszy na Czarodziejskiej G├│rze ÔÇô zaczyna ┼╝y─ç ┼╝yciem na niby, w oderwaniu od jakichkolwiek realnych wyzwa┼ä. Zajmuje mo┼╝liwie najwygodniejsz─ů (bo niewymagaj─ůc─ů ┼╝adnej deklaracji ani zaanga┼╝owania) pozycj─Ö obserwatora. Nie pr├│buje nawet zbytnio wnikn─ů─ç w ┼╝ycie pozosta┼éych mieszka┼äc├│w sanatorium. Zamiast tego przygl─ůda si─Ö im z bezpiecznego dystansu balkonu, na kt├│rym sp─Ödza d┼éugie godziny przepisanego regulaminem le┼╝akowania. Do samego le┼╝akowania, oficjalnie sankcjonuj─ůcego splot bezczynno┼Ťci i podgl─ůdactwa ÔÇô a przez to tak ┼éudz─ůco podobnego do dzisiejszych reali├│w Internetu ÔÇô przyjdzie nam zreszt─ů jeszcze wr├│ci─ç.
Gra w ┼╝ycie
Je┼Ťli ju┼╝ nasz bohater pr├│buje kontaktu z rzeczywisto┼Ťci─ů, to nie wychodzi poza pr├│bowanie w┼éa┼Ťnie, czyli pewn─ů posta─ç gry, niezobowi─ůzuj─ůc─ů i z g├│ry wykluczaj─ůc─ů realne zaanga┼╝owanie. Na tym polegaj─ů eksperymenty m┼éodego Hansa z uczuciem do kobiety ÔÇô a w┼éa┼Ťciwie z uczuciem w og├│le, bo zdaje si─Ö on nie czyni─ç wi─Ökszego rozr├│┼╝nienia mi─Ödzy homo- a hetero-erotycznymi do┼Ťwiadczeniami. Tym, co ostatecznie si─Ö liczy, jest i tak jedynie jakie┼Ť ulotne i nieokre┼Ťlone prze┼╝ycie, kt├│re nie wymaga nawet osobowego kontaktu. (Cho─ç w obsesji, jak─ů m┼éody Niemiec ┼╝ywi na punkcie nieokrzesanej K┼éawdii Chauchat znajduje te┼╝ odbicie typowo zachodnioeuropejska fascynacja Rosj─ů i ÔÇ×dzikimÔÇŁ Wschodem, co stanowi osobny temat w ca┼éej powie┼Ťci). Castorp bawi si─Ö wi─Öc w zakochanie, unikaj─ůc jednak konsekwencji takiego stanu rzeczy.
Bohater powie┼Ťci Manna jest ostatecznym mistrzem ÔÇ×czystej relacjiÔÇŁ na d┼éugo przed tym, nim socjologowie ponowoczesno┼Ťci wynajd─ů to poj─Öcie. Osobi┼Ťcie prze┼╝ywa to, co nasze czasy wynajd─ů na skal─Ö powszechn─ů, a co za spraw─ů papie┼╝a Franciszka zyska┼éo nowe miano kultury tymczasowo┼Ťci. Gdy coraz wi─Öcej os├│b prze┼╝ywa problemy z zaanga┼╝owaniem w powa┼╝ny zwi─ůzek, gdy te ju┼╝ powsta┼ée coraz cz─Ö┼Ťciej i ┼éatwiej si─Ö rozpadaj─ů, rosn─ůca liczba os├│b mo┼╝e zacz─ů─ç t─Öskni─ç za czym┼Ť, co by┼éoby ÔÇô cho─çby pozornie ÔÇô trwa┼ée i niezmienne.
Podobnie jak z kobietami, kszta┼étuj─ů si─Ö na dobr─ů spraw─Ö relacje Castorpa z masonem Settembrinim i jezuit─ů Napht─ů, oferuj─ůcymi swoje us┼éugi, jako przewodnik├│w duchowych. Gdy ka┼╝dy z nich usi┼éuje pozyska─ç Hansa dla w┼éasnej idei, ten wys┼éuchuje ich z uprzejm─ů uwag─ů, odnajduj─ůc w ideologicznych dysputach nawet pewn─ů przyjemno┼Ť─ç. Jednak ÔÇô cho─ç jego nauczyciele jeszcze tego nie wiedz─ů ÔÇô jest z g├│ry wykluczone, aby m┼éody cz┼éowiek przyj─ů┼é kt├│r─ůkolwiek z tych ideologii za swoj─ů w┼éasn─ů. ÔÇ×ReligiaÔÇŁ, ÔÇ×humanizmÔÇŁ, ÔÇ×komunizmÔÇŁ i im podobne has┼éa s┼éu┼╝─ů jedynie za etykietki muzealnych eksponat├│w, kt├│re mog─ů budzi─ç zainteresowanie, nie maj─ů jednak szans, aby odegra─ç (przypisywan─ů im przez ka┼╝dorazowych tw├│rc├│w) rol─Ö my┼Ťli organizuj─ůcej jednostkowe wybory i ┼╝ycie spo┼éeczne.
W post-religijnym i post-politycznym ┼Ťwiecie Czarodziejskiej G├│ry ÔÇ×wielkie narracjeÔÇŁ s─ů nieodwo┼éalnie martwe. Tutaj prawdziwa w┼éadza le┼╝y w r─Ökach Behrensa i jemu podobnych ÔÇô funkcjonariuszy nauki, zarz─ůdzaj─ůcych cia┼éami kuracjuszy w imi─Ö jej fakt├│w i nakaz├│w. Miejsce wiary zajmuje tu wiedza naukowa, miejsce polityki ÔÇô technika, narzucaj─ůce swoj─ů rygorystyczn─ů dyscyplin─Ö cia┼éa z ca┼é─ů stanowczo┼Ťci─ů, cho─ç te┼╝ dba┼éo┼Ťci─ů o komfort poddanych. (Ciep┼éej wody w kranie nie mo┼╝e zabrakn─ů─ç, podobnie jak sutych posi┼ék├│w i mi─Ökkich le┼╝ak├│w, w kt├│rych sp─Ödza si─Ö ÔÇ×u┼Ťwi─Öcone przez regulamin [ÔÇŽ] puste i bezpieczne, zaciszne godzinyÔÇŁ).
Jedyn─ů chyba rzecz─ů, kt├│rej obywatele Czarodziejskiej G├│ry oddaj─ů si─Ö naprawd─Ö, z nieudawanym zaanga┼╝owaniem, jest konsumpcja. Niepohamowana, cho─ç systematyczna i systemowo zaplanowana. Kuracjusze Berghofu jedz─ů niemal nieustannie. Opisy posi┼ék├│w, wraz ze szczeg├│┼éowym wyliczeniem ich ilo┼Ťci i serwowanych da┼ä, zajmuj─ů u Manna obszerne strony. Um─Öczeni poch┼éanianiem pokarm├│w, a dodatkowo odczuwaj─ůcy przymus wieczornej zabawy, pacjenci w ci─ůgu dnia nie maj─ů ju┼╝ si┼é na wiele wi─Öcej ni┼╝ pokorne poddanie si─Ö lekarskiej biow┼éadzy.
To kolejna ju┼╝ cecha powie┼Ťciowego ┼Ťwiata, kt├│r─ů uda┼éo si─Ö nam udoskonali─ç i upowszechni─ç na skal─Ö masow─ů. Oparty o konsumpcj─Ö system ┼Ťwiatowej gospodarki podsuwa nam, przy naszej ch─Ötnej wsp├│┼épracy, ca┼é─ů palet─Ö us┼éug i produkt├│w: od fast-food├│w, przez odzie┼╝, elektronik─Ö (za nami premiera kolejnej wersji iPhoneÔÇÖa) i suplementy diety, po zagraniczne wycieczki. Ci, kt├│rzy czuj─ů zm─Öczenie tym trybem ┼╝ycia, z pewno┼Ťci─ů znajd─ů dla siebie odpowiednie produkty pozwalaj─ůce na nowo zregenerowa─ç si┼éyÔÇŽ W por├│wnaniu z nami bohaterowie Manna niemal przypominaj─ů niewinnych ascet├│w.
ÔÇ×Le┼╝─ů tu, z nosem w ognistym b┼éocieÔÇŁ
Ksi─ů┼╝ka Tomasza Manna ko┼äczy si─Ö, jak wiadomo, wybuchem Pierwszej Wojny ┼Üwiatowej, kt├│ra nagle przerywa ÔÇô zda┼éoby si─Ö obliczon─ů na wieczne trwanie ÔÇô akcj─Ö powie┼Ťci. Dopiero wojna stanowi wstrz─ůs do┼Ť─ç silny, aby ┼Ťwiat i historia mog┼éy wtargn─ů─ç na Czarodziejsk─ů G├│r─Ö, ┼Ťci─ůgaj─ůc z niej r├│wnie┼╝ Hansa Castorpa. Porwany przez trawi─ůc─ů Europ─Ö gor─ůczk─Ö nacjonalizmu, nagle zapomina o rzekomo dr─Öcz─ůcej go chorobie i opuszcza sanatorium. Gnany podnieceniem i niepokojem, konwulsyjnie chwyta si─Ö idei Narodu i walki za Ojczyzn─Ö.
Czy istnia┼éa dla niego inna droga ucieczki spod jarzma ÔÇ×g├│rskiego dworuÔÇŁ? Settembrini i Naptha od pocz─ůtku si─Ö mylili, zach─Öcaj─ůc m┼éodego Castorpa, aby sprzeda┼é im sw─ů dusz─Ö. Ich odciele┼Ťnione idee nie mia┼éy mocy sprawczej. Wobec narzuconej przez zast─Öpy Behrens├│w dyscypliny cia┼éa racj─Ö ma tylko ten, kto sam zaw┼éadn─ů─ç chce cia┼éem. W tym w┼éa┼Ťnie tkwi si┼éa nacjonalizmu, si─Ögaj─ůcego do (w gruncie rzeczy chtonicznego) poj─Öcia Narodu, w kt├│rym s┼éowo cia┼éem si─Ö staje. Akolici religii nacjonalizmu rozumiej─ů, ┼╝e tylko tak ÔÇô domagaj─ůc si─Ö cielesnej ofiary ÔÇô mo┼╝na wzbudzi─ç do┼Ť─ç energii, aby przeciwstawi─ç si─Ö uwodzicielskiej mocy Czarodziejskiej G├│ry. Do swojej wiary przyci─ůgaj─ů nie tylko bandyt├│w, jak lubimy s─ůdzi─ç. Znaczna cz─Ö┼Ť─ç jej wyznawc├│w to ÔÇ×zwyczajni sobie, cho─ç sympatyczni m┼éodzie┼äcyÔÇŁ, w bezpo┼Ťrednim kontakcie zaskakuj─ůco mili, kt├│rzy ulegli brunatnemu uk─ůszeniu.
Je┼Ťli pisarstwo Manna jest trafne, myl─ů si─Ö wszyscy ci, kt├│rzy w dzisiejszej fascynacji nacjonalizmem widz─ů g┼é├│wnie reakcj─Ö na zewn─Ötrzne wydarzenia ÔÇô agresywn─ů postaw─Ö putinowskiej Rosji, niepokoje na Bliskim Wschodzie, nap┼éyw migrant├│w i tak dalej. Nie si─Ögaj─ů sedna r├│wnie┼╝ ci, kt├│rzy wskazuj─ů przyk┼éadowo na zaniechania w systemie o┼Ťwiaty czy na problemy ekonomiczne. Diagnozy to lepsze, jednak nie docieraj─ůce dostatecznie g┼é─Öboko. Je┼Ťli Mann ma racj─Ö, nacjonalizm okazuje si─Ö odpowiedzi─ů na ┼Ťwiat, kt├│ry sami sobie stworzyli┼Ťmy: ┼Ťwiat udawanego ┼╝ycia, w kt├│rym pozosta┼éa tylko konsumpcja. Nacjonalizm jest najprostsz─ů reakcj─ů, poniewa┼╝ ma w sobie dostatecznie du┼╝o si┼éy, aby wyrwa─ç jednostki z tamtej rzeczywisto┼Ťci. Wsp├│lnie wzniesione ramiona, dotyk innych cia┼é, poczucie mitycznych wi─Öz├│w krwi (o kt├│rych w ostatnich s┼éowach m┼éodemu Hansowi wspomina nagle Settembrini) ÔÇô oto lekarstwo na ┼Ťwiat na niby, ┼Ťwiat odklejony od ┼Ťwiata, a jednocze┼Ťnie zarz─ůdzany przez pozornie bezideow─ů technik─Ö i nauk─Ö. Ponura to prognoza, w kt├│rej lekarstwo okazuje si─Ö gorsze od choroby. Jak pisze w ko┼äcowych zdaniach swej powie┼Ťci Mann: ÔÇ×Z┼ée masz widoki na przysz┼éo┼Ť─ç, straszliwy tan, kt├│ry ci─Ö porwa┼é, potrwa jeszcze dobrych par─Ö latek i nie za┼éo┼╝yliby┼Ťmy si─Ö, czy wyjdziesz z tego ca┼éoÔÇŁ. Pozostaje tylko pyta─ç, czy istnieje jaka┼Ť alternatywna kuracja. W innym wypadku dokonuj─ůcy si─Ö w┼éa┼Ťnie na naszych oczach zwrot narodowy mo┼╝e sko┼äczy─ç si─Ö ta┼äcem jeszcze straszliwym ni┼╝ ten, w wyniku kt├│rego rozpad┼é si─Ö ┼Ťwiat Czarodziejskiej G├│ry.
Autor korzysta┼é z przek┼éadu ÔÇ×Czarodziejskiej G├│ryÔÇŁ J├│zefa Kramsztyka.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś